Dodaj do ulubionych

Egzekwowalnośc przepisów

21.08.09, 11:07
Czy zamiast wprowadzać ciągle nowe ograniczenia to nie lepiej po
prostu postawić na większą egzekwowalność już istniejących?
Przykłady? Dochodzi do wypadku, bo ktoś zapieprzał 150. Co robi się
u nas? Wprowadza ograniczenie prędkości lub (i?) zakaz wyprzedzania.
Jakby same znaki powodowały, że ten co jechał 150 pojedzie wolniej.
Oczywiście policji (takiej mobilnej - patrolującej drogę!) niet.

Co prawda zaraz mi habudzik czy inny hanni napisze, że im wolniej
tym bezpieczniej, ale ja np. na drodze pewniej się czuję jak wszyscy
jadą 90 niż jeden jedzie 70 (bo takie ograniczenie), drugi 90, a
trzeci 130.

A jak policja się pojawi na drogach to będzie bezpieczniej przez sam
fakt, że wszyscy pojada równo. A swoją drogą montuje się tyle
fotoradarów, to wydaje się, że policja powinna wyjść z krzaków i
pojawiać się na drogach? Co oni robią jak nie suszą? Zdjęcia
obrabiają?
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Egzekwowalnośc przepisów 21.08.09, 11:11
      Simon...

      Czy naprawde chcesz dolaczyc do mojej czy Edka ligi? ;-)
    • edek40 Re: Egzekwowalnośc przepisów 21.08.09, 11:26
      To sie nie uda. Lud pracujacy miast i wsi rzada krwi za krew. Jesli wiec wladza powiedziala, ze pijanych za kierownica nie ubywa, to lud domaga sie kary. I dostaje nowelizacje ustawy, ktora, o czym jakby mniej sie mowi, nic nie zmienia, choc kaliber odpowiedzialnosci jest o niebo wiekszy, a to lud cieszy. Jesli wladza powiada, ze predkosc zabija, to wladza stawia fotoradary, choc zapomina poinformowac, ze po pierwsze taki fotoradar skuteczniej dziala w miejscach niebezpiecznych niz w miejscach gdzie z uwagi na zbyt restrykcyjne ograniczenia obywatele jezdza duzo szybciej niz na znakach, a po drugie duzo lepsze efekty daje budowa drog, ale jest drozsza, wiec wladza tego ludowi nie mowi. I lud sie cieszy, ze wreszcie ktos dba o ich bezpieczenstwo, bo nie wie, ze za swoje podatki powinien dostawac cos wiecej niz tylko kolejne podatki.

      Sa dwa aspekty tej sprawy:

      1. lud, ktory sie cieszy jak glupi z kazdej tabloidowej akcji strozow naszego bezpiecznestwa, nie zdaje sobie sprawy, ze to wszystko wielkie i szalenie dochodowe oszustko naszej wladzy

      2. wladza, ktora trzyma lud w ciemnocie i co jakis czas robi prawdziwe rzymskie igrzyska, co skutecznie zadymia prawdziwy obraz naszego prawa w ogole, z drogowym wlacznie - latwiej bowiem zlapac jednego zloczynce i publicznie (tvn turbo) wlepic 100000000 pkt karnych i 500 zl mandatu niz doprowadzic do:

      a. powszechnej edukacji motoryzacyjnej

      b. wybudowac drogi, gdzie szarzowanie 100 km/h jest cnota, a nie piractwem
    • hanni Re: Egzekwowalnośc przepisów 21.08.09, 11:32
      simon921 napisał:

      > A jak policja się pojawi na drogach to będzie bezpieczniej przez
      > sam fakt, że wszyscy pojada równo.

      Spolecznosci obywatelskie maja wlasnie to do siebie, ze cos takiego funkcjonuje
      w miare dobrze - bez policji.

      • edek40 Re: Egzekwowalnośc przepisów 21.08.09, 11:48
        > Spolecznosci obywatelskie maja wlasnie to do siebie, ze cos takiego funkcjonuje
        > w miare dobrze - bez policji.

        Mozesz mi, kolego, napisac ile tak na oko tworzy sie spoleczenstwo obywatelskie.
        Mozesz sie pomylic o powiedzmy... 100 lat.
        • hanni Re: Egzekwowalnośc przepisów 21.08.09, 13:00
          edek40 napisał:

          > ile tak na oko tworzy sie spoleczenstwo obywatelskie

          To zalezy tylko i wylacznie od spoleczenstwa.

          • edek40 Re: Egzekwowalnośc przepisów 21.08.09, 13:45
            > To zalezy tylko i wylacznie od spoleczenstwa.

            Konkretniej. Nie unikaj tematu.
            • hanni Re: Egzekwowalnośc przepisów 21.08.09, 13:53
              edek40 napisał:

              > Konkretniej. Nie unikaj tematu.

              I co? Oczekujesz recepty na spoleczenstwo obywatelskie? Takiej recepty nie ma.

              Tacy Szwedzi potrafili sie swietnie dogadywac i robic kompromisy juz na poczatku
              XIX wieku. Rosjanie, z idei, ktora miala byc wzorem dla calej ludzkosci zrobili
              rzeznie.

              Spoleczenstwo obywatelskie zaczyna sie od dolu, w domu rodzinnym od kazdego, kto
              troszczy sie o cos wiecej poza czubkiem swojego nosa.
              • edek40 Re: Egzekwowalnośc przepisów 21.08.09, 14:01
                > Spoleczenstwo obywatelskie zaczyna sie od dolu, w domu rodzinnym od kazdego, kto
                > troszczy sie o cos wiecej poza czubkiem swojego nosa.

                Sluszna uwaga. Problemem jest to, ze w Polsce wciaz bardziej popularne sa
                mechanizmy znane z Rosji niz ze Szwecji. Nie mam pojecia kto jest temu winien.
                Mysle, ze budzikopodobnosc naszych obywateli, a co za tym idzie elit. Ja juz
                dawno pisalem, ze najlepszym sposobem na bezpieczenstwo na drogach (poza budowa
                drog) jest wykreowanie spolecznego podejscia do tych drog. Niestety, zostalem
                zakrzyczany, ze nie mam racji, ze fotoradar jest najlepszy.
                • hanni Re: Egzekwowalnośc przepisów 21.08.09, 16:04
                  edek40 napisał:

                  > Problemem jest to, ze w Polsce wciaz bardziej popularne sa
                  > mechanizmy znane z Rosji niz ze Szwecji.

                  Otoz to. Warto zdawac sobie z tego sprawe i nie zakrzykiwac kazdego, kto osmieli
                  sie to stwierdzic.

                  > Ja juz dawno pisalem, ze najlepszym sposobem na bezpieczenstwo na
                  > drogach (poza budowa drog) jest wykreowanie spolecznego podejscia
                  > do tych drog.

                  Ale jak sobie wyobrazasz to spoleczne podejscie i jego kreowanie?
                  • edek40 Re: Egzekwowalnośc przepisów 21.08.09, 16:13
                    > Otoz to. Warto zdawac sobie z tego sprawe i nie zakrzykiwac kazdego, kto osmieli
                    > sie to stwierdzic.

                    I uwazasz, ze w 20 lat swobodnie mozna dokonac zwrotu o 180o? Pocieszne.

                    > Ale jak sobie wyobrazasz to spoleczne podejscie i jego kreowanie?

                    Bodaj w zeszlym roku Gazeta lansowala "zapinanie sie na zamek" w korkach. I
                    wiesz co, dziala. Zaczyna byc to coraz bardziej automatyczne i teraz zdziwienie
                    zaczyna budzic ten, ktory nie wpusci, lub ten ktory nie rozumie zasady i probuje
                    wciskac sie za wczesnie.

                    Znaczy da sie, jesli cokolwiek sie robi. A jesli sie nic nie robi, to racje ma
                    budzik, ze to nic nie da. Nie mozna bowiem udowodnic, ze sie da i durni
                    demagodzy sa gora.
                    • habudzik Re: Egzekwowalnośc przepisów 21.08.09, 17:26
                      edek40 napisał:

                      > > Otoz to. Warto zdawac sobie z tego sprawe i nie zakrzykiwac
                      kazdego, kto
                      > osmieli
                      > > sie to stwierdzic.
                      >
                      > I uwazasz, ze w 20 lat swobodnie mozna dokonac zwrotu o 180o?

                      A czemu nie ?



                      Pocieszne.
                      >
                      > > Ale jak sobie wyobrazasz to spoleczne podejscie i jego kreowanie?
                      >
                      > Bodaj w zeszlym roku Gazeta lansowala "zapinanie sie na zamek" w
                      korkach. I
                      > wiesz co, dziala. Zaczyna byc to coraz bardziej automatyczne i
                      teraz zdziwienie
                      > zaczyna budzic ten, ktory nie wpusci, lub ten ktory nie rozumie
                      zasady i probuj
                      > e
                      > wciskac sie za wczesnie.
                      >
                      > Znaczy da sie, jesli cokolwiek sie robi. A jesli sie nic nie robi,
                      to racje ma
                      > budzik, ze to nic nie da. Nie mozna bowiem udowodnic, ze sie da i
                      durni
                      > demagodzy sa gora.


                      A jak działa lans zwolnij , szkodażycia ????
                    • hanni Re: Egzekwowalnośc przepisów 24.08.09, 09:59
                      edek40 napisał:

                      > I uwazasz, ze w 20 lat swobodnie mozna dokonac zwrotu o 180o?

                      Nie uwazam. Ale dobrze byloby przynajmniej sobie zdawac sprawe z sytuacji, w
                      jakiej tkwimy.


                      > Bodaj w zeszlym roku Gazeta lansowala "zapinanie sie na zamek" w korkach. I
                      > wiesz co, dziala. Zaczyna byc to coraz bardziej automatyczne i teraz zdziwienie
                      > zaczyna budzic ten, ktory nie wpusci, lub ten ktory nie rozumie zasady i probuj
                      > e
                      > wciskac sie za wczesnie.


                      Jesli to wynik tej akcji to jest to godne pochwaly. Nie bardzo jednak wiem, jak
                      wyobrazasz sobie naklonienie kierowcow do respektowania ograniczen i pieszych.
                      • edek40 Re: Egzekwowalnośc przepisów 24.08.09, 10:59
                        > Nie uwazam. Ale dobrze byloby przynajmniej sobie zdawac sprawe z sytuacji, w
                        > jakiej tkwimy.

                        Do czegos wiec doszlismy. Moze sie zdziwisz, ale zgadzam sie z Toba rowniez w kwestii swiadomosci, a wlasciwie nieswiadomosci. Problem polega na tym, ze pewne sprawy bardzo ciezko ida z poczatku, swojego status quo bronia bowiem elity i w swoim wlasnym, cynicznie pojetym, interesie utrzymuja lud "w ciemnocie". Przypomnij sobie pana Kurskiego z prawego "systemowo" ugrupowania.

                        > Jesli to wynik tej akcji to jest to godne pochwaly. Nie bardzo jednak wiem, jak
                        > wyobrazasz sobie naklonienie kierowcow do respektowania ograniczen i pieszych.

                        TAK SAMO!!! No moze z wyjatkiem respektowania ograniczen, dopoki akcja edukacyjna nie obejmie przede wszystkim cymbalow od oznakowania. Moze nawet zdarzy sie tak, ze dzieki akcji edukacyjnej, tzw. czynniki zauwaza fakt, ze stawianie znakow na mapie to wielki blad, na ktory pozwala ustawa. Ze raz postawione znaki moga stac po wsze czasy, moga byc rowniez obrocone lub zdemontowane, moga byc zasloniete krzakami czy innymi znakami - laczy je jedno nikt nie sprawdza po postawieniu znakow na mapie, czy wszystko dziala jak nalezy oraz czy znaki sa, czy spelniaja swoje zadanie, czy z terenu zabudowanego dwa lata wczesniej nie wyprowadizl sie ostatni mieszkaniec itp. Raz postawione znaki stoja (lub nie stoja) az do momentu zmiany oznakowania. Moze taka akcja powinna objac przede wszystkim wszelkiej masci wladze. Chocby po to, aby odpowiedzialnosc stawiajacych znaki stala sie faktem rownie medialnym, jak pojmanie pirata drogowego, ktorego jedynym wykroczeniem jest jazda 80 km/h, w miejscu gdzie ktos postawil 50 km/h, choc jeszcze kilka lat wczesniej stalo tu 80 km/h i nie byl to powod do masakry drogowej. O takich kwiatkach, jak kiedys zalaczalem nie wspomne. Praktyczne nieoznakowanie powaznych robot drogowych na trasie szybkiego ruchu, gdzie nawet "bojacy" sie ustawiacze dozwolili 80 km/h zasluguje na zarzuty prokuratorskie, a nie na korespondencje edka40 z idiota z ZDM, w wyniku ktorej edek40 dopwiedzial sie, ze oznakowanie jest prawidlowe, zgodne z przepisami i zatwierdzone. A ze niewidoczne...
              • babaqba Re: Egzekwowalnośc przepisów 21.08.09, 16:00
                hanni napisał: > Rosjanie, z idei, ktora miala byc wzorem dla calej
                ludzkosci zrobili
                > rzeznie.

                Historia (ta wersja prawdziwa, niezgodna z katolicko-narodową
                propagandą) mówi coś innego. Rosjanom zabrano ich utopię. Bezpośrednie
                ofiary oblicza się na ogromną liczbę ponad 3.5 miliona. Nadal jest to
                straszliwa zbrodnia, ale kudy jej tam do stu czy dwustu milionów z
                naszych legend.

                A społeczeństwo obywatelskie powstaje wtedy, kiedy ograniczy się
                przywileje nielicznych i wprowadzi silne prawo, jednakowe dla
                wszystkich. Polska jest od tego dalsza niż przez cały XX wiek. W tej
                chwili nie ma tu narodu polskiego, są tylko grupy uprzywilejowanej
                nowej szlachty i reszta bez praw i głosu. Tu społeczeństwa nie będzie.
                Tu panuje warcholstwo i niemoc.
        • habudzik Re: Egzekwowalnośc przepisów 21.08.09, 17:24
          edek40 napisał:

          > > Spolecznosci obywatelskie maja wlasnie to do siebie, ze cos
          takiego funkc
          > jonuje
          > > w miare dobrze - bez policji.
          >
          > Mozesz mi, kolego, napisac ile tak na oko tworzy sie spoleczenstwo
          obywatelskie
          > .
          > Mozesz sie pomylic o powiedzmy... 100 lat.


          Francuzi zrobili to w ciągu roku .
          • pocieszne Re: Egzekwowalnośc przepisów 23.08.09, 05:18
            habudzik napisał:

            > > Mozesz sie pomylic o powiedzmy... 100 lat.
            >
            >
            > Francuzi zrobili to w ciągu roku .

            zjadlo Ci sie zero - 10 lat
            poza tym RF na pewno nie doprowadzila do utworzenia spoleczenstwa obywatelskiego
            • habudzik Re: Egzekwowalnośc przepisów 23.08.09, 12:53
              pocieszne napisał:

              > habudzik napisał:
              >
              > > > Mozesz sie pomylic o powiedzmy... 100 lat.
              > >
              > >
              > > Francuzi zrobili to w ciągu roku .
              >
              > zjadlo Ci sie zero - 10 lat

              Nic mi sie nie zjadło . Francja doprowadziła do takiego stanu samą
              siebie w ciągu zaledwie jednego roku .


              > poza tym RF na pewno nie doprowadzila do utworzenia spoleczenstwa
              obywatelskieg
              > o


              W tym sensie jaki opisał przedpisśca napewno doprowadziła .
              • pocieszne Re: Egzekwowalnośc przepisów 24.08.09, 00:04
                habudzik napisał:

                > > > Francuzi zrobili to w ciągu roku .
                > >
                > > zjadlo Ci sie zero - 10 lat
                >
                > Nic mi sie nie zjadło . Francja doprowadziła do takiego stanu samą
                > siebie w ciągu zaledwie jednego roku .

                widac w kazdej szkole uczyli troche innej historii ?
    • habudzik Re: Egzekwowalnośc przepisów 21.08.09, 11:44
      simon921 napisał:

      > Czy zamiast wprowadzać ciągle nowe ograniczenia to nie lepiej po
      > prostu postawić na większą egzekwowalność już istniejących?
      > Przykłady? Dochodzi do wypadku, bo ktoś zapieprzał 150. Co robi
      się
      > u nas? Wprowadza ograniczenie prędkości lub (i?) zakaz
      wyprzedzania.


      A co , uważasz że lepiej byłby zalegalizować 150km/h ??? Nie
      rozumiem.



      > Jakby same znaki powodowały, że ten co jechał 150 pojedzie
      wolniej.

      Postawić fotoradar .




      > Co prawda zaraz mi habudzik czy inny hanni napisze, że im wolniej
      > tym bezpieczniej, ale ja np. na drodze pewniej się czuję jak
      wszyscy
      > jadą 90

      Ja tez ale problem w tym że niekt nie jedzie 90 no chyba że
      nawierzchnia nie pozwala na więcej . Ja wcale nie jestm za ciągłym
      70 ja jestem za ciągłym 90 ale nie 130 .



      >niż jeden jedzie 70 (bo takie ograniczenie), drugi 90, a
      > trzeci 130.

      Dlatego tego 130 wyeliminować .


    • babaqba Re: Egzekwowalnośc przepisów 21.08.09, 16:07
      simon921 napisał: > Co prawda zaraz mi habudzik czy inny hanni
      napisze, że im wolniej
      > tym bezpieczniej, ale ja np. na drodze pewniej się czuję jak
      wszyscy
      > jadą 90 niż jeden jedzie 70 (bo takie ograniczenie), drugi 90, a
      > trzeci 130.

      Wizje habudzika w dwóch osobach już się ziściły. Nikt nie jedzie 70
      ani 90 ani tym bardziej 130. Wszyscy jadą 40 km/h przez godzinę, bo
      na czele posuwa się traktor z ziarnem a wyprzedzanie uniemożliwiono
      wysepkami. Cofamy się już poza XIX wiek. Niedługo będą "trzy
      karczmy, bram cztery złomki, dziewięc klasztorów (już jest) i jakieś
      tam domki". Ludzie przestaną umierać w wypadkach drogowych a zaczną
      dlatego, że pogotowie nie dojedzie. Zresztą już z tego powodu
      umierają. Wysoka śmiertelność w wypadkach w Polsce w dużym procencie
      bierze się stąd, że nie ma pomocy w ciągu "złotej godziny". Ale
      zamiast kupić karetkę czy śmigłowiec (wydatek) można postawić
      fotoradar i oskarżyć ofiary wypadków, że same sobie winne. Mogli
      przecież wyprowadzić się z Polski, prawda? Część tak robi.
    • foreks mialem w zyciu kilka stluczek i wypadkow 21.08.09, 16:42
      wszystkie przy predkosci max 30km/h. przy 200 byc moze jestem bardziej skupiony.
      • staszek585 To i ja 22.08.09, 19:56
        Nie dodam nic nowego. Zgadzam się, że u nas panuje moda na spełnianie żądań
        "ludu". A dokładnie tego co kreuje się jako te żądania.
        Był wypadek, albo nawet jednemu z "wielkich" zdaje się, że tu niebezpiecznie
        ? Postawimy znak, albo fotoradar. Że to bez sensu ? A któż by się tym
        przejmował? Postawiono, podano że jest bezpieczniej!
        Rzeczywistość nie ma znaczenia!
        Pijanych mnóstwo? Zrobimy surowsze prawo! To nic, że tego co jest "niezawisły,
        samorządny i niezależny Sąd" nie egzekwuje. Mam,y za to najbardziej surowe prawo
        dla pijaczków. I najwięcej pijaków na drogach. I po staremu: jak zatrzymają
        kierowcę autobusu w stanie nietrzeźwości to co mu zrobią? Zatrzymają prawo jazdy
        kategorii B. Tak, na samochód osobowy. Bo przecież zatrzymanie D byłoby
        nieludzkie. Straciłby możliwość wykonywania zawodu!!!
        Absurd goni absurd. Policja zrobi od czasu do czasu akcję. I chłopaki
        wykażą, że są potrzebni. Cudownie.
        Edukacja? Po co? Habudzikowate twierdzą, że nie daje rezultatów. To co, że
        rzeczywistość temu przeczy?
        Mówimy o Zachodzie. Tam kandydat na kierowcę coś umie. U nas problemem jest
        czy potrafi ruszyć z miejsca.
        To, ze o prawej stronie wie tylko na testach to wszyscy wiedzą. I nic.
        Udajemy, że jest ok.
        A tu edukacja, edukacja, edukacja.
        I prawo dla wszystkich. Obowiązujące. W cywilizowanym kraju PAN POSEŁ nie
        odważyłby się publicznie oświadczyć, że skoro jemu się śpieszy to ma gdzieś
        uchwalone zresztą przez siebie ograniczenia.
        A u nas?
        • edek40 Re: To i ja 24.08.09, 10:01
          > I prawo dla wszystkich. Obowiązujące. W cywilizowanym kraju PAN POSEŁ nie
          > odważyłby się publicznie oświadczyć, że skoro jemu się śpieszy to ma gdzieś
          > uchwalone zresztą przez siebie ograniczenia.

          U nas pan posel posuwa sie nawet do tego, ze stwierdza iz gdyby nie pedzil przez
          tereny zabudowane (liczne), to nie bylby w stanie sprawowac swojego mandatu
          poselskiego. Najgorsze jest to, ze nie idzie za tym zadna refleksja wybranca
          narodu. Ot, chocby w kwestii takich zmian prawa, aby budowac sie dalo, albo
          takiego dysponowania funduszami, aby kasa szla na rozwoj kraju, a nie na tych,
          ktorzy najdokladniej demoluja Warszawe.
    • edek40 No i prosze!!! 25.08.09, 11:56
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80323,6961154,Pijani_kierowcy_bez_prawa_jazdy__Na_zawsze.html
      Zwracam uwage na to:

      "I choć, jak sami przyznają (poslowie PiS), dotychczasowe zaostrzenie
      kar za ten czyn nie przyniosło oczekiwanych rezultatów, to znów proponują
      surowsze kary.
      "

      Prawda jakie to zabawne. Choc troszke jednak niezabawne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka