simon921
21.08.09, 11:07
Czy zamiast wprowadzać ciągle nowe ograniczenia to nie lepiej po
prostu postawić na większą egzekwowalność już istniejących?
Przykłady? Dochodzi do wypadku, bo ktoś zapieprzał 150. Co robi się
u nas? Wprowadza ograniczenie prędkości lub (i?) zakaz wyprzedzania.
Jakby same znaki powodowały, że ten co jechał 150 pojedzie wolniej.
Oczywiście policji (takiej mobilnej - patrolującej drogę!) niet.
Co prawda zaraz mi habudzik czy inny hanni napisze, że im wolniej
tym bezpieczniej, ale ja np. na drodze pewniej się czuję jak wszyscy
jadą 90 niż jeden jedzie 70 (bo takie ograniczenie), drugi 90, a
trzeci 130.
A jak policja się pojawi na drogach to będzie bezpieczniej przez sam
fakt, że wszyscy pojada równo. A swoją drogą montuje się tyle
fotoradarów, to wydaje się, że policja powinna wyjść z krzaków i
pojawiać się na drogach? Co oni robią jak nie suszą? Zdjęcia
obrabiają?