Dodaj do ulubionych

Żurek po chłopsku?

24.08.10, 12:32
Będąc w Polsce zauważyłem takie nowe zjawisko podawania żurku zamiast na
talerzu w wydrążonym chlebie i nazywanie tego dania żurkiem po chłopsku. Co za
debilizm!
Jura
Obserwuj wątek
    • fan.club Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 12:34
      Talerki tylko od wielkiego święta!?
      • jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 12:43
        Nie pamiętasz, że całowało się kromkę chleba, która upadła na ziemię? Jaki chłop
        pozwoliłby na marnowanie chleba jako "opakowanie" na żurek. Debilizm tych
        pseudo-chłopskich trendów jest porażający.
        Jura
        • trzeci-konkwistador już 40 lat temu tak podawano zrazy zawijane, 24.08.10, 12:55
          nazywane były po staropolsku big_grin
        • folksdojczer4kategorji Nic na to nie poradzę... 24.08.10, 12:56

          Ja preferuję Karpia po Żydowsku...

          Nic na to nie poradzę...
    • zbyfauch Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 13:00
      Przecież tę miskę się zjada, czy nie?
    • zbyfauch Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 13:01
      Poza tym to bynajmniej nie nowy wynalazek.
      • drugiich ale kiedyś chleb nic nie kosztował! 24.08.10, 13:11
        a teraz jest droższy od talerza big_grin
    • annajustyna Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 13:09
      A jak smakuje! Sprobuj koniecznie, od razu zmienisz zdanie!
      • jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 13:51
        annajustyna napisała:

        > A jak smakuje! Sprobuj koniecznie, od razu zmienisz zdanie!

        Od samego sposobu podania lepiej smakuje? Nie wierzę. Poziomu żuru mojej babci
        jeszcze nikomu nie udało się osiągnąć, a u babci normalnie z misek się jadło.
        A zresztą nawet gdyby żurek podany w chlebie smakował najlepiej na świecie, to i
        tak nie zmienię zdania, że nazwa jest durnowata. Bo nie o smak tu chodzi, tylko
        o nazwę.
        Jura
        • annajustyna Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 15:39
          Nazwy szczerze powiedziawszy nie znalam...
    • ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 13:15

      Osobiście nie uważam tego za debilizm - wszystko zależy od jakości
      żurku i chleba, w którym jest serwowany.
      Trafiłeś w temat, bo jestem wielkim fanem żurku. Trafić na dobry żur
      nie jest jednak tak łatwo. Testowałem już dziesisiątki żurów (jak
      nie stetki) - szacunkowo z dziesięciu żurów 6 bywało do dupy.
      W Trójmieście mam bardzo dobry przykład na smakowity żurek podawany
      właśnie w chlebie - "Cafe Ferber" w Gdańsku i w Sopocie - chleb jest
      z deklem, który zawsze pożeram a resztę dostają świnie i już jest
      materiał na białą kiełbaskę do następnego żurku.

      Są oczywiście wariaci, którzy z zup zamawiają śledzia po żydowsku.
      --
      • folksdojczer4kategorji polskich sklepów tu w okolicy njet! 24.08.10, 13:28

        https://gotowanie.onet.pl/_i/artykuly/2007/zur_d.jpg


        Idę do mego Ruska dowiedzieć się czy takie coś prowadzi...

        Bo polskich sklepów tu w okolicy njet!
      • jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 13:37
        ja.nusz napisał:

        >
        > Osobiście nie uważam tego za debilizm -

        Nazwa jest debilna, bo żaden chłop w ten sposób żurku nie podawał. Chleba do
        karmienia świń też się nie przeznaczało. Ja ze wsi jestem, więc wiem, co piszę.
        Jura
        • ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 13:52

          Swinia domowa jest, jak wiadomo, zwierzęciem wszystkożernym i
          zwłaszcza w małych nieprofesjonalnych hodowlach karmione są również
          zlewkami gastronomicznymi, w których jest m.in. sporo chleba.
          • jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 14:02
            ja.nusz napisał:

            > Swinia domowa jest, jak wiadomo, zwierzęciem wszystkożernym i
            > zwłaszcza w małych nieprofesjonalnych hodowlach karmione są również
            > zlewkami gastronomicznymi, w których jest m.in. sporo chleba.

            Chodzi mi chłopską tradycję, którą ta nazwa przeinacza. Chleb na wsi był dla
            ludzi, a nie dla zwierząt (jedyny wąjątek to były pisklęta kur i kaczek, którym
            można było dawać do żarcia pokruszony czerstwy chleb). Piekło się go tyle
            (później już nie piekło, tylko kupowało), żeby było w sam raz. Kromkę czerstwego
            chleba można pokropić wodą, opiec z obu stron na blasze kuchni węglowej, natrzeć
            ząbkiem czosnku i posmarować masłem. Chłop nie marnowałby chleba na takie
            fanaberie, jak wydrążanie go, żeby podać w nim żurek. Jakieś gary i miski zawsze
            w domu były.
            Jura
            • artur666 Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 14:23
              Nazwa jak nazwa.... Wymyslona...i nie przez chlopow.
              Tu chodzi o rodzaj podawania, nie jak jedli chlopi....a oni zasuwali
              drewnianymi lyzkami i z jednego gara.
              Czy pierogi ruskie byly kiedys ruskie? Pierogi wymislili wloscy
              mnisi w pierwszy tysiacleciu...hm
              Barszcz swiateczny..a dlaczego...a moze chlopski..
              Gulasz wegierski...bo z papryka. A w sumie nie jest wegierski...

              Nie widze powodu do bulwersacji.
              • jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 14:35
                Bulwersuję się, bo nie lubię głupoty, owczego pędu i fałszywego stylizowania się
                i wysilania się na oryginalność zamiast popracowania nad walorami smakowymi. A
                ta nazwa to kompletne zafałszowanie chłopskiej tradycji. A że inne nazwy też
                bywają głupie (np. fasolka po bretońsku) to już inna inkszość.
                Jura
                • ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 14:49

                  Jeżeli tego typu duperele cię bulwersują, to powinieneś całkowicie
                  zrezygnować z odwiedzania lokali gastronomicznych i to nie tylko w
                  Polsce. A jeżeli jednak wybierzesz się do jakiejś restauracji np. w
                  Austrii, to proponuję dyskusję z kelnerem na temat historii
                  klasycznego dania o nazwie "Wiener Schnitzel".

                  We wszelkiego rodzaju barach oczekuje cię istny horror - w karcie
                  stoją m.in. kotajle o takich bezsensownych nazwach jak "seks na
                  plaży" czy "wściekły pies".
                  • jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 14:59
                    ja.nusz napisał:

                    >
                    > Jeżeli tego typu duperele cię bulwersują, to powinieneś całkowicie
                    > zrezygnować z odwiedzania lokali gastronomicznych i to nie tylko w
                    > Polsce.

                    Eeee tam, nie jest jeszcze tak źle. Trafiają się jeszcze normalne restauracje,
                    gdzie ważne jest dobre jedzenie i atmosfera, a nie pretensjonalne nazwy w
                    jadłospisie. Niestety, coraz ich mniej. We Wrocławiu np. kolejna taka normalna
                    restauracja zniknęła z mapy gastronomicznej miasta.

                    A jeżeli jednak wybierzesz się do jakiejś restauracji np. w
                    > Austrii, to proponuję dyskusję z kelnerem na temat historii
                    > klasycznego dania o nazwie "Wiener Schnitzel".

                    Nie znam tej historii, więc nie omieszkam popytać.

                    > We wszelkiego rodzaju barach oczekuje cię istny horror - w karcie
                    > stoją m.in. kotajle o takich bezsensownych nazwach jak "seks na
                    > plaży" czy "wściekły pies".

                    A to akurat absolutnie mi nie przeszkadza.
                    Jura

                    P.S. Inny przykład niechlujstwa językowego. Nawet PONS podaje na pierwszym
                    miejscu niepoprawne znaczenie słowa.
                    de.pons.eu/dict/search/results/?q=spolegliwy&l=depl
                    • annajustyna Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 15:42
                      Dlaczego niepoprawne? Nachgiebig passt doch?
                      • drugiich Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 16:10
                        spolegliwy to ktoś, na kim można polegać
                      • jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 16:11
                        annajustyna napisała:

                        > Dlaczego niepoprawne? Nachgiebig passt doch?

                        Spolegliwy jako nachgiebig? To przecież znaczenie do niedawna jeszcze
                        niepoprawne i dopiero od jakiegoś czasu dopuszczone jako potoczne. Pierwotne (i
                        do niedawna jedyne poprawne) znaczenie słowa spolegliwy jest takie, że
                        spolegliwym jest ktoś, na kim można polegać. Niestety, językoznawcy musieli się
                        ugiąć wobec presji tłumów używających słowa spolegliwy w znaczeniu uległy,
                        ustępliwy i dopuscili ostatnio w mowie potocznej to poprzednio niepoprawne
                        znaczenie. Gorzej, że PONS 2 tygodnie temu podawał tylko to drugie, potoczne
                        znaczenie słowa, dopiero niedawno ktoś to zauważył i uzupełnił.
                        sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2523084
                    • ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 15:58
                      Kiedyś miałem przyjemność spożywać pięciodaniowe menu w restauracji
                      u Cornelii Poletto - w karcie stało niewiele, za to obsługa
                      opowiadała przy każdym daniu historię jego powsatnia - niemalże od
                      zakupu surowców, poprzez obróbkę w kuchni do podania na stół.
                      Nie musiałem się głowić co jem. Faktem jest, że specjalnie
                      wyszukanych nazw potraw nie było.
                      Przy serwowaniu wina pan Poletto (jeszcze wówczas mąż Cornelii)
                      opowiadał historię rodzinnej winnicy we Włoszech.
                      W międzyczasie wjeżdżały tzw. pozdrowienia z kuchni (ein kleiner
                      Gruß aus der Küche).
                      Pod względem kulinarmym był to hajlajt pierwszej klasy - drażnili
                      mnie jednak trochę ekstremalnie usztywnieni goście przy sąsiednich
                      stolikach.
                      O koszatch tej rozpusty lepiej nie napiszę.

                      --
                      • lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 17:19
                        Januschku, napisz koniecznie o kosztach. To tez nie na temat, ale bardzo ladnie
                        dzis opowiadasz, moze uda sie pozniej to dokleic do "Wspomnien wedrowniczka"?
                        • ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 18:04

                          Przyczytaj ciemniaku, to może zrozumiesz, że jak najbardziej na temat.
                          A tak na marginesie dodam: spierdalaj stąd brunatny śmieciu, to wątek dla
                          smakoszy a nie dla ruchających swoje teściowe.
                          • lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 18:10
                            No, skoro jest to watek dla smakoszy, a nie ruchajacych tesciowe, to jestem
                            wsrod swoich. Opowiedz lepiej, czemu ciebie twa luba pogonila zaraz po slubie.
                            Po pijaku nie poznales jej i zerzales tesciowa?
                            Zatem spierdalaj stąd czerwony śmieciu, to wątek dla smakoszy a nie dla
                            ruchających swoje teściowe!
                            • ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 18:31

                              Trochę koślawa ta riposta - chyba łapki drżały.

                              PS.
                              Było o żurku w chlebie i innch łakociach - aż przyszedł lepian z asiekiem i
                              nasrali w zupę.
                              • lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 18:33
                                Januschku kochany, dzieki twym wieloletnim naukom, doskonale juz wiemy, ze bez
                                znaczenia jest, ile staran wlozysz do gara. I tak gowno z tego bedzie!

                                Po co sie powtarzasz?
            • ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 14:34

              Z tą chłopską tradycją masz rację - nie widzę jednak nic zbożnego w
              nazwie "żur po chłopsku" - ot trik marketingowy.
              Zur w chlebie bardziej kojarzy mi się z chłopem niż taki podany w
              porcelanowej miseczce lub w fajansowym talerzu z napisem "Społem".
              Pierogi ruskie też nie mają wiele wspólnego z Rosją, a fasolka po
              bretońsku raczej też nie zabardzo z Bretanią.
              --
              • jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 14:51
                ja.nusz napisał:

                >
                > Z tą chłopską tradycją masz rację - nie widzę jednak nic zbożnego w
                > nazwie "żur po chłopsku" - ot trik marketingowy.

                Wiadomo, że o marketing chodzi (tak samo jak z keczupem staropolskim), ale jakoś
                uczulony jestem na takie marketingowe ogłupianie. Nie dość, że edukacja do kitu
                jest, to jeszcze przez takie durnowate chwyty gotów jakiś młodzieniec pomyśleć,
                że faktycznie chłopom tak się w d...ch przewracało, że w ten sposób naprawdę
                jadali. W ogóle te "poetyckie" (tak naprawdę jednak pretensjonalne na potęgę)
                nazwy dań, to jakaś plaga. Czytając jadłospis (sorry, nie jadłospis tylko menu)
                za cholerę nie można dowiedzieć się, co to takiego "polędwiczki a la
                Januszkowski" (to tylko przykład). Wartość informacyjna zerowa. Gdyby ten żurek
                po chłopsku nazwać normalnie "żurek w chlebie", to każdy wiedziałby o co chodzi
                i nie byłoby zmyły.
                Jura
                • lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 17:26
                  Jureeku, tak sie kiedys jadalo zurek. Nie wiem, po kiego tak sie ekscytujesz?
                  Kup sobie lepiej Nalewke Babuni. Artykul z tej samej polki. Mnie ciesza takie
                  nazwy: swojskie i zrozumiale. Nie to co jakis kebab, ktory tak naprawde nazywa
                  sie Fleischspieß a la Kebab.
                  • jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 17:53
                    lepian4 napisał:

                    > Jureeku, tak sie kiedys jadalo zurek. Nie wiem, po kiego tak sie ekscytujesz?

                    Tak? A to ciekawostka. Skąd to wiesz? Bo jakiś restaurator w ramach
                    marketingowego wciskania kitu Ci opowiedział? Może na dworach tak się jadało (w
                    co też wątpię), ale na pewno chłopi tak nie jadali.
                    To jest moim zdaniem wymysł czasów współczesnych, a nie żadna tradycja.

                    > Kup sobie lepiej Nalewke Babuni. Artykul z tej samej polki. Mnie ciesza takie
                    > nazwy: swojskie i zrozumiale.

                    Gdyby były naprawdę swojskie, nie byłoby problemu. Jest to jednak udawana i
                    fałszywa swojskość.

                    > Nie to co jakis kebab, ktory tak naprawde nazywa
                    > sie Fleischspieß a la Kebab.

                    A ja kebab lubię. Wolę kebab niż nasiąknięty tłuszczem niby swojski kotlet
                    schabowy. Nasza kuchnia niestety jest bardzo tłusta, a prym w tym tłustym żarciu
                    wiodą wszelkie knajpy stylizujące się na ludowość. Tymczasem prawdziwa kuchnia
                    domowa wcale taka tłusta nie jest. To też pójscie na łatwiznę ze strony
                    restauratorów takie przetłuszczanie potraw. Żeby usmażyć kotlet na malutkiej
                    ilości tłuszczu, trzeba przy nim stać, obracać na drugą stronę, jest z tym
                    trochę zachodu. A tak wrzuca się do frytownicy i gotowe.
                    Jura
                    • lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 18:06
                      Ja tak jadalem u krewnych w Gorach Swietokrzyskich. Uwielbialem jezdzic tam na zniwa. Zawsze to mi sie podobalo. Ten klimat, piekna przyroda i zurek w pajdzie chleba! Ciagle ubolewalem, ze tego nie mozna kupic zamiast kebabow, hamburgerow i tych innych frytek. Owa tradycje kultywowalem zawsze podczas wedrowek w gorach, tudziesz w Ostwall. Zawsze tak samo dobrze smakowalo, a konajacych z glodu kolegow doprowadzalem do szalu.
                      Patrzysz na polska kuchnie przez pryzmat dzisiejszych czasow. Kiedys pora roku decydowala, co trafialo na stol. Tluste potrawy byl wtedy koniecznoscia, zwlaszcza zima. Wtedy w Lidlu nie mozna bylo kupic hiszpanskich pomidorow, bananow i calego tego badziejstwa ze szklarni.
                      • jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 18:37
                        lepian4 napisał:

                        > Ja tak jadalem u krewnych w Gorach Swietokrzyskich. Uwielbialem jezdzic tam na
                        > zniwa. Zawsze to mi sie podobalo. Ten klimat, piekna przyroda i zurek w pajdzie
                        > chleba!

                        Przy żniwach? Chyba coś fantazjujesz. Na pole to się brało suchy prowiant -
                        chleb, ewentualnie maślankę do popicia, ale nie dania gorące takie jak żurek.
                        Przy żniwach to trzeba pracować, a nie pichcić wyszukane dania. Poza tym
                        fizycznie niemożliwe jest, żeby pajda chleba mogła służyć jako miska. To
                        musiałaby być wydrążona piętka, ale nie pajda.

                        > Ciagle ubolewalem, ze tego nie mozna kupic zamiast kebabow, hamburger
                        > ow i tych innych frytek.

                        Jak to nie można? Knajp z tzw. swojskim jedzeniem masz w Polsce od cholery.

                        > Owa tradycje kultywowalem zawsze podczas wedrowek w go
                        > rach, tudziesz w Ostwall. Zawsze tak samo dobrze smakowalo, a konajacych z glod
                        > u kolegow doprowadzalem do szalu.

                        Nie rozumiem. Gotowałeś tylko sobie ten żurek i nie podzieliłeś się z kolegami?
                        Poza tym nie bardzo wyobrażam sobie gotowania żurku na kuchence turystycznej
                        gdzieś na szlaku. To nie jest takie proste, zakwas potrzebuje czasu, na szlaku
                        najefektywniejszy był makaron i jakieś gotowe gulasze. Gotowanie ziemniaków było
                        np. nieefektywne, bo za długo trwało i trzeba by było targać ze sobą
                        niepotrzebnie dużo paliwa. Jeżeli wszystko trzeba było nosić na plecach, to
                        każdy kilogram się liczył.

                        > Patrzysz na polska kuchnie przez pryzmat dzisiejszych czasow. Kiedys pora roku
                        > decydowala, co trafialo na stol. Tluste potrawy byl wtedy koniecznoscia, zwlasz
                        > cza zima. Wtedy w Lidlu nie mozna bylo kupic hiszpanskich pomidorow, bananow i
                        > calego tego badziejstwa ze szklarni.

                        Zimą była przecież kiszona kapusta, buraczki, marchewka przechowywana w piasku -
                        nie tylko tłuszcz.
                        Wyobraź sobie, że czego jak czego, ale sezonowości w odżywianiu nawet teraz
                        przestrzegam. Owszem, jedzenie zimą było bardziej tłuste, ale w tych knajpach
                        pseudoswojskich tłusto jest przez cały rok, latem i zimą. Tak jak pisałem - z
                        lenistwa, bo najprościej wrzucić do frytownicy i gotowe.
                        Jura
                        • lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 19:03
                          Nie, nie fantazjuje. Moj wujek do dzisiaj "kultywuje" ta dawna tradycje agralna. Ma poletka na stokach gorskich, niewiele mu tam wyrosnie. Dlatego przerzucil sie na turystyke agralna. Masz racje, moja ciotka sama piecze chleb. Robi takie malutkie, wielkosci duzej bulki. Przekraja to na pol i ma "pietke" do zurka. Proste, co nie? Szkoda, ze nie moze byc, tak jak dawniej. Te miejskie cioty zespuly caly klimat. Ale zurek ciagle smakuje.

                          Nie widze tez potrzeby tlumaczenia, dlaczego nie dzielilem sie z kolegami. Sam to dobrze wyjasniles slowami: "Jeżeli wszystko trzeba było nosić na plecach, to każdy kilogram się liczył." Jezdzilismy tam i nadal jezdzimy, dla wlasnej przyjemnosci, nie na misje humanitarna!

                          Dodam jeszcze, ze mam taka lampke karbidowke, ktora, nim rozpale, musze napelnic plynem. Gdy wody brakuje- najbardziej spodoba sie januszkowi- musze sam nasikac do baniaczka. Moze to tez tlumaczy, dlaczego kolegom nie przeszkadza, ze sie pozniej z nimi nie dziele zurkiem? Nie wiem, przy najblzszej okazji spytam sie ich o to.
                          • jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 19:24
                            lepian4 napisał:

                            > Nie, nie fantazjuje. Moj wujek do dzisiaj "kultywuje" ta dawna tradycje agraln
                            > a. Ma poletka na stokach gorskich, niewiele mu tam wyrosnie. Dlatego przerzucil
                            > sie na turystyke agralna. Masz racje, moja ciotka sama piecze chleb. Robi taki
                            > e malutkie, wielkosci duzej bulki. Przekraja to na pol i ma "pietke" do zurka.
                            > Proste, co nie? Szkoda, ze nie moze byc, tak jak dawniej. Te miejskie cioty zes
                            > puly caly klimat. Ale zurek ciagle smakuje.

                            No to trzeba było tak od razu, że nie o prawdziwe żniwa chodziło, tylko o
                            "tradycję" robioną pod tzw. agroturystów. Żurek w chlebie to właśnie zasługa
                            tych miejskich ciot, jak ich nazywasz, bo to dla nich wymyśla się takie niby
                            tradycje.

                            > Nie widze tez potrzeby tlumaczenia, dlaczego nie dzielilem sie z kolegami. Sam
                            > to dobrze wyjasniles slowami: "Jeżeli wszystko trzeba było nosić na plecach, to
                            > każdy kilogram się liczył." Jezdzilismy tam i nadal jezdzimy, dla wlasnej przy
                            > jemnosci, nie na misje humanitarna!
                            >
                            > Dodam jeszcze, ze mam taka lampke karbidowke, ktora, nim rozpale, musze napelni
                            > c plynem. Gdy wody brakuje- najbardziej spodoba sie januszkowi- musze sam nasik
                            > ac do baniaczka. Moze to tez tlumaczy, dlaczego kolegom nie przeszkadza, ze sie
                            > pozniej z nimi nie dziele zurkiem? Nie wiem, przy najblzszej okazji spytam sie
                            > ich o to.

                            Jak nie ma wody, to nie ma i czego gotować na tej "karbidówce", więc po co
                            kombinować z rozpalaniem? My używaliśmy ruskich kuchenek na benzynę
                            ekstrakcyjną, bardzo solidne, z regulowanym płomieniem, jak w gazowych
                            kuchenkach. jak złapały cug, to tak charakterystycznie warczały. Do tej pory
                            podobny dźwięk kojarzy mi się z jedzeniem.
                            Jura
                            • lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 20:14
                              Zurek byl zawsze, nawet wtedy, nim agroturysci przybyli. W taki sam sposob
                              serwowano bigos i nikogo to nie dziwilo. Najbardziel lubilem ten chlebek z sosem
                              grzybowym.
                              • jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 20:24
                                Jak już jesteśmy przy bigosie, to chciałbym zauważyć, że to następny mit, jakoby
                                bigos był chłopską potrawą. Nic z tych rzeczy, tak dobrze chłopi w Polsce nie
                                mieli, bigos to potrawa szlachecka, a nie chłopska. Wypiekanie u chłopów
                                specjalnie chleba do żurku moge sobie jedynie wyobrazić od wielkiego święta (np.
                                na wielkanocne swięconki), ale nie na żniwa, bo za duzo z tym roboty, no i jak
                                to na pole ciepłe dostarczyć. Pozostaję przy swoim zdaniu, że to taka "tradycja"
                                pod mieszczuchów zrobiona.
                                Jura
                                • lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 21:18
                                  A mi jest trudno uwierzyc w to, ze polscy chlopi kupowali sobie chleb powszedni
                                  w Lidlu, albo w Biedronce. To sa chyba jedynie dywagacje mieszczuchow?
                                  • jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 22:46
                                    lepian4 napisał:

                                    > A mi jest trudno uwierzyc w to, ze polscy chlopi kupowali sobie chleb powszedni
                                    > w Lidlu, albo w Biedronce. To sa chyba jedynie dywagacje mieszczuchow?

                                    Nie w Lidlu, ani nie w Biedronce, tylko geesie. Dzień wcześniej trzeba było
                                    zapisać się w zeszycie, żeby chleb dostać, potem odstać w kolejce. To właśnie
                                    był wkład dzieci, to stanie w kolejce po chleb. Pamiętam, jak taki chleb był
                                    rozładowywany z Żuka, to przechodził przez wiele rąk. Czekający w kolejce
                                    tworzyli taki łańcuszek i rzucali po 2 bochenki na zasadzie "podaj dalej", aż
                                    nie trafiły one do koszów w sklepie.
                                    Owszem, zdarzali się chłopi, którzy wypiekali sami chleb, ale były to duże
                                    bochny i nikt nie bawił się w takie małe bochenki, żeby do żurku pasowały.
                                    Jura
                                    • lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 08:25
                                      Juz to widze. Zagloba i inne staropolskie pany zajezdzaly do gessu...
                                      Rozbawiles mnie do lez.
                                      • jureek Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 10:38
                                        lepian4 napisał:

                                        > Juz to widze. Zagloba i inne staropolskie pany zajezdzaly do gessu...
                                        > Rozbawiles mnie do lez.

                                        Zagłoba chłopem?
                                        Pisałem o chłopach i o czasach dawnych, ale nie tyle dawnych, żebym nie znał ich
                                        z autopsji.
                                        A jak już przy Zagłobie jesteśmy, to ciekaw jestem, czy występuje gdzieś w
                                        Trylogii żurek podawany w chlebie? Albo w ogóle w literaturze z dawnych czasów
                                        ta potrawa się pojawia? Coś mi to wygląda raczej na "nową, świecką tradycję".
                                        Ciekawe, kiedy doczekamy się "grillowania po staropolsku"?
                                        Jura
                                        • lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 10:53
                                          Jureek, chodzilo mi o ta wizje gessu na wsi i jego wplywu na przyzwyczajenia
                                          kulinarne. Przyznaj sie bez bicia, ze to nie jest do konca rozsadne!
                                          Potraktuj to jako staropolska tradycje Fast foodu. Moze faktycznie przydomek
                                          chlopski brzmi dziwnie, ale tak sie jadlo w Polsce. Nie tylko zurek.
                                          • jureek Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 11:02
                                            lepian4 napisał:

                                            > Jureek, chodzilo mi o ta wizje gessu na wsi i jego wplywu na przyzwyczajenia
                                            > kulinarne. Przyznaj sie bez bicia, ze to nie jest do konca rozsadne!
                                            > Potraktuj to jako staropolska tradycje Fast foodu. Moze faktycznie przydomek
                                            > chlopski brzmi dziwnie, ale tak sie jadlo w Polsce. Nie tylko zurek.

                                            Poproszę o przykłady z literatury. Ja w Polsce mieszkałem i tak się na wsi nie
                                            jadło. To wydziwianie jest robione pod mieszczuchów. W Trylogii są opisy uczt,
                                            ale jakoś nigdzie nie występuje żurek w chlebie. Może Tobie się ten żurek w
                                            chlebie z kulebiakiem pomylił? Kulebiak, owszem, jest tradycyjną potrawą. Ale
                                            nie takie wygibasy, jak żurek w cieście.
                                            Jura
                                            • lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 11:53
                                              Jureeku, z przykladami z literatury jest tak, ze na podstawie tekstu zwykle nie wiadomo do konca, gdzie balowali, co dopiero, co spozywali? Porownaj Pana Tadeusza Mickiewicza. Raz szli do zamku na wodke ochoczo i niedlugo, bo bylo blisko. Innym razem, gdy Moskale nacierali, trwalo to strasznie dlugo. Moze Moskale sie wczesniej nachlali i dlatego to tak dlugo trwalo?
                                              Nasza szkapa, jak nazwa wskazuje, nie miala co jesc. Cos tam wspominano wprawdzie o szklanych domach, ale doslownie po trupach do nich zmierzali i ich nie znalezli. A w brzuchu z glodu ciagle burczalo.

                                              O Nalewce Babuni tez nie ma wzmianek w literaturze. Pomimo tych niescislosci, ja takie pajdy-pietki laduje do mojej Brotdose, by nie struc sie kebabami.

                                              Z podobnymi eksperymentami przemiarzal po Berlinie Stanislaw Przybyszewski. Autor znanych napisow w pociagach PKP typu "nicht hinauslehnen", tudziez "Wasszerbehälterentleerungsblockierungsanlagesatz". Do dzisiej podrozni nie wiedza, ze jest to kibelek, i sikaja, a nawet sraja obok. Jak glosi legenda, to piekne slowo, powstalo wlasnie podczas spozywania takich polskich fast foodow. Obsral sie od stop do glow!
                                              Wsrod polskich filantropow i innych swirow znajdziesz tez takich agentow, ktorzy w teatrze wydlubywali zawartosc "pietki" i skorupke pakowali w szeleszczacy papier. Moze zbierali je nawet na zurka? Kiedys juz na tym forum wspominalem takiego agenta, ale watek trafil do kosza, bo antyfaszystowska intelygencja mnie nie strawila
                                              • jureek Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 12:01
                                                Lange Rede, kurzer Sinn - opisy bigosu w literaturze znajdą się, tylko żurek w
                                                chlebie pisarze dyskryminują.
                                                Jura

                                                P.S. Kebabem jeszcze się nie strułem. Jest to jedzenie niezbyt tłuste, są
                                                warzywa, jogurt, nie ma porównania między kebabem, a na przykład hamburgerem.
                                                Lubię potrawy z dzieciństwa, ale nie mam też uprzedzeń do innych kuchni. W moim
                                                żołądku znajdzie się miejsce i na bratwurst, i na kebab, i na twarożek z
                                                cebulką, i na sajgonki, i nawet na zurek w chlebie, jak jest dobrze zrobiony i
                                                sposób podawania nie jest jego jedynym walorem.
                                                • ja.nusz Re: Smaczny kebap 25.08.10, 12:52
                                                  W Niemczech döner-kebap występuje głównie w dwóch wersjach -
                                                  drobiowy i cielęcy. Przy produkcji cielęcego jest dozwolona
                                                  zawartość mięsa mielonego do 60% - w większości fabryk norma ta jest
                                                  ostro przekraczana. Czasem podczas kontroli znajdowano nawet świninę.
                                                  Zgadza się, że kebap dobrze smakuje, ale smakuje tak dzięki
                                                  przekleństwu stosowanemu w całej gastronomii z niższej półki (choć
                                                  nie tylko) - jest to glutaminian sodu czyli po prostu wzmacniacz
                                                  smaku i zapachu.
                                                  To gówno jest chyba we wszystkich fastfoodach. W Polsce masowe
                                                  spożycie tego badziewia odbywa się pod dźwięczną nazwa Vegeta lub
                                                  Jarzynka.
                                                  Nie będę ukrywał, że pomimo wszystko zasiadam czasem u Murata przy
                                                  herbatce i wtrącam donerka z frytami.
                                                  --
                                                  • lepian4 Re: Smaczny kebap 25.08.10, 13:06
                                                    Zgadzam sie z moim wczesniejszym rozmowca. Dodam jednak, ze nie ma zbyt duzo
                                                    "fabryk", ktore wytwarzaja kebabowe mieso. Temat jest szalenie übersichtlich.
                                                    Dlatego wrazliwy kontrolel zywnosci powinien budke zamknac, bo obecnie zaden
                                                    Lieferant nie spelnia kebabowych wymogow. Moga sprzedawac jedynie Spießfleich a
                                                    la kebab. Jak sama nazwa wskazuje, jest to jedynie podrobka i jak na Fälschung
                                                    przystalo, tak samo smakuje. Ma nieoczekiwane Nebenwirkungen. Sprühstuhl nalezy
                                                    do najprzyjemniejszych.
                                                  • jureek Re: Smaczny kebap 25.08.10, 13:13
                                                    lepian4 napisał:

                                                    > Zgadzam sie z moim wczesniejszym rozmowca. Dodam jednak, ze nie ma zbyt duzo
                                                    > "fabryk", ktore wytwarzaja kebabowe mieso. Temat jest szalenie übersichtlich.
                                                    > Dlatego wrazliwy kontrolel zywnosci powinien budke zamknac, bo obecnie zaden
                                                    > Lieferant nie spelnia kebabowych wymogow. Moga sprzedawac jedynie Spießfleich a
                                                    > la kebab. Jak sama nazwa wskazuje, jest to jedynie podrobka i jak na Fälschung
                                                    > przystalo, tak samo smakuje. Ma nieoczekiwane Nebenwirkungen. Sprühstuhl nalezy
                                                    > do najprzyjemniejszych.

                                                    O, widzę, że dość często kebab jadasz, skoro takie masz doświadczenia. Ja tam
                                                    tak często nie jadam, od Turka wolę wegetariański lahmacun, ale dość często na
                                                    lunch prawie połowa mojego biura zamawia kebab i jakoś kolejki do toalety nie
                                                    ma. Za to po "chińczyku" koleżanka kiedyś się struła. Po opowieściach znajomych,
                                                    którzy byli w Chinach na kontrakcie nie mam absolutnie zaufania do ich czystości
                                                    i higieny.
                                                    Jura
                                                  • jureek Re: Smaczny kebap 25.08.10, 13:07
                                                    ja.nusz napisał:

                                                    > W Niemczech döner-kebap występuje głównie w dwóch wersjach -
                                                    > drobiowy i cielęcy. Przy produkcji cielęcego jest dozwolona
                                                    > zawartość mięsa mielonego do 60% - w większości fabryk norma ta jest
                                                    > ostro przekraczana. Czasem podczas kontroli znajdowano nawet świninę.

                                                    Na początku pobytu w Niemczech miałem znajomego restauratora Kurda, ona nie
                                                    kupował gotowych beli, tylko sam te plastry mięcha nadziewał na "dzidę". Nie był
                                                    on zbyt religijny, bo specjalnie dokładał też plastry mięcha wieprzowego i z
                                                    szelmowskim uśmiechem tłumaczył mi, że dzięki temu kebab lepiej smakuje smile. I
                                                    rzeczywiście, miał spory ruch w restauracji, chociaż wcale nie był najtańszy w
                                                    mieście.
                                                    Tak mi się teraz przypomniało, że kiedyś tuż przed zamknięciem lokalu, gdy w
                                                    knajpie jeszcze tylko ja czaj popijałem razem z właścicielem, weszli goście z
                                                    Polski. Elegancko ubrani, podjechali eleganckimi brykami, kobiety i mężczyźni w
                                                    wieku tak około 30-40 lat. Nie wiem, czy na Turka wyglądam (Lepian i Drugiich
                                                    mogą ocenić), ale zaczęli przy stole takie przekręty bankowe obgadywać, że aż mi
                                                    skóra cierpła.
                                                    Jura
                                                • ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 12:57

                                                  Bigos "po chłopsku" też dają:

                                                  https://tinyurl.com/35e4d2t
                                                  --
                                                • lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 13:08
                                                  A masz przyklady literackich opisow bigosu?
                                                  Ja sie z nimi nigdy nie spotkalem. Natknalem sie na licznych rewolucjonistow,
                                                  bohaterow narodowych, ale nie mam pojecia, ze jedli bigos.
                                                  • jureek Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 13:15
                                                    lepian4 napisał:

                                                    > A masz przyklady literackich opisow bigosu?
                                                    > Ja sie z nimi nigdy nie spotkalem.

                                                    Pana Tadeusza nie czytałeś?
                                                    Jura
                                                  • lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 13:19
                                                    Przeoczylem fragment o bigosie.
                                                  • gadupa Oj lepianka lepianka 25.08.10, 13:20
                                                    Rej Mikołaj

                                                    Wymyślne potrawy

                                                    Nie lepszeż to, niż lewek co go z chleba zlepią,
                                                    Namieszawszy weń kliju, po wirzchu przyklepią.
                                                    Pozłotki nań nakładszy, grochu miasto oczy,
                                                    Gdy go stłukszy w możdżerzu, potym w formie tłoczy.
                                                    Szczuczy łeb, co w piątek wrzał, w niedzielę ji dają,
                                                    Pozłociwszy wątróbki, uszy podziałają.
                                                    A w juchę kliju z winem zmieszawszy naleją;
                                                    Strojąc jedła by błażni, dobrze nie szaleją.
                                • ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 21:51

                                  Byłem ze sto razy w Grecji i do dzisiaj nie udało mi się dostać u nich tej
                                  słynnej ryby po grecku - tak popularnej w Polsce - i bardzo smacznej zresztą.
                                  --
                                  • lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 08:21
                                    No wiesz, ja Grekom najpierw pokazuje Eurasy, a dopiero pozniej skladam
                                    zamowienia. Wszystko da sie u nich zalatwic. Ale faktycznie masz racje,
                                    szczodrzy oni nie sa. Nic za frajer nie dadza. Nawet ryby po grecku!
                                    • gadupa Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 13:32
                                      A ja uwazam ze ty lepianka na urlopek pomykasz do Kolobrzegu. Tak po
                                      polacku. hehehe
                                      • lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 14:32
                                        Buhahahaha!! Myslisz, ze jestem tak pierdolniety jak ty, ze Baltyku bede szukal
                                        tylko kolo brzegu?
    • artur666 Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 13:54
      Staropolski to bym zjadl... kurcze przypomniales mi o zurku i
      narobiles mi tylko smaku!
    • annajustyna A czy komus z WAs udalo sie ugotowac i zjesc 24.08.10, 15:40
      zurek z butelki? Mnie zawsze wychodzi niezjadliwy - konsultowalam ze znajomymi i
      to samo...
      • ja.nusz Re: A czy komus z WAs udalo sie ugotowac i zjesc 24.08.10, 16:04


        annajustyna napisała:

        > zurek z butelki? Mnie zawsze wychodzi niezjadliwy - konsultowalam
        ze znajomymi
        > i
        > to samo...

        Przypuszczam, że dałaś po prostu za dużo wody lub za mało żuru -
        wtedy wychodzi taka lurka - a kwas musi być wyraźnie wyczuwalny.
        Podobny problem bywa ze szczawiową.
        Wal spokojnie dwa razy więcej żuru niż mówi przepis.
        Gwarancji jednak nie daję - za dużo różnych producentów tych żurów
        we flaszkach.
        --
        • artur666 ? 24.08.10, 18:47
          za dużo wody lub za mało żuru


          ...czy to nie to samo? smile
        • annajustyna Re: A czy komus z WAs udalo sie ugotowac i zjesc 24.08.10, 18:55
          To byl jeden wielki kwach, w ogole nie dalo sie tego jesc. Dalam dokladnie wg
          przepisu.
          • artur666 Re: A czy komus z WAs udalo sie ugotowac i zjesc 24.08.10, 18:59
            ...za dlugo sie stal na polce i skwasnial do reszty.
            • annajustyna Re: A czy komus z WAs udalo sie ugotowac i zjesc 24.08.10, 19:52
              Pare razy juz mi sie tak zdarzylo. Znajomym tez.
          • trzeci-konkwistador hehehehehe, nie wystarczy zmieszać z wodą 24.08.10, 19:49
      • drugiich skonsultuj na Forum Kuchnia 24.08.10, 16:11
        big_grinbig_grinbig_grin
        Mi wychodzi nawet z torebki!
        • artur666 Re: skonsultuj na Forum Kuchnia 24.08.10, 18:49
          Wynika z tego, ze wszystko zalezy od wielkosci apetytu...
    • folksdojczer4kategorji Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 17:43

      Za czasów mojej młodości też wszystko było lepsze i ładniejsze.
      • jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 17:55
        folksdojczer4kategorji napisała:

        >
        > Za czasów mojej młodości też wszystko było lepsze i ładniejsze.

        Chyba skleroza Cię już dopadła na całego. Za czasów mojej młodości wcale nie
        wszystko było lepsze czy ładniejsze. Te szarobure miasta miały być niby
        ładniejsze? Chyba Cię porypało. Jedzenie w knajpach też było podłe na ogół. Bary
        mleczne były OK.
        Jura

        • zawszekacperek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 21:41
          Jura daj spokój. Przecież nasz pieszczoch donnerbalken vel Asiek alias
          folksdojczer4kategorji swoją młodość spędził w Kukanii. Stąd ten jego od czasu
          do czasu melancholijny ton.

          smile

          kacperek


          jureek napisał:

          > folksdojczer4kategorji napisała:
          >
          > >
          > > Za czasów mojej młodości też wszystko było lepsze i ładniejsze.
          >
          > Chyba skleroza Cię już dopadła na całego. Za czasów mojej młodości wcale nie
          > wszystko było lepsze czy ładniejsze. Te szarobure miasta miały być niby
          > ładniejsze? Chyba Cię porypało. Jedzenie w knajpach też było podłe na ogół. Bar
          > y
          > mleczne były OK.
          > Jura
          >
          • jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 22:47
            zawszekacperek napisał:

            > Jura daj spokój. Przecież nasz pieszczoch donnerbalken vel Asiek alias
            > folksdojczer4kategorji swoją młodość spędził w Kukanii.

            W Kukanii? A gdzie to jest?
            Jura
            • folksdojczer4kategorji The wonderful land of Kukania is a paradise... 25.08.10, 07:30
              jureek napisał:


              > W Kukanii? A gdzie to jest?
              > Jura
              ==============================================

              The wonderful land of Kukania is a paradise: nobody has to work.

              Obecnie Republika Federalne Niemiec.

              Nieroby z całego świata tu ściągają, przede wszystkim z Kaszubów...

              A jeśli ich nie wpuszczają, jadą do Ambasady Niemieckiej w Paryżu.

              W Paryżu zakatrupiają faszystowskich urzędników z syfilisem.

              I odmiennymi upodobaniami seksualnymi.

              Ordnung muss sein!

              Ot co...

              Grynszpany czuwają!
              • folksdojczer4kategorji Re: The wonderful land of Kukania is a paradise.. 25.08.10, 10:07

                Są między nami brunatne mendy, którym ta sielanka oczywiście nie odpowiada...

                Cytat
                Sigmar Gabriel hat ein Problem - es heißt Thilo Sarrazin. Der SPD-Chef hält die jüngsten Migrationsthesen seines Genossen für "sprachlich gewalttätig" und fordert ihn indirekt zum Parteiaustritt auf. Das neue Buch des Bundesbank-Vorstands soll einer Rassismusprüfung unterzogen werden.


                shock=============================================shock

                folksdojczer4kategorji napisała:

                > jureek napisał:
                >
                >
                > > W Kukanii? A gdzie to jest?
                > > Jura
                shock=============================================shock
                >
                > The wonderful land of Kukania is a paradise: nobody has to work.
                >
                > Obecnie Republika Federalne Niemiec.
                >
                > Nieroby z całego świata tu ściągają, przede wszystkim z Kaszubów...
                >
                > A jeśli ich nie wpuszczają, jadą do Ambasady Niemieckiej w Paryżu.
                >
                > W Paryżu zakatrupiają faszystowskich urzędników z syfilisem.
                >
                > I odmiennymi upodobaniami seksualnymi.
                >
                > Ordnung muss sein!
                >
                > Ot co...
                >
                > Grynszpany czuwają!
                >
                • gadupa Re: The wonderful land of Kukania is a paradise.. 25.08.10, 10:20
                  My tu widzimy tylko jdna komosza i poyebana mende. hehehe
                  Domyslasz sie ze o ciebie chodzi. buahahaha

                  Prosze napisz teraz kilka postow. buahahaha
                  • folksdojczer4kategorji Re: The wonderful land of Kukania is a paradise.. 25.08.10, 10:31
                    gadupa napisała:

                    > My tu widzimy tylko jdna komosza i poyebana mende. hehehe
                    > Domyslasz sie ze o ciebie chodzi. buahahaha
                    >
                    > Prosze napisz teraz kilka postow. buahahaha
                    =============================================

                    Pierwszy ochotniczy nierób zgłosił się dobrowolnie...
                    • gadupa Zycze ci szybki awans. hehehe 25.08.10, 10:43
                      Zal mi ciebie cieciu ze masz taka prace ze po forumach za szefa na
                      ciebie goovno sie wylewa. Starasz sie, niedlugo awans. Nie prysznic
                      tylko kompiel w goovnie. hehe Awans na starszego poyeba. hehe
    • ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 11:40

      Ja nie wykluczam, że tu i ówdzie jadało się zupy i inne potrawy
      (bigos) z wydrążonego chleba. Na pewno nie robiono tego w zwykły
      szary dzień a raczej z jaichś szczególnych okazji. Chleb-miska był z
      pewnością też zjadany, jak Jurek słusznie zauważył, nie było ich
      stać na marnotrastwo żywności.
      Będzie trudno znaleźć dowody historyczne za lub przeciw. Jeżeli
      temat będzie dalej tak skrzętnie drążony jak ten chleb do żuru, to
      sprawa kiedyś się wyjaśni.

      PS.
      Czy biały barszcz to to samo co żurek?
      Wiem, że zalewajka to taka uboga wersja żurku, bez jaja i kiełbasy.
      --
      • artur666 Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 11:53
        Dyletantyzm kulinarny...czasem ma swoj styl i nie mam nic przeciwko
        temu gdy stol ladnie podany.
        Takiego zuru nigdy nie jadlem, ale wydaje mi sie ze szybko chleb jako
        naczynie rozmiekka...i co wtedy gdy sie nie je w tempie chlopow? Zurek
        na podlodze smile
        • jureek Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 13:38
          artur666 napisał:

          > Dyletantyzm kulinarny...czasem ma swoj styl i nie mam nic przeciwko
          > temu gdy stol ladnie podany.

          Zgadzam się, że dyletantyzm (czy też niekonwencjonalne łączenia smaków, np. zupa
          ogórkowa z ryżem zamiast ziemniaków) mogą mieć swój urok, nie jestem jakimś
          ortodoksem i toleruję nawet buraczki w zestawie obiadowym reklamowanym jako
          tradycyjnie śląski (a buraczki w kuchni śląskiej dopiero po wojnie się pojawiły)
          - nie lubię tylko owczego pędu i masowości tego zjawiska.
          Jura
        • annajustyna Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 13:40
          Nieprawda, smakuje rewelacyjnie i nic nie wycieka na podloge.
          • jureek Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 13:53
            annajustyna napisała:

            > Nieprawda, smakuje rewelacyjnie i nic nie wycieka na podloge.

            A ten chleb to wypada zjeść potem, czy należy zostawić? Kurcze, wraz z nowymi
            potrawami trzeba by uzupełnić reguły zachowania przy stole.
            Jura
            • ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 14:17

              Michę chlebową oczywiście zostawiamy - raz, że nie wypada, dwa chleb jest
              nasiąkniety zupą i wygąda od wewnątrz raczej obleśnie - spożycie go
              spowodowałoby burdel przy stoliku
              W wypróbowanych miejscach zżeram ukradkiem dekielek, bo to po prostu taka
              okrągła kromka świeżego chleba.
              --
              • jureek Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 14:44
                ja.nusz napisał:

                >
                > Michę chlebową oczywiście zostawiamy - raz, że nie wypada, dwa chleb jest
                > nasiąkniety zupą i wygąda od wewnątrz raczej obleśnie - spożycie go
                > spowodowałoby burdel przy stoliku
                > W wypróbowanych miejscach zżeram ukradkiem dekielek, bo to po prostu taka
                > okrągła kromka świeżego chleba.

                Dzięki, mogą się przydać takie rady. Nie byłem pewien, bo kulebiaka zjada się w
                całości, ale to trochę inna konsystencja.
                Jura
                • ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 14:59

                  Ciasto jest częścią składową kulebiaka jako potrawy więc należy je
                  zjadać. Z pierogów też nie wyjadamy zawartości.
                  --
                  • jureek Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 15:05
                    ja.nusz napisał:

                    >
                    > Ciasto jest częścią składową kulebiaka jako potrawy więc należy je
                    > zjadać. Z pierogów też nie wyjadamy zawartości.

                    Ale te lody włoskie wpierniczam razem z opakowaniem smile
                    Jura
                    • ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 15:22

                      Czesi też mają swój specjał w chlebie, który chyba w Niemczech jest bardziej
                      znany niż u nich - Pražská šunka - Prager Schinken.

                      Tu można z tym chlebem chyba robić co się chce.

                      https://tinyurl.com/36wac52

                      --
                      • artur666 Pragerschinken?! 25.08.10, 15:28
                        No i masz.
                        Juz cos takiego jadlem, tylko dookola bylo mniej pieczywa niz na
                        zalaczonym zdjeciu. Nie pamietam jak oni to nazywali...

                        U nas, u rzeznika, jako Pragerschinken dostalem to, co u innego
                        rzeznika nazywa sie Krustenschinken.
                        • ja.nusz Re: Pragerschinken?! 25.08.10, 15:55

                          Prager Schinken - pisownia zdecydowanie oddzielna.

                          Ta w chlebie to jest taka sama, którą dał ci rzeźnik, tylko
                          wcześniej została ogołocona ze skorupy, obłożona ciastem i wsunięta
                          do rury.

                          Szynka praska pod wszystkimi swoimi postaciami wyróżnia się wśród
                          innych szynek tym, że jest spożywana na ciepło.
                          --
          • artur666 Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 13:57
            A zastawe mozna wcina sie na deser...
            Co kraj to obyczaj.
            Wole chyba z talerza, ziemiaczki osobno...z cebulka...szkoda ze moja
            babcia juz nie zyje.
            Tymi buraczkami tez mnie polechtaliscie...tego nie umiem
            przyrzadzic...zasmarzka mi nigdy nie wychodzi...tylko prosze mi nie
            tlumyczyc, juz probowano i mimo tego nie wychodzi. sad
    • folksdojczer4kategorji Ze żuru, chłop jak z muru... 25.08.10, 15:38

      Ze żuru, chłop jak z muru

      Tu zaglądają także goście z poza Polski, wypadałoby podać definicję podmiotu dyskutowanego.

      PS

      żuru wczoraj u mego Ruska nie dostałem.

      W zamian wziąłem węgierskie Leczo i dostałem Sprühstuhl.

      Dekielek nie zrobił KLICK przy otwieraniu.

      Otruł się już ktoś z was takim słoikiem, gdzie dekielek nie zrobił KLICK ?

      Pytam się z ciekawości.

      Po prostu...
    • folksdojczer4kategorji Fora się tematycznie upodobniają. 25.08.10, 16:17

      Fora się tematycznie upodobniają.

      Podobnie jak prasa w Niemczech.

      Gdy przeczytam DER SPIEGEL, nie muszę już czytać DER STERN.

      Dr. Joseph Goebbels by się ucieszył....

      Ot co.

      PS

      Podzielacie moją opinię, że

      Rzeczpospolita

      ma podobny tytuł jak

      Das Reich

      Przypadek?
      • ja.nusz Re: Fora się tematycznie upodobniają. 25.08.10, 16:24

        Wątek kulinarny w rzeczy samej odbiega nieco od tematyki
        antysemickiej. Są na tym świecie tacy skurwiele, którym to nie
        pasuje i zaczynają manipulować zwrotnicą aby skierować ten wątek też
        do latryny.
        --
        • folksdojczer4kategorji Re: Fora się tematycznie upodobniają. 25.08.10, 16:32
          ja.nusz napisał:

          >
          > Wątek kulinarny w rzeczy samej odbiega nieco od tematyki
          > antysemickiej. Są na tym świecie tacy skurwiele, którym to nie
          > pasuje i zaczynają manipulować zwrotnicą aby skierować ten wątek też do latryny.
          > --
          ======================================

          Są skurwiele na świecie, którzy nawet wątek kuchenny skurwielą swym rasizmem.
          • jureek Re: Fora się tematycznie upodobniają. 25.08.10, 16:46
            folksdojczer4kategorji napisała:

            > Są skurwiele na świecie, którzy nawet wątek kuchenny skurwielą swym rasizmem.

            Gdzie Ty w tym wątku rasizm widzisz?
            Jura
        • folksdojczer4kategorji Re: Fora się tematycznie upodobniają. 25.08.10, 16:45
          ja.nusz napisał:

          >
          > Wątek kulinarny w rzeczy samej odbiega nieco od tematyki
          > antysemickiej. Są na tym świecie tacy skurwiele, którym to nie
          > pasuje i zaczynają manipulować zwrotnicą aby skierować ten wątek też do latryny.
          > --
          ================================================


          Januscheks Rassismus bleibt Bullshit
          • jureek Re: Fora się tematycznie upodobniają. 25.08.10, 16:48
            folksdojczer4kategorji napisała:

            >
            > Januscheks Rassismus bleibt Bullshit
            >


            Janusz w tym wątku rasizm przejawia? A jaką rasę poniza?
            Jura
            • lepian4 Re: Fora się tematycznie upodobniają. 25.08.10, 17:02
              Ja ze wzgledu na przekonania religine Januschka, dyskretnie pominalem zachwyt
              przecudnym smakiem miesa wieprzowego. Swiadomosc tego, ze za wykroczenie tego
              pokroju grozi oproznienie na mojej glowce nocnika, jest forma rasistowskiej
              demagogii.
              • jureek Re: Fora się tematycznie upodobniają. 25.08.10, 17:17
                lepian4 napisał:

                > Ja ze wzgledu na przekonania religine Januschka, dyskretnie pominalem zachwyt
                > przecudnym smakiem miesa wieprzowego. Swiadomosc tego, ze za wykroczenie tego
                > pokroju grozi oproznienie na mojej glowce nocnika, jest forma rasistowskiej
                > demagogii.

                Zaraz, zaraz - zachwyt nad smakiem wieprzowiny jest rasizmem? Od kiedy? Czy może
                opróżnianie nocnika jest rasizmem? Tu też nie wiem dlaczego. Czy ten nocnik
                tylko nad przedstawicielami określonej rasy opróżniany jest? I ze względu na
                rasę? Jakoś tego nie widzę. Dlatego proszę o konkrety - która to rasa miałaby
                być ofiarą Janusza w tym wątku.
                Jura
                Jura
              • gadupa Re: Fora się tematycznie upodobniają. 25.08.10, 17:24
                Lepianka, idz sie leczyc ty poyebany psycholu! Na ciebie juz dawno
                wszyscy sraja.
                • lepian4 Re: Fora się tematycznie upodobniają. 25.08.10, 20:04
                  Opinia dupy zawsze sie przejmowalem!
    • lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 17:20
      Żurek po polsku

      Polecam scene, gdzy polski emigrant wpadł do sklepu po żurek. Nie będę
      komentował, bo raz już to uczyniłem i całość poszła do kosza.
      • ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 26.08.10, 09:30
        Facet kupujący żurek nie jest emigrantem, tylko zwykłym nowobogackim
        mieszczuchem z Polski udającym się na narty do Austrii.
        I co tu się dziwić, że poszło do kosza.

        --
        • lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 26.08.10, 10:13
          Ogladalem to i promowalem tobie guru przed laty. Pamiec mnie myli. Co w tym jest
          takiego nadzwyczajnego? Ostatecznie, gdyby ten film zrobil na mnie tak olbrzymie
          wrazenie, jak twoje wspomnienia, znalbym kazda scene na pamiec

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka