jureek 24.08.10, 12:32 Będąc w Polsce zauważyłem takie nowe zjawisko podawania żurku zamiast na talerzu w wydrążonym chlebie i nazywanie tego dania żurkiem po chłopsku. Co za debilizm! Jura Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 12:43 Nie pamiętasz, że całowało się kromkę chleba, która upadła na ziemię? Jaki chłop pozwoliłby na marnowanie chleba jako "opakowanie" na żurek. Debilizm tych pseudo-chłopskich trendów jest porażający. Jura Odpowiedz Link
trzeci-konkwistador już 40 lat temu tak podawano zrazy zawijane, 24.08.10, 12:55 nazywane były po staropolsku Odpowiedz Link
folksdojczer4kategorji Nic na to nie poradzę... 24.08.10, 12:56 Ja preferuję Karpia po Żydowsku... Nic na to nie poradzę... Odpowiedz Link
zbyfauch Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 13:01 Poza tym to bynajmniej nie nowy wynalazek. Odpowiedz Link
drugiich ale kiedyś chleb nic nie kosztował! 24.08.10, 13:11 a teraz jest droższy od talerza Odpowiedz Link
annajustyna Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 13:09 A jak smakuje! Sprobuj koniecznie, od razu zmienisz zdanie! Odpowiedz Link
jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 13:51 annajustyna napisała: > A jak smakuje! Sprobuj koniecznie, od razu zmienisz zdanie! Od samego sposobu podania lepiej smakuje? Nie wierzę. Poziomu żuru mojej babci jeszcze nikomu nie udało się osiągnąć, a u babci normalnie z misek się jadło. A zresztą nawet gdyby żurek podany w chlebie smakował najlepiej na świecie, to i tak nie zmienię zdania, że nazwa jest durnowata. Bo nie o smak tu chodzi, tylko o nazwę. Jura Odpowiedz Link
annajustyna Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 15:39 Nazwy szczerze powiedziawszy nie znalam... Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 13:15 Osobiście nie uważam tego za debilizm - wszystko zależy od jakości żurku i chleba, w którym jest serwowany. Trafiłeś w temat, bo jestem wielkim fanem żurku. Trafić na dobry żur nie jest jednak tak łatwo. Testowałem już dziesisiątki żurów (jak nie stetki) - szacunkowo z dziesięciu żurów 6 bywało do dupy. W Trójmieście mam bardzo dobry przykład na smakowity żurek podawany właśnie w chlebie - "Cafe Ferber" w Gdańsku i w Sopocie - chleb jest z deklem, który zawsze pożeram a resztę dostają świnie i już jest materiał na białą kiełbaskę do następnego żurku. Są oczywiście wariaci, którzy z zup zamawiają śledzia po żydowsku. -- Odpowiedz Link
folksdojczer4kategorji polskich sklepów tu w okolicy njet! 24.08.10, 13:28 Idę do mego Ruska dowiedzieć się czy takie coś prowadzi... Bo polskich sklepów tu w okolicy njet! Odpowiedz Link
jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 13:37 ja.nusz napisał: > > Osobiście nie uważam tego za debilizm - Nazwa jest debilna, bo żaden chłop w ten sposób żurku nie podawał. Chleba do karmienia świń też się nie przeznaczało. Ja ze wsi jestem, więc wiem, co piszę. Jura Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 13:52 Swinia domowa jest, jak wiadomo, zwierzęciem wszystkożernym i zwłaszcza w małych nieprofesjonalnych hodowlach karmione są również zlewkami gastronomicznymi, w których jest m.in. sporo chleba. Odpowiedz Link
jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 14:02 ja.nusz napisał: > Swinia domowa jest, jak wiadomo, zwierzęciem wszystkożernym i > zwłaszcza w małych nieprofesjonalnych hodowlach karmione są również > zlewkami gastronomicznymi, w których jest m.in. sporo chleba. Chodzi mi chłopską tradycję, którą ta nazwa przeinacza. Chleb na wsi był dla ludzi, a nie dla zwierząt (jedyny wąjątek to były pisklęta kur i kaczek, którym można było dawać do żarcia pokruszony czerstwy chleb). Piekło się go tyle (później już nie piekło, tylko kupowało), żeby było w sam raz. Kromkę czerstwego chleba można pokropić wodą, opiec z obu stron na blasze kuchni węglowej, natrzeć ząbkiem czosnku i posmarować masłem. Chłop nie marnowałby chleba na takie fanaberie, jak wydrążanie go, żeby podać w nim żurek. Jakieś gary i miski zawsze w domu były. Jura Odpowiedz Link
artur666 Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 14:23 Nazwa jak nazwa.... Wymyslona...i nie przez chlopow. Tu chodzi o rodzaj podawania, nie jak jedli chlopi....a oni zasuwali drewnianymi lyzkami i z jednego gara. Czy pierogi ruskie byly kiedys ruskie? Pierogi wymislili wloscy mnisi w pierwszy tysiacleciu...hm Barszcz swiateczny..a dlaczego...a moze chlopski.. Gulasz wegierski...bo z papryka. A w sumie nie jest wegierski... Nie widze powodu do bulwersacji. Odpowiedz Link
jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 14:35 Bulwersuję się, bo nie lubię głupoty, owczego pędu i fałszywego stylizowania się i wysilania się na oryginalność zamiast popracowania nad walorami smakowymi. A ta nazwa to kompletne zafałszowanie chłopskiej tradycji. A że inne nazwy też bywają głupie (np. fasolka po bretońsku) to już inna inkszość. Jura Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 14:49 Jeżeli tego typu duperele cię bulwersują, to powinieneś całkowicie zrezygnować z odwiedzania lokali gastronomicznych i to nie tylko w Polsce. A jeżeli jednak wybierzesz się do jakiejś restauracji np. w Austrii, to proponuję dyskusję z kelnerem na temat historii klasycznego dania o nazwie "Wiener Schnitzel". We wszelkiego rodzaju barach oczekuje cię istny horror - w karcie stoją m.in. kotajle o takich bezsensownych nazwach jak "seks na plaży" czy "wściekły pies". Odpowiedz Link
jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 14:59 ja.nusz napisał: > > Jeżeli tego typu duperele cię bulwersują, to powinieneś całkowicie > zrezygnować z odwiedzania lokali gastronomicznych i to nie tylko w > Polsce. Eeee tam, nie jest jeszcze tak źle. Trafiają się jeszcze normalne restauracje, gdzie ważne jest dobre jedzenie i atmosfera, a nie pretensjonalne nazwy w jadłospisie. Niestety, coraz ich mniej. We Wrocławiu np. kolejna taka normalna restauracja zniknęła z mapy gastronomicznej miasta. A jeżeli jednak wybierzesz się do jakiejś restauracji np. w > Austrii, to proponuję dyskusję z kelnerem na temat historii > klasycznego dania o nazwie "Wiener Schnitzel". Nie znam tej historii, więc nie omieszkam popytać. > We wszelkiego rodzaju barach oczekuje cię istny horror - w karcie > stoją m.in. kotajle o takich bezsensownych nazwach jak "seks na > plaży" czy "wściekły pies". A to akurat absolutnie mi nie przeszkadza. Jura P.S. Inny przykład niechlujstwa językowego. Nawet PONS podaje na pierwszym miejscu niepoprawne znaczenie słowa. de.pons.eu/dict/search/results/?q=spolegliwy&l=depl Odpowiedz Link
annajustyna Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 15:42 Dlaczego niepoprawne? Nachgiebig passt doch? Odpowiedz Link
drugiich Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 16:10 spolegliwy to ktoś, na kim można polegać Odpowiedz Link
jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 16:11 annajustyna napisała: > Dlaczego niepoprawne? Nachgiebig passt doch? Spolegliwy jako nachgiebig? To przecież znaczenie do niedawna jeszcze niepoprawne i dopiero od jakiegoś czasu dopuszczone jako potoczne. Pierwotne (i do niedawna jedyne poprawne) znaczenie słowa spolegliwy jest takie, że spolegliwym jest ktoś, na kim można polegać. Niestety, językoznawcy musieli się ugiąć wobec presji tłumów używających słowa spolegliwy w znaczeniu uległy, ustępliwy i dopuscili ostatnio w mowie potocznej to poprzednio niepoprawne znaczenie. Gorzej, że PONS 2 tygodnie temu podawał tylko to drugie, potoczne znaczenie słowa, dopiero niedawno ktoś to zauważył i uzupełnił. sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2523084 Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 15:58 Kiedyś miałem przyjemność spożywać pięciodaniowe menu w restauracji u Cornelii Poletto - w karcie stało niewiele, za to obsługa opowiadała przy każdym daniu historię jego powsatnia - niemalże od zakupu surowców, poprzez obróbkę w kuchni do podania na stół. Nie musiałem się głowić co jem. Faktem jest, że specjalnie wyszukanych nazw potraw nie było. Przy serwowaniu wina pan Poletto (jeszcze wówczas mąż Cornelii) opowiadał historię rodzinnej winnicy we Włoszech. W międzyczasie wjeżdżały tzw. pozdrowienia z kuchni (ein kleiner Gruß aus der Küche). Pod względem kulinarmym był to hajlajt pierwszej klasy - drażnili mnie jednak trochę ekstremalnie usztywnieni goście przy sąsiednich stolikach. O koszatch tej rozpusty lepiej nie napiszę. -- Odpowiedz Link
lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 17:19 Januschku, napisz koniecznie o kosztach. To tez nie na temat, ale bardzo ladnie dzis opowiadasz, moze uda sie pozniej to dokleic do "Wspomnien wedrowniczka"? Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 18:04 Przyczytaj ciemniaku, to może zrozumiesz, że jak najbardziej na temat. A tak na marginesie dodam: spierdalaj stąd brunatny śmieciu, to wątek dla smakoszy a nie dla ruchających swoje teściowe. Odpowiedz Link
lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 18:10 No, skoro jest to watek dla smakoszy, a nie ruchajacych tesciowe, to jestem wsrod swoich. Opowiedz lepiej, czemu ciebie twa luba pogonila zaraz po slubie. Po pijaku nie poznales jej i zerzales tesciowa? Zatem spierdalaj stąd czerwony śmieciu, to wątek dla smakoszy a nie dla ruchających swoje teściowe! Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 18:31 Trochę koślawa ta riposta - chyba łapki drżały. PS. Było o żurku w chlebie i innch łakociach - aż przyszedł lepian z asiekiem i nasrali w zupę. Odpowiedz Link
lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 18:33 Januschku kochany, dzieki twym wieloletnim naukom, doskonale juz wiemy, ze bez znaczenia jest, ile staran wlozysz do gara. I tak gowno z tego bedzie! Po co sie powtarzasz? Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 14:34 Z tą chłopską tradycją masz rację - nie widzę jednak nic zbożnego w nazwie "żur po chłopsku" - ot trik marketingowy. Zur w chlebie bardziej kojarzy mi się z chłopem niż taki podany w porcelanowej miseczce lub w fajansowym talerzu z napisem "Społem". Pierogi ruskie też nie mają wiele wspólnego z Rosją, a fasolka po bretońsku raczej też nie zabardzo z Bretanią. -- Odpowiedz Link
jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 14:51 ja.nusz napisał: > > Z tą chłopską tradycją masz rację - nie widzę jednak nic zbożnego w > nazwie "żur po chłopsku" - ot trik marketingowy. Wiadomo, że o marketing chodzi (tak samo jak z keczupem staropolskim), ale jakoś uczulony jestem na takie marketingowe ogłupianie. Nie dość, że edukacja do kitu jest, to jeszcze przez takie durnowate chwyty gotów jakiś młodzieniec pomyśleć, że faktycznie chłopom tak się w d...ch przewracało, że w ten sposób naprawdę jadali. W ogóle te "poetyckie" (tak naprawdę jednak pretensjonalne na potęgę) nazwy dań, to jakaś plaga. Czytając jadłospis (sorry, nie jadłospis tylko menu) za cholerę nie można dowiedzieć się, co to takiego "polędwiczki a la Januszkowski" (to tylko przykład). Wartość informacyjna zerowa. Gdyby ten żurek po chłopsku nazwać normalnie "żurek w chlebie", to każdy wiedziałby o co chodzi i nie byłoby zmyły. Jura Odpowiedz Link
lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 17:26 Jureeku, tak sie kiedys jadalo zurek. Nie wiem, po kiego tak sie ekscytujesz? Kup sobie lepiej Nalewke Babuni. Artykul z tej samej polki. Mnie ciesza takie nazwy: swojskie i zrozumiale. Nie to co jakis kebab, ktory tak naprawde nazywa sie Fleischspieß a la Kebab. Odpowiedz Link
jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 17:53 lepian4 napisał: > Jureeku, tak sie kiedys jadalo zurek. Nie wiem, po kiego tak sie ekscytujesz? Tak? A to ciekawostka. Skąd to wiesz? Bo jakiś restaurator w ramach marketingowego wciskania kitu Ci opowiedział? Może na dworach tak się jadało (w co też wątpię), ale na pewno chłopi tak nie jadali. To jest moim zdaniem wymysł czasów współczesnych, a nie żadna tradycja. > Kup sobie lepiej Nalewke Babuni. Artykul z tej samej polki. Mnie ciesza takie > nazwy: swojskie i zrozumiale. Gdyby były naprawdę swojskie, nie byłoby problemu. Jest to jednak udawana i fałszywa swojskość. > Nie to co jakis kebab, ktory tak naprawde nazywa > sie Fleischspieß a la Kebab. A ja kebab lubię. Wolę kebab niż nasiąknięty tłuszczem niby swojski kotlet schabowy. Nasza kuchnia niestety jest bardzo tłusta, a prym w tym tłustym żarciu wiodą wszelkie knajpy stylizujące się na ludowość. Tymczasem prawdziwa kuchnia domowa wcale taka tłusta nie jest. To też pójscie na łatwiznę ze strony restauratorów takie przetłuszczanie potraw. Żeby usmażyć kotlet na malutkiej ilości tłuszczu, trzeba przy nim stać, obracać na drugą stronę, jest z tym trochę zachodu. A tak wrzuca się do frytownicy i gotowe. Jura Odpowiedz Link
lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 18:06 Ja tak jadalem u krewnych w Gorach Swietokrzyskich. Uwielbialem jezdzic tam na zniwa. Zawsze to mi sie podobalo. Ten klimat, piekna przyroda i zurek w pajdzie chleba! Ciagle ubolewalem, ze tego nie mozna kupic zamiast kebabow, hamburgerow i tych innych frytek. Owa tradycje kultywowalem zawsze podczas wedrowek w gorach, tudziesz w Ostwall. Zawsze tak samo dobrze smakowalo, a konajacych z glodu kolegow doprowadzalem do szalu. Patrzysz na polska kuchnie przez pryzmat dzisiejszych czasow. Kiedys pora roku decydowala, co trafialo na stol. Tluste potrawy byl wtedy koniecznoscia, zwlaszcza zima. Wtedy w Lidlu nie mozna bylo kupic hiszpanskich pomidorow, bananow i calego tego badziejstwa ze szklarni. Odpowiedz Link
jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 18:37 lepian4 napisał: > Ja tak jadalem u krewnych w Gorach Swietokrzyskich. Uwielbialem jezdzic tam na > zniwa. Zawsze to mi sie podobalo. Ten klimat, piekna przyroda i zurek w pajdzie > chleba! Przy żniwach? Chyba coś fantazjujesz. Na pole to się brało suchy prowiant - chleb, ewentualnie maślankę do popicia, ale nie dania gorące takie jak żurek. Przy żniwach to trzeba pracować, a nie pichcić wyszukane dania. Poza tym fizycznie niemożliwe jest, żeby pajda chleba mogła służyć jako miska. To musiałaby być wydrążona piętka, ale nie pajda. > Ciagle ubolewalem, ze tego nie mozna kupic zamiast kebabow, hamburger > ow i tych innych frytek. Jak to nie można? Knajp z tzw. swojskim jedzeniem masz w Polsce od cholery. > Owa tradycje kultywowalem zawsze podczas wedrowek w go > rach, tudziesz w Ostwall. Zawsze tak samo dobrze smakowalo, a konajacych z glod > u kolegow doprowadzalem do szalu. Nie rozumiem. Gotowałeś tylko sobie ten żurek i nie podzieliłeś się z kolegami? Poza tym nie bardzo wyobrażam sobie gotowania żurku na kuchence turystycznej gdzieś na szlaku. To nie jest takie proste, zakwas potrzebuje czasu, na szlaku najefektywniejszy był makaron i jakieś gotowe gulasze. Gotowanie ziemniaków było np. nieefektywne, bo za długo trwało i trzeba by było targać ze sobą niepotrzebnie dużo paliwa. Jeżeli wszystko trzeba było nosić na plecach, to każdy kilogram się liczył. > Patrzysz na polska kuchnie przez pryzmat dzisiejszych czasow. Kiedys pora roku > decydowala, co trafialo na stol. Tluste potrawy byl wtedy koniecznoscia, zwlasz > cza zima. Wtedy w Lidlu nie mozna bylo kupic hiszpanskich pomidorow, bananow i > calego tego badziejstwa ze szklarni. Zimą była przecież kiszona kapusta, buraczki, marchewka przechowywana w piasku - nie tylko tłuszcz. Wyobraź sobie, że czego jak czego, ale sezonowości w odżywianiu nawet teraz przestrzegam. Owszem, jedzenie zimą było bardziej tłuste, ale w tych knajpach pseudoswojskich tłusto jest przez cały rok, latem i zimą. Tak jak pisałem - z lenistwa, bo najprościej wrzucić do frytownicy i gotowe. Jura Odpowiedz Link
lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 19:03 Nie, nie fantazjuje. Moj wujek do dzisiaj "kultywuje" ta dawna tradycje agralna. Ma poletka na stokach gorskich, niewiele mu tam wyrosnie. Dlatego przerzucil sie na turystyke agralna. Masz racje, moja ciotka sama piecze chleb. Robi takie malutkie, wielkosci duzej bulki. Przekraja to na pol i ma "pietke" do zurka. Proste, co nie? Szkoda, ze nie moze byc, tak jak dawniej. Te miejskie cioty zespuly caly klimat. Ale zurek ciagle smakuje. Nie widze tez potrzeby tlumaczenia, dlaczego nie dzielilem sie z kolegami. Sam to dobrze wyjasniles slowami: "Jeżeli wszystko trzeba było nosić na plecach, to każdy kilogram się liczył." Jezdzilismy tam i nadal jezdzimy, dla wlasnej przyjemnosci, nie na misje humanitarna! Dodam jeszcze, ze mam taka lampke karbidowke, ktora, nim rozpale, musze napelnic plynem. Gdy wody brakuje- najbardziej spodoba sie januszkowi- musze sam nasikac do baniaczka. Moze to tez tlumaczy, dlaczego kolegom nie przeszkadza, ze sie pozniej z nimi nie dziele zurkiem? Nie wiem, przy najblzszej okazji spytam sie ich o to. Odpowiedz Link
jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 19:24 lepian4 napisał: > Nie, nie fantazjuje. Moj wujek do dzisiaj "kultywuje" ta dawna tradycje agraln > a. Ma poletka na stokach gorskich, niewiele mu tam wyrosnie. Dlatego przerzucil > sie na turystyke agralna. Masz racje, moja ciotka sama piecze chleb. Robi taki > e malutkie, wielkosci duzej bulki. Przekraja to na pol i ma "pietke" do zurka. > Proste, co nie? Szkoda, ze nie moze byc, tak jak dawniej. Te miejskie cioty zes > puly caly klimat. Ale zurek ciagle smakuje. No to trzeba było tak od razu, że nie o prawdziwe żniwa chodziło, tylko o "tradycję" robioną pod tzw. agroturystów. Żurek w chlebie to właśnie zasługa tych miejskich ciot, jak ich nazywasz, bo to dla nich wymyśla się takie niby tradycje. > Nie widze tez potrzeby tlumaczenia, dlaczego nie dzielilem sie z kolegami. Sam > to dobrze wyjasniles slowami: "Jeżeli wszystko trzeba było nosić na plecach, to > każdy kilogram się liczył." Jezdzilismy tam i nadal jezdzimy, dla wlasnej przy > jemnosci, nie na misje humanitarna! > > Dodam jeszcze, ze mam taka lampke karbidowke, ktora, nim rozpale, musze napelni > c plynem. Gdy wody brakuje- najbardziej spodoba sie januszkowi- musze sam nasik > ac do baniaczka. Moze to tez tlumaczy, dlaczego kolegom nie przeszkadza, ze sie > pozniej z nimi nie dziele zurkiem? Nie wiem, przy najblzszej okazji spytam sie > ich o to. Jak nie ma wody, to nie ma i czego gotować na tej "karbidówce", więc po co kombinować z rozpalaniem? My używaliśmy ruskich kuchenek na benzynę ekstrakcyjną, bardzo solidne, z regulowanym płomieniem, jak w gazowych kuchenkach. jak złapały cug, to tak charakterystycznie warczały. Do tej pory podobny dźwięk kojarzy mi się z jedzeniem. Jura Odpowiedz Link
lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 20:14 Zurek byl zawsze, nawet wtedy, nim agroturysci przybyli. W taki sam sposob serwowano bigos i nikogo to nie dziwilo. Najbardziel lubilem ten chlebek z sosem grzybowym. Odpowiedz Link
jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 20:24 Jak już jesteśmy przy bigosie, to chciałbym zauważyć, że to następny mit, jakoby bigos był chłopską potrawą. Nic z tych rzeczy, tak dobrze chłopi w Polsce nie mieli, bigos to potrawa szlachecka, a nie chłopska. Wypiekanie u chłopów specjalnie chleba do żurku moge sobie jedynie wyobrazić od wielkiego święta (np. na wielkanocne swięconki), ale nie na żniwa, bo za duzo z tym roboty, no i jak to na pole ciepłe dostarczyć. Pozostaję przy swoim zdaniu, że to taka "tradycja" pod mieszczuchów zrobiona. Jura Odpowiedz Link
lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 21:18 A mi jest trudno uwierzyc w to, ze polscy chlopi kupowali sobie chleb powszedni w Lidlu, albo w Biedronce. To sa chyba jedynie dywagacje mieszczuchow? Odpowiedz Link
jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 22:46 lepian4 napisał: > A mi jest trudno uwierzyc w to, ze polscy chlopi kupowali sobie chleb powszedni > w Lidlu, albo w Biedronce. To sa chyba jedynie dywagacje mieszczuchow? Nie w Lidlu, ani nie w Biedronce, tylko geesie. Dzień wcześniej trzeba było zapisać się w zeszycie, żeby chleb dostać, potem odstać w kolejce. To właśnie był wkład dzieci, to stanie w kolejce po chleb. Pamiętam, jak taki chleb był rozładowywany z Żuka, to przechodził przez wiele rąk. Czekający w kolejce tworzyli taki łańcuszek i rzucali po 2 bochenki na zasadzie "podaj dalej", aż nie trafiły one do koszów w sklepie. Owszem, zdarzali się chłopi, którzy wypiekali sami chleb, ale były to duże bochny i nikt nie bawił się w takie małe bochenki, żeby do żurku pasowały. Jura Odpowiedz Link
lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 08:25 Juz to widze. Zagloba i inne staropolskie pany zajezdzaly do gessu... Rozbawiles mnie do lez. Odpowiedz Link
jureek Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 10:38 lepian4 napisał: > Juz to widze. Zagloba i inne staropolskie pany zajezdzaly do gessu... > Rozbawiles mnie do lez. Zagłoba chłopem? Pisałem o chłopach i o czasach dawnych, ale nie tyle dawnych, żebym nie znał ich z autopsji. A jak już przy Zagłobie jesteśmy, to ciekaw jestem, czy występuje gdzieś w Trylogii żurek podawany w chlebie? Albo w ogóle w literaturze z dawnych czasów ta potrawa się pojawia? Coś mi to wygląda raczej na "nową, świecką tradycję". Ciekawe, kiedy doczekamy się "grillowania po staropolsku"? Jura Odpowiedz Link
lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 10:53 Jureek, chodzilo mi o ta wizje gessu na wsi i jego wplywu na przyzwyczajenia kulinarne. Przyznaj sie bez bicia, ze to nie jest do konca rozsadne! Potraktuj to jako staropolska tradycje Fast foodu. Moze faktycznie przydomek chlopski brzmi dziwnie, ale tak sie jadlo w Polsce. Nie tylko zurek. Odpowiedz Link
jureek Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 11:02 lepian4 napisał: > Jureek, chodzilo mi o ta wizje gessu na wsi i jego wplywu na przyzwyczajenia > kulinarne. Przyznaj sie bez bicia, ze to nie jest do konca rozsadne! > Potraktuj to jako staropolska tradycje Fast foodu. Moze faktycznie przydomek > chlopski brzmi dziwnie, ale tak sie jadlo w Polsce. Nie tylko zurek. Poproszę o przykłady z literatury. Ja w Polsce mieszkałem i tak się na wsi nie jadło. To wydziwianie jest robione pod mieszczuchów. W Trylogii są opisy uczt, ale jakoś nigdzie nie występuje żurek w chlebie. Może Tobie się ten żurek w chlebie z kulebiakiem pomylił? Kulebiak, owszem, jest tradycyjną potrawą. Ale nie takie wygibasy, jak żurek w cieście. Jura Odpowiedz Link
lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 11:53 Jureeku, z przykladami z literatury jest tak, ze na podstawie tekstu zwykle nie wiadomo do konca, gdzie balowali, co dopiero, co spozywali? Porownaj Pana Tadeusza Mickiewicza. Raz szli do zamku na wodke ochoczo i niedlugo, bo bylo blisko. Innym razem, gdy Moskale nacierali, trwalo to strasznie dlugo. Moze Moskale sie wczesniej nachlali i dlatego to tak dlugo trwalo? Nasza szkapa, jak nazwa wskazuje, nie miala co jesc. Cos tam wspominano wprawdzie o szklanych domach, ale doslownie po trupach do nich zmierzali i ich nie znalezli. A w brzuchu z glodu ciagle burczalo. O Nalewce Babuni tez nie ma wzmianek w literaturze. Pomimo tych niescislosci, ja takie pajdy-pietki laduje do mojej Brotdose, by nie struc sie kebabami. Z podobnymi eksperymentami przemiarzal po Berlinie Stanislaw Przybyszewski. Autor znanych napisow w pociagach PKP typu "nicht hinauslehnen", tudziez "Wasszerbehälterentleerungsblockierungsanlagesatz". Do dzisiej podrozni nie wiedza, ze jest to kibelek, i sikaja, a nawet sraja obok. Jak glosi legenda, to piekne slowo, powstalo wlasnie podczas spozywania takich polskich fast foodow. Obsral sie od stop do glow! Wsrod polskich filantropow i innych swirow znajdziesz tez takich agentow, ktorzy w teatrze wydlubywali zawartosc "pietki" i skorupke pakowali w szeleszczacy papier. Moze zbierali je nawet na zurka? Kiedys juz na tym forum wspominalem takiego agenta, ale watek trafil do kosza, bo antyfaszystowska intelygencja mnie nie strawila Odpowiedz Link
jureek Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 12:01 Lange Rede, kurzer Sinn - opisy bigosu w literaturze znajdą się, tylko żurek w chlebie pisarze dyskryminują. Jura P.S. Kebabem jeszcze się nie strułem. Jest to jedzenie niezbyt tłuste, są warzywa, jogurt, nie ma porównania między kebabem, a na przykład hamburgerem. Lubię potrawy z dzieciństwa, ale nie mam też uprzedzeń do innych kuchni. W moim żołądku znajdzie się miejsce i na bratwurst, i na kebab, i na twarożek z cebulką, i na sajgonki, i nawet na zurek w chlebie, jak jest dobrze zrobiony i sposób podawania nie jest jego jedynym walorem. Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Smaczny kebap 25.08.10, 12:52 W Niemczech döner-kebap występuje głównie w dwóch wersjach - drobiowy i cielęcy. Przy produkcji cielęcego jest dozwolona zawartość mięsa mielonego do 60% - w większości fabryk norma ta jest ostro przekraczana. Czasem podczas kontroli znajdowano nawet świninę. Zgadza się, że kebap dobrze smakuje, ale smakuje tak dzięki przekleństwu stosowanemu w całej gastronomii z niższej półki (choć nie tylko) - jest to glutaminian sodu czyli po prostu wzmacniacz smaku i zapachu. To gówno jest chyba we wszystkich fastfoodach. W Polsce masowe spożycie tego badziewia odbywa się pod dźwięczną nazwa Vegeta lub Jarzynka. Nie będę ukrywał, że pomimo wszystko zasiadam czasem u Murata przy herbatce i wtrącam donerka z frytami. -- Odpowiedz Link
lepian4 Re: Smaczny kebap 25.08.10, 13:06 Zgadzam sie z moim wczesniejszym rozmowca. Dodam jednak, ze nie ma zbyt duzo "fabryk", ktore wytwarzaja kebabowe mieso. Temat jest szalenie übersichtlich. Dlatego wrazliwy kontrolel zywnosci powinien budke zamknac, bo obecnie zaden Lieferant nie spelnia kebabowych wymogow. Moga sprzedawac jedynie Spießfleich a la kebab. Jak sama nazwa wskazuje, jest to jedynie podrobka i jak na Fälschung przystalo, tak samo smakuje. Ma nieoczekiwane Nebenwirkungen. Sprühstuhl nalezy do najprzyjemniejszych. Odpowiedz Link
jureek Re: Smaczny kebap 25.08.10, 13:13 lepian4 napisał: > Zgadzam sie z moim wczesniejszym rozmowca. Dodam jednak, ze nie ma zbyt duzo > "fabryk", ktore wytwarzaja kebabowe mieso. Temat jest szalenie übersichtlich. > Dlatego wrazliwy kontrolel zywnosci powinien budke zamknac, bo obecnie zaden > Lieferant nie spelnia kebabowych wymogow. Moga sprzedawac jedynie Spießfleich a > la kebab. Jak sama nazwa wskazuje, jest to jedynie podrobka i jak na Fälschung > przystalo, tak samo smakuje. Ma nieoczekiwane Nebenwirkungen. Sprühstuhl nalezy > do najprzyjemniejszych. O, widzę, że dość często kebab jadasz, skoro takie masz doświadczenia. Ja tam tak często nie jadam, od Turka wolę wegetariański lahmacun, ale dość często na lunch prawie połowa mojego biura zamawia kebab i jakoś kolejki do toalety nie ma. Za to po "chińczyku" koleżanka kiedyś się struła. Po opowieściach znajomych, którzy byli w Chinach na kontrakcie nie mam absolutnie zaufania do ich czystości i higieny. Jura Odpowiedz Link
jureek Re: Smaczny kebap 25.08.10, 13:07 ja.nusz napisał: > W Niemczech döner-kebap występuje głównie w dwóch wersjach - > drobiowy i cielęcy. Przy produkcji cielęcego jest dozwolona > zawartość mięsa mielonego do 60% - w większości fabryk norma ta jest > ostro przekraczana. Czasem podczas kontroli znajdowano nawet świninę. Na początku pobytu w Niemczech miałem znajomego restauratora Kurda, ona nie kupował gotowych beli, tylko sam te plastry mięcha nadziewał na "dzidę". Nie był on zbyt religijny, bo specjalnie dokładał też plastry mięcha wieprzowego i z szelmowskim uśmiechem tłumaczył mi, że dzięki temu kebab lepiej smakuje . I rzeczywiście, miał spory ruch w restauracji, chociaż wcale nie był najtańszy w mieście. Tak mi się teraz przypomniało, że kiedyś tuż przed zamknięciem lokalu, gdy w knajpie jeszcze tylko ja czaj popijałem razem z właścicielem, weszli goście z Polski. Elegancko ubrani, podjechali eleganckimi brykami, kobiety i mężczyźni w wieku tak około 30-40 lat. Nie wiem, czy na Turka wyglądam (Lepian i Drugiich mogą ocenić), ale zaczęli przy stole takie przekręty bankowe obgadywać, że aż mi skóra cierpła. Jura Odpowiedz Link
lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 13:08 A masz przyklady literackich opisow bigosu? Ja sie z nimi nigdy nie spotkalem. Natknalem sie na licznych rewolucjonistow, bohaterow narodowych, ale nie mam pojecia, ze jedli bigos. Odpowiedz Link
jureek Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 13:15 lepian4 napisał: > A masz przyklady literackich opisow bigosu? > Ja sie z nimi nigdy nie spotkalem. Pana Tadeusza nie czytałeś? Jura Odpowiedz Link
gadupa Oj lepianka lepianka 25.08.10, 13:20 Rej Mikołaj Wymyślne potrawy Nie lepszeż to, niż lewek co go z chleba zlepią, Namieszawszy weń kliju, po wirzchu przyklepią. Pozłotki nań nakładszy, grochu miasto oczy, Gdy go stłukszy w możdżerzu, potym w formie tłoczy. Szczuczy łeb, co w piątek wrzał, w niedzielę ji dają, Pozłociwszy wątróbki, uszy podziałają. A w juchę kliju z winem zmieszawszy naleją; Strojąc jedła by błażni, dobrze nie szaleją. Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 21:51 Byłem ze sto razy w Grecji i do dzisiaj nie udało mi się dostać u nich tej słynnej ryby po grecku - tak popularnej w Polsce - i bardzo smacznej zresztą. -- Odpowiedz Link
lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 08:21 No wiesz, ja Grekom najpierw pokazuje Eurasy, a dopiero pozniej skladam zamowienia. Wszystko da sie u nich zalatwic. Ale faktycznie masz racje, szczodrzy oni nie sa. Nic za frajer nie dadza. Nawet ryby po grecku! Odpowiedz Link
gadupa Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 13:32 A ja uwazam ze ty lepianka na urlopek pomykasz do Kolobrzegu. Tak po polacku. hehehe Odpowiedz Link
lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 14:32 Buhahahaha!! Myslisz, ze jestem tak pierdolniety jak ty, ze Baltyku bede szukal tylko kolo brzegu? Odpowiedz Link
artur666 Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 13:54 Staropolski to bym zjadl... kurcze przypomniales mi o zurku i narobiles mi tylko smaku! Odpowiedz Link
annajustyna A czy komus z WAs udalo sie ugotowac i zjesc 24.08.10, 15:40 zurek z butelki? Mnie zawsze wychodzi niezjadliwy - konsultowalam ze znajomymi i to samo... Odpowiedz Link
ja.nusz Re: A czy komus z WAs udalo sie ugotowac i zjesc 24.08.10, 16:04 annajustyna napisała: > zurek z butelki? Mnie zawsze wychodzi niezjadliwy - konsultowalam ze znajomymi > i > to samo... Przypuszczam, że dałaś po prostu za dużo wody lub za mało żuru - wtedy wychodzi taka lurka - a kwas musi być wyraźnie wyczuwalny. Podobny problem bywa ze szczawiową. Wal spokojnie dwa razy więcej żuru niż mówi przepis. Gwarancji jednak nie daję - za dużo różnych producentów tych żurów we flaszkach. -- Odpowiedz Link
annajustyna Re: A czy komus z WAs udalo sie ugotowac i zjesc 24.08.10, 18:55 To byl jeden wielki kwach, w ogole nie dalo sie tego jesc. Dalam dokladnie wg przepisu. Odpowiedz Link
artur666 Re: A czy komus z WAs udalo sie ugotowac i zjesc 24.08.10, 18:59 ...za dlugo sie stal na polce i skwasnial do reszty. Odpowiedz Link
annajustyna Re: A czy komus z WAs udalo sie ugotowac i zjesc 24.08.10, 19:52 Pare razy juz mi sie tak zdarzylo. Znajomym tez. Odpowiedz Link
artur666 Re: skonsultuj na Forum Kuchnia 24.08.10, 18:49 Wynika z tego, ze wszystko zalezy od wielkosci apetytu... Odpowiedz Link
folksdojczer4kategorji Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 17:43 Za czasów mojej młodości też wszystko było lepsze i ładniejsze. Odpowiedz Link
jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 17:55 folksdojczer4kategorji napisała: > > Za czasów mojej młodości też wszystko było lepsze i ładniejsze. Chyba skleroza Cię już dopadła na całego. Za czasów mojej młodości wcale nie wszystko było lepsze czy ładniejsze. Te szarobure miasta miały być niby ładniejsze? Chyba Cię porypało. Jedzenie w knajpach też było podłe na ogół. Bary mleczne były OK. Jura Odpowiedz Link
zawszekacperek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 21:41 Jura daj spokój. Przecież nasz pieszczoch donnerbalken vel Asiek alias folksdojczer4kategorji swoją młodość spędził w Kukanii. Stąd ten jego od czasu do czasu melancholijny ton. kacperek jureek napisał: > folksdojczer4kategorji napisała: > > > > > Za czasów mojej młodości też wszystko było lepsze i ładniejsze. > > Chyba skleroza Cię już dopadła na całego. Za czasów mojej młodości wcale nie > wszystko było lepsze czy ładniejsze. Te szarobure miasta miały być niby > ładniejsze? Chyba Cię porypało. Jedzenie w knajpach też było podłe na ogół. Bar > y > mleczne były OK. > Jura > Odpowiedz Link
jureek Re: Żurek po chłopsku? 24.08.10, 22:47 zawszekacperek napisał: > Jura daj spokój. Przecież nasz pieszczoch donnerbalken vel Asiek alias > folksdojczer4kategorji swoją młodość spędził w Kukanii. W Kukanii? A gdzie to jest? Jura Odpowiedz Link
folksdojczer4kategorji The wonderful land of Kukania is a paradise... 25.08.10, 07:30 jureek napisał: > W Kukanii? A gdzie to jest? > Jura ============================================== The wonderful land of Kukania is a paradise: nobody has to work. Obecnie Republika Federalne Niemiec. Nieroby z całego świata tu ściągają, przede wszystkim z Kaszubów... A jeśli ich nie wpuszczają, jadą do Ambasady Niemieckiej w Paryżu. W Paryżu zakatrupiają faszystowskich urzędników z syfilisem. I odmiennymi upodobaniami seksualnymi. Ordnung muss sein! Ot co... Grynszpany czuwają! Odpowiedz Link
folksdojczer4kategorji Re: The wonderful land of Kukania is a paradise.. 25.08.10, 10:07 Są między nami brunatne mendy, którym ta sielanka oczywiście nie odpowiada... Cytat Sigmar Gabriel hat ein Problem - es heißt Thilo Sarrazin. Der SPD-Chef hält die jüngsten Migrationsthesen seines Genossen für "sprachlich gewalttätig" und fordert ihn indirekt zum Parteiaustritt auf. Das neue Buch des Bundesbank-Vorstands soll einer Rassismusprüfung unterzogen werden. ============================================= folksdojczer4kategorji napisała: > jureek napisał: > > > > W Kukanii? A gdzie to jest? > > Jura ============================================= > > The wonderful land of Kukania is a paradise: nobody has to work. > > Obecnie Republika Federalne Niemiec. > > Nieroby z całego świata tu ściągają, przede wszystkim z Kaszubów... > > A jeśli ich nie wpuszczają, jadą do Ambasady Niemieckiej w Paryżu. > > W Paryżu zakatrupiają faszystowskich urzędników z syfilisem. > > I odmiennymi upodobaniami seksualnymi. > > Ordnung muss sein! > > Ot co... > > Grynszpany czuwają! > Odpowiedz Link
gadupa Re: The wonderful land of Kukania is a paradise.. 25.08.10, 10:20 My tu widzimy tylko jdna komosza i poyebana mende. hehehe Domyslasz sie ze o ciebie chodzi. buahahaha Prosze napisz teraz kilka postow. buahahaha Odpowiedz Link
folksdojczer4kategorji Re: The wonderful land of Kukania is a paradise.. 25.08.10, 10:31 gadupa napisała: > My tu widzimy tylko jdna komosza i poyebana mende. hehehe > Domyslasz sie ze o ciebie chodzi. buahahaha > > Prosze napisz teraz kilka postow. buahahaha ============================================= Pierwszy ochotniczy nierób zgłosił się dobrowolnie... Odpowiedz Link
gadupa Zycze ci szybki awans. hehehe 25.08.10, 10:43 Zal mi ciebie cieciu ze masz taka prace ze po forumach za szefa na ciebie goovno sie wylewa. Starasz sie, niedlugo awans. Nie prysznic tylko kompiel w goovnie. hehe Awans na starszego poyeba. hehe Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 11:40 Ja nie wykluczam, że tu i ówdzie jadało się zupy i inne potrawy (bigos) z wydrążonego chleba. Na pewno nie robiono tego w zwykły szary dzień a raczej z jaichś szczególnych okazji. Chleb-miska był z pewnością też zjadany, jak Jurek słusznie zauważył, nie było ich stać na marnotrastwo żywności. Będzie trudno znaleźć dowody historyczne za lub przeciw. Jeżeli temat będzie dalej tak skrzętnie drążony jak ten chleb do żuru, to sprawa kiedyś się wyjaśni. PS. Czy biały barszcz to to samo co żurek? Wiem, że zalewajka to taka uboga wersja żurku, bez jaja i kiełbasy. -- Odpowiedz Link
artur666 Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 11:53 Dyletantyzm kulinarny...czasem ma swoj styl i nie mam nic przeciwko temu gdy stol ladnie podany. Takiego zuru nigdy nie jadlem, ale wydaje mi sie ze szybko chleb jako naczynie rozmiekka...i co wtedy gdy sie nie je w tempie chlopow? Zurek na podlodze Odpowiedz Link
jureek Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 13:38 artur666 napisał: > Dyletantyzm kulinarny...czasem ma swoj styl i nie mam nic przeciwko > temu gdy stol ladnie podany. Zgadzam się, że dyletantyzm (czy też niekonwencjonalne łączenia smaków, np. zupa ogórkowa z ryżem zamiast ziemniaków) mogą mieć swój urok, nie jestem jakimś ortodoksem i toleruję nawet buraczki w zestawie obiadowym reklamowanym jako tradycyjnie śląski (a buraczki w kuchni śląskiej dopiero po wojnie się pojawiły) - nie lubię tylko owczego pędu i masowości tego zjawiska. Jura Odpowiedz Link
annajustyna Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 13:40 Nieprawda, smakuje rewelacyjnie i nic nie wycieka na podloge. Odpowiedz Link
jureek Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 13:53 annajustyna napisała: > Nieprawda, smakuje rewelacyjnie i nic nie wycieka na podloge. A ten chleb to wypada zjeść potem, czy należy zostawić? Kurcze, wraz z nowymi potrawami trzeba by uzupełnić reguły zachowania przy stole. Jura Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 14:17 Michę chlebową oczywiście zostawiamy - raz, że nie wypada, dwa chleb jest nasiąkniety zupą i wygąda od wewnątrz raczej obleśnie - spożycie go spowodowałoby burdel przy stoliku W wypróbowanych miejscach zżeram ukradkiem dekielek, bo to po prostu taka okrągła kromka świeżego chleba. -- Odpowiedz Link
jureek Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 14:44 ja.nusz napisał: > > Michę chlebową oczywiście zostawiamy - raz, że nie wypada, dwa chleb jest > nasiąkniety zupą i wygąda od wewnątrz raczej obleśnie - spożycie go > spowodowałoby burdel przy stoliku > W wypróbowanych miejscach zżeram ukradkiem dekielek, bo to po prostu taka > okrągła kromka świeżego chleba. Dzięki, mogą się przydać takie rady. Nie byłem pewien, bo kulebiaka zjada się w całości, ale to trochę inna konsystencja. Jura Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 14:59 Ciasto jest częścią składową kulebiaka jako potrawy więc należy je zjadać. Z pierogów też nie wyjadamy zawartości. -- Odpowiedz Link
jureek Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 15:05 ja.nusz napisał: > > Ciasto jest częścią składową kulebiaka jako potrawy więc należy je > zjadać. Z pierogów też nie wyjadamy zawartości. Ale te lody włoskie wpierniczam razem z opakowaniem Jura Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 15:22 Czesi też mają swój specjał w chlebie, który chyba w Niemczech jest bardziej znany niż u nich - Pražská šunka - Prager Schinken. Tu można z tym chlebem chyba robić co się chce. -- Odpowiedz Link
artur666 Pragerschinken?! 25.08.10, 15:28 No i masz. Juz cos takiego jadlem, tylko dookola bylo mniej pieczywa niz na zalaczonym zdjeciu. Nie pamietam jak oni to nazywali... U nas, u rzeznika, jako Pragerschinken dostalem to, co u innego rzeznika nazywa sie Krustenschinken. Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Pragerschinken?! 25.08.10, 15:55 Prager Schinken - pisownia zdecydowanie oddzielna. Ta w chlebie to jest taka sama, którą dał ci rzeźnik, tylko wcześniej została ogołocona ze skorupy, obłożona ciastem i wsunięta do rury. Szynka praska pod wszystkimi swoimi postaciami wyróżnia się wśród innych szynek tym, że jest spożywana na ciepło. -- Odpowiedz Link
artur666 Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 13:57 A zastawe mozna wcina sie na deser... Co kraj to obyczaj. Wole chyba z talerza, ziemiaczki osobno...z cebulka...szkoda ze moja babcia juz nie zyje. Tymi buraczkami tez mnie polechtaliscie...tego nie umiem przyrzadzic...zasmarzka mi nigdy nie wychodzi...tylko prosze mi nie tlumyczyc, juz probowano i mimo tego nie wychodzi. Odpowiedz Link
folksdojczer4kategorji Ze żuru, chłop jak z muru... 25.08.10, 15:38 Ze żuru, chłop jak z muru Tu zaglądają także goście z poza Polski, wypadałoby podać definicję podmiotu dyskutowanego. PS żuru wczoraj u mego Ruska nie dostałem. W zamian wziąłem węgierskie Leczo i dostałem Sprühstuhl. Dekielek nie zrobił KLICK przy otwieraniu. Otruł się już ktoś z was takim słoikiem, gdzie dekielek nie zrobił KLICK ? Pytam się z ciekawości. Po prostu... Odpowiedz Link
folksdojczer4kategorji Fora się tematycznie upodobniają. 25.08.10, 16:17 Fora się tematycznie upodobniają. Podobnie jak prasa w Niemczech. Gdy przeczytam DER SPIEGEL, nie muszę już czytać DER STERN. Dr. Joseph Goebbels by się ucieszył.... Ot co. PS Podzielacie moją opinię, że Rzeczpospolita ma podobny tytuł jak Das Reich Przypadek? Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Fora się tematycznie upodobniają. 25.08.10, 16:24 Wątek kulinarny w rzeczy samej odbiega nieco od tematyki antysemickiej. Są na tym świecie tacy skurwiele, którym to nie pasuje i zaczynają manipulować zwrotnicą aby skierować ten wątek też do latryny. -- Odpowiedz Link
folksdojczer4kategorji Re: Fora się tematycznie upodobniają. 25.08.10, 16:32 ja.nusz napisał: > > Wątek kulinarny w rzeczy samej odbiega nieco od tematyki > antysemickiej. Są na tym świecie tacy skurwiele, którym to nie > pasuje i zaczynają manipulować zwrotnicą aby skierować ten wątek też do latryny. > -- ====================================== Są skurwiele na świecie, którzy nawet wątek kuchenny skurwielą swym rasizmem. Odpowiedz Link
jureek Re: Fora się tematycznie upodobniają. 25.08.10, 16:46 folksdojczer4kategorji napisała: > Są skurwiele na świecie, którzy nawet wątek kuchenny skurwielą swym rasizmem. Gdzie Ty w tym wątku rasizm widzisz? Jura Odpowiedz Link
folksdojczer4kategorji Re: Fora się tematycznie upodobniają. 25.08.10, 16:45 ja.nusz napisał: > > Wątek kulinarny w rzeczy samej odbiega nieco od tematyki > antysemickiej. Są na tym świecie tacy skurwiele, którym to nie > pasuje i zaczynają manipulować zwrotnicą aby skierować ten wątek też do latryny. > -- ================================================ Januscheks Rassismus bleibt Bullshit Odpowiedz Link
jureek Re: Fora się tematycznie upodobniają. 25.08.10, 16:48 folksdojczer4kategorji napisała: > > Januscheks Rassismus bleibt Bullshit > Janusz w tym wątku rasizm przejawia? A jaką rasę poniza? Jura Odpowiedz Link
lepian4 Re: Fora się tematycznie upodobniają. 25.08.10, 17:02 Ja ze wzgledu na przekonania religine Januschka, dyskretnie pominalem zachwyt przecudnym smakiem miesa wieprzowego. Swiadomosc tego, ze za wykroczenie tego pokroju grozi oproznienie na mojej glowce nocnika, jest forma rasistowskiej demagogii. Odpowiedz Link
jureek Re: Fora się tematycznie upodobniają. 25.08.10, 17:17 lepian4 napisał: > Ja ze wzgledu na przekonania religine Januschka, dyskretnie pominalem zachwyt > przecudnym smakiem miesa wieprzowego. Swiadomosc tego, ze za wykroczenie tego > pokroju grozi oproznienie na mojej glowce nocnika, jest forma rasistowskiej > demagogii. Zaraz, zaraz - zachwyt nad smakiem wieprzowiny jest rasizmem? Od kiedy? Czy może opróżnianie nocnika jest rasizmem? Tu też nie wiem dlaczego. Czy ten nocnik tylko nad przedstawicielami określonej rasy opróżniany jest? I ze względu na rasę? Jakoś tego nie widzę. Dlatego proszę o konkrety - która to rasa miałaby być ofiarą Janusza w tym wątku. Jura Jura Odpowiedz Link
gadupa Re: Fora się tematycznie upodobniają. 25.08.10, 17:24 Lepianka, idz sie leczyc ty poyebany psycholu! Na ciebie juz dawno wszyscy sraja. Odpowiedz Link
lepian4 Re: Fora się tematycznie upodobniają. 25.08.10, 20:04 Opinia dupy zawsze sie przejmowalem! Odpowiedz Link
lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 25.08.10, 17:20 Żurek po polsku Polecam scene, gdzy polski emigrant wpadł do sklepu po żurek. Nie będę komentował, bo raz już to uczyniłem i całość poszła do kosza. Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Żurek po chłopsku? 26.08.10, 09:30 Facet kupujący żurek nie jest emigrantem, tylko zwykłym nowobogackim mieszczuchem z Polski udającym się na narty do Austrii. I co tu się dziwić, że poszło do kosza. -- Odpowiedz Link
lepian4 Re: Żurek po chłopsku? 26.08.10, 10:13 Ogladalem to i promowalem tobie guru przed laty. Pamiec mnie myli. Co w tym jest takiego nadzwyczajnego? Ostatecznie, gdyby ten film zrobil na mnie tak olbrzymie wrazenie, jak twoje wspomnienia, znalbym kazda scene na pamiec Odpowiedz Link