Dodaj do ulubionych

Odpryski Codzienności XVI.

20.10.06, 18:45
I co słychać ?
Kransmile))
Obserwuj wątek
    • kaszka13 mam problem 20.10.06, 20:20
      moja siostra nie dostala wizy. nie wiem dlaczego, nie pytajcie, bo to przechodzi
      ludzkie pojecie. nadal studiuje, miala przyjechac na chrzciny Zofki. i nie
      dostala. z drugiej strony kilka tygodni temu dostala wize osoba bezrobotna,
      ktora w kwestionariuszu napisala, ze opiekuje sie 80cio letnia matka i
      wyprowadza psa na spacer. gdzie sens i logika???
    • sylwek07 Re: Odpryski Codzienności XVI. 20.10.06, 20:56
      jest duzo powodow na to ze nie dostala wizy(np ktos z rodziny juz jest w
      USA,nie przyjechala na czas itp)...
      ja jestem takim przykladem ze dla mnie wiza moze juz nie istniec bo nie mam do
      kogo leciec z checia moglbym oddac aby ktos mogl z niej skorzystac.
      • kaszka13 Re: Odpryski Codzienności XVI. 21.10.06, 01:12
        powiem tak, nie ma racjonalnego powodu, bo:

        z rodziny jestem ja - legalnie
        ona byla dwa razy na J1 zawsze wracala o czasie,
        jest studentka i miala jechac na chrzciny i na swieta

        pozostaja tylko nieracjonalne...........
      • sukiennica Re: szkunie grobow bliskich-Szczecin 21.10.06, 21:42
        Jejku Slawku, co Ty tu tak cmentarnie...
        Cmentarz obejrzalam. Drogo tam!
        Poczytalam tez sobie regulamin. Lubie czytac regulaminy. Zboczenie takie mam.

        Interesujaco zabrzmiala informacja, ze na terenie cmentarza zabrania się
        prowadzenia akwizycji, umieszczania reklam i rozkładania wizytówek.

        Zwrot "miejsca grzebalne" mnie zabil- interesujaca nowomowa.

        Fakt, ze oplate nalezy uiscic na 20 lat z gory a
        "w przypadku ekshumacji zwłok lub szczątek przed upływem terminu na jaki
        uiszczono opłatę za udostępnienie miejsca do pochówku, opłata ta nie podlega
        zwrotowi."
        jest skandaliczny!
    • thorgalla Re: Odpryski Codzienności XVI. 21.10.06, 23:58
      A my z małżonkiem dzisiaj ostatnią deskę parkietu w salonie połozyliśmy.Cieszę
      się ogromnie bo z ową podłogą dłuuugo się ...tego tamtego (można używać
      brzydkich słów?).Sralon wielki bo 66m2 więc nam zeszło.
      Zdjęcia będą kiedys bo wiecie jak to bez cyfrówki się żyje.
      Teraz lakierowanie i można meble kuchenne montować.

      Parapetówka nie zając,nie ucieknie.
    • sylwek07 Re: Odpryski Codzienności XVI. 22.10.06, 10:16
      sukiennica a bo teraz taki okres czasu tzn nie dlugo dzien zmarlych i moze ktos
      ma kogos tam pochowanego to latwo trafi.
      Druga sprawa ze czesciej bywam na pogrzebach niz na weselach (bo tam nie
      potrzeba zaproszenia i kazdy jest mile widziany).



      • blue_ice1 Re: Odpryski Codzienności XVI.-sylwek 22.10.06, 12:24
        napisales: Druga sprawa ze czesciej bywam na pogrzebach niz na weselach (bo tam
        nie
        potrzeba zaproszenia i kazdy jest mile widziany).
        -------------
        znaczy- gdzie jestes milej widziany?- na pogrzebach???????????!
        -nie zgadzam sie z Toba, gdy zmarl moj maz, a potem maz_niedoszly, to ostatnia
        rzecza o ktorej myslalm- byli Ci wszyscy ,ktorzy na cmenatrz przyszli, glownie
        popatrzec jak tez sie achowuje i wyglada mloda (mialam 29) wdowa, wiele z tych
        osob nie widzialam LATAMi, a sporo tez bylo takich, ktorych w ZYCIU na oczy
        nie widzialam, ani nie znal ich moj maz..........
        zanim sie udasz na kolejny pogrzeb- pomysl, czy rodzina zmarlego na pewno
        chce cie widziecsmile............
        ...... jesli zas miales na mysli urodziny- to sorry za ten powyzszy
        elaboratsmile)))))
    • sylwek07 Re: Odpryski Codzienności XVI. 22.10.06, 14:31
      blue_ice1 mialem w styczniu ten sam problem co teraz np napisalas bo sie
      pojawila moja Matka na pogrzebie mojego Ojca i co wtedy mialem powiedziec?
      poprostu stwierdzilem ze jesli taka ma potrzebe to dlatego przyszla..Wiem jak
      sie czulas ale zazwyczaj jesli wisi klepsydra na bloku tzn ze rodzina sobie
      zyczy aby ktos przyszedl na pogrzeb ,,znam tez taki przypadek ze ktos z rodziny
      nie zyczyl sobie zeby ktos sie pojawil wiec nie bylo mowy o klepsydrze ani tez
      mowieniu ..

      co do mnie to zazwyczaj tzw koledzy mnie nie zapraszali poniewaz nie pije ani
      tez nie gadam dobrze wiec po co im taki ktos,nawet z rodzina ciezko bylo sie
      dogadac..

    • monika_a_b Re: Odpryski Codzienności XVI. 27.10.06, 06:00
      Lecimy do San Antonio, TX, samolot jest jutro o nieludzkiej godzinie 5h30 przed
      wschodem słońca, a ja jeszcze nie spakowana... W sumie nic nowego... tongue_out
      Kurcze, zachciało mi się zamawianie egzaminu TOEFL na ichnej oficjalnej
      stronie... uncertain Taka strona jest do doopy, co rusz coś nie działa, ale po dwóch
      godzinach zamówiłam sobie miejscówkę na 17. listopada, w Vancouver. Śmieszne,
      że akurat jak przed tym siedziałam zadzowniła świeżo poznana koleżanka z
      Vancouveru, która... robiła właśnie to samo, hehe, czyli zastanawiała się nad
      datą TOEFLa dla niej. smile)) Telepatia jakaś czy cuś? smile))
      Trzymajcie się. smile)
      Moniśka
    • mon101 Re: Odpryski Codzienności XVI. 29.10.06, 19:05
      Weekend dobiega niestety konca. Jedyne pocieszenie, to ze w poniedzialek
      bedziemy miec chwilowe zludzenie, ze bedziemy sobie mogli godzine dluzej
      pospac. Kolega malzonek znow pojechal do Madrytu, rura w lazience ciagle nie
      zreperowana, na nastepny tydzien zapowiadaja snieg z deszczem i temperatury
      ponizej zera. BUUUUU!!!!! A w ogole to jestem optymistkawink
      • elagrubabela Re: Odpryski Codzienności XVI. 29.10.06, 19:29
        Male dzieci nie przestawiaja sie latwo przy zmianie czasu. Juz mamy z Henkiem
        doswiadczenia z wiosny, wtedy Mu to zajelo cos ze 3 tygodnie zeby znow wejsc w
        rytm i stala rutyne dnia. Moze teraz pojdzie szybciej. chyba w Saskatchewan nie
        zmieniaja czasu, mnie by to nawet odpowiadalo.
        W srode jest 1 listopada. Moi oboje rodzice juz nie zyja i grob jest w Polsce.
        Co roku jestem na ktoryms cmentarzu w Toronto i zapalam tradycyjnie 2 swieczki
        z mysla o mamie i tacie. To moze glupio zabrzmi ale wlasciwie lubie ten dzien i
        ten moment na cmentarzu. Daje mi takie jakies poczucie spokoju i kontaktu z
        Nimi. Teraz jak to pisze to juz wlasciwie czekam na srode. Elka
        • thorgalla Re: Odpryski Codzienności XVI. 29.10.06, 20:19
          Ela,to nie brzmi głupio,ja też lubię to święto.Już trzeci rok będę daleko od
          Polski.Ale w tym roku będę mogła zapalić świeczkę na konkretnym grobie bo w tym
          roku zmarła moja nie-teściowa (tak ją nazywam bo to macocha mojego męża).
          Lubiłam chodzić na cmentarz,spotykać rodzinę,znajomych,zwłaszcza wieczorem.Taki
          specjalny dzień dla mnie.
          • ulinha Re: Odpryski Codzienności XVI. 29.10.06, 20:32
            Moze uda nam sie dosc spontanicznie dojechac 1 listopada do Poznania. Wiem, ze
            wybieramy najgorszy czas na podroz samochodem, ale Lewis upiera sie aby
            przetestowac nowy Aut na niemiecki autostradach, a mnie ciagnie wlasnie z
            powodu przypadajacego w ten dzien swieta.
            Uwielbiam zwlaszcza wieczorne spacery po cmantarzu, widok luny odbijajacej sie
            od palacych sie swieczek i zapach ognia z odpalonych lampionow. No i te
            zadume...
              • mon101 Re: Odpryski Codzienności XVI. 30.10.06, 21:10
                Tradycyjnie co roku chodzimy tu na cmentarz i zapalamy znicze w Gaju Pamieci.
                Za Ojca, Babcie, tescia.I jeden za wszystkich innych.... Tego dnia tez stawiam
                znicz na tarasie i w domu zapalam swieczki. Lubie zapach cmentarza we
                Wszystkich Swietych. Zapach lisci i zniczy. Zapach jesieni...
    • kaszka13 stresa mam, noooooooooooooo 30.10.06, 21:30
      chcialam tylko podzielic sie z Wami swoim szalenstwem. namowilam malza na zakup
      dzialki i budowe domu, a teraz boooooje sie, ze oferta zostanie przyjeta i
      boooje sie co dalej. ratunku!!!!!!!!!!!!!!!!! a tak w ogole to ja normalna nie
      jestembig_grinDD
      • bietka1 Re: stresa mam, noooooooooooooo 30.10.06, 21:59
        Ja zawsze... zawsze... hmmm... no moze od trzech lat, chodze pospacerowac na cmentarz,
        gdzie jest grob Marleny Dietrich i kilku jeszcze innych osobistosci.
        Ale nikt nie zapala swieczek. To tylko tak dla mnie.
        Ale mysle, ze Polacy maja tez gdzies swoje miejsce... Moze kiedys je znajde...
        • bielinka Łobroniłam sie! 31.10.06, 10:31
          Kochane kochane! Wczoraj obronilam swoja prace magisterska! W ogole to byl
          wczoraj dobry dzien - dostalam tez powtorzony wynika na fenyloketonurie Jaska -
          ujemny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ZNaczy zdrowe dziecko!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To jest
          najwazniejsza informacja dnia! Dla mie oczywiscie! W ramach swietowania
          pojechalismy z mezem do Tesco o 22 w nocy, zeby kupic Jaskowi Humanę bo chyba
          Hipp mu nie sluzy, a tylko tam mozna kupic Humane. Ech, bycie ROdzicem smile
          Dziekije ze wszystkie kciuki i dobre mysli! A poniewaz przestalam karmic
          otwieram barek a na samym przodzie stoi "szampan" 'Nowyj Swiat' prosto z
          Kijowa! Jest oczywiscie zubrowka (moze byc z sokiem), zurawinowka nadlesniczego
          z Krynek, Sheridans, gin, malibu, campari i kilka czerwonych win z Inkermanu -
          polecam Sewastopol (nie czerwone tylko bursztynowe i jak dla mnie najlepsze),
          jest tez zapas piwa Karmi do zagospodarowania wink, a i Beherowka i pare innych
          rzeczy wiec prosze sie czestowac. Nie jestem dobra w alkoholach - ja je po
          prostu pije smile. Na zdrowie!
            • maja92 Re: Łobroniłam sie! 31.10.06, 11:34
              Bielinko...ups!! przepraszam, Pani Magisterwink)
              wszystkiego najlepszego na obie okazjewink))

              Asiu, dzieki za zaproszenie do klubu Wwink)

              ....to jaki alkohol ja moge?????....anyzkowa wodka nie zaszkodzi???

              ..............

              a dawaj byle co, byle mocne by bylowink))))
              zalowac bede pozniejwink))))
    • jan.kran Re:Buszująca w necie:) 31.10.06, 12:24
      Dziś mam wolne co jest rzadkim zjawiskiem a do tego zapowiada się że jeszcze co
      najmniej jutro będę miał wolne co jest kompletną rzadkościąsmile)
      Mogę sobie poczytać fora, pozaglądać na jutub gdzie namiętnie oglądam łyżwiarzy
      figurowych i muzyków jazzowychsmile))
      Mogę podciągnąć swoją wiedzę ogólną na Wikipediitongue_outPP
      Zmobilizowałam się wczoraj i mam obiadów na trzy dni.
      Na zakupach była już dziś ...
      Jest dobrze.
      Jak Junior wróci ze szkoły to oddam Mu kompa a wieczorem jestem umówiona na dwa
      czatysmile
      W październiku pracowałam bardzo dużo... i pewnie po chwili oddechu dalej w
      listopadzie tak będzie.
      A jutro nadlatuje Młoda na pięć dnismile
      Kran
      • maja92 Halloween dzisiaj;-) 31.10.06, 15:26
        Dunie juz chlopaki wyciely wczoraj.
        Dom od tygodnia w kosciotrupach i pajeczynachwink)

        Dzisiaj urywam sie z pracy godzine wczesniej - ide z dziecmi na
        osiedle....bedziemy straszycwink)))

        Lubie byc na poczatku zmierzchu, kiedy male "duszki" przychodza do drzwiwink))
        takie sa slodko zawsze ubrane. Pozniej to juz podlotki w ojca koszuli i peruka
        na glowiewink)) naciagaczewink))

        Petardy strzelaly caly weekend - niech sie juz to skonczy, bo oszalejewink)))))
            • tamsin Re: Halloween dzisiaj;-) 31.10.06, 17:26
              wlasciwie to powinnam obleciec okolice i porobic zdjecia. Nasz dom jest
              najgorzej udekorowany sad nawet snopka slomy nie mam ani badyli od
              kukurydzy...a ludzie nawet na latarniach pozawieszali biale przescieradla. Juz
              sie nie moge doczekac tych duszkow i baletnic. W zeszlym roku chyba z dziesiec
              kilo cukierkow rozdalam, a ostroznie wydzielalam smile
    • jan.kran Re: Odpryski Codzienności XVI. 01.11.06, 10:56
      Z jednej strony liście jesienne przed moim oknem a z drugiej jak wyszłam z domu
      to lód na ulicach.
      Piździ jak w Kieleckiem i zimno.
      Dziś zauważyłam że nie mam karty bankowej. Po raz pierwszy w życiu gdzieś mi się
      zawieruszyła. Zadzwoniłam do banku centralnego i zablokowałam.
      Po czym poszłam do mojej bankowej filialii żeby się zorientować czy któś nie
      oddał i wyjąć pieniądze w okienku. Okazało się ze kartę przytomnie zapomniałam
      wczoraj w bankusmile)
      Młoda przylatuje za kilka godzin. Ale będzie narzekać na norweską pogodę i ogólnie.
      Mam dla Niej zupkę pomidorową i caprese , może Ją to trochę przyhamujesmile)))
      Kran
          • jan.kran Re: Odpryski Codzienności XVI. 01.11.06, 21:07
            P.S. No popłakałam się ...

            Dla nieznających historii opowiem o co chodzi. Mój Wujek był księdzem ,
            Salezjaninem i mając lat 54 umarł w Lublinie gdzie akurat spełniał swoją
            powinność kapłańską.
            Dwoje Jego rodzeństwa mieszkało we Wrocławiu a trzecia siostra pod Kielcami skąd
            pochodzi cała rodzina.
            Mimo usilnych próśb Rodziny nie zgodzono się na pochówek na rodzinnym
            podkieleckim cmentarzu.
            Nasza rodzina nie ma żadnych związków z Lublinem , obecnie obie siostry są
            leciwe i nie mają możliwości odwiedzić grobu Brata. A czwarty z rodzeństwa już
            nie żyje od kilku lat.
            Kiedyś jakoś się zgadałam na czacie z Sylwkiem że On z Lublina. Podałam Mu
            nazwisko mojego Wujka a On znalazł grób , zapalił znicz i położył kwiaty i
            posłał mi kilka zdjęć zachowanych do dziś...
            • jan.kran Re: Odpryski Codzienności XVI. 01.11.06, 21:12
              Odrzucam stanowczo wszelkie pomówienia na temat wybuchu gwałtownej zimy w
              Skandynawii.
              W Oslo trochę lodu na ulicy i jakiś drobny śnieg w nocy który z zasadzie zniknął
              z mety.
              A jak czytam doniesienia prasy oraz naszych sztokholmskich korespondentek.
              to aż się boję baćtongue_outPP
              Nie mówię że jest c i e p ł o.
              Ale w końcu nie mieszkam w Tebach.
              Kran Realista
                • asia.sthm Re: Odpryski Codzienności XVI. 02.11.06, 09:17
                  Odsniezona i w dobrym humorze jestem. Mam zamiar dojechac do pracy w okolicach
                  poludnia wiec chyba zdaze smile)) -7 C mamy, a dojsc do stacji musze 2 km mniej
                  wiecej. slonce jak dynia, niebo blekitne...bardzo malowniczo jest - zielone
                  liscie leza za zwalach sniegu , bo je wczoraj zdmuchnelo z drzew . Jest to
                  ladny choc niespotykany widok.
                  • maja92 Re: Odpryski Codzienności XVI. 02.11.06, 11:08
                    Nie do wiary!!!!!
                    Odwalalismy dzisiaj z Panem Mezem skrobanki!!! Auta mialy szybki pozamarzane i
                    trzeba bylo odszukac narzedzie skrobajace jeszcze z Polskiwink))

                    -2 w nocy bylo!!! W Dublinie?!? -2'C?!? To jus swiat stanal na glowie!!!!
                    • gherarddottir Re: Odpryski Codzienności XVI. 02.11.06, 12:57
                      U nas pieknie, blekitne niebo - takim zimowych chlodnym blekitem. Na termometrze
                      -10. Snieg pieknie lezy i slisko co niemiara. Wrocilam z posterunku i bede pic
                      kawe. Kocham taka norweska sloenczna zime. Kranie - snieg i do Oslo zawita
                      zobaczycz - ponoc ma w Oslo tez padac tongue_outPP
                        • mon101 Re: Odpryski Codzienności XVI. 02.11.06, 21:15
                          Melduje, ze u nas zima trwa nadal i ma trwac do... niedzieli. W nastepnym
                          tygodniu zapowiadaja temperatury do +10! Powrot do domu zajal mi dzis poltorej
                          godziny. Zdumiewajace, ze kraj lezacy w strefie polnocnej co roku jest
                          zaskoczony naglym przyjsciem zimy (tym razem meteorolodzy ostrzegali juz od
                          kilku dni). Komunikacja miejska kompletnie sparalizowana, musialam trzy razy
                          wysiadac z metra, bo pociag tylko dojezdzal do stacji i informowali, ze trzeba
                          wysiadac, bo pociag zawraca i nastepny przyjedzie wkrotce. I tak posuwalismy
                          sie do przodu po trzy, cztery stacje!Ciekawe,ze nie mogl dojechac do konca. A
                          najciekawsze, ze w kazdym innym kraju jedni by zartowali, inni kleli, ale jakas
                          wiez miedzy wspotowarzyszami niedoli na peronie by sie nawiazala. A tu ani mru,
                          mru! Wysiadamy, tupimy z zimna, wsiadamy scisnieci jak sardynki, wysiadamy,
                          tupiemy itd itd. I nikt ani slowa!!!! mieszkam tu ponad 25 lat i ciagle mnie to
                          tak samo zaskakuje. Jak zima wink)
                          • asia.sthm Re: Odpryski Codzienności XVI. 02.11.06, 21:57
                            smile))
                            Ja dzis nie tupalam jak sardynka, wrecz przeciwnie - luksusowo podreptalam dwa
                            kilometry do stacji Viggbyholm i luksusowo wsiadlam w Roslagsbane.
                            17 minut w ciepelku i z Metro gazetka wyladowalam tam gdzie wczoraj moj
                            malzonek byl porzucil nasze jedno auto, czyli w pracy. Spowrotem dojechalam ta
                            sama Roslagsbana w 17 minut do Näsby Park gdzie moj szanowny malzonek zostawil
                            dzis rano moj osobisty samochod, wsiadwszy w niego dojechalam szczesliwie do
                            domu.
                            Dzis to byla pestka w porownaniu z wczorajszym galimatiasem - piekny dzien ,
                            piekna pogoda. Czekam na te + 10 stopni Tamsin ma mi nowe kalesony przyslac na
                            nastepny atak zimy. Hu hu ha zima nie taka zla.

                            PS Mon A jak wczoraj dziecko ci dojechalo na zimowych oponach wsrod
                            letniooponowcow ?? Trzymalam kciuki §¤§
                                • mon101 Re: Odpryski Codzienności XVI. 04.11.06, 19:38
                                  Narazie wrocila jesien i Kolega Malzonek z Madrytu. Niestety na dwa dni tylko.
                                  Malzonek, jesien pewnie na dluzejwink Asiu, synek dotelepal sie Owego Pamietnego
                                  Dnia do domu po czterech i pol godzinie i z satysfakcja stwierdzil, ze mogl
                                  przynajmniej z czystym sumieniem klac siarczyscie na letnioponowcow. Nie
                                  wznosil, nie wiadomo dlaczego , piesni dziekczynnej ku czci tej, ktora bez
                                  serca wygnala go do garazu poprzedniej nocy...
                                  • asia.sthm Re: Odpryski Codzienności XVI. 04.11.06, 19:44
                                    Nie wznosil piesni dziekczynnej bo dorosle dzieciaki nigdy sie rwa do
                                    wznoszenia takowych , ale w sercu mu ta piesn gra przez megafon.
                                    Moje dziecko cala zeszla zime przejezdzilo na trzech zimowych i jednej
                                    letniej...jakos cos mu przeszkodzilo w zmienianiu i zapomnial zmienic ostatnia.
                                    Zorientowal sie dopiero jak spowrotem zmienial wiosna na letnie.
                                    Ach te dzieci wink
                                    • jan.kran Re: Odpryski Codzienności XVI. 05.11.06, 00:30
                                      Ja się czuję wyalienowana bo nie mam śniegu ani wichury tylko jesienne liście smile))
                                      Dziecko starsze jest na irańskiej imprezie , dziecko młodsze jeszcze nie śpi i
                                      dostało dwa zadania . Opróżnić i zapełnić zmywarkę i zrobić ciasto na quiche
                                      Jak je wypełni to może Mu odstąpię kompasmile)))
                                      Prawda ze dobrze Młodzież wychowujęsmile))
                                      Kran Wygodny
                                      • blaubeeree Re: Odpryski Codzienności XVI. 05.11.06, 12:07
                                        U mnie sniegu niet,za to wiatr z predkoscia 100km/h i ulewa.Mam przed oknem
                                        dachy wiednia,przygladam sie takiej jednej antenie sat. i czekam az spadnie!tak
                                        nia poniewiera ze to tylko kwestia czasu.Nadajnik juz zlecial.W ogole cale nasze
                                        mieszkanie sie ruszawink
        • blaubeeree Re: Odpryski Codzienności XVI. 01.11.06, 18:50
          To moj pierwszy 1.listopad poza Polska i moim miastem.Smutno mi,ze mnie tam nie
          ma,na grobach moich najblizszych.Bylam na centralnym cmentarzu Wiednia,zapalilam
          swieczke polskim zolnierzom i Mozartowi na jego nieprawdziwym grobie,bylam tez
          na polskiej mszy na cmentarzu i tak minal dzien.
          A teraz impreza sie u mnie w mieszkaniu zaczyna.Wspollokator ma urodziny..nijak
          to pasuje do polskiego dzisiejszego swieta,nastroju do zabawy tez nie mam,babcia
          moja wyszla wczoraj ze szpitala a dzis znowu tam trafilasad
          Oby tez dzien sie juz skonczyl,brakuje mi dzis bardzo naszej polskosci i naszych
          cmentarzy i luna od lampek i wlasnie tej polskiej zadumy nad zyciemsad
          ..
    • asia.sthm Re: Odpryski Codzienności XVI. 01.11.06, 19:59
      zawialo nas az milo popatrzec smile)
      moj maz jedzie z pracy juz druga godzine , wypada mu srednia predkosc
      1 kmm/godz.

      Mnie udalo sie wrocic przed tym najgorszym dowalem, za to teraz odsniezam nasza
      ulice. Jeszcze nikt z pozostalych sie nie przebil. Jak odludek tu jestem sama.
      • mon101 Re: Odpryski Codzienności XVI. 01.11.06, 20:19
        Oj zawialo, zawialo. Zima jak co roku nas zaskoczyla, myslalby kto, ze
        mieszkamy w Hiszpani...Starszy wyszedl z pracy o czwartej, a jeszcze go nie
        ma . Cztery godziny!!! Wymusilam na nim wczoraj zmiane kol na zimowe ale kwasno
        mi oswiadczyl, ze coz z tego, skoro 95% tego nie zrobilo. Komunikacja jest
        totalnie sparalizowana, klelam ze musialam czekac na autobus czterdziesci
        minut, ale po obejrzeniu wiadomosci zrozumialam, ze mialm szczescie, ze w ogole
        dojechalam. Powiedzialm Koledze malzonkowi sziedzacemu w tshirt na zewnatrz w
        restauracji w Madrycie, ze moze tam poprosic o azyl, jako uchodzca klimatyczny;-
        ))
        • asia.sthm Re: Odpryski Codzienności XVI. 01.11.06, 20:46
          no wiec moj maz dalej niz do Östra Station nie dojechal, kazalam mu brac
          Roslagsbane...podobno jezdzi..a jak nie jezdzi to wroci sie na nogach do pracy.
          Moi sasiedzi jeszcze sie nie pojawili, sama jak ten patyk tu jestem.
          Opony mam zimowe ale nawet na stacje po chlopa nie pojade bo wszystkie gorki
          zablokowane tymi na letnich oponach. Autobusy wszystkie odwolane.
          Jak dobrze ze ja nigdzie dzieci zadnych nie musze odbierac smile)..no dobrze mam
          jak cholera wink)
          • napolnoc Re: Odpryski Codzienności XVI. 01.11.06, 21:41
            big_grinDDD
            Moda mi sie cieszy, bo sobie nowy komputer kupilam big_grinDDDD
            Tylko, ze juz drugi dzien siedze i instaluje te wszystkie programy, i przerzucam
            zdjecia, dokumenty, administracje, ksiegowosc ......fuuuj

            No i troche trudniej jest, bo zamienilam IBooka na windowsa, i teraz wszystko
            jest "na opak"big_grinDD
      • bielinka Re: Odpryski Codzienności XVI. 02.11.06, 08:39
        blaubeeree napisała:

        > Impreza jeszcze trwa.Poszlam spac o 2,obudzili mnie przed 6.I mam ochote
        kogos
        > z
        > nich udusic!
        > Zero jakiegokolwiek szacunku dla pracujacej kobiety muszacej isc na 8 do
        pracy!
        > ehhh

        I tu jest wyzszosc polskiego Swieta Wszystkich SWietych nad Haloween smile -
        impreza jest na cmentarzu i tez raczej nie glosna wink Trzymaj sie! I moze
        urzadz im stare polskie imieniny? Z krakowiakiem i oberkiem smile i Sto lat do
        upojenia ? Najlepiej zorganizuj zlot KUPy u siebie - juz my im damy popalic big_grin
        A przy okazji swietnie sie wybawimy smile
        • blaubeeree Re: Odpryski Codzienności XVI. 05.11.06, 12:09
          bielinka napisała:


          >
          > I tu jest wyzszosc polskiego Swieta Wszystkich SWietych nad Haloween smile -
          > impreza jest na cmentarzu i tez raczej nie glosna wink Trzymaj sie! I moze
          > urzadz im stare polskie imieniny? Z krakowiakiem i oberkiem smile i Sto lat do
          > upojenia ? Najlepiej zorganizuj zlot KUPy u siebie - juz my im damy popalic big_grin
          >
          > A przy okazji swietnie sie wybawimy smile

          Serdecznie zapraszamsmile))
          Takie imieniny oj by sie przydalysmileale w srode mam urodziny,wiec impreza typowo
          polska tez bedziesmile
          Takze mozemy polaczyc zlot KUPy i moje swietosmileDamy im popalic,tak po polskiemusmile
          • moni-bel Re: Odpryski Codzienności XVI. 05.11.06, 22:31
            Udalo mi sie przezyc tydzien wakacji i nie osiwiec.Czy ktos moze mnie oswiecic
            czemu moje potomstwo tak sie nie lubi?Bywaja momenty zawieszenia broni ale trwa
            to krotko, a wojna podjazdowa zaczyna sie juz z samego rana kiedy jednemu
            zaczyna przeszkadzac sposob w jaki drugi podjada swoje platki kukurydziane
            (podobno za bardzo chrupiawinkI tak od rana do wieczora.
            Ja bardzo prosze te ktore potomstwo maja juz troche podrosniete o dodanie mi
            odrobiny nadzieii ze kiedys sie to skonczy i zapanuje zgoda totalnawink)
            Wypatrujaca poniedzialku
            Moni-bel
            • asia.sthm Re: Odpryski Codzienności XVI. 05.11.06, 22:43
              Jak by tu cie bezbolesnie pocieszyc...hmm.
              Rodzenstwo na sobie sprawdza wszystkie mozliwe wymyslone sztuczki, bo po to sie
              maja zeby sie szkolic w umiejetnosci obcowania z reszta swiata.
              To przejdzie z czasem w inna forme zazylosci, ale zgody totalnej to ani ja, ani
              nikt rozumny ci nie obieca.
              Wielka milosc miedzy moimi doroslymi dziecmi objawia sie wywolywaniem awantur o
              byle glupstwo. W sprawach powaznych oddadza za siebie zycie.
              No Moni, lepiej ci ?
              smile))
              • moni-bel Re: Odpryski Codzienności XVI. 05.11.06, 22:56
                Troszke mnie pocieszylas , dziekismile)
                Cos w tm musi byc bo poza domem: w szkole czy na obozie podobno sa tacy
                grzeczni i dbajacy o siebiesmile
                No coz pozostaje mi tylko uzbroic sie w cierpliwosc i zakupic zapas farb do
                wlosowwink
    • blaubeeree Re: Odpryski Codzienności XVI. 06.11.06, 11:31
      Mam serdecznie dosc mojego szefa!!niby ta 100km. odleglosc i go nie widze,ale
      nawet przez telefon potrafi mnie calkowicie wyprowadzic z rownowagi.
      Czy wszyscy szefowie tacy sa? czy tylko moj - upierdliwy facet!

      Zdenerwowana Blau
      • bietka1 Re: Odpryski Codzienności XVI. 06.11.06, 23:05
        A moze ktos mi jeszcze podpowie, kiedy moje dziecko nauczy sie normalnie nawiazywac
        kontakty?
        Bo jak narazie wyglada to dosc slabo...
        Na ostatnim polskim spotkaniu jedna z matek zagrozila, ze mu wleje?
        Te matki chyba oczekuja, ze zamkne go na caly dzien w pokoju...
        A moze powinnam zwrocic uwage, zeby nie zastraszac mojego dziecka?...


        • asia.sthm Re: Odpryski Codzienności XVI. 06.11.06, 23:37
          A coz jej to twoje dziecko takiego strasznego zrobilo ?
          Zwrocilabym uwage matce ze jest grozba niedopuszczalna w stosunku do kazdego
          czlowieka ,a tym bardziej w stosunku do dziecka. Jest to zwyczajne ponizenie.
          Zgroza moim zdaniem.
          Co gorsze najprawdopodobniej ona nie zdaje sobie z tego zupelnie sprawy,wiec
          jeszcze gorzej. uncertain/

          Bietko twoje dziecko nauczy sie nawiazywac kontakty przez praktykowanie..pod
          twoja oczywiscie dyrygentura i dobrym przykladem. Nauczy sie obserwujac i
          trenujac... tak jak wszystkiego innego.
          • bietka1 Re: Odpryski Codzienności XVI. 08.11.06, 00:02
            Asiu, ona stanela w obronie swoich dzieci, bo moje dziecko w jedna rzucilo pilka lekarska, a
            drugie popchnelo. Chociaz jej dzieci nie pozostaly mojemu dluzne. Jednak tym razem glosno
            plakaly, wiec ona poczula sie osobisci dotknieta.
            A dzieci za chwile i tak ogladaly razem ksiazeczke.
            W tej grupie sa dzieci od 2 do 5 lat, czesto panuje totalny chaos, a ok. 19, kiedy wszystkie sa
            juz zmeczone jest jeszcze trudniej. Tymczasej mamy chcialyby sobie pogadac.
            A moje dziecko, ktore ma bardzo duzo energii robi duzo roznych rzeczy, ktore podobno
            wynikaja z jego wieku, a nikomu sie nie podobaja. Oczywiscie wolalbym, zeby byl grzeczniutki i
            trzymal sie moich spodni, ale on musi sie wyszalec.
            Dziewczynki wydaja sie grzeczniejsze i latwiejsze, chociaz owe corki wspomnianej mamy sa nie
            do konca takie.
            Ach, pewnie mamy 3-4 latkow wiedza o czym pisze?...
            Wiem jak sie czuje matka, ktorej dziecko placze, ale przeciez to dzieci...
            Co mam zrobic, gdy tlumaczenie nie wystarczy?
            Czy rzeczywiscie przylac i zamknac w pokoju na caly dzien?... wink sad

            • asia.sthm Re: Odpryski Codzienności XVI. 08.11.06, 14:26
              bietka1 napisała:

              > Asiu, ona stanela w obronie swoich dzieci, bo moje dziecko w jedna rzucilo
              >pilka lekarska, a drugie popchnelo. Chociaz jej dzieci nie pozostaly mojemu
              >dluzne. Jednak tym razem glosno plakaly, wiec ona poczula sie osobisci
              >dotknieta.

              Rozumiem ze staje w obronie swoich dzieci..mimo to powiedzenie winowajcy ze mu
              wleje jest o tyle karygodne ze ona jest dorosla i daje fatalny przyklad jak
              przemoca i wywolywaniem strachu u slabszych wymusic posluszenstwo. Dziecko
              nalezy skarcic slownie nie ponizajac go.

              > A dzieci za chwile i tak ogladaly razem ksiazeczke.
              > W tej grupie sa dzieci od 2 do 5 lat, czesto panuje totalny chaos, a ok. 19,
              >kiedy wszystkie sa juz zmeczone jest jeszcze trudniej. Tymczasej mamy
              >chcialyby sobie pogadac.

              No i wlasnie o to biega. Dzieci pogodza sie szybko a mamusiom nie chce sie
              dzieci zrozumiec tylko chca miec spokoj swiety. Niech zapomna o swietym spokoju
              tylko pogodza sie z faktem ze te dzieci potrzebuja uwagi i zrozumienia.

              > A moje dziecko, ktore ma bardzo duzo energii robi duzo roznych rzeczy, ktore
              > podobno wynikaja z jego wieku, a nikomu sie nie podobaja.

              Zdrowe dziecko powinno miec niespozyte ilosci energii. Jak komus sie to nie
              podoba to niech pojdzie odwiedzic chore dzieci i zobaczy ze energia to zdrowie.

              > Oczywiscie wolalbym, zeby byl grzeczniutki i
              > trzymal sie moich spodni, ale on musi sie wyszalec.

              Bietko nie chcij wychowac grzeczniutkiego czlowieczka trzymajacego sie twoich
              spodni - to nieszczescie dla niego i ciebie w przyszlosci. Z grzeczniutkich
              dzieci wyrastaja dorosle kukielki albo ciezko znerwicowani ludzie.

              > Dziewczynki wydaja sie grzeczniejsze i latwiejsze, chociaz owe corki
              > wspomnianej mamy sa nie do konca takie.

              Dziewczynki daja sie moze latwiej stlamsic bo wmawia im sie ze tak powinny
              zachowywac sie dziewczynki. Wczesniej czy pozniej sie zbuntuja. Niektore
              dopiero po pierwszym rozwodzie nabieraja rozumu.

              > Ach, pewnie mamy 3-4 latkow wiedza o czym pisze?...
              > Wiem jak sie czuje matka, ktorej dziecko placze, ale przeciez to dzieci...
              > Co mam zrobic, gdy tlumaczenie nie wystarczy?
              > Czy rzeczywiscie przylac i zamknac w pokoju na caly dzien?... wink sad

              Bron cie panie Boze przylac dziecku czy go zamykac na caly dzien.. Dajesz
              dziecku ostry zakaz konkretnego dzialania: nie popychaj, nie szarp, nie
              rzucaj. Nie pomaga to tlumaczycz ze zostanie ukarane konkretnie powiedz czym
              Siedzenie w kacie przez tyle minut ile dziecko ma lat jest akurat. po odbyciu
              kary izolacji dziecko ma przeprosic swoja "ofiare", przeprosic ciebie,
              przeprosiny zostaja przyjete, padacie sobie w ramiona i szafa gra.. do
              nastepnego incydentu. I tak w kolko smile) dziecko robi nie to co mu kazemy ale to
              co sami robimy. Tlumacz mu jak nalezy sie zachowywac. Jesli dostaje szaleju i
              rozbryka sie na powaznie to jeszcze w tym wieku dasz rade go po prostu
              przytrzymac podniesc do gory, zamknac w ramionach az sie uspokoi . Reaguj od
              razu. Po czasie to on juz wszystko zapomni i nie bedzie pewnosci czy kojarzy
              akcje i reakcje.
              Powodzenia, nie osiwiejesz, dasz rade !
              Buzka.
              • bietka1 Re: Odpryski Codzienności XVI. 08.11.06, 19:50
                Asiu, dziekuje Ci za to co napisalas.
                Ale jakiego uzyc argumentu, gdy ktos powie, ze bicie nie jest takie straszne i na pewno nie
                wplynie na cale zycie dziecka?
                Ja wiem, ze kilka matek bije, albo zastrasza opowiadajac historie w stylu 'przyjdzie dziad i cie
                zabierze'. Dla nich respekt wobec dziecka jest w ogole niezrozumialy.
                I przepraszanie. Robilam jakis kurs, na ktorym prowadzaca zabraniala zmuszania dzieci do
                przepraszania za przewinienia, jesli one tego nie chca, badz nie rozumieja.
                Czy karac izolacja za przewinienia, np. popchniecie, wynikajace z nieumiejetnosci nawiazywania
                kontaktow socjalnych?
                Czy wystarczy tlumaczenie?

                I ostatnie. Czy powiedziec tej matce, ze nie zycze sobie, zeby zastraszala moje dziecko?
                Czy moze przesadam?...

                Z gory dziekuje smile
                • asia.sthm Re: Odpryski Codzienności XVI. 08.11.06, 21:02
                  > Asiu, dziekuje Ci za to co napisalas.

                  Zawsze do uslug w miare mozliwosci smile))

                  > Ale jakiego uzyc argumentu, gdy ktos powie, ze bicie nie jest takie straszne
                  > i na pewno nie wplynie na cale zycie dziecka?

                  Zaproponowac spytanie o to siebie samego i innych bitych w dziecinstwie
                  znajomych doroslych. Spytac jakie uczucia wywolywaly zbierane w dziecinstwie
                  razy, szturchniecia, lanie pasem czy tez inne wyrafinowane metody tak
                  zwane "wychowawcze". Spytac czy jesli bicie dziecka ma byc ostatecznoscia, bo
                  zadne inne metody nie skutkuja to czy wystarczy jeden raz zbic dziecko i
                  dziecko zrobi sie aniolkiem czy bic te dzieci z czestotliwoscia raz na tydzien
                  czy raz dziennie. Czy ten ktos slyszal ze wystarczy raz, czy bicie robi sie
                  jedyna "Metoda" powtarzana bez opamietania przy kazdej okazji zaczynajac od
                  malego klapsa a przy wiekszym przewinieniu odmierzanie razow na gola pupe
                  smycza czy trzepaczka. Spytac czy wymuszanie posluszenstwa jest wychowywaniem i
                  nauczeniem dziecka szacunku do otoczenia czy tez komplenta porazka wychowawcza.
                  Bietko, najlepiej zastosowac metode zbombardowania tego kogos kto uwaza ze
                  dzieci mozna bic, nawalem pytan i niech sam sobie na nie odpowie. Bil kiedys
                  bity powinien wiedziec przynajmniej ze bity czuje strach, pogarde do
                  oprawcy,bol fizyczny tez ale raniona psychika nigdy sie nie odbuduje.
                  BICIE nie uczy niczego! Jest tylko obrzydliwym biciem i zadnej wartosci
                  wychowczej nie ma.
                  Ufff smile
                  > Ja wiem, ze kilka matek bije, albo zastrasza opowiadajac historie w
                  >stylu 'przyjdzie dziad i cie zabierze'. Dla nich respekt wobec dziecka jest w
                  >ogole niezrozumialy.

                  Biedne te matki, bo same nie mialy dobrego wzorca, co moze sluzyc jako
                  wytlumaczenie, ale jako usprawiedliwienie haniebnych podstepow sie nie nadaje i
                  juz. Jak mozna nauczyc dziecko szacunku nie szanujac tego dziecka. To se ne da!

                  > I przepraszanie. Robilam jakis kurs, na ktorym prowadzaca zabraniala
                  zmuszania dzieci do
                  > przepraszania za przewinienia, jesli one tego nie chca, badz nie rozumieja.

                  Popieram.
                  Dziecko rozumiejace ze dokonalo przewinienia bedzie chcialo przeprosic, jesli
                  samo bylo przepraszane i wie ze jest to satysfakcja i przyjemne uczucie dla obu
                  stron. Zmuszac nie ma sensu , bo wymuszone przepraszam nie ma sensu. Nalezy sie
                  postarac zeby dziecko wiedzialo i rozumialo za co ma przeprosic.

                  > Czy karac izolacja za przewinienia, np. popchniecie, wynikajace z
                  > nieumiejetnosci nawiazywania kontaktow socjalnych?

                  Oczywiscie ze nie, popchniecie zamiast "czec" czy "chcesz sie poganiac" nie
                  jest jeszcze powodem banicji, ale zwrocenie uwagi powinno nastapic od razu.
                  Musisz po prostu obserwowac panicza i pokazac jak nawiazuje sie kontakt z
                  rowiesnikiem . Jesli widzisz ze zrozumialo a nadal zaczyna zabawe popchnieciem
                  reagujesz bardziej stanowczo ostrzegasz, potem ostrzegasz jeszcze raz tlumaczac
                  ze bedzie kara no i bedzie czas na kare o ile panicz zechce zobaczyc czy
                  dotrzymujesz slowa wink) i niech sie doczeka. Naprawde nie potrzeba wielu prob
                  zeby dziecko zrozumialo ze sa zasady ktorych sie nie lamie bo robi sie
                  nieprzyjemnie.
                  Dziecko robi czasem cos nieuwaznie, pilka zle wyceluje , kogos trafi w nos
                  niechcacy, wypadki sie zdarzaja i na wypadki nie ma rady jak z mety przeprosic.
                  Po przeproszeniu nie robic dramalow , bylo minelo.


                  > Czy wystarczy tlumaczenie?

                  Tlumaczenia nigdy nie za wiele ale tlumaczenie moze wlatywac i wylatywac.
                  Tlumaczenie musi byc poparte praktyka, slowo czynem.
                  Konsekwentnie, nawet jesli glowa peka czy obiad sie przypala.

                  > I ostatnie. Czy powiedziec tej matce, ze nie zycze sobie, zeby zastraszala
                  moje dziecko?
                  > Czy moze przesadam?...

                  Powiedziec nie czekajac na nastepna okazje zastraszania. Na spokojnie jej
                  wytlumacz zanim adrenalina sie podniesie. Ustalcie zasady zwracania uwagi swoim
                  dzieciom nawzajem . Powiedzenie stanowczego "nie" jest dozwolone, ale zadnych
                  chwytow ponizej pasa nie wolno stosowac i juz.

                  Z doroslymi trzeba tak samo sprytnie jak dziecmi i posluchaja wink)))
                  • asia.sthm Re: Odpryski Codzienności XVI. 08.11.06, 21:23
                    Aaa, przypomnialo sie.
                    Dawaj sie paniczowi wyszalec codziennie - ganianie z pilka, hustawki,
                    zjezdzalnie, wspinanie sie po drabinach, taplanie w kaluzach , rzucanie
                    kaloszem, niech sie wyhasa na swiezym powietrzu niezaleznie od pogody.
                    I chwalic chwalic chwalic za dobre zachowanie, nagradzac ladne gesty
                    usmiechem , oklaskami, podbudowac mu ego. Zeby uwagi i pouczanie nie byly
                    dominujace. Duzo smiechu i gilgotek na dobranoc.
                    Dziecko wysmiane jest grzeczne kiedy "musi" byc grzeczne wink)
                  • bietka1 Re: Odpryski Codzienności XVI. 08.11.06, 21:38
                    Asiu, jeszcze raz dziekuje. Na pewno jeszcze nieraz przeczytam to co napisalas, bo chce sie
                    przygotowac do ewentualnej rozmowy.
                    A moje dziecko od wczoraj caluje bez opamietania.
                    Znow musze tlumaczyc 'nie caluj za duzo, bo moze ktos tego nie lubi'...
                    A moze powinnam byc dowcipniejsza?...
                    Przypuszczam, ze nieraz zglosze sie po porade smile
                    • asia.sthm Re: Odpryski Codzienności XVI. 08.11.06, 22:06
                      smile))
                      Mozna sie bylo tego spodziewac . Popychac nie wolno, rzucac pilka w glowe nie
                      wolno to panicz chce sie dowiedziec czy calowac na sile wolno. Bo rozumiem ze
                      rzuca sie z pysiem do tego calowania i przytrzymuje za odzienie.
                      No wiec powiedz mu ze nie wolno. Spytac umie? Niech spyta najpierw. No i niech
                      ma wydzielone trzy buziaki w razie zgody. Liczyc sie nauczy przy okazji.
                      On sprawdza sprawdza sprawdza a ty mu dawaj konkretne odpowiedzi za kazdym
                      razem. Znudzi mu sie calowanie po dwoch dniach albo wczesniej jak sie dowie jak
                      to dziala.
                      > A moze powinnam byc dowcipniejsza?...
                      Dowcip owszem dziala u troche starszych dzieci, male dzieci nie potrzebuja
                      dowcipu, potrzebuja potwierdzenia jak co dziala,konkretnie bez podteksow,
                      szczerze i uczciwie.

                      Powodzenia na rozmowie z druga mama. Mnie sie przewaznie udawalo. Tylko w
                      jednym przypadku bylam zmuszona zerwac stosunki bo nijak sobie z mama nie
                      poradzilam. Nasi synowie zaprzyjaznili sie na nowo juz jako nastolatkismile)
                      Nam, po wielu latach udalo sie udawac, ze nigdy nie bylo zadnych niesnasek wink)
                      • bietka1 Re: Odpryski Codzienności XVI. 08.11.06, 23:27
                        Asiu, na szczescie nie ma w tym takiej przemocy. Mam nadziej, ze tak zostanie.
                        Ale juz sobie wyobrazam, ze dzieci beda sie wzbraniac.
                        On chyba sie tego ode mnie nauczyl, bo wczoraj z dziesiec razy dalam mu buzi, a potem on mi.
                        O rany, a teraz musze wszystko odkrecic.
                        Masz racje, bede mowic, zeby pytal smile
                          • bietka1 Re: Odpryski Codzienności XVI. 09.11.06, 21:44
                            Asiu, skarbnico wiedzy, ja znow jestem watpiaca.
                            Czulam sie okropnie, gdy poszlam odebrac moje dziecko z przedszkola, a ono bylo absolutnie
                            na 'nie' Kladlo sie na podloge, krzyczalo, a mnie oblewal zimny pot. Bylo mi po prostu wstyd, bo
                            niczego nie moglam wymyslic, aby moje dziecko zaczelo sie ubierac. A wokol mnie inni rodzice
                            z grzecznym dziecmi i panie przedszkolanki, ktore w ogole nie reagowaly, bo przeciez on jest z
                            mama.
                            Wlasciwie, jestem juz na wszystko przygotowana, ale jak sie zachowac, gdy fachowcy patrza na
                            twoja bezradnosc.
                            Dopiero, gdy zostalismy sami, udalo nam sie uspokoic, ubrac i wyjsc...
                            • asia.sthm Re: Odpryski Codzienności XVI. 09.11.06, 23:09
                              Bietko kochana, jaka bezradnosc ? Zareagowalas jak najbardziej prawidlowo.
                              W takich sytuacjach nalezy odczekac. Moze zbedne twoje skrepowanie, zimny pot i
                              wstyd ale bylo dobrze.
                              Rozwiazan jak w kazdej sytuacji jest 158 (to magiczna liczbawink
                              jesli masz duzo czasu:
                              - dajesz dziecku chwile sie wyzloscic , po czym pytasz o co chodzi. Jesli umie
                              sformulowac to ci powie, jesli nie umie to niech sie wyzlosci.
                              - proponujesz samodzielne ubranie sie, ubranie sie przy twojej pomocy, na
                              koniec proponujesz ze poczekasz na zewnatrz az sam zdecyduje sie wyjsc ubrany.
                              Siadasz na zewnatrz na schodkach i czekasz . Przewaznie dziala, wystarczy
                              zdecydowanie i twoj upor ze tylka nie ruszysz az dziecko wyjdzie.

                              Jesli nie masz czasu i musisz pedzic np do pociagu to wtedy idzie w szybkim
                              tempie:
                              - dajesz chwilke na wyzloszczenie sie i informujesz ze teraz trzeba szybko sie
                              zdecydowac.
                              - nie chce, nie umie sie zdecydowac to wsadzasz nieubrane dziecko w wozek i
                              tlumaczysz ze teraz bedzie mu zimno , ubieramy sie czy nie?
                              nic specjalnego sie nie stanie jak mu zmarznie to i owo. Na drugi raz sie
                              ubierze bez upierania. Mozna zreszta zawsze kurtke na siebie naciagnac juz w
                              drodze.
                              Dziecko potrzebuje widziec twoje zdecydowanie, zdecydowanie matki jest faktorem
                              upokajajacym.
                              Przy ludziach on gral role , ciebie to peszylo, wyszedl galimatias wink
                              Sam na sam dogadaliscie sie dobrze. Wniosek? Nie predluzac przedstawienia,
                              szybka decyzja i bedzie dobrze. Po wszystkim zgoda i pasc sobie w ramiona.

                              Bietko ja mialam dwoch jednoczesnie i slowo daje, oni sie zmawiali zeby na
                              zmiane cos wykombinowac. Nie powiem, ze sie nie napocilam, ale trikow 158
                              mialam opracowanych. W zaleznosci od wieku te triki sie zmienialy, ale nie ma
                              mowy zebym byla do tylu z pomyslami byla wink)

                              Bietko trzymaj sie, sa okresy ze czlowiekowi wydaje siie ze jest zupelnie do
                              kitu w jakiejs roli...to tylko chwila, wleci wiatr pod skrzydla i dalej samo
                              pojdzie.
                              Buzka wielka dla ciebie i panicza.
                              • bietka1 Re: Odpryski Codzienności XVI. 09.11.06, 23:45
                                Asiu, chetnie wyszlabym i poczekala, ale on nie chcial i zaczynal sie drzec.
                                A ja oczywiscie nie chcialam, zeby krzyczal.

                                To jego nowa umiejetnosc, protest krzykiem. Jak oduczyc?
                                Przeciez wszyscy chca ciszy...

                                Od miesiaca jest w nowym przedszkolu. Nie przypuszczalam, ze moga byc z tym zwiazane
                                rowniez inne zmiany...
                                Moze bedzie lepiej, gdy nauczy sie lepiej wyslawiac. Narazie jest srednio. Mysle, ze latwiej jest
                                krzyczec.
                                • asia.sthm Re: Odpryski Codzienności XVI. 10.11.06, 00:21
                                  > To jego nowa umiejetnosc, protest krzykiem. Jak oduczyc?

                                  oduczyc sie nie da, krzyczec umie kazdy wink

                                  Dac mu zdecydowanie do zrozumienia ze krzykiem wrzaskiem i rzucaniem sie na
                                  ziemie nic nie wskora, wrecz pogorszy sobie. On wie ze ty nie chcesz zeby
                                  krzyczal i dlatego to robi. Powiedz mu wyraznie ze dopoki sie drze to ty
                                  gluchniesz i nie rozumiesz o co mu chodzi. Zmus sie do oddalenia na tyle zeby
                                  miec baczenie ale zeby jemu sie wydawalo ze ciebie te wrzaski nie obchodza.
                                  Jesli chce cos po ludzku ci powiedziec natychmiast sluchaj z wielka uwaga.
                                  Wydaje mi sie ze w domowych pieleszach nalezy wprowadzic ostrzezenie i
                                  zastosowanie siedzenia w kacie przez tyle minut ile mu przysluje.

                                  Czasem dziecko drze sie z bezradnosci bo zostalo zle zrozumiane, zle
                                  potraktowane, niewysluchane. Jesli zmienil przedszkole to jest niepewny w nowym
                                  srodowisku. Moze cos zdarzylo sie w ciagu dnia co mu wierzchem wychodzi dopiero
                                  jak ty przychodzisz. Poromawiaj z opiekunkami czy wiedza cos ty powinnas
                                  wiedziec. Ja uwazam ze dziecko nie drze sie bez powodu. Cos mu jest albo chce
                                  ciebie wyprobowac. Wykombinuj co to za wrask i zastosuj jeden z 158 pomyslow.


                                  > Przeciez wszyscy chca ciszy...
                                  nie wiem dlaczego tej ciszy oczekuje sie najbardziej od dzieci. Samoloty ,
                                  samochody, motory i inne badziewie tez halasuje a nikt sie za to nie wstydzi.
                                  Dorosli tez geby czasem dra i jakos nikt im uwagi nie zwraca. Dzieci tez maja
                                  prawo halasowac.....w miare wink
                                  • bietka1 Re: Odpryski Codzienności XVI. 12.11.06, 20:59
                                    Asiu, czy to wszystko to moja wina, czy popelnilam jakis ewidentny blad.
                                    Pytam bo widze, ze moj maz jakos lepiej sobie radzi, ma wiecej cierpliwosci i nie widzi tych
                                    sytuacji, ktore przy mnie sie zdazaja.
                                    Moje dziecko i tak nie nalezy do tych najbardziej skomplikowanych, ja rowniez patrze jak radza
                                    sobie inni, ale inni sa chyba bardziej 'na luzie'.

                                    Tyle ciekawych rzeczy tutaj napisalas. Moze powinnam otworzyc watek o dzieciach? smile
                                    • asia.sthm Re: Odpryski Codzienności XVI. 12.11.06, 22:39
                                      Bietko, cos tak czuje ze jestes podobnie wychowana jak ja smile)
                                      Wpajano nam postawe matki Polki, matki, ktora juz w momencie zostania matka
                                      robi sie istna swieta - wszystko wie, nie popelnia zadnego glupstwa, chodzaca
                                      encyklopedia sie robi, tratatatata wink)

                                      Bietko, czuje ze masz w stosunku do siebie bardzo wysokie wymagania, czuje ze
                                      masz wymagania w stosunku do syna, ma byc idealnie, wedlug wpojonego nam
                                      wzorca: idealna matka Polka i idealne dziecko.
                                      To chyba sprawia, ze brakuje ci cierpliwosci i tego luzu , ktory twoj maz
                                      ma...bo ha ha ma inne "luzniejsze" wzorce.
                                      Twoj syn wie ze jestes bardziej podatna na stres i dlatego latwiej mu testowac
                                      ciebie niz ojca. Zreszta dzieci czesto to robia. Z tym rodzicem ,z ktorym czuja
                                      sie najpewniej wyprawiaja rozne sztuczki, testuja testuja smile

                                      Bietko odpowiem teraz na pytanie: nie, to wszystko nie twoja wina, nie
                                      popelnilas zadnego ewidentnego bledu. Robisz jak umiesz najlepiej.
                                      Rodzicielstwo to najtrudniejsze z mozliwych zadan do wykonania i uczymy sie
                                      tego przez caly czas....cale zycie. Inaczej sie matkuje dzidziusiowi, unaczej
                                      pieciolatkowi, inaczej nastolatkowi, ze nie wspomne o matkowaniu doroslemu
                                      facetowi smile)

                                      Trzymaj sie , dobrze bedzie.
                                      Widocznie przechodzicie z dzieckiem trudniejszy okres. Wychowywanie idzie jak
                                      sinusoida. Czasem zdaje sie ze leci z pieca na leb, a tu raptem okres samych
                                      sukcesow nadchodzi.
                                      Glowa do gory.
    • sylwek07 tak sobie czytam 08.11.06, 09:27
      i okazuje sie :

      "Nie wiadomo dokładnie, ilu Polaków zginęło w czasie wojny za pomoc Żydom.
      Polacy stanowią najliczniejszą grupę w gronie osób, które otrzymały od Yad
      Vashem tytuł "Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata". Wśród blisko 21 tys.
      wyróżnionych jest prawie 5900 Polaków. Polska była jedynym krajem w okupowanej
      Europie, gdzie hitlerowcy karali śmiercią za pomoc Żydom - nie tylko za ich
      ukrywanie, ale nawet przekazywanie pożywienia."
      www.gazetagazeta.com/artman/publish/article_15316.shtml
      • tamsin Re: tak sobie czytam 08.11.06, 17:36
        dobry tytul "historia malo znana" bo niestety najslyniejsza historia o
        ukrywaniu Zydow jest o Anna Frank. Oczywiscie jest to czysty przypadek, ze
        akurat dziewczynka ukrywajaca sie w Amsterdami napisala pamietnik, ktory stal
        sie jedna z popularniejszych ksiazek tlumaczonych chyba na wszystkie jezyki
        swiata.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka