Dodaj do ulubionych

Luftwaffe, a nie zadna Lufthansa

18.02.09, 19:15
www.dziennik.pl/wydarzenia/article320716/Znanego_profesora_wyproszono_z_samolotu.html
Bardzo dobrze, nigdy wiecj nie polece tymi liniami. Zostanie mi LOT, El Al
oraz České aerolinie, te ostatnie lubie zreszta najbardziej, bo maja niezwykle
sprawne odprawy. Zawsze.
Obserwuj wątek
    • artur666 Re: Luftwaffe, a nie zadna Lufthansa 18.02.09, 19:33
      Masz racje, nie lataj.
      Polecam Air Kazachstan, tylko im nie wolno ladowac po europejskich lotniskach.
    • jureek Re: Luftwaffe, a nie zadna Lufthansa 18.02.09, 23:14
      Symptomatyczne w jednej i drugiej sprawie jest to, że w obu przypadkach
      dokonfliktu doszło dlatego, że nasz rodak chciał dostać coś, za co nie zapłacił.
      Widać, że honor to już zapomniane słowo. No bo czy honorowym jest żebranie o
      coś, co można przecież bez problemów dostać, jeśli się odpowiednio zapłaci. Wstyd.
      Jura
      • absztyfikant Re: Luftwaffe, a nie zadna Lufthansa 18.02.09, 23:39
        Symptomatyczne jest to, ze za glupia prosbe o gazete wywala sie ludzi z samolotu.
      • absztyfikant Re: Luftwaffe, a nie zadna Lufthansa 18.02.09, 23:42
        Mialem w czeskich liniach kiedys zabawna historie, lecialem wtedy z Berlina do
        Pragi. Poprosilem przemila stewardesse o napisanie mi kilku zdan po czesku na
        kartce. Po prawdzie chcilem zeby troche dluzj przy mnie postala, ale ta grecznie
        odpowiedziala, ze teraz nie ma czau i wpadnie za jakis czas. No i przyniosla mi
        rozmowki niemiecko-czeskie za darmowink I poszla sobie niestetywink Klasa
        ekonomiczna zeby nie bylo niedomowienwink
        • jureek Re: Luftwaffe, a nie zadna Lufthansa 19.02.09, 00:42
          Ale w warunkach podróży w klasie byznesowej nie jest chyba zawarty dostęp do
          słownika, więc stewardessa, która Ci ten słownik dostarczyła, nie działała
          przeciw gospodarczym interesom swojego pracodawcy. Tak było natomiast w
          przypadku Rokity i tego profesora. Po to płaci się wielokrotnie więcej za klasę
          byznesową niż za ekonomiczną, żeby mieć zagwarantowane i miejsce na kapelusz i
          świeżą prasę. Gdyby pracownik udostępnił te przywileje komuś, kto za nie nie
          zapłacił, mógłby mieć problemy z pracodawcą, który mógłby się do niego
          przyczepić, że działa na szkodę firmy. Ja więc rozumiem sytuację takiego
          pracownika i nie stawiam go w kłopotliwej sytuacji. Podobnie byłoby np. z
          pracownikiem lotniska, który do samolotu RyanAir pozwoliłby wnieść większy nawet
          o kilogram bagaż podręczny. Taka jest polityka cenowa RyanAir, że lecisz tanio
          pod warunkiem, że bez bagażu, a zarabia się na tych, którzy bez bagażu obejść
          się nie mogą.
          Co ciekawe, na lotnisku w Hahn ważone są bagaże podręczne tylko w przypadku
          lotów do Wrocławia, gdy leciałem do Mediolanu, nikt bagażu nie ważył. Czyżby
          Irlandczycy też nas dyskryminowali? A może po prostu w innych kierunkach
          pasażerowie nie kombinują tyle z bagażem podręcznym?
          Jura
          • absztyfikant Re: Luftwaffe, a nie zadna Lufthansa 19.02.09, 01:06
            Ale ja to rozumiem, placisz i masz. Ale wyrzucac kogos w skandaliczny sposob z
            samolotu za prosbe??????????? To po prostu skandal.


            A propos nadbagazu, za kazdym razem mam pare kilo nadbagazu, ale nigdy nie
            musialem placic w tanich lniach - ani w Arkia, ani w Wizzair. Ryanaira nie znam,
            bo to nie moje destynacjewink
            • jureek Re: Luftwaffe, a nie zadna Lufthansa 19.02.09, 03:40
              absztyfikant napisał:

              > Ale ja to rozumiem, placisz i masz. Ale wyrzucac kogos w skandaliczny sposob z
              > samolotu za prosbe??????????? To po prostu skandal.

              Przeczytałeś ten artykuł dokładnie? Tam nie chodziło o prośbę, chodziło o
              późniejszy spór ze stewardem, gdy ten prośbie odmówił. Te brawa innych pasażerów
              wspierających profesora. Wyobrażam sobie, że dyskusja też nie była wcale taka
              cicha. Nie dziwię się, że kapitan nie chciał mieć "rewolucjonisty" na pokładzie.
              Gdyby profesor poprosił, steward odmówił i na tym sprawa by się zakończyła,
              wtedy rzeczywiście wywalenie profesora byłoby skandalem. Ale tam powodem
              wywalenia był z całą pewnością ciąg dalszy - pyskówki, brawa pasażerów.


              > A propos nadbagazu, za kazdym razem mam pare kilo nadbagazu, ale nigdy nie
              > musialem placic w tanich lniach - ani w Arkia, ani w Wizzair. Ryanaira nie znam
              > ,
              > bo to nie moje destynacjewink

              W RyanAir (przynajmniej na liniach do Polski) stanowczo egzekwowany jest limit
              wagowy bagażu podręcznego. Dla mnie jest to jak najbardziej zrozumiałe - jeżeli
              za bilet do Wrocławia i z powrotem tylko z bagażem podręcznym płacę 15 euro, a z
              normalnym bagażem wyjdzie to około 70 euro, to firma też musi na czymś w końcu
              zarobić.
              Jura
      • lepian4 Re: Luftwaffe, a nie zadna Lufthansa 19.02.09, 03:57
        Jeszcze wiekszym wstydem jest, ze profesor w imieniu inteligencji
        polskiej, stawia sie publicznie w szeregu poszkodowanych. Coz,
        takie sa efekty polityki doksztalcania ideologicznego wiesniactwa
        zasciankowego. Szkoda, ze nie zarzyczyl sobie calego samolotu.
        Przeciez predzej czy pozniej bedzie z tego jedynie kupa zlomu.
        • absztyfikant te, inteligent 19.02.09, 13:31
          Podeslac Ci slownik?

          >zarzyczyl
          • lepian4 Re: te, inteligent 19.02.09, 13:59
            Z kim sie zadajesz, takim sie stajesz
      • annajustyna Re: Luftwaffe, a nie zadna Lufthansa 19.02.09, 10:31
        A ja ostatnio jak lecialam Lufthansa, to sobie sam awzielam gazete. jezscze mi
        odpowiedziano na moje pytanie, czy wolno "Bitte schön". Fakt, ze narodowosci nie
        mam wypisanej na czole, ale lecialam z Krakowa (do Monachium zreszta).
        • artur666 Re: Luftwaffe, a nie zadna Lufthansa 19.02.09, 10:45
          Ja latam czesto Lufthansa lub Condorem (to to samo).
          Jedne z najlepszych linii lotniczych.

          A pan minister to burak, moze byl nawalony i dlatego mu ulanka fantazja poszla.
          • jureek Re: Luftwaffe, a nie zadna Lufthansa 19.02.09, 11:23
            artur666 napisał:

            > A pan minister to burak, moze byl nawalony i dlatego mu ulanka fantazja poszla.

            Jaki minister? Coś przeoczyłem?
            Jura
            • maria421 Re: Luftwaffe, a nie zadna Lufthansa 19.02.09, 13:51
              Pan profesor zapomnial, ze jak Lufthansa leci do Polski, to i z Polski na ogol
              tego samego dnia wraca. Wiec nawet jezeli w locie do Polski zaden z gosci
              business class nie zyczyl sobie polskiej gazety, to pasazerowie lecacy lotem
              powrotnym do Niemiec mogli sobie polskiej gazety zazyczyc.
              Poza tym co innego jest prosic, a co innego domagac sie.
              Jezeli prosisz o cos, co ci sie nie nalezy i ci odmowia, to nie domagaj sie.
              • jureek Re: Luftwaffe, a nie zadna Lufthansa 19.02.09, 14:46
                maria421 napisała:

                > Jezeli prosisz o cos, co ci sie nie nalezy i ci odmowia, to nie domagaj sie.

                No i założę się, że późniejsza (po odmowie) rozmowa pana profesora ze stewardem
                wcale nie była taka cicha i spokojna. Jeśli inni pasażerowie bili mu brawo, to
                musieli przecież słyszeć, o co chodzi.
                Jura
        • shabbat.shalom (Ja też byłem w Krakowie...) 19.02.09, 16:45
          annajustyna napisała:

          ale lecialam z Krakowa
          --------------------------
          • shabbat.shalom Re: (Ja też byłem w Krakowie...) II 19.02.09, 17:07
            shabbat.shalom napisała:


            (Ja też byłem w Krakowie...) -
            -------------------------------
            • shabbat.shalom Re: (Ja też byłem w Krakowie...) III 19.02.09, 17:27
              shabbat.shalom napisała:

              > shabbat.shalom napisała:
              >
              >
              > (Ja też byłem w Krakowie...) -
              > -------------------------------
              • ja.nusz Re: (Ja też byłem w Krakowie...) III 19.02.09, 19:42
                shabbat.shalom napisała:


                > > ---------------------------------
                > >
                > > W drodze do Zakopanego...
                > ----------------------------
                >
                > Przez Wrocław.
                >
                > Tu lądował TU 24 z powodu mgły w Krakowie.
                >
                > (Polskie Linie Lotnicze i stewardesa mówiła na samolot
                >
                > "aparat"... ciągle to są aparaty? )
                >
                >
                > I dalej z PKP... Polish State Railways SA
                >
                >
                > Fajnie było...

                I znów mieszasz fakty staruszku. Nie mogłeś lecieć TU 24 bo takiego samolotu po
                prostu nigdy nie było.
                Stewardesa mówiąc "aparat" mogła mieć ciebie samego na myśli - wiem, że po
                prostu znów ci się deko popierdoliło (to od tego fosforu z Drezna) - do dzisiaj
                na samoloty mówią "maszyna".
                • shabbat.shalom Re: (Ja też byłem w Krakowie...) IV 19.02.09, 20:11
                  ja.nusz napisał:
                  Nie mogłeś lecieć TU 24 / do dzisiaj na samoloty mówią "maszyna".
                  ----------------------------------------
                  • annajustyna Re: (Ja też byłem w Krakowie...) IV 19.02.09, 20:32
                    A maszyna to nie jest czasem samochod?
                    • ja.nusz Re: (Ja też byłem w Krakowie...) IV 19.02.09, 20:44
                      annajustyna napisała:

                      > A maszyna to nie jest czasem samochod? Owszem, po rusku.

                      Chyba nie chcesz powiedzieć, że nie słyszałaś określenia "maszyna" w stosunku do
                      samolotów.
                      Przy okazji afery z Rokitą czytałem nawet, że kiedy Janek się stawiał, to
                      zawołano kapitana statku.

                      A tu mały cytat z Wiki:

                      "seryjne samoloty Ił-62 weszły do służby w 1967. Były to maszyny 196 miejscowe,
                      napędzane silnikami NK-8-4"
                      • lepian4 Re: (Ja też byłem w Krakowie...) IV 19.02.09, 21:24
                        Jawohl, die Rostlaube ist auch eine Maschine, hat sogar vier Räder
                        und steht gar nicht im Garten
                        • annajustyna Re: (Ja też byłem w Krakowie...) IV 20.02.09, 08:22
                          Mnie chodzilo o okreslenie maszyna wystepujace w jezykach slowianskich - np. w
                          jezyku riosyjskim (swoja droga w niektorych regionach PL tez sie mowi tak
                          wlasnie na samochod). Oczywiscie kazda konstrukcja moze byc maszyna, a nawet
                          machina.
                • annajustyna Re: (Ja też byłem w Krakowie...) III 19.02.09, 20:31
                  Padlam ze smiechu big_grin.
                  • shabbat.shalom Re: (Ja też byłem w Krakowie...) IIIa 19.02.09, 20:59
                    annajustyna napisała:

                    > Padlam ze smiechu big_grin.
                    -----------------------------
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka