Dodaj do ulubionych

Odpryski codzienności XXVIII:)

12.01.09, 05:04
Kolejna odsłonasmile
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: Odpryski codzienności XXVIII:) 13.01.09, 01:10
      w poniedzialek mroz zlapal, ze niech go szlag trafi. Rowniez rodzina
      meza wynalazla tanie bilety z NL do US na lato i piec sztuk juz je
      sobie zarezerwowalo, w tym trzy nigdy jeszcze nie zaznaly naszego
      tropikalnego klimatu. Srodek lipca, na sama mysl mozna sie spocic wink
    • annazmaria Re: Odpryski codzienności XXVIII:) 13.01.09, 10:35
      a u nas zima się na jakiś czas chyba kończy... wczoraj już plus 6
      stopni, chociaż w nocy z sob/niedz jeszcze trzymał mróz -10! a teraz
      panta rhei i błoto po kostki. Na szczęście mieszkamy na górce (na
      ogół to negatywny aspekt, jak trzeba z wózkiem /zakupami/dzieckiem
      na ręku po górę zasuwać) i to od nas pośniegowa woda leci do
      innych smile
      • rudzikowa Re: Odpryski codzienności XXVIII:) 13.01.09, 13:13
        odnosnie pogody, nosz cholllerrrra jasna i to ma byc hiszpania w
        domu ziiiiiiimno jak piorun, na dworze w kratke ale tez nie
        najlepiej, nie umiem ubrac ani siebie ani dzieci. woze w samochodzie
        mala garderobe normalnie, bo albo zimno albo za goraco albo znowu
        zimno. od sasiada musialam pozyczyc grzejnik, bo mi wlasnie klima na
        cieplo padla na dole. nieletni oszalal bo stwierdzil ze on mieszka w
        hiszpanii i nie bedzie sie cieplo ubieral, efekt oczywisty swieca
        pod nosem, maloletnia jeszcze nie mowi wiec albo ma lodowate lapichy
        albo jest zapocona.
        nosz cieplej mialo byc niz w polsce szlag jasny
        • cuciolo Re: Odpryski codzienności XXVIII:) 13.01.09, 15:23
          no mialo byc a niezupelnie jest
          ja mieszkam w italii pod rzymem a z tarasu widze osniezone gory. Jak
          pizgnie to tylko kurtke ocieplana zakladam, a po domu chodze w
          polarach. Minusow nie ma, snieg nie pada ale umie byc bardzo zimno
          No to chlup na rozgrzewke grzaniec albo ciepla herbatka z piernikiem
          ( jeszcze mi zostal z Polski). Psiapsiolka z Paryza donosi mi ze
          zupelnie tam zimno tak kiele minus 5 ponizej zera
          A co do wlochow, no coz moja pociecha tez sie rozbiera stad obkupuje
          ja w takie ortalionowe bezrekawniki bo to co 5 minut przeziebienie
          lapie
          • rudzikowa Re: Odpryski codzienności XXVIII:) 13.01.09, 19:48
            u nas sniegu i minusow tez jeszcze nie ma ufffff i wole to niz po -
            20 w polsce np. ale kurna wiatr faktycznie potrafi dokuczyc, ale na
            to nieletni tez znalazl rade naklada koszulke na dlugi rekaw,
            alleluja, cienka bluze dresowa i kaptur. bosz co ja sie z nim mam.
            dobrze ze maloletnia jeszcze niezbyt gadatliwa wiec sie nie buntuje
            w kwestii ubioro, bo w innych kwestiach i ona potrafi pokazac ze ma
            swoje zdanie. dzieci.
            mnie dwor jako tako nie przeraza, w przyszlym roku bede madrzejsza o
            doswiadczenia z tego roku i bede wiedziala co kupic do ubrania na
            hiszpanska zime wink. bardziej wkurza mnie fakt, ze w domu kosta, no
            teraz juz dzieki uprzejmosci sasiada nie. dopiero po pol roku
            mieszkania tu sasiad mi powiedzial ze te domy sa zimne i byl
            zdziwiony ze wnajmujacy nie uprzedzil mnie. no ja tez, bo gdyby
            matol powiedzial, to bym sobie porzadny grzejnik gazowy kupila
            jeszcze jak maz byl w domu i juz. a tak to o marzlam z
            dzieciaczkami, bo na grzejnikach sie znam jak na spawaniu. grrrrrr
            na razie pociagne na grzejniku sasiada a jak malz wroci to ma mi
            sprawic porzadna grzalke... i bez podtekstow poprosze ;p
            • cuciolo Re: Odpryski codzienności XXVIII:) 14.01.09, 08:58
              Ja sie czesto ratuje paleniem w kominku i tak z mloda siedzimy w
              salonie. Dom mam duzy nie jestem w stanie go non stop ogrzac.
              Najgorzej jak wilgoc daje o sobie znac lamaniem w kosciach ale to
              cena ktora place za czyste podgorskie powietrze, od siebie z domu
              widze Apeniny w zimowej szacie.
              Masz kominek?
              a moze koza by was poratowala, moja siostra w szczecinie co prawda
              kupila sobie do mieszkania i jest boska, cudownie ogrzewa i fajnie
              wyglada
              • rudzikowa Re: Odpryski codzienności XXVIII:) 14.01.09, 11:34
                na szczescie kominek jest ale grzeje tylko salon, nie tak jak w
                polsce jak masz kominek to cieplo w calym domu, no ale dobre i to.
                gorzej bo tu tylko drewno mozna powiedziec sezonowo jest czyli na
                swieta hehehehe, potem trzeb szukac. na razie ogolacam z zapasow
                pobliski sklep, maja jeszcze troche paczek hehehehehe. ja mam maly
                zonk bo jeszcze nie mam prawka i praktycznie poruszam sie na trasie
                szkola mlodego, dom i po drodze mam sklep w ktorym zaopatruje sie w
                zarelko. nie chce sie narazac ani rzucac w oczy na dalszych trasach
                tym bardziej ze auto caly czas jeszcze na polskich blachach. troche
                wszystko to pokomplikowane. na razie mamm na dole kominek i grzejnik
                sasiada, na gorze klime i nadzieje ze pogoda sie opamieta i bedzie
                juz tylko coraz cieplej wink
                • jan.kran Re: Odpryski codzienności XXVIII:) 14.01.09, 12:55
                  No to ja się czuję jak na Riwierzewink
                  Temperatura w okolicach zera, do tej pory śnieg się pojawił sporadycznie w
                  śladowych ilościach a podobno mieszkam na Północy...
                  Chodzę w jesiennych pólbutach i rozpiętym płaszczu , w mieszkaniu osiemdziesiat
                  metrów grzejniki włączam czasami.

                  Dziś dobry dzień. Młoda dostała przedłuzenie umowy do końca roku akademickiego
                  jako szparka sekretarka u swojego szefa , zarobi w ten sposób na mieszkanie a
                  robota fajna , lekka i rozwijającasmile

                  Bylam na spotkaniu w szkole Juniora. Pedagog szkolny , psycholog , ja.
                  Junior mimo tego że z powodu trombocytopenii w szkole pojawiał się z w
                  ostatnich miesiącach z rzadka zaliczył trzy z pięciu przedmiotów.
                  Wygląda na to że jak się wszyscy skupimy to jakoś zmoże tę maturę za dwa lata.
                  Mamy ustalone że aspie dostanie rano ode mnie instrukcje jakie ma lekcje na
                  dzis < robię to od dłuższego czasu > a potem przed rozpoczęciem lekcji pedagog
                  szkolny Mu to powtórzy.
                  Aspie nie kojarzy kompletnie czasu , nie rozumie zwiazku między dniem a planem
                  lekcji i każdy dzień trzeba Mu tłumaczyć od początku.
                  Poza tym sypia tyle ile trzeba tylko nie zawsze w nocy ...
                  Melatonina przestała działać i teraz Junior spi kiedy chce a ja tylko pilnuję
                  żeby spał minimum osiem godzin.

                  Kransmile
        • annazmaria do rudzikowej: 14.01.09, 15:07
          widzę że Ty jak ja - słomiana wdowa na wygnaniu wink jak męża w domu
          brak, trzeba sobie jakoś radzić, a co!
          Ja nauczyłam sie grzejniki odpowietrzać (a to takie stare są,
          niezbyt sympatyczne) a dzięki paru wizytom z autem w niemieckim
          serwisie i pierwszej 'poważnej' komicznej (nie dla mnie...) wpadce
          językowej (pomyliłam Scheinwerfer i Scheibewischer - reflektor z
          wycieraczkąwink mój zasób słownictwa motoryzacyjnego stale się
          powiększa.
          • rudzikowa Re: do rudzikowej: 14.01.09, 20:25
            hihihi dlatego ja sie na razie malo odzywam hahahah. ja juz takie
            slomiane wdowienstwo ciagne 10 lat od pol roku tutaj. nauczylam sie
            calej masy rzeczy, ostatnio sie smialam ze gdybym miala cv do pracy
            szukac to zawodow cala masa doswiadczenie tez nie liche tylko
            certyfikatow brak ;p
            a radzic sobie trzeba raz lepiej raz gorzej byle do przodu. chociaz
            wydawalo mi sie ze przywyklam jednak coraz czesciej naciskam na
            malza zeby sie bardziej stacjonarny zrobil. zobaczymy co z tego
            wynikne confused
            • annazmaria Re: do rudzikowej: 14.01.09, 20:35
              ja też mam dość długi 'staż' i tez od pół roku 'na wygnaniu' - tylko
              najbardziej mnie wkurzają komentarze znajomych 'to po wyjeżdżaliście
              skoro jego i tak ciągle w domu nie ma?' - bo synek ma tatę chociaż
              na weekend, a nie raz na miesiąc/dwa. (Wiem, wiem - u Ciebie chyba
              tak właśnie jest - co pare tygodni?) A jak jesteśmy wszyscy razem,
              to głównie tylko dla siebie - a nie co chwila do
              teściów/rodziny/znajomych itp.
              Ale jak uważasz że coś trzeba zmienić - naciskaj! moim zdaniem to
              musi być jakiś kompromis!
              • rudzikowa Re: do rudzikowej: 15.01.09, 10:49
                u mnie jest 5/5 tygodni, taki zawod, taka praca. ale teksty od
                znajomych tez sa, no ja myslalam/em ze jak wyjedziecie to po to zeby
                maz w domu byl. nosz kurna wszystko potrzebuje czasu. ja wiem ze ten
                teraz to dla mnie akurat najciezszy jest, ale nie mozna miec
                wszystkiego, a jak zaowocuje to kiedys zmiana to bede szczesliwa.
                rzynajmniej tu jestem wolna od "litosciwych" spojrzen i tychze
                tekstow na co dzien, teraz zdarzaja sie okazjonalnie np skype, gg
                ale komputer to dobra rzecz bo jak ktos wkurza durnymi tekstami, to
                zawsze moze sie np zwiesic ;p. a jak ktosie przychodzily do domu w
                polsce zeby sie nade mna pouzalac albo "postawic na nogi" tekstami
                widzialas co bralas no to przeciez goscia z domu nie wyrzuce tak.
                ech czasami czuje sie jak bohater romantyczny cokolwiek nie zrobie i
                tak zle uncertain
                • annazmaria Re: do rudzikowej: 15.01.09, 13:36
                  widze że my pokrewne dusze jestesmy, co litosciwych spojrzen i
                  użalań nad sobą nie cierpią smile i jeszcze tego, że niektórzy całą
                  moją samodzielność - w moim odczuciu zupełnie naturalną, wymuszoną
                  sytuacją ale nie 'cierpiętniczą' przecież - mają mi strasznie za
                  złe. Ale jak ktos musi sobie ciągle dawać radę sam, to potem nie
                  prosi o pomoc w byle małej sprawie, nie?
                  Życzę Ci zmiany (jakiej chcesz) no i pewnie żeby dzieci w kość nie
                  dawały, żebyś miała trochę czasu dla siebie... ile lat ma Twoja
                  młodsza pociecha? jakoś chyba niewiele, prawda?
                  • rudzikowa Re: do rudzikowej: 15.01.09, 22:42
                    annazmaria napisała:

                    > widze że my pokrewne dusze jestesmy, co litosciwych spojrzen i
                    > użalań nad sobą nie cierpią smile i jeszcze tego, że niektórzy całą
                    > moją samodzielność - w moim odczuciu zupełnie naturalną, wymuszoną
                    > sytuacją ale nie 'cierpiętniczą' przecież - mają mi strasznie za
                    > złe.
                    swiete slowa smile
                    mi jeszcze w kosc daje moja rodzicielka wmawiajac wszem i wobec ze
                    ja jednakowoz to sobie rady nie daje
                    a teraz doszly teksty bo im tak dobrze w polsce bylo to po cholere
                    sie pchali do tej hiszpanii, ych ja jak uwielbiam cos takiego. za to
                    tutaj powoli odzyskuje spokoj ducha mego i odcinam sie sukcesywnie
                    od tego wszystkiego

                    masz racje moja mala to jeszcze malolatek ma rok i osiem miesiecy i
                    wyglada jak anioleczek blond loczki blekitne oczka i minka jestem
                    najgrzeczniejsza na swiecie, za to charakter(ek) odwrotnosc wygladu
                    hihihi. nie powiem czasami ciezko jest, szczegolnie jak maz poza
                    domem, ale jak wieczorem patrze na moje spiace pisklaki, to mimo
                    zmeczenia czy ciezkiego dnia zasypiam z usmiechem smile
      • foxie777 Re: Chinski nowy rok - bawola 26.01.09, 16:37
        Ja tez zycze wszystkim co tylko najlepszego.U mnie zima cala para
        20C .Mam nadzieje ze pogoda sie utrzyma.Moze nawet troszke
        temperatura spadnie.Tu jest pieknie do maja, a potem niestety
        sezon huraganowy.Czyli zawsze jest jakies "ale".
        pozdrawiam slonecznie
    • marjanna1 Re: Odpryski codzienności XXVIII:) 04.02.09, 21:27
      Bylam wczoraj w kinie, na Valkyrie. Dla tych co sie zastanawiaja:
      Warto!
      Przy okazji przypomnialam sobie jak to fajnie jest chodzic do kina.
      Nie zdarza mi sie to niestety za czesto, a nawet bardzo rzadko.
      Srednio raz na 2 lata sie wybiore, a jest tyle filmow, ktore bym
      chciala zobaczyc... I oczywiscie zapomnialam przez ten dluuuugi
      czas, ze w Holandii sa w kinie przerwy. smile I znowu myslalam, ze cos
      nie tak z filmem jest. smile
      • beetaa Re: Odpryski codzienności XXVIII:) 04.02.09, 22:19
        wyprawy do kina zazdroszcze, chyba trzeba bedzie sie zebrac w sobie
        i odstawic mlodego do babci i rzucic sie w wir wieczornego miasta.

        A ja dzisiaj zabawilam sie we fryzjera, dokonalam pierwszych
        postrzyrzyn Malego, wyglada teraz jak maly komandos i do tego taki
        dorosly sad Coz wlosy odrosna, a ja nie bede sie juz bawila maszynka.

        Pogoda u nas calkowicie barowa, ciagle pada, ale przynajmniej
        powyzej zera i ptaki zaczynaja swiergolic.
        A ostatnio nad rzeka spotkalismy pare dzikich gesi, czyzby to juz
        wiosna?
        • rudzikowa Re: Odpryski codzienności XXVIII:) 06.02.09, 09:46
          beetaa Twoj maly wyglada przynajmniej jak komandos. ja sie kiedys
          wzielam za maszynke i mysle sobie goraco jest to tak na krotko
          malego ciapne, ustawilam jak trzeba i ziuuuuu tiaaaa, na bardzo
          ciemnych wlosach zobaczylam biala dluga sciezke niczym pas starowy.
          patrze i oczom nie wierze a ja mundra nie nalozylam nakladki na
          maszynke. dobrze ze zaczelam od tylu a nie np od grzywki. powiem tak
          moj mlody wygladal jak maloletni kibol tylko mu bejsbola brakowalo uncertain
      • tamsin Re: Odpryski codzienności XXVIII:) 05.02.09, 03:26
        Marjanna, przypomnialas mi te wielkie zdziwienie gdy zapalono
        swiatla w kinie w polowie seansu. Pytam sie starego, co sie dzieje a
        on ze na piwo zapraszaja wink
        Tez widzialam ten film, podobal mi sie, ale ja bardzo lubie
        filmy "kostiumowe", a jak juz to cos ma wspolnego z historia to
        nawet bardzo.
      • annazmaria Re: Odpryski codzienności XXVIII:) 06.02.09, 12:34
        a ja chcę na Benjamina Buttona, ale to taki dłuuugi film... a jak
        dodać reklamy to ze 3 godziny jak nic (opiekunka przychodzi na 4h...
        może zdążymy? tam i z powrotem) w sumie to dobrze że tutaj przerw
        nie ma wink A co do filmu: na prawdę super? czy przereklamowany? co
        myślicie?
    • monika_a_b Re: Odpryski codzienności XXVIII:) 12.02.09, 14:56
      U mnie zima jak się patrzy, chociaż od kilku dni odwilż, to od jutra
      znów termometr ma spaść poniżej zera.

      Przesyłam Wam Montrealską specjalność zakładu - mrożone rajskie
      jabłuszka przy Marché Atwater (zdjęcie zrobione tuż przed Gwiazdką):

      http://img178.imageshack.us/img178/9720/img0917gg6.th.jpg

      Pozdrawiam,

      Moni
    • thorgalla Asia 24.02.09, 18:42
      Powiedz mi,kochana co tam na dworze szwedzkim się dzieje bo mi
      małżonek rzucił tylko "Victoria i ślub" i tyle się dowiedziałam.
      Bardzo jestem ciekawa.
    • sylwek07 Dzien Tesciowej 05.03.09, 08:38
      Dzień Teściowej — święto corocznie obchodzone w Polsce 5 marca. Jako
      wyraz szacunku i wdzięczności synowej lub zięcia wobec teściowej lub
      świekry (por. nazwy relacji rodzinnych) za ich obecność,
      zainteresowanie i pomoc w wychowaniu dzieci, utrzymaniu wspólnego
      gospodarstwa domowego, rozwiązywaniu problemów itp.

      Współcześnie nadal funkcjonuje stereotyp złej i nieznośnej
      teściowej, co widać m.in. w tematach licznych kawałów czy w motywach
      filmów. W Dniu Teściowej rodzina może zaprzeczyć takiemu
      stereotypowi, doceniając troskę teściowych o losy ich dzieci i ich
      współmałżonków.

      pl.wikipedia.org/wiki/Dzie%C5%84_Te%C5%9Bciowej
      Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Tesciowej smile
    • marjanna1 Re: Odpryski codzienności XXVIII:) 09.03.09, 15:04
      Wczoraj pogoda mi sprawila psikusa i sie wypogodzilo, w zwaizku z czym
      spedzilam dzien na spacerowaniu. Ale dzisiaj juz sie poprawila i jest
      wietrznie, szaro i popaduje, wiec zaplanowany na wczoraj dzien na
      kanapie z ksiazka odbywa sie dzisiaj. smile
            • maja92 Re: Odpryski codzienności XXVIII:) 10.03.09, 10:49
              asia.sthm napisała:

              > Tak mnie zainspirowalyscie, ze pogodowe cioteczki wstawilam
              >
              > Oj niech juz ta wiosna przyjdzie, bo mi sie w glowie przewraca.

              Uroczyscie donosze, ze u nas jest wiosna tak od 2 tygodni:
              Zakile kwitna, krokusy tez. Od tygodnia kwitna wisnie i jablonie!

              Wiosna panie sierzancie!!
              wink
                • 1-moni-bel Re: Odpryski codzienności XXVIII:) 10.03.09, 12:17
                  Wczoraj wybralam sie na zakupy w celu nabycia jakiegos wiosennego
                  odzienia. Nic interesujacego nie znalazlam, ale kupilam sobie piekny
                  biustonosz(taki efekt odwiedzania wyspecjalizowanego forumwink) i
                  dwie ksiazki ktore juz leza na stoliku nocnym i czekaja na
                  przeczytaniesmile
              • monhann2 Re: Odpryski codzienności XXVIII:) 10.03.09, 13:08
                U nas jeszcze zwaly sniegu leza, przy ulicy sluzby drogowe usypaly
                takie wysokie, ze chyba na sankach mozna tam bylo zjezdzac, tyle ze
                niebezpiecznie. Przykryli tymi zwalami wszystkie krzaki i krzewy,
                ktore pewnie padna po zimiesad(( Ale mnie to juz malo obchodzi, bo
                sie przeprowadzam za miesiac z hakiem. Co do pogody, to bardzo w
                kratke, wczoraj, jak u tamsin, bylo cieplo, choc z rana snieg
                popadal, dzis tez na plusie ale do wiosny to jeszcze daleeeeeeko.....

                Z innych nowinek to wczoraj zakupilam bilety na koncert Coldplay,
                ciesze sie jak dzieciak, bo bardzo ich lubie i nie raz juz mialam na
                nich chrapke, ale jakos nigdy dotad nie bylo "po drodze".
                • azeitona Re: Odpryski codzienności XXVIII:) 10.03.09, 16:17
                  A propos pogody w tym zmienionym na" letni" czasie. no to zaczynaja
                  padac tegoroczne rekordy. -38ºC dzisiaj rano, odczuwalne jak -46ºC.
                  Lod na szybach od wewnatrz!!!mimo ze temperature w domu mamy okolo
                  25;
                  Zawiozlam dzieci do szkoly. Na drodze jest takie "cos" ze naprawde
                  jeszcze po czyms takim w zyciu nie jezdzilam; ubita,gladka,
                  wyslizgana powierzchnia. Powietrze dech zapiera, mysli zamarzaja w
                  momencie narodzin.
                  Myslalam ze to jednak bajki.
                  No i znow musimy wstawac w srodku nocy. To tak na poprawienie
                  samopoczucia.
                  Teraz to juz tylko magnez moze nas uratowacwink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka