Gość: Artur
IP: *.acn.waw.pl
28.03.04, 01:14
Odkryłem całkiem niedawno świetną, nazwijmy to, zabawę. Odkryłem, że ogromną
frajdę sprawia mi narzucanie dziewczynom (szczególnie tym młodym)pornografii.
Np. ostatnio: w domu małe przyjęcie, trochę gości, wśród nich 17-tolatka. Co
jakiś czas chodzę do swojego pokoju (generalnie niedostępny dla gości), w
końcu przyprowadzam ją pod pretekstem pokazania czegoś tam. Niby
spontanicznie włączam wideo, film dosyć hardcorowy - spuszczanie się w usta
itp. Dziewczyna na początku trochę speszona, wykrzywia się i odwraca, potem
się lekko uśmiecha, ale nie potrafi do końca ukryć zawstydzenia. Coś tam bąka
pod nosem, że jak te aktorki tak mogą. U mnie cała zaistniała sytuacja
wywołuje swoistą podnietę. Jest super.