mój facet - SAM na inprezę

IP: *.toya.net.pl 08.02.05, 14:18
CO o tym sądziecie. Czy zgadzacie się na to zeby wasz facet chodził na
imprezy bez was. Ja raczej jestem z tych "robiących mu afery" za takie
Samowolki :)
On oczywiscie mi przytakuje ale szczerze mówiąc to moze jest w porządku takie
spędzanie czasu kazdy na swojej imprezie ?
    • caprice83 Re: mój facet - SAM na inprezę 08.02.05, 14:31
      oczywiście że to w porządku, ja sie dziwię, że twój facet to wytrzymuje.
      jak się nadal będziesz tak zachowywac to staniesz się jego kula u nogi, nie
      mozna w końcu ciagle być razem, bo to się staje trochę denerwujące po pewnym
      czasie.
      zresztą pomyśl, co by było gdyby on chciał sie wepchnąć na każde spotkanie tam
      gdzie ty byś szła, albo zakazywał tobie wychodzić na typowo babskie spotkania.
      • Gość: sma Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.toya.net.pl 08.02.05, 14:49
        Typowo babskie? - on nie wybiera się na spotkania z facetami. Nie mówie tu o
        piwie z kolegami tylko - imprezie. Poza tym on jakoś nie był szczęsliwy jak ja
        spotykałam się z kolegami- więc uznałam ze na imprezy nie chodzimy osobno.
        • Gość: kapitan_demontaż [...] IP: *.chello.pl 08.02.05, 15:11
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: sma Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.toya.net.pl 08.02.05, 15:22
            ufff, dzięki, od razu mi lepiej bo się martwiłam ze jak idzie z chłopakami to
            nie ma gdzie włożyc
            • Gość: karol Cala prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 09:42
              Witam. :) Jestem 19-latkiem... i wiem ze w zwiazku jest nawazniejsze zaufanie -
              a jezeli ufasz swojemu facetowi... to puscisz go na impreze... a jak nie ? to
              po co opierac zwiazek na klamstwach i braku zaufania... kontakt gg4451733
              • Gość: Yoo! Re: Cala prawda IP: *.gpsk.am.poznan.pl 15.02.05, 11:28
                Wreszcie jakiś człowiek myśli racjonalnie. Jeżeli nie mam zaufania do partnera
                to taki związek jest bez sensu i należy go zakończyć. A jeśli mu ufam to nie
                widzę powodu żeby zabraniać mu zabaw beze mnie. Ja też czasami wychodzę sama,
                nie ma w tym nic złego.
        • caprice83 Re: mój facet - SAM na inprezę 09.02.05, 10:52
          nie rozumiem o co ci chodzi, pytałas się czy to normalne ze facet wycodzi sam,
          to odpowiedziałam ze tak, obojetnie w jakim towarzystwie.
          a z doswiadczenia wiem ze facet moze cie rzucic gdy bedziesz zbyt nachalna i
          gdy bedziesz mu zabraniac wychodzic.
      • Gość: lissa Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.aine.pl 08.02.05, 23:07
        ja bym nigdy nie zeszła do takiego poziomu co ty zeby robić mu awantury
        sama bym go olała i poszła sobie na imprezke BEZ NIEGO ale do takich decyzji
        trzeba dorosnąć
        oj głupie te dziewczyny ( nie wszystkie)

        pozdrawiam
        lissa
        • Gość: hahanula Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.digimer.pl / 83.238.46.* 15.02.05, 08:16
          brawo, dodrosła decyzja :))) też tak uważam <oklaski>
          • Gość: marys Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.internet-radom.info 15.02.05, 15:00
            podpisuję się, głupie dupy co trzymaja faceta za mordę krótko i wydaje im sie
            że wszystko kontrolują
            • Gość: sprawiedliwa Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.gorzow.mm.pl 15.02.05, 21:45
              o matko ty chyba jakis nienormalny/a jestes!!
              ciekawe jakbys sie poczul/a gdyby twoja/oj dziewczyna/chlopak poszla/edl na
              impreze sama/sam i spotkalabyspotkalby jakiegos/jakas fajniejeszego/a od ciebie
              (a pewnie takich jest wielu/e)i by ciebie rzucila/rzucil??hehe smialaby sie ta
              twoja morda??chyba nie
          • Gość: /// Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 23:26
            Ciekawa jestem ile Wy macie lat. Moj chłopak ma 28 lat i czasem BAAAAARDZO lubi
            samotne wypady z kumplami. Ale jest jeden mankament tych wypadów:ALKOHOL!!!!!
            A on na takich własnie wypadach bardzo z nim przesadza.........
        • Gość: nikita Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.marsoft.com.pl / 213.17.178.* 15.02.05, 19:45
          to wszystko zależy od tego kim dla siebie są osoby jeśli są załóżmy na stopie
          chłopak dziewczyna to można jakoś to pogodzić natomiast jeśli są małżeństwem to
          już inna sprawa, pewnych rzeczy czy zachowań nie należy lekceważyć a należy
          postawić sprawę jasno
        • patrycjasol Re: mój facet - SAM na inprezę 15.02.05, 22:14
          Brawo, wlasnie tak powinnas zrobic, jak bedzie nastepna imprezka i gosciu Ci o
          tym powie4 zrob slodka minke i powiedz wiesz to swietnie bo ja tez sie gdzies
          wybieram ;-) Pozdrawiam
      • Gość: mala Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 16:14
        oczywiscie ze tak nie wyobrazam sobie ze moglabymja nie isc tylko z kumpelami
        na impreze a on nie z kolegami przyznam ze sama go wyganiam dlaczego ? Bo
        uwazam ze zwizek opiera siena przyjazni ,tolerancji i zaufaniu i przyznam ze
        taki mam i wclae nei zmieniam facetow co pol roku a ni nie zostalam porzucona
        dla innej chociaz to prawda roznie moze byc ale czasmi naszego przeznaczenia
        nie da sie oszukac i jesli ma ze mn a byc to bedzie a jak ma mnie zdradzic to
        zradzic nawet jak bym go trzymala w klatce.PO prostu zycie jest po to aby z
        niego korzystac a nie ograniczac sie nawzajem a zwizek aby sie kochac szanowac
        i ufac sobie
      • Gość: dancio22 Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.karpaty.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 17:17
        CZeśc moim zdaniem jeśli chce chodzić na imprezy to możę chodzić ale możesz sie
        z nim iść bawić. Ale ja straciłem tak dziewczyne bo chodziła na imprezy z pracy
        sama i zakochała się w innym pa
    • skoma Re: mój facet - SAM na inprezę 08.02.05, 15:22
      bez przesady , troche zaufania , a moze wolalabys isc i patrzec jak zalewa sie
      w pestke , ostatecznie nie musi spedzac z Toba 100% czasu , przyjaciele tez go
      troche wymagaja
      • Gość: sma Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.toya.net.pl 08.02.05, 15:27
        ok, a co jeśli jest tak ze widywać się możemy tylko góra w jeden weekend w
        miesiącu z czego jeden wieczór on spędza na imprezie? no a ja oczywiście lepiej
        zebym na niego czekała w domu - bo przecież jest zazdrosny?
        • dorota2222 Re: mój facet - SAM na inprezę 08.02.05, 15:57
          popieram Cie w 100%!!!ja tez mam taki uklad ze nie chodzimy osobno na
          imprezy~!!!!rozne rzeczy moga sie wydarzyc pod presja kolegow!!pozdrawiam cie
          sma!!
          • Gość: sma Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.toya.net.pl 08.02.05, 16:03
            Dzięki bo juz myslałam ze jestem jakimś nietolerancyjnym dziwadłem. W dodatku
            ja jakoś szczególnie nie rozpaczam jeśli nie idę na imprezę bo on nie idzie.
            Może jednak to kwestia dogadania się?
          • Gość: hahanula Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.digimer.pl / 83.238.46.* 15.02.05, 08:21
            przecież, gdy facet będzie miał ochotę na te "różne rzeczy" - i bez presji
            kolegów to zrobi... jeśli będzie miał ochote "nabroić", to znajdzie okazję
            nawet wtedy, gdy będzie pilnowany...
          • Gość: Niki Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 19:12
            Samotne imprezy?Odpada!Po to związują się ludzie ze sobą żeby min.mieć z kim
            się bawić na imprezach.A spotkania tyowo damskie lub męskie to rzecz
            zrozumiała.Muszą troszkę się odchamić bez nas:)))
        • skoma Re: mój facet - SAM na inprezę 08.02.05, 17:21
          hmmm ciezko trochu ... ale chyba mozna tak dobrac weekend zeby nie pokrywal sie
          z czyms innym , w ostatecznosci jesli rzeczywiscie widzicie sie raz w miesiacu
          to moze idzcie razem na te impreze ( piszesz z enie jest to typowa meska
          mordownia) .... sama nie wiem , za duzo niewiadomych ... mimo wszystko zycze
          powodzenia
      • Gość: marys Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.internet-radom.info 15.02.05, 15:02
        mój facet 2x do roku zalewa się w "pestkę" z kumplami motocyklistami i niech
        się te 2x do roku z nimi zalewa, bo nie wiem na czym polega różnica między
        takim a taki wahaczem...
    • sarenka28 Re: mój facet - SAM na inprezę 08.02.05, 17:14
      w życiu nie daj mu!!! Nie wolno. Niech chodzi wszędzie z toba. ograniczaj jego
      czas wolny do minimum. wszedzie chodzcie razem a najlepiej razem też nigdzie
      nie wychodzcie. Wszedzie sa pokusy. Gdy siedzicie w domu ogladajcie tylko
      programy przyrodnicze. Gdy jednak nie zdązysz tego upilnować i pojawi się w Tv
      kobieta zasłon mu oczy. Bo jeszcze mu się spodoba.
      gdy tak bedziesz robic mozesz miec pewnosc ze bedziecie razem do konca. A on
      bedzie cie milowal.
      • Gość: walijka Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 21:04
        sarenka ale ty wszystko upraszczasz widac zes z lasu o jo joj... sma - tez nie
        chodzimy nigdzie oddzielnie (czyt. imprezy), tylko ze u nas to wyplywa z obu
        stron - on nie chce, zebym chodzila sama, wiec i on nie chodzi sam, jest bardzo
        kochany i ogolnie jest super :)
        • sarenka28 Re: mój facet - SAM na inprezę 08.02.05, 22:08
          Gość portalu: walijka napisał(a):

          > sarenka ale ty wszystko upraszczasz
          > - on nie chce, zebym chodzila sama, wiec i on nie chodzi sam, jest bardzo
          >
          > kochany i ogolnie jest super :)


          Pojaw się tutaj za dwa, trzy lata. I napisz to samo. I wtedy zobaczmy kto
          upraszcza. Nikomu nie zycze zle. ale bedziecie sie dusic nie dajac sobie
          powietrza. I ktoś (czyt. twoje kochanie) wyparuje wczesniej czy pozniej.

          Zabawne jest to romantyczne nastawienie dziewczatek..."ach my sie tak kochamy z
          moim Misiem, on chce tylko mnie, jest cudownie"
          To twoje zludzenia Malenstwo.
          Dorosnij. Potem porozmawiamy.


          Pozdrawiam z lasu.
          • yo-anna84 Re: mój facet - SAM na inprezę 10.02.05, 21:54
            Jestem z moim narzeczonym 2,5 roku i jakoś tak nigdy nie było między nami
            problemu z tego tytułu, czy idziemy razem, czy osobno na imprezę...
            Sarenko28, osobiście uważam, iż to kwestia dojrzałości partnerów i ich związku,
            bo przychodzi moment, że szkoda czasu na imprezowanie, bo można czas inaczej
            spędzić we dwoje. Albo można równie dobrze imprezować razem... Ale do tego
            trzeba akceptacji swoich wzajemnych przyjaciół i co najmniej sympatii z ich
            strony. Ja np. równie dobrze czuję się w męskim towarzystwie przyjaciół mojego
            faceta i nie widać, abym im jakoś specjalnie psuła imprezę. Choć prawdą jest,
            iż najczęściej po prostu spotykamy się w mieszanym gronie, bo większość już z
            naszych przyjaciół i znajomych ma kogoś. Sprawą zasadniczą jest fakt, czy będąc
            z drugą osobą decydujemy się dzielić każdym aspektem swojego życia, swoimi
            przyjaciółmi i swoim wolnym czasem też...
            Oczywiście, to nie znaczy, iż mamy narzucać drugiej osobie swoją obecność
            nawet, gdy ta chce zostać sama, lub idzie na mecz piłki nożnej,a my nie lubimy
            tej gry, nie potrafimy w nią grać i nie mamy ochoty wychodzić z domu... ALe to
            już jest kwestia całkiem inna - dotycząca umiejętności akceptowania pasji
            ukochanej osoby...
            A poza tym ,jeśli ludzie się dogadują, łączy ich wspólne patrzenie na świat,
            wspólne pasje i tematy to wybacz sarenko28, ale absolutnie i nigdy nie będą się
            takie osoby dusić w swoim towarzystwie, bo zawsze będą miały sobie coś do
            powiedzenia...
      • Gość: milosnik mój facet - SAM na inprezę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 00:32
        sarenka28 chyba cię popieściło jesli on ją kocha to i tak nic nie zrobi.Moja
        dziewczyna też podobnie robiła ze mną pracowaliśmy razem,mieszkaliśmy w jednym
        "bloku" i juz czasmi mialem jej dosc,chciałem miec trochę czasu dla siebie.Nie
        mówi tu odrazu o imprezach czy czymś wariackim, ale np nawet z komputera nie
        dała mi korzystać(no może duzo siedzie przy kompie)Ale miałę ja prawie 24 na
        dobę.pozniej po krotkiej przerwie ona troche przeymslała, ja przemyslałem
        swoje.I szczsrze mowiąc to ja nie chcciałbym nawet iśc na impreze(nie męskie
        spotkanie przy piwku td.)bez niej, bo by mi było jakoś głupio.wszyscy z kimś, a
        ja sam tzn. bez drugiej połówki. Masz racje, ale ...... nie w 100%. Nie pozwalać
        mu oglądać tv nagich kobiet. Jak będzie chciał i tak będzie to robił.Nie mów, że
        ty nie lubisz sobie popatrzeć na nagich facetów. A zresztą.Ty masz racje, ja mam
        racje, inni mają racje tylko nie do końca wszyscy w 100%
      • aaaagunia Re: mój facet - SAM na inprezę 15.02.05, 13:27
        Dokładnie ale macie problemy ja to mam przesrane bo jak się gdzieś wybiorę na
        imprezę to mój luby zjawia się tam niemal cudownie ok 23:00 zawsze skadś się
        dowie dokąd poszłam i za mna czasem mam dość tego bo to jest PILNOWANIE a ja
        uważam że nie trzeba mnie pilnowac (on oczywiście boi sie jak wrócę i
        przychodzi zapewnić mi "bezpieczeństwo") czasem czuje się trochę hm..
        upokorzona? Ja za nim nie latam i go nie pilnuje ale on i tak beze mnie nigdzie
        nie chce wyjść i szczerze mówiąc nie miałabym nic przeciwko temu aby móc za min
        czasem zatęsknić ;))
        • aaaagunia Re: mój facet - SAM na inprezę 15.02.05, 13:30
          A w ogóle nie róbdie z tego sprawy bo na imprezach nie ma znowu tylu okazji do
          zdrady ile pokazują filmy. Kto poza wami chciałby tego waszego miśka;)
    • consuelo Re: mój facet - SAM na inprezę 08.02.05, 22:28
      He he mój też właśnie wyszedł, beze mnie i jest mi z tym dobrze. Odpoczne sobie.
      • Gość: walijka Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 22:46
        lo Jezu sarenka.... jestem z nim juz kilka lat i jak narazie to z JEGO strony
        nie chodzimy nigdzie osobno, nigdzie tzn na wieksze imprezy, tam gdzie jest
        duzo ludzi. Uwazam, ze to bardzo na miejscu jesli para nie chodzi na dyskoteki
        osobno. Zreszta ja bym bez niego dobrze sie nie bawila, i odwrotnie, z tego to
        pewnie tez wynika. Wiem, ze wiele par potem wpada w rutyne i ty wygladasz mi na
        taka, ktora znudzila sie zwiazkiem/facet znudzil sie toba/ ty facetem, nie
        wiem. W kazdym badz razie nie zabieraj szczescia tym, ktorzy moga sie nim
        cieszyc, ok? Nie kazdy musi byc zgorzknialy, tudziez ,,doswiadczony zlym
        losem".
      • Gość: marys Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.internet-radom.info 15.02.05, 15:11
        o consuelo kochana, wiesz co mówisz
    • Gość: 2DobryChłopak:)2 Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.sistbg.net / 80.51.252.* 09.02.05, 00:06
      Mam dziewczyne, kocham ją, ale chodze czasami a nawet dość często na imprezy z
      kumplami. (dyskoteki, bary). Ma mi to troche za złe, ale jej przechodzi. Ona
      nie może ze mną chodzić na imprezy z przyczyn szkolnych. Daj mu szanse bo jak
      ma cie zdradzić to cie zdradzi. Ja tego nie mam zamiaru robić mojej piękności:)
      • Gość: wiosna Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 11:27
        jesli nie robisz nic zlego to ok, ale moze opiszesz nam tu swoja zabawe?
        Tanczysz z innymi laskami? Gwizdzesz na widok ,,mieska"? I wracasz do swojej
        jedynej? ;]]
        • Gość: aksiak Re: mój facet - SAM na impreze IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.02.05, 12:55
          ja uwazam ze nieco inaczej jest w luznym zwiazku,a inaczej w malzenstwie.
          wszedzie oczywiscie najwazniejsze jest zaufanie.jesli chodzi o luzny zwiazek to
          chyba kazdy chce chyba jak najwiecej czasu spedzac ze soba i nie ma potrzeby
          imprezowania osobno a w małżenstwie jak to czasami bywa wpada rutyna i potrzeba
          oddechu.oczywiscie to wszystko nie jest regula i zalezy od nas.
          moj maz zaczal samwolnie chodzic na imprezy i skonczylo sie na narkotykach.
          wina napewnolezy po obu stronach ale zawsze wydawalo mi sie ze jak ktos zaklada
          rodzine to zmieniaja sie priorytety.
        • Gość: 2DobryChłopak:)2 Odp.do WIOSNY IP: *.sistbg.net / 80.51.252.* 10.02.05, 00:10
          Droga wiosno, której za oknem nie widze. Jeśli chodze na dyskoteki bez mojej
          lubej, to tylko wtedy gdy sie nie możemy spotkać. A takie dyskoteki polegają na
          piciu z kumplami piwa (czyli tak jak w barze). Pytałaś czy tańcze, więc odp.
          nie tanczę, nie gwizdam też za "mięsem":) Jak bym mógł w tym czasie się z nią
          widzieć lub z nią pujść razem sie zabawić to z pewnością bym to zrobił.
    • Gość: sma Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.toya.net.pl 09.02.05, 12:12
      a teraz uwaga- jesteśmy juz ze sobą prawie 8 lat (i to baaardzo gorących)i
      wcale się nie dusimy. Może więc nie jest patologią spędzanie czasu razem i
      robienie "aferek" za samotne imprezy? Jak znam swój charakterek- to się nie
      zmienię.
      • Gość: Joker Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.wroclaw.mm.pl 09.02.05, 12:19
        Jeśli chodzi o imprezy to z braku czasu raczej często nie wychodze. Ale jeśli
        już to z reguły sam. Moja dziewczyna zresztą sama nie chce wychodzić ze mną, bo
        by sie zwyczajnie nudziła. Dodam, że są to z reguły zloty użytkowników różnych
        gier on-line lub spotkania z kumplami z roku.
        • Gość: sma Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.toya.net.pl 09.02.05, 12:27
          No własnie-to chyba OK- jak ma się nudzić a ty mieć swiadomośc ze jej "nudzisz"
          wieczór. Nikt krzywdy nie ma. Do tej pory to wiekszość pisała tak jakby
          chodziło o "zerwanie się ze smyczy" i to bardzo krótkiej.
          • Gość: Joker Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.wroclaw.mm.pl 09.02.05, 12:38
            U mnie sytuacja jest taka, że moja dziewczyna nie jest typem imprezowiczki i
            jeśli gdzieś wychodzi to zawsze idziemy razem. Ja podobnie, w ostatnim semestrze
            wyszedłem może ze 3 razy, więc u mnie takiego problemu nie ma.
            A odnośnie Twojej sprawy, to będąc na miejscu Twojego chłopaka zabrałbym Cie
            żebyś zobaczyła jak jest i wszystko byłoby wyjaśnione. Inna sprawa, że przy
            Tobie na pewno musiałby się bardziej kontrolować i nie mógłby dużo pić bo po
            prostu byłoby mu głupio, że przychodząc gdzieś z Tobą się upił, a Ty jesteś sama.
            • Gość: sma Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.toya.net.pl 09.02.05, 12:53
              Niewiarygodne. Przywracasz mi wiarę w ludzi. Z tego co piszesz wynika ze nie
              dość że jesteś w porządku wobec dziewczyny to jeszcze nie
              skazujesz "nieimprezowiczek" na wieczne potępienie. Coś mi się zdaje ze ja mam
              podobne upodobania jak Twoja dziewczyna. I wcale to nie musi znaczyć ze bez
              imprez to juz na świecie jest kompletna nuda?-ale ten temat to chyba wcale nie
              pasuje do wątku... :)
              • Gość: Joker Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.wroclaw.mm.pl 09.02.05, 17:27
                Całkowicie się zgadzam z tym co napisałaś o nieimprezowaniu. Ja osobiście uważam
                za dużą zalete jeśli dziewczyna jest niepijąca i niepaląca. Ja sam piję tylko
                przy okazjach i tego samego oczekuję. Zresztą co to za przyjemność upić się, jak
                dla mnie żadna, tylko strata pieniędzy. Poza tym jak wypije choćby jedno piwo z
                kumplami po egzaminie to nie pokazuje się u dziewczyny, taką mam zasadę :).
                Uważam, że to byłby brak szacunku dla niej.

                BTW. Jeśli chcesz pogadać to daj znać(jakiś mail, cokolwiek), odezwę się.
                • Gość: monia Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 00:00
                  ja chce pogadac.
    • Gość: karotka Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.05, 16:19
      Osobiście nie lubię, gdy mój men wychodzi do klubu ze znajomymi... Fakt, że
      mieszkamy ładny kawałek od siebie i jak mnie u niego akurat nie ma to pewnie
      chciałby gdzieś z nimi wyjść, ale nie lubię tego, gdyż: 1)na tyle, na ile znam
      jego znajomych to jest to zbyt rozrywkowe towarzystwo: nie stroniące od
      wszelakich używek i luźno traktujących seks (co dla mnie jest nie do
      przyjęcia). On się z nimi wychował i na swój sposób się z nimi zżył, więc nie
      mogę mu zabronić kontaktów z nimi, ale nie lubię, gdy razem wychodzą, 2)przy
      nich sporo pije, a jak często mi powtarzają, po alkoholu nieźle puszczają
      hamulce i człowiek robi różne rzeczy, bo się do końca nie kontroluje! 3)byłam z
      nimi parę razy w ich ulubionych klubach i nie zrobiły na mnie dobrego
      wrażenia... tzn. chodzi mi o te panny, które żadnemu nie przepuszczą. 4)raz był
      na imprezie domowej (podczas gdy ja siedziałam w akademiku, daleko od domu, bo
      mialam weekend pełen egzaminow). Było kilku kolesi i 2 dziewczyny - jedna taka,
      która chętnie rozkłada nogi przed każdym, a druga która nie chciała być gorsza
      i straciła na tej imprezie dziewictwo. Kolesi było 12, a tylko dwóch nie
      skorzystało... (mój men i jego kumpel, któy go na tą imprę wkręcił). Chata
      należała do tej chętnej małolaty: a ona nadziana, barek pełny drogich trunków,
      w pokoju salon gier, itp, itd. Wszyscy mi poświadczyli, że Ci dwaj sie nie dali
      skusić, zresztą gdyby było inaczej wyciągnęłabym to siłą z mego mena). Wtedy
      cały czas ze mną gadał przez tel. na rachunek tamtej laski, żeby przypadkiem go
      coś nie podkusiło... A później po prostu wyszli... Problem w tym, że sam mi
      kiedyś powiedział, że jak laska rozebrana się dobiera do faceta to już raczej
      nie ma zmiłuj i on nie potrafi już wtedy odmówić (na szczęście wtedy z kumplem
      nawzajem sie pilnowali i wyszli w pore), ale nie ma żadnej pewności, że w razie
      kolejnej takiej impry skończyłoby się podobnie, dlatego teraz na impry domowe
      chodzimy razem, albo je sobie odpuszczamy. A w klubie tez istnieje ryzyko
      zdrady, a zaufanie do niego niby mam, ale jednak takie nie do końca... więc
      wolę jak sam nie wychodzi. Ja bez niego do klubu czy na impry nie chodzę, bo
      źle bym się sama bawiła.
      • Gość: sma Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.toya.net.pl 10.02.05, 08:53
        no tak ja tez niby ufam ale chyba lepiej unikać takich sytuacji, które mogą coś
        popsuć. Mamy z moim chłopakiem taki układ na szczerość - możemy sobie jakieś
        głupstwa wybaczać pod warunkiem przyznania się. Wyszliśmy z założenia ze zawsze
        lepiej nie dowiadywać się od innych tylko od siebie. Muszę powiedzieć ze jak do
        tej pory to działa. Jak moj facet zrobi coś a wie ze nie będę z tego zadowolona
        to albo przed mi to próbuje wytłumaczyć albo po fakcie nieżle się napoci. I to
        juz jest dla niego cięzkie przezycie jak widzę. Zastanawiam się tylko czasem
        gdzie jest granica zrozumienia i wybaczania. Ale przecież gdyby się okazało ze
        miała miejsce jakaś gruba sprawa - to chyba juz i tak nie byłby tym kim dla
        mnie jest.
    • Gość: rewelka Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 23:29
      do tej pory też robiłam jazdy za takie wybryki jak samotne imprezy mojego
      faceta. Ale ostatnio nie - chciał jechać na dyskotekę więc powiedziałam "ok
      kochanie jedź. ja nie mogę ale ty baw się dobrze." pojechał. co godzinę
      dostawałam od niego sms-y, dzwonił itp.
      następnego dnia przyjechał do mnie i stwierdził, że chyba już skończy z
      dyskotekami bo go nie rajcują a poza tym woli bawić się ze mną...
      i mam problem z głowy!
      • Gość: lilianka Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 14:22
        Ja tu czegos nie rozumiem.Spotykam sie z facetem od 3,5 roku.On jest o pare lat
        starszy.Zawsze mial duzo kumpli z ktorymi znal sie od czasu
        podstawowki.Towarzystwo bardzo imprezowe,kazde spotkanie konczy sie ostra
        najebka.Moj kochany bardzo ograniczyl tego typu spotkania chociaz od czasu do
        czasu stwierdzil ze "musi".Dobra ok-rozumiem-ja tez potrzebuje spotykac sie z
        moimi znajomymi(wspolnych niestety nie mamy-ja nie znosze jego kumpli,a on
        moich).Tylko kurde-dlaczego za kazdym razem jak powiem mu ze spotkalam sie z
        kolezankami albo na zadzwonil w momencie kiedy bylam w pubie to pozniej robi mi
        z tego powodu ostra awanture,konczy sie na tym ze obydwoje na siebie
        wrzeszczymy.Pare razy nawet zdarzalo sie ze dzwonil do mnie do domu a jak sie
        okazywalo ze mnie nie ma to czekal na mnie pod domem i pozniej wiadomo
        co.Dlaczego niektorzy uwazaja ze facetom wolno wszystko a dziewczyna nic?????
        Dlaczego facet najchetniej by chcial sam imprezowac a jego dziewczyna powinna w
        tym czasie siedziec grzecznie w domku i czekac tylko na jego telefon????Ja tego
        nie rozumiem.Poza tym jak juz wychodze to moje spotkania nie koncza sie ostra
        popijawa i calym skacowanym nastepnym dniem.Ja nic nie rozumiem.On uwaza ze
        jemu wolno wszystko-mi nic.Mamy przez to ostre spiecia i widze ze przez takie
        sytuacje oddalamy sie od tego.Nie wiem jak to rozegrac.
    • Gość: Meshchoo-Artysta [...] IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.02.05, 14:33
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • dorota2222 [...] 10.02.05, 20:06
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Meshchoo-Artysta [...] IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.02.05, 20:16
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: only-me Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.daminet.pl / *.daminet.pl 10.02.05, 20:10
      taaa a u mnie jest na odwrot..chce isc sama na impreze i mam zepsuty wekend bo
      musze wysluchiwac pretensji.Ja nie robie problemu jakby chcial isc na impreze ;)
    • Gość: ~~~~~~~~~~ Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.netpark.pl / 83.16.127.* 11.02.05, 10:23
      ja ze swoim facetem spedzamy wszystkie piatki osobno =) czy wypada jakas
      impreza czy to jest zwykły piatek w knajpie.. i jest mi z tym dobrze ..
    • Gość: Wotan Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 01:06
      No facet musi czasem sam pójśc na bibę i się nawalić jak autobus - to
      konieczność. A tak przy kobicie to nie wypada...
      • Gość: PiotRR Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 01:08
        Masz racje. Głównie chodzi o to by nie pić przy ukochanej.
    • Gość: gosc Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.bater.net.pl / 81.210.100.* 15.02.05, 08:01
      a nie lepiej sprawić tak, żeby facet tak Cię uwielbiał, żeby bez Ciebie nie
      chciał iść na żadną impreze?:) A jeśli już Ty nie możesz iść, a idze sam, to
      wiesz, że siedzi tam i tęskni do Ciebie:) Najlepsza metoda, polecam:]
      • Gość: cosmobabe Re: mój facet - SAM na inprezę IP: 158.75.57.* 15.02.05, 08:46
        hm...My staramy sie nie chodzic na imprezy sami, ale nie wynika to z tego, ze
        zabraniamy sobie, po prostu nie czujemy takiej potrzeby. Jego przyjaciele to
        rowniez moi kumple i na odwrot. wiec grono mamy jedno i stale. Ale jak juz
        jakas sytuacja ma miejsce, On musi wyjsc sam, to udaje, ze nie mam nic
        przeciwko, zgadzam sie i daje mu buziaka na droge, a w glebi duszy juz z anim
        tesknie. Uwazam ze czlowiek jest osobnym swiatem, ktorym nie mozna manipulowac.
        pozdrawiam
    • Gość: Toula Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 08:10
      Hmmm ,,jeśli będzie miał zdradzić to zdradzi'' , tak to fakt , ale po co kusić
      los ? Puszczając faceta na impreze (a na pewno nie jest to spotkanie
      typu ,,kółko cherbaciane tylko dla panów'') w pewnym sęsie kusisz los. Bo oto
      na takiej imprezie zawsze znajdzie się napruta (a nawet całe stado naprutych)
      panienek , które będą chętne na to i owo... Alkochol jednak robi swoje , robi
      wode z mózgu , iiii żadko a nawet sporadycznie zdaża się , że facet się oprze
      pokusie. Dlatego moim zdaniem puszczanie faceta SAMEGO na imprezy >>> odpada.
      Piwko z kolegami , wypad do Pubu itp . (nie do rana) może być , bez problemu ,
      ale impreza? Nie zgadzaj się , facet nie może mieć za duzo ograniczeń zgadzam
      się ale za dużo popuścić ??? To wiesz co będzie ? Rozpuści się jak dziadowski
      bicz!!! Lepiej wybierzcie się razem na tą impreze , razem przecież można się
      świetnie bawić. Lub ja wolisz , zafunduj mu taki wieczór (we dwoje) , że na
      imprezke nie będzie chciał iść... :D Życze powodzenia i pozdrawiam .
    • Gość: anulka Re: mój facet - SAM na inprezę IP: 80.51.176.* 15.02.05, 08:29
      Witam,oczywistą sprawą jest to,że facet chodzi sam na imprezy.Dlaczego nie???
      Czy kobiety nie mają ochoty na wyjścia w towarzystwie koleżanek?? Nie wyobrażam
      sobie,przecież po to sie jest z tą drugą osobą aby czuć się pewnym jego
      wierności.Jeśli nie ufacie to po co jesteści razem, pozdrawiam wszystkie
      zazdrośnice i nie zazdrośnice też!!!
    • Gość: Zdradzona Re: mój facet - SAM na inprezę IP: 195.136.109.* 15.02.05, 08:33
      Ja kiedyś pozwoliłam facetowi na imprezę,noi....okazał się skończonym draniem!
      Jak się łatwo domyśleć, już z Nim nie jestem-nie wybaczam
      takich "samowolek".Ale to nie ja teraz płaczę...Puszczajcie facetów samych!!!
      Przynajmniej się dowiecie ile są warci!
      • gonia6 Re: mój facet - SAM na inprezę 15.02.05, 15:35
        Zgadzam się, to wszystko zależy od faceta. Bylam kiedyś z chłopakiem kilka
        dobrych lat, nie chodziliśmy bez siebie na imprezy, bo jedno drugiego nie
        chciało puścić, ciągłe kłótnie z tego powodu, chora sytuacja. Pomyślalam, ze
        przecież tak nie można, trzeba sobie ufać, przecież sie kochamy. No i wkońcu
        poszedł beze mnie na imprezkę i zatroszczyła sie o niego koleżanka, za 2 dni
        już nie byliśmy parą.....!!! Ja też nie wybaczam!! Teraz natomiast jestem z
        cudownym facetem, któremu NA PRAWDE mogę ufać, wychodzimy czasem osobno, nie
        zdaża sie to często bo wspaniale bawimy sie razem, ale czasem potrzebuję
        poplotkować z koleżankami, a on z kolegami i nic złego sie nie dzieje, jesteśmy
        poważnymi ludżmi i wiemy czego chcemy. Wszystkim życze takiego zdrowego
        związku!!
        • qbi7 Re: mój facet - SAM na inprezę 15.02.05, 15:45
          Jestem z moim facetem juz 8 lat. Byly miedzy nami dobre i zle chwile. Jesli
          mamy ochote spedzic wieczor osobno, to poprostu robimy to. Nie wolno miec nigdy
          zaufania 100%, ale co to za zwiazek bez zaufania. Zycze wszystkiego dobrego.
    • Gość: anna Re: mój facet - SAM na imprezę IP: 212.69.68.* 15.02.05, 09:40
      To nalezy raczej do złego gustu. Jednak należałoby się zastanowic dlaczego Twoj
      facet idzie sam na imprezkę. Może Tobie czegoś brakuje, może nie dbasz o
      siebie. Uważasz, że skoro go już masz, to nie musisz go niczym kusić, a może
      powinnaś, może powinnas zrobić coś, by nie chciał wychodzić bez Ciebie. Pomyśl,
      chyba mu czegoś brakuje... daj mu to, a sam nie wyjdzie, gwarantuję...
      • Gość: gosc Re: mój facet - SAM na imprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 10:03
        U nas sytuacja wyglada troche inaczej. Jestesmy rodzicami i niestety
        imprezujemy osobno. Taki uklad nam odpowiada, gdyż ja wole wyjść potańczyć, on
        natomiast woli posiedzieć przy piwku z kolegami i rozmawiać o sporcie. A ktoś
        musi posiedzieć z małą w domu, bo nie skończyła jeszcze 2 latek. Ale imprezy w
        domu organizujemy razem i dobrze nam to wyhodzi. Zaznaczam, że jesteśmy parą z
        krótkim stażem ale mamy do siebie zaufanie. I na tym całe imprezowanie się
        opiera!
    • Gość: :) Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.elb.vectranet.pl / 81.15.226.* 15.02.05, 09:51
      jasne. moj facet chodzi na imprezki z kumplami- mam na mysli dyskoteki. on tez
      nie ma nic przeciwko to temu ze ja wychodze ze swoim towarzystwem. ufamy sobie
      a to jest chyba najwazniejsze no nie? natomiast na tak zwane "domowki" chodzimy
      razem. nie ukrywam ze chcialabym zeby ktoregos dnia on ze mna poszedl sie
      pobujac, probuje go namowic jednak narazie bez skutku. w kazdym razie licze ze
      w niedalekiej przyszlosci moje kochanie skapituluje :>
    • Gość: renatta1 Re: mój facet - SAM na inprezę IP: 62.29.141.* 15.02.05, 10:58
      Mój mąż właściwie na wszystkie imprezy chodzi sam (spotkania ze znajomyymi ze
      studiów, imprezy w pracy, koncerty...) A ja nie mam nic przeciwko temu, nawet
      się cieszę, że przynajmniej będzie w domu spokój przez klika godzin.
    • Gość: pinkyis Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 11:08
      gdzie kolwiek by nie poszli sami zawsze jest ryzyko, nawet w naszym
      towarzystwie jest bardzo prawdopodobne że kogos poznają, dajmy sobie luzu, jak
      nie ten to inny!
      • Gość: MalaMi Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 11:39
        Jestem zwolenniczka nie puszczania facetow na samotne imprezy poniewaz juz pare
        razy sie przekonalam ze nie warto puszczac ich samych!!!Moje 2 przyjaciolki
        pozwalaly na to swoim chlopakom i ich zwiazek sie rozpadl(mimo ze kazdy kto ich
        widzial uwazal ich za idealna pare)poniewaz jak one siedzialy same w domu i
        tesknily za swoimi polowkami to ich faceci upili sie i je zdradzili nie
        przyznajac sie do tego i zachowywali sie jakby nigdy nic sie nie stalo!!!
        Dowiedzialy sie dopiero o tym przypadkiem od innych uczestnikow imprezy!!!jedna
        z nich wybaczyla potem swojemu chlopakowi widzac lzy w jego oczach jak
        przepraszal ale zrobila blad bo on znowu ja zdradzil na nastepnej imprezie!!!
        NIE WARTO FACETOW PUSZCZAC NA IMPREZY W TOWARZYSTWIE MIESZANYM TYM BARDZIEJ JAK
        NA TAKICH IMPREZACH JEST ALKOHOL!!!!!!!!!
        • Gość: _luzak_ Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 11:45
          A co to I*n*preza???

          To po co Ci chłopak dziewczyno jak tylko się zamatwiasz co może bez Ciebie
          zrobić.
          • Gość: przymulasek Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 12:18
            Nie uzależniaj się od Niego. Dla faceta nie ma nic gorszego od kobiety
            uzależnionej, która w każdym momencie wie, co on robi, z kim jest i która łazi
            za nim wszędzie. Jeśli Cię kocha, pozostanie wierny i zawsze będziesz
            najmilszym "sposobem" na spędzenie czasu. A jeśli nie - to niech szybko wyjdzie
            szydło z worka. Jesteście dwojgiem ludzi, jesteście od siebie różni - nie
            zapominaj o tym, żyj świadomie.
        • Gość: Kłakos Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 15.02.05, 12:56
          Racja!!!

          Powiem więcej, że tu nie chodzi Tylko o zdrade czy alkochol. Ja jestem facetem
          i nie poszedłbym sam na imprezę bez swojej narzeczonej dlatego iż liczę się z
          nią i wiem, że byłaby smutna z tego powodu, że ja się bawię podczas gdy ona
          musi np. zostać w domu. Przede wszystkim taka impreza nie przynosiła by mi
          żadnej przyjemności wręcz przeciwnie wole spędzić czas z narzeczoną w domu niż
          na dyskotece. Przede wszystkim zadaje sobie pytanie czy ja sam chciałbym by
          moja narzeczona chodziła sama na imprezy?? Odpowiedź brzmi NIE!
          Jestem zdania, że jeżeli facet chce chodzić sam na impreski to czegoś mu
          brakuje, czego?? wolności?? Odbija się to w końcu na związku.
          I drugie pytanie do czego mu potrzebna jest kobieta?? Do ugotowania i
          posprzątania i zaspokojenia potrzeb?? ABSURD!!!
          • Gość: Sarakael Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 13:49
            Witam! Jestem z dziewczyna od 9 miechów ale ostatnio coraz wiecej jest kłutni
            miedzy nami o wychodzenie do pubu. Nie mam nic przeciwko ze wychodzi z
            kolezankami, ale jest tam też zawsze ze swoim przyjacielem(dodam ze bliskim).
            Ja specjalnie nie spotykam sie z kumpelami bo nie chce dawac powodów do kłutni.
    • Gość: Laura Re: mój facet - SAM na inprezę IP: 217.153.164.* 15.02.05, 13:56
      Taaaa... nie pozwalajcie dziewczynki, to takie zagrazajace Waszemu zwiazkowi,
      czujac ze jestescie zazdrosne na pewno bedzie do Was przylegal jak huba do
      drzewa. Powodzenia jesli znajdziecie takiego frajera:-)
      • Gość: zuz Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 15.02.05, 14:31
        dobra a co jesli moj facet jest dj'em i czesto gra na impezach, czesto tez
        wyjezdrza i spi w hotelach..wczesniej bawilismy sie razem i to ja wiecej
        szalalam, ale teraz jestem w ciazy i odpadly dla mnie imprezy i wypady. a on na
        tym zarabia, a poza tym to jego hobby i nie moge mu zabronic. ale strasznie sie
        czuje kiedy ja siedze w domu(zwlaszcza ze do tej pory prowadzilam imprezowy
        tryb zycia)a on jest na imprezie, albo spi w hotelu..ale przygryzam zeby i wiem
        ze musze mu ufac bo inaczej bym zwariowala, i mowie sobie ze sobie odbije jak
        urodze i nie bede juz karmic. ale poza tym jest zasada im bardziej napierasz
        tym bardziej odskakuje, a jesli dacie na luz dziewczyny i zajmiecie sie soba to
        sami beda za wami latac. pozdrawiam
    • Gość: cals12 Re: mój facet - SAM na inprezę IP: 80.48.35.* 15.02.05, 14:24
      No coz poznalam wielu facetow i teraz to czy poscic takiego na impreze zalezy
      wlasnie od tego jaki typ jest to faceta. Jedni pojda sami na impreze ale beda
      Tobie wierni inni tylko czekaja na nadarzajaca sie okazje, zeby kogos wyrwac i
      sprawdzic czy jest nadal atrakcyjny i czy jeszcze to potrafi. Kobieta potrafi
      wyczuc z jakim typem ma do czynienia. Dlatego uwazam, ze jednych nalezy trzymac
      krotko, a innych wrecz przeciwnie nie mozna zamykac w klatce, bo Cie zostawia.
      To taki typ ktory lubi wolnosc. Kobieta musi byc naprawde bystra i
      inteligentna, aby wiedziec co z tym fantem zrobic.
    • Gość: śliwka21 hmmm... IP: *.mpn.pl / 82.146.227.* 15.02.05, 14:28
      ja nie widzę w tym żadnego problemu - jeżeli on chce to idzie, a ja życzę mu po
      prostu dobrej zabawy - mam do niego zaufanie i wierzę, że nie zrobi nic
      głupiego - czyż nie na zaufaniu powinien opierać się związek dwóch ludzi??
    • Gość: Aga22 Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 14:57
      Mam męża. Na imprezy chodzimy rzadko, ale nigdy osobno!Ja w jego towarzystwie
      czuję się najlepiej i tylko z nim przetańczę całą noc!!On o tym wie doskonale i
      na ten temat ma dokładnie takie samo zdanie.Nie potrafię zrozumieć tej
      sytuacji, ale gdybym kiedyś znalazła się w podobnej, to puściłabym go samego, a
      potem robiła dłuuugo wymówki przy każdej okazji.Albo druga strona-ja
      chodziłabym z kumpelami na disco a on pilnowałby dzieci.Ha, ha, ha!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja