COŚ O PLASTERKACH ANTY...

24.05.05, 21:06
Hej, dziewczyny znacie plastry, jak działają, jak wygladają i ile kosztują?
Czy są droższe od tabletek?? I jak się je w ogóle stosuje, sprawdzają się? bo
mi się wydają ze nie są zbyt praktyczne...
Mało można się o tym dowiedzieć bo jak narazie nie są one zbyt popularne w
Polsce...
Jesli macie coś ciekawego do napisania na ten temat to bardzo prosze piszcie
Pozdro pa
    • Gość: anka Re: COŚ O PLASTERKACH ANTY... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 23:26
      Ja bym sie bala jes zastosowac.
      Co prawda moja kolezanka ma i mowi, ze ze strony praktycznej jest ok tz. nie
      odklej sie itp.
      Ale, pomimo, ze jest teraz taka moda, to moim zdaniem one nie wygladaja zbyt
      estetyczne.
      Ponad to jest to nowosc i jeszcze nie wiadomo jak to si na dluzsza mete
      sprawdza. Np. moja qmpela zrobila sobie zastrzyk anty. i przez 2 nastrepne lata
      walczyla z opryszczka i to tak,ze dermatolog zalamywal rece..
      Nigdy nic nie wiadomo. Ja uwazam, ze trzeba jeszcze poczekac
    • Gość: życzliwa Re: COŚ O PLASTERKACH ANTY... IP: *.gorzow.mm.pl 24.05.05, 23:38
      Moja koleżanka studiuje pielegniarstwo w Poznaniu. Na wykładach mówili, że te
      plastry sa rakotwórcze, ale wiadomo tego nie powiedzą w reklamie ani nie
      napiszą na ulotce. Pozdrawiam serdecznie.
      • teba18 Odpowiedz na Twoje pytanie 25.05.05, 12:05
        plastry to takie kwadraciki jakies 3x3 cm przyklejasz je do ramienia, brzucha
        lub na lopatke. musisz brac szybki prysznic nie wolno Ci moczyc tego miejsca.
        kosztuja ok. 60-70 zl wiec sa drozsze od wiekszosci tabletek. i stanowczo
        polecam tabletki!!! jak mialam przyklejony plaster caly czas bolaly mnie piersi,
        brzuch, glowa, ciagle plamienia, ale samopoczucie i balam sie ze jednak ten
        plaster sie odklei a zmienia sie go raz na tydzien....
      • Gość: Nell Do zyczliwej IP: *.devs.futuro.pl 26.05.05, 20:42
        Orientacje w tym temacie jako taka mam(jestem lekarzem). Rakotworcze moze byc
        praktycznie wszystko w sprzyjajacych warunkach ("Wszystko jest trucizna i nic
        nia nie jest"). Czy nie wychodzisz, gdy jest sloneczna pogoda, zeby nie wywolac
        czerniaka, albo nie jesz zywnosci, zawierajacej sztuczne konserwanty, ktore
        rowniez inicjuja nowotworzenie???
        Niestety musze Cie zmartwic, wiem o czym pisze. W przeciwienstwie do Ciebie.
        Bzdura jest twierdzenie, ze plasterki sa rakotworcze, a tabletki nie. Maja taki
        sam sklad. A wprowadzanie hormonow do organizmu ingeruje w homeostaze i moze
        zaklocac jego rownowage (ale tak dzialaja wszystkie leki). To juz indywidualny
        wybor kazdej kobiety.
        Powinnas sie zorientowac, jakie badania kliniczne przechodzi KAZDY lek
        wprowadzany do obrotu, a o dzialaniach niepozadanych producent leku ma obowiazek
        poinformowac na ulotce. Oczywiscie zdazaja sie sytuacje, ze lek okazuje sie
        bardzo szkodliwy dopiero po latach (np. VIOXX).

        Dziewczyno, poczytaj troche, jak chcesz sie wypowiadac, a nie oceniaj rzeczy po
        tym, co kolezanka uslyszala.

        • Gość: zgadzam sie Re: Do zyczliwej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 12:00
          wreszcie jakis mądry glos w tej sprawie!plasterki maja jeszcze te zalete ze
          substancja wchlania sie bezposrednio do organizmu i nie musi przechodzic przez
          watrobe jak tabletki.
        • Gość: kali Re: Do Nell IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 23:14
          Szkoda zachodu. Ta tępa "życzliwa" i tak nic nie zrozumiała z Twojego postu.
      • pk81 Re: COŚ O PLASTERKACH ANTY... 02.06.05, 12:00

        tabletki anty też są rakotwórcze...
    • atomowka19 DZIEKI... 25.05.05, 12:59
      ...moze jednak jeszcze trochę się wstrzymam i pozostane przy tabletkach. A
      dalej się zobaczy... dziekuje za to ze napisałyście, przynajmniej na chwilę ten
      pomysł mi wywietrzeje z głowy.Poczekam aż jakaś koleżanka spróbuje
      pierwsza... ;P
      Prawdę mówiąc najbardziej nie mogłam sobie wybrazić tego ze przez tydzień mam
      mieć przyklejony plaster, i jak tu się myć i w ogóle!! po prostu bym się bała o
      niego i pewnie nie mogłabym o nim zapomnieć!!
      Pozrawiam paa
      • Gość: monika Re: DZIEKI... IP: 80.51.57.* 25.05.05, 13:19
        moja poprzedniczka napisala ci mala nieprawde, otoz ja stosuje plastry juz
        prawie pol roku i jeszcze nigdy nie zdazylo mi sie zeby sie odkleil a biore
        prysznic normalnie nie zwazam na to ile leje w to miejsce wody.Wiem ze trudnop w
        to uwierzyc bo jeden plasterek nosi sie przez tydzien ale taka jest
        prawda.Jedyny moze skutek uboczny jaki czasem odczuwam to bol glowy ale jest
        znosny.Ja np. kupuje je juz za 46zl wiec to zalezy od apteki.A co do tego raka
        to przez tabletki tez masz rozne skutki uboczne.Ile ludzi tyle teorii.Wybor
        pozostaje twoj.Ale polecamjesli jestes zapominalska tu to sie sporawdza.Pozdrawiam.
        Buzka
    • Gość: Nell Re: COŚ O PLASTERKACH ANTY... IP: *.devs.futuro.pl 25.05.05, 19:52
      Ale bzdury niektorzy wypisuja.... Plasterki maja taki sam sklad jak tabletki,
      wiec czemu akurat akurat maja powodowac raka, czy transdermalna droga podania
      wywoluje raka??? A zreszta jakiego raka?? Skóry?? Czy nowotwor z innej
      tkanki???(rak to nowotwor tkanki lacznej)???
      Gdyby plastry inicjowaly nowotworzenie, nie zostalyby dopuszczone do obrotu.
      Takie bzdury uswiadamiaja, ze ludzie sa w stanie we wszystko uwierzyc, a juz
      najbardziej w to, ze costam wywoluje raka. Paranoja!!!
      Plasterki sa super wygodne, mozna je przykleic wszedzie, oprocz piersi. Np. na
      udzie, ramieniu, brzuchu itd.Bez zadnych problemow trzymaja sie caly tydzien,
      mozna sie normalnie kapac, chodzic na basen. Kosztuja ok 50 zl. To dobre
      rozwiazanie dla kobiet, ktore maja problemy z regularnym zazywaniem tabletek,
      zapominaja, biora w roznych godzinach.
      Fajna rzecz. Antzkoncepcja idzie naprzod, tak jak caly swiat.
      • Gość: Evcia Re: COŚ O PLASTERKACH ANTY... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 20:48
        Używam tych plasterków juz rok i moge je z czystym sumieniem polecic!
        Absolutnie nigdy nie miałam z nimi żandych problemów, że sie np odkleił.Nie
        odczuwam też żadnych skutków ubocznych typu ból piersi, głowy.Nie uważam
        specjalnie na nie, robie z nimi wszystko tzn kąpie się w wannie i pod
        prysznicem, pływam w basenie i nic się nie dzieje.Można je przykleic na
        pośladku, na ramieniu, na brzuchu i na łopatce jednak zdecydowanie najwygodniej
        sie je nosi na ramieniu.Jedynym ich mankamentem jest cena. Ja za nie płace 61
        zł ale słyszałam, że w aptekach na obrzeżach dużych miast jest nieco
        taniej.Decyzja nalezy do Ciebie. Jak nie spróbujesz to nie bedziesz wiedziała
        jak działają na Ciebie.Pozdrawiam i życze powodzonka.
        • Gość: yyy Re: COŚ O PLASTERKACH ANTY... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 22:22
          Z ym rakiem to bym uwazala. Nie ma zadnych oficjalnych danych, ale gdyby twoja
          matka byla onkologiem, to bys wiedziala, ze przyjmowanie srodkow hormonalnych
          nie jest bez wplywu...
          Oczywiscie wiekszosc jej pacjentek jest w wieku ok 60 lat, one oczywiscie
          zazywaly te pierwsze srodki, z duza dawka, nieprzetestowane dokladnie itd.
          Ja mimo wszystko postawilam na tabl. (biore je w tajemnicy), bo uwazam, ze jak
          ktos stwierdzil medycyna i farmacja poszly do przodu, ale zadaje sobie sprawe,
          ze przyjmowanie ich nie jest obojetne (kazdy lek ma jakies dzialanie uboczne!!)
          Ale plastra bym sie obawiala. Zeby te substancje mogly przeniknac przez skore
          musza byc znacznie silniejsze... A ponad to plastry to nowosc, czyli cos co
          jeszcze beda udoskonalac przez 10 lat. Ale konkurencja, konkurencja i dlatego
          pojawily sie na rynku... Wiadomo im wczesniej tym lepiej
          Pozdrawiam
    • Gość: życzliwa Re: COŚ O PLASTERKACH ANTY... IP: *.gorzow.mm.pl 25.05.05, 22:33
      Do Nell. Co Ty wypisujesz? Myślisz, że takie rzeczy wypisują na ulotkach??? A
      na "zabielaczu do kawy" pisze, że jest rakotwórczy??? Pewnie, że nie! A okazuje
      się, że jest. Więc jak nie jesteś poinformowana to nie pisz takich rzeczy. Nie
      chcę się kłócić, ani mieć wrogów. Nie musisz w to wierzyć. Pozdrawiam.
    • Gość: życzliwa Re: COŚ O PLASTERKACH ANTY... IP: *.gorzow.mm.pl 25.05.05, 22:36
      Do yyy. Prawda, popieram i o to w tym chodzi.
      • Gość: Olka Re: COŚ O PLASTERKACH ANTY... IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 25.05.05, 22:56
        Ale wy glupoty gadacie. Plastry sa moze nowoscia ale w zacofanej Polsce. W
        innych krajach sa juz od dawna
        • Gość: yyy Re: COŚ O PLASTERKACH ANTY... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 23:36
          od dawna znaczy w farmacji co najmniej 20 lat, wiesz??
          • Gość: Evcia Re: COŚ O PLASTERKACH ANTY... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 13:26
            Teraz wszystko jest rakotwórcze: zabielacz do kawy , orzechy,
            solarium,truskawki pryskane.Nie popadajmy w paranoje, w koncu na cos trzeba
            umrzec.
    • Gość: aga Re: COŚ O PLASTERKACH ANTY... IP: *.stk.pl / 83.238.71.* 26.05.05, 19:18
      Przyłączam się do opinii osoby, która stwierdziła, że plotki można rozsiać na
      każdy temat i jeśli trafią na podatny grunt to urosną do niebagatelnych
      rozmiarów. Szkoda czasem słów w tym naszym społeczeństwie...:( Używam plastrów
      około rok, musiałam przejść na ten środek z tabletek,gdyż na nie byłam
      uczulona.Jestem bardzo zadowolona, myślę o zmianie tylko raz w tygodniu, mam
      cztery miejsca do naklejenia do wyboru, nigdy nie zdażyło się odklejenie,
      dzieci do teraz również nie mam, więc jak dla mnie działają. Jeśli chodzi o
      skutki uboczne, całkiem niedawno była plotka - na 100% pewniak, że pigułki
      wywołują raka macicy, teraz naukowcy udowadniają, że pomagają/chronią przed
      rakiem piersi -ludzie, nie można wierzyć, że wszystko co się słyszy/czyta w
      brukowcach a co nie ma potwierdzenia w badaniach. Ponadto plastry nie są już
      taką nowością na polskim rynku (około 2 lata), za to na Zachodzie są już bardzo
      dobrze znane. To tyle na ten temat i proszę nie wierzcie we wszystkie bzdury,
      które usłyszycie. Pozdrawiam
    • atomowka19 aneks do pytania... :) 26.05.05, 20:02
      Hej, czy mam rozumieć, że ca plastry ktore mi starczą na miesiac zapłace 60
      zeta??!! Któs tu mówił że sąw mniej-weicej tej samej cenie co tabletki...
      pozrowki :)
      • Gość: monika Re: aneks do pytania... :) IP: 80.51.57.* 27.05.05, 12:32
        tak jak mowilam wczesniej ceny wahaja sie od 47 do nawet ok 70zl.Zalezy od apteki
    • Gość: magdaa Re: COŚ O PLASTERKACH ANTY... IP: 82.160.41.* 27.05.05, 16:43
      witam!!
      plasterki są po prostu super!! zalet mają wiele!! stosuję je już od 3 miesiecy.
      i naprawde warto!! poza tym, ze zakładam je raz w tygodniu to mam super wygode.
      jednak jest jedyna wada tych plastrów: są drogie (ok.60 zł), ale ja znalazłam
      aptekę gdzie mogę kupić je za 45. naprawde warto!! polecam!!
    • mufik Re: COŚ O PLASTERKACH ANTY... 04.06.05, 14:22
      Plastrów używam już od roku, wcześniej przez 8 lat brałam tablety.. Dla mnie
      zmiana tabletek na plasty jest niesamowita! Wcześniej często miałam bardzo
      silne bóle głowy, teraz zdarza się to sporadycznie no i wątroba nie jest
      dodatkowo obciążana! A co do kąpieli to nie wiem kto gdzie się takich głupot
      naczytał o "szybkim prysznicu".. Kąpię się i pod prysznicem i w wannie, lubię
      dłłługie kąpiele, latem pływam na kąpieliskach itp. i nic sie złego nie dzieje!
      Jedyny kłopot miałam z miejscem przyklejenia plastra, z 3 możłiwych
      przetestowłam wszystkie i zostałam przy ramionach - nigdy stamtąd żaden mi się
      nie odkleił.. Czemu ma wyglądać nieestetycznie? Jeżeli ktoś się codziennie myje
      to kleju nie widać;) Na wakacjach tylko miałam ubaw bo bardzo dużo osób mnie
      zaczepiało i pytało "na co to jest"? I że rewelacyjnie działa na odchudzanie
      (jestem szczupłą osobą) :)
    • Gość: biedronka Re: COŚ O PLASTERKACH ANTY... IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 04.06.05, 15:13
      W wielu wypowiedziach czytałam, że hormony serwowane w plastrach skutecznie
      omijają wątrobę. Mój lekarz twierdził podobnie. Stosowałam jakiś czas temu
      tabletki, które fatalnie działały na moją wątrobę. Po kilku miesiącach
      odpoczynku od hormonów i wątrobowych problemów postanowiłam dać szansę
      plastrom. Wytrzymałam miesiąc. Moja watroba dała mi popalić jak nigdy w życiu.
      Wiem, że już nigdy nie sięgnę po hormony pod żadną postacią.
      • Gość: Gość Re: COŚ O PLASTERKACH ANTY... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 16:09
        Przestraszyłam się, tego co piszesz... Współczuję... A jak to się u Ciebie
        dokładnie objawiało?? (te bóle wątroby)

        Pozdrawiam.
        • Gość: Sylwia Re: COŚ O PLASTERKACH ANTY... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 22:24
          Czy na plastry też trzeba mieć receptę czy mozna normalnie isc i kupic je w
          aptece.. .
    • Gość: l Re: COŚ O PLASTERKACH ANTY... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 23:26
      >narazie nie są one zbyt popularne w
      > Polsce...

      Jak to? a te pożal się boże artystki co noszą zawsze plastry w widocznym
      miejscu?
      Zresztą coza różnica co truje twój organizm
Inne wątki na temat:
Pełna wersja