Dodaj do ulubionych

chory układ????

29.05.05, 16:14
Hej! Półtora tygodnia temu rozstałam sie z facetem, z którym byłam rok i 2
m-ce. Generalnie decyzja o rozstaniu nalezala do mnie, ale on sie z tym
zgodził i przyznal mi rację, że nie mozemy byc razem. Po rozstaniu czulam sie
bardzo zle, mialam duzo zalu etc., ale musze wam powiedzieć, że od paru dni
czuje się świetnie, jest mi dobrze, ze jestem sama- ale nie samotna. Zaczelam
dostrzegac uroki zycia mlodej osoby, chodze na imprezy, poznaje nowych ludzi-
naprawde jest super. A co ciekawe z moim byłym spotykamy się i rozmawiamy
jakby nigdy nic, nawet potrafimy się do siebie przytulic, pocalowac- tak
namiętnie. Oboje znudzilismy się stałym, monotonnym związkiem, a teraz gdy nie
jestesmy razem, ja chce mu się podobac, pociągac go itd. Ważna rzecz: MY NIE
CHCEMY BYĆ RAZEM, wolimy byc obok siebie, ale nie rezygnujemy z pewnych
przyjemnych czynnosci...Czy myslicie, ze to chory uklad? Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • efa198711 Re: chory układ???? 29.05.05, 19:54
      moze poprostu odpowiada ci jaki uklad, taki wolny zwiazek, bez zobowiazaj, bez
      wyrzeczen...
    • Gość: Kasia Re: chory układ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 20:07
      Do momentu w ktorym jestescie sami ten uklad jest jak najbardziej na miejscu ale
      jesli kogos bedziecie miec zniknijcie bo bedzie was ciagnac do siebie a tak jak
      najbardziej w normie:)
    • Gość: DamaD Re: chory układ???? IP: 81.15.254.* 29.05.05, 21:45
      Ciekawa jestem ile masz lat? Jeśli jesteś bardzo młoda to podejrzewam, że Twoja
      chęć wynika z tego że chcesz się bawić,podobać chłopakom, flirtować i uwodzić
      młodzian ;) Niestety, albo stety będąc w związku najzwyczajniej sobie nie
      możesz na to pozwolić. Jeśli taki układ odpowiada Wam obojgu i nikogo nie
      krzywdzicie to jest ok :Dpozdrawiam
      • manianka_1 Re: chory układ???? 29.05.05, 22:49
        Hmmm, mam 19 lat. Przed zwiazkiem z P. nie chciałam się wiązac na stałe z nikim.
        Nie mialam na to czasu, podobalo mi się bycie singlem. Natomiast jak zaczelismy
        byc razem to w pewnej chwili pomyslalam, ze ja muszę sie zmienic, uspokoic i
        zaangazowac się w ten związek. Bardzo tego chciałam i jakos (głupio) myslalam,
        ze to ten jedyny. Na poczatku wszystko bylo O.K., ale potem ja zaczelam pracowac
        i studiowac. Z mojej strony bylo wiele poswiecenia, z jego pewnie tez, tylko ze
        ja w pewnej chwili zauwazylam, ze czuje się niedopieszczana i troche "olewana".
        On sie uczyl, ja zarabialam pieniądze. On nie mial czasu, bo przygotowywal sie
        do matury, ja natomiast staralam się dopasowac do niego, nie zwazając ze jestem
        po 8 godz. pracy itp. Dopiero po tym jak sie rozstalismy powiedzielismy sobie
        wprost wszystko- ze oboje nie jestesmy z zalozenia za stalymi zwiazkami,
        monogamią :P Oboje mamy silne charaktery i lubimy rzadzic. Musze jednak
        powiedziec, ze nie mam do niego o nic zalu i ciesze sie ze bylismy razem-
        naprawde. A wracając do tematu, jesli ktos spotka kogos, z kim bedzie chcial
        byc- to koniec naszego układu, ale wiedząc, ze oboje na razie mamy dosc bycia z
        kims- mysle, ze jeszcze długo "pobedziemy" razem. A jak nie- to trudno. Ja z
        calego serca zycze mu szczescia w milosci- niekoniecznie ze mną.
        • manianka_1 Re: chory układ???? 29.05.05, 23:05
          Czy ktoras z Was miala podobna sytuację? I ciekawi mnie czemu kreca ludzi ich eks?
          • taki_jeden_gosc Re: chory układ???? 29.05.05, 23:18
            Powiem ci coś od siebie:). Z eks jest tak że prędzej czy później jesli rozstaliście się w zgodzie i jestesci na stopie koleżeńskiej czy nawet jest między wami przyjaźń to czsami możecie do siebie wracać - mnie się tak kilka razy zdażyło ale moj znajomy jest chyba rekordzista bo rozstawał się ze swoją kobitka juz 8 razy:D - za kazdym razem zyli jako przyjaciele ale zawsze z czasem 1 chciało wrócić

            P.S. - jeśli 1 z was będzie chciało spróbowac ponownie to warto dać szansę - ja się o tym przekonalem - pozdrawiam.
            • manianka_1 Re: chory układ???? 29.05.05, 23:23
              Mowiac szczerze bardzo w to watpie, bo my nie utrzymujemy jakichs rewelacyjnie
              bliskich kontaktow. Poza tym, nie wiem, czy umielibysmy chodzic na kompromisy.
              Poza tym ja naprawde nie wiem po co skladac sobie jakies glebsze obietnice i
              zobowiazania- przeciez i tak moze sie zdarzyc, ze ktos mowiac "kocham Cie, chce
              byc z Tobą"- kłamał. Po tym zwiazku wiem, zeby nie naduzywac takich słow i dac
              luz innemu czlowiekowi. Jeszcze zdąze (mam nadzieje) pobyc sobie zonką pioraca i
              gotujacą :P Na razie nie za bardzo mnie to kreci...
    • taki_jeden_gosc Re: chory układ???? 29.05.05, 23:20
      Co do układu to jest bardzo fajny jeśli napawdę żadne z was nie chce nic więcej - rzadko się cos takiego zdaża a to chyba najlepsze rozwiązanie kiedy dwoje ludzi się rozstaje ;).
    • vanessa24 Re: chory układ???? 29.05.05, 23:22
      Ja mialam podobna sytuacja i Ci powiem ze to nie sex ludzi kreci, czy bycie
      singelem... ale chodzi o wladze nad kims. W Twoim przypadku to jest to ze
      podczas waszego zwiazku czulas sie niedowartosciowana i moze troche mniej
      sexy... a teraz on jje ci z reki dlatego ze nie jestes jego dziewczyna i
      chcialby Cie zdobyc! A Ty czujesz sie znow pociagajaca, sexy... itd.

      Jednak niezapominaj o tym ze to dlugo tak nie potrwa. Teraz wam to odpowiada
      ale jak bedzie nowa osoba w Twoim albo jego zyciu (nie chodzi o zwiazek)
      zacznie sie zazdrosc i wtedy mozesz naprawde stracic jego...

      Ja bylam w takim zwiazku przez pare miesiecy i Ci musze przyznac ze to byla
      strata czasu...

      • manianka_1 Re: chory układ???? 29.05.05, 23:26
        Moze masz rację, nie wiem co bedzie gdy zobacze go z kims innym. Mam nadzieje,
        ze ok. Nie chcemy sie stracic jako kumple czy przyjaciele. Bo tak naprawde moj
        facet byl moim najlepszym przyjacielem- wiedzielismy o sobie wszystko i
        potrafilismy o wszystkim gadac. Na pewno moze zdarzyc sie tak, ze to zacznie nas
        meczyc- wtedy trzeba bedzie to przerwac. Nie sadze, zeby jednak w najblizszym
        czasie ktores z nas sobie kogos znalazlo- jestesmy juz naprawde znudzeni byciem
        z jednym partnerem...
        • manianka_1 Re: chory układ???? 29.05.05, 23:43
          Czy myslicie, ze taki uklad mozna nazwac w ogole zwiazkiem?
    • vanessa24 Re: chory układ???? 29.05.05, 23:43
      Tak wiem ze nie myslisz ze to sie stanie w niajblizszym czasie ale co zrobisz
      jak on pozna inna dziewczyne np w pubie i bedzie z nia sypial. A takze
      niezapominaj o tym ze wtedy dopiero sie rozstaniecie, bo teraz to nie rozstanie
      dlatego ze sie widujecie razem itd... a dopiero wtedy bedziesz plakala... sorry
      ale takie jest moje zdanie. Takze bylam w takim zwiazku, chciec byc wolna, a
      takze miec cieplo chlopaka kolo siebie
      • manianka_1 Re: chory układ???? 29.05.05, 23:48
        Ale my naprawde nie widujemy sie czesto i nie wiem dokladnie jak beda wygladaly
        nasze relacje. Moze pozna kogos, ja moze tez- to nic nie zmieni. Bo my
        zrozumielismy, ze nie mozemy byc razem, bo sie nawzajem wyniszczamy. Nie
        wydzwaniamy do siebie codziennie, nie piszemy smsow, czasem sie spotkamy i
        pogadamy jakby nigdy nic. Wczoraj spotkalismy sie, zeby omowic rozne sprawy- i
        jak sie okazalo zaczelismy sie przytulac i calowac. Nie wiem co bedzie dalej-
        wiem ze to niebezpieczny uklad, ktory moze byc jeszcze bardziej bolesny niz
        rozstanie...
        • taki_jeden_gosc Re: chory układ???? 30.05.05, 00:47
          takie to mi znane, przykre ale cóz poradzić. mnie się tak udało rok żyć ale nie polecam tego tobie
    • vanessa24 Re: chory układ???? 29.05.05, 23:55
      Ciesze sie ze wiesz ze to jest niebezpieczny uklad...szczegolnie dla Ciebie!
      Jezeli bedziesz w stanie aby utrzymaci odleglosc to mozesz na taki uklad isc,
      ale niezapominaj ze to jest bardzo trudne jezeli ma sie przeszlosc razem... u
      mnie tak bylo ze poprostu teraz nie mamy ze soba kontaktu
      • manianka_1 Re: chory układ???? 30.05.05, 09:06
        W sumie, to jakos nie za bardzo za nim tesknie, chce zachowac bezpieczny dystans
        od niego. Nie wiem, moze nam sie nie uda. Wtedy to bedzie znaczyło, ze to juz
        naprawde koniec. Nie chcialabym go stracic jako czlowieka, przyjaciela. Jak tak
        sie stanie- to trudno. Wydaje mi sie, ze mam calkiem zdrowe podejscie do tego...
        Jak myslicie?
        • Gość: bezdomny Re: chory układ???? IP: *.in-indianap0.sa.earthlink.net 30.05.05, 09:55
          jerstes pojenana b
    • Gość: Gość portalu ;-) Re: chory układ???? IP: *.devs.futuro.pl 30.05.05, 14:31
      Chory? Nie wiem. Na pewno niedojrzały.
    • impress2 Re: chory układ???? 30.05.05, 15:01
      chory nie , ale zdrowy tez nie:)

      Hmm choc jak sama to ujelas to jest tylko :uklad" nie zaden zwiazek czy cos ,
      ale jedynie uklad.Wiec chyba to normlane.Skoro tak Wam lepiej,tak sie
      dogadujecie , czerpiecie z tego przyjemnosc wiec nie mozna powiedziec ze to
      jest chore:)
    • Gość: gester ale bezsens IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.05, 20:34
      to tak jakbys rzucila palenie papierosow a potem stwierdzila ze bedziesz sobie
      palic tylko czasami dla przyjemniosci ale oficjalnie juz nie palisz.
      • taki_jeden_gosc Re: ale bezsens 30.05.05, 20:49
        Ale zauważ ile osob tak robi:D. Takie juz życie:)
        • manianka_1 Re: ale bezsens 30.05.05, 22:58
          Wiem, ze kazdy ma prawo do wlasnych opinii...Ja tez jakis czas temu myslalam, ze
          takie "cos" jest niezbyt moralne, a na pewno nienormalne. Ale cóż, ludzie sie
          zmieniają i poglądy również... Jak na razie nie widujemy sie i musze stwierdzic,
          ze jest mi z tym calkiem dobrze... Zobaczymy co bedzie potem... A co do tego, ze
          jestem "pojenana" :P- tak zgadza się- od urodzenia :P
          • taki_jeden_gosc Re: ale bezsens 31.05.05, 17:39
            Mnie też się 3 tyg temu zdażyło "coś" co zawsze potępiałem i przenigdy nie zrobiłem wcześniej no ale cóż....przeciez się nie powieszę. Żyje sie dalej - ludzie sie uczą na błędach

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka