manianka_1
29.05.05, 16:14
Hej! Półtora tygodnia temu rozstałam sie z facetem, z którym byłam rok i 2
m-ce. Generalnie decyzja o rozstaniu nalezala do mnie, ale on sie z tym
zgodził i przyznal mi rację, że nie mozemy byc razem. Po rozstaniu czulam sie
bardzo zle, mialam duzo zalu etc., ale musze wam powiedzieć, że od paru dni
czuje się świetnie, jest mi dobrze, ze jestem sama- ale nie samotna. Zaczelam
dostrzegac uroki zycia mlodej osoby, chodze na imprezy, poznaje nowych ludzi-
naprawde jest super. A co ciekawe z moim byłym spotykamy się i rozmawiamy
jakby nigdy nic, nawet potrafimy się do siebie przytulic, pocalowac- tak
namiętnie. Oboje znudzilismy się stałym, monotonnym związkiem, a teraz gdy nie
jestesmy razem, ja chce mu się podobac, pociągac go itd. Ważna rzecz: MY NIE
CHCEMY BYĆ RAZEM, wolimy byc obok siebie, ale nie rezygnujemy z pewnych
przyjemnych czynnosci...Czy myslicie, ze to chory uklad? Pozdrawiam