tysiulka86
27.08.05, 20:04
... może zaczne od początku... spotkałam chłopaka, a właściwie "odnalezlismy
sie" w tłumie nieznajomych ludzi i zaczeliśmy tak poprostu rozmawiac.. nawet
nie spodziewałam sie, że nie bede mogła przestać o nim myślec... jest taki
cuudny, mówił mi takie rzeczy jakie tylko chciałam usłyszeć, był uroczy,
opiekuńczy.. spedzilismy razem praktycznie cały dzien... no i właśnie tu
zaczynają sie schody.. bo on ma dziewczyne, a może juz miał sama nie wiem :(
chciałam zapytać co myślicie o takiej wytuacji.. ja on i ona.. czy można
tak "wtargnąc" w czyjeś życie.. nie wiem ile czasu byli razem, nie znam jej..
a jednak mam poczucie winy.... w zasadzie nic sie jeszze nie stało.. ale..
moje pytanie.. czy moge tak zrobić, czy moge pozwolic na to zeby sie z nią
rozstał... a może będzie póżniej żałować.. nie wiem .. mam pustke w głowie,
ciągle widze jego uśmiech, wiem że z jego strony też cos jest... no sam fakt
ze jest gotowy ją zostawic...Czy powinnam myśleć o sobie, o tym że moge być z
nim szcześliwa... czy raczej powinnam sie wycofac?
Prosze o komentarze.. jeszcze nie podjełam decyzji, nie chce zeby ktoś zrobił
to za mnie.. ale chciała bym znać wasze zdanie... bo jeszcze sama nie wiem co
mam myślec... :((((((