Dodaj do ulubionych

wolny związek???

15.10.05, 22:26
co w ogóle porbiło sie z tym światem??? mężczyźni szukają kochanek, zdrada
jest wszędzie a facet Ci piepszy głupoty o spotkaniach "bez
zobowiązań"....opamiętajcie się! czy jest coś takigo jak miłość? co o tym
myślicie? pasuje wam taki układ?

P.S trafiłam na strasznego osobnika płci męskiej...
Obserwuj wątek
    • agatka_to_ja Re: wolny związek??? 15.10.05, 22:34
      dla nie pojecie "wolny zwiazek" to bzdura... to tak jakby pisac "biala
      czern"...
      Jezeli ludzie decydują sie byc w zwiazku to powinni byc juz tylko ze soba, z
      nikim innym, powinni starac sie byc dla siebie jedynymi.. A jezeli na
      horyzoncie pojawi sie jakis nowy oboiekt uczuc to powinni skonczyc zwiazek i
      dopiero wtedy zaczynac nastepny.
      A facet, ktory mowi o wolnym zwiazku, chcepo prostu miec kogos do bzykania,
      jednoczesnie moc bzykac kogos na boku, a z tak swoją panienką chodzic
      ewentualnie na imprezy i miec u kogo zjesc kolacje... dziwie sie dziewczynom,
      ktore godzą sie na takie traktowanie.
      • Gość: Orion Re: wolny związek??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.05, 22:49
        Agatka widzę, że mamy podobne podejscie do życia :)
        • agatka_to_ja Re: wolny związek??? 15.10.05, 22:54
          miło mi :)
          • Gość: zpiekłaprzybywam Czym jest miłość? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.05, 01:13
            Wbrew pozorom odpowiedź jest banalnie prosta sa to elektrochemiczne zmiany w
            funkcjonowaniu mózgu, nie ma się czym podniecać, a ludzie w takich pierdołach
            widzą nieraz sens życia, deklaracje zobowiązania? Nie dziękuje jestem zwykłą
            męską szowinistyczną świnią która chce sobie czasem pobzykać bez konsekwencji.
            Dla mnie w życiu liczy się kasa, powiecie ze pienądze nie dają szczęścia? To ja
            wam powiem że dają przynajmniej wolność! Czymże jest nasze życie jeśli nie
            wybrykiem ewolucji w bezdennej otchłani wszechświata
            • Gość: mista_onanista Re: Czym jest miłość? IP: *.chello.pl 16.10.05, 01:18
              współczuję Ci.....
            • Gość: 666 Re: Czym jest miłość? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 01:27
              "Czymże jest nasze życie jeśli nie wybrykiem ewolucji w bezdennej otchłani
              wszechświata"

              buhaha, długo nad tym myślałeś?
              leczysz się już?
              • Gość: ja Re: Czym jest miłość? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.05, 01:33

                Niestety jestem w pełni zdrowy w przeciwieństwie do ciebie
            • Gość: kamrat Re: Czym jest miłość? IP: *.chello.pl 16.10.05, 08:27
              Ave satan. He he he. Hedonizm uber alles. He he.
            • Gość: Gość Re: Czym jest miłość? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 14:07
              Co za głupoty wypisujesz! Nic dziwnego, że ten świat jest taki pop...
              • Gość: ciekawy Re: Czym jest miłość? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.05, 17:57
                A jakie masz argumenty???
            • Gość: piekloOKbocieplo Re: Czym jest miłość? IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.10.05, 23:38
              Sztan ma racje.
              Proponuje przez chwile odstawic uczucia na bok i pomyslec.
              Czemu facet bzyka co sie da? Bo taka jego zwierzęca natura.Musi przekazac jak
              najwiecej swojego materialu genetycznego.

              To oczywiscie powoduje zdrowa rywalizacje ktora wygrywaja najlepsi - Naturalna
              selekcja ktora pozwala przetrwac gatunkom. Gdyby nie to, pewnie dawno temu
              zżarlyby nas doszczetnie zwierzaki,ukatrupilby zmieniajacy sie
              klimat,wytrzebilyby choroby.
              Także dziewczyny,gdyby mężczyźni nie chcieli ciupciać wszystkiego w zasiegu
              wzroku to by was nie było.
              Człowiek też zwierze.
              • rootka Re: Czym jest miłość? 17.10.05, 10:32
                skoro facet ma przekazywac material genetyczny, to dlaczego uzywa prezerwatyw?
                (zwlaszcza ten w wolnym zwiazku?)
                • Gość: wojtek A co to zmienia, jeśli chodzi o skłonności? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 12:19
                  Założenie gumki nie zmieni ukierunkowania popędu.
              • aagnes Re: Czym jest miłość? 17.10.05, 13:45
                > Czemu facet bzyka co sie da? Bo taka jego zwierzęca natura.
                a gdzie tutaj miejsce na rozum? na czlowieczenstwo? na zastanowienie? na
                uczucie? itp itd...
                faceci - nie robcie z siebie takich bezdusznych idiotów. a jak juz robicie to
                sie nie dziwcie potem, ze jestescie wlasnie tak traktowani.
            • Gość: milosc Re: Czym jest miłość? IP: 62.29.136.* 17.10.05, 13:05
              szkoda ze twoj swiat ogranicza sie do pieniedzy, jak mozna w takiej celi bydz
              wolnym!!! aaa szkoda slow...
            • wierzgalska1 Re: Czym jest miłość? 17.10.05, 15:13
              Gość portalu: zpiekłaprzybywam napisał(a):

              > Wbrew pozorom odpowiedź jest banalnie prosta sa to elektrochemiczne zmiany w
              > funkcjonowaniu mózgu, nie ma się czym podniecać, a ludzie w takich pierdołach
              > widzą nieraz sens życia, deklaracje zobowiązania?

              Czyżbyś próbował odpowiedzieć na pytanie czym jest miłość?

              Elektrochemiczne zmiany w mózgu powodują właśnie, że masz ochotę kogoś bzyknąć,
              a nie są wyznacznikiem, zę kogoś kochasz...

              > Nie dziękuje

              Za co dziękujesz? przecież Ty sam się tym podniecasz i pozwalasz, żeby to Tobą
              rządziło - ta elektrochemiczna "pierdoła", co potwierdzasz pisząc:

              > jestem zwykłą
              > męską szowinistyczną świnią która chce sobie czasem pobzykać bez
              konsekwencji.

              Czyżby bez konsekwencji?

              Co jest gorszą konsekwencją: AIDS czy dziecko (i założenie rodziny) :)?
              Co mniej komplikuje życie?

              A jakie byłyby konsekwencje gdybyś bzyknął dziewczynę szefa?
              Powstrzymał byś się. Dlaczego?

              > Dla mnie w życiu liczy się kasa, powiecie ze pienądze nie dają szczęścia? To
              ja
              > wam powiem że dają przynajmniej wolność!

              Tak? A ja mam wrażenie, że pieniądze na których Ci zależy ograniczają Twoją
              wolność - "wolność bzykania" przynajmniej.
              Pieniądze powodują, że rezygnujesz ze swojej wolności podporządkowując się i
              swój czas szefowi, bezgranicznie pracy i jesteś(?) Panem swojego losu?

              Żonaci po takim wyżyłowaniu zawodowym mogą odpocząć psychicznie w ramionach
              swoich żon (bzykając się - jak najbardziej!), a Ty musisz mieć jeszcze siły by
              się uśmiechać i zdobyć sobie jakąś sztukę na noc!

              (I jeszcze odstawić ją przed świtem do męża lub mamusi, czy jej domku - bo rano
              nie będzie na to czasu - wcześnie wychodzisz do pracy..., zapłacić za taxi i za
              test na HIV)
              No chyba, że nie jesteś odpowiedzialny, to ten nawias pomijasz.
              :)
              • Gość: ziarnoprawdy JA WIEM LEPIEJ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.10.05, 00:32
                Wszystko, całe nasze życie, wszystkie nasze marzenia , wszystkie doświadczenia
                są tylko tą właśnie elektrochemiczną zmianą w układzie neuronów. Choćby
                niewiadomo jak wspaniałe czy niezwykłe się wydawały są jedynie wynikiem
                ogromnej złożonosci owego układu. Cały świat który widzimy to zaledwie posredni
                obraz rzeczywistości powstały wewnątrz a nie na zewnątrz nas Żyjemy w świecie
                iluzji nie widzimy tego czego nasze watłe umysły nie mogą pojąć a dostrzegamy
                rzeczy których nie ma. Milość jest najwiekszą z iluzji ale tylko iluzją
                najtrudniej ją pokonac lecz trzeba wyzwolić się z jej okowów by patrzeć
                nieskrępowanie i widzieć to co jest a co niepojęte. Tanie szczeście jest dla
                głupców a pokusy ciała wodzą ich na zatracenie
                • wierzgalska1 Re: JA WIEM LEPIEJ 18.10.05, 13:16
                  > Milość jest najwiekszą z iluzji ale tylko iluzją

                  To zależy co określasz słowem "miłość"! Pociąg seksualny? Unoszącą grę hormonów?
                  To owszem iluzja - przynęta prowadząca do odkrycia czegoś większego....

                  Trudno mi nazwać Miłość elektrochemiczną iluzją, jeżeli jej głównym
                  wyznacznikiem jest to, że mogę niezależnie od tego co się stanie polegać na
                  danej osobie. (a nie liczyć się z porzuceniem i spalenie mostów - jak to bywa w
                  wolnozwiązkowości).
                  Prawdziwa miłość jest dla mnie bliżej przyjaźni która istnieje "mimo wszystko" -
                  niż iluzji. Tylko, że ta przyjaźń jest dodatkowo wzbogacona ww wziosłą grę
                  hormonów.
                  Ale sama gra hormonów (przynęta) nie jest złowieniem "ryby" miłości - tylko
                  iluzją złowienia czegoś, co okazuje się nie rybą lecz samym robalem.

                  > Wszystko, całe nasze życie, wszystkie nasze marzenia , wszystkie
                  doświadczenia
                  > są tylko tą właśnie elektrochemiczną zmianą w układzie neuronów.

                  Tu się nie zgodzę. Marzenia czy interpretacja doświadczeń są wyrazem myślowym
                  naszych pragnień. A myśl wg. najnowszych danych naukowych jest materią, falą
                  elektromagnetyczną, słaną gdzieś w przestrzeń, może gdzieś zapisaną?
                  Każda porcja energii (nawet niewypowiedziana myśl, to przecież reakcja
                  psychiczno-chem.-fizyczna, czyli neuro-elektro-fizjologiczna - więc
                  wytwarzająca bioprądy, a te biofale elektomagnetyczne) zmienia entropię
                  wrzechświata.
                  Może na tym polega telepatia, empatia lub antypatia czy jasnowidzenie. Na
                  umiejętości odbioru tych pakietów myśli, energii fali e-m pozytywnej, lub
                  negatywnych w odbiorze.
                  Moim zdaniem każdy z nas czyta w myślach innych.

                  Najwięcej widzimy zamykając oczy.

                  Jeżeli doceniamy piękno estetyki, wizualności: ubioru, kształtu ciała czy gestu
                  (szczególnie płci przeciwnej) to ok, świadczy to wyczuciu, smaku i jest ok, ale
                  jeżeli uważamy, że nie ma nic ponad to... i "tym" należy fruwać to jest na
                  dłuższą metę bardzo zwiewne i co potem?
                  Skok na drugi kwiatek. Dopóki sie wszystkie kwiatki nie obrażą (i zbombardują
                  negatywnymi myślami) i dopóki się iluzoryczna atrakcyjność skoczka nie
                  zdeaktualizuje. Kto ma umysł otwarty czyta między wierszami i rozróżnia
                  intencje i iluzję od prawdy (może coś jest w tych falach, aurze (polu
                  morfogenetycznym) człowieka?).
      • Gość: Rekin Natura silniejsza-spróbuj zatrzymać miesiączkę... IP: 195.140.128.* 16.10.05, 07:58
        Czuję się jako mężczyzna winny, że nie umiemy trwale dać kobietom to, czego
        potrzebują, ale kto uważa, że siły natury są do powstrzymania, niech odwróci
        trzęsienie ziemi w Pakistanie. Miłość boli.
        • Gość: Puch marny Rycerze contra żeńskie aseksy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.05, 12:19
          Nomen omen GOŁYM okiem widać że się nie czujesz "winny". A jak się poczułeś
          winny to już przestań, bo to aseksowne. To żeńskie aseksy chcą żebyście byli
          aseksowni. Chłopaki, nie dawajcie się stłamsić, kobiety nie stają się od tego
          bardziej wyzwolone i szczęśliwe. To wy macie nas wyzwalać! Ale z Was rycerze...
          Wszystko przez te żeńskie aseksy?
      • Gość: tatuś Re: wolny związek??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 11:51
        > A facet, ktory mowi o wolnym zwiazku, chcepo prostu miec kogos do bzykania

        With all due respect - co jest złego w bzykaniu? I kto zabrania ci bzykać się z innymi facetami, skoro
        wiesz, że on robi to samo. Przecież nie żyjemy (póki co) w Talibanie.

        Byłem już w wolnych, mniej wolnych, a teraz - w zupełnie stałym związku. Wolny nie musi znaczyć
        pusty. Jeśli obu stronom to odpowiada i jest dla nich jasne, że łączy je tylko seks i sympatia, a nie
        dozgonna miłość, to nie widzę w tym niczego złego.
        Moje doświadczenia z "wolnych" związków owocują teraz w poważnej relacji, w której się znajduję.
        Mam dzięki nim n.p. większe doświadczenie w zaspokajaniu kobiecych potrzeb seksualnych i wiem, że
        moja kobieta jeszcze długo nie będzie się ze mną nudziła.

        Tylko nie wolno kłamać - ani przed drugą osobą, ani przed sobą.
        • Gość: umma Re: wolny związek??? IP: *.proxyplus.cz / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 14:38
          ja jestem w stalym zwiazku od 5 lat!! I wiecie co?? mam tego dosyc. Chce mi sie
          pobzykac z innymi facetami bo ta monotonnia mnie zabija!! ciagle widzisz to
          samo, te same gesty, te same zachowania w danej sytuacji, koszmar. Nudzi mi sie
          i to potwornie. Zaczynam sama wychodzic do facetow na male bzykanko,
          przybajmniej jakas rozrywka w tym zasranym zyciu. I jak ktos ma jakieś ale to
          wolnych zwiazkow to niech krna zamknie sie w zakonie, bo bzykanko z obcymi
          facetami jest nad wyraz cudowne!!!
          • Gość: Aragon To jest to! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.05, 14:55
            A jak się takie cudownie wyzwolone boginie, które bzykanko kochają spotyka?
            Gdzie Cię szukać?
          • Gość: wolna Re: wolny związek??? IP: *.autocom.pl 16.10.05, 19:18
            Hehe, wlasnie dlatego nie jestem w stalym zwiazku, monotonia predzej czy pozniej sie pojawi a lepiej jest miec co jakis czas cos nowego. A co do ciebie (specjalnie z malej litery) to uwazam ze jestes lekko stuknieta skoro zdradzasz swojego faceta. Jak nie masz odwagi go zostawic dlatego, ze ci sie znudzil to go nie zdradzaj a jesli myslisz kroczem to go zostaw bo i tak z ciebie nic nie bedzie. Skoro zdecydowalas sie na staly zwiazek to pogodz sie z dobra i zla strona tego co przyjelas na siebie.

            P.S. mam nadzieje ze maz sie dowie i cie do........ za to co mu robisz :)
          • Gość: GrzecznaDziewczynk Re: wolny związek??? IP: *.who.vectranet.pl / *.who.vectranet.pl 18.10.05, 13:02
            Droga "umma"! Ja też jestem w stałym związku nawet ponad 5 lat.. I wiesz co??
            Wcale nie mam tego dosyć!! Wręcz przeciwnie. Mnie i mojego partnera łączy nie
            tylko seks, ale i głębokie, szczere uczucie :) Cały czas próbujemy nie tylko
            zaspakajać swoje potrzeby seksualne, ale też wprowadzamy w naszym łóżku mnóstwo
            nowych, wymyślonych pozycji i mimo że uprawiamy seks już od 5 lat to nie jest
            on dla nas nudny, ani monotonny!! Nie denerwują mnie jego gesty - przeciwnie -
            właśnie ON dokładnie wie jak i gdzie mnie dotykać, co i gdzie lubię
            najbardziej :D Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem, ale wkrotce zamierzamy
            zostać.. I oboje tego chcemy, bo nie wyobrażamy sobie życia bez siebie :D

            P.S. A jeśli uważasz, że "rozrywką dla ciebie w tym zasranym życiu" jest
            sku..enie się, no to sory... ale jest z tobą cos nie tak :/ Lepiej zostaw
            swojego faceta i oszczędź mu wstydu, że kiedykolwiek miał puszczalską
            dziewczyne ... Pozdrawiam
        • Gość: aga... Re: wolny związek??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 15:24
          ja ostatnio bralam udzial w sytuacji w ktorej koles zrdadzal swoja dziewczyne
          ze mna tylko dlatego ze sie z nia poklocil.. ale i dalatego ze strasznie go
          krece i juz dluuugi dluuudi czas chcial byc ze mna. mi to i tak w sumie
          obojetne bo i tak jestem sama, a ten koles to moj ex z ktorym nie jestem juz
          prawie 2 lata ale nadal mi sie podoba a ja go nadal krece... co z reszta mozna
          bylo odczuc baaardzo w trakcie naszego tajemnego spotkania. wiec w sumie jesli
          chodzi o te wolne zwiazki to czemu nie.. tylko trzeba wiedziec z kim i kiedy
          zeby potem tego nie zalowac..
          • pralkabebnowa do Agi 17.10.05, 13:42
            Gość portalu: aga... napisał(a):
            > ja ostatnio bralam udzial w sytuacji w ktorej koles zrdadzal swoja dziewczyne
            > ze mna tylko dlatego ze sie z nia poklocil..

            macie odpowiedz, dopóki będą takie puszczalskie dziewczyny, jak Aga, to faceci
            będa korzystać z okazji, bo dlaczego by mieli nie skorzystac, skoro laska sama
            się podkłada? Niestety, obserwuję w swoim środowisku mnóstwo takich
            dziwiszonów, które same zaczepiają faceta, choć wiedza, że jest zajęty,
            wciskają im na siłę wizytówki do ręki, potrafia nawet kpić w żywe oczy z żony,
            która stoi obok. Ciekawi mnie, ile Aga masz lat, bo chyba jesteś bardzo młoda i
            nkit ci jeszcze nie przyłożył porządnego klapsa. Życze ci, żeby twój przyszły
            facet też wycinał takie numery
      • groovebox Re: wolny związek??? 16.10.05, 14:32
        "Jezeli ludzie decydują sie byc w zwiazku to powinni byc juz tylko ze soba"
        Witam-cytuje tylko twoje slowa.
        Dlaczego tylko zwiazek dwojga ludzi musi byc brany na powaznie?
        Tego nie potrafie zrozumiec.Sa matki ktore wychowuja samotnie dzieci bo nie
        znaja ojca i nie wiedza co to zwiazek.Wiedza co to przypadek bo stad maja
        dziecko.Praca-kazdy ja bierze albo na powaznie albo...............!.Kazdy wie
        jak to wyglada.Rzad nie calkiem na powaznie,zycie tez nie calkiem na powaznie i
        wiele innych sytuacji ktore sa niepowazne.Tylko zwiazek musi byc powazny.Wiec
        zadaje pytanie?
        Czlowiek sie decyduje na ta druga osobe i powinien byc pewien wyboru.Ok.ale
        przeciez w trakcie moze sie okazac calkiem inaczej.To tak jak z perfumami np.
        Stoja na ulicy ludzie ktorzy daja probki perfum za darmo.Bierzemy je ,psykamy
        sie nimi,ladnie pachna,kupujemy je i sie okazuje ze po nich wychodzi nam
        wysypka lub niszczymy garderobe.
        I co wtedy?
        Rezygnujemy z nich!.Ale wedlug prawa zwiazku powinnismy sie trzymac tego na co
        sie zdecydowalismy.Nie prawda......
        I to jest teraz moje zdanie - "nie ma wiekszej bzdury od tych wlasnie zasad".
        Kazdy szukal,szuka i bedzie szukal tego co mu najbardziej odpowiada.Nie mozna
        zapominac o tym ze w momencie gdy otwieramy w zimie okno bo jest nam goraco -
        wszystkim musi byc goraco.Nie kazdy bedzie zadowolony.Kazdy ma prawo do swoich
        decyzji i nie nam jest dane oceniac czy ktos robi dobrze czy zle.Dlatego moim
        zdaniem obojetnie co zadecydujemy i czy sie to komu podoba czy nie ,ta decyzja
        jest dobra poniewaz jest to nasza decyzja.Kazdy ma prawo wybierac sobie to co
        dla niego jest dobre.Konczac powiem tyle.Tylko nasza reka moze nas podrapac po
        glowie-zadna inna.I nasza reka nie podrapie po glowie nikogo innego.Dajmy
        ludziom wolny wybor bo tylko wtedy beda szczesliwi.Nie zabierajmy im
        szczescia.Pozdrawiam.
        • agatka_to_ja Re: wolny związek??? 16.10.05, 14:54
          twoja tlumaczenia są pokrecone i nielogiczne. Wszyscy mamy wolny wybór -
          dlatego wybieramy do zwiazku taka, a nie inna osobe. I decydując sie na tą
          osobę powinniśmy tworzyć związek, w którym nie ma miejsca na osoby trzecie. To
          proste.
          Bo dla mnie pojecie "wolny zwiazek" jest nielogiczne. To juz moze lepiej
          powiedziec - "bzykamy sie czasami"... zwiazek to dla mnie cos powaznego, cos,
          co tworzy dwoje ludzi i w tym czasie powinni byc sobie wierni. I będąc w
          związku nie powinni rozgladać za innymi d.upami.
          Albo jest sie w zwiazku, albo sie skacze z kwiatka na kwiatek. Proste.
          • Gość: lazy*** Re: wolny związek??? IP: *.wa-wa.inpoland.pl 16.10.05, 16:38
            "bzykamy się czasami" łądne..
            • dusieczka Re: wolny związek??? 16.10.05, 21:32
              porażka,ja zyję w tzw.wolnym związku od ponad roku nie hajtenimy się na pewno
              bo nie damy rady z powodów społecznych:),ale nie mam zmiaru go wymieniać i
              puszcać się na prawo i lewo tylko dlatego ,zę nie mamy ślubu.Wiem co to znaczy
              prawdziwa miłość i on też
        • Gość: ~diana Re: wolny związek??? IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 17.10.05, 08:24
          Swietne bylo to porownanie do perfum!!!tylko jak te ktore kupilas ci nie pasuja
          to je wyrzucasz i dopiero kupujesz nowe a nie uzywasz obu jednoczesnie!!! i
          własnie o to chodzi w zwiazku, powinien byc na zawsze ale zycie jest okrutne i
          nier zawsze sie tak udaje! wiec chociasz sami nie dokladajmy sobie cierpienia i
          nie zdradzajmy sie bo to boli!/tak jak nie kazdy jest zadowolony z otwartego
          okna tak nie kazdy chce byc zdradzany!!!/ nie odpowiada ci zwiazek to go
          zakoncz, z jak najmniejsza szkoda dla drugiej osoby i wtedy prosze bardzo -
          wejdz w nowy zwiazek albo zostan sama! to moze nie jest idealne rozwiazanie i
          recepta na wszystko i w kazdym wypadku ale to jest przynajmniej uczciwe a to
          juz bardzo duzo!!!
      • Gość: nanook Re: wolny związek??? IP: 212.182.102.* 16.10.05, 15:33
        Biel to najjaśniejszy odcień czerni.
      • Gość: Adam Bzdurne pojęcie IP: *.osadanet.pl 16.10.05, 23:01
        Dlaczego piszesz w tym kontekście "o facetach"? Czy myślisz bzdurnego pojęcia
        jak "wolny związek" używają tylko mężczyźni? Otóż nie. Jeśli jakaś dziewczyna
        zaczyna bredzić o w.z. to albo jest zboczona (poligamia) albo po prostu nie
        chce mnie już więcej widzieć. Nie ma czegoś takiego i nie bedzie. Na taką
        bzdurę już się nikt nie nabiera.
      • Gość: BABA JAGA Re: wolny związek??? IP: *.tkk.pl / *.tkk.pl 17.10.05, 13:00
        Podzielam opinię autorki.miłe panienki od razu widzą siebie w roli matki i
        kochanki, a napewno chciałyby być kiedyś żonami. Doprawdy jak razem to razem,a
        po latach facet wymienia na nowszy model?Ale mężczyźni podobno dojrzewają do
        lat trzech , a później to tylko rosną.
      • Gość: SOP78 Re: wolny związek??? IP: 212.191.67.* 17.10.05, 13:58
        Czemu więc w dobie tolerancji i "małżeństw" homoseksualnych nie przywrócić
        starożytnej, a na dodatek poprawnej politycznie, bo praktykowanej w islamie,
        instytucji małzeństwa poligamicznego?
    • Gość: abc [...] IP: *.zax.pl / *.zax.pl 16.10.05, 03:26
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • waldek1610 wolny zwiazek???.................. wolny wybor!!! 16.10.05, 06:32
      Wcale nie musisz akceptowac wolnych zwiazkow. W dzisiejszym swiecie obowiazuje
      wolnosc, wiec jesli ktos sie na to zgadza to jego lub jej osobista sprawa
      wynikajaca z preferencji. Nie rozumie dlaczego osoby takie jak Ty boja sie tego
      zjawiska nawet jesli ich samych nie dotyczy.

      Czasy w ktorych malzonkow kamienionowano sie za zdrade na rynku miejskim dawno
      sie skonczyly. To sie nazywa Tolerancja moja droga. Jesli ufasz Twojemu
      partnerowi to czego sie boisz???
      • Gość: Ana w welonie Re: wolny zwiazek???.................. wolny wybo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.10.05, 07:50
        wolny zwiazek to faceci tego chca bo bez zobowiazan i w kazdej chwili mozna
        odejsc. Sama sie zgodzilam i teraz wiem ,ze zrobilam blad. Bo albo sie jest we
        dwoje ,albo nie. Bo mozna uslyszec pozniej tak --myslalem, ze cie kocham.W
        wolnych zwiazka pozostaja przewaznie osoby bojace sie lub nie mogace poradzic
        sobie z byciem na dluzej we dwoje.Nie mysl, ze to nieudzcznicy nie to tylko
        ludzie nie potrafiacy dac siebie drugiej osobie bo moze sami kiedys nie dostali
        tego od malenkosci.I nigdy nie beda umieli kochac i otworzyc sie dla drugiej
        osoby bo beda w pewnym momencie np. jakis trudnosci niezdolni do dania siebie i
        okazania swoich uczuc.
        Wiem, ze to i w malzenstwie tez moze tak byc.wolny zwiaze, wolny potem wybor
        odejscia --szybszy.
        I nie ma tu nic do rzeczy jak pisze zdrada i zaufanie.Bo w kazdym zwiazku
        jaki by nie byl moze dojsc.Tylko w tym wolny latwiej bo nie mam nic do
        stracenia nie ta lub ten to bedzie inny lub inna.
        • krenglik Re: wolny zwiazek???.................. wolny wybo 16.10.05, 10:03
          Ale jaja. Wolny związek to bzdura, bo ... to żaden związek. Jednak związek czy
          jest czy nie, zostawiłbym go w spokoju. Związek to rzecz syntetyczna, prawna.
          Najważniejsze są uczucia, ja kocham swoją dziewczynę ona kocha mnie, więc
          wejdziemy w związek. Jest to dla nas tak naturalne, że wręcz nie ma się czym
          podniecać. Choć jak będą pieniądze to i niezła impra się szykuje.
          Jeśli ktoś mówi, że chce wolnego związku to znaczy, że nie chce wchodzić w ten
          interes, bo nie jest pewien, albo siebie albo partnera, nie chce ponosić żadnych
          konsekwencji.
          Tutaj często zachodzi sytuacja ja kocham ciebie ty nie kochasz mnie, albo ktoś
          nie jest pewien, albo też ktoś chce zrobić interes za wkład wspólnika. Może to
          być wkład uczuciowy.
          Niestety w życiu jest tak, że ponosimy odpowiedzialność za nasze decyzje. Jeśli
          ktoś się boi odpowiedzialności lub co gorsza podejmowania decyzji to jest
          fajtłapą i nieudacznikiem. Jeśli nie jest powyższym to ma w tym inny interes
          (ciekawe jaki ;).
          U kobiet też jest ciekawe zachowanie.
          Jak kobieta się rozstaje z facetem zwykle mówi zostańmy przyjaciółmi. Próbuje
          sobie zostawić faceta w poczekalni, jeśli się jej nie uda, albo poprostu bo go
          lubi. Kobiety są ja małpki przechodząc z jednego drzewa na drugie zwykle
          trzymają się dwu gałęzi. Jest to oczywiście zrozumiałe, kobieta jako osoba która
          rodzi dziecko potrzebuje bezpieczeństwa więc się próbuje asekurować, facet
          zwykle rozstaje się gwałtowniej. Choć jak ze wszystkim nie można generalizować.
          Zrozumienie tych prostych faktów, daje wykładnie w podejmowaniu decyzji jednak
          podjęcie ich musi przejść przez nasze uczucia a tutaj sprawa się niebotycznie
          komplikuje :)
          • Gość: Ana w welonie Re: wolny zwiazek???.................. wolny wybo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.10.05, 17:06
            piszesz, ze to kobieta pozostawia sobie jeszcze jakies prawo do faceta z ktorym
            sie rozsstala ?
            I dja mu jeszcze nadzieje, ZOSTANMY PRZYJACIOLMI to panowie tez proponoja
            wlasnie to. Jaka moze byc przyjazn? Kiedys madry ktos powiedzial,ze mezczyzna
            ktory jest z kobieta i potem wstepoje z nai w zwiazek malzenski to gdyby byla
            mezczyzna byla by jego najlepszym przyjacielem.
        • Gość: Puch marny Słowo "miłość", ZAKLĘCIE BEZRADNYCH IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.05, 13:02
          > wolny zwiazek to faceci tego chca bo bez zobowiazan i w kazdej chwili mozna
          > odejsc. Sama sie zgodzilam i teraz wiem ,ze zrobilam blad.Bo albo sie jest we
          > dwoje ,albo nie. Bo mozna uslyszec pozniej tak --myslalem, ze cie kocham

          Nie, to znaczy tylko tyle że On odszedł pierwszy, albo Ty złamałaś zasady na
          jakich ten związek funkcjonował. Żaden błąd, tylko zmiana preferencji i
          odmienne oczekiwania. Życie nie znosi nudy.


          > W wolnych zwiazka pozostaja przewaznie osoby bojace sie lub nie mogace
          > poradzicsobie z byciem na dluzej we dwoje.Nie mysl, ze to nieudzcznicy nie to
          > tylko ludzie nie potrafiacy dac siebie drugiej osobie bo moze sami kiedys nie
          > dostali tego od malenkosci.I nigdy nie beda umieli kochac i otworzyc sie dla
          > drugiej osoby bo beda w pewnym momencie np. jakis trudnosci niezdolni do
          > dania siebie iokazania swoich uczuc.

          A osoby samotne to takie które nadmiernie psychologizują a zbyt mało pewności
          siebie. Przypisujące innym że sobie z sobą nie radzą, albo że "nie porafiły dać
          tego czego inni oczekiwali". Samotni to ludzie niezdolni. Okazywanie innym
          uczuć przychodzi im na tyle trudno, że wolą wmawiać innym że to tamci są
          niezdolni zamiast zrozumieć ich intencje, akceptować ich wybory a samej być
          szczęśliwą i wdzięczną za to co nas od nich spotkało. I na prawo i lewo
          używające słowa "miłość". Zaklęcie bezradnych.
          • Gość: doktor_śmierć ŻYJ SZYBKO UMIERAJ POWOLI IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.05, 18:01
            Śmierć moim wybawieniem!
            • Gość: doktor_śmierć MOJE WYPOWIEDZI BYŁY GŁUPIE I NIEPRZEMYŚLANE!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.05, 18:28
              Serdecznie was przepraszam i obiecuje że to się już więcej nie powtórzy!
              Ja po prostu tak bardzo pragnę miłości takiej prawdziwej i jedynej...
              Świat jest straszny tyle na nim przemocy i nienawiści, nie wiem już jak ogarnąć
              to moje paskudne życie, czy ktoś może mi pomóc???
          • jeanmoreau Re: Słowo "miłość", ZAKLĘCIE BEZRADNYCH 16.10.05, 19:25
            Niestety, zgadzam sie z toba. Ja wlasnie sie ucze akceptowac w innych, to, co
            moga mi dac, a nie to, czego ja od nich chce. To jest strasznie trudne, bo
            ludzie ktorych kochasz nie moga ci dac wszystkieo, czego potrzebujesz. Trzeba
            umiec tez od siebie wymagac i umiec dawac i szanowac druga osobe. Mi jest teraz
            strasznie smutno, bo czlowiek ktorego kocham, nie potrafi/nie moze/nie chce mi
            takiej milosci jakiej potrzebuje i mnie to doprowadza do rozpaczy. Czasem
            mysle, ze ja tylko skupiam sie na tym, jak od niego wydobyc milosc, a nie jak
            mu ja okazac. Trzeba umiec dawac i wiedziec, co ta druga osoba potzrebuje.
            Tylko, ze czasem tego wlasnie czego potrzebuje najbardziej nie mozemy jej dac,
            nawet jesli te osobe kochamy.
      • Gość: aga... Re: wolny zwiazek???.................. wolny wybo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 15:27
        całkowicie sie z toba zgadzam
      • libertine21 Re: wolny zwiazek???.................. wolny wybo 17.10.05, 10:22
        bo ona jest normalna w przeciwienstwie do ciebie
        • libertine21 Re: wolny zwiazek???.................. wolny wybo 17.10.05, 10:24
          bo ona jest normalna w przeciwienstwie do ciebie
    • kleopatryx Re: wolny związek??? 16.10.05, 09:40
      Taki facet szuka sobie jakby prostytutki, tylko, że za darmo. Uciekać od takich!
    • Gość: uniqe Re: wolny związek??? IP: *.student.uni-kassel.de 16.10.05, 10:08
      Mówicie o tym ze to mężczyźni chcą żyć w wolnym związku, aby miec dwie kobietki
      jedną na dzien, a drugana noc. Oczywiscie fajnie by było, aleczy obie można tak
      smao kochać? Ale wracając do tematu - Jednak nie jest to domena tylko meżczyzn.
      Moja BYŁA kobieta powiedziała mi że ona chce byc wolna, że wie że jestem ja i
      że ma kogoś kto ją kocha (mnie) i ona tez mnie kocha, jestem wyjątkowy, cudowny
      itd. ble ble ble... (fakt jestem taki i byłem dla niej najlepszym facetem jak
      dotąd) ale jest jeszcze nie gotowa na dalsze bycie razem (bylismy ponad 2 lata
      ze sobą) i stwierdziła że jednak bedzielepiej jak sie rozstaniemy.

      Ktos (znajomy - spotkało go cos podobnego) to fajnie podsumował
      - Ona poprostu chce mieć dupe wolną!
      • sistereka Re: wolny związek??? 16.10.05, 10:45
        Moj przypadek jest taki: Mam 20 lat, mezczyzna z ktorym jestem w niby "wolnym
        zwiazku" ma 46. Poznalismy sie 3 lata temu i od tej pory sie spotykamy. Dla
        niego przyjechalam do Warszawy i zamieszkalismy razem rok temu zaczelam
        studia). Po miesiacu poznalam kogos innego wiec wyprowadzilam sie. Powod de
        facto byl taki ze Mariusz poswiecal mi malo czasu, istny pracoholi, ciagle
        delegacje, spotkania, itp- a ja pragnelam milości, przytulania. Mariusz tym
        czasem nie staral sie mnie odzyskac. Minął rok od naszego roztania (wtedy to
        nie był jeszcze "wolny zwiazek"), spotkalismy sie kilka razey, srednio co 3
        miesiace i przy ostatnim (tydzien temu) Mariusz dal mi do zrozumienia ze nie
        moge liczyc na "reaktywacje", tylko wolny wlasnie zwiazek. Niestety ma cos w
        sobie co dziala na mnie jak narkotyk , ciagle o nim mysle, i gdy dzwoni chce
        sie spotkac, jestem ulegla, gdzie na codzien uchodze za silna i nieprzystepna
        kobietke. Wiem ze aby normalnie zyc i cieszyc suie zycie, znalesc sobie kogos w
        moim wieku... ale tu jest Mariusz bez ktorego wszysko inne nie ma dla mnie
        znaczenia.. Poki co pewnie znowu bede czekala na kolejny jego telefon.. :-(
        Mimo roznicy wieku nigdy nieczulam dyskomfortu, bylam cala jego, nie myslalam o
        przyziemnych sprawach. Wszysko to troche pogmatwalam, ale gdzy czasami
        opowiadam komus o mojej sytuaxAcji to slysze ze to historia na dobry
        scenariusz. Czytajac wasze wypowiedzi, tak jakbym dostala kubel zimnej wody- to
        o czym zawsze tak naprawde wiedzielam- teraz tylko musze twardo sibie
        powiedziec ze to koniec i zaczac normalnie zyc.. :-(
      • Gość: ajeto Re: wolny związek??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.05, 10:49
        Miałem dokladnie to samo. Tez wolala wolny zwiazek i po 1,5 roku mnie splawila.
        A ja glupi chcialem sie chajtac. Teraz mi przeszla ochota na zeniaczke i tego
        typu brednie.

        ajeto
      • Gość: umma Re: wolny związek??? IP: *.proxyplus.cz / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 14:50
        a nie przyszlo tobie do glowy, ze to ty jestes nieudacznikiem i ni epotrafisz
        jej zadowolic?? latwo z kobiety zrobic dziffke, ale jak facet ma "ruch" to jest
        macho!!! plec brzydka jest naprawde zacofana, ale do jednego to maja dryg!!!
    • Gość: kris kros Re: wolny związek??? IP: *.chello.pl 16.10.05, 10:38
      wszyscy faceci to świnie !
    • Gość: 1949 Re: wolny związek??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 10:48


      Blogi Czat Poczta Usenet

      + Ogłoszenia Aaaby.pl Gazeta Wyborcza







      To baby muszą się opamiętać.

      Takie straszne są kobiety. Nie wiem dlaczego to robią, nie rozumiem, ale widzę,
      że na każdego w miarę atrakcyjnego faceta patrzą z pożądaniem i to częściej te,
      które mają w domu spokój, miłość, ciepło, poukładane życie. Te z problemami są
      bardziej ostrożne, bardziej powściągliwe. Mieszkam w kurorcie i widzę natręctwo
      bab. Mężczyźni czasem się bronią, chcą być tylko do towarzystwa, łazić po
      górach, tańczyć, rozmawiać, ale one nie pozwolą. One wszędzie czują okazje. I
      ta, na kursie prawa jazdy i ta w gabinecie specjalisty, na spacerze i na plaży.
      Potem bywa różnie, jedna ma wyrzuty, ale wiele wcale. To polowanie jest okrutne.
      Oczywiśćie, że mężczyźni ulegają tym łowom, samcy przecież, ale gdyby nie mieli
      okazji, nie szliby do łóżka. Oni sami ze sobą tego nie robią. Częśto widze jak
      mężczyźni chodza ze soba na piwo, jak rozmawiają politykują, dużo spacerują.
      Kobiety? Okupowane ciucholandy, sklepy kosmetyczne, fryzjeki i wciąż to samo,
      upolować. I to nie jest tak, że jest taki wiek, taki rodzaj kobiet. Niemal
      wszystkie latają, czają się. Nieraz słyszę je na spacerze, w parku, tylko jeden
      temat, on mi to, dał, kupił, powiedział, opowiedział, że żona to jędza, że się
      rozwodzi, że jest w separacji, że..., że... .
      Przykre jest to, co piszę, bo jestem kobietą, ale z obserwacji życia wiem, że
      nie mężczyźni ponoszą winę za rozpad związku (chyba, że alkoholik, jakiś
      patologiczny typ), ale kobiety, próżne i wciąż szukające wrażeń.
      Zastanawiam się nad przyczynami tego stanu, myślę usprawiedliwiając, że one może
      w domu mają mało akceptacji, podziwu dla siebie, wyjątkowości (winko, świece),
      ale też myślę, że może tego nie organizują dla swego "starego". Jak dobry, to po
      co, jak zły, to nie warto naprawiać. Dla obcego chudnie, biega, dba o paznokcie,
      makijaż, dla swojego nie musi, bo on ma ją przyjmować jaka jest.
      Sądzę, że kobiety wkładają za mało wysiłku w budowanie i trwanie dobrego
      związku, tego swojego, a mężczyzna potrzebuje bodźców, oprócz uznania dla siebie
      także innowacji, urozmaicenia codzienności. Jest inny niż kobieta, nieco leniwy
      w sprawach domu, nie lubi zmian, ale w życiowych ich pragnie. Ciągle domaga się
      by ona była atrakcyjna dla niego, ciekawa, podzielała minimalnie jego
      zainteresowania. To jest często trudne dla swojego mężą, ale proste dla innych
      facetów. Przykro mi, ale uważam, że kobiety robią bardzo dużo złego i bardzo
      mocno przyczyniają się do rozpadu małżeństwa, zdrad, itp.
      Dla uzupełnienia dodam, że mój "były" zdradzał mnie na każdym kroku. Z kim? Z
      moimi "przyjaciółkami" koleżankami, bratową, znanymi mi osobami jak sąsiadki,
      dobre znajome itp. Gdyby wszystkie odrzuciły jego zaloty, amory? Nie. Koleżanka,
      którą postawiłam na życiowe nogi, zaszła z nim w ciążę i moje pieniądze, z
      mojego domu poszły na jej zabieg. Żeby było "dobitnie", wiedział o tym tylko mój
      syn, dzieciak, bo tatuś mu często opwoiadał swoje wrażenia z podbojów. Do mnie
      dotarło później. Dodam tylko, że te "koleżanki" w trakcie romansowania z moim
      mężem przychodziły do mnie, rozmawiały, obgadywały facetów.
      Powie ktoś,że tu brak logiki. To fakt, brak. Kiedyś nie wiedziałam, teraz wiem,
      stąd moje obserwacje zachowań kobiet. A "koleżanek" już nie wpuszczam do domu.




      • krenglik Re: wolny związek??? 16.10.05, 11:05
        no cóż mogę złożyć moje kondolencję.
        Ale to nie znaczy, że wszyscy są tacy. Nie można też mówić, że to kobiety są
        takie. Do tego potrzeba dwojga.
        A faceta wywal z chaty, powidz mu że chcesz go puścić z torbami niech idzie do
        koleżanki. Koleżanki zostaw i poszukaj sobie lepszego miejsca.
        Ojciec jeszcze syna zmienił, pewnie powiedział mu, że to jest ok, jego też
        trzeba nauczyć.
        Zresztą co ja mogę wiedzieć jestem tylko młodym gnojkiem, na pewno juz się
        wzięłaś za robotę.
        Nie poddawaj się.
        • Gość: joka Re: wolny związek??? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 17.10.05, 17:39
          wolny związek ...
          moj obecny maz był w wolnym związku z koleżanką z pracy starszą od sieboie
          matką dwojga dzieci, związek wg mojej wiedzy trwał 7 lat Pani J. pozwalała mu
          na skoki w bok tak jej było wygodnie. Aż trafił na mnie zaczeliśmy się
          spootykać pożniej zamieszkaliśmy razem po roku dowiedziałm się przypadkiem ze
          on na poczatku jak był ze mną również spotykał się ze mną Przeżyłam szok i mało
          brakowało a nasz związe by sie skończył jednak po wielu rozmowach i krótkiej
          rozłace wróciliśmy do siebie wzieliśmy slub. Jesteśmy szczęsliwi. mówi ze nie
          zdradza ajk jest nie wiem Wiem natomiast jedno drugi raz mu nie wybaczę. Wolny
          związek nie ma szans przetrwania w dzisiejszych czasach kiedy kobiety zatraciły
          swje poczucie godności i same wskakują do łóżka facetom do łóżka bez względu na
          wiek małżeństwo jest jakąś barierą może słabą ale jednak jest. Czy zrobiłam
          dobrze wychodząc za faceta który już raz zdradził nie wiem czas pokaże ...
      • Gość: WelcomeToHell BRAWO ! Szkoda że nie wszystkie są takie jak 1949 IP: *.spray.net.pl 16.10.05, 16:02
      • Gość: BASIA Re: wolny związek??? IP: *.klik.bydgoszcz.pl 16.10.05, 20:15
        PODZIELAM...Chciałoby się rzec;"Kobiety !Szanujcie się"...ale jakie to
        niemodne, wyświechtane.I może dlatego tak bardzo trudno znależć porządnego
        mężczyznę ...z zasadami. Pozdrawiam
        • Gość: batafuko Re: wolny związek??? IP: *.chello.pl 16.10.05, 23:47
          I może dlatego tak bardzo trudno znaleźć porządną kobietę...z zasadami.
          Pozdrawiam również.
    • Gość: wolna?? sama w talim czymś żyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 10:58
      tak się złożyło, że wpadłam w taki związek bez przyszłości, spotykamy się raz
      na tydzień lub raz na 2 tygodnie, jest nam miło, duzo ze soba
      rozmawiamy,codzienne sms-y. ale co z tego-on nie chcee związku-ma 31 lat i
      jest mu wygodnie tak jak sobie teraz żyje. A ja głupia go kocham i godzę się na
      te ochłapy miłości, licząc że może z czasem zrozumie,że jeszcze coś się liczy.
      dobra rada dla kobiet-unikajcie tego-to cały czas boli i cały czas czekasz.
      Myśle, że to troszke wina obecenej tendencji do wyzwolonego seksu i wbrew
      pozorom wywalczonego partnertswa.To nam kobietom zaszkodziło.
      • krenglik Re: sama w talim czymś żyje 16.10.05, 11:21
        hm jeszcze mi się jedno przypomniało.
        Jak się wychowuje dzieci, trzeba być wymagającym i nie dać się wykorzystywać.
        Inaczej nasze dziecko będzie wstrętnym bachorem. Co więcej jest taka teoria, że
        dzieci od których się nie wymaga i nad którymi się nie m władzy są nieszczęśliwe.
        Czują że rodzic którym można sterować za pomocą fochów nie jest w stanie
        zapewnić im bezpieczeństwa.
        Myślę, że można to przenieść w dorosłe życie. Trzeba mieć wymagania od partnera,
        żeby wkład był równy, inaczej nie będziemy szczęśliwi.
        Jeśli kobieta nie ma ode mnie wymagań to się czuję taki mało zobowiazany czasem
        wręcz niepotrzebny. Właściwie to wolny. Gdy ona wypruwa sobie dla mnie flaki z
        miłości to tez traktuję ją jak frajera, nie szanujemy takich osób.
        Jeśli szukamy partnera to lubimy wyzwania.
        Nie wolno w życiu przeginać w żadną stronę. Bądźmy świadomi swoich potrzeb,
        wymagajmy i chciejmy, żeby od nas wymagano. Kochajmy, ale za naszą miłość
        wymagajmy. To, że wymagamy nie rani naszego partnera, ale pokazuje że zależy nam
        na nim i powoduje że jest bardziej szczęśliwy.
        Człowiek jest istotą społeczną lubi być trybikiem w maszynie zwanej związkiem.
      • Gość: Puch marny Stać Cię tylko na "takie coś"? A szczerość? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.05, 12:39
        Wiesz, że związek powinien opierać się na szczerości? Rzuć mu w twarz o
        tych "ochłapach miłości". A może w porannym smsie?
        Wolisz KOCHAĆ niż być kochana. Ile czasu jeszcze będziesz się godziła z tą
        męską próżnością? Może warto poczuć jak to jest gdy kochanemu zaczyna brakować
        kochania, seksu, docenić siebie, zaufać jemu, moze właśnie wtedy zrozumie co
        się liczy... Zdobądź się na odwagę, bądź szczęśliwa. Zmieniaj
        • jeanmoreau Re: Stać Cię tylko na "takie coś"? A szczerość? 18.10.05, 01:05
          Nie zmieni sie. Zostaw go i to jak najszybciej, blagam nie ludz sie. Im predzej
          tym lepiej. Ja mialam kilka wolnych zwiazkow, na zasadzie tylko sex. To moze
          jest jakas szcerosc, jak widze, ze kogos nie kocham, to nie chce udawac
          zwiazku. Ale niestety i na mnie trafilo. Zakochalam sie bez opamietania, choc
          tym razem nie byl to wolny zwiazek. Przespalismy sie po jakims poltora
          miesiacu. I wpadlam, bylismy ze soba dzien i noc, choc wiedzialam, ze to
          zwiazek bez przyszlosci, bo on z innego kraju i za pol roku wraca. I co?
          Wyjechal, choc mowil, ze kocha, ale to zbyt skomplikowane, ze nie mozemy byc
          razem, bo mimo, ze kocha, to nie jestem ta wlasnie jedyna dla niego. Ale mimo,
          ze mi to mowil, ja nie moglam w to uwierzyc. Wiesz, gdzie teraz jestem? W
          Amryce Pld. siedze u niego w domu, czekam az wroci z pracy i wpadam w paranoje,
          jak nie odbiera telefonu. Koszmar. Nie wiem, jak moglam sie do takiego stanu
          doprowadzic. Rok temu, jakbym cos takiego uslyszala, to
          pomyslalabym "kretynka", choc w sumie teraz tez tak mysle. Sorry, ale wnisek
          jest taki: Zwiazki wolne sa OK, ale jesli pojawia sie w nich milosc (z twojej
          strony), to wycofaj sie z tego, bo cierpienie jakie sie z tym wiaze, nie jest
          warte tych "ochlapow milosci"
      • Gość: ja Re: sama w talim czymś żyje IP: 80.55.114.* 16.10.05, 20:45
        też tak miałam, ale skończyłam z tym >nie lubię resztek i byle czego -
        namiastek życia we dwoje. Takie podejście świadczy o niedorobieniu faceta.
        Skoro kobiety mają być naj naj, i rośnie góra męskich oczekiwań to niech faceci
        tez tacy będą. A zawsze można zakręcić im kurek z seksem:))))) i wtedy dopiero
        chodzą na uszach i się starają, bo nie doceniają tego, co im dajemy. A wszystko
        przez te kretyńskie "wolności " i "równouprawnienia". A pisemka dla kobiet -
        ciągle tylko jak go zadowolić i zrozumieć. Ja zaczęłam stosować odwrotna
        taktykę. To facet ma się starać, zadowalać i rozumieć. I wiecie co?????
        DZIAŁA JAK DIABLI!!!!
        • Gość: esspo Re: sama w talim czymś żyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 20:57
          pewnie do czasu jak wpadnie w dołek finansowy, bo wtedy z "miłosci" kopniesz go
          w tyłek i poszukasz innego "starajacego" się.
        • Gość: tulse Re: sama w talim czymś żyje IP: *.org / *.cn.com.pl 16.10.05, 22:48
          Ty uwazaj bo to długo nie potrwa. nie jesteś jedna naświecie. a pomyśl o czymś
          takim w drugą stronę? chciałabyś? nie zadajesz sobie sama w ten sposób "kary"?
          jeśli nie to się lecz. obrzydliwe. autorytet oparty na strachu?
          • Gość: ja Re: sama w talim czymś żyje IP: *.odn.bci.net.pl / *.bci.net.pl 17.10.05, 16:21
            Nie jestem materialistką. Po prostu wymagam od faceta i tyle. Ma się starać,
            wtedy docenia to, co ma. A wy tak generalizujecie, ze sami się leczcie.:)
            • Gość: esspo Re: sama w talim czymś żyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 10:12
              a Ty się starasz? Ciekawi mnie jak. No chyba ze jesteś super seks bomba i jak
              zamkniesz kurek to go zwija, bo nie znajdzie drugiego takiego odpowiednika jak
              Ty. o cholera zapomniałem o mojej pigułce gdzie ona jest, hm... tylko czy to
              miała być czerwona czy zielona na tą generalizacje ;)
    • ascetic Jest pewna rzecz 16.10.05, 11:22
      Po kilku różnie kończących sie "miłościach", doszedłem do wniosku, że to tylko wyobrażenie umysłu i chemia ;-) Od tej chwili stałem się wolnym wewnętrznie człowiekiem, zwolniłem kurczowy chwyt pragnienia miłości. Mieszkam z pewną kobietą, jednak nie jesteśmy w jakiś sposób nawet umówieni. Ona przychodzi do mnie, ja do niej. Gotujemy, odwdzięczam się jej prezentem, naprawieniem okularów itp. Jest to wolny związek... lepszy od tych wszystkich miłości, w których TRZEBA dawać dla utrzymania partnerstwa, a nie daje się wtedy, gdy naprawdę się chce. Rzeczy i uczucia często przemijają. Nie rozumiem, dlaczego wciąż buduje się klatki dla partnerów i samych siebie. Niemal oczywiste jest to, że kiedyś on albo ona przestanie "kochać". I co dalej? Przecież obiecałeś/aś? hahaha
      • tyggrysio Re: Jest pewna rzecz 16.10.05, 12:04
        Widzisz, nie każde początkowe zauroczenie jest miłością. Najpierw faktycznie są
        motylki i takie sprawy, a potem to mija. I jeśli zostanie coś, co łączy, to
        właśnie to będzie miłość. I nikt się nie będzie do niczego zmuszał. Po prostu
        często zdarza się tak, że chce się zrobić coś po prostu dla kogoś - chociażby to
        było przeczytanie bajki czy upieczenie ciasta.
        Pomyśl, czy zrobiłeś kiedyś coś dla drugiej osoby tylko dlatego, żeby było jej
        miło, żeby się uśmiechnęła? Niekoniecznie dla swojej dziewczyny/chłopaka ale dla
        koleżanki z roku/z pracy. Jeśli potrafisz zrobić coś dla drugiej osoby tak po
        prostu to znaczy, że potrafisz kochać. Wielu jest ludzi, którzy pomagają innym
        lub sprawiają im radość tak bezinteresowanie.
        Jeśli dorosły człowiek tego nie potrafi, to żeby pokochać kogoś tak naprawdę,
        będzie musiał się bardzo napracować. Tę drogę najlepiej zacząć od nieznajomych -
        pomóc, uśmiechnąć się na ulicy...
        • Gość: adam Re: Jest pewna rzecz IP: *.icpnet.pl 16.10.05, 16:23
          jestem pod wrazeniemm, no i zgadzam sie ofcose w caaalej rozciaglosci. tak
          czymac;-)
    • Gość: Puch marny TROCHĘ GODNOŚCI (w pigułce :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.05, 12:05
      Czy uważałabyś faceta który się z innymi kochać NIE MOŻE, bo mu nie wolno, za
      faceta który jest sexy? Może Ty wcale nie potrzebujesz faceta, który jest sexy!
      Ja nie wiem po co kobiecie taki facet? SZUKASZ MIŁOŚCI, wyhodujesz sobie
      FRAJERA.

      Gdzie się podziała Twoja godność, że się obnosisz lamenciarstwem po forach?
      Zabrał Ci ją ten "straszny facet", czy jak? Co Ty za ciemnoty nam próbujesz
      tutaj sprzedać? Kiedyś był uroczy a jak się nie dał zmonopolizować to
      jest "straszny"? Wdzięczyć to się potrafisz, ale wdzięczną być to już za trudne.

      Chcesz złapać kolesia na którego w imię "miłości" będziesz miała monopol.
      Takiego który w imię "miłości" będzie Twój i tylko Twój. To się nazywa
      monopol. Każdy układ ma prawo do monopolu dążyć ale nazywanie tego "miłością"
      oznacza tylko jedno: chcesz BYĆ kochana, a potrzeb jego po prostu uwzględniać
      nie zamierzasz. Oferujesz i wymagasz. Czysty marketing. Do tego trzeba mieć
      naprawdę mocne atuty, a jak się atuty ma to się konkurencji nie obawia. Widać
      gołym okiem jak nisko cenisz SIEBIE i SWOJE ATUTY. Trochę więcej seksu! Nie, to
      głupia rada. Tobie się teraz jego brak odbija na psyche. Trochę więcej
      akceptacji samej siebie! Na razie jesteś na dobrej drodze by zasilić szeregi
      tych którym ten świat sie nie podoba i którzy zamierzają świat naginać do
      własnych potrzeb. To ONI są winni a świat zwariował. To Twój wybór.

      Dla faceta monopol kończy się to zazwyczaj uległością i brakiem wkładania
      wysiłku w konkurencyjność i zdobywanie nowych partnerek na rynku... Monopol,
      którego tak strasznie potrzebujesz, mści się szybciej niż myślisz. Facet będzie
      sfrustrowany, a Ty niepocieszona, bo ON się przestanie starać...
      Pomyślałaś o tym?
      Po co on się ma starać?
      Dla CIEBIE?
      I to TY nazywasz "miłością" ?
      Kochać, a być kochanym to dwie rózne sprawy.

      Jakie to banalne i proste: Chcieć BYĆ kochaną! I żądać od świata żeby KOCHAŁ!
      Obrażać się że świat i mężczyźni kochać nie potrafią! To całe narzekactwo i
      natrętne moralizatorstwo... Ufff, nie myślisz chyba o sobie, że jesteś
      oryginalna?

      I jeszcze sie tym chwalisz na forum, co za wybujałe ego! Nie jest wstydem
      mieć ciało.Godność kobiety leży tam gdzie lubi być pieszczona, a nie tam samą
      siebie katuje myślami. Ekshibicjonizm i poza "na skrzywdzoną" to dopiero
      wstydliwy kłopot.
      • Gość: Judasz Re: TROCHĘ GODNOŚCI (w pigułce :) IP: 212.11.57.* 16.10.05, 13:13
        Na moich niezarośniętych plecach sierść się zjeżyła... ;-)
      • ascetic Re: TROCHĘ GODNOŚCI (w pigułce :) 16.10.05, 13:23
        o_O Tak jest.
      • Gość: Daria Re: TROCHĘ GODNOŚCI (w pigułce :) IP: 217.97.169.* 16.10.05, 13:44
        Czyli jaki z tego wniosek? Moze mi ktoś wyjaśnić?
        • Gość: Puch marny Re: TROCHĘ GODNOŚCI (w pigułce :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.05, 14:31
          Wniosek? Co do uniwersalnego modelu "wolnego związku"? Nie wiem. To chyba
          zależy od Ciebie i od każdego z nas z osobna. Chcesz żebym wyciągała
          wniosek "dla wszystkich" i sprzedawała go Tobie?
          Mój wniosek jest taki że coś co się sprawdza w życiu jednych nie musi się
          sprawdzać u innych. To co się sprawdza w jednym okresie życia może się
          sprawdzać w innym okresie.
          • Gość: Puch marny MOJE WYPOWIEDZI BYŁY GŁUPIE I NIEPRZEMYŚLANE!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.05, 18:20
            Serdecznie was przepraszam i obiecuje że to się już więcej nie powtórzy!
            Ja po prostu tak bardzo pragnę miłości takiej prawdziwej i jedynej...
            Świat jest straszny tyle na nim przemocy i nienawiści, nie wiem już jak ogarnąć
            to moje paskudne życie, czy ktoś może mi pomóc???
            • Gość: Puch marny Lekkie rozdwojenie jaźni... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.05, 18:25
              Recenzentom dziękuję i składam wyrazy uznania. Czuję się psychologicznie
              rozszyfrowana.
              • Gość: Puch marny SAMI WIDZICIE ŻE MÓZG MI NAWALA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.05, 18:38
                mam nadzieję ze nie traktowaliście mnie poważnie
                • Gość: Puch marny Kobieto niespełniona, wymyśl coś nowego! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.05, 19:16
                  > mam nadzieję ze nie traktowaliście mnie poważnie

                  Właśnie! Poważne życie to nie dla mnie, jest ciężkie, nudne i chropowate.
                  Zamiast powagi wolę dobry seks. Fantastyczny seks z facetami, którzy marzą o
                  tym żeby mieć niezobowiązujący seks, bo jedyne co znają to próżne i
                  zakompleksione hetery, zapatrzone w swoje nieszczęście bo system wartości nie
                  pozwala im na odkrycie siebie i swoich potrzeb. Odwagi, moje drogie, odwagi!
                  Czy to nie fajne że i my i oni marzymy o tym samym?

                  Nie pisałam do wszystkich tylko odpowiadałam kici spętanej swoimi myślami.
                  Twój pierwszy post był zabawny, ale dalsze podszywanie się jest rozbrajająco
                  inteligentne. Wymyśl coś nowego. Przysięgnij szarlotkom dozgonną wierność i nie
                  sięgnij nigdy po pączka, tchórzliwa nudziaro. Pielęgnuj w sobie tę cnotę, im
                  więcej takich idiotek tym więcej facetów dla mnie...
                  • Gość: Judasz Re: Kobieto niespełniona, wymyśl coś nowego! IP: 212.11.57.* 16.10.05, 19:47
                    Nie jesteś aby facetem, przebranym tylko za kobietę? ;-)
      • dupa_pawiana LEKKIE ŻYCIE JEST DLA MIERNYCH UMYSŁÓW 16.10.05, 20:33
        Prawdziwy Człowiek nie boi się cierpienia i udręki życia Prawdziwy Człowiek
        zgłębia swym umysłem nieskończoność Prawdziwy Człowiek z uporem wykuwa lepszy
        los dla przyszłych pokoleń swą pracą i poswięceniem, płaci podatki i chodzi do
        kościoła! A świnia jak to świnia żre chla i bzyka...
    • zwierzak-1974 I co zrobisz z tym osobnikiem ? 16.10.05, 13:52
      Przystaniesz na jego uklad ?
    • Gość: Paweł Re: wolny związek??? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 16.10.05, 14:23
      Ludzie stają się coraz gorsi, co było zapowiedziane w Piśmie Świętym. Bez
      przyrodzonej miłości, zdradzieccy. A jednocześnie coraz bardziej rozpustni i
      skłonni do nierządu. Dlatego trzeba wielkiej łaski od Boga, żeby samemu kogoś
      nie skrzywdzić, ani też nie zostać skrzywdzonym przez drugą - niewierną - osobę.

      Ładnie pisze o tym Richard Baxter:

      "Na całym świecie bezbożni i samolubni ludzie wstępują we wszelkiego rodzaju
      związki z pragnieniem służenia sobie samym i zaspokajaniu swego ciała, nie
      wiedząc ani nie troszcząc się o to, czego się od nich wymaga. Ich pragnieniem
      jest cześć, zysk bądź przyjemności jakie im może zapewnić dany związek, a nie
      to, czego Bóg i człowiek wymagają bądź oczekują od nich. [1 M 2:18; Prz 18:22].
      Ich umysł zainteresowany jest tylko tym, co będą mieli, a nie tym, czym powinni
      być i co powinni robić."
      www.literatura.hg.pl/baxtrmar.htm
      Jest źle i będzie jeszcze gorzej w wyniku coraz większego odstępstwa ludzi od
      Boga i nagminnego łamania Bożych przykazań. Możliwy jest jednak ratunek od tego
      wszystkiego i doświadczenie Bożej miłości, która też uzdalnia nas do właściwego
      kochania innych ludzi.

      O tym więcej tutaj:
      www.literatura.hg.pl/busch1.htm
      Pozdrawiam.

      P.


      • Gość: Puch marny Re: wolny związek??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.05, 14:51
        Bóg jest we wszystkim i w wolnych związkach też. Piekło jest wtedy jak ktoś
        uważa że są one występne, ludzie gorsi, zdradzieccy, rozpustni i skłonni do
        nierządu, nie mają racji i trzeba ich nawracać. Czasem metodą przywrócenia
        sobie wiary w ludzi jest wiara w Boga. Ale to od wiary w ludzi nie zwalnia.
        Również w tych którzy tworzą związki. A nie w ciemne moce, ćmoje boje, herezje
        i zabobon.
        Wyrazy pobożności i dużo łaski życzę.

        • Gość: Paweł Re: wolny związek??? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 16.10.05, 15:13
          > Bóg jest we wszystkim i w wolnych związkach też. Piekło jest wtedy jak ktoś
          > uważa że są one występne, ludzie gorsi, zdradzieccy, rozpustni i skłonni do
          > nierządu, nie mają racji i trzeba ich nawracać.

          Teoria ciekawa, ale niestety jedyne pewne źródło informacji o sprawach
          ostatecznych - Pismo Święte mówi inaczej:

          Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących, i skalanych, i zabójców, i
          WSZETECZNIKÓW, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców będzie
          jezioro płonące ogniem i siarką. To jest śmierć druga.
          (Obj. 21:8)

          Bóg wzywa teraz wszystkich ludzi, wszędzie, aby się opamiętali, dając im szansę
          ratunku. Jeśli jednak to wezwanie odrzucimy, uspokojeni np. taką filozofią jaką
          prezentujesz, to o karze ognia wiecznego przekonamy się na własnej skórze, co
          zaprawdę nie będzie przyjemne.

          P.


          • Gość: Puch marny Re: wolny związek??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.05, 16:50
            Zaprawdę to Ty niewiele wiesz. Tak jak ja. Tylko Ty udajesz że znasz się na
            rzeczach ostatecznych a faktycznie znasz się na jednej książce. Żyj sobie w
            strachu karą.
            Konfabuluj dalej i te konfabulacje powtarzaj. Nie zadawaj sobie pytania PO CO
            ktoś kiedyś takie konfabulacje wymyślił i powtarzaj dalej zasłyszane kiedyś
            ponure historie o złu, plugastwach, rozpustnikach,występkach etc. I tak Ci nikt
            głupszy od Ciebie nie uwierzy, bo ludzie mają swoją mądrość, której nie
            doceniasz. To bardzo fajnie, że umiesz robić innym w głowach taki pasztet.
            Czytaj i wierz Pismu, ludziom nie wolno wierzyć.
      • ws21 A Stary Testament ... 16.10.05, 15:23
        kolega czytał?
        Dziś ludzie w tej dziedzine są aniołami.
        • Gość: Paweł Re: A Stary Testament ... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 16.10.05, 16:27
          Czytał, czytał. Stary Testament wyróżnia się - na tle religii otaczających
          Izrael ludów - wyjątkowym naciskiem na wierność małżonków i czystość
          przedmałżeńską. Podczas gdy w Babilonie, w ziemi Kaanan, a potem w Grecji czymś
          normalnym był np. tzw. nierząd sakralny - zjednoczenie z bóstwami przez
          współżycie seksualne z przygodną kapłanką, czy kapłanem, Żydzi mieli surowy
          zakaz takich praktyk. Zabronione było nakłanianie do nierządu, seks ze
          zwierzętami, czy praktyki homoseksualne. Posunęliśmy się znacznie wstecz wobez
          zasad moralności i zdrowego rozsądku, zawartych w ST.
          • ws21 Regres? 16.10.05, 17:49
            Jako żywo przypomnina mi to powiedzenie "Ta dzisiejsza młozież".
            I starsze pokolenie tak pomstuje od tysiącleci, a świat zamiast się cofać gna
            naprzód. Gdzie dziś nam do obyczajowości sredniowiecza, gdzie pan miał
            prawo "wypróbować" chłopską pannę. To w XX wieku, a nie wcześniej zapisano prawa
            Konwencji Genewskiej. Kiedyś normą było, że zwyciężca gwałcił i mordował do
            woli. I nie przeszkadzał w tym "głęboki katolicyzm". Swoboda seksualna? Różnica
            polega na tym ,że dziś mówimy o tym otwarcie. W mojej rodzine (szlachta) w 1908
            rok powiła dziecię 13 latka. Nikt się nie gorszył. Bóg dał ....
            • Gość: Paweł Re: Regres? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 16.10.05, 17:56
              Wiesz, że coś w tym jest co piszesz. Przy całym moim konserwatyzmie, muszę
              przyznać, że nie we wszystkim dawne czasy były lepsze niż obecne. Szczególnie
              jeśli chodzi o prawa człowieka.
    • Gość: chinche WOLNY zwiazek IP: 213.17.168.* 16.10.05, 14:58
      ja z moim lubym tworzymy chyba udana pare. waznym elementem jest wolnosc i moge
      powiedziec ze jest to wolny zwiazek. wolnosc ta polega na tym ze oboje siebie
      nie osaczamy, nie przywiazujemy drutem kolczastym do siebie. jest to mozliwe
      tylko dzieki zaufaniu, ktore sprawia ze nie boje sie powiedziec mu ze ide na
      spotkanie z bylym, a on wie ze spotkanie ma na celu spracer z psem i rozmowe.
      (zaufanie obustronne). zaufanie i wolnosc sa ze soba zwiazane.

      od razu dodam - myslimy o slubie, nie jest to uklad spotkanko-bzykanko.
      a co do problemu skoki-w-boki - istnieje na to pewne rozwiazanie. nie jest dla
      wszystkich do zaakceptowania ale znowu oparte jest to na zaufaniu. rozmawiamy od
      jakiegos czasu o zaproszeniu kogos do naszych igraszek :-) chcemy w ten sposob
      wzbogacic nasze doznania.
      i ja jestem przekonana, ze dzieki temu on nie bedzie szukal kochanki za moimi
      plecami.

      i co wy na to?
      • agatka_to_ja Re: WOLNY zwiazek 16.10.05, 15:04
        a co jezeli on sie zakocha w takiej "bzykankowej" kolezance?

        to sie podobno w takich parach swingujących czesto zdarza... serce nie sluga.
      • Gość: lazy*** Re: WOLNY zwiazek IP: *.wa-wa.inpoland.pl 16.10.05, 16:51
        oj.. rozwiązanie z zapraszaniem kolejnych osób w ogóle do mnienie trafia. wcale.
        mi nie o to chodzi, oj nie o to (cyrki, teatrzyki, kamasutry, wariactwa)
      • polishbellydancer Re: WOLNY zwiazek 18.10.05, 05:14
        zgadzam sie z toba calkowicie---im mocniej zaciskamy piesc pelna piasku tym
        wiecej go przez palce sie wysypuje--nigdy nie pozwolilabym sobie zabrac swojej
        wolnosci--jako artystka bardzo sobie cenie spontanicznosc i swobode--moj
        mezczyzna to rozumie i popiera moje najbardziej szalone pomysly, samotne
        podroze...a ja go za to kocham :o)
    • ws21 Faceci? 16.10.05, 15:20
      Dziwne. Poważne badania tego zagadniania przynoszą odmienne wnioski. Po panie
      częściej zdradzają.
      A tak na marginesie, aby zdrada miała sens,to poza wyjątkami, potrzeba po
      jednym osobniku każdej z płci.
    • Gość: WelcomeToHell "MIŁOŚĆ" trwa do pojawienia się dziecka, wesela... IP: *.spray.net.pl 16.10.05, 15:51
      .. lub wspólnego kredytu mieszkaniowego.

      Z natury swojej ZANIKA z czasem jeśli nie jest pielęgnowana.
      Laski rodząc dziecko skupiają się na nowym człowieku.
      Poza tym absorbuje je KARIERA więc nie starcza chęci i czasu na związek.
      Faceci też kombinują jak tu max. dużo zarobić.

      Laski starają się aby do ślubu i kupna domu. Seks do czasu poczęcia dziecka.
      Ludzie podróżują więc rodziny i znajomi zwykle daleko. Nikt nie pomoże w niczym.
      Para zdana jest często na samych siebie. To rodzi extra stres a jak wiadomo
      nadmiar stresu NISZCZY MIŁOŚĆ...

      A POTEM WSZYSCY ROBIĄ WIELKIE OCZY ŻE COŚ SIĘ WALI.
      • Gość: lazy*** niezły temat.... IP: *.wa-wa.inpoland.pl 16.10.05, 16:30
        jestem facetem i powiem sczerze że widze semantyczny absurd sformułowania "wolny
        wiazek" ale i widzę też makabryczny luksus jaki z tej hybrydy płynie. żyje
        dokładnie tak, jak to opisuje w swoich kryrtykach agatka. co prawda jestem, no
        powiedzmy, artystą i temu bzykaniu i kolacjom nadaję jeszcze jakieś
        kulturowo-egzystencjalne brzmienie. związki to dla mnie jak błądenie po
        biblotece. zacznę tą ksiażkę, z tej sie czegoś dowiem, tą zobaczę...
        • agatka_to_ja Re: niezły temat.... 16.10.05, 16:38
          ja nie krytykuje wolnych zwiazkow... ja tylko twierdze, ze nie widze sensu
          nazywania takiego ukladu zwiazkiem. Moze lepiej nazwac to układem.

          Do stworzenia czegos takiego jak wolny zwiazek sa potrzebne dwie osoby, ktore
          sa swiadome, co znaczy zwiazek wolny lub otwarty i obie sie na to godzą. Jezeli
          tylko jedna osoba traktuje swoj zwiazek jako "wolny zwiazke", a druga nic nie
          wie o jej skokach w bok - to nie jest moim zdaniem wolny zwiazek tylko zwykla
          zdrada, przyprawianie rogów, czy jak to ktos nazwie.

          A kazdy zyje tak, jak mu mowi wlasne sumienie, religia, światopogląd, dusza,
          ciało, środowisko i wiele innych rzeczy...
          • Gość: lazy*** Re: niezły temat.... IP: *.wa-wa.inpoland.pl 16.10.05, 16:48
            cos w tym jest. oczywiście przy założeniu że związek to coś trwałego, wyłącznego
            jedynego i starającego sie dążyć do czegoś lepzego.
            dla mnie "wolny związek" to raczej obcowanie: intelektualne, emocjonalne,
            uczuciowe i wreszcie fizyczne
            • polishbellydancer Re: niezły temat.... 18.10.05, 05:10
              interesujace podejscie...podoba mi sie jak to sformuowalas...

              pozdrawiam
              e
              • Gość: lazy*** Re: niezły temat.... IP: *.wa-wa.inpoland.pl 18.10.05, 22:59
                dzięki ;P
                pzdr
      • Gość: Werka Re: "MIŁOŚĆ" trwa do pojawienia się dziecka, wese IP: *.pool82107.interbusiness.it 18.10.05, 16:56
        Mozna wszystko pogodzic jest na to wiele przykladow dlugoletnich ,udanych
        zwiazkow.Jak to mowia: "dla chcacego nic trudnego" choc z drugiej strony,"nic
        na sile", ale to juz filozofia.
    • apsik87 Re: wolny związek??? 16.10.05, 16:40
      istnieje!ja mam juz facet ponad dw alata i zyjemy ze soba prawie jak maz z zona
      tylko osobno mieszkamy.ale tak to laczy nas prawie tyle emocjonalnie co meza i
      zone;]ja bardzo go kocham i on mnie tez.nigdys ie nei zdradzilismy:]
      • myristicin CO TY TAM WIESZ 18.10.05, 00:48
        Twój facet bzyka codziennie inną laskę a ciebie ma za zakochaną idiotkę co nie
        potrafi spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać że jest on zwykłą meską
        szowinistyczną świnią! Znam tego typa mówie ci on cie zdradza Odejdź od
        niego!!!
    • Gość: mika Re: wolny związek??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.05, 17:08
    • Gość: Rychu Re: wolny związek??? IP: *.spray.net.pl 16.10.05, 17:13
      > P.S trafiłam na strasznego osobnika płci męskiej...

      I jak?? Moze jeszcze???
    • Gość: Zalamany Re: wolny związek??? IP: *.dev.sportingbet.com 16.10.05, 19:18
      Czesc to pewnie nie do konca na temat, ale samo wyrzucenie tego daje mi juz
      ulge. Slysze tu najazd na na facetow ze maja kochanki na boku.
      FAKT zdrada, ale ja mysle o tym od 2 lat prawie codziennie, czasem mysle ze
      jestem glupi ze tak wciaz sie ludze ze moja dziewczyna nagle bedzie miala
      libido wieksze niz zero. Wiem ze jest ciezko, stres, pogon za pieniadzem.
      Ale wlasnie przez to ze mi SEXu tak brakuje traktuje go przedmiotowo, gdyby
      natomiast bylo tak jak kiedys przytulanki, buziaki i niepisanana umowa ze w
      weekend mamy jeden dzien dla siebie nigdzie sie nie spieszymy i ze wieczorem
      pojdziemy do lozka sie kochac. Mnie wystarczy raz w weekend na caly week i tak
      nie ma w tygodniu czasu, czy cos ze mna jest nie tak ?? Zanaczam ze dbam o
      siebie jestem wysportowany, nie pije, nie pale, gotuje i inne rzeczy potrafie
      zrobic dla mej lubej zeby ja rozpalic ale........
      Nie wiem jak was ale to mnie uskrzydla, a w tej chwili czuje sie maly, siedze
      po godzinach w pracy bo choc tu moge sie jakos zrealizowac jako mezczyzna.
      Po wielu probach opadlem, kupuje prezenty na Walentynki i staram sie
      romantycznie uczcic mojej dziewczyny urodziny, a i tak wiem ze to zadnego
      zblizenia nie dojdzie.
      Chce od niej odejsc, zeby jej nie zranic, ale z tego co zdazylem sie
      zorientowac mezczyzna jest postrzegany jako swinia ktora mysli tylko o
      jednym.... W sumie niech i tak bedzie , mysle ze moze znajdzie sobie kogos
      lepszego kto bedzie bardziej rokowal i moze on ja rozpali bo mnie juz brak sily.

      Pozdrowienia dla wszystkich kobiet ktore rozumieja ze seks jest wazny
      • Gość: Weron Re: wolny związek??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.05, 10:16
        Mam nadzieje, ze z nia rozmwaiales o tym - kobiety tez potrafia byc niedomyslne
        lub bagatelizowac problem, kiedy go nie widza u siebie.
        Pozdrawiam.
      • Gość: wm Re: wolny związek??? IP: 81.21.194.* 17.10.05, 13:22
        Moje zdanie: daj sobie spokój, pożegnaj tą panią po prostu.
        Znam to z doświadczenia, 3 lata związku, może nie było z seksem aż tak źle jak u
        Ciebie, ale - mówiąc delikatnie - temperamentem różniliśmy się znacznie. Ja
        miałem ochotę codziennie, Ona - raz na dwa tygodnie. W ciągu tych 3 lat
        przeżyliśmy kilkanaście rozstań, strasznie dużo wojen, jeszcze więcej długich
        rozmów o swoich potrzebach. Bywało też super, zwłaszcza jak się godziliśmy.
        Tyle że to nic nie dało. Weron pisze, że kobiety potrafią być niedomyślne, ale w
        niedomyślność przez kilka lat, i przy tak czytelnych sygnałach od drugiej
        strony, ciężko mi uwierzyć. Moim zdaniem (nie będę się upierał, że zawsze tak
        jest) łatwiej jest dziewczynie, która po prostu bardzo rzadko (albo wcale - o
        zgrozo!) ma ochotę na seks, udawać, że się nie domyśla o co chodzi facetowi, niż
        przyznać się do tego, że faktycznie nie lubi się bzykać - i postarać się zmienić.
        Po prostu uważam, że jak dziewczyna nie lubi się bzykać, i przez kilka lat
        związku drugiej stronie nie udało się tego zmienić, to raczej marne szanse na
        to, że cud nastąpi.
        Żeby było śmiesznie - Ona wyszła niedawno za mąż, ja obecnie jestem singlem. :)
    • Gość: Rogal Re: wolny związek??? IP: *.chello.pl 16.10.05, 19:25
      A dlaczego w ogóle ten temat jest tylko atakiem na mężczyzn ? Co to kobiety
      niby nie proponują i nie mają potrzeby wolnego związku, albo inaczej mówiąc
      poprostu seksu raz na jakiś czas z mężczyzną który im sie podoba jednak nie
      chcą albo nie mogą być razem... Zazwyczaj w takie związki nie pakują się 15
      latki tylko w miare dojrzali i myślący ludzie, więc to ich wybór i robią co
      chcą. Kwestia punktu widzenia, seks może być przyjemnością i zaspokojeniem,
      bądź aktem miłosnym który również jest przyjemnością, ale przyjemnością którą
      poteguje miłość.
    • Gość: spokomen41 Re: wolny związek??? IP: *.net.ircam.fr 16.10.05, 20:19
      szukasz kogos powaznego i na stale,to tylko w biurze matrymonialnym i to
      sprawdzonym na 100%,a na uklady sa rady i nowe uklady,ty tez mozesz traktowac
      wszystkich bez zobowiazan,na poczatku wszyscy tak robia i nikt natym nie
      traci,bo przeciesz zyjemy w czasach korzysci a nie strat,chyba ze tobie natym
      nie zalerzy,wiec zycze ci powodzenia w szukaniu kogos kto sie tobie spodoba!
    • dupa_pawiana NIECH WAS PIEKŁO POCHŁONIE GRZESZNICY!!! 16.10.05, 20:27
      Ja codziennie chodzę do kościoła odmawiam różaniec i czuje się wewnętrznie
      czysty, a wy motłoch pójdziecie do piekła i tam wam belzebub flaki wypruwać
      bedzie!!! Trzeba sią modlić bo to jest to co świadczy o naszym człowieczeństwie
      a nie częstość bzykania wy niezaspokojone świnie!!!
      • Gość: Judasz Re: NIECH WAS PIEKŁO POCHŁONIE GRZESZNICY!!! IP: 212.11.57.* 16.10.05, 20:30
        Czemu masz gołą dupę?
        • dupa_pawiana Re: NIECH WAS PIEKŁO POCHŁONIE GRZESZNICY!!! 16.10.05, 20:34
          Tak chciał stwórca, nie pytaj dlaczego, musisz uwierzyć!
          • Gość: Judasz Re: NIECH WAS PIEKŁO POCHŁONIE GRZESZNICY!!! IP: 212.11.57.* 16.10.05, 21:46
            A może szóstego dnia nie zdąrzył, a siódmego to juz odpoczywał? ;-)
      • Gość: alz777 Re: NIECH WAS PIEKŁO POCHŁONIE GRZESZNICY!!! IP: 212.160.117.* 17.10.05, 16:09
        A nikt ci nie powiedział w tym kosciele, że taka opinia io bliźnich jest
        wielkim grzechem i nic po twoich różancach, bo miłósci nie masz....
    • haniah1 Re:faceci mysla ze 16.10.05, 21:20
      faceci mysla ze jak rzuca hasło WOLNY ZWIAZEK to moga sobie bzykac wszystkie po
      kolei bo nie maja przeciez zadnych zobowiazan wobec panny ktora sie na ten
      zwiazek zgodzila. smutny czas... :(
      • Gość: Ona do puchu marnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 22:25
        Tak naprawde kazdy zwiazek jest wolny, albo nie jest zwiazkiem tylko przymusem.
        Budujemy zwiazek z kims oparty na wylaczności i wierności, ale nawet dziesięć
        slubów i tysiące przysięg nie daje 100% pewności.

        Oczywiście tzw. "wolny związek" oznacza przynajmniej od czasów Sartre'a i Simone
        de Beauvoir egoistyczną wygodę faceta i masochistyczną uległość kobiety. Całkiem
        podobnie jak rola kochanki. Każdy wybiera co mu dyktuje jego osobowość. Istnieje
        jednak coś takiego jak zaburzenia osobowości. Zaprzeczanie zazdrości i potrzebom
        np. bezpieczeństwa jest jednym z objawów takiego zaburzenia.

        Poza tym promiskuityzm nie jest wcale równie dobrym wyborem jak monogamia.
        Promiskuityzm podobnie jak palenie papierosów jest ryzykowny dla zdrowia i nie
        mam tu wcale na myśli AIDS. Każdy kto choć pobieżnie zna się na medycynie zdaje
        sobie sprawę, że kontakty z wieloma partnerami mają bardzo negatywny wpływ na
        układ odpornościowy i u kobiet są czynnikiem raka szyjki macicy. Nie wspominając
        o tym, że zmieniając ciągle partnerów trudno zapewnić poczucie bezpieczeństwa
        dzieciom...

        • Gość: marc Re: do puchu marnego IP: *.crowley.pl 17.10.05, 10:50
          >nawet dziesięć
          >slubów i tysiące przysięg nie daje 100% pewności.

          Racja. Nie pamiętam, gdzie to przeczytałem: "Chcesz mieć gwarancję - kup sobie
          toster".
          Pewnym jest, że przy poszukiwaniach "drugiej połówki" - czy do związku stałego,
          czy nie:
          1. Trzeba szukać.
          2. Trzeba rozmawiać.
          3. Trzeba być rozważnym.
          4. Trzeba mieć dużo szczęścia.
          • Gość: EDI001 Re: do puchu marnego IP: .* / 212.185.43.* 17.10.05, 13:18
            i trzeba znalesc jeszce normalna laske...:)
            • myristicin JA TAM WOLĘ BURDELE 18.10.05, 00:51
              Bez zobowiązań, szybko milo i radośnie!
              Wam też polecam!
        • Gość: lazy*** Re: do puchu marnego IP: *.wa-wa.inpoland.pl 18.10.05, 23:13
          podoba mi się ta wypowiedź. skaczesz conieco po tematach, ale nie szkodzi.
          podoba mi się ten powrót do definicji związku, natomiast nie zgodzę się co do
          tego Sartra. nie można mówić o masochistycznej uleglości kobiety, raczej
          wyzwoleniu które blokuje drogę odwrotu, kult młodosci który jest najbardziej
          zwodniczy bo sprowadza poczucie wartości do ciała, które w końcu musi kiedyś
          zawieść.
    • Gość: koko sa jeszcze normalni ludzie IP: *.gl.digi.pl 17.10.05, 12:48
      sa jeszcze normalni mezczyzni..musisz ich gleboko poszulac
      • Gość: 0,6180339887498948 Re: sa jeszcze normalni ludzie IP: 81.21.194.* 17.10.05, 13:34
        Magda to ty?
        • myristicin LUDZIE TO TYLKO LICZBY 18.10.05, 00:52
          Dlatego musisz zaliczyc jak najwięcej panienek!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka