Dodaj do ulubionych

Do milosci trzeba dojrzec...

20.12.05, 18:35
Co myslicie o podejsciu do seksu dzisiejszej mlodziezy?Co raz mlodsi traca
dziewictwo...jak moj byly chlopak dowiedzial sie ze jestem dziewica(mialam
wtedy17 lat) zrobil takie "wielkie oczy"wiem ze to zalezy od tego czy jest
sie gotwym czy nie ,ze to kwestia psychiki i czy sie kogos kocha.Ale czy nie
uwazacie ze do tego trzeba dojrzec i ze powinny byc jakies granice?Np. czy 16
letni chlopak(podobno chlopcy dojrzewaja pozniej niz dziewczyny )ktory mysli
tylko o jednym moze traktowac powaznie zwiazek?Czasami trzeba sie kierowac
nie tylko uczuciem ale rozumem i zasadami.Bo uczucie czasami okazuje sie
nieprawdziwe(wedlug mnie u nastolatkow najczesciej jest to zauroczenie)
Podobno kocha sie prawdziwie tylko raz wiec jak mozna kochac wielu?Wiem ze
nie jestesmy jasnowidzami i nie wiadomo kiedy sie trafi na tego lub ta
jedyna... ale jesli np.przezyjemy zawod milosny jak mozna tak szybko
zapomniec...i po kilku tygodniach jak sie kogos nowego pozna mowic od tak
lekko ze sie go kocha?Juz nie wspomnie o uprawianiu seksu.Przeczytalam
niedawno watek pewnego chlopaka w ktorym pytal sie czy to jest normalne ze
jeszcze nie uprawial seksu ze swoja dziewczyna a chodza juz rok.Maja oni po
17 lat...i bardzo sie kochaja:] przynajmniej tak ten chlopak twierdzil.wedlug
mnie naduzywanie slowa kocham(wypowiadane na prawo i lewo)jest pretekstem by
osiagnac cel...lub aby zagluszyc swoje
sumienie. Podejscie dzisiejszej mlodziezy do seksu i milosci ...coz brak mi
slow wyobrazacie sobie aby wasze dzieci w wieku 13 ,14lat uprawialy seks?Bo
beda twierdzic ze sa gotowe?Zgodzicie sie na to?Nie wszystkie zasady sa po to
by je lamac.Musi byc jakis porzadek moralny.Bo seks ma swoje konsekwencje i
tu juz nie chodzi mi o niechciana ciaze .Swia t sie zmienia wiem...ale czy na
lepsze?zastanawialiscie sie nad tym?Patrzac na niektorych jest ich mi
zal...tak szastac swoim cialem.Moge podac wiele przykladow na to ze mlodziez
uprawia seks wylacznie dla przyjemnosci a nie dla satysfakcji "pieknego
uczucia"jakim jest milosc.
Obserwuj wątek
    • Gość: Madzia_4 Re: Do milosci trzeba dojrzec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 19:18
      Czy ty się wychowałaś w klasztorze? Mi się wydaje, ze to ich sprawa, najwyzej
      oni będą żałować nie Ty nie ja. Nie można kogoś potępiać za sex. A Ty czemu go
      uprawiasz no mi się wydaje, ze to się robi właśnie dla przyjemności.
      Reczywiście wiek 13, 14 lat to za mało, ale w wieku 16 lat uwierz można kochać
      prawdziwie. Masz chyba jakieś złe doświadczenia. Zakonnica z Ciebie będzie. I
      nie jest mi żal tych dzieci tylko Ciebie, bo przejmujesz się nie swoimi
      problemami na,które i tak nic nie poradzisz.
      • aniol172 Re: Do milosci trzeba dojrzec... 20.12.05, 19:29
        Po pierwsze nie uprawiam i nie mam zlych doswiadczen....ucze sie na bledach
        innych nie na swoich.Najlatwiej jest powiedziec tak jak ty"nie jest mi żal tych
        dzieci tylko Ciebie, bo przejmujesz się nie swoimi
        > problemami na,które i tak nic nie poradzisz."
        to sie nazywa znieczulica spoleczna.
    • Gość: Missy Queen Re: Do milosci trzeba dojrzec... IP: *.85-237-182.tkchopin.pl 20.12.05, 20:22
      Bradzo piekna wypowiedz...niestey tak sie dzieje...
    • Gość: kasjopeja Re: Do milosci trzeba dojrzec... IP: 80.51.180.* 20.12.05, 21:26
      jesteś fanatyczną chrześcijanką może?? bo nie wiem, czy Twoje podejście do
      seksu i miłości ma podłoże religijne, czy też jesteś po prostu tak
      nietolerancyjna i bezmyślna? jak możesz krytykować coś, czego sama nie
      zaznałaś?? kto Ci powiedział że "podobno" prawdziwie kocha się tylko raz? Co
      masz na myśli mówiąc "szastać swoim ciałem"?? zwariowałaś? Twoja wypowiedź jest
      piekielnie przemądrzała. Masz się za jakieś nie-wiadomo-co, a tak naprawdę nic
      nie wiesz o życiu, nie umiesz spojrzeć na nie z perspektywy innych ludzi. Twoje
      pojmowanie jest bardzo subiektywne i nie dopuszczające innych poglądów, poza
      tymi które TY uważasz za słuszne.
      Nie wszystkim zależy na tym, co określiłaś "piękną miłością". Dla jednych liczą
      się te wzniosłe bzdury, dla innych dobra zabawa. Satysfakcja.

      grzeczne dziewczynki idą do nieba, a niegrzeczne tam gdzie chcą ]:->
      • aniol172 Re: Do milosci trzeba dojrzec... 20.12.05, 23:05
        kasjopeja napisala:Nie wszystkim zależy na tym, co określiłaś "piękną
        miłością". Dla jednych liczą
        > się te wzniosłe bzdury, dla innych dobra zabawa. Satysfakcja."-to twoja
        wypowowiedz jest bezmyslna.Nie krytykuje,nie oceniam to ty tak
        uwazasz .Poprostu wyrazam swoja opinie na ten temat.To ze nie mysle tak jak ty
        to nie znaczy ze jestem nietolerancyjna i bezmyslna.
        " Masz się za jakieś nie-wiadomo-co, a tak naprawdę nic
        > nie wiesz o życiu, nie umiesz spojrzeć na nie z perspektywy innych ludzi."i
        Naszczescie sa ludzie ktorzy sie ze mna zgadzaja.pozdrowienia dla Oli.
    • Gość: Ola 18 Re: Do milosci trzeba dojrzec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 21:38
      Bardzo ciekawy wątek:-) Po pierwsze nie zgadzam się z osobami które krytykują
      twoją wypowiedź, osobiście uważam, że mając 16 można prawdziwie kochać, jednak
      są to sporadyczne wypadki,ja sama nie znam takiego przypadku, jesli chodzi o
      młodych ludzi to niestety bardzo często naużywają słowa KOCHAM. Uważam
      również, że jeśli dziewczyna ma 16 lat i chce uprawiać seks to prosze bardzo w
      końcu to jej życie, ale niech mysli jakie mogą być tego konsekwencje, jeśli nie
      pomysli się o zabezpieczeniu się :-/ bo niestety znam takie dziewczyny które do
      uprawiania seksu były dośc dorosłe ale gdy zaszły w ciążę to sytuacja niestety
      je przerosła. To jest tylko moje zdanie pozdrawiam :-) OlA
      • Gość: Stokrotka Re: Do milosci trzeba dojrzec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 22:16
        Osoba mająca 16 lat nie może prawdziwie kochać? A skąd Ty wiesz co czują inni
        ludzie? Może na prawdę się kochają prawdziwą miłością.
    • aniol172 Re: Do milosci trzeba dojrzec... 20.12.05, 22:55
      nie twierdze ze 16 letni chlopak nie moze prawdziwie kochac."Np. czy 16
      > letni chlopak(podobno chlopcy dojrzewaja pozniej niz dziewczyny )ktory mysli
      > tylko o jednym moze traktowac powaznie zwiazek?"bylo to pytanie retoryczne.
      (nie wymagajace odpowiedzi).
      • Gość: J@GODA Re: Do milosci trzeba dojrzec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 22:59
        W prawie każdym wieku można być odpowiedzialnym, to zależy od danej osoby,
        tempa jej rozwoju emocjonalnego itp.
        • Gość: J@GODA Re: Do milosci trzeba dojrzec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 23:00
          Odpowiedzialny czyli taki który może się kochać, bo się odpowiednio zabezpieczy.
          • aniol172 Re: Do milosci trzeba dojrzec... 20.12.05, 23:07
            zgadzam sie z toba:] tylko ze sama przyznaj ze jest takich coraz mniej...
            • Gość: J@GODA Re: Do milosci trzeba dojrzec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 23:11
              Nie znam WSZYSTKICH nastolatków, to nie powiem. Córka koleżanki mojej mamy
              urodziła mając 15 lat, ojciec dziecka rok starszy. To było dawno, ale oni są
              razem dalej*, kochają się. Wg mnie głupotą był jedynie brak zabezpieczenia, bo
              uczucie jest chyba prawdziwe, bo są już razem długo. Ja np zrobiłam to jak
              miałam 18 lat - już pełnoletnia.


              * a tak na marginesie dziecko utrzymują rodzice dziewczyny
          • agatka_to_ja Re: Do milosci trzeba dojrzec... 20.12.05, 23:09
            nie J@godo... odpowiedzialny to taki, który bierze odpowiedzialność za
            KONSEKWENCJE swojego postępowania... czyli ma swiadomosc, ze moze splodzić
            dziecko (nawet przy zabezpieczeniu)... i że musi sie nim zająć.

            TO jest odpowiedzialność.
            • Gość: J@GODA Re: Do milosci trzeba dojrzec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 23:33
              Człowiek całe życie uczy się na błędach. A poza tym młodzi mają to do siebie,
              że się buntuja więc jak im powiesz, że nie to oni tym bardziej tak.
    • Gość: Werka Re: Do milosci trzeba dojrzec...Czyzby? IP: *.pool82107.interbusiness.it 21.12.05, 11:00
      1. Wcale nie musze byc dojrzala zeby kogos kochac,
      -kochajac kogos zwlaszcza w wieku nastoletnim traci sie rozsadek ,ale nad
      uczuciami wyzszymi niestety nie da sie panowac.
      2. Wcale nie musze byc dojrzala zeby uprawiac seks
      -wystarczy ,ze tego chce i mysle o zabezpieczeniu i konsekwencjach tego
      wspolzycia
      3. 16 letni chlopak moze traktowa powaznie zwiazek,a 25 letni nie,zalezy od
      charakteru.
      4. Jasne mozna sie kierowac rozumem i zasadami, i z przyjemnosca uprawiac
      seks,z uczuciem lub bez
      -kto ci bzdur naopowiadal,ze seks jest mozliwy tylko jak sie kogos kocha i nie
      jest sie juz nastolatkiem?
      5. Nie kocha sie tylko raz ,co tez nie jest regula,mozna raz ,a i mozliwe jest
      kilka
      -kolezanko nic nie wiesz o zyciu,19 lat masz,pierwszy raz sie zakochalas i
      naiwnie wierzysz,ze to milosc do konca zycia.
      6. Jak mamy za soba jakis zawod milosny chcemy jak najszybciej zapomniec
      -nie przezylas wiec sie nie wypowiadaj
      7. Mozemy mowic kocham wtedy jezeli naprawde to czujemy,nawet po dwoch godzinach
      -nie ma zadnych zasada w milosci
      8. Seks sluzy przyjemnosci,a nie rozmanazaniu
      -wyrazy wspolczucia, ze jeszcze to do ciebie nie dotaralo
      9. Wyobraz sobie,ze chlopak moze cie i kochac i pragnac w wieku 17 lat i nie
      wymyslaj od razu,ze chce "zagluszyc sumienie"
      - skad ty te hasla bierzesz,z gazetki parafialnej?
      10. Coz,13,14 lat to jednak za wczesnie,glownie jako matka sprzeciwialabym sie
      ze wzgledu na to,ze nie mozna sie dobrze zabiezpieczyc;na pigulki za
      wczesnie,spirale itd,a prezerwatywa nie daje takiej pewnosci,a napewno nie jst
      to odpowiedni wiek by urodzic dziecko.
      11. Bo seks sluzy przyjemnosci,lepiej o nim myslec w tych kategoriach,latwiej
      zniesc porazke.

      Wydaje mi sie ,ze zyjesz jakimis marzeniami o nieskazitelnej milosci,trawjacej
      do konca zycia,gdzie seks jest mozliwy bo jest to ofiara tego uczucia...
      ANIOLKU ZEJDZ NA ZIEMIE,TO JEST ZYCIE ,A NIE JAKAS BAJKA O KROLEWNIE KTORA
      SPOTKALA KROLEWICZA.JESTES MALO DOJRZALA,MALO DOSWIADCZONA MARZYCIELKA.
      Myslisz,ze swiat obrocil sie przeciwko tobie,a zapomnialas ,ze nadal bujeasz w
      oblokach.
      Coz zycie sie zmienia,czy na gorsze czy na lepsze nie wazne, trzeba sie w miare
      dopasowac.Tyle
      • Gość: J@GODA Re: Do milosci trzeba dojrzec...Czyzby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 11:09
        Zgadzam się.
      • Gość: J@GODA Re: Do milosci trzeba dojrzec...Czyzby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 11:09
        Wszystko jest dla ludzi ;)
      • Gość: Lacomia Re: Do milosci trzeba dojrzec...Czyzby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 19:21
        <Wcale nie musze byc dojrzala zeby uprawiac seks -wystarczy ,ze tego chce i
        mysle o zabezpieczeniu i konsekwencjach tego wspolzycia> zaprzeczasz sama
        sobie,to wlasnie na tym polega dojrzalość-ponoszenie odpowiedzialnosci za to co
        sie robi i myslenie o konsekwencjach swojego postępowania,a jak sie mysli tylko
        o tym,żeby sobie zrobic dobrze a co będzie to będzie,to to akurat nie ma nic
        wspólnego z dojrzałoscią
        • aniol172 Do Lacomi 21.12.05, 20:17
          frezja napisala:"mam 23 lata, łączył mnie nie jeden związek z mężczyzną, ale
          czuję, że dopiero
          teraz dojrzałam do prawdziwego uczucia, wcześniej nie myslałam o tamtych
          mężczyznach jako osobach, z którymi chciałabym być do końca zycia, liczyła się
          zabawa, spotkania, to że sie miało swojego faceta,
          a im jestem starsza, to inaczej patrzę na miłość,"-bardzo madre.Coz kazdy ma
          inny sposob myslenia...nie zawsze dobry...
        • Gość: Werka Re: Do milosci trzeba dojrzec...Czyzby? IP: *.pool82107.interbusiness.it 22.12.05, 17:14
          W takim razie uzylam zlych slow,bo mowiac "dojrzala" myslalam o latach,bo
          wydawalo mi sie,ze autorce watku wydaje sie,ze ponizej 18 lat (czyli jak sie
          powszechnie mowi,nie jest sie dojrzalym), seksu nie mozna uprawiac.O to mi
          chodzilo,ze mozna pod warunkiem ,ze jest sie dojrzalym,masz
          racje,umyslowo.Pomieszalam,przepraszam
    • aniol172 Re: Do milosci trzeba dojrzec... 21.12.05, 15:59
      Wiec we wspolczesnym swiecie nie ma czegos takiego jak prawdziwa milosc?Liczy
      sie tylko przyjemnosc i satysfakcja z seksu?Wiem ze mozna sie kochac bez
      milosci tylko ze wtedy czy odniesie sie w pelni szczescie?.trzeba kochac kogos
      prawdziwa miloscia zeby poczuc prawdziwe niebo.Nie da sie kochac wiele
      razy.Naprawde kocha sie tylko raz.To tez zalezy od tego czy sie łaczy slowo
      kocham z miloscia."Mówią ze, kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i
      rozpada się na dwie części. Jedna z nich trafia do kobiety druga do mężczyzny.
      Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy... połowy swojej
      własnej duszy... połowy samego SIEBIE..."
      • Gość: kasjopeja Re: Do milosci trzeba dojrzec... IP: 80.51.180.* 21.12.05, 17:42
        "Nie da sie kochac wiele razy.Naprawde kocha sie tylko raz." Ach, taka
        konstrukcja zdań służy według Ciebie do wyrażania swoich opinii!... cóż, może
        lepiej buduj zdania inaczej, bo możesz zostać źle zrozumiana.
      • Gość: Werka Re: Do milosci trzeba dojrzec... IP: *.pool82107.interbusiness.it 22.12.05, 17:36
        Juz ci powiedzialam przestan bujac w oblokach,piszerz jak jakas rozmarzona
        14-nasto latka.
        W zyciu mozna miec wielu partnerow i kazdego mozna kochac,poniewaz zycie
        polega na poszukiwaniu tej wlasciwej osoby(jak sama napisalas),a ze ktos akurat
        ta wlasciwa osoba nie byl nie znaczy,ze nie moglismy nic do niej czuc.Bo
        wyjasnijmy sobie,milosc to przede wszystkim zaufanie,oparcie w drugim
        czlowieku,wspolne dazenia plany,zrozumienie,kompromis i na koncu
        fascynacja.Uwazasz,ze cos takiego mozesz czuc tylko do jednej osoby w calym
        twoim zyciu?Owszem i ta obcja wchodzi w gre,ale nie jest regula.Ale ty masz
        dopiero 19 lat i mozesz jeszcze tego niewiedziec,mysle jedak ze z biegiem czasu
        i wydarzen zmienisz zdanie.

        Seks bez milosci nie jest tak piekny jak z,ale jest przyjemnoscia.Sa
        ludzie,ktorzy do 40 ,nie spotkali wlasciwych dla siebie osob i co maja przez
        caly ten czas tkwic w celibacie?
        p.s Nie moge powiedziec o moim bylym chlopaku,ze go nie kochalam.Kochalam,nie
        mniej nie wiecej niz obecnego,inaczej.
        • aniol172 do Werki 22.12.05, 18:26
          "W zyciu mozna miec wielu partnerow i kazdego mozna kochac,poniewaz zycie
          polega na poszukiwaniu tej wlasciwej osoby(jak sama napisalas),a ze ktos akurat
          ta wlasciwa osoba nie byl nie znaczy,ze nie moglismy nic do niej czuc.Bo
          wyjasnijmy sobie,milosc to przede wszystkim zaufanie,oparcie w drugim
          czlowieku,wspolne dazenia plany,zrozumienie,kompromis i na koncu
          fascynacja.Uwazasz,ze cos takiego mozesz czuc tylko do jednej osoby w calym
          twoim zyciu?Owszem i ta obcja wchodzi w gre,ale nie jest regula.
          Seks bez milosci nie jest tak piekny jak z,ale jest przyjemnoscia.Sa
          ludzie,ktorzy do 40 ,nie spotkali wlasciwych dla siebie osob i co maja przez
          caly ten czas tkwic w celibacie?"-piekna wypowiedz Werko:]masz racje ze jestem
          marzycielka:(
          Poprostu moze mam narazie szczescie i zycie mnie oszczedza.Ale ja nie daje sie
          krzywdzic i moze dlatego tak malo wiem o zyciu.Ale ja juz chyba nie zmienie
          swojego myslenia ...taka ze mnie juz cnotka jest:]
    • Gość: kasjopeja Re: Do milosci trzeba dojrzec... IP: 80.51.180.* 21.12.05, 17:37
      współczuję, po prostu współczuję...
      beznadziejny przypadek... :D
      w każdym bądź razie przynajmniej się serdecznie uśmiałam czytając Twoje
      wzniosłe i w niektórych momentach patetyczne wypowiedzi. ciekawe kiedy wreszcie
      życie pokaże Ci swą prawdziwą twarz i pozbawi złudzeń. A narazie tkwij w tej
      naiwności i niewinności, tyle Twojego... :D

      grzeczne dziewczynki idą do nieba, a niegrzeczne tam, gdzie chcą ]:->
      • aniol172 Re: Do milosci trzeba dojrzec... 21.12.05, 18:55
        " współczuję, po prostu współczuję...
        > beznadziejny przypadek... :D".To ze nie mysle tak jak ty,to ze szanuje takie
        wartosci jak cnota i milosc to jest jest powod zeby mnie nazywac "beznadziejnym
        przypadkiem?"Takie jest twoje podejscie?Zero szacunku dla tych wartosci?
        smiej sie smiej...zobaczymy kto sie bedzie smial ostatni.grzeczne dziewczynki
        idą do nieba, a niegrzeczne do piekla.:P(ja znam taka wersje)Zastanow sie nad
        tym co piszesz bo moze mnie zle rozumiesz...nad tym watkiem trzeba troche
        pomyslec.
        • Gość: taki jeden Re: Do milosci trzeba dojrzec... IP: 198.36.86.* 21.12.05, 19:04
          aniol172 napisała:
          Zastanow sie nad
          > tym co piszesz bo moze mnie zle rozumiesz...nad tym watkiem trzeba troche
          > pomyslec.


          Jak bys myslała (a w to watpie) niemiala bys takich problemow .....
          • aniol172 Do taki jeden 21.12.05, 20:13
            za madre dla ciebie co???:P
            • Gość: Werka Re: Do taki jeden IP: *.pool82107.interbusiness.it 22.12.05, 17:51
              za madre dla ciebie co???:P
              Jak dla mnie zbyt bajkowe.Byla sobie krolewna...itd,itd,a zycie swoje
        • Gość: Werka Re: Do milosci trzeba dojrzec... IP: *.pool82107.interbusiness.it 22.12.05, 17:49
          KASJOPEJA ci dobrze napisala i nie chodzilo jej o wartosci,ale to jak o nich
          mowisz;jakbys w ogole zycia nie znala.Opowiadasz jakies historie rodem z
          harlekina(nie wiem jak to sie pisze),ale zapomnialas,ze to nie ma nic wspolnego
          z rzeczywistoscia.Widac zycie cie jak narazie lagodnie traktowalo,ale juz czas
          przejrzec na oczy,bo dlugo to napewno nie potrwa.Nie zycze ci zle ,bron
          Boze,ale przejscie z dziecinstwa do doroslosci to normalny etap w zyciu kazdego
          czlowieka i najwyzsza pora przez ten etap w koncu przebrnac.Powodzenia
    • frezja66 Re: Do milosci trzeba dojrzec... 21.12.05, 19:46
      uważam, że masz rację,
      mam 23 lata, łączył mnie nie jeden związek z mężczyzną, ale czuję, że dopiero
      teraz dojrzałam do prawdziwego uczucia, wcześniej nie myslałam o tamtych
      mężczyznach jako osobach, z którymi chciałabym być do końca zycia, liczyła się
      zabawa, spotkania, to że sie miało swojego faceta,
      a im jestem starsza, to inaczej patrzę na miłość,
      zdarzył mi sie przypoadkowy sex i kiedyś nie miałam do tego złego podejścia, ani
      zastrzeżeń, chciałam byc na topie i żyć chwilą,
      teraz liczy sie dla mnie bezpieczeństwo w związku, chciałabym być dla swojego
      partnera oparciem w każdej chwili, kiedyś nie dałabym rady psychicznie a teraz
      wiem, że sobie poradzę, że jestem już na tyle dojrzała aby dać mężczyżnie to, na
      co zasługuje i otrzymać to samo,

      tak samo jesli chodzi o sex, śmieszy mnie jak widze na dyskotekach jak panienki
      pijane wychodzą z obcymi facetami do samochodu na sex, wiem, że kiedyś jak
      dojrzeją nie bedą sie z tego cieszyły, ale póki co robią to, bo tak jest dobrze,
      bo przecież każdy tak robi...
      i wcale nie przeszkadza mi, że jestem coraz starsza, ponieważ z każdym dniem
      zdobywam jakies doświadczenia które w przyszłości,mam nadzieję, pomogą stworzyć
      mi silny, trwały i naprawde kochający związek z kimś wyjątkowym,
      dlatego zgadzam się z autorką/autorem postu
      pozdrawiam
      • aniol172 Re: Do milosci trzeba dojrzec... 21.12.05, 20:09
        ciesze sie ze mnie rozumiesz frezjo.pozdrowka dla Ciebie:}}}
        • Gość: taki jeden Re: Do milosci trzeba dojrzec... IP: 198.36.86.* 21.12.05, 20:27
          Anioł- matka moralnosci sie odezwala ,myslisz ze jak zabronisz swoim dziecia
          uprawiac sex to cie posłuchaja???

          naiwna kretynka
          • aniol172 do taki jeden 22.12.05, 17:02
            Zacznijmy od tego ze nie planuje mniec dzieci wlasnych...chce zaadoptowac i nie
            bede im zabraniala uprawiac seksu ale postaram sie wychowac je tak zeby nie
            wyrosly na kogos takiego jak ty.
            • agatka_to_ja Re: do taki jeden 22.12.05, 21:08
              a dlaczego nie chcesz miec wlasnych dzieci? tylko adoptowac?
    • Gość: elość Re: Do milosci trzeba dojrzec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 21:09
      Pisze w imieniu 16 latków...
      Co do Miłości... irytuje mnie,że większośc osób (starsze) uwazają ze nastolatki
      nie moga kochac tak jak osoby po 20...
      Ja jestem szczśliwie zakochana od 19 miesiecy prawie 2 lat...
      Osobiscie uwazam ze dzieki temu człowiek szybciej dojrzewa (oczywiscie nie zawsze)
      O przyjemności... osobiscie nie widziałbym przeszkód dla ktorych nie mogłabym
      uprawiac sexu, ale wraz z moich Chłopakiem ustalilismy ze konsekwencje były by
      nie najlepszym prezentem dla rodizców.. gdyz to na nich spadlby obowiązek
      wychowania dziecka..:/
      A sama jestem swiadkiem wielku Wypowiedzianych słów "KOCHAM" po 3 Tygodniach...
      • aniol172 do elość 22.12.05, 17:06
        podziwiam Cie...a dokladnie twoja odpowiedzialnosc i szczerosc.Ale sama
        przyznaj ze powazne zwiazki w tym wieku to rzadkosc.Nie twierdze jednak ze nie
        mozna wogole kochac bedac nastolatkiem.Zycze Ci duzo szczescia .pozdrawiam:]
        • Gość: Werka Re: do elość IP: *.pool82107.interbusiness.it 22.12.05, 18:03
          Jasne wszystkich ktorzy sie z toba zgadzaja pozdrawiasz, a tych o odmiennym
          zdaniu udajesz, ze nie zauwazasz.To sie nazywa twoja tolerancja i umiejetnosci
          dyskutowania na dany temat.Nie masz taktu.Dziekuje.Pozdrowka
          • Gość: taki jeden Re: do elość IP: 198.36.86.* 22.12.05, 21:12
            Brawo werka ale jej nagadalas:)))
            • aniol172 aniol 22.12.05, 21:22
              Gość portalu: taki jeden napisał(a):

              > Brawo werka ale jej nagadalas:)))ty nie potrafiles.Potrafisz tylko wyzywac od
              naiwnych kretynek.To o czyms swiadczy.
          • aniol172 aniol 22.12.05, 21:41
            Dzisiejsza mlodziez mysli ze zasady sa po to zeby je łamac ,ze zakazy i
            wszelkie normy ograniczaja ich wolnosc.Chcialam jeszcze raz wyjasnic dokladnie
            o co mi chodzi nie twierdze ze nastolatkowie nie moga kochac tylko ze mysla w
            innych kategoriach.Dla nich wazniejsze od milosci jest
            przyjemnosc,zabawa,pierwsze zblizenie.Czy 16,17 pragnie zalozyc
            rodzine,ustatkowac sie?Dla czego przyjelo sie ze jest sie dojrzalym w wieku 18
            lat?Otoz udowodniono ze w tym wieku osiaga sie dojrzalosc zarowno fizyczna jak
            i psychiczna. natomiast osoba ktora ulozyla sobie zycie(ma ukonczona
            szkole,prace)mysli wtedy o potencjalnym partnerze zyciowym.Wiem ze nie zawsze
            jest tak bo czasem nawet 40 latek moze byc niedojrzalym i
            nieodpowiedzialnym.Dla mnie rozpoczecie wspolzycia to jest nie tylko
            przyjemnosc jest to wazny krok w kolejnym etapie mojego zycia.Wolnosc nie
            polega na łamaniu zasad tylko na ich przestrzeganiu.Otoz zdarzaja sie milosci
            17 latkow albo mniej na cale zycie(taka milosc podziwiam)ale wyjatek podkresla
            regole.Mam nadzieje ze mnie Werko choc troche rozumiesz."milosc jest dla
            wszystkich a seks tylko dla doroslych"
            • aniol172 Re: aniol 22.12.05, 21:51
              to co pisze jest niedojrzale?Marzycielka moze i jestem.Ale co z tego to nie
              jest chyba wada?"marzyciele wnosza barwy do szarego zycia"A jesli chodzi o to
              ze jeszcze poczuje gorzki smak zycia i zmienie zdanie to sie z tym wogole nie
              zgadzam bo kieruje wlasnym zyciem i nie dam sie wykorzystywac.i nie mysle tak
              dlatego ze mam "slodziutkie zycie".mysle tak gdyz jestem osoba wierzaca
              w 'niezkazitelna milosc" dla niektorych jest ona bzdura dla mnie jest sensem
              zycia.Zyje sie nie tylko dla przyjemnosci,dla chwili.
              • Gość: STOGROTKA Dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 12:17
                Dlaczego nie chcesz mieć własnych dzieci? Nie odpowiedziałaś. Moim zdaniem
                boisz się tego, co trzeba zrobić żeby je mieć - KOCHAĆ SIĘ. Ty sie dziewczyno
                boisz seksu. Wyjeżdżasz z takimi moralitetami a sama jesteś niedojrzała. Co Ty
                Myślisz? Że tym do czego dąży miłość jest małżeństwo? No to sie grubo mylisz.
                Owocem miłości jest dziecko, jeśli byś kogoś na prewdę kochała to pragnęłabyś
                mieć z nim dziecko.
                • Gość: STOKROTKA Re: Do milosci trzeba dojrzec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 12:19
                  Chcesz czekać z seksem do ślubu. W porządku. Ale kiedy ten ślub? Ty masz 20 lat
                  Twój chłopak 18, na studia raczej pójdziecie, one trwają 5 lat (jeśli się
                  żademu z Was noga nie powinie). To w przypadku Twojego chłopaka za 6 lat. Na
                  prawde chcesz tyle czekać? A czy on chce? Czy da rade?
                  • aniol172 Stokrotko... 23.12.05, 14:04
                    Nie chce miec dzieci wlasnych poniewaz chce zaadoptowac cudze.Zawsze o tym
                    marzylam.Jest tyle porzuconych dzieci,niekochanych,samotnych.(bede je kochac
                    jak swoje)To ze nie chce miec dzieci ze swoim mezem to nie znaczy ze sie boje
                    seksu.
                  • aniol172 Stokrotko... 23.12.05, 14:08
                    "Naprawde chcesz tyle czekać? A czy on chce? Czy da rade?"Ja chce tyle czekac a
                    czy on chce to nie wiem(pewnie jak wiekszosc mezczyzn nie chce)
                    czy da rade...bedzie musial jak mnie prawdziwie kocha.Jak odejdzie do innej
                    (takiej co zaspokoi jego seksualne potrzeby)to znaczy ze nie kochal mnie tak
                    jak bym tego oczekiwala.
                    • Gość: Stokrotka Re: Stokrotko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 14:46
                      Z tymi dziećmi to ładnie z Twojej strony, ale żeby zaraz nie chcieć mieć
                      własnych? jedno drugiego nie wyklucza.
                      • Gość: Stokrotka Re: Do milosci trzeba dojrzec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 14:47
                        Dlaczego chcesz czekać z tym do ślubu? Zeby być pewną, że to ten jedyny?
                        • aniol172 Re: Do milosci trzeba dojrzec... 23.12.05, 17:50
                          nigdy sie nie ma pewnosci ze to ten jedyny.Mozna cale zycie myslec ze to ten
                          jedyny a pozniej okazuje sie ze jednak to nie to.chce zaczekac do slubu
                          poniewaz nie chce uprawiac seksu z kims kogo nie kocham naprawde.Jezeli planuje
                          sie juz slub to znaczy ze jest to juz cos powaznego(wiadomo ze zawsze mozna
                          przezyc rozczarowanie)a nie jakies mlodziencze zauroczenie czy hormony...dla
                          wiekszosci seks jest przyjemnoscia...Dla mnie oznacza rowniez zjednoczenie i
                          pelnie w wymiarze duchowym.
                      • Gość: odp dla Stokrotki Re: Stokrotko... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.05, 17:38
                        wiem ze nie wyklucza ale chce zaadoptowac 1 lub 2 dzieci a wieciej nie
                        planuje miec.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka