aniol172
20.12.05, 18:35
Co myslicie o podejsciu do seksu dzisiejszej mlodziezy?Co raz mlodsi traca
dziewictwo...jak moj byly chlopak dowiedzial sie ze jestem dziewica(mialam
wtedy17 lat) zrobil takie "wielkie oczy"wiem ze to zalezy od tego czy jest
sie gotwym czy nie ,ze to kwestia psychiki i czy sie kogos kocha.Ale czy nie
uwazacie ze do tego trzeba dojrzec i ze powinny byc jakies granice?Np. czy 16
letni chlopak(podobno chlopcy dojrzewaja pozniej niz dziewczyny )ktory mysli
tylko o jednym moze traktowac powaznie zwiazek?Czasami trzeba sie kierowac
nie tylko uczuciem ale rozumem i zasadami.Bo uczucie czasami okazuje sie
nieprawdziwe(wedlug mnie u nastolatkow najczesciej jest to zauroczenie)
Podobno kocha sie prawdziwie tylko raz wiec jak mozna kochac wielu?Wiem ze
nie jestesmy jasnowidzami i nie wiadomo kiedy sie trafi na tego lub ta
jedyna... ale jesli np.przezyjemy zawod milosny jak mozna tak szybko
zapomniec...i po kilku tygodniach jak sie kogos nowego pozna mowic od tak
lekko ze sie go kocha?Juz nie wspomnie o uprawianiu seksu.Przeczytalam
niedawno watek pewnego chlopaka w ktorym pytal sie czy to jest normalne ze
jeszcze nie uprawial seksu ze swoja dziewczyna a chodza juz rok.Maja oni po
17 lat...i bardzo sie kochaja:] przynajmniej tak ten chlopak twierdzil.wedlug
mnie naduzywanie slowa kocham(wypowiadane na prawo i lewo)jest pretekstem by
osiagnac cel...lub aby zagluszyc swoje
sumienie. Podejscie dzisiejszej mlodziezy do seksu i milosci ...coz brak mi
slow wyobrazacie sobie aby wasze dzieci w wieku 13 ,14lat uprawialy seks?Bo
beda twierdzic ze sa gotowe?Zgodzicie sie na to?Nie wszystkie zasady sa po to
by je lamac.Musi byc jakis porzadek moralny.Bo seks ma swoje konsekwencje i
tu juz nie chodzi mi o niechciana ciaze .Swia t sie zmienia wiem...ale czy na
lepsze?zastanawialiscie sie nad tym?Patrzac na niektorych jest ich mi
zal...tak szastac swoim cialem.Moge podac wiele przykladow na to ze mlodziez
uprawia seks wylacznie dla przyjemnosci a nie dla satysfakcji "pieknego
uczucia"jakim jest milosc.