22.03.07, 00:40
Chciałabym poznać wasze zdanie...
zaręczyny, ślub, wesele...po jakim czasie? Czy istnieje jakaś reguła, że tak
to ujmę:)Czy takie słowa, jak zbyt wcześnie, zbyt późno mają jakieś znaczenie???
Obserwuj wątek
    • Gość: picobello Re: Kiedy??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.07, 00:55
      optymalnie wedlug mnie,dluzszy okres gra na niekorzysc ,co do krotszego okresu
      to w zasadzie nie ma znaczenia
      • Gość: rrose7 picobello IP: 80.54.176.* 22.03.07, 10:55
        dlaczego uwazasz, ze to na niekorzysc? w sumie u mnie niedlugo minie 3,5 roku
        sa chwile, ze bardzo chcialabym zareczyn, ale nie zawsze... wszystko sie
        przewraca o 360 st....
        • Gość: picobello Re: picobello IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.07, 19:57
          statystycznie chocby,ale istota problemu tkwi nie w tym ze jest sie z kims
          tylko w mechanizmie podswiadomosci,nikt tak do konca nie uczy sie
          kompromisu,czym dluzej czlowiek jest w nieformalnym zwiazku tym dluzej
          pozostaje soba,a mowienie ze chce sie poznac kogos wady jest absurdem,bo nie ma
          idealnych ludzi,jakby byli to swiat bylby idealnym,bo jak sie kogos akceptuje
          to tez przyjmuje do swiadomosci ze ktos ma wady,wszystko zalezy tez kiedy dwoje
          osob poznaje sie-nigdy tak do konca nie poznasz czlowieka,jest po prostu
          zagadka-i to jest piekne bo moze cie czasem zaskoczyc-piekno to radosc i smutek
          w granicach zdrowego rozsadku
        • Gość: td :D IP: *.freedom2surf.net 22.03.07, 20:51
          Gość portalu: rrose7 napisał(a):
          >... wszystko sie
          > przewraca o 360 st....

          o 360 stopni ?
          raczej o 180.. :D

          pozdr. ;)
          • Gość: picobello Re: :D IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.07, 20:56
            kolezance chodzilo o to ze najpierw ma zwirowania na poziomie 180 ale potem
            wraca do punktu wyjscia i w zasadzie powiedziala dobrze
            • Gość: td Re: :D IP: *.freedom2surf.net 22.03.07, 21:06
              no chyba, ze tak..
              to rozumiem :)

              dziekuje ;D
            • Gość: rrose7 Re: :D IP: 80.54.176.* 23.03.07, 15:09
              Dziękuję za obrone :P
    • agatka_to_ja Re: Kiedy??? 22.03.07, 07:45
      Najlepszy czas to ten, w ktorym para czuje, ze "nadszedł ten moment, ta chwila,
      w ktorej trzeba zrobic krok naprzod". A czy maja racje - okazuje sie tak
      naprawde w zyciu codziennym. I tak wszystko weryfikuje czas.
    • krokiecica Re: Kiedy??? 22.03.07, 17:03
      Hmmm... u mnie jest tak:
      Po 3 latach od poznania się nastąpiły zaręczyny, a ślub planujemy dopiero po ok.
      2-letnim (lub rocznym) wspólnym zamieszkaniu (z tym, że zamieszkamy ze sobą
      dopiero za rok).

      Oczywiście nic nie daje gwarancji na to, że te zabiegi uchronią nasz związek
      przed rozstaniem się np. po 25-latach, ale dadzą możliwość dopasowania się nie
      tylko pod względem charakteru, ale też seksualnych potrzeb, podziału codziennych
      obowiązków, przyzwyczajenia się bądź zwalczenia drażniących nawyków, akceptacji
      wad. Daje to możliwość bezrozwodowego zakończenia związku w przypadku ujawnienia
      się drastycznych różnic dzielących partnerów, a które mogą się ujawnić dopiero
      po wspólnym zamieszkaniu.
      Mam nadzieję, że da nam to pewność, że "z tą osobą chcę się związać na całe
      życie"...

      Wg. mnie, lepiej wyjść za mąż/ożenić się POŹNIEJ-mając niemal 100% pewność
      swojej decyzji i znając wszelkie wady i zalety partnera, aniżeli zbyt wcześnie i
      rozczarować się, a potem się rozwodzić, dzielić majątek (itd. itp...)
    • cienmotyla Re: Kiedy??? 23.03.07, 13:59
      Musisz to czuć! Musicie sie znać, musicie wiedzieć jacy jesteście razem i jacy
      osobno.
      Nie wcześniej niż 2 lata;)
      ale co ja tam wiem;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka