Udawanie obrażonej...

08.03.08, 20:43
Mam pytanie do Was.

Do jakiego stopnia to jest normalne u dziewczyn, ze udajecie
obrazone i złe na chłopaka, żeby zwrocić jego uwage, "wymusić"
przeprosiny i np. cos w stylu "sluchaj, naprawde mi przykro, nie
wiedzialem, ze to Cie zezłości [...] Może sie spotkamy, żebym mógł
Ci powiedziec, jak mi przykro i przeprosic" itp.?

Bo chodzi o to ze czasem naprawde nie wiem, czy dzieczyna jest zła
i nie chce ze mna rozmawiac, czy tylko "kombinuje", zeby znajmość
nie skończyła się na wymienaie kilku zdań.

Prosze o szczere odpowiedzi
    • agiee1988 Re: Udawanie obrażonej... 08.03.08, 22:18
      tak, czasem udaje :) czasem odp chlopaka jest taka : znowu jakimis fochami
      strzelasz. zazwyczaj sie przyznaje ze to specjalnie.
    • agatka_to_ja Re: Udawanie obrażonej... 08.03.08, 22:30
      Hmmm.... ja nie udaje obrazonej. Jak sie wkurze na chlopa - to po
      prostu jestem obrazona. Ale nie dlugo. Bo nie ma sensu obrazac sie,
      trwac w jakims napieciu, fundowac sobie "ciche dni". WYchodze z
      zalozenia, ze obrazanie sie jest dziecinne i problemy trzeba
      rozwiazywac, a nie strzelac fochy.

      Ale z drugiej strony znalazlam wczoraj ciekawy watek...
      cytuje
      "Tak sobie czytalem forum o uwodzeniu.
      Jednym z powszechnie znanych punktow opisywanych tam jest stosowanie
      shittestow na niedawno poznanych facetach.
      Czyli np wymyslenie focha - jakies obrazenie sie na faceta niesuszne
      i czekanie na reakcje.
      Jak facet zaczyna przepraszac, udobruchiwac lub cos w tym stylu to
      jest przegrany. Powinien nie dac wejsc sobie na glowe jak ma racje."

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=76510325
      Nigdy w zyciu nie robilam takich testow na facetach...
      • przemyslaw.brodzki Re: Udawanie obrażonej... 09.03.08, 00:12
        Pewnie mają jakieś kompleksy.
    • summerlove Re: Udawanie obrażonej... 09.03.08, 09:11
      Ale po co cokolwiek udawać?? Bez sensu.
    • Gość: . Re: Udawanie obrażonej... IP: 213.134.181.* 09.03.08, 11:32
      jest jeszcze jednak opcja - chce, żebyś się odczepił i to nie jest "udawanie obrażonej" i robi wszystko byś się zniechęcił
    • czekolada88 Re: Udawanie obrażonej... 09.03.08, 18:43
      Nigdy nie udawalam obrazonej, jesli juz strzelalam focha to z
      jakiegos konkretnego powodu. Sa inne-ciekawsze i madrzejsze sposoby
      na zwrocenie uwagi faceta.
      Ale wszystko zalezy od tego z kim sie zadajesz;)

      __________________________________________________________________

      "When I think that I'm over you, I'm overpowered"
      • e.milia Re: Udawanie obrażonej... 11.03.08, 01:05
        Ja nie udaję obrażonej, zamiast tego po prostu mówię, jeśli coś mi nie pasuje.
        Rozmowa jest najbardziej efektywnym sposobem rozwiązywania problemów między
        dwojgiem ludzi :)
        • przemyslaw.brodzki Re: Udawanie obrażonej... 14.03.08, 13:20
          e.milia napisała:

          > Ja nie udaję obrażonej, zamiast tego po prostu mówię, jeśli coś mi
          nie pasuje.
          > Rozmowa jest najbardziej efektywnym sposobem rozwiązywania
          problemów między
          > dwojgiem ludzi :)

          Nie tylko dwojgiem, ale na polskich stadionach to się nie
          sprawdza. :D
    • figgin1 To nie jest normalne 14.03.08, 18:47
      Jeśli twoja panna ma tak w istocie uciekaj gdzie pieprz rośnie.
      • xcentryczna Re: To nie jest normalne 14.03.08, 18:54
        według mnie prościej jest po prostu czasem poudawać obrażoną bo:
        -to słodkie :)
        -facet wie o co chodzi bez godzinnych rozmów na ten temat (zmarszczone brewki i
        ściśnięte usteczka to mniejszy wysiłek i zabawny sposób na pokazanie facetowi co
        nam się nie podoba)
        -fajnie jest się godzić :)
Pełna wersja