Dodaj do ulubionych

przyjazn z bylym?

IP: *.miedzylesie.waw.pl 08.12.03, 22:49
ktora z Was przyjazni sie z bylym.i czy facet walczacy (mimo tego,ze zerwal)
o przyjazn dziewczyny ma w tym jakies ukryte cele? ale nie mowmy tu o pojsciu
do lozka.czy mozna podejrzewac,ze nie chce zerwac kontaktu,bo wierzy,ze moze
jeszcze kiedys nam wyjdzie??? Moze jakis facet tez sie wypowie!
Obserwuj wątek
    • Gość: ka Re: przyjazn z bylym? IP: *.acn.pl 09.12.03, 16:11
      z moich doswiadczen - nie da rady - fakt,ze w moim zwiazku zawsze bylo goraco -
      ale nikt mi nie powie,ze to normalne . przyjaznic sie z kims z kim sie kiedys
      sypialao! szcztuczna sytuacja i tyle! poza tym ,ze wzgledu na Waszych nowych
      potencjalnych partnerow- nie jest fajnie dla tych partnerow spotykac naszych
      bylych na spotkaniach, imprezach i patrzec jak sie"przyjaznicie" wiem co
      mowie , bo bylam w takiej sytuacji....
      dac sobie spokoj i zamknac rozdzial! pozdr
    • verka.w Re: przyjazn z bylym? 10.12.03, 09:09
      Vitam!!!
      Powiem co mysle z mojego, kobiecego punktu widzenia. Otoz, moj byly chlopak,
      ktorego bardzo kochalam, kiedy ze mna zerwal to dla mi dwa tygodnie oddechu, po
      czym stwierdzil ze powinnismy zostac przyjaciolmi. Walnelo mnie to w glowe jak
      piorun z jasnego nieba, bo jak on sobie wyobraza niby ta przyjazn. Rzucil mnie,
      a wiec zawiodlam sie na jego szczerosci, a ja niewyobrazam sobie przyjazni bez
      szczerosci.
      Mnie sie wydaje, ze faceci w ten sposob chca w sobie zagluszyc wyrzuty
      sumienia. Chca moze niejako odpokutowac fakt, ze w jakis sposob zdradzili
      zaufanie dziewczyny. I mysla, ze jesli dziewczyna zgodzi sie na przyjazn, to
      znaczy, ze mu wybaczyla i on jest rozgrzeszony.
      Oczywiscie moja teoria wcale nie musi byc prawda, ale wydaje mi sie, ze jednak
      jest.
      A czy taka, moze nie przyjazn, ale cos w rodzaju znajomych moze byc. Tylko, ze
      nieprzychodzi to natychmiast, to sie dzieje z czasem. Z wlasnego doswiadczenia
      wiem, ze jesli ta "przyjazn" bedzie sie dziala za szybko to moze tylko ranic.
      Pozdrovionka - Verka
      • Gość: cleo Re: przyjazn z bylym? IP: *.miedzylesie.waw.pl 10.12.03, 17:17
        wiesz Verka chyba masz racje.. on mi powiedzial,ze przeciez "nie moge odciac
        sie od przeszlosci!za duzo bylo w niej dla nas waznych rzeczy.to byloby takie
        dzicinne!nie chce zrezygnowac z naszej przyjazni" tak mi powiedzial... duzo dla
        mnie znaczy,ale masz racje czas jest tu nieodzowny
        • Gość: gosia Re: przyjazn z bylym? IP: *.miedzylesie.waw.pl 14.12.03, 13:26
          ja odcielam sie od mojego bylego... po to by zapomniec... i po roku... w cale
          lepiej mi nie jest...a wiem,ze zakonczylam to w sposob,ze przyjazni nigdy juz
          nie bedzie...
          • Gość: Marta_ Re: przyjazn z bylym? IP: *.asternet.pl / 82.145.65.* 14.12.03, 14:04
            Ja się własnie zastanawiam nad tym samym... Miesiąc temu rozstałam się ze swoim
            chłopakiem, mimo iż obojgu nam na sobie bardzo zależało (zawiła sytuacja-
            chcieliśmy być ze sobą ale nie mogliśmy) i ja wiem, że teraz nie ma szans na
            to, byśmy byli razem. Ale on jest naprawdę zajebistym facetem, jakich mało dziś
            na świecie. Zanim zaczęliśmy być razem, byliśmy przyjaciółmi i można
            powiedzieć, że przez ten związek zniszczyliśmy naszą przyjaźń.
            Jednak wiem, ze jemu nadal zależy, ale nie wiem czy mogę zrobić ten 1 krok i
            odezwać się do niego...
            Pozdrawiam-Marta :)
            • Gość: Sis Re: przyjazn z bylym? IP: *.viknet.pl / *.viknet.pl 14.12.03, 15:42
              ja powiem tak.po rozstaniu z chłopakiem chyba przez dwa lata sie do siebie nie
              odzywalismy,az w penym momencie spotkalismy sie na jednej imprezie i sie
              dogadalismy.w sumie nie wiem czy mozna nazwac to przyjazią a raczej
              koleżeństwem.łatwiej nam było dogadywac sie gdy oboje bylismy sami,bo ta druga
              połówka nie czuła zadrosci.no ale gdy sie w końcu zjawiła,niewazne czy u niego
              czy u mnie,to nasze spotkania stały sie poprostu bardzo sporadyczne.zadno z nas
              nie chce stac sie powodem jakis niepotrzebych kłótni.
              poprostu zeby dogadac sie ze swoim byłym musi minac troche czasu,blizny musza
              sie zagoic,bo inaczej sie nie da.ale według mnie to nawet przyjazni nie bedzie
              tylko bardzie koleżeństwo
      • Gość: Kizia Mizia Do Verka: IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 03.01.04, 14:04
        to wazne, przezylam cos podobnego jak Ty i chcialam Cie zapytac, czy w koncu
        zostaliscie przyjaciolmi?
        -moj byly chlopak,ktory mnie zostawil, chcial juz po tygodniu przyjazni, ja
        lidozc sie, ze moze wroci, zgodzilam sie, cierpialam pzrez to wiele i na
        wlasne zyczenie( bo gdybym od razu powiedziala NIE, zaoszczedzilabym sobie
        sytuacji w stylu:" wiesz, nie jestesmy ze sobo,ale w sumie mozemy sie calowac,
        just for fun".)wreszcie, upokorzona podobnymi propozycjami znalazlam w sobie
        na tyle sily, by pod pretextem jakichs tam slow, zerwac z nim zupelnie
        kontakt. i... jestem zdrowsza! mysle czasem o nim, chcialabym wiedziec, co u
        NIego, bo nadal cos do Niego czuje, ale lepiej w ogole nie miec-moim zdaniem-
        ze swoim ex-kontaktu,
        co z oczu to i z serca!!!
        pozdrawiam w nowym roczku:)
    • Gość: girl Re: przyjazn z bylym? IP: 80.50.19.* 01.01.04, 19:51
      przyjaźn z byłym nie istnieje ... to tylko ukryta gra mająca na celu powrót po
      jakimś czasie do tego co było ... złudne nadzieje ...
      • Gość: marika Re: przyjazn z bylym? IP: 80.51.247.* 12.01.04, 12:14
        w pełni sie z girl zgadzam nie ma przyjazni pomiedzy kobieta a mezszczyzna tym
        bardziej po rozstaniu bo to oszukiwanie samego siebie.
    • joasia1 Re: przyjazn z bylym? 01.01.04, 20:07
      Wszystko zalezy od tego dlaczego zwiazek sie rozpadl.
      Mozna sie z kims wspaniale rozumiec ale miec inne cele zyciowe.

      Oczywiscie nie da sie bez czasowej przerwy w kontaktach przejsc ze zwiazku do
      przyjazni.
    • nglka Re: przyjazn z bylym? 02.01.04, 02:22
      Przyjaźń kończy się tam - gdzie zaczyna się łóżko. To jest droga
      jednokierunkowa. Nie ma odwrotu.
    • Gość: aśka Re: przyjazn z bylym? IP: *.ar.wroc.pl 03.01.04, 14:25
      nie ma czegos takiego, jak przyjazn miedzy ex-partnerami. jak ze mna zerwal
      facet, to chcial zostac przyjacielem. zgodzilam sie, bo mi na nim zalezalo,
      jemu pewnie tez. jak to sie mowi, osobno bylo zle, ale razem jeszcze gorzej. to
      byl moj blad, bo w pewnym momencie nasze kontakty przestaly byc tylko
      przyjacielskie. zachowalismy sie jak para, ale nia nie bylismy. nie wyszlo i
      teraz po prawie pol roku musze sobie poradzic z ta sytuacja i pogodzic sie z
      tym, ze juz nigdy nie bedziemy razem. ale wierze, ze kiedys bede znow gotowa na
      milosc i zdrowy zwiazek:)
      • Gość: Kizia Mizia Re: przyjazn z bylym? IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 09.01.04, 19:30
        Na pewno kiedys jeszcze wszystko bedzie jak tylko sobie zamarzysZ! trzeba
        jedynie nieco czasu i cierpliowsci.. ja teraz jestem najbardziej happy jak
        tylko mozna, z facetem o tym samym imieniu jak moj byly, ktory najpierw
        ofiarowywal mi przyjazn, potem chcial ze mno sypiac( jako przyjaciel) a teraz
        udaje ze mnie nie zna...wydawalo mi sie ze juz nigdy nie bedzie dobrze, z
        ejest tylko on na swiecie ale tak widocznie musialo sie stac
        wiec: powodzenia!!!!
    • Gość: noJA Re: przyjazn z bylym? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.04, 19:23
      Macie wszystkie racje, rozstałam się 3 tygodnie temu z facetem. Zaproponował
      przyjaźń. przyjaźń wiecie, na początku wierzyłam, ze nam się uda. Ale to były
      tylko złudy, bo ja go dalej kocham i miałam nadzieję, ze poprzez wspólne
      spotkania wrócimy do siebie, ze się nawroci i zrozumie, ze jestem wspaniała
      osoba. I rzeczywiscie. Mowi mi, ze tęskni, ze jestem piekna, wspaniala, super
      cacy itd., ale ze jest pewien, ze nie chce ze mną być. Kazde spotkanie to
      katorga dla serca, jeden wielki bol i cała masa zazdrości gdy opowiada o swoich
      wypadach i spotkaniach z dzewwczynami. Nigdy nie będziemy przyjaciółmi. Na
      razie się widujemy, bo chodzimy do jednej klasy. Ale to potrwa tylko jeszcze 4
      miesiace, a potem już pewnie nigdy się nie skontaktujemy, bo choć on do mnie
      dzwoni, podchodzi na przerwach, to ja nie chce go tak naprawdę jako chłopaka.
      Pomyślcie. Czy ten wasz były na prawde jest takim super kumplem?! Ja
      przynajmniej czego innego oczekuje od chłopaka, a czego innego od przyjaciela.
    • Gość: wrednababa Re: przyjazn z bylym? IP: *.acn.waw.pl 15.01.04, 20:19
      powiem wam cos dziewczyny...przyjazn jest mozliwa ale zalezy to od wielu
      czynnikow:
      po pierwsze co bylo podstawa waszych zwiazkow(czy glownie przyjazn czy bardziej
      szalencze zakochanie i namietnosc)
      w jaki sposob nastapilo zerwanie
      czy jestescie dojrzali
      ile czasu minelo
      ja wogle przyjaznie sie prawie ze wszystkim exami..
      najwiekszym jednak przyjacielem jest moja wielka milosc-to on zerwal ze mna,ale
      poniewaz mielismy i nadal mamy do siebie niesamowity sentyment i swietnie sie
      rozumiemy zdecydowalam sie z nim przyjaznic.trzeba ochlonac,dopiero bylam
      gotowa do tej przyjazni jak sama zakochalam sie w kims innym.teraz oboje
      jestesmy w zwiazkach i nadal sie przyjaznimy.nawet nieraz przychodzi na noc
      (daleko od siebie mieszkamy)-abysmy mogli w spokoju pogadac.bez zadnych
      podtekstow.strasznie go kocham..i pomyslec ze kiedys po tym co zrobil
      powiedzialam sobie ze nie chce go znac.
      powodzenia
      • Gość: Marta_ Re: przyjazn z bylym? IP: *.asternet.pl / *.asternet.pl 16.01.04, 01:56
        Właśnie dzisiaj spotkałam swojego byłego. Jechaliśmy razem autobusem. Widział
        mnie bo staliśmy na tym samym przystanku, tyle że ja go nie zauważyłam :P Gdy z
        nigo wysiedlismy, to on zaczął... uciekać. To znaczy on w ogóle szybko chodzi,
        ale to co odtawił dzisiaj to przesada! Ale ja sobie pomyślałam: O nie kotku,
        tak to ty mnie traktować nie będziesz! I go dogoniłam i pociągnęłam za rękaw.
        Odwrócił się: "O hej!" (wielce zdziwiony). Ja: "Dlaczego przede mną uciekasz?"
        On: "Ja? Nie uciekam" Ja: "Jak to nie, przecież widzę" On: "Nie uciekam. Jak
        tam w szkole?" Ja: "Jak to w szkole-ciężko" On: "No u mnie też. A jak święta i
        sylwester?" (kurde lepszego pytania zadać nie mógł-a jaki miał być-bez niego-po
        naszym rozstaniu) Ja: "A tak sobie-dziwnie, byłam u znajomych z Edytą" On: "No
        ja też byłem u znajomych" Ja: "Aha" On: "Dobra lece cześć" Ja: "Cześć".
        Wiecie co? Poczułam się jak... Jakaś zwykła koleżanka, w ogóle powietrze i tak
        beznadziejnie że zmieniłam o nim całkowicie zdanie. Mogę śmiało powiedzieć ze
        wyleczył mnie z siebie takim zachowaniem.
        Teraz powinno być juz łatwiej :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka