Dodaj do ulubionych

Kredyt na remont..

12.03.13, 17:14
Jesteśmy wspólnotą 7 włascicieli, bez nipu, regonu itp. W tym roku musimy przeprowadzić remont dachu, który będzie kosztowny ze względu na to, że budynek zabytkowy. Mamy lokatorkę, która nie płaci czynszu - zaległości kilkutysieczne. Lokatorzy nie wszyscy, o czym dalej/ przez jakiś czas gromadzili środki i w momencie rozpoczęcia remontu musimy dopłacić brakujące pieniądze. Początkowe ustalenia - kazdy wykłada gotówkę w odpowiedniej kwocie. Ostatnio dobrzy ludzie wymyslili, że zawiązujemy wspólnotę i zaciągamy wspólny kredyt, ponieważ sąsiadka z pewnością kredytu nie weżmie/dostanie. Założenie jest takie, że bierzemy kredyt i dzielimy jego spłatę wśród 6 właścicieli, stosownie do udziałów w nieruchomości / na nasze mieszkanie przypadnie ok 8000 zł dodatkowo/. Zupełnie nie mam ochoty finansować kogoś, kto woli się napić niż zapłacić czynsz. Wzięliśmy juz z mężem pozyczkę hipoteczna na pokrycie naszej części należności za remony.
Ponieważ za kilka dni zebranie, podpowiedzcie, bardzo proszę, jak się bronić przed takimi pomysłami.
Obserwuj wątek
    • majkowa Re: Kredyt na remont.. 12.03.13, 17:17
      Nie ma obrony.
    • haneczka_wm Re: Kredyt na remont.. 12.03.13, 17:49
      amadobo napisała:
      > Jesteśmy wspólnotą 7 włascicieli,

      Czy liczba lokali w Waszej wspólnocie jest równa liczbie właścicieli, którą podałaś?

      amadobo napisała:
      > Założenie jest takie, że bierzemy kredyt i
      > dzielimy jego spłatę wśród 6 właścicieli, stosownie do udziałów w nieruchomośc
      > i / na nasze mieszkanie przypadnie ok 8000 zł dodatkowo/. Zupełnie nie mam ocho
      > ty finansować kogoś, kto woli się napić niż zapłacić czynsz.


      Ja też bym nie miała ochoty płacić za innych, bo niby na jakiej podstawie prawnej ktoś mógłby mnie do tego zmusić?
      Na takie rozwiązanie nie musisz się godzić - albo płacą wszyscy albo nikt.
    • koziorozka Re: Kredyt na remont.. 12.03.13, 18:28
      Jak chcecie, to bierzcie kredyt.
      Kredyt może wziąć wspólnota lub każdy indywidualnie. Jak wspólnota, to bank będzie ratami obciążał wspólnotę a nie każdego z was osobna.
      Jeśli macie 7 lokali, to jesteście małą wspólnotą, więc głosowanie nie wchodzi w rachubę. Wystarczy jeden głos sprzeciwu i z umowy (o wspólnym wzięciu kredytu) nic nie będzie.
      Dlaczego masz płacić za sąsiadkę? Prawdopodobnie i tak już ją kredytujesz, bo płacisz np. za światło na klatce schodowej czy co tam macie wspólnego.
      Rozumiem, że remont dachu jest pilny, ale równie pilna jest windykacja, wezwanie do zapłaty, sąd i na końcu komornik. Jak zaległości są kilku tysięczne, to rozumiem, że już coś zrobiliście w tej sprawie. na jakim to jest etapie?
      • amadobo Re: Kredyt na remont.. 12.03.13, 21:01
        Likali we wspólnocie jest 7 i tyluż właścicieli mieszkań. Na wydatki i tzw fundusz remontowy płacimy według udziałów w budynku /nasz wynosi 22% a niesolidnej lokatorki 17 %/. Kilkakrotnie zarząd stosował do tej pani upomnienia z wyszczególnieniem kroków prawnych jakie jesteśmy skłonni poczynić. Pani obiecywała płacić i prosiła o "ludzkie traktowanie". Nasza przewodnicząca to taka dobra dusza,która pochyliwszy się nad biedną przepitą osobą, odstąpiła od wszelkich kroków, mimo, że cały czas sugeruję twarde postępowanie.
        W chwili obecne w tym lokalu zamieszkały dzieci /córka i zięć, utrzymujący się nie wiem z czego, za to uzywający narkotyków/. Płacą oni od pewnego czasu sporadycznie jakieś kwoty, które nie wynikają z wysokości ustalonej i z kilkumiesięcznym opóznieniem.
        Mnie o tyle remont dachu nie powinien obchodzić, że mieszkam na parterze i nic mi się na głowę nie będzie lać. Jednak wartośc budynku spada, bo dach ledwo wisi.
        Już zapowiedziałam, że nie zgodzę się na finansowanie kogokolwiek i nie zgadzam się na złożenie podpisu na wniosku kredytowym.
        Jedyne, co mi się tu nasuwa jako obrona to » art.286 paragraf 1 kodeksu karnego, ponieważ czuję, że chcą mnie siłą pozbawić kilku tysiecy zlotych.
        koziorozka ma rację - my w tej chwili finansujemy wspólne światło, wywóz śmieci, malowanie klatek, drobne remonty, a to przecież niemałe koszty.
        Niestety, nasi współlokatorzy postępują według mnie irracjonalnie litując się i przymykając oczy zamiast być konsekwentnym i pozbyc się radykalnie problemu.
        • koziorozka Re: Kredyt na remont.. 12.03.13, 21:19
          W twojej nieruchomości nie ma żadnej "przewodniczącej".
          Nie "sugeruj" tylko sama weź się za załatwianie windykacji. Ciągle powtarzam, że we wspólnocie więcej można zrobić razem, bez awantur, ale to nie znaczy, że jeden właściciel ma obowiązek kredytować drugiego.
          Pamiętaj, że od nieterminowych wpłat należą się odsetki ustawowe.
        • haneczka_wm Re: Kredyt na remont.. 12.03.13, 23:33
          amadobo napisała:
          > Mnie o tyle remont dachu nie powinien obchodzić, że mieszkam na parterze i nic
          > mi się na głowę nie będzie lać. Jednak wartośc budynku spada, bo dach ledwo wisi.

          To chyba nie o to chodzi i zdaje się, że jednak masz wątpliwości...
          Wszyscy właściciele powinni być zainteresowani tym by budynek był utrzymany w dobrym stanie. Od tego zależy jakość Waszego zamieszkiwania w nim. Warto rozmawiać ze sobą na ten temat, zwracać uwagę na to co jest ważne i niezbędne w zakresie Waszych potrzeb i wydatków z nimi związanych.

          Jako wspólnota na kredyt musicie zgodzić się wszyscy, albo... rzeczywiście wziąć go indywidualnie, a kosztami remontu obciążyć zadłużonego właściciela, a następnie - windykować na drodze sądowej. Tylko... wtedy koszty zaciągnięcia kredytu i spłaty jego odsetek poniesiecie we własnym, indywidualnym zakresie, jako właściciele.

          Zastanawiam się, czy w przypadku zwrócenia się do sądu o rozstrzygnięcie prawa do zaciągnięcia kredytu przez wspólnotę, bez zgody wszystkich właścicieli, możliwy byłby pozytywny wyrok? :/
          • choroba02 Re: Kredyt na remont.. 12.03.13, 23:53
            Wszystko na ten temat w art 199 kodeksu cywilnego. Skoro jesteście tzw. małą wspólnotą i stosuje się wobec tego przepisy kc to na 100% kredyt brany przez wspólnotę jest czynnością przekraczającą zakres zwykłego zarządu i wymaga zgody wszystkich współwłaścicieli tzn że do zaciągnięcia kredytu przez wspólnotę konieczna jest uchwała przegłosowana udziałami 100%. Jeśli któryś ze współwłaścicieli nie zgodzi się na kredyt -pozostaje droga sądowa z art 64 kc w związku z art 199 kc.Jeśli odmawiającym będzie niepłacąca sąsiadka to po orzeczeniu zastępującym jej oświadczenie woli w kwestii kredytu pozostanie i ta problem windykacji. Proponuje zliczać wszystkie jej zaległości i skorzystać z art 16 ustawy o własności lokali. Ostatecznie w drodze licytacji możecie jako wspólnota przejąc jej lokal i będzie wtedy waszym najemcą. Jeśli kupi lokal kto inny -jego problem...Ostatecznie możecie doprowadzić do eksmisji o ile nie jest to osoba chroniona przepisami. A co do braku środków na opłaty - sąsiadka może w ramach pokrywania opłat wykonywać na zlecenie prace porządkowe na terenie nieruchomości.Wiosna idzie - generalne porządki tuz tuż....
            • olubek Re: Kredyt na remont.. 13.03.13, 09:06
              Proszę o kontakt mailowy, wytłumaczę co i jak.
              Pozdrawiam
              Paweł Ołubek
              • amadobo Re: Kredyt na remont.. 13.03.13, 10:55
                Panie Pawle, najlepiej pisać do mnie na amadobo@wp.pl, mnie nie udało się wyklikać wiadomości do Pana - cóż, już nie ten umysł :-))))
                Jeśli chodzi o finansowanie remontu, to najbardziej sprawiedliwe jest według mnie wzięcie indywidualnie przez kazdego z właścicieli. My mamy kredyt na bardzo korzystnych warunkach, podejrzewam, że wspólnotowy nie będzie taki tani.
                Sąsiadka obiecuje ze wezmie kredyt, jak najbardziej, zresztą tych obietnic ma cały worek na każdy temat. Na zebrania nie przychodzi nikt z tamtego lokalu/pisma biorą do ręki i obiecują poprawę/ a my wiemy, że oprócz czynszu nie płaci chyba za nic, bo niegdyś chcieli nam przez nią odciąć wodę do całego budynku. Mieszkanie to rudera, nieogrzewana i brudna. Kuriozum-ostatnio były mąz tej pani kupił jej węgiel i albo go juz sprzedali, albo nie chce im się w piecach palić,a co dopiero mowić o pracach na rzecz wspólnoty. Kobieta dodatkowo konczy 70 lat, więc nie wiadomo co z tym kredytem konkretnie. Gdyby była gwarancja, że w przypadku wzięcia kredytu przez wspólnotę pani będzie spłacała go razem z nami, problemu bym nie robiła, jednak przeraża mnie perspektywa płacenia niemałej kwoty za kogoś /jesteśmy i my i ona emerytami/. W końcu wolę dać te pieniądze mojej córce, która z pewnością ich nie przepije.
                A stan budynku mnie martwi bardzo i to razem z dachem. Przed chwilą wyszedł od nas rzeczoznawca bankowy i nasze mieszkanie bardzo mu się podobało, no ale sam budynek......
    • wilga52 Re: Kredyt na remont.. 13.03.13, 13:10
      Albo właścicielka albo lokatorka? Właściciel to ma akt notarialny a lokatorka umowę najmu od gminy. Z właścicielką do sądu o eksmisję, a z lokatorką do gminy i niech regulują płatności bo to ich obowiązek
      • amadobo Re: Kredyt na remont.. 13.03.13, 15:58
        Budynek został przez nas wykupiony w całości wraz z gruntem, na którym stoi. Jest to więc własność. Każde mieszkanie ma księgę wieczystą i każdy kupujący otrzymał akt notarialny.
        Gdyby to ode mnie zależało, sprawa w sposób zgodny z prawem zostałaby już załatwiona, no ale tu się traktuje "po ludzku"tych ktorzy na to nie zasługują.
        Mnie interesuje najbardziej czy muszę płacić kilka tysięcy złotych za kogokolwiek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka