amadobo
12.03.13, 17:14
Jesteśmy wspólnotą 7 włascicieli, bez nipu, regonu itp. W tym roku musimy przeprowadzić remont dachu, który będzie kosztowny ze względu na to, że budynek zabytkowy. Mamy lokatorkę, która nie płaci czynszu - zaległości kilkutysieczne. Lokatorzy nie wszyscy, o czym dalej/ przez jakiś czas gromadzili środki i w momencie rozpoczęcia remontu musimy dopłacić brakujące pieniądze. Początkowe ustalenia - kazdy wykłada gotówkę w odpowiedniej kwocie. Ostatnio dobrzy ludzie wymyslili, że zawiązujemy wspólnotę i zaciągamy wspólny kredyt, ponieważ sąsiadka z pewnością kredytu nie weżmie/dostanie. Założenie jest takie, że bierzemy kredyt i dzielimy jego spłatę wśród 6 właścicieli, stosownie do udziałów w nieruchomości / na nasze mieszkanie przypadnie ok 8000 zł dodatkowo/. Zupełnie nie mam ochoty finansować kogoś, kto woli się napić niż zapłacić czynsz. Wzięliśmy juz z mężem pozyczkę hipoteczna na pokrycie naszej części należności za remony.
Ponieważ za kilka dni zebranie, podpowiedzcie, bardzo proszę, jak się bronić przed takimi pomysłami.