Gość: wiktoria
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
06.09.01, 13:15
poznajesz mężczyzne, zakochujesz się, jest wam ze sobą dobrze - niby wszystko w
porządku lepiej być nie może.
nic bardziej mylnego Panie i Panowie. po dwóch miesiącach dowiadujesz się, że
jest po rozwodzie i ma pięcioletniego syna - ale nadal nie jest źle, jest
przecież sam - tzn. - z Tobą. znajomość się rozwija lepiej lub gorzej (jak w
każdej znajomości bywa) do momentu kolejnej wiadomości (zbyt późno ponieważ juz
kochasz): jest przed drugim rozwodem.
reasumując: żonaty przed drugim rozwodem, majacy syna i .........
a Ty - cierpisz.
zastanawia mnie tylko jedno - a gdzie podziała się szczerość i szacunek.
mysle, ze wielu znas nie jest wobec siebie i swoich partnerów osobami mówiacymi
prawdę i ... jest jak jest. ktos mógłby powiedzieć, że bylam kochanką żonatego
faceta...
NIE - byłam okłamana i skrzywdzona.