Dodaj do ulubionych

Do ekspertów - trafo - czy apelować?

17.02.05, 09:12
Witam PP Ekspertów i proszę o głos doradczy w poniżej przedstawionej sprawie.
W lipcu ub.r. nasza wspólnota podjęła uchwałę o dzierżawie energetyce pomieszczenia stacji trafo znajdującego się na parterze budynku mieszkalnego. Pożytki z tego tytułu miały być przeznaczone na fundusz remontowy wspólnoty. Decyzję tę poprzedziła dyskusja na temat: czy pomieszczenie to wchodzi w skład części wspólnej czy nie. Uznaliśmy, że tak. Po pierwsze, dlatego że jak wynika z naszych wyliczeń i posiadanych dokumentów, powierzchnia użytkowa wszystkich lokali nie zawiera powierzchni stacji trafo. Po drugie: do tej pory gmina, która nagle uznała się za właściciela spornego pomieszczenia, nie ponosiła z tego tytułu kosztów związanych z zarządem, nie odprowadzała też stosownej kwoty na fundusz remontowy. Czyli de facto uznawała to pomieszczenie jako część wspólną. Po trzecie: lokal ten nigdzie nie został wykazany przez gminę jako lokal użytkowy w odróżnieniu od lokalu apteki znajdującej się w tym samym budynku. Z dzierżawy apteki gmina od lat czerpie pożytki. Ani pomieszczenie stacji trafo ani apteki do dziś nie zostało wyodrębnione. Po czwarte: dotarliśmy do pisma z maja ub.r wysłanego z urzędu gminy - współwłaściciela we wspólnocie w którym czytamy: "Do dnia dzisiejszego nie została przekazana do tut. urzędu informacja w sprawie decyzji wspólnoty odnośnie wyrażenia zgody na wyodrębnienie omawianego lokalu użytkowego" - czyli stacji trafo.
Mimo wielokrotnych próśb żaden z przedstawicieli miasta nie potrafił w oparciu o posiadane dokumenty i przepisy przedstawić dowodów na to, że jest to własność miasta. Stąd decyzja wspólnoty o podjęciu ww. uchwały.
Jak było do przewidzenia miasto uchwałę zaskarżyło. I w pierwszej instancji sąd uchwałę uchylił, uznając że to miasto jest właścicielem spornego lokalu. W uzasadnieniu czytamy m.in.: "wprawdzie dotychczas gmina nie czerpała żadnych dochodów z dzierżawy stacji trafo, ale jako właściciel nie miała takiego obowiązku" i dalej gmina "nie posiadała i nie posiada wykazu wszystkich lokali użytkowych, gdyż sprzedaż lokali i związne z nią inwentaryzacje budynków komunalnych nie zostało zakończone".
Sąd w swoim wyroku powołuje się na art. 2 ust. 2 Ustawy o własności lokali. Faktem jest, że w lipcu 2003 roku starostwo wydało zaświadczenie potwierdzające samodzielność lokalu w którym znajduje się trafo. Przy czym zaświadczenie to zostało wydane na podstawie rzekomo przeprowadzonej inwentaryzacji budynku. Rzekomo albowiem znalazły się tam wartości pomiarów mieszkań, które nigdy nie zostały wykonane. I wykazany tam metraż jest zupełnie niezgodny z aktualnymi aktami notarialnymi. Mimo podniesienia tej kwestii podczas rozprawy, czyli niezgodności zapisów w zaświadczeniu ze stanem faktycznym, sąd uznał, że zaświadczenie starosty to dokument urzędowy.
Gmina jeszcze w połowie ub.r. została poinformowana przez przedstawicieli wspólnoty o nieprawidłowościach związanych z inwentaryzacją. Nie podjęła żadnych zdecydowanych kroków w celu wyjaśnienia sytuacji.
Bardzo dużo tego wyszło chociaż starałem się skracać jak tylko możliwe. Pytanie do ekspertów: czy w takiej sytuacji wspólnota powinna walczyć dalej o swoje i składać apelację od wyroku sądu pierwszej instancji? Czy też są małe szanse na korzystne rozstrzygnięcie w II instancji i lepiej "odpuścić"? Wiadomo, że wiąże się to z kosztami. Już teraz mamy zasądzone 680 zł. Aha. I jeszcze jeden ważny szczegół: pierwsze mieszkanie w tym budynku zostało wyodrębnione i sprzedane w 1983 roku z udziałem 1/45 w części wspólnej (tyle jest mieszkań w budynku). Wtedy blok stanowił własność Skarbu Państwa.
Pozdrawiam,
piter68
Obserwuj wątek
    • piter68 Re: Do ekspertów - trafo - czy apelować? 23.02.05, 12:50
      Dziękuję Wszystkim Ekspertom za rozważenie tematu, wyczerpujące odpowiedzi i bardzo przydatne sugestie.
      P.
      • ktob8080 Re: Do ekspertów - trafo - czy apelować? 23.02.05, 13:42
        piter68 napisał:

        > Dziękuję Wszystkim Ekspertom za rozważenie tematu, wyczerpujące odpowiedzi i ba
        > rdzo przydatne sugestie.

        Nie trzeba tak do serca brać sobie słów reklamy.
        " odpowiadają eksperci..." to podpucha

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka