Dodaj do ulubionych

nowoczesna bankowość

16.06.05, 00:08
Czy korzystacie może z systemu rachunków kontrahenckich? Chodzi mi o sytuację,
kiedy to każdy właściciel lokalu ma swój własny numer, a raporty bankowe
podają stany indywidualne członków wspólnoty. Istnieje również możliwość
automatycznego wczytywania danych do systemu finansowo-księgowego. Czy ktoś w
praktyce już to przerabiał? Czy istniejące oprogramowania dla wspólnot mogą
być przystosowane do takich rozwiązań?
Obserwuj wątek
    • michalm9000 Re: nowoczesna bankowość 16.06.05, 09:34
      Szanowna Pani,

      Z treści Pani pytania wynika, że producenci programów dla zarządzania
      nieruchomościami nie są bezpośrednio jego adresatami. Jednak pozwalam sobie
      odpowiedzieć mając w pamięci Pani zaproszenie jakie na tym forum do producentów
      Pani kiedyś skierowała.

      W ofercie mojej firmy takie rozwiązania stosujemy już od dwóch lat. Początkowo
      były one wprowadzone u zarządców mających zasoby rzędu 5-9 tysięcy lokali
      (spółdzielnie mieszkaniowe) i przyjmujące wpłaty użytkowników lokali na jeden
      ze swych rachunków bankowych. Takie bowiem możliwości oferowały dawniej krajowe
      banki.

      Dzisiejsza oferta banków pozwala w analogiczny sposób obsługiwać wpłaty
      użytkowników lokali z wielu nieruchomości, dla których prowadzone są różne
      rachunki bankowe, w tym wspólnoty mieszkaniowe. Wiele banków posiada różne
      rozwiązania z punktu widzenia technicznego (sposób komunikacji pomiędzy
      programami), jednak dla użytkownika takiej usługi bankowej jest to obojętne.
      Możliwe jest także prowadzanie rachunków bankowych wspólnot w różnych bankach.

      Nasza oferta obejmuje kompleksowe rozwiązanie bazujące na wymogach określonych
      w umowie zawartej pomiędzy zarządcą, a bankiem. Nasze oprogramowanie tworzy
      indywidualne rachunki bankowe dla każdego użytkownika lokalu, przygotowuje plik
      danych dla potrzeb poligrafii (wydruk indywidualnych, imiennych blankietów
      wpłat), pozwala na wydruk blankietów dla osób, które z różnych przyczyn nie
      zostały w poligrafii uwzględnione, drukuje specyfikację dla osób mających
      zlecenia stałe w swoich bankach. Te operacje są wykorzystywane do przygotowania
      użytkowników lokali do realizacji wpłat w określony sposób.

      Z drugiej strony nasze oprogramowanie odczytuje zapisany na dysku plik z
      elektroniczym wyciągiem bankowych, w którym program dostarczony przez bank
      zapisał rozpoznane wpłaty użytkowników lokali. Te rozpoznane wpłaty są
      następnie przez nasze oprogramowanie automatycznie ewidencjonowane w
      odpowiednich księgach rachunkowych określonych nieruchomości. Bez względu na to
      czy dziennie rozpoznanych wpłat jest 10, 100 czy 1.000 księgowanie wyciągów
      trwa nie więcej niż 3 minuty. Dzięki temu zarządca stale, każdego dnia,
      dysponuje aktualnymi informacjami o stanie rozliczeń z użytkownikami lokali. Ma
      to istotne znacze w wielu sytuacjach związanych z prowadzeniem ewidencji
      księgowej.


      Pozostaję z szacunkiem,

      Michał Mieszczanin
      www.mieszczanin.com.pl
      www.e-kartoteka.pl
      • kaja99 Re: nowoczesna bankowość 16.06.05, 10:15
        michalm9000 napisał:

        Bardzo serdecznie dziękuję za odpowiedź; wyjaśnia ona wszelkie moje wątpliwości
        pod kątem współpracy z Waszym oprogramowaniem.
        Pozwoli Pan jednak, że cytatem skieruję zapytanie również do innych producentów.

        > Z drugiej strony nasze oprogramowanie odczytuje zapisany na dysku plik z
        > elektroniczym wyciągiem bankowych, w którym program dostarczony przez bank
        > zapisał rozpoznane wpłaty użytkowników lokali. Te rozpoznane wpłaty są
        > następnie przez nasze oprogramowanie automatycznie ewidencjonowane w
        > odpowiednich księgach rachunkowych określonych nieruchomości.

        Czy takie możliwości dają również oprogramowania innych producentów?

        >Bez względu na to
        > czy dziennie rozpoznanych wpłat jest 10, 100 czy 1.000 księgowanie wyciągów
        > trwa nie więcej niż 3 minuty. Dzięki temu zarządca stale, każdego dnia,
        > dysponuje aktualnymi informacjami o stanie rozliczeń z użytkownikami lokali.
        Ma to istotne znacze w wielu sytuacjach związanych z prowadzeniem ewidencji
        > księgowej.

        Widzę, że obecne możliwości techniczne są niesamowite!
        Życzę dalszego rozwoju firmy i ... obniżenia cen swoich produktów :)
        Pozdrawiam,
        Kaja
        • michalm9000 Re: nowoczesna bankowość 16.06.05, 15:40
          Szanowna Pani,

          Dziękuję za życzenia pod adresem mojej firmy. Cieszę się, że mogłem przyczynić
          się do przedstawienia niektórych możliwości drzemiących dzisiaj w informatyce.
          Jestem pewien, że warto z nich skorzystać :-)

          Pozostaję z szacunkiem

          Michał Mieszczanin
          www.mieszczanin.com.pl
          www.e-kartoteka.pl
          • dobud Re: nowoczesna bankowość 16.06.05, 20:16
            Ło matko! Ale bon ton :) Jakby ktoś zapomniał, to nie forum reklamowe: za
            reklamę w kapitaliźmie się płaci. Czytam też niektóre wypowiedzi, np. powyższe,
            i czuję się jak wśród starych pryków (choć sam takim jestem - rocznik 1954 :).
            Zupełny brak zawyczajów Internetowych: trochę luzu, pisanie do siebie na Ty
            niezależnie od stanowiska i róznicy wielu oraz płci. Ja tam mam dość sztywności
            w pracy i tu wolę trochę młodzieżowej swobody :)
            • kaja99 Re: nowoczesna bankowość 17.06.05, 12:06
              dobud napisał:
              > troche luzu

              Sprawa gustu i ... okoliczności:)
    • krzysztog nowoczesna bankowość w zastosowaniach 17.06.05, 00:47
      Szanowna Pani

      Dziękuję za ciekawy temat i zaproszenie do tablicy / reklamowej ? /.

      Oferowane przez Nas oprogramowanie dla Zarządców Nieruchomości jest
      przystosowane to realizowania między innymi i takich funkcji.

      Stworzyliśmy specjalny moduł o nazwie "THB Centrala" dla ich obsługi.
      Ogólnie dzała to tak jak wymaga tego system bankowy który wybrał nasz Klient.
      Na przykład Lokator wpłaca zapłatę za należności na swoje wirtualne subkonto na
      koncie Zakładu w banku a plik z tymi wpłatami przysyłany z banku jest
      wczytywany przez Centralę. Wpłaty mogą być księgowane na konta np.lokatorów w
      THB Czynsze a włascicieli równiez w THB Księgowość Wspólnot czy odbiorców wody
      w THB WODA, ... . Jest to konfigurowane na etapie wdrozenia.

      W zasadzie jest pięknie tyle tylko że nie całkiem.

      W związku z np. niejednoznacznym wypełnianiem dokumentów wpłaty /przez
      lokatorow i bank/ czy zastosowaną skomplikowaną strukturą naliczeń
      dla "Kowalskiego" częśc elektronicznych dokumentów nie może być księgowana
      automatycznie. Oferujemy tu dodatkowe moduły wspomagajace i elastyczny system
      ręcznego ksiegowania :-].

      Tylko kilku z Naszych Klientów użytkuje systemy bankowosci elektronicznej i
      tylko kilku z nich korzysta z oferowanego "do kompletu" mechanizmu wydruku
      imiennych ksiązeczek opłat czy przelewów /poprawiają one znacznie czytelnosc
      dokumentów/.

      Wykorzystanie Bankowości Elektronicznej w połączeniu z oferowanym przez Nas
      oprogramowaniem wspomagającym pracę Zarządcy w większych firmach ewidentnie
      ułatwia pracę. Z drugiej strony nie eliminuje jej całkowicie, wymaga kontroli,
      ponoszenia dodatkowych kosztów umowy z bankiem, dystrybucji blankietów wpłat i
      dobrej organizacji pracy.

      Oferujemy również własne rozwiazania - nie wymagające prowadzenia przez bank
      wirtualnych rachunków a rozliczające w pełni analitycznie własciciela w ramach
      pełnej ksiegowosci każdej ze Wspólnot /THB Ksiegowośc Wspólnot/ czy w ramach
      kilku kartotek z naliczeniami i zapłatami prowadzonych równolegle dla każdego
      lokatora czy własciciela w ramach THB Czynsze / bez Księgowości Wspólnot/. To
      wszystko można zrobić w ramach np. jednego rachunku bnkowego Zarzadcy.
      Księgując wpłaty ręcznie, w kasie czy z plików z banku.


      Zarządcy mają możliwość wyboru i ,jak zwykle, powinni z niej świadomie
      skorzystać.

      Jeżeli to Państwa interesuje z przyjemnościa podzielę sie z Państwem
      wiedzą /swoją i zespołu THB SI/ o zasadach budowy, wdrażania, funkcjonowania i
      obsługi specjalistycznych systemów informatycznych do wspomagania Zarzadzania
      czy Administrowania budynkami, rozliczaniem mediów, księgowością wspólnot,
      itp. ... . Sądzę że inni produceńci takich programów również chetnie podzielą
      się swoja wiedzą o zaletach swoich produktów jak i o ewentualnych problemach na
      które moga natrafić ich ewentualni użytkownicy.

      Im więcej bedą Państwo wiedzieli tym lepszego wyboru dokonacie. :-)

      Z poważaniem

      Krzysztof Górecki
      Prezes Zarzadu
      THB Systemy Informatyczne
      • kaja99 Re: nowoczesna bankowość w zastosowaniach 17.06.05, 12:35
        Cieszę się, że wątek rozwija się. Poruszyłam temat, bowiem banki przedstawiają
        swą ofertę idealistycznie, jednak bez konkretów ("system finansowo-księgowy
        klienta wczytuje automatycznie dane"). Z pewną rezerwą podchodzę do nowinek, a
        nie czuję się zupełnie na siłach do samodzielnej weryfikacji proponowanych
        rozwiązań po względem technicznym. Oczywiście nie neguję przy tym, że istnieją
        oprogramowania, które są w stanie bez zarzutu współpracować z każdym bankiem w
        tym zakresie.

        > W zasadzie jest pięknie tyle tylko że nie całkiem.
        > W związku z np. niejednoznacznym wypełnianiem dokumentów wpłaty /przez
        > lokatorow i bank/ czy zastosowaną skomplikowaną strukturą naliczeń
        > dla "Kowalskiego" częśc elektronicznych dokumentów nie może być księgowana
        > automatycznie.

        I tego właśnie obawiam się. Dziękuję za podkreślenie problemu.

        >Oferujemy tu dodatkowe moduły wspomagajace i elastyczny system
        > ręcznego ksiegowania :-].

        Jest to jakieś wyjście i dobrze, że istnieje możliwość ręcznej ingerencji,
        jednak w takim razie nie można mówić o pełnej automatyzacji.

        > Wykorzystanie Bankowości Elektronicznej w połączeniu z oferowanym przez Nas
        > oprogramowaniem wspomagającym pracę Zarządcy w większych firmach ewidentnie
        > ułatwia pracę. Z drugiej strony nie eliminuje jej całkowicie, wymaga kontroli,
        > ponoszenia dodatkowych kosztów umowy z bankiem, dystrybucji blankietów wpłat i
        > dobrej organizacji pracy.

        Wiadomo, że takie rozwiązania wprowadzają zakłady elektryczne, ciepłownicze,
        duże spółdzielnie,itp, natomiast zastanawiam, na ile uzasadniona może być próba
        upowszechniania (eksperymentowania?)takich rozwiązań w przypadku pojedynczej
        wspólnoty czy też przeciętnej firmy zarządzającej.

        > Księgując wpłaty ręcznie, w kasie czy z plików z banku.

        Banki nie zawsze (choć często)łączą ofertę rachunków kontrahenckich z
        wirtualnym prowadzeniem rachunku głównego zapewniając, że każdy system
        klienta(po przeróbkach?) może automatycznie wczytywać dane z ich plików
        przekazanych na dyskietkach lub drogą elektroniczną.

        > Im więcej bedą Państwo wiedzieli tym lepszego wyboru dokonacie. :-)
        Z pewnością. Dziękuję bardzo za cenny głos:)

        Pozdrawiam,
        Kaja
        • michalm9000 Nie taki diabeł straszny 17.06.05, 13:54
          Szanowna Pani,

          W moim przekonaniu informatyka ma pełnić rolę służebną wobec ich użytkowników
          rozwiązyując ich problemy. Praktyczne jej zastosowania, sukces lub porażka
          zależą od wielu czynników. O części z nich napisał powyżej P.Krzysztof Górecki.

          Chciałbym do tej dyskusji dodać listę użytkowników naszych rozwiązań, którzy
          korzystają z nich od kilku miesięcy czy kilku lat. Będzie Pani mogła zapoznać
          się bezpośrednio z ich opiniami.

          Nie mogę tej listy opublikować na forum, proszę zatem o wskazanie adresu na
          który będę mógł ją Pani przesłać.

          Pozostaję z szacunkiem

          Michał Mieszczanin
          www.mieszczanin.com.pl
          www.e-kartoteka.pl
          • kaja99 Re: Nie taki diabeł straszny - całe szczęście 17.06.05, 22:27
            michalm9000 napisał:
            > Chciałbym do tej dyskusji dodać listę użytkowników naszych rozwiązań, którzy
            > korzystają z nich od kilku miesięcy czy kilku lat. Będzie Pani mogła zapoznać
            > się bezpośrednio z ich opiniami.
            >
            > Nie mogę tej listy opublikować na forum, proszę zatem o wskazanie adresu na
            > który będę mógł ją Pani przesłać.

            O! Bezpśredni kontakt z użytkownikami rzeczywiście może okazać się najlepszą
            rekomendacją. W chwili obecnej rozpatruję problem generalnie pod kątem
            istniejącego oprogramowania; w momencie bliższego przypatrywania się SŁONIOM
            (skąd właściwie taka nazwa?)niewątpliwie z chęcią skorzystam z zaproponowanej
            listy i skontaktuję się z Panem.
            Pozdrawiam serdecznie,
            Kaja

            > Pozostaję z szacunkiem
            >
            > Michał Mieszczanin
            > www.mieszczanin.com.pl
            > www.e-kartoteka.pl
    • bewit Re: nowoczesna bankowość 21.06.05, 22:31
      korzystam ze SŁONI od 2001r natomiast z bankowości elektronicznej do SŁONI od
      kwietnia 2005r. Wszystko co na ten temat napisał Pan Mieszczanin jest w pełni
      prawdziwe. Korzystam z obsługi rachunków założonych w Banku Pocztowym. Każdy
      Właściciel ma wygenerowany osobisty numer rachunku bankowego. Elektroniczny
      wyciąg bankowy sam rozpakowuje się w Słoniach księgując zapłaty bezpośrednio na
      kontach właścicieli. Brak pomyłek przy wątpliwym opisie wyciągów bankowych.
      Naprawdę rewelacja. Jeśli ktoś ma pytania proszę o kontakt:
      bewitsc@poczta.onet.pl
      • krzysztog Re: nowoczesna bankowość 22.06.05, 14:34
        Zrozumalem, ze Kaja99 zadala pytanie problemowe. Oczekiwala bardziej analizy
        mozliwych zagrozen i problemow niz stwierdzenia ze wszystko dziala ??

        Nikt nie poddawal w watpliwosc opini Pana Michala Mieszczanina szczegolnie w
        kwesti sposobu dzialania jego wlasnego oprogramowania. :-] .

        Dobrze ze Pani wspólpraca z bankowoscia elektronczna przebega bezproblemowo.
        Dobrze ze uzytkowane przez Pania oprogramowanie sprawnie daje sobie z tym rade.
        Wymagajacy Klienci duzo oczekujcy od uzytkowanych programow sa Naszymi
        najlepszymi Klientami.

        Problemy o ktorych pisalem zdarzaja sie NAM wtedy gdy np.:
        - lokator zaplaci nie podajac za co - czy za media czy za czynsz/zaliczke
        czy ..;
        - zaplaci i napisze za co ale bank zamieniajac z pisanego na elektroniczne
        pomyli sie czy pominie czesc opisu,
        - wiadomo za co ale nie wiadomo na którym lokalu;
        - itp.

        Nawet jezeli wszytko zorganizujemy idealnie to dziala tzw. statystyka i prawa
        Murph'ego.


        KG
        • kaja99 Re: nowoczesna bankowość 22.06.05, 17:02
          krzysztog napisał:

          > Zrozumalem, ze Kaja99 zadala pytanie problemowe. Oczekiwala bardziej analizy
          > mozliwych zagrozen i problemow niz stwierdzenia ze wszystko dziala

          Interesowały mnie zarówno zagrożenia, jak też pochwały użytkowników.
          Zastanawiałam się również,na ile ewnetualne problemy mogą być generowane przez
          bank, z którym dana wspólnota współpracuje.

          > Problemy o ktorych pisalem zdarzaja sie NAM wtedy gdy np.:
          > - lokator zaplaci nie podajac za co - czy za media czy za czynsz/zaliczke
          > czy ..;
          > - zaplaci i napisze za co ale bank zamieniajac z pisanego na elektroniczne
          > pomyli sie czy pominie czesc opisu,
          > - wiadomo za co ale nie wiadomo na którym lokalu;
          > - itp.

          Rozważam system, w którym każdy z właścicieli ma swój indywidualny numer (a
          nawet 2) - wtedy opisówka nie jest (?) chyba istotna, choć oczywiście wprowadza
          zamieszanie. Być może istnieją też rozwiązania pośrednie, które Pan ma na
          myśli. Każdy głos w tym temacie jest dla mnie istotny.

          > Nawet jezeli wszytko zorganizujemy idealnie to dziala tzw. statystyka i prawa
          > Murph'ego.

          Idealnych rozwiązań chyba nigdzie nie ma:) Niemniej dużo spotyka się głosów
          chwalących oprogramowanie SŁONi. Jednak zawsze pozostanie do rozważenia decyzja:
          czy każdemu do szczęścia potrzebny jest eksluzywny, najlepiej wyposażony
          samochód i czy go na niego stać.
          Nie zmienia to faktu, że dobry program, w którym prawie wszystko robi się
          automatycznie samo i do minimum wyeliminowano możliwość pomyłek - kusi, nawet
          jeżeli jego opanowanie - co było podkreślane na forum - zabiera trochę czasu.

          Pozdrawiam, oczekując na dalsze głosy.
    • michalm9000 Co chcemy osiągnąć, gdzie zmierzamy ? 22.06.05, 18:44
      Szanowni Państwo,

      Dyskusja jaką tutaj prowadzimy wymaga drobnej korekty. Moim zdaniem brakuje w
      niej, lub gdzieś się dobrze ukryło, zasadniczego pytania. Mianowicie - jaki
      jest cel takiej automatyzacji, w jakim celu program komputerowy ma wyręczać
      człowieka?

      Nie jestem ani teoretykiem, ani praktykiem zagadnień rynku pracy, lecz pozwolę
      sobie na postawienie tezy, że celem podstawowym jest minimalizacja kosztów
      pracy. Ten element jest bowiem u zarządcy nieruchomości najbardziej znaczący w
      kalkulacji jego działalności. Jeśli zatem należy minimalizować (optymalizować)
      koszty pracy to znaczy, że konieczne są działania zmierzające do daleko idących
      uproszczeń, tak daleko jak możliwy będzie kompromis pomiędzy zarządcą, a jego
      zleceniodawcami.

      Problemy (tak, problemy) jakie opisał P.Krzysztof Górecki wynikają z oczekiwań
      użytkowników programów, którzy do takiej aptekarskiej ewidencji zostali
      zmuszeni przez swych zleceniodawców. Za P.Maciejem Tertelisem przytoczę, że owi
      zleceniodawcy nie biorą pod uwagę faktu zwiększonego nakładu pracy zarządcy,
      który to fakt musi mieć odbicie w cenie jego usługi, lub w jej jakości czy
      terminowości (przepraszam, że uogólniam). Jeśli owa jakość i terminy mają być w
      takiej dokładnej ewidencji utrzymane, muszą być wsparte wydatkami na inwestycje
      w informatykę. I tutaj koło się zamyka.

      Kiedyś na tym forum padły przykłady oprogramowania zza oceanu - banalnie proste
      ekrany, kilkanaście (kilkadziesiąt) liczb i kilka poleceń. Oczywiście trudno
      nam się równać z gospodarką, która od dziesięcioleci rozwija się zgodnie z
      prawidłami wolnego rynku. Zwróćcie Państwo jednak uwagę na fakt - kto ponosi
      koszty tak daleko idących wymagań? Jest to zleceniodawca, który jest klientem
      zarządcy nieruchomości. Traci też na tym krajowa gospodarka ponieważ my
      informatycy, zamiast tworzyć nowe, innowacyjne rozwiązania po to stawić czoła
      wkraczającemu do kraju kapitałowi, realizujemy projekty, które za rok, za trzy
      przepadną jako nieprzystające do życia. A nasze oprogramowanie nie będzie tak
      współczesne jakbyśmy wszyscy chcieli.

      I wtedy ceny będą dyktować inni ;-)

      PS.
      Wszyscy zapewne pamiętamy co działo się jeszcze niedawno, gdy papierowy
      oryginał wpłaty trafiał do zarządcy, do jego służb księgowych. Osoba, która
      księgowała wpłaty niczym grafolog odczytywała korespondencje od lokatora. A
      czegóż tam nie było? Ile m3 wody zużył, ciepłej i zimnej, ile przeznacza na
      opłaty, ile na odsetki. Czasem jakieś pochwały dla zarządcy. I nagle od 1 lipca
      2004 Krajowa Izba Rozrachunkowa postawiła szlaban tej korespondencji. Wydruki
      wyciągów bankowych, często wielometrowej długości zastąpiły oryginały wpłat.
      Tak jest do dzisiaj, świat się nie zawalił, pomimo, że informacji o wpłacie
      jest mniej. Czyli kompromis jest możliwy.

      Pozostaję z szacunkiem,

      Michał Mieszczanin
      www.mieszczanin.com.pl
      www.e-kartoteka.pl
      • michalm9000 Co chcemy osiągnąć, gdzie zmierzamy? suplement 22.06.05, 19:25
        Kaja99 napisała:

        > Rozważam system, w którym każdy z właścicieli ma swój indywidualny
        > numer (a nawet 2) - wtedy opisówka nie jest (?) chyba istotna, choć
        > oczywiście wprowadza zamieszanie.

        Szanowna Pani,

        Tak właśnie działa system płatności masowych, bez względu na to jaki bank
        oferuje tę usługę. Liczba tytułów rozrachunków z użytkownikiem lokalu nie ma
        znaczenia, jeśli decydujemy się na zwiększenie liczby książeczek (blankietów
        wpłat). Wtedy na każdym blankiecie jest jednoznaczny identyfikator (NRB)
        wskazujący kto i za co płaci. Reszta w rękach informatyków (uwaga: banki także
        mają własnych informatyków).

        Tezy do rozważenia:

        a) koszt druku blankietów - teoretycznie zero, ponieważ poligrafia dbając o
        klienta szuka reklamodawców,
        b) koszt obsługi bankowej, pewnie za każdą rozpoznaną wpłatę. Lecz ta cena
        jednostkowa musi maleć wraz ze wzrostem liczby obsługiwanych nieruchomości,
        c) wskazanie lokalu jakiego dotyczy wpłata - 96% (jeśli nie więcej) lokatorów
        posiada tylko jedno mieszkanie. Analiza szczegółów płatności (to, co jest
        przepisane z orginału w banku czy na poczcie) dotyczy więc tylko małego odsetka
        wpłat,
        d) skoro kilka tytułów rozrachunów i odrębna analiza wpłat, to zapewne odrębne
        naliczanie odsetek i procedury windykacyjne, to także przeksięgowywanie nadpłat
        z "czynszu" na "wodę" lub odwrotnie, gdy wpłacający przypadkowo użył tylko
        jednej książeczki,
        e) ekologia - źródło do produkcji papieru na blankiety.


        Niespełna dwa lata temu na jednym z seminariów któryś z banków (nie pamiętam)
        wspomniał, że rozważa w swej usłudze płatności masowych dodać jeszcze możliwość
        podania drugiej kwoty. Nie znam losów tej deklaracji, rzucam jednak myśl, by
        zarządcy wspólnie lobbowali w sektorze bankowym. Liczba wspólnot mieszkaniowych
        będzie rosła w setki tysięcy, czy fundusz remontowy będzie przez fiskusa
        rozpatrywany, czy nie jest bez znaczenia. Zarządy wspólnot mogą być
        zainteresowane faktycznymi wpłatami na FR. Może więc warto taki lobbing o drugą
        kwotę w płatnościach masowych uskuteczniać ?


        Pozostaję z szacunkiem,

        Michał Mieszczanin
        www.mieszczanin.com.pl
        www.e-kartoteka.pl
        • kaja99 Re: Co chcemy osiągnąć, gdzie zmierzamy? suplemen 22.06.05, 20:42
          michalm9000 napisał:
          > Niespełna dwa lata temu na jednym z seminariów któryś z banków (nie pamiętam)
          > wspomniał, że rozważa w swej usłudze płatności masowych dodać jeszcze
          >możliwość podania drugiej kwoty.

          Nie wiem, czy o tym samym myślimy, ale wydaje mi się, że prawdopodobnie chodzi o
          PKO BP (chociaż nie pałam przychylnością do tego banku).

          ELIKSIR dotyczy wszystkich banków, jednak dla pewności chciałabym zapytać, czy
          istnieje potencjalne zagrożenie, że dany system finansowo-księgowy nie dopasuje
          się do pliku (formy przekazu) danego banku, podczas gdy z innym nie będzie
          problemów przy rozpakowywaniu informacji?
          • michalm9000 Garść szczegółów 22.06.05, 21:39
            Kaja99 napisała:

            > Nie wiem, czy o tym samym myślimy, ale wydaje mi się, że
            > prawdopodobnie chodzi o PKO BP

            > ELIKSIR dotyczy wszystkich banków, jednak dla pewności chciałabym
            > zapytać, czy istnieje potencjalne zagrożenie, że dany system finansowo-
            > księgowy nie dopasuje się do pliku (formy przekazu) danego banku,
            > podczas gdy z innym nie będzie problemów przy rozpakowywaniu informacji?

            Pani Kaju,

            To raczej był ING Bank Śląski, który o rozwoju swej usługi wspominał.

            Standardów zapisu danych o płatnościach masowych jest kilka, lecz każdy bank
            dysponuje dokładną dokumentacją, która nam informatykom pozwala dostosować
            nasze programy do tych wymagań (sytuacja odwrotna nie jest możliwa, ani tym
            bardziej potrzebna). Jeśli bank nagle bez zapowiedzi zmienia ustalenia co do
            zawartości danych, wtedy programy odpowiedzialne za odczyt danych „nie mają
            szans” i z automatyzacji są nici. Takie sytuacje zdarzały się kiedyś, gdy te
            usługi bankowe raczkowały, obecnie jest to bardziej niż sporadycznie. Wtedy
            ratunkiem jest kontakt z producentem programu księgowego, który dostosowuje
            moduł odpowiedzialny za import wpłat do nowych zasad.

            Możliwe są także rozwiązania, w których różne nieruchomości (wspólnoty) mają
            rachunki w różnych bankach, a każdy z tych banków oferuje płatności masowe.
            Nawet gdy stosują one różne zasady zapisu danych o rozpoznanych wpłatach.

            Pozostaję z szacunkiem,

            Michał Mieszczanin
            www.mieszczanin.com.pl
            www.e-kartoteka.pl
      • kaja99 Re: Co chcemy osiągnąć, gdzie zmierzamy ? 22.06.05, 20:26
        Panie Michale, z ciekawością przeczytałam Pana wypowiedzi i popieram uwagi w
        nich zawarte.

        michalm9000 napisał:

        > Moim zdaniem brakuje w
        > niej, lub gdzieś się dobrze ukryło, zasadniczego pytania. Mianowicie - jaki
        > jest cel takiej automatyzacji, w jakim celu program komputerowy ma wyręczać
        > człowieka?

        Cele są dwa: minimalizacja kosztów bieżących, a także zminiejszenie ilości
        pomyłek, które przy ręcznej pracy zawsze są możliwe. Oczywiście drugi powód
        można podciagnąć pod pierwszy, gdyż korekty wymagają niewątpliwie nakładu czasu,
        a co za tym idzie i kosztów wynagrodzenia.
        Tak na marginesie naszych rozważań dodam, że automatyzacja i rozwój techniki
        prowadzi jednak do dalszego zwiększania bezrobocia, poprzez znaczne
        zmniejszenie zapotrzebowania na osoby wstukujące dane.

        > Za P.Maciejem Tertelisem przytoczę, że owi zleceniodawcy nie biorą pod uwagę
        faktu zwiększonego nakładu pracy zarządcy,

        Tak, mnie też się spodobał podany swego czasu przykład jak gdyby standardowego
        koszyka usług zarządcy; wszystko co ponad to wymagało dodatkowej zapłaty.
        Jakoś nie mogę pogodzić się z uśrednianiem stawek usług od m2, gdy tak do końca
        brak określonych wymagań (= niejednokrotnie początek konfliktów)i specyfiki
        danej nieruchomości; w praktyce nakład pracy na podobne metrażowo nieruchomości
        może być zupełnie inny.

        >I nagle od 1 lipca
        > 2004 Krajowa Izba Rozrachunkowa postawiła szlaban tej korespondencji. Wydruki
        > wyciągów bankowych, często wielometrowej długości zastąpiły oryginały wpłat.
        > Tak jest do dzisiaj, świat się nie zawalił, pomimo, że informacji o wpłacie
        > jest mniej. Czyli kompromis jest możliwy.

        Bo tak naprawdę w zdecydowanej większości przypadków ta rozbudowana opisówka
        wcale nie jest potrzebna.

        > Pozostaję z szacunkiem,
        Ja również,
        Kaja
        • michalm9000 Zjeść cały tort i jeszcze go mieć ;-) 22.06.05, 22:01
          Kaja99 napisała:

          > Tak na marginesie naszych rozważań dodam, że automatyzacja i rozwój
          > techniki prowadzi jednak do dalszego zwiększania bezrobocia, poprzez
          > znaczne zmniejszenie zapotrzebowania na osoby wstukujące dane.

          Pani Kaju,

          Nic na to nie poradzimy. Można się tylko pocieszyć tym, że kraje, z których do
          nas te nowinki płyną nie mają aż tak znaczących problemów. Dylemat: "zatrudniać
          czy utrzymać firmę na rynku ?" to z pewnością tytuł na inne forum. Dzisiejszy
          wskaźnik bezrobocia "dołuje" nas wszystkich, jestem jednak umiarkowanym
          optymistą - w usługach będzie naprawdę wiele miejsc pracy. A ci, którzy więcej
          zarobią, z pewnością wydadzą swe pieniądze w kraju (na Mauritius jadą
          nieliczni), czym napędzą przyszłą koniunkturę.

          > Tak, mnie też się spodobał podany swego czasu przykład jak gdyby
          > standardowego koszyka usług zarządcy; wszystko co ponad to wymagało
          > dodatkowej zapłaty. Jakoś nie mogę pogodzić się z uśrednianiem stawek
          > usług od m2, gdy tak do końca brak określonych wymagań

          Sądzę, że ujednolicenie stawek Państwa usług, poza tym, że byłoby powrotem do
          zasad rynku, które się nie do końca sprawdziły, byłoby także gwarantowanym
          źródłem konfliktów. I konkurencja w Państwa branży mogłaby zejść do poziomu
          tego, co zapisane drobnym drukiem. Czego Państwu i Waszym Klientom nie życzę.


          Pozostaję z szacunkiem,

          Michał Mieszczanin
          www.mieszczanin.com.pl
          www.e-kartoteka.pl
    • bewit Re: nowoczesna bankowość 22.06.05, 22:00
      Napisałam wczoraj,że korzystam ze SŁONI i bankowości elektronicznej
      skorelowanej z Bankiem Pocztowym. W pełni popieram, że banki również posiadają
      swoich informatyków. Im również zależy na dobrej współpracy ze Wspólnotami. W
      okresie wdrażania programu współpraca pomiędzy informatykiem Banku i
      informatykami z firmy Mieszczanin była bardzo dobra. Jak zawsze do tanga trzeba
      dwojga i to tango zostało świetnie zatańczone.Do dnia dzisiejszego nie miałam
      żadnych problemów przy korzystaniu z elektronicznego przesyłania dokumentów
      wpłat właścicieli. Na bieżąco mam wiedzę o wpłatach na rachunki wspólnot - i do
      tego, ich zaksięgowanie mogę liczyć w sekundach przy 15 wspólnotach.Oszczędza
      to zdecydowanie czas poświęcany na księgowanie wpłat właścicieli, pomyłki (
      szczególnie przy słabych opisach i identycznych nazwiskach) zostały zniwelowane
      do zera.Zawsze możemy znależź kij gdy chcemy uderzyć psa. I tak jest właśnie w
      odniesieniu do ceny programu SŁONIE. Ale przecież nikt Państwa do niczego nie
      namawia. My tylko odpowiadamy na zadane pytanie jak również dzielimy się swoim
      doświadczeniem.Pamiętajmy jednak, że biedny powinien kupować markowe rzeczy -
      bo zdecydowanie na dłużej starczą. I podobnie jest z programem. Uważam, że cena
      jest sprawą drugorzędną. Najważniejsze jest co za tą cenę otrzymamy.Chyba
      podobnie jest z usługą administrowania w przypadku zarządców. Jak często
      słyszycie pytanie " ile bieżecie za administrowanie" a jak rzadko w pierwszym
      zdaniu pada pytanie o zakres usługi.
      Każdy szuka ułatwień w swojej pracy i takim ułatwieniem niewątpliwie jest
      system płatności masowych. Wielu z nas korzysta z bankowości elektronicznej -
      co jeszcze parę lat temu wydawało się abstrakcją. Rezygnujemy z formy
      papierowej zastępując ją elektronicznym podpisem. I my z tego właśnie
      korzystamy. Każdy zarząd wspólnoty ma wygenerowane dyskietki z kluczem do
      podpisywania przelewów. Dwa razy w miesiącu jedna osoba z zarządu przychodzi do
      siedziby administracji celem autoryzacji przelewów.Zawsze można zajrzeć w
      historię zarówno rachunku bankowego jak i wykonanych przelewów.Można ją
      wydrukować, zapisać w excelu, zapisać na dyskietce i w tej formie przekazać
      zarządowi.Dzisiaj wysyłam przelew i dzisiaj wpłata znajduje się na koncie
      kontrahenta.Oprócz tego Bank Pocztowy przysyła wyciągi w formie papierowej. ja
      tylko księguję wpłaty inne - niż wpłaty właścicieli. Sprawdzam saldo rachunku
      bankowego - i już praca wykonana.
      Można dywagować na temat bezrobocia, ale czemu to służy? Malkontenctwu?Przecież
      my wszyscy korzystamy jedynie z dobrodziejstwa techniki.
      Możemy korzystać z dwóch książeczek opłat ( odrębna na rachunek funduszu
      remontowego) a możemy mieć wpłaty na jeden rachunek i dzięki programowi SŁONIE
      przypisywać ( wyodrębniać)wpłatę na FR.
      Na koniec pragnę dodać dla jasności - ja niczego nie reklamuję - ja tylko piszę
      o tym z czego korzystam i co sobie chwalę. Pozdrawiam.
      • kaja99 Re: nowoczesna bankowość 22.06.05, 23:15
        bewit napisała:

        > Napisałam wczoraj,że korzystam ze SŁONI i bankowości elektronicznej
        > skorelowanej z Bankiem Pocztowym.

        I bardzo dziękuję za podzielenie się doświadczeniem:)

        >Im również zależy na dobrej współpracy ze Wspólnotami. W
        > okresie wdrażania programu współpraca pomiędzy informatykiem Banku i
        > informatykami z firmy Mieszczanin była bardzo dobra.

        Właśnie takie informacje są bardzo istotne. No bo co z tego, że ktoś zakupi
        produkt, który nie jest elastyczny, a kontakt z producentem utrudniony? W takim
        wypadku może okazać się, że lepsze arkusze w exelu, które przynajmniej można
        dostosować do zmieniających się wymagań.

        do
        >
        > tego, ich zaksięgowanie mogę liczyć w sekundach przy 15 wspólnotach.Oszczędza
        > to zdecydowanie czas poświęcany na księgowanie wpłat właścicieli, pomyłki (
        > szczególnie przy słabych opisach i identycznych nazwiskach) zostały
        zniwelowane do zera.

        Czyż to nie jest piękne?

        >Zawsze możemy znależź kij gdy chcemy uderzyć psa. I tak jest właśnie w
        > odniesieniu do ceny programu SŁONIE. Ale przecież nikt Państwa do niczego nie
        > namawia.

        Chyba schodzimy na boczne tory. Celem założenia tego wątku nie było bicie
        nikogo, co najwyżej odpowiedź: kto - co - za ile - i jak sukuteczne w praktyce
        rozwiązania ma do zaoferowania. Nie wierzę w to, że można stworzyć jakikolwiek
        produkt idealny zawsze i dla wszystkich; różnorodność oferty na rynku jest
        potrzebna, bo różne są wymagania klientów, nie mówiąc już o tym, że
        niejednokrotnie dopiero po czasie widzimy, że możliwe jest lepsze rozwiązanie.

        > My tylko odpowiadamy na zadane pytanie jak również dzielimy się swoim
        > doświadczeniem.

        I właśnie o to mi chodziło, tym bardziej że chyba trudno indywidualnie
        wprowadzać takie rozwiązania na próbę (wersja demo z banku?). Ponadto żaden
        właściciel nie lubi zamieszania ze zmianą nr kont (ja też nie jestem tu
        wyjątkiem). Wspomnę, że zaczątkiem do tej dyskusji była informacja z banku, że
        ... każdy programu finansowo-księgowy może współpracować z bankiem w
        przedmiotowym zakresie.

        >Pamiętajmy jednak, że biedny powinien kupować markowe rzeczy -
        > bo zdecydowanie na dłużej starczą.

        A ja powórzę coś innego: pamiętajmy, że każdy ma prawo do własnych decyzji.

        > I podobnie jest z programem. Uważam, że cena jest sprawą drugorzędną.

        No, może nie do końca :)

        >Najważniejsze jest co za tą cenę otrzymamy.Chyba
        > podobnie jest z usługą administrowania w przypadku zarządców. Jak często
        > słyszycie pytanie " ile bieżecie za administrowanie" a jak rzadko w pierwszym
        > zdaniu pada pytanie o zakres usługi.

        Słuszna uwaga. Nie chciałabym, aby dyskusja ta koncentrowała się przede
        wszystkim na aspekcie cenowym. Oczywistym jest, że za lepszy produkt jesteśmy
        skłonni zapłacić więcej, gorzej natomiast, gdy okazuje się, że kupiliśmy droższy
        towar, który nie był wart swej ceny, czy też zapłaciliśmy za potencjalne
        możliwości, których nie wykorzystujemy. Dlatego prezentacja możliwości w
        powiązaniu z ceną jest chyba zawsze pożądana. Nie mam natomiast żadnych podstaw
        do twierdzenia, że nie warto w SŁONie zainwestować.

        > Można dywagować na temat bezrobocia, ale czemu to służy? Malkontenctwu?

        Ojejku, to była tylko luźna wstawka; rozwój techniki powoduje zanik pewnych
        zawodów, ale pojawiają się też inne specjalizacje.

        > Na koniec pragnę dodać dla jasności - ja niczego nie reklamuję - ja tylko
        piszę o tym z czego korzystam i co sobie chwalę.

        A dlaczegóż nie reklamować rzeczy dobrych i sprawdzonych? Jeśli ktoś pisze o
        konkretach nie widzę w tym nic złego.

        A przy okazji pytanie, na forum pojawiały się wypowiedzi w stylu : SŁONie nie
        są przyjazne użytkownikowi, zbyt skomplikowane - czy rzeczywiście tak jest?

        Pozdrawiam serdecznie
    • bewit Re: nowoczesna bankowość 23.06.05, 21:44
      Żeby stwierdzić, że coś jest bardzo skomplikowane, trzeba mieć porównanie. Ja
      go nie mam.Gdy wprowadzałam pierwsze dane do programu ( rok 2001) objaśnienia
      były bardzo znikome. Dzisiaj pomoc do programu jest zdecydowanie bardziej
      rozbudowana - więc myślę, że każdy sobie z tym poradzi. A dane do programu
      zawsze trzeba wprowadzić bez względu na to czy tym programem są Słonie, czy
      też inny program.Im więcej danych program wymaga ( bo przecież to czemuś służy)
      tym więcej różnych zestawień możemy otrzymać.Pozdrawiam.
    • krzysztog Re:nowoczesna bankowość a Ford-T - Wiadomo. 26.06.05, 19:46
      Szanowni Państwo

      Wiadomo, że program może być dowolnego koloru pod warunkiem jednak,
      ze będzie ... no właśnie ... czy musi być Czarny ? :-). Jedynym produktem
      któremu sie to udało był Ford-T - zrobił furorę. Był tani, dobry i tylko
      czarny.

      Moim kolorowym zdaniem :

      Faktu, że przy obsłudze masowych płatności klientów dla Zarządcy
      przesyłanych poprzez bank nie da się jeszcze uniknać istotnego procentu
      niejasnych czy błędnych danych nie da sie ukryć. To jest normalna cecha tego
      typu opreacji i uczestniczących w nich ludzi i sprzętu.
      /część płatników wpłaca dowolne kwoty na dowolny znany im rachunek zarzadcy,
      czasami nie podając własnych szczegółowych danych czy danych lokalu, używają
      dowolnych ksiażeczek i blankietów wpłat ... nawet tych z przed kilku lat bo
      czemu mają się marnować - nawet jeżeli dostarczymy im w pełni wypełnione nowe
      blankiety wpłat; normalnie mylą sie wpisujac kwoty czy dane i płatnicy i panie
      robiące w bankach za skanery i panie wklepujące już jednak nie z blankietów
      wpłat a z wyciągów u Zarzadcy; zdarzają się uszkodzenia plików podczas
      transmisji i obróbki danych, awarie systemów informatycznych,itd .... to
      wszystko jest oczywiste i znane Wszystkim .. ale widocznie trzeba napisac o tym
      raz jeszcze ./

      Mozna, co prawda, napisać że tych błędów /czy mozliwości ich pojawienia się/
      nie ma, czy ich nie zauważać ale nie powinno sie na takich stwierdzeniach
      opierać działania np. programów komputerowych stworzonych do obsługi tych ludzi
      i ich płatnosci.


      Wiadomo, że prosty pomysł mnożenia ilosci ksiażeczek wpłat nie
      prowadzi w jakimkolwiek sensownym kierunku. Własciciel czy lokator może mieć
      jednocześnie np. 5 czy 6 róznych niezależnych opłat - tyle ile życzy sobe
      Wspólnota lub własciciel lokalu czy dostawca mediów czy wszyscy jednoczesnie
      (np.: zaliczka, zimna woda, ciepła, gaz, f.remontowy, co,..??). W wiekszości
      przypadków faktycznie wystarcza 1 czy 2 a jeżeli nie wystarcza - to można
      próbować przekonywać użytkowników żeby zmienili zdanie albo użytkowany
      program ?.

      Wiadomo że minimalizacja kosztów nie jest celem działania Zarządców.
      Może maksymalizacja zysku?, wartości i pozycji rynkowej firmy?, satysfakcji
      klientów ?? ...

      Wiadomo , że dane księgowe muszą i są ewidencjonowane i przetwarzane
      z "aptekarska" dokładnoscia (np. 4 miejsca po przecinku ). Takie są bo takie są
      potrzebne.

      Wiadomo, że aby zrobić oprogramowanie trzeba sie zdecydować co i jak
      sie zrobi. Jakie funkcje i rozwiązania i jak w szczegółach zrealizować. Po
      pewnym czasie użytkowania zawsze okazuje się, że są rzeczy które można było
      zrobić inaczej, lepiej, albo w ogóle się nimi nie zajmować. Są sukcesy i
      porazki - przy tak dużej złożonosci problemu i produktu nieunknione.
      Gdy czytam o bezbłednych, idealnych, nie mówmy że drogich, produktach
      informatycznych to się uśmiecham pod wąsem .. ale gdy pisza o tym ludzie
      których dażę szacunkiem ... ? Nie rozumem.

      Wiadomo , ze można tylko odpowiadać na zadawane pytania, wiadomo
      również że można tylko zadawać pytania. Wiadomo że można i zadawać pytania i na
      nie odpowiadać. Wiadomo, że można robić co się chce i jak sie chce. Mamy
      podobno demokrację i publiczne forum.

      Wiadomo że wiadomo. Tylko nic z tego nie wynika.
      Szkoda na to miejsca w tym miejscu i czasu na pisanie w koło tego samego o tym
      samym, tym samym. Szkoda. :-|

      -------------
      PS
      Pani Kaju99. Dziekuję za wyjasnienie w końcu celu utworzenia tego wątku.

      "Celem założenia tego wątku nie było bicie nikogo, co najwyżej odpowiedź: kto -
      co - za ile - i jak sukuteczne w praktyce rozwiązania ma do zaoferowania."

      Co do bicia - jestem bardzo łagodnego usposobienia. Co do reszty to
      My - sprawdzone i dobre - za rozsadną cenę - i bardzoooo
      uzyteczne. /wystarczyły 2 linijki :-]/

      Jeżeli jeszcze ma Pani wątpliwości - zapraszam /z zespołem/ do Wrocławia na
      dobrą kawę, prezentacje Naszych możliwości i ciekawą dyskusję.

      Państwa również. :-]

      Pozdrowienia

      KG
      • michalm9000 Nie znam się na motoryzacji ;-) 27.06.05, 08:36
        Szanowny Panie Krzysztofie,

        Ktoś postronny czytając Pańskie i moje posty w tym wątku, mógłby dojść do
        wniosku, że każdy z nas próbuje przekonać do swych rozwiązań, deprecjonując
        swego konkurenta. I mógłby powiedzieć, że ktoś z nas stosuje nieuczciwą reklamę
        swych produktów. Spieszę więc jako pierwszy ze stosownym uzupełnieniem, aby
        żadnemu z nas nie przypięto takiej łatki.

        Moich 30 klientów korzystających z systemu płatności masowych i naszych
        rozwiązań w tym zakresie, obsługuje łącznie około 60.000 lokali. Są w tym
        zarządzający kilkuset lokalami, są też tacy, którzy zarządzają kilkunastoma
        tysiącami. System płatności masowych jaki my obsługujemy, jednoznacznie
        identyfikuje wpłaconą kwotę i księguje ją prawidłowo. Wpłaty inne niż objęte
        tym rodzajem płatności stanowią śladową ilość, niezauważalną z punktu widzenia
        nakładu pracy ręcznej.

        Nasi klienci nie zgłaszają nam potrzeby dodatkowych analiz wynikających ze
        szczegółów tekstu przepisywanego z blankietów do systemów bankowości
        elektronicznej. Stąd wyciągam naturalny wniosek, że taka analiza nie jest im
        potrzebna, że na wzór energetyki, operatorów telefonicznych i innych,
        zrezygnowali z aptekarskiego podejścia w analizie wpłat swych lokatorów. Po
        prostu - mamy różnych klientów i różne są ich potrzeby, które każda z naszych
        firm spełnia, znakomicie satysfakcjonując swoich zleceniodawców. Taka przecież
        jest nasza rola jako informatyków !


        Pozostaję z szacunkiem

        Michał Mieszczanin
        www.mieszczanin.com.pl
        www.e-kartoteka.pl
        • krzysztog Re:bnkowosc wg potrzeb i mozliwosci ;-) 27.06.05, 12:17
          Tak to jest. :-]

          Mamy sporo klientów którzy oprócz mieszkaniówki obsluguja jednoczesnie np.
          wodocigi, smieci, cmentarze, .. .
          Dostosowalismy oprogramowanie do ich potrzeb. Mamy wiec bardzo rozbudowane
          mechanizmy analitycznej ewidencji, laczenia i dzielenia danych. W wiekszosci
          przypadków, w swiecie wspolnot nieuzywane.
          • michalm9000 Re:bnkowosc wg potrzeb i mozliwosci ;-) 27.06.05, 12:34
            Szanowny Panie Krzysztofie,

            Cieszę się, że znów jesteśmy zgodni. Pański post wyjaśnia wszystko!

            Potrzeby określają nasi klienci z tych segmentów rynku, dla których działamy.
            Moja firma przed laty zdecydowała o daleko idącej specjalizacji dla zarządców
            nieruchomości, stąd też i nasze doświadczenia i oferowane rozwiązania są inne.
            Ponieważ powstały na zlecenie różnych grup klientów.

            PS.
            A możliwości informatyki są przeogromne.
            Tylko jakoś trudno mi uwierzyć, że możemy parzyć kawę ;-)

            Pozostaję z szacunkiem,

            Michał Mieszczanin
            www.mieszczanin.com.pl
            www.e-kartoteka.pl
            • kaja99 nie lubię czarnych samochodów 27.06.05, 14:28
              Przyznam szczerze, że jako założycielka wątku czuję pewną presję opowiedzenia
              się za jedną ze stron konkurencji, aczkolwiek najbardziej dyplomatycznie byłoby
              tę kwestię przemilczeć:).
              Nie lubię ferować wyroków bez dogłębnego zbadania sprawy, co w tym wypadku
              oznaczałoby dokładne zapoznanie się z ofertą i wypróbowanie programów oraz
              odniesienie ich możliwości i praktycznego wykorzystania do ceny. Wiem też , że
              najpiękniejsze opakowanie z czasem ląduje w koszu, a istotna pozostaje jedynie
              zawartość. Faktyczną trafność wyboru potwierdziłby czas rzeczywistego
              użytkowania. Muszę również przyznać się do tego, że bywało iż skusiły mnie
              potencjalne możliwości techniki, które jednak w praktyce okazały się rzadko
              wykorzystywane.

              Pozwolę sobie jednak na kilka uwag. Zacznę od ponownego podziękowania za udział
              w dyskusji; temat który jeszcze niedawno był dla mnie obcy, jawi mi się coraz
              bardziej przejrzyście. Zarówno zapewnienia o możliwości działania systemu bez
              zakłóceń, jak i mogących pojawić się utrudnieniach są cenne. Jednak z tego, co
              zrozumiałam z wypowiedzi p. Krzysztofa ewentualne problemy nie są natury
              informatycznej; nie wymagajmy cudów – nawet najlepszy program nie jest w stanie
              przewidzieć, co autor polecenia zapłaty miał na myśli oraz wnikać w szczegóły
              rozliczeń pomiędzy stronami. Odniosłam natomiast wrażenie, że oba oprogramowania
              są w stanie sprawnie funkcjonować, tzn automatycznie wczytywać na przypisane
              konta przekazywaną przez każdy bank zawartość plików, a ewentualne problemy
              techniczne rozwiązywane są na bieżąco w ramach zapłaconej ceny przy zakupie,
              istnieje też możliwość ręcznej ingerencji w księgowane pozycje.

              O SŁONIach wiele słyszałam, różnych opinii, jednak nigdy nie spotkałam się z
              zatrzeżeniami osób już użytkujących program, przy czym dobry kontakt z
              producentem był zawsze podkreślany, a jest to naprawdę ważne. No, cóż, wydaje
              się, że p. Michał strategię marketingową i zabieganie o klienta opanował do
              perfekcji. Natomiast na temat produktów p. Krzysztofa dla wspólnot niewiele
              słyszałam (a może jedynie nic istotnego nie utkwiło mi w pamięci). Faktem
              natomiast jest - co było już częściowo na forum podkreślane - że wchodząc na
              stronę internetową THB czuje się rozczarowanie. Wiemy co prawda, że szewc bez
              butów chodzi i nie może być to jedynym wyznacznikiem jego fachowości i
              możliwości, jednak nieaktualizowana od kilku lat strona internetowa, pozycje na
              ogół pod hasłem: negocjacje, brak wersji demo siłą rzeczy nasuwają pewne
              wątpliwości, co do sprawności działania firmy. Proszę mnie nakierować, jeśli źle
              szukam.

              Chciałabym, aby wątek dalej rozwijał się, aby wypowiedzieli się również
              użytkownicy/producenci innych programów. Mam nadzieję, że temat zachęci także
              inne osoby do zabrania głosu. Z tego co widzę rachunki kontrahenckie we
              wspólnotach to rozwiązanie nowatorskie i chyba rzadko jeszcze spotykane, choć na
              podstawie dyskusji wyciągam wniosek, że gra jest warta świeczki. Pod względem
              technicznym pewnie rzeczywiście każdy program można dostosować do tego typu
              usług bankowych i z czasem zapewne stanie się to standardem w oferowanych
              produktach.

              Pozdrawiam serdecznie,
              Kaja

              Ps. Panie Krzysztofie, dziękuję za zaproszenie – nie zarzekam się, może kiedyś
              skorzystam i dołączę do grona zadowolonych z działania oferowanych produktów.
    • krzysztog Re: nowoczesna bankowość - ciekawy temat. 27.06.05, 17:07
      Kilka zdań o Naszej strategii .

      Sprzedajemy oprogramowanie /a dokładniej kompletne systemy informatyczne/
      tam i Tym których realnie możemy obsłużyć, którymi możemy sę opiekować.
      Tematyka "komunalno-lokalowa" jest skomplikowana; oferowane przez nas narzęda
      informatyczne złożone, obejmujące praktycznie całość problematyki
      funkcjonowania firmy klienta.
      Uczymy się potrzeb klienta, szukamy kompromisu pomiedzy jego
      istniejącą organizacją a wymaganiami naszych programów, szkolimy stanowiskowo
      użytkowników, konfigurujemy stosownie do wymagań, wdrażamy, nadzorujemy
      eksploatacje,.. itd.
      Innymi słowy sprzedajemy Tym i Tam gdzie są realne możliwości na
      obustronną satysfakcję po zakończeniu wdrożenia.

      Warunki, w tym cenowe, kontraktów są każdorazowo negocjowane i
      dostosowywane do potrzeb i możliwości klienta (odpłatne użytkowanie, raty,
      opusty,... ). Nie rozdajemy wersj demo a przekazujemy ją zainteresowanym po
      prezentacji lub udziale w szkoleniu, itd. Nie prowadzimy równeż "ogólnych"
      kampani marketingowych - stad np. udział na Tym forum traktuję zdecydowanie
      bardziej merytorycznie niż marketingowo (stąd znaczna część nieporozumień :-])
      Nie tyle zależy mi na uzyskaniu jakiegoś efektu czy rozstrzygniecia co na
      wymianie poglądów, poznawaniu nowych punktów widzenia czy wymagań potencjalnych
      uzytkowników.


      Bardzo ładnie to Pani napisała :

      "Wiem też , że najpiękniejsze opakowanie z czasem ląduje w koszu, a istotna
      pozostaje jedynie zawartość. Faktyczną trafność wyboru potwierdziłby czas
      rzeczywistego użytkowania."

      Na tym się koncentrujemy.



      ... choć świat sie zmienia. Faktycznie zbyt małą uwagę przywiązujemy do
      zawartości naszej strony internetowej czy szeroko rozumianego marketingu.
      Działamy prawie w 1/4 Polski a mało o Nas słychać. Ma Pani rację że "wchodząc
      na stronę internetową THB czuje się rozczarowanie". Ciągle się za to zabieramy
      i stale jest coś "ważniejszego" do zrobienia.

      Dziękuję za zwrócenie uwagi. Własnie szukamy Kogoś do wzmocnienia działu
      marketingu.

      KG
      • kaja99 strategia - mała dygresja 28.06.05, 08:25
        krzysztog napisał:

        > Kilka zdań o Naszej strategii .
        > Nie rozdajemy wersj demo a przekazujemy ją zainteresowanym po
        > prezentacji lub udziale w szkoleniu, itd.

        Tak chłodnym okiem na to patrząc, kto w obecnej dobie ma czas - chcąc sprawdzić
        kilka programów - do tygodniowych wojaży po kraju i testowania każdego towaru u
        producenta? Pewnie, że taka strategia też ma swoje plusy; klient, który już
        poświęci czas i zostanie dobrze obsłużony niejednokrotnie skusi się nie
        odwiedzając konkurencji. Również na rynku lokalnym takie podejście może
        sprawdzić się, ale obawiam się, że w skali kraju - raczej zniechęci do kontaktu
        z firmą. A jeśli chodzi o szkolenia - oczywiście, że mają swój plus i mogą być
        potrzebne, szczególnie przy korzystaniu z zaawansowanych funkcji, jednak uważam,
        że przyjazny program musi sam się obronić, a opanowanie jego podstaw nie powinno
        nastręczać kłopotów przy wykorzystaniu dostarczonego przez producenta
        niewielkiego opisu czy pomocy zainstalowanej w programie.
        Niemniej - życzę powodzenia!


        • krzysztog Taka strategia. :-] 28.06.05, 17:56
          Ma Pani, rację. Po prostu nie sprzedajemy w całym Kraju :-). Taka mamy
          strategię. Sprzedajemy tam i Tym którymi możemy wdrożyć oprogramowanie i
          opiekować sie jego eksploatacją. Mniej wiecej 1/4 Polski.

          Uważam że złożenie przez Klienta w Nasze ręce odpowiedzialności za
          działanie prawie całej Jego Firmy jest poważną sprawą. Na to żeby pozostawiać
          ją w rękach przypadkowych lokalnych informatyków czy handlowców - zbyt poważną.

          Uważam, że zarówno złożona problematyka jak i wartość kontraktów
          idąca czasami w dziesiątki tysięcy zł powinna wystarczyć potencjalnym Klientom
          do racjonalizacji postępowania i sprawdzenia Co, Po co i od Kogo kupują.
          Łączny wysiłek organizacyjny i finansowy Klienta przy wdrożeniu
          zintegrowanego systemu informatycznego jest tak duży, że kupowanie czegos
          takiego na podstawie ulitki i wersji Demo jest absurdem.

          Staramy się żeby przed sfinalizowaniem transakcji obie strony
          wiedziały co i za co otrzymają. Rozmawiamy, pokazujemy,oglądamy, sugerujemy,
          słuchamy. Proponujemy więc np. bezpłatną próbną eksploatację, możliwość zwrotu
          kupionego oprogramowania, dajemy 2-letnią gwarancję, itp.

          Zdażają się rózne sytuacje. Zarówno błyskawiczne sprzedaże jak i rezygnacja z
          kontraktu po kilku rozmowach. Zawsze jednak staramy sie nawiązywać i utrzymywać
          pertnerskie relacje z kontrachetami.

          Taki dziwaczny i archaiczny pomysł na prowadzenie Firmy :-].

          Poszukujemy, na terenie kraju, odpowiedzialnych i fachowych partnerów.
          Zapraszam do współpracy ??.

          KG
          • kaja99 Re: Taka strategia. :-] 28.06.05, 18:16
            krzysztog napisał:
            > Taki dziwaczny i archaiczny pomysł na prowadzenie Firmy :-].

            Najważniejsze, że przynosi sukces i zadowolenie klientów:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka