escort128
07.12.05, 12:01
Witam wszystkich.
Przeglądałem posty na forum gazety.pl i nie znalazłem nic co by odpowiadało tej tematyce a więc.......
Mieszkam w małej miejscowości 20km od głównej siedziby WAM i ZZN.
W moim bloku jest60 mieszkań z czego 20parę to wykupione na własność. Na mojej klatce schodowej jest 5 własnościowych mieszkań(teraz to aktywna mniejszość)a reszta to taka, jak opisujecie w innych postach. ZZN połączył wojskowe wspólnoty w naszym mieście i stworzył jedną dużą i wyznaczył swojego przedstawiciela zarządcę nieruchomości na ten rejon. Z tego co wiem to ponabierali kredytów prawdopodobnie na remonty bloków. Zarząd wspólnoty naszego bloku nie wiem czy w ogóle istnieje a jak tak, to fikcyjnie. Nikt mnie nigdy o niczym nie powiadamiał ani też nie prosił o podpisy pod jakimiś uchwałami. W tamtym roku dostałem raz powiadomienie o rocznym zebraniu wspólnoty ale rozchorwałem się i nie poszedłem. Nie wiele straciłem, bo sąsiad, który był tam powiedział, że to była farsa a nie rozliczenie ZZN-u. Nikt nie che z nami gadać ani wyjaścniać spraw. Blok jest zdewastowany i na nic nie ma pieniedzy a wspólnota działa od kilku lat. Udało mi się zmobilizować do działania w/w aktywną mniejszość i co możemy dalej zrobić. Moje udziały w nieruchomości w/g aktu notarialnego to 152/10.000. To ilu musi być takich jak, ja ażeby coś można bylo zrobić. Inni mają takie same udziały. Wydaje mi się, że to wszystko to jeden wielki przekręt, ale jak to udowodnić? Czy takie połączenie wspólnot jest zgodne z prawem? Od czego mamy zacząć i jak zadziałać?
escort128