fogelka
24.01.06, 20:54
Mieszkam już ponad roku. Część mieszkań nalezy do ADK część do Wspólnoty.
Byłam w zeszłym roku na zebraniu Wspólnoty, w marcu i jako, że wówczas byłam
nową osobą postanowiłam nie zabierać głosu. Minął rok i w moim budynku nie
wydarzyło się nic. Na zebraniu stwierdzono, że konieczny jest remont dachu,
klatek,. tzw. elektryki i elewacji, osuszanie piwnicy. To te najważniejsze
sprawy, bo kamienica jest b. stara i zniszczona. Ustaliliśmy, że do czerwca
będzie wykonany przegląd 5 letni i wówczas zostanie podjęta decyzja o
kolejności wykonywania koniecznych remontów. Na koncie Wspólnoty było sporo
pieniędzy uzbieranych, mamy niezłą stawkę za fund. remontowy, bo 2,4 lub 2,6
więc jest za co remontować. Do dnia dzisiejszego nikt nie poinformował mnie
co się dzieje, jakie są ustalenia, nie było żadnego zebrania. NIC!!!! Jestem
oburzona!!!Moim zdaniem zarząd wspólnoty olewa sobie mieszkańców, bo powinni
zwołać jakieś zebranie, poinformować co się dzieje nas, a tu cisza. Ile razy
do roku zwołuje się zebrania, wiem że 1 raz obowiązkowo, ale skoro tyle jest
do zrobienia to powinno być częściej. Co gorsza nikt z pozostałych
właścicieli nie jest tym przejęty! Nie wiem co zrobić, bo chętnie podjęłabym
się społecznie prac na rzecz wspólnoty, a państwo z zarządu zapewne
potraktują to jako zamach na nich (bo sami mają pewien interes w tym budynku.
Co zrobić????
Gdzie mogę sprawdzić czy Zarząd jest wybrany na jakąś kadencję czy też
bezterminowo?
Nie akceptuję sposobu pracy tego Zarządu, czy przy akceptacji sprawodzania
rocznego, nie podpisanie go będzie wyrazem mojej dezaprobaty i ma to jakieś
znaczenie formalne?
Niestety jeszcze nie zbyt dobrze orientuję się w tych wszystkich przepisach,
dlatego też obawiam się zabierać głos w niektórych kwestiach.
Z góry dziękuję za wszystkie podpowiedzi.