freemanek
28.02.06, 16:23
Kolega ma taki problem - ma mieszkanie własnościowe, i należy do wspólnoty
mieszkaniowej. Płaci regularnie wszystkie rachunki (na co są dowody wpłat), a
tu raptem przychodzi pismo ze wspólnoty z nakazem uregulowania zaległych
płatności na kwotę około 400 złotych, bo w przeciwnym razie rozpoczęte
zostanie postępowanie egzekucyjne, celem ściągnięcia zaległych płatnosci.
Kłopot tkwi w tym, że przejrzałem wszystkie rachunki kolegi, i wg mnie to co
było do zapłaty zostało zapłacone (pomijam oficjalne pismo od wspólnoty za 1
miesiąc, z informacją, że kolega ma nadpłatę w wysokości 380 złotych i ma to
odjąć sobie od najbliższej opłaty miesięcznej).
Najgorsze, jest to, że nie wiadomo za co jest ta zaległość - na piśmie o
wezwaniu do zapłaty, tego nie ma, a na naszą (jego prośbę) do zarządcy
wspólnoty o sprecyzowanie za co jest ta niedopłata (za jaki miesiąc),
napisali po prostu - "ma pan zaległości w wysokości 400 złotych"
Czy ktoś się spotkał z takim postępowaniem ze strony wspólnoty?? Jak
zareagowaliści?? Płaciliście w ciemno??
Kolega bynajmniej nie uchyla się od płatności. Uważa, że wszystko co miał
zapłacić zapłacił, a jeżeli jest inaczej, to chce wiedzieć za co ewentualnie
ma zapłacić. Czy oni na żądanie kolegi muszą powiedzieć, za co dokładnie jest
ta zaległosć?? Co jeżeli kolega dalej się będzie uchylał się od takiej
niesprecyzowanej płatności.
Moze np. napisać pismo, w który prosi się o dokładne wyjaśnienie, z czego
wynika dana nie dopłata (za co, kiedy), i dołączyć taki zapis, ze w przypadku
nie udzielenia odpowiedzi i wyjaśnienia tej sytuacji, sprawę uzna się za
nieważną, albo że uzna się to za próbę wyłudzenia pieniędzy, i zaowocuję to
zgłoszeniem na policję/prokuraturę.
Ktoś tak zrobił??