nk45 07.04.06, 16:56 Czy ktoś ma namiary na elektroniczne liczniki ciepła montowane przy kaloryferze ? Czy są takie produkowane ? Jaka cena bez montażu ? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
wprost5 czy rzeczywiście liczniki ciepła? 07.04.06, 17:20 Sprawdź dokładnie, o co Ci chodzi? Na grzejnikach montuje sie tzw. podzielniki kosztów - moga być cieczowe i elektroniczne. Ale to nie są mierniki! Liczników ciepła nie montuje się na grzejnikach, co najwyżej możnaby go zamontować na przewodach doprowadzających i odprowadzających ciepła wodę do/z grzejnika, ale z takim czymś sie jeszcze nie spotkałem. Jeśli to rzeczywiście chodzi o podzielniki elektroniczne, to oczywiscie cena zależy od ilości, bedzie gdzies okolo 60 zlotych. Ale co wy z nimi zrobicie sami? Co z rozliczaniem tych podzielników? Licznik ciepła(ciepłomierz) to najmniej 600 złotych. Odpowiedz Link Zgłoś
nk45 Re: czy rzeczywiście liczniki ciepła? 07.04.06, 19:55 Chciałem się dowiedzieć, czy są produkowane ciepłomierze przygrzejnikowe ( elektroniczne liczniki ciepła zużytego przez grzejnik ). W naszej Wspólnocie rozprowadzenie ciepła jest pionowe. W tym problem. Podzielniki ciepła wyparkowe odpadają - ktos to musi napełniać. Ewentualnie mogły by być elektroniczne podzielniki. Z rozliczaniem elektronicznych nie było by problemu. Szukam namiarów na producentów lub dystrybutorów. Odpowiedz Link Zgłoś
wprost5 Re: czy rzeczywiście liczniki ciepła? 08.04.06, 08:10 Obawiam sie, że chyba błądzisz! Piszesz, że jednak szukasz liczników ciepła czyli ciepłomiierzy do pomiaru zuzycia ciepla przez pojedyńczy grzejnik. Wobec tego na każdy grzejnik będziesz potrzebowal cieplomierza w ceni okolo 500-600 zlotych! Czy to jest przez was do zaakceptowania? Ale najistotniejsze jest to, że nawet gdybyście byli w stanie ponieść te koszty, to i tak nie będziecie mieli w prosty sposób systemu, który rzeczywiście określi faktyczne zużycie ciepła w poszczególnych lokalach a to dlatego, że jest przenikanie ciepła przez ściany z mieszkań sąsiednich! Ciepłomierze chociaż są miernikami w pełnym tego słowa znaczeniu, to w tym wypadku będą jednak nieco lepszymi podzielnikami ciepła w stosunku do zwykłych podzielników cieczowych czy elektronicznych. Zróbcie dokladny rachunek - ile będą kosztowały ciepłomierze na każdy grzejnik i ile możecie ewentualnie zaoszczędzić. No i weźcie pod uwage, że po zainstalowaniu ciepłomierzy niektórzy w pogoni za oszczędnościami mogą tak "oszczędzać" ciepło, że to sasiedzi będą ich podgrzewać, co oczywiscie będzie wykazane przez ciepłomierze na ich grzejnikach. Są dość skomplikowane systemy rozliczeń uwzgledniające czynniki, o których napisalem, ale nie jest to forum do ich prezentowania. Jeśli Cię to interesuje, napisz do mnie na wprost5@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
alladyn-solar-batt Re: czy rzeczywiście liczniki ciepła? 09.04.06, 22:32 wprost5 napisał: > na każdy grzejnik będziesz potrzebowal cieplomierza w ceni okolo 500-600 > zlotych! Czy to jest przez was do zaakceptowania? tak- to moze byc do zaakceptowania. W jednej ze Wspólnot naliczającej za ogrzanie metra kwadratowego powierzchni mieszkania 2,7 zł (rocznie przy 50 mkw = 1620 zł) zainstalowano automatyczny piec gazowy na gaz GZ50- ogrzewający wyżej wymienione 50 metrów kwadratowych. W ubiegłym sezonie grzewczym gazu piec tez spalił za 766 zł, w tym sezonie za 824 zł. Dodam , że prawdziwy koszt ogrzania całego budynku wspólnoty licząc na podstawie faktur zapłaconych przez nia dostawcy wyniósł 1,98 zł / mkw. Prosty rachunek wskazuje, ze zakładając iz 15 % z naliczanych kosztu winno ,,odkładać się'' w części wspólnej (klatka schodowa i inne pomieszczenia ogrzewane), to w złotówkach wynosi to 0.3 zł/mkw x 50 mkw mieszkania wzorcowego wymienionego wyzej - czyli 180 zł rocznie. Tak więc do wartości spalonego gazu GZ50 (średnio przez 2 sezony = 795 zł/rok) nalezy dodać owe 180 zł na część wspólną (przeznaczone dla wspólnoty). Rocznie suma sumarum wypada to 975 zł na rok (koszt faktyczny ogrzania 50 mkw). Nawet niewprawne oko zauważy, ze żadanie wspólnoty wyrażone kwotą 1620 zł rocznego naliczenia ujętego w powiadomieniu o opłatach wynika z zamiaru przysporzenie korzyści wspólnocie- kosztem pojedynczego jej właściciela na kwotę 625 zł rocznie- co uzasadnia zainstalowanie ciepłomierza mieszkaniowego, albowiem spłaci sie on w 1 sezpn do zera. Stąd wynika z jakiej przyczyny Zarządy notorycznie podnoszą argumentacje o których poczytac możemy poniżej : > Ale najistotniejsze jest to, że nawet gdybyście byli w stanie ponieść te > koszty, to i tak nie będziecie mieli w prosty sposób systemu, który > rzeczywiście określi faktyczne zużycie ciepła w poszczególnych lokalach a to > dlatego, że jest przenikanie ciepła przez ściany z mieszkań sąsiednich! Jak widać wyżej- autor powyzszej wypowiedzi ma na mysli rozwiazania niewiele ,dotykajace wspólczesną technikę pomiarową chjoć przyznaję, że zakresie mu znanym pojmuje ogólne zasady pomiaru wyparkowego. Nieco trudniej wyglada ocena pomiarów z uzyciem ciepłomierzy, choc autor ewidentnie przyglądał się on nieprawidłowym sposobom opomiarowania budynków z ich pomocą o czym mowa poniżej: > Ciepłomierze chociaż są miernikami w pełnym tego słowa znaczeniu, to w tym > wypadku będą jednak nieco lepszymi podzielnikami ciepła w stosunku do > zwykłych podzielników cieczowych czy elektronicznych. nigdzie nie napisano, ze ciepłomierze samodzielnie zastosowane (bez innego systemu pomiarowego)- beda w stanie zliczyć ,,faktyczne zużycie ciepła w poszczególnych lokalach''. Nawet świstak bowiem (zaijając te papierki) jest w stanie zrozumieć, że liczenie faktycznego zużycia ciepła za pomoca ciepłomierzy nie jest ich zadaniem i jest niewykonalne ta metodą, a pokładanie nadziei w tym zakresie jest czystym chciejstwem (choć do niedawna sprzedawcy ciepłomierzy propagowali, ze ich zastosowanie bedzie wystarczające). Trzeba doinstalować w budynku coś jeszcze, co w 99.5% wraz z ciepłomierzami uzupełnia niedostatek wynikający z ich zastosowania w punktach pomiaru umiejscowionych wyłacznie na/w instalacji c.o. (to akurat jest zdeterminowane ich budową i wykonaniem)- ale to juz inna działka za którą ludzie biorą pieniadze.... > Zróbcie dokladny rachunek - ile będą kosztowały ciepłomierze na każdy grzejnik > i ile możecie ewentualnie zaoszczędzić. No i weźcie pod uwage, że po > zainstalowaniu ciepłomierzy niektórzy w pogoni za oszczędnościami mogą > tak "oszczędzać" ciepło, że to sasiedzi będą ich podgrzewać, co oczywiscie > będzie wykazane przez ciepłomierze na ich grzejnikach. > Są dość skomplikowane systemy rozliczeń uwzgledniające czynniki, o których > napisalem, ale nie jest to forum do ich prezentowania. to prawda- racja > Jeśli Cię to interesuje, > napisz do mnie na wprost5@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
majkowa Re: czy rzeczywiście liczniki ciepła? 09.04.06, 23:08 alladyn-solar-batt napisał: Nawet niewprawne oko zauważy, ze żadanie wspólnoty wyrażone kwotą 1620 zł rocznego naliczenia ujętego w powiadomieniu o opłatach wynika z zamiaru przysporzenie korzyści wspólnocie- kosztem pojedynczego jej właściciela na kwotę 625 zł rocznie proszę nie wprowadzać w błąd uczestników forum. Wspólnota z tytułu rozliczania ciepła nie czerpie żadnych korzyści. Zabrania tego Prawo Energetyczne. Wprost przeciwnie, jest dla dostawcy ciepła łatwym do windykacji odbiorcą, który za darmo rozlicza ciepło dostarczane do końcowego beneficjenta, którym jest właściciel lokalu. Wspólnota w zasadzie powinna odpowiadać tylko za własne długi, czyli za ciepło dostarczane do nieruchomości wspólnej. Twierdzenie, że wspólnota osiąga korzyści z tytułu rozliczania ciepła jest kłamstwem. Wspólnota rozlicza pomiędzy końcowych odbiorców dokładnie taką kwotę, jaka widnieje na fakturze wystawionej za ciepło dostarczone. Cały wywód soalara oparty jest na fałszywych założeniach i prowadzi do jeszcze bardziej fałszywych wniosków. Wywód wprost5 jest logiczny i uzasadniony. Odpowiedz Link Zgłoś
wprost5 Jak zwykle wszyscy mają trochę racji! 10.04.06, 08:39 Sytuacja opisana przez Alladyna-solar-bata jest jedynie potwierdzeniem kolejny już raz jakiś chorych stosunków we wspólnocie i braku praktycznych możliwosci ich zlikwidowania. Proponowane przez niego rozwiązanie to nic innego jak szukanie stale nowych rozwiązań na jawne bezprawie, bo trudno to inaczej nazwać. Bo rozliczenie kosztów ogrzewania ma takie znamiona - jest chyba nieuczciwe, skoro komuś tam wychodzi, ze ogrzanie jego lokalu indywidualnym kotłem gazowym wychodzi taniej niż korzystanie z lokalnej ciepłowni. Albo jej stawki są zawyżone z róznych względów albo rzeczywiście wspólnota kalkuluje oplaty niezgodnie z obowiązującym Prawem energetycznym i próbuje na tym zarobić, na co zwróciła uwagę Majkowa. Chociaż w tej sprawie ma racje i jak zwykle wykazuje bardzo dobrą znajomość obowiazującego prawa, to powinna mieć jednak świadomość, że prawo sobie a życie sobie. To, że ona przestrzega prawa, nie świadczy o tym, że i inni tak czynią, czego dobra ilustracja jest niniejsze forum. Często wyegzekwowanie prawa jest dla przeciętnego wspólnotowicza niemożliwe i stąd te pomysły "ratowania" się własnym ogrzewaniem. Warto wziąć pod uwagę, że nie każdego stać na takie rozwiązanie. Nadal jednak podtrzymuję swój punkt widzenia, ze zamiast szukać coraz droższych i bardziej skomplikowanych rozwiązań rozliczania zużycia ciepła - w tym wypadku indywidualne ciepłomierze na grzejniki- to chyba prościej(ale tu rzeczywiście moge się mylić) zmusić zarząd do uczciwych rozliczeń. Nie pisałem w poprzednim poście, że aby system z nawet ciepłomierzami przy kazdym grzejniku rzetelnie rozliczał ciepło, trzeba będzie uwzgledniać temperatury pomieszczeń i przenikanie ciepła przez ściany oraz położenie poszczególnych lokali w budynku. Znane mi są takie systemy, ale jak cenowo kształtuje się ich rozliczanie, tego nie wiem. Przeprowadzone przez was wyliczenia na podstawie faktur potwierdzają, że zarząd wyczynia jakieś cuda z rozliczeniem ciepla. A zainstalowanie (jesli zgodzi sie wspólnota) cieplomierzy tylko w jednym lokalu wywola bardzo powazne problemy przy rozliczaniu ciepla - pisze o tym z wlasnego doświadczenia, bo w moim budynku połowa lokali ma ciepłomierza a polowa podzielniki. Przez dwa lata, do tej pory, nie ustalono sensownego systemu rozliczeń! Skoro nie potraficie przekonać zarządu do uczciwego rozliczenia ciepła, to jaką macie pewność, że po zainstalowaniu ciepłomierzy na każdym grzejniku rozliczenia staną się uczciwe? Już zarząd znajdzie sposoby na takie rozliczanie, aby byli równi i równiejsi - z własnego doświadczenia wiem, że na nieuczciwych rozliczeniach zawsze korzysta kilka osób! Tak więc chyba prościej zmienić nieuczciwy zarząd niż ładować kasę w mierniki i coraz droższe systemy rozliczniowe. I na zakończenie - niepotrzebnie zdenerwowała się Majkowa - może obawia się, jeśli zarządza wspólnotą, że teraz niektórzy zaczną ją męczyć, jak to jest z rozliczeniem ciepła. No ale takie to już są uroki tej działalności. Znając ją, da sobie radę. Odpowiedz Link Zgłoś
alladyn-solar-batt Re: czy rzeczywiście liczniki ciepła? 10.04.06, 11:42 majkowa napisała: > alladyn-solar-batt napisał: > Nawet niewprawne oko zauważy, ze żadanie wspólnoty wyrażone kwotą 1620 zł > rocznego naliczenia ujętego w powiadomieniu o opłatach wynika z zamiaru > przysporzenie korzyści wspólnocie- kosztem pojedynczego jej właściciela na kwot > ę > 625 zł rocznie > > proszę nie wprowadzać w błąd uczestników forum. droga Pani! nie jestem teoretykiem (jak Pani) zapatrzonym slepo na ideały głoszone w prawach lub przez polityków, którymi w istocie jest większość członków Zarządów w tym kraju (choć nie wszyscy). To co piszę opieram o proces wygrany przez obca mi osobę w Sadzie, który przeszedł przez dwie instancje, bo oczywiście Zarząd tamtej Wspólnoty odwoływał sie czując, ze wyjawienie prawdy w zakresie rabunku jaki stosował na własnych wyborcach (to przeciez Własciciele wybrali te osoby w głosowaniu)wyzyskując ich błąd uzyskany wczesniej w oparciu o braki w wiedzy o art. 14 i 15 UWL oraz sporządzając fikcyjne sprawozdania ze swej działalności pokrywające szkody (ksiegowo) i straty na nieruchomości. > Wspólnota z tytułu rozliczania ciepła nie czerpie żadnych korzyści. Nie powinna czerpać- chciała Pani powiedzieć. Ludzie nie powinni przekraczać dozwolonej prędkości na drogach publicznych, ale niestety to robią (choć nie wszyscy. Wspólnoty (a scisle Zarządy) powinny zaprzestać pobierania nienaleznych im kwot poprzez wyznaczanie wygórowanych kwotowo naliczeń ujętych w powiadomieniach o opłatach, ale pobierają nagminnie spory naddatek finansowy rabując (poprzez zaciaganie nieoprocentowanej pożyczki u właścicieli bez ich zgody i wiedzy), a okoliczność częśćiowego lub całkowitego zwrócenia róznicy miedzy przychodami a kosztami nie zmienia faktu, że pobierano coś, co należne nie było i uzywano jak własne. Zarządy powinny wyznaczać wysokość zaliczek na rok następny na podstawie kosztu poniesionego w części wspólnej w roku poprzednim obliczonego w sposób wskazany w art. 14 UWL, a ponadto stwierdzonego uchwałą właścicieli. Zarządy powinny zawierać Umowy na dystrybucję (non profit) ciepła z budynkowych urzadzeń ciepłowniczych do lokali właścicieli, ale tego nie czynią w celu ukrycia potężnych strat energetycznych powstających w procesach przetwarzania i redystrybucji ciepła wewnątrz budynków, strat wynikających z błędnych decyzji lub braku decyzji Zarządów w temacie inicjatyw zmierzających do ograniczania wypływu drogiej przeciez energii z budynków. wspomniane wyżej Umowy na dystrybucję ciepła do lokali, zapewniałyby właścicielom i najemcom prawo do odszkodowania za np. brak ogrzewania lub niedogrzanie lokalu, powstałe z róznych przyczyn takich jak awaria systemu c.o (rzadziej), niewłasciwy standard murów zewnetrznych, stolarki okiennej, klatki schodowe bez wiatrołapów, które skutkują przemarzaniem części lokali w budynku mimo standardowej temperatury dolot/ powrót w instalacji budynkowego c.o. czego winna jest Wspólnota, bo to do niej należy zapewnienie włascicielowi/mieszkańcowi nalezytego komfortu cieplnego- najlepiej spełniajacego wsplczesne standarty w zakresie emisji ciepła w przeliczeniu na każdy metr powierzchni mieszkalnej. Powinny, powinno być itp. kłopot w tym, ze nie jest. Zarządy sie zmieniają- koszty utrzymania nieruchomości spadają na przestrzeni ostatnich lat w 8,4 % nieruchomości w wyniku przeprowadzanych tam (dane BOŚ) teromodernizacji ich budynków. Oznacza to równocześnie, że jedynie 12-15% zarządów prowadzi swe budynki z zachowaniem zasady gospodarności- uzasadniającej tezę, że zmierzają do zaprzestania finansowania zbednych strat na koszt nieświadomych często stanu faktycznego właścicieli. Powyzsze jest równoznaczne z konstatacją, że prowadzenie nieruchomości z zachowaniem zasady ,,płacz ale płać'' w celu zapewnienia stoickiego spokoju Zarządom w prowadzeniu zachowawczej jedynie (odtworzeniowej)gospodarki na koszt Właścicieli - dotyka co najmniej przerażajaco dużej bo przynajmniej 80% populacji ludzi zamieszkujących wspólnotowe nieruchomosci, bo przypomnę, że najemcy (oprócz właścicieli) równiez pokrywają ze swych kieszeni szkody powstajace w wyniku ,,zachowawczego'' gospodarowania. > Zabrania tego Prawo Energetyczne. Prawo Energetyczne nie dotyka wogóle (ubolewam, że ,,fachowcy'' od energetyki nie staneli tutaj na wysokości zadania) kwestii redystrybucji ciepła wewnatrz własności wspólnej na linni wspólnota-własciciel. Tak wiec póki co, Wspólnota liczy sobie za c.o. 100% stawki, ale dostarcza do lokalu czestokroć 70-90 % naleznego ciepła, bo wie, że nie istnieje system pomiarowy i zasady rozliczania za pomocą których fakt ten mógłby dowodnie byc podstawą do przeprowadzenia przez Sąd roszczenia o nienalezyte zrealizowanie usługi polegającej na dostarczeniu tego ciepła. To dlatego Wspólnoty (Zarządy)sa zainteresowane rabowaniem właścicieli i najemców z uzyciem fikcyjnych (oderwanych od kosztu roku poprzedniego) i zawyzonych naliczeń ujmowanych w powiadomieniach o opłatach, rabowaniem poprzez wliczanie strat w ,,koszt'' przez całe dziesięciolecia, a gdyby nie nacisk Unii zmierzajace do podniesienia cen nosników energii w ostatnich latach w celu wymuszenia checi do oszczedzania- wygodnictwo skutkujace stratami za kasę włacicieli kwitłoby w najlepsze nadal. > Wprost przeciwnie, jest dla dostawcy ciepła łatwym do windykacji odbiorcą, dla dostawcy tak. Jakoś nie mówi Pani o Właścicielu i najemcy, którzy płacą jako konsumenci końcowi ciepła redystrybuowanego przez Zarząd (czytaj Wspólnotę) z zasada wliczania w ,,koszt'' potężnej porcji strat w cieple uciekajacym z nieruchomości. Koncerny energetyczne zadbały o swe interesy w prawie Energetycznym ustalając zasady dostaw, jakosci energii(to wbrew pozorom jest towar) i zasady regulowania roszczeń odszkodowawczych. Niestety państwo Polskie, Sejm i kilka innych wykazały ignorancję wobec obywatela (a przeciez chca aby był bogaty płacąc napęczniałego konta wysokie podatki) tolerując radosną i rabunkową gospodarkę ciepłem w milionach siedzib ludzkich. Próbuje temu problemowi przeciwstawiać sie unia, stwarzają warunki do pobierania kredytów termomodernizacyjnych i namawiając do inwestowania środków własnych na ten cel (bez brania kredytów)- ale oczywiście unia nie jest w stanie zmusić mocherowego towarzystwa w Zarządach wspólnot do zrozumienia krzywdy jaką same robią swym Włascicielom, którzy wiedzy o faktach najczęściej nie posiadają i nie muszą 9nie maja takiego obowiązku). > który za darmo rozlicza ciepło dostarczane do końcowego beneficjenta, Zarząd niczego nie robi ,,za darmo''. Każde pierdnięcie Zarządu generuje wieksze lub mniejsze koszty, które pojawia sie po roku obrachunkowym (art. 29.1a UWL) w sprawozdaniu Zarządu pod rozmaitymi nazwami (częstokroc poukrywane i rozksiegowane na inaczej nazwane pozycje) > którym jest właściciel lokalu. to akurat jedyny bezdyskusyjny fakt, ale znamienne jest, ze zapomina Pani o tym, iz jest nim również najemca współfinmansujacy nadmierne koszty utrzymania nieruchomosci wspólnej wszedzie tam gdzie powstają > Wspólnota w zasadzie powinna odpowiadać tylko za własne długi, czyli za ciepło > dostarczane do nieruchomości wspólnej. Czyli za ciepło marnowane jej rabunkową gospodarką, złymi decyzjami nie powinna płacić? To jest pani przesłanie? A jesli miałaby płacić, to ma się to odbywać tak jak dotychczas - poprzez ukrywanie faktu, wielkości, skali powstających strat, ukrywanie mozliwych do sfinansowania w rozsądnym czasie mozliwości zaradzenia stratom przed Włascicielami na zebraniach- bo co by nie było robione, tak tez można robic bezkarnie skoro i tako oni za to zapłacą, najwyżej tylko nie wiedząc o tym, ze tak jest? > > Twierdzenie, że wspólnota osiąga korzyści z tytułu rozliczania ciepła jest > kłamstwem. kłamstwem, Odpowiedz Link Zgłoś
wprost5 Nie ma tego złego... 10.04.06, 12:21 Widzę, że post Majkowej doprowadził naszego kolegę, alladyna-solar-batta do szewskiej pasji! Z tego względu to może i dobrze, że Majkowa też trochę dla mnie dziwnie podeszła do poruszanego problemu. Piszę tak, bo pomimo solidnego "podpadnięcia" alladynowi uważam ją za babkę z dużą wiedzą, którą przekazuje innym na forum. No a jej wypowiedź może zainicjuje jakąś szerszą dyskusję, bo sprawa jest poważna, dotycząca nie tylko wspólnotowiczów ale przede wszystkim spółdzielców. Te same problemy z rozliczaniem nie tylko ciepła ale i mediów są w spółdzielniach. A spółdzielcy są w o wiele gorszej sytuacji niż wspólnotowicze. W takich molochach jak spółdzielnie mieszkaniowe jakakolwiek kontrola jest czystą fikcją. Raz, bo powołane do kontroli zarządu rady nadzorcze przeważnie idą na pasku zarządów, dwa to takie uzależnienie wzajemne wszystkich budynków od siebie, że nawet przy szczerych chęciach bardzo trudno jest dojść prawdy. I dlatego przeciętne opłaty w spółdzielniach są wyższe niż we wspólnotach, chociaż teoretycznie w związku z efektem skali powinno być odwrotnie. A te przewały tak we wspólnotach jak i w spółdzielniach są według mnie wynikiem bierności ich członków, dobrego zorganizowania się drugiej strony tj. zarządów i dostawców mediów, niewiedzy polityków stanowiących prawo często złe prawo oraz praktycznie braku możliwości egzekucji nawet tego niedoskonałego prawa. Wszystko to na raz powoduje sytuację, która tak dobrze i dosadnie opisał alladyn. Tak się składa, że będąc z Warszawy od czasu do czasu mam okazję wymiany poglądów z twórcami prawa czyli posłami. W zeszłym roku rozmawialem z poslem z komisji infrastruktury po uchwaleniu nowelizacji Prawa energrtycznego. Z rozbrajającą szczerością przyznał się, że o wielu rzeczach nie wie, że oczekuje jakiś informacji itp. Ja z kolei też nie miałem pojęcia, że on nie wie itp. Błędne koło, najbardziej na tym cierpimy my, zwykli obywatele. Moim zdaniem dopóki jakos nie zaczniemy dzialac razem, nie będziemy mieli swojej reprezentacji w stosunku do prawodawców, zawsze będą oni sięgali po opinie dobrze zorganizowanych prezesów spółdzielni, zarządców nieruchomości, monopolistów energetycznych itp. Bo na dobrą sprawę nie wiedzą, że gdzieś tam istnieje alladyn, ja czy Majkowa, którzy powinni być pytani o sprawy ich dotyczące. Nierówność stron jest tu oczywista. Kolejny raz zwracam się do wspólnotowiczów i spółdzielców o utworzenie jakiejś reprezentacji. Kiedyś pisałem na ten temat, nawet to się niektórym i podobało, ale potem wszystko wróciło do normy tj. szybko o tym zapomniano. Może tym razem coś z tego wyjdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
alladyn-solar-batt Re: Nie ma tego złego... 13.04.06, 07:47 wprost5 napisał: > Widzę, że post Majkowej doprowadził naszego kolegę, alladyna-solar-batta do > szewskiej pasji! Z tego względu to może i dobrze, że Majkowa też trochę dla > mnie dziwnie podeszła do poruszanego problemu. Piszę tak, bo pomimo > solidnego "podpadnięcia" alladynowi uważam ją za babkę z dużą wiedzą, którą > przekazuje innym na forum. > No a jej wypowiedź może zainicjuje jakąś szerszą dyskusję, bo sprawa jest > poważna, dotycząca nie tylko wspólnotowiczów ale przede wszystkim spółdzielców. > > Te same problemy z rozliczaniem nie tylko ciepła ale i mediów są w > spółdzielniach. A spółdzielcy są w o wiele gorszej sytuacji niż wspólnotowicze. > > W takich molochach jak spółdzielnie mieszkaniowe jakakolwiek kontrola jest > czystą fikcją. Raz, bo powołane do kontroli zarządu rady nadzorcze przeważnie > idą na pasku zarządów, dwa to takie uzależnienie wzajemne wszystkich budynków > od siebie, że nawet przy szczerych chęciach bardzo trudno jest dojść prawdy. I > dlatego przeciętne opłaty w spółdzielniach są wyższe niż we wspólnotach, > chociaż teoretycznie w związku z efektem skali powinno być odwrotnie. > > A te przewały tak we wspólnotach jak i w spółdzielniach są według mnie wynikiem > > bierności ich członków, dobrego zorganizowania się drugiej strony tj. zarządów > i dostawców mediów, niewiedzy polityków stanowiących prawo często złe prawo > oraz praktycznie braku możliwości egzekucji nawet tego niedoskonałego prawa. > Wszystko to na raz powoduje sytuację, która tak dobrze i dosadnie opisał > alladyn. > Tak się składa, że będąc z Warszawy od czasu do czasu mam okazję wymiany > poglądów z twórcami prawa czyli posłami. W zeszłym roku rozmawialem z poslem z > komisji infrastruktury po uchwaleniu nowelizacji Prawa energrtycznego. Z > rozbrajającą szczerością przyznał się, że o wielu rzeczach nie wie, że oczekuje > > jakiś informacji itp. Ja z kolei też nie miałem pojęcia, że on nie wie itp. > Błędne koło, najbardziej na tym cierpimy my, zwykli obywatele. > Moim zdaniem dopóki jakos nie zaczniemy dzialac razem, nie będziemy mieli > swojej reprezentacji w stosunku do prawodawców, zawsze będą oni sięgali po > opinie dobrze zorganizowanych prezesów spółdzielni, zarządców nieruchomości, > monopolistów energetycznych itp. Bo na dobrą sprawę nie wiedzą, że gdzieś tam > istnieje alladyn, ja czy Majkowa, którzy powinni być pytani o sprawy ich > dotyczące. Nierówność stron jest tu oczywista. > Kolejny raz zwracam się do wspólnotowiczów i spółdzielców o utworzenie jakiejś > reprezentacji. Kiedyś pisałem na ten temat, nawet to się niektórym i podobało, > ale potem wszystko wróciło do normy tj. szybko o tym zapomniano. Może tym razem > > coś z tego wyjdzie? > z pewnością wyjdzie. Zastanawiam się tylko nad formą organizacyjno-prawną. Zależałoby mi bowiem na sworzeniu takiech mechanizmów organizacyjnych, aby to ,,coś'' co by powstało jako reprezentacja mieszkańców (właścicieli,spółdzielców, najemców) nie zbiurokratyzowało się w pól roku i zajęło się likwidowaniem uciążliwości ustawowych w oparciu o wiedzę wynikającą z problemów codziennej praktyki- odzwierciedlonej m.in. na tym i innych forach. Odpowiedz Link Zgłoś
alladyn-solar-batt Re: czy rzeczywiście liczniki ciepła? 10.04.06, 12:13 Do Majkowej c.d. kłamstwem, jest tak naprawdę działalność jakże licznych Zarządów nie wykazujących w swych rocznych sprawozdaniach skali strat energetycznych powstających na nieruchomościach. Brak takich informacji spowodował narzucenie przez Unię (która widzi te patologię) obowiązku wykonywania certyfikatów energetycznych budynków, co winno dać miarodajną informacje właścicielom, aby ci posiadali instrumenty i wiadomości do prawidłowego decydowania o kierunkach inwestowania w pierwszej kolejności w takie remonty, które generują potężne oszczędności niezbędne na następne remonty. > Wspólnota rozlicza pomiędzy końcowych odbiorców dokładnie taką kwotę > jaka widnieje na fakturze wystawionej za ciepło dostarczone. i w tym szkopuł właśnie. Rozlicza bowiem wliczone w to straty, nie zdając na zebraniach właścicielom relacji z ich skali. Sadzą więc Oni, ze płacą za to- co niezbędne i konieczne. Tymczasem jest inaczej. Płacą za to co potrzebne-bo służy do ogrzania obiektu, za straty (dla dyletantów wydaje się to oczywiste- bo kto ma za to płacić), za niewiedzę Zarządów (czasem kilku poprzednich) które jakże często nie proponują właściwego postępowania właścicielom, proponując tematycznie uchwały o wydawaniu pieniędzy z FR na zamierzenia remontowe jakie można przeprowadzić w innej kolejności. Zarządy w sprawozdaniach jakoś się nie chwalą stratami na nieruchomości, ni dają sprawozdań o tym czy skala strat jest duża czy mała, czy tendencje w tym zakresie są malejące czy może przeciwnie rosnące, bo w takim wypadku 80% z nich wyleciałoby ze swych stołków w szybkim tempie. > > Cały wywód soalara oparty jest na fałszywych założeniach i prowadzi do jeszcze > bardziej fałszywych wniosków. wybacz, ale nie jesteś uprawniona do oceny w tym zakresie: nie pytałaś czy się opieram na faktach (i jakich), czy na założeniach. A oceniasz kategorycznie. brawo- to wspaniałe świadectwo Twojej świadomości jak skłania powoduje tobą, bo nie Ty nią zarządzasz- stad takie opinie. Jak się zapytasz o dane, jakimi dysponuję, dokonasz rozumnej (a nie pozornej i emocjonalnej) oceny racjonalności gospodarowania energia w nieruchomościach wspólnych oraz oceny, na kogo przerzucane są potężne dzisiaj straty poprzez ukrywanie ich przez Zarządy, to wówczas możemy porozmawiać. Poczytaj sobie druzgocące opinie specjalistów z Unii, bo póki co ,,znakomite'' doradztwo krajowych ,,specjalistów'' od energii sprzedających swe ekspierdyzy zatrudniającym ich koncernom prowadzą każdorazowo do konstatacji, ze zapasy gazu są na 7 dni- co jest ukrywane solennie i solidarnie przez rządzących a wychodzi na jaw wówczas, gdy przy politycznej awanturce Rosja pozakręca kurki. > Wywód wprost5 jest logiczny i uzasadniony. powiem tak - oceny, jakich póki co dokonujesz są na miarę 8-mio bitowego komputerka (wraz z adekwatnym oprogramowaniem)- bez urazy. A ilość czynników i zmiennych, jakie winny podlegać ocenie- jak widzę przekracza Twoje wyobrażenia- stąd wrażenie prawidłowości ,,logiki'' i oceny do których się odnoszę. Niestety energia, jej produkcja, przesyłanie, zużywanie, nie poddaje się zasadom prostej (i w tym zakresie łatwej do pojmowania) logiki, jaką stawiasz na piedestale wzorca ocen w tej dziedzinie. Umnie jest inaczej- nie teoretyzuję. Sprawdzam, liczę, konsultuję, dość szybko stosuję. Czekam dwa sezony na efekty wprowadzonych zmian - wprowadzonych na własny koszt i własne ryzyko finansowe. Wspierają mnie Ci, którzy przejrzeli na oczy i zawiesili oceny oparte na zasadzie ,,bo skoro wszyscy tak robią to widocznie inaczej nie sposób''. Efekty liczę w złotówkach. Dopiero po tym całym procesie opowiadam o tym, co sprawdziłem. To tyle. Zmiany kosztują- to prawda. ale właściwe zmiany generują zyski. Zarządy w przeważającej masie nie sięgają po zyski, ukrywając przed decydentami- właścicielami możliwości powstające w tym zakresie. podam przykład: jedna ze wspólnot (29 lokali- 1360 mkw pow. użytk.) pobiera ciepło z elektrociepłowni via węzeł c.o. Ciepła wodę użytkową mieszkańcy grzeją własnoręcznie w gazowych piecykach mieszkaniowych - a wiec nie pochodzi ona z wezła c.o. Wynika z powyższego, że 100% energii pobranej z elektrociepłowni i zliczonej przez ciepłomierz na wejściu do węzła c.o. zużywane jest na centralne ogrzewanie. W 2005 roku suma faktur to 44 tys. zł, z czego jedynie 28,9 to wartość(w/g faktur)faktycznie pobranej energii cieplnej. Różnica tj. 15.1 tys.- to opłaty stałe w kwocie 1260 zł/mies. Nadmieniam, że 28.9 Tys. za zużyte ciepło obejmuje wszelkie straty tego ciepła w chwili obecnej na tym obiekcie wynoszące 42- 45%. Wspólnota (Zarząd przy gminie) nalicza 3,5 zł/mkw ogrzania powierzchni. Jak widać z powyższego suma faktur (44 tys.) podzielona przez powierzchnie obiektu (nieprawidłowo, ale póki co taka jest praktyka) daje koszt w dzisiejszych warunkach na poziomie 2,7 zł/mkw. Jest oczywiste, ze koszt 2,7 zł uzasadnia powiadomienie o opłatach na poziomie +5% czyli 2,83 zł/mkw. Tymczasem jak już wcześniej mówiłem wspólnota rabuje co miesiąc właścicieli i najemców na (3,5 minus 2,7) 0.8 zł/mkw - tyle tylko, ze oni o tym nie wiedzą. To środki do swobodnego obrotu przez 12 miesięcy roku, w którym są pobierane w czynszach od właścicieli, oraz przez 6 miesięcy roku następującego po roku rozliczanym, bo łaskawie (nawet)w czerwcu roku następnego wspólnota zwraca 30- 40% tego, co powinna za c.o. (ale o tym także nie maja pojęcia właściciele gdyż zakładają wiarygodność sprawozdań i naliczeń Zarządu). To suche fakty. Popatrzmy na racjonalność gospodarowania energia w tym obiekcie: 1. Sezon grzewczy 7-mio miesięczny (latem c.o. nie pracuje) 2. Bardzo mała powierzchnia użytkowa, co uzasadnia zmianę sposobu wytwarzania ciepła w celu zaoszczędzenie na stałych opłatach dla dostawcy 14 tys. zł rocznie 3. Od 11 lat zarządy nie relacjonują w ,,Sprawozdaniach'' powyższych okoliczności, bo decyzja dokonania racjonalnych zmian zaskutkowałaby koniecznością popracowania nad ich wdrożeniem, a przecież mochery się nie znają na tym- chcąc jednocześnie nadal zajmować stołki we ,,władzach'' wspólnoty odbierając uśmiechy od niczego nieświadomych Właścicieli 4. W wyniku powyższej nieświadomości, właściciele ochoczo podpisali ostatnio uchwalę o remoncie (zbędnym w obecnej chwili) dachu za 42 tys.- bo tak zarekomendowały (nie dając innego wyboru-alternatywy) mochery z Zarządu, które znalazły sobie dekarza znajomego jednemu z nich. wprawdzie łapówki ów członek Zarządu nie wziął za rekomendowanie Właścicielom na zebraniu właśnie tego remontu, ale uważa ze robi ,,dobry uczynek’’, bo biedny przedsiębiorca akurat nie ma w tym czasie zakontraktowanych robót (to jest kryterium wyboru, co się remontuje i kiedy). Dodam, ze stawka FR w tej wspólnocie to jedynie 0,8 zł/mkw, o co zadbała (co kuriozalne bo budynek z 1937 roku) gmina zainteresowana wkładaniem jak najmniejszej kwoty na remonty od swych obecnie 33,9 % udziału. Ale mochery z Zarządu są zadowolone ze stawki FR dekapitalizującej nieruchomość, bo przecież sami mniej płacą i takie postepowanie rekomendują właścicielom, zamykając jednocześnie oczy na wypływ 26.6 tys. rocznie wynikający ze strat ciepła. Oznacza to, że stawka FR mogłaby wzrosnąć przy niezmienionych naliczeniach o 0.8 zł natychmiast- dając fundusze na termo modernizacje. W przypadku wprowadzania zmian, po czterech latach prawidłowego i sukcesywnego (etapowego) inwestowania FR postawionego na właściwym poziomie w nieruchomość, koszt ogrzania metra powierzchni spadnie (w tej nieruchomości- nie porównywać do innych bezkrytycznie) do 1,6 zł/ mkw, a co za tym idzie oszczędności skompensują wzrost cen nośnika energii+80% wartości inwestycji (całość ma się zamortyzować po 5-ciu latach). Oczywiście dodatkowym zyskiem jest to, ze postawienie stawki FR na poziomie 1,5 zł do 2 zł ( Odpowiedz Link Zgłoś
miro_mx Re: czy rzeczywiście liczniki ciepła? 12.04.06, 09:50 Marek – Brawo! Ale mi wodę z mózgu zrobiłeś ;-) Pozd. Miro Odpowiedz Link Zgłoś
wprost5 I co dalej! 12.04.06, 10:07 Miro_mx, wiem, że alladyn wsadził kij w mrowisko i wielu może i "namieszał" w głowach, ale mam nadzieję, że jego całkiem słuszne wywody przyczynią się jakoś do poprawy sytuacji, bo te nieszczęsne rozliczenia mediów są zmorą wielu z nas. Chłop przyłożył się do zagadnienia i szkoda, żeby kolejny raz nic z tego nie wyszło i wszystko zostało po staremu. Może tylko trochę źle ocenił wypowiedź Majkowej w tej sprawie, bo chyba nie było jej intencją obrona złych rozwiązań. Odpowiedz Link Zgłoś
miro_mx Re: I co dalej! 12.04.06, 11:15 Sorry – miało być „im” Wybacz Wprost5 ale wodę trzeba umieć lać a on (Marek) lać umie dobrze tyko jaka jest prawidłowa ocena tych Wywodów? Pozd. Miro Odpowiedz Link Zgłoś
wprost5 To jest lanie wiedzy! 12.04.06, 12:17 Miro_mx, nie wiem dlaczego twierdzisz, że wywody alladyna (może Marka - ja go nie znam) są tylko niepotrzebnym laniem wody! Dla mnie z jego wywodow wypływaja nastepujące wnioski: 1. Często przepłacamy dość dużo za ciepło, zarządy robia dość mało, aby to zmienić. 2. Przyznaje mi chyba racje, że nawet zainstalowanie prawdziwych mierników zużycia ciepla czyli cieplomierzy a nie podzielników nie gwarantuje uczciwego rozliczenia ciepla przez poszczególne lokale. 3. Ubodło go bardzo niezbyt fortunne sformułowanie Majkowej, że wspólnoty nie zarabiają na cieple. Powinna napisać Majkowa, że nie mają prawa zarabiać na cieple tak jak na innych mediach, bo w rzeczywistości bardzo często nie jest to przestrzegane! 4. Zarządy(wspólnot i spóldzielni)nie przejmuja się zbytnio problemem racjonalnego gospodarowania cieplem, bo w efekcie koncowym i tak za wszystko placa czlonkowie. 5. Prawo energetyczne broni jedynie interesu dostawców energii a nie jej konsumentów. Święta prawda! Odpowiedz Link Zgłoś
serafin666 Re: To jest lanie wiedzy! 12.04.06, 14:53 piszesz bzdury; art. 45A chroni właśnie konsumnetów Odpowiedz Link Zgłoś
wprost5 Serafinie, może złość Ci wreszcie minie! 12.04.06, 17:48 Art. 45a istotnie chroni nieco konsumentów, ale nie załatwia wszystkiego bowiem pewne rzeczy pozostawia nadal nie załatwione! Traktuje on dość ogólnie o rozliczaniu cemntralnego ogrzewania i ciepła do podgrzania wody. I dlatego to potem mamy na forum dyskusje, jak rozliczać części wspólne, jak rozliczać moc zamówioną itp. I dlatego trafiają się takie dziwne rozwiązania, jak rozliczanie mocy zamówionej dla ccw w zależności od udziałów czy zużycia wody w lokalu. Po prostu ustawodawcy tutaj niezbyt znali pewne mechanizmy i wiem to od posła, który był członkiem komisji przygotowującej nowelizację ustawy. Przecież słynne podzielniki a nawet ciepłomierze nie gwarantują uczciwego rozliczania zużycia ciepla w danym budynka przez poszczególne lokale, bo nie uwzglednia się temperatur w tych pomieszczeniach w związku z czym mamy do czynienia z przenikaniem ciepła przez przegrody. Tak więc ta nowelizacja to krok w dobrym kierunku, ale nie załatwia sprawy do końca. I takie zapisy w art. 45a dają podstawę wielu zarządcom do wymyślania różnych cudów. Odpowiedz Link Zgłoś
serafin666 Re: Serafinie, może złość Ci wreszcie minie! 12.04.06, 18:40 "takie zapisy w art. 45a dają podstawę wielu zarządcom do wymyślania różnych cudów" nie dają, zapis jest jasny :"W przypadku gdy wyłącznym odbiorcą paliw gazowych, energii elektrycznej lub ciepła dostarczanych do budynku jest właściciel lub zarządca budynku wielolokalowego, jest on odpowiedzialny za rozliczanie na poszczególne lokale całkowitych kosztów zakupu paliw gazowych, energii elektrycznej lub ciepła." ; we wspólnotach o wszystkim decydują właściciele Odpowiedz Link Zgłoś
wprost5 Re: Serafinie, może złość Ci wreszcie minie! 12.04.06, 19:41 Serafinie, na Boga, sam piszesz, że o sposobie rozliczenia energii decydują właściciele, ale z nimi to jest różnie i dlatego moim zdaniem ktoś mądrzejszy czyli prawodawca powinien to załatwić, żeby niektóre "bystre" zarządy nie mogły kiwać ludzi! Odpowiedz Link Zgłoś
alladyn-solar-batt Re: To jest lanie wiedzy! 13.04.06, 08:13 serafin666 napisał: > piszesz bzdury; art. 45A chroni właśnie konsumnetów serafin666 napisał: > piszesz bzdury; art. 45A chroni właśnie konsumnetów pragnę zwrócić uwagę, że w myśl tej Ustawy właściciel lokalu kupujący ciepło za znaczne (rocznie)kwoty - NIE JEST odbiorcą albowiem: nie dokonuje zakupu bezpośrednio od przedsiębiorstwa (taka jest interpretacja sędziów, którzy literalnie podchodzą do zapisu tej Ustawy Własciciel/spóldzielca/najemca- płacąc za ciepło nie jest tez ta takiej samen zasadzie konsumentem w rozumieniu przepisów: ,,Ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej i zmianie kodeksu cywilnego'' o których niżej: Art. 1. 1. Ustawę stosuje się do dokonywanej w zakresie działalności przedsiębiorstwa sprzedaży rzeczy ruchomej osobie fizycznej, która nabywa tę rzecz w celu niezwiązanym z działalnością zawodową lub gospodarczą (towar konsumpcyjny). jak widaż z powyższego, ponieważ odbiorca-właściciciel nie otrzymuje faktury za sprzedawane mu ciepło (formalnie odbiorcą dla przedsiębiorstwa energetycznego jest Wspólnota/Spółdzielnia)- w myśl wyzej wskazanych przepisów nie jest on ,,konsumentem'', nie jest tez ,,odbiorcą''. Trudno więc przy takim błędzie legislacyjnym stosować skutecznie art. 45a ustawy prawo Energetyczne. Twierdze nadal, ze lobby energetyczne nalezycie zadbało o swe interesy w sejmie podczas uchwalania obu tych ustaw, pozbywając się ,,styczności'' z rzeczywistymi odbiorcami ciepła. Odpowiedz Link Zgłoś
miro_mx Re: To jest lanie wiedzy! 12.04.06, 21:57 Wybacz Wprost5 ale nie mam dziś chęci do kolejnej „rozprawki” może to wynika z tego, że byki zawsze idą na skrót - no chyba, że się je rozjuszy! Powracając do sprawy, każdy kto dobrze potrafi „manipulować” może wmówić nam różne bzdety swoich poglądów – nie zawsze zgodnym z faktem lub zaistniałą sytuacją! Nie pomyśl (tylko) sobie, że wmawiam Markowi (znam go z forum i tak się tu przedstawił) aby On manipulował - lecz zwracam uwagę, że nie wszystko co tu się pisze (na forum) jest; Faktem, Prawdą i dlatego należy wszystko przefiltrować i przeanalizować! Piszesz: Często przepłacamy dość dużo za ciepło, zarządy robią dość mało, aby to zmienić”. Jakim prawem winą obarcza się Zarząd a nie Leniwych, Skąpych, Nieudacznych, Nie zajmujących się swoją własnością – WŁAŚCICIELI!!! To te barany ustalają (uchwalając plan gospodarczy i.t.p) te stawki a nie zarząd (przynajmniej tak jest u mnie), ktoś Ci to wmówił? Piszesz: „Przyznaje mi chyba racje, że nawet zainstalowanie prawdziwych mierników zużycia ciepła czyli ciepłomierzy a nie podzielników nie gwarantuje uczciwego rozliczenia ciepła przez poszczególne lokale” . Nie ma uczciwego rozliczenia C. O!!! Zawsze będą kanty, machloje, kombinacje, przegięcia (przez każdą ze stron) - jakby na to nie patrząc. Piszesz: „Ubodło go bardzo niezbyt fortunne sformułowanie Majkowej, że wspólnoty nie zarabiają na cieple. Powinna napisać Majkowa, że nie mają prawa zarabiać na cieple tak jak na innych mediach, bo w rzeczywistości bardzo często nie jest to przestrzegane”. Może nie zarabiają ale znam przykład z życia gdzie członkowie spółdzielni uczciwi, płacili za tych co się wymigali (cwaniaki, biedni nie mający na chleb a spółdzielnia nie chce im umorzyć części wpłat) a Sąd (jak rybka) taki wyrok wydał. Postanowił, że członkowie spółdzielni mają umorzyć część długów i do ich (rachunków) między innymi doliczono do C.O (też) kwotę tej niemiłej „darowizny” za przyzwoleniem. Po drugie, nie zgodziłbym się również z P. Majkowską (przepraszam jeśli przekręcam nazwisko). Sam z własnego doświadczenia wiem, że administrator Gminny czerpał korzyści ze środków gromadzonych na C.O i lokował na lokatach (terminowe) – odsetki bankowe ;-) Piszesz: „Zarządy (wspólnot i spółdzielni) nie przejmują się zbytnio problemem racjonalnego gospodarowania ciepłem, bo w efekcie końcowym i tak za wszystko płacą członkowie”. I znowu mylny wniosek, Ja powiem tak; Właściciele nie przejmują się zbytnio problemem racjonalnego gospodarowania ciepłem i mają to serdecznie w D… i wolą płacić i płakać, narzekać i mieć pretensję do całego świata, tylko nie do siebie (jeszcze nie zwariował na tyle, Przecież głupi to on nie Je) – Rzeczywistego Sprawcę Tego Bałaganu (mówiąc delikatnie)! Piszesz; „Prawo energetyczne broni jedynie interesu dostawców energii a nie jej konsumentów. Święta prawda!”. A co Ty sobie wyobrażasz, że Państwo będzie sobie pozwalało na to aby ich pupilki ucierpiały? Dlatego Oni mają prawo odłączyć budynek od ciepła (i nie tylko) a jak Ty to zrobisz masz przegrane i bym cię pozwał do Sądu za bezprawie (przecież ja biedny na chleb nie mam a wy bogaci)! Chciałoby się powiedzieć Ha, Ha, Ha! I tyle. Pozd. Miro Odpowiedz Link Zgłoś
xxxll Re: I co dalej! 14.04.06, 22:13 Ty Cytusiku jesteś mistrezem w robieniu ludkom wody z mózgu. Brawo Brawo tak trzymaj!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kikibobo Re: Liczniki ciepła 12.04.06, 23:29 aladyn napisał " ni dają sprawozdań o tym czy skala strat jest duża czy mała, czy tendencje w tym zakresie są malejące czy może przeciwnie rosnące, bo w takim wypadku 80% z nich wyleciałoby ze swych stołków w szybkim tempie." nie za bardzo rozumiem o jakie straty chodzi,jak te straty wykryc i ująć w sprawozdaniu. kupujemy ciepło, licznik mierzy jego zużycie, wg zużycia płacimy. cały koszt rozliczamy wg m2, nie mamy lokalowych liczników. to tak konkretnie, co należy jeszcze robić?. Odpowiedz Link Zgłoś
alladyn-solar-batt Re: Liczniki ciepła 13.04.06, 07:40 kikibobo napisała: > aladyn napisał > " ni dają sprawozdań o tym czy skala strat jest > duża czy mała, czy tendencje w tym zakresie są malejące czy może przeciwnie > rosnące, bo w takim wypadku 80% z nich wyleciałoby ze swych stołków w szybkim > tempie." > nie za bardzo rozumiem o jakie straty chodzi,jak te straty wykryc i ująć w > sprawozdaniu. > kupujemy ciepło, licznik mierzy jego zużycie, wg zużycia płacimy. > cały koszt rozliczamy wg m2, nie mamy lokalowych liczników. > to tak konkretnie, co należy jeszcze robić?. > prosta odpowiedź: audyt energetyczny Odpowiedz Link Zgłoś
znj2 Re: Liczniki ciepła 14.04.06, 20:34 To nie są liczniki, lecz podzielniki ciepła.Można zamówić jedynie z montażem i niestety z rozliczaniem. Odpowiedz Link Zgłoś