Dodaj do ulubionych

ponowne włączenie ogrzewania

08.04.06, 18:57
Mam pytanie. W tym roku jakoś się pogoda nie może zdecydować, raz cieplej,
raz zimniej. Jako wspólnota płacimy za ogrzewanie cały rok, przy czym
oczywiście kaloryfery grzeją tylko przez okres grzewczy, przyznam się
dokładnie nie wiem jaki. Ciekawi mnie jednak co innego, gdzieś tu na forum
wyczytałam, że wyłączenie i włączenie ogrzewania to spory koszt, a
zauważyłam, że u nas jest taka huśtawka, jak w zeszłym tygodniu było cieplej,
to wyłączyli, potem parę dni zimniej włączyli, teraz znowu wyłączyli. Czy to
nie jest tak, że wyłączają od jakiegoś momentu aż do jakiegoś momentu, bo tak
co kilka dni to mi się wydaje dziwne.
Pozdrawiam
Bazylka
Obserwuj wątek
    • miro_mx Re: ponowne włączenie ogrzewania 08.04.06, 19:20
      Odpowiem tak; Bieda w naszym kraju zmusza wszystkich do drastycznych kroków. W
      Pani przypadku - przypuszczam – że Zarząd zamyka zawory na węźle w celu
      oszczędności. Nie jest to możliwe aby pisać do PEC-u aby odcinało i otwierało
      ciepło na budynek. Jak sama Pani to stwierdziła – Za to się płaci.
      Pozd.
      Miro
      • baazzylia Re: ponowne włączenie ogrzewania 08.04.06, 20:52
        Dziękuję za odpowiedź, ale wydaje mi się, że to jednak nasza ciepłownia, która
        należy do PEC-u wyłącza, chyba są jakieś przepisy regulujące zasady wyłączania,
        jeżeli chodzi o temperaturę na zewnątrz, szczególnie w nocy. To, że wyłączają
        to mi nie przeszkadza, bo u mnie Afryka dzika (+27), przy zakręconych
        kaloryferach...Chciałam się tylko upewnić kto za to wszystko płaci...
        • teresar48 Re: ponowne włączenie ogrzewania 08.04.06, 21:18
          Myślę,że macie"automat pogodowy"i to on wyłącza ogrzewanie
          przy określonej temperaturze zewnętrznej np.+14 C
          Dla Was to tylko oszczędność.
          • baazzylia Re: ponowne włączenie ogrzewania 08.04.06, 22:10
            Faktycznie, coś takiego możemy mieć, bo była modernizacja cieplna bloku, na to
            mi wygląda...

            Dziękuję za odpowiedź
            • wprost5 Dzialanie systemu grzewczego 09.04.06, 10:08
              Dobrze, że tacy jak Baazzylia interesuja sie, co sie dzieje w jej budynku, bo
              często zarządy wspólnot czy społdzielni tego nie robia, bo sa zajęte kręceniem
              własnych lodów.

              Z tego co pisze baazzylia wynika, że pomimo przeprowadzonej u niej modernizacji
              cieplnej bloku coś jest nie tak. A to dlatego, że skoro ma u siebie w
              mieszkaniu 27 stopni przy zakreconych grzejnikach, to po prostu u niej nie
              dziala jakakolwiek regulacja, bo nie może obnizyc temperatury tylko ja
              podnieść. Wynika z tego, że projekt instalacji grzewczej lub jej regulacja
              zostały źle zrobione! Wiele osób w takiej sytuacji po prostu nie mogąc
              wytrzymać panującego w mieszkaniu upału otwiera okno no i ciepło, za które
              słono się płaci, ucieka na zewnątrz! Moim zdaniem ta sprawa wymaga rozpatrzenia.
              Po co przepłacać niepotrzebnie za ciepło! Być może w węźle cieplnym budynku sa
              nieodpowiednie nastawy. Dostawcy ciepła nie zależy na niskim jego zuzyciu przez
              budynek, tego powinna pilnować administracja budynku w interesie jej
              mieszkańców a z tym bywa różnie. Przy okazji powinno się też sprawdzić, czy
              tzw. moc zamówiona nie jest zbyt duża, bo i za nią przez cały rok płaci się
              dość dużo. Administracji też ta sprawa jest stosunkowo obojętna, bo i tak płacą
              za to mieszkańcy. A zarząd często nie zdaje sobie z tego sprawy.

              Włączanie i wyłączanie ogrzewania w zalezności od temperatury zewnętrznej
              zachodzi zapewne dzięki regulacji pogodowej. Z drugiej strony włączanie i
              wyłączanie ogrzewania budynku przez dostawcę ciepła nie jest takie drogie - w
              Warszawie wynosi chyba kilkadziesiat zlotych. Pisanie o jakiś duzych kosztach
              tej operacji to kolejna bzdura kolportowana przez leniwe zarządy aby nic nie
              robić.
              • baazzylia do wprost 5 09.04.06, 11:51
                widzę, że trafiłam na eksperta, co mnie bardzo cieszy. Otóż instalacja cieplna
                to ogólnie mówiąc zmora mojego mieszkania i całego budynku. W obecnym
                mieszkaniu mieszkam od 25 lat z roczną przerwą. Pięc lat temu założono nam
                termostaty, a na 3 piętrze, czyli mniędzy innymi u mnie odcięto rury, które
                szły przy suficie i zamykały obieg, na przycięte rury założono odpowietrzniki.
                Od tego czasu zimą rury sobie zaczęły stukać, szczególnie wieczorem tak około
                21.00, przez noc i nad ranem, w zależności od tego jak sobie kto pokręcił
                termostatem. Tak więc dwie zimy zmuszona byłam opuścić sypialnię i spać w innym
                pokoju z zatyczkami w uszach. Oczywiście sprawę zgłaszałam do zarządu, żeby
                było śmieszniej to dźwięk był donośny i rozchodził się w całym pionie, a tzw.
                opiekun naszej klatki mieszka pode mną i udawał, że nie słyszy, tłumacząc się,
                że on w tym pokoju nie śpi, że chrapie i tym podobne bzdury... Po dwóch latach
                przysyłania fachowców nagrałam ten dźwięk na dyktafon i pojechałam do zarządu
                wspólnoty. pani była zdziwiona, że to aż tak głośno...po czym wezwała fachowca,
                który przyjechał i stwierdził, że rura jest krzywa i haczy o metalową podporę w
                stropie między mną a sąsiadem. U sąsiada odgięto rurę i odtąd miałam spokój. Do
                czasu... Tej zimy problem pojawił się u sasiada za ścianą. Sąsiad również był
                niechętny do naprawy u siebie w domu, ale po usilnych prośbach zgodził się.
                Tylko, że u niego problem nie do końca został rozwiązany i czasami stukanie,
                mniej intensywne, ale dobiega zza ściany, mam wrażenie, że dzieje się to wtedy,
                gdy sąsiad przekręca termostat. Ogólnie, coraz więcej osób w bloku skarży się
                na podobne efekty dźwiękowe, niezależnie od piętra, w tym również osoby
                mieszkające na parterze.Przykładowo, sąsiadka z parteru mówi, że u niej takie
                hałasy występują dopiero od tego roku.

                Jeżeli chodzi o straty ciepła w budynku to święta racja.
                Przez całą zimę mam zakręcone kaloryfery, moi sąsiedzi również, w celu
                uniknięcia tropików otwieram okna i wietrzę. Jedynie w sypialni mam termostat
                ustawiony na 4 , ale po doświadczeniach ostatnich lat boję się już nim
                kręcić...Mamy ocieplony dach, styropianową termoizolację z zewnątrz oraz nową
                elewację. Nie muszę dodawać, że to tylko potęguje upał w bloku.
                Do tego kredyt na 6 lat, który jako wspólnota spłacamy.
                Jeżli chodzi o wspólnotę, to opiekunami klatek są osoby starsze, które
                bagatelizują najmniejszy zgłaszany im problem. Przykładowo, odpowiedź opiekuna
                z klatki obok, na zgłaszane stukanie w rurach "co się pani dziwi, zima jest to
                stuka..."

                Nadchodzi wiosna, a przede mną kolejna zima i kolejny sezon grzewczy i spanie w
                strachu, że rury będą stukać, co do przyjemności niestety nie należy. Nie chę
                obgadywać sąsiadów, ale większość jest dość taka "zramolała" i mam wrażenie, że
                na niczym im nie zależy. Kiedyś sąsiadka się skarżyła, że u niej to tak głośno
                stukają te rury, że się spać nie da, ale to by trzeba do zarządu dzwonić na
                telefon komórkowy, a szkoda jej pieniędzy...To już tak piszę na marginesie,
                żeby rzucić światło na polską mentalność blokową...

                Pogodynkę mamy założoną, nowe zawory w piwnicy też, nie ma natomiast zaworów
                podpionowych, na poszczególnych piętrach, chociaż nie jestem pewna, czy to się
                tak nazywa. Może to rozwiązałoby sprawę.

                Byłabym wdzięczna za każdą odpowiedź, może ktoś wleje mi trochę otuchy do serca.
                Pozdrawiam.
                Bazylka.
                • miro_mx Re: do wprost 5 09.04.06, 12:46
                  Twój problem (w mojej ocenie) jest, Źle zaprojektowany i wykonany węzeł
                  cieplny. Efekty uboczne już znasz.
                  www.uniterm.pl/index.php?menu=se
                  www.tech.co.bydgoszcz.pl/centralne.html
                  www.elkom.com.pl/new/index.php?menuid=21&strona=0Pozd.
                  Miro
                  • baazzylia Re: do wprost 5 09.04.06, 17:33
                    Dziękuję za odpowiedź. Czyli właściwie jestem unieruchomiona. Modernizacja
                    węzła była przeporwadzana jakies dwa lata temu, nikt teraz tego nie będzie
                    poprawiał, większość mieszkańców naszego bloku to małżeństwa, których dzieci
                    się wyprowadziły, a teraz zostali sami w 3 lub 4 pokojach z kuchnią, tak więc
                    jak im coś w nocy stuka to idą spać do innego pokoju. Poza tym wszyscy blok
                    chwalą, że elewacja piękna, że okna na klatkach powymieniane, że klatki
                    odmalowane, co resztą jest prawdą, bo faktycznie, na zewnątrz jest ładnie, a
                    że rury stare, przerdzewiałe, że ciśnienie w zimę takie, że Niagara się nie
                    umywa i stuka, to wiedzą, ale jakoś im nie zależy, żeby coś z tym zrobić.
                    Problem był poruszany na zebraniach, ale wtedy zarządca zapisywał u kgo
                    ewentualnie stuka i wysyłał fachowca na tazw. odgięcie rury od podpórki w
                    stropie. Raz to pomaga, innym razem nie. Najważniejsze dla moich sąsiadów jest
                    to, że muszą spłacać kredyt i każdy nowy wydatek to dla nich koszt.

                    Najbardziej to mi żal, a to już w kewstii czerny humor, nowych sąsiadów z
                    ostatniej klatki. Niedawno się wprowadzili, widać, że nie żałowali pieniędzy na
                    remont i teraz pytają się zdziwieni, czemu rury tak głośno stukają w nocy, bo
                    mają małe dziecko i bardzo im to przeszkadza, poza tym tak skąd przywędrowali
                    takich efektów nie było. Sama poezja...

                    Pozdrawiam z mojego studia dźwiękowego
                    bazylka
                    • miro_mx Re: do wprost 5 09.04.06, 18:40
                      Z takim problemem jak u Pani spotkałem się już kiedyś (był podobny) aby
                      stwierdzić słuszność mojego wniosku przy skąpych informacjach technicznych,
                      należałoby powołać Fachowca. Wykonać ekspertyzę co w szczególności powoduje
                      zaburzenia sieci np. zbyt wysokiej wydajności pompy. Administrator z pewnością
                      będzie mydlił wam oczy jeśli ten remont wykonał a wykonał wadliwie i dlatego
                      powinien się tym zająć. To Tyle.
                      Pozd.
                      Miro
                  • wprost5 Do Baazzyli 09.04.06, 18:11
                    Takim ekspertem za jakiego mnie uważasz, to nie jestem, ale już sporo wiem na
                    interesujacy Cię temat.

                    Przede wszystkim Twoje i sąsiadów kłopoty z opisywanego dzialania instalacji
                    cieplnej wynikają ze zlego projektu a przede wszystkim jego zrealizowania. W
                    projekcie nie wszystko da się przewidzieć, ale niemożliwość regulacji
                    temperatury, gdy u Ciebie jest 27 stopni dyskwalifikuje całą operację
                    modernizacji instalacji. To bezwzglednie winno byc sprawdzone po regulacji
                    instalacji i zarząd oraz firma instalacje wykonujaca powinny sprawe doprowadzic
                    do porządku.
                    jesli chodzi o te "koncerty", to sposób ich potraktowania jest kolejnym
                    przykładem, że zarządy tylko chcą brać pieniądze i praktycznie nic nie robić.
                    Ale to już jest zasługą samych członków wspólnot, ktorzy ten stan rzeczy
                    tolerują przez wiele lat. Bojaźliwych czy zastraszonych sąsiadów do niczego nie
                    zmusisz, sprawę musisz wziąć w swoje ręce. Po prostu płacisz i wymagasz i to
                    tyrzeba wbić gnojkom z zarządu do głowy! Włąśnie takich rzeczy nie mozna
                    przewidziec w projekcie, bo to rezonują rury, ocieraja się o rózne elementy
                    itp. i po prost w drodze żmudnych obserwacji i kolejnych prób należy usuwać
                    źródła dżwieków. Ale potrzeban jest do tego dobra wola a nie wypiecie sie na
                    mieszkańca. Skoro odczuwa to tak dużo mieszkańców, to tym bardziej powinno się
                    cos robić.

                    Wracająć jeszcze do tych upałów - jesli jest tak, jak piszesz, że temperature
                    regulujecie przez otwieranie okien, bo regulacja zaworami termostatycznymi
                    zawodzi, to jest to skandal. Ciepło wam ucieka przez otwierane z konieczności
                    okna, wy za to placicie a zarząd nic nie robi! Moim zdaniem fatalnie jest
                    ustawiona automatyka w węźle - chyba nikt do niego nie zagląda. No i trzeba
                    uswiadomic to sąsiadom, bo chyba z waszych kranów zamiast wody nie leci
                    strumień pieniędzy!
                    Zramolałych sąsiadów raczej nie zmienisz, jak pisałem, w swoim interesie musisz
                    bardziej skutecznie pogonić zarząd. Takie postepowanie wielu członków wspólnot
                    to standard, nie miejsce tu na analizowanie przyczyn tego stanu rzeczy. Teraz
                    przyszło mi do główy, że możesz wezwać zarząd do usunięcia tych niedogodności,
                    jeśli tego nie zrobi, to zagroź mu wezwaniem do tego kogoś innego i obciążeniem
                    później wspólnoty opłatami za tę usługę - przewiduje to kodeks cywilny z tym,
                    że oczywiście najpierw to Ty będziesz musiała zapłacić a potem dochodzić
                    zwrotu kosztów od wspólnoty.
                    Bo rzeczywiście, ciagła obawa o te "koncerty" jest dość stresująca

                    Zawory podpionowe w piwnicy pozwolą ewentualnie na bardziej precyzyjne
                    regulowanie temperatury w mieszkaniach podłączonych do poszczególnych pionów,
                    byc może, że to by poprawilo sytuację, ale wobec tego jest to następny
                    argument, że projekt i potem regulacja instalacji jest do bani.

                    Wiele już tu Ci nie podpowiemy, otuchy też nie mamy co wlewać do serca -
                    potrzebujesz raczej solidnego drąga do solidnego złojenia skóry twojemu
                    zarządowi za wyłudzanie pieniędzy!
                    Szkoda, że sezon grzewczy, w którym można było coś robić, został zmarnowany. W
                    październiku od razu przystępuj do walki. Ale teraz możesz powalczyć o zawory
                    podpionowe i sprawdzenie mocy zamówionej skoro Twój budynek jest tak ciepły.
                    Też pozdrawiam i życzę więcej determinacji i wiary w sukces.


                    • baazzylia do wprost 5 09.04.06, 18:33
                      Dziękuję za uwagi. Od października ruszam do walki, a przynajmniej spróbuję, a
                      to, że otacza nas tępota z każdej strony, to niestety norma, wystarczy włączyć
                      telewizję i zobaczyć te zaburaczone gęby z Samoobrony, żeby dowiedzieć się kto
                      w tym kraju rządzi. A taka wspólnota to takie minie społeczeństwo, nie od
                      dzisiaj wiadomo, że głupolami się zarządza najlepiej...Nie na darmo poeta
                      pisał "daremne żale, próżny trud".
                      Dziękuję za poświęcenie mi uwagi
                      Bazylka
                      • baazzylia Re: do wprost 5 09.04.06, 21:49
                        Napiszę jeszcze tak. Rozmawiałam z sąsiadem, który jest najbardziej
                        zorientowany w sprawach naszej wspólnoty. Tak więc: mamy wymienione zawory
                        główne, zawory podpionowe na klatki, pogodynkę.

                        Jeżeli chodzi o naszą klatkę, to ciśnienie na zaworach jest minimalne, tak więc
                        u nas już nic nie stuka, natomiast u sąsiada za ścianą i innych postukuje,
                        ponieważ u nich ciśnienia nikt nie regulował. Nie zwracałabym na to uwagi, ale
                        hałas dokucza nawet przez ścianę. Co więcej u nas w klatce jest to nastawione
                        komputerowo, bo jak rok temu nastawiano ręcznie, to w nocy obudziło nas wycie w
                        rurach jak syrena. Blok na tę zimę zamówił mniej ciepła, tak więc mamy zwrot 90
                        zł od mieszkania, przedtem płaciliśmy 2,90 teraz 1,90 za centralne. Z racji
                        tego, że elewacja i ocieplenie dachy wykonywane były latem, to zamówienie
                        ciepła było w tym roku takie próbne, w przyszłym spróbują zamówić mniej.

                        Jest natomiast zmorowata instytucja PEC, która za przeproszeniem wciska ciepła
                        ile wlezie, szczególnie w nocy, zawory owszem regulują ciśnienie, ale nie na
                        stałe, a w ciągu dnia PEC "nadaje na różnych falach" Podobno na pogodynkę nie
                        chcieli wyrazić zgody, bo to oszczędność dla nas nie dla nich. Tak więc po tej
                        rozmowie mam nowe światło na sprawę c.o. w naszej wspólnocie i widze, że jednak
                        są osoby zorientowane.

                        Jeżeli można by mi jeszcze podpowiedzieć co możemy wynegocjować od zarządu, ile
                        tego ciepła zamówić lub na czym jeszcze spróbować pooszczędzać to byłabym
                        wdzięczna.

                        Bazylka
                        • wprost5 A jak ta wdzięcznośc okażesz? 10.04.06, 08:51
                          No to jeszcze Ci trochę podpowiem:
                          PEC nie ma nic do gadania w sprawie zainstalowania pogodynki - to wy o tym
                          decydujecie i bardzo dziwię się, że tak jest u was, bo jeśli jej nie ma, to
                          skąd u diabła automatyka węzła ma wiedzieć, jak regulować grzanie?
                          Rzeczywiście, PEC jest zainteresowany pompowaniem ciepła mile wlezie bo
                          przeciez na tym zarabia i trzeba tego pilnować.

                          2,90 za ogrzanie metra to było rzeczywiście dużo, teraz juz mozna wytrzymac,
                          ale trzeba dalej szukać oszczedności. Powinniście zmusić zarząd do sprawdzenia,
                          czy tzw. moc zamówiona nie była za duża - jest znakomita okazja, bo ostatnia
                          zima była ostra i jeśli okaże się, że w przypadku takiej zimy moc była zbyt
                          duża, to smiało będzie można ją zredukować.
                          Trochę dziwi mnie, że w jednej klatce można regulować ogrzewanie i to
                          komputerowa a w pozostałych klatkach nie - może znowu nie ma kogoś, kto się
                          uważniej przyjrzy całości zagadnienia.

                          • baazzylia myślę, że uśmiech wystarczy, (pełne uzębienie...) 10.04.06, 10:12
                            Dokładnie tak jak piszesz...po tej zimie zarząd siądzie i pomyśli ile ciepła
                            zamówić, bo trzeba mieć nadzieję, że przyszła to nie będzie powtórka z rozrywki.
                            Tak więc zamówimy jeszcze mniej ciepła. Ktoś mądrze powiedział "dobrze, że są
                            tacy ludzie jak baazzylia, co interesują się sprawami swojej wspólnoty."

                            A to, że u nas nastawione było komputerowo, to tylko dlatego, że po ręcznym
                            ustawieniu węzłów, wyło tylko w naszej klatce, owszem w innych buczy lub jak to
                            określa sąsiadka "rury płaczą", ale do wytrzymania...

                            Tak to jest z sąsiadkami i sasiadami niestety też
                            Pozdrawia i uśmiecha się
                            bazylka
                            • wprost5 I co mi z tego? 10.04.06, 12:30
                              Co mi z twojego usmiechu, jak go nie widzę?

                              To sprawdzenie mocy zamówionej zacznijcie juz teraz, bo jak znam "wyrywność "
                              wiekszości zarządów, to jak się za to wezmą, to będzie znowu za późno. A moc
                              zzamówiona można zmieniać chyba raz w roku(tak jest w kazdym razie w
                              Warszawie), przed sezonem.

                              Nie oczekuj pochwał od sąsiadów, robisz to przede wszystkim dla siebie. Ale
                              warto ich wciągać w podobne do Twoich dzialania, bo wtedy zwiększa się presja
                              na leniwy zarząd i prawdopodobieństwo zalatwienia sprawy.

                              A to komputerowe ustawianie grzania w jednej tylko klatce jest jakieś dziwne -
                              popytaj o to. Tak samo zmuś zarząd, aby zainstalowano czujnik pogodowy, bo bez
                              tego to sensownej regulacji raczej nie będzie.

                          • asam11 Re: A jak ta wdzięcznośc okażesz? 10.04.06, 13:16
                            wprost5 napisał:

                            >
                            > 2,90 za ogrzanie metra to było rzeczywiście dużo, teraz juz mozna wytrzymac,

                            teraz to znaczy 1,90 zł.
                            Jak na dom ocieplony z automatykąermostatami 1,90 zł to też dużo za dużo.
                            • wprost5 Re: A jak ta wdzięcznośc okażesz? 10.04.06, 14:32
                              Assam, masz oczywiscie rację w obecnym stanie technicznym budynku 1,90 za
                              pgrzanie metra powierzchni to też dużo i to następny temat dla Baazzyli(tej
                              niewdzięcznicy!). Ale w porównaniu z 2,90 to znaczny postęp.
                              • baazzylia mężczyźni i rury 10.04.06, 15:44
                                Cóż, to, że podjęłam "wdzięczny" temat rur, nie oznacza, że od razu z
                                wdzięczności, będę na nich tańczyć, mimo, że rady dotyczą ciepła, grzania, mocy
                                itp.
                                Ciepło na kolejną zimę zamawiamy przed sezonem, we wrześniu, a automat pogodowy
                                mamy, o czym donosiłam już wcześniej, co kolega wprost 5 musiał przeoczyć,
                                widocznie zbyt zajęty tematem odwdzięczania. Nie wiem też ile to znaczy mało,
                                za budynek ocieplony, w końcu to duży blok...
                                Uśmiechnięta bazylka
                                • wprost5 Mężczyźni i rury???????? 10.04.06, 16:00
                                  Złośliwa to Ty jesteś! Bynajmniej na namawiałem Cię do tańca na rurach, do tego
                                  jeszcze gorących - to też.
                                  Co do pogodynki - przecież sama napisałaś, że PEC nie wyraził na nią zgody!
                                  Pomimo wszystkiego też się do Ciebie wirtualnie uśmiecham z powodu tytułu
                                  Twojego posta :))
                                  • baazzylia Re: Mężczyźni i rury???????? 10.04.06, 16:45
                                    cóż, znowu musiałabym się odwdzięczać, bo dzięki Tobie dowiedziałam się, że mam
                                    coś takiego jak skrzynkę pocztową na gazeta.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka