28.06.06, 09:47
Wczoraj byłem na konferencji, o ktorej pisałem na tym forum - zorganizowalo
ja Stowarzyszenie Obywatelskich Inicjatyw w gmachu sejmu.
Pierwsze refleksje - konferencja zostala zdominowana przez przedstawicieli
zarządów spółdzielni mieszkaniowych, ich różne organizacje, jakieś
organizacje deweloperow, troche ludzi z samorządów lokalnych.
Dla mnie osobiście nic ciekawego, bo mniej więcej o wszystkim wiedziałem.
Wszystko raczej bardzo ogólnie, z podkreśleniem, jakie to ważne jest
mieszkalnictwo.
Padla propozycja stworzenia jakiegoś Kodeksu mieszkalnictwa. Zreszta, program
chyba zamieściłem na forum, komuś nawet wysłałem.
W trakcie wypowiedzi padło stwierdzenie, że we wspólnotach raczej wszystko
jest OK po moich kilku słowach o bagnie (między innymi odmowa wglądu w
dokumenty), jakie jest w spółdzielczości. Pan wiceminister budownictwa Piotr
Styczeń był bardzo zdziwiony moją wypowiedzią, nawet wyrazil chęć
przedyskutowania tego w innych okolicznościach. Ze swej strony uznałem, że
jako że nie jestem egoistą, wystosuję chyba do niego list otwarty w
internecie.
Zareplikowałem na wypowiedź o wspólnotach, że tak jest tylko pozornie, bo w
wielu z nich też występują poważne problemy.
Generalnie stwierdziłem, że na mieszkalnictwie żeruje bardzo wiele
instytucji, że politycy interesują się tą sferą tylko przed wyboranmi,
później o wyborcach zapominają, że trudno egzekwować nawet kiepskie prawo i w
tym kontekście nawet utworzenie jakiegoś bardzo dobrego Kodeksu
mieszkalnictwa może być mało celowe.
Mówiono sporo o funduszach z Unii, ale jakoś to do mnie nie docierało, brak
mi było konkretów. Być może zainteresowanych skieruję do odpowiedniej osoby.
Odnioslem wrażenie, że istnieje jednak dobrze zorganizowane lobby chocby
spółdzielni mieszkaniowych, które przy każdej okazji apeluje do
przedstawicieli wladzy o tzw. stabilność prawa czyli pozostawienie tego
balaganu bez zmian. Nie wiem, ilu bylo przedstawicieli wspólnot, czy ktos ich
reprezentowal.
A piszę to dlatego, aby uzmysłowić bardziej myślącym forumowiczom, że
nieobecni nie maja racji. Jako ciekawostkę podam jeszcze, że zainteresowani
utrzymaniem obecnego stanu rzeczy angażują do swoich celów nawet episkopat,
bo zorganizowali na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego jakąś
konferencję na temat spółdzielczości mieszkaniowej, po której powstal jakiś
kuriozalny apel, po przeczytaniu którego otwiera się nóż w kieszeni( w każdym
razie, w mojej).
Poniżej linkk do stowarzyszenia SOI- organizatora konferencji - może ktoś
skorzysta z niego: soi.fc.pl/ i cos tam znajdzie interesującego dla
sibie, bo SOI ma w swoim statucie rzeczywiście działania na rzecz takich osób
i podmiotów, jak członkowie wspólnot i one same.
Obserwuj wątek
    • serafin666 Re: A my nic! 28.06.06, 10:17
      ja jestem fizjonomistą ; popatrzyłem na oblicza szefostwa tego SOI - i już nic
      więcej nie powiem
      • wprost5 Re: A my nic! 28.06.06, 16:36
        Serafinie, ja pisząc krótko o wczorajszej konferencji w sejmie nie miałem na
        celu oceny szefowej Stowarzyszenia Obywatelskich Inicjatyw. Niezależnie, jaką
        ma fizjonomię, ta osoba i jej organizacja kształtują między innymi politykę
        mieszkaniową w Polsce, która dotyka prawie każdego z nas i to jest ważne!

        Zachęcam, pomimo takiej czy innej twarzy szefowej, do odwiedzenia strony
        stowarzyszenia i poczytania tzw. aktualności, bo można się sporo dowiedzieć o
        zamierzeniach nas dotyczących.
        • serafin666 Re: A my nic! 28.06.06, 17:13
          "...o zamierzeniach nas dotyczących."
          z takimi jak Ty kłopot taki, że ni w ząb nie rozumiecie siły ustawowych
          uprawnień wspolnot mieszkaniowych i ich członków

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka