wan55
21.08.06, 18:45
Pisałam wcześniej w tej sprawie ale teraz mam inne pytania i będę wdzięczna
za porady.
Mieszkam na 4 piętrze w budynku 8 piętrowym. Z jakiegoś powodu co pewien
czas, między 3 i 4 piętrem jest zapchany pion ścieków i ścieki zalewają mi
kuchnię a lokatorowi na 3-cim piętrze sufit (3 razy w ostatnich trzech
latach). Budynek jest z 1963 i kanalizacja nigdy nie była czyszczona. Po
ostatnim zalaniu zgłosiłam to do Sanepidu i po kilku rozmowach z kierowniczką
do spraw technicznych (pracownik firmy zarządcy) dowiedziałam się że wyśle
tam inspektora do spraw sanitarnych żeby stwierdził czy trzeba coś zrobić. Po
następnej rozmowie dowiedziałam się że będą czyścić piony ściekowe. Nie
potrafiła mi powiedzieć czy całe, czy tylko niektóre, to się okaże na
miejscu. Zapewniała, że tam gdzie były awarie tam napewno będą czyścić i to
będzie zrobione wciągu 1-2 tygodni, potrzebuje tylko znależć odpowiednią
firmę co to robi.
Zadzwoniłam po 3-ech tygodniach bo nic nie zostało zrobione i tym razem
kierowniczka powoływała się na odpowiedzi „experta” hydrałlika. Expert
stwierdził następujące:
1. Rura u mnie w kuchni co wchodzi do pionu jest błędna (nie pamiętam jak ta
rura się nazywa).
Rura jest originalna tak jak był budynek zbudowany. „Expert” nigdy nie był u
mnie w domu. Nie ma żadnych zdjęć rentgenowskich mojej rury ani innej żeby
można było porównać czym one się różnią. Na to kierowniczka odpowiedziała: no
właśnie originalna a dużo ludzi zrobiło sobie remont. Ja wiem że minimum 90%
ma originalną rurę co wchodzi do pionu, wymieniają tylko resztę.
Zapytałam się czy można popatrzeć na dokumentację techniczną budynku. Nie,
takiej nie ma - brzmiała odpowiedz. To może między tymi piętrami z jakiegoś
powodu zwęża się kanalizacja albo jest coś innego. Kierowniczka twierdziła,
opierając się na swoim expercie że napewno tak nie jest. Jeżel nie ma
dokumentacji jak może expert zapewniać że tam nic nie ma albo że moja rura
jest błędna? Czy on widzi przez beton?
2. Woda nie jest spuszczana codziennie więc to powoduje zapychanie.
Mieszkam tam 6-7 razy do roku po 1-2 tygodni więc nie używam kanalizacji
codziennie. Z tego co pamiętam z praw fizyki o przepływach wody to nigdy nie
słyszałam o takim prawie co mówi że jak się nie używa wody to powoduje się
zator. Dla pewności zapytałam się o to zagranicznego hydrałlika, odpowiedział
mi „bzdury”.
Co robić w takiej sytuacji. Kierowniczka do spraw technicznych mówiła co
innego po tym jak wysłała tam inspektora do spraw sanitarnych a teraz mówi co
innego w oparciu o expertyzę hydrałlika. Mogę czekać na następne zalanie
ściekami ale co to pomoże, problem nie zniknie.
Proszę o rady co robić!