Dodaj do ulubionych

Poradżcie - sąsiedzi nie ogrzewają swoich lokali!

18.11.07, 12:41
Mieszkamy w bloku gdzie istnieje indywidaelne ogrzewanie etażowe, tzn. każdy
posiada piecyk grzewczy gazowy. Jest to miejscowość górska, a większość
właścicieli lokali nie mieszka na stałe - traktują je jako apartamenty na
wypady weekendowe lub rzadziej. Dochodzi do tego, że w klatce liczącej osiem
mieszkań na stałe zamieszkanych jest tylko trzy i właśnie ci "tubylcy"
ogrzewają całą klatkę /nieogrzewaną/ i sąsiednie mieszkania poprzez ściany.
Administrująca Sp-nia rozkłada ręce. Jest jakiś regres w stosunku do tych
właścicieli lokali? Przecież to w dalszym okresie czasu zagraża stanu
technicznemu całemu budynkowi! Może poradzicie?
Obserwuj wątek
    • gossart Re: Sąsiedzi nie ogrzewają swoich lokali ! 18.11.07, 16:00
      wisnia530 napisała:

      > Mieszkamy w bloku gdzie istnieje indywidaelne ogrzewanie etażowe,
      tzn. każdy
      > posiada piecyk grzewczy gazowy. Jest to miejscowość górska, a
      większość
      > właścicieli lokali nie mieszka na stałe - traktują je jako
      apartamenty na
      > wypady weekendowe lub rzadziej. Dochodzi do tego, że w klatce
      liczącej osiem
      > mieszkań na stałe zamieszkanych jest tylko trzy i właśnie
      ci "tubylcy"
      > ogrzewają całą klatkę /nieogrzewaną/ i sąsiednie mieszkania
      poprzez ściany.
      > Administrująca Sp-nia rozkłada ręce. Jest jakiś regres w stosunku
      do tych
      > właścicieli lokali? Przecież to w dalszym okresie czasu zagraża
      stanu
      > technicznemu całemu budynkowi! Może poradzicie?


      Jeżeli jesteście Wspólnotą Mieszkaniową, to jedynym "wyjściem" jest
      opracowanie i uchwalenie odpowiedniego Regulaminu Zużycia Ciepła.
      Wtedy w WASZYM regulaminie, możecie zawrzeć stosowne sposoby
      rozliczenia, wytypowanych uciążliwości (zastosowanie tzw.
      współczynników nieobecności). Gossart
      • jendrus.brodziak Re: Sąsiedzi nie ogrzewają swoich lokali ! 18.11.07, 21:02
        gossart napisał:
        > Jeżeli jesteście Wspólnotą Mieszkaniową,to jedynym "wyjściem" jest
        > opracowanie i uchwalenie odpowiedniego Regulaminu Zużycia Ciepła.
        > Wtedy w WASZYM regulaminie, możecie zawrzeć stosowne sposoby
        > rozliczenia, wytypowanych uciążliwości (zastosowanie tzw.
        > współczynników nieobecności). Gossart

        Gossart, ty się chyba mocno uderzyłeś głową w kaloryfer. Równie
        dobrze obok "współczynnika nieobecności" możesz sobie uchwalić
        "współczynnik niemytych zębów" albo "współczynnik niewymoczonej
        sztucznej szczęki" dla tych sknerowatych sąsiadów, co to na wodzie
        chcą oszczędzać i smrodem z ust psują mikroklimat klatki schodowej.

        • wprost5 Re: Sąsiedzi nie ogrzewają swoich lokali ! 18.11.07, 21:24
          panowie, znowu bijecie chyba piane nie mając pełnej informacji.
          Zwracam uwagę, że wisnia 530 w swoim poście napisał między innymi
          tak: "Administrująca Sp-nia rozkłada ręce".

          Bardzo duże znaczenie ma tu właśnie sprawa, czy chodzi o wspólnotę
          czy spółdzielnię! Jak wisnia530 to napisze, to też dorzucę swoje 3
          grosze, bo teraz pisanie na ten temat nie ma najmniejszego sensu.
          • wisnia530 Re: Sąsiedzi nie ogrzewają swoich lokali ! 19.11.07, 12:53
            Tak, oczywiście chodzi o spółdzielnię mieszkaniową, która
            administruje mieszkaniami ogrzewanymi z centralnych kotłwoni
            osiedlowych jak również mieszkaniami posiadającymi własne
            indywidualne żróła ogrzewania gazowego.
            Pozdrawiam
    • gorny77 Re: Poradżcie - sąsiedzi nie ogrzewają swoich lok 18.11.07, 18:21
      W twoim wypadku nic nie można zrobić bez dobrej woli tych właścicieli mieszkań
      zamieszkujących bardzo rzadko i sporadycznie, gdyż zapewne podczas swej
      nieobecności wyłączają dopływ gazu do piecyków gazowych ze względów
      bezpieczeństwa (zagrożenie ulatniania się gazu w trakcie długotrwałej
      nieobecności właściciela). Poruszany przez Ciebie problem jest bardzo często
      obecnie spotykany głównie w mieszkaniach opomiarowanych za pomocą podzielników,
      gdzie przeważnie starsi ludzie dla większych zwrotów nadpłaconych zaliczek na
      centralne ogrzewanie wychładzają mieszkania, chodząc po mieszkaniu w ciepłych
      swetrach i polarach. Rozwiązaniem obecnie często stosowanym, który mógłby
      znaleźć zastosowanie, gdyby ci nie mieszkający właściciele jednak pozostawiali
      instalację co w stanie czuwania, by nie zamarzła woda w instalacjach przy
      mrozach jest wymiana zaworów termostatycznych przy grzejnikach w mieszkaniach,
      które uruchamiałaby by przepływ ciepłej wody do grzejników w momencie, gdy
      temperatura w mieszkaniu spada poniżej + 14 stopni Celsjusza, a nie jak jest
      obecnie w większości tych zaworów dopiero gdy spadnie poniżej + 7 stopni
      Celsjusza. Można też spróbować podjąć uchwałę o partycypowaniu przez wszystkich
      właścicieli w kosztach zakupu np. grzejników konwektorowych na korytarzach
      posesji, a już na pewno przy drzwiach wejściowych do posesji z podziałem według
      udziałów w nieruchomości wspólnej w kosztach zużytej energii elektrycznej na ten
      cel. Ja widzę tylko takie wyjście, gdyż opisana przez ciebie sytuacja jest
      bardzo trudna, gdyż nie macie wspólnej sieci centralnego ogrzewania, a z twojego
      postu wynika, że ci nie mieszkający właściciele stosują maksymę "wolność Tomku w
      swoim domku" Pozdrawiam
    • czajnik5 Re: Poradżcie - sąsiedzi nie ogrzewają swoich lok 19.11.07, 12:00
      Od strony technicznej sprawa klatki schodowej jest prosta. Należy uchwalić
      montaż grzejnika elektrycznego na klatce schodowej. W ten sposób nieogrzewana
      klatka zamieni się w klatkę ogrzewaną.

      Temperatura wymagana na klatce schodowej w budynku mieszkalnym wielorodzinnym
      wynosi +8 stopni C. Grzejnik z wbudowanym termostatem 200,00-250,00, podejście
      elektryczne + montaż 200,00-250,00. Wszystkiego 500,00. Na mieszkanie wypada
      niecałe 70,00. Jeżeli zrzucicie się po 100,00 to będzie aż nadto i na pewno starczy.

      Rozumiem, że będzie problem z przepchnięciem takiej uchwały, ale na to też są
      sposoby. W razie sprzeciwu niezainteresowanych z łatwością można wykazać, że ci,
      którzy stale użytkują lokale, dopłacają do pozostałych.

      Gorzej z ogrzewaniem lokali mieszkalnych. Teoretycznie można zmusić właścicieli
      do utrzymywania temperatury, w praktyce jest to nieosiągalne. Proponuję
      postępować w myśl zasady: płać i płacz, ewentualnie myśleć o własnym domu. Na
      pocieszenie mogę dodać, że jest to problem powszechny, nie tylko Wasz.

      Pozdrawiam.
      • wisnia530 Re: Poradżcie - sąsiedzi nie ogrzewają swoich lok 19.11.07, 13:02
        Dziękuję za wypowiedzi!
        Jednak problem jest poważniejszy od względów finansowych, bo w
        mieszkaniach nieogrzewanych ściany konstrukcujne wilgotnieją,
        murszeją i po pewnym czasie może nastąpić osłabienie konstrukcji
        /budowa tradycyjna/
        Myślę, że może Prawo Budowlane posiada jakieś wskazania tylko jak to
        znależć nie będąc prawnikiem
        Pozdrawiam wszystkich!
        • wprost5 Re: Poradżcie - sąsiedzi nie ogrzewają swoich lok 19.11.07, 17:24
          Ponieważ jest to spółdzielnia mieszkaniowa, to widze większe sznase
          na załatwienie sprawy niż w przypadku wspólnoty.
          Radzę dobrze przestudiować Prawo spółdzielcza i być może statut -
          może nie wprost(nie wymienia sie konkretnie opisywanego przypadku),
          ale można się doczytać, jakie są obowiazki członka spółdzielni i co
          się robi, jeśli z nich się czlonek nie wywiązuje.
          Oczywiście, nie będzie łatwo, ale ktoś kiedyć musi zacząć - moim
          zdaniem są podstwy prawne do żądania od członków spółdzielni
          ogrzewania ich lokali. A jeśli tego nic chcą robić, to niech właśnie
          oni pomyślą o własnym domku!
          • grandy powołać lotne brygady do kontroli kaloryferów 20.11.07, 03:05
            wprost5 napisał:
            > Oczywiście, nie będzie łatwo, ale ktoś kiedyć musi zacząć - moim
            > zdaniem są podstwy prawne do żądania od członków spółdzielni
            > ogrzewania ich lokali.


            Wielce ciekawa teza, chętnie przeczytałbym jej rozwinięcie.

            Wdrożenie tego pomysłu wymagałoby chyba powrotu do władzy
            Xero Kurduplo Direktore.

        • gorny77 Re: Poradżcie - sąsiedzi nie ogrzewają swoich lok 20.11.07, 06:22
          Witam, wydaje mi się, że trochę tą wypowiedzią przesadziłaś. Jeżeli budynek
          został wybudowany z materiałów budowlanych zgodnych z atestem, na podstawie
          zatwierdzonego projektu i pod nadzorem fachowców do tego powołanych, to śmiem
          twierdzić, że budynek długo postoi i długo będzie miał się dobrze. Jest dużo
          realnych zagrożeń, dam tu przykład złej izolacji budynku, przemakania ścian i w
          okresie zimowym podczas mrozów pękania fundamentów itp., ale na pewno nic
          takiego co opisujesz nie stanie się z powodu nie dogrzania mieszkań (sama
          stwierdzasz, że rzadko, ale w wekendy, ferie zimowe przyjeżdzają, ogrzewają, a
          co za tym idzie użytkują). Mimo wszystko w oparciu o rady jakie już otrzymałaś
          radziłbym się skontaktować z spółdzielnią, która administruje twoim budynkiem,
          by zmusić osoby do tego zatrudnione, by zaczęły działać i Ci pomogły. Pozdrawiam
        • gorny77 Re: Poradżcie - sąsiedzi nie ogrzewają swoich lok 20.11.07, 06:25
          wisnia530 napisała:

          > Dziękuję za wypowiedzi!
          > Jednak problem jest poważniejszy od względów finansowych, bo w
          > mieszkaniach nieogrzewanych ściany konstrukcujne wilgotnieją,
          > murszeją i po pewnym czasie może nastąpić osłabienie konstrukcji
          > /budowa tradycyjna/
          > Myślę, że może Prawo Budowlane posiada jakieś wskazania tylko jak to
          > znależć nie będąc prawnikiem
          > Pozdrawiam wszystkich!

          Witam, wydaje mi się, że trochę tą wypowiedzią przesadziłaś. Jeżeli budynek
          został wybudowany z materiałów budowlanych zgodnych z atestem, na podstawie
          zatwierdzonego projektu i pod nadzorem fachowców do tego powołanych, to śmiem
          twierdzić, że budynek długo postoi i długo będzie miał się dobrze. Jest dużo
          realnych zagrożeń, dam tu przykład złej izolacji budynku, przemakania ścian i w
          okresie zimowym podczas mrozów pękania fundamentów itp., ale na pewno nic
          takiego co opisujesz nie stanie się z powodu nie dogrzania mieszkań (sama
          stwierdzasz, że rzadko, ale w weekendy, ferie zimowe przyjeźdzają, ogrzewają, a
          co za tym idzie użytkują). Mimo wszystko w oparciu o rady jakie już otrzymałaś
          radziłbym się skontaktować z spółdzielnią, która administruje twoim budynkiem,
          by zmusić osoby do tego zatrudnione, by zaczęły działać i Ci pomogły. Pozdrawiam
          • bykira Re: Poradżcie - sąsiedzi nie ogrzewają swoich lok 20.11.07, 09:40
            Ustawa o własności lokali nakłada obowiązek na właściciela
            utrzymywania lokalu w dobrym niepogorszonym stanie a prawo budowlane
            i rozporzadzenie min. infrastruktury w sprawie warunków tech. jakim
            powinny odpowiadac budynki i ich usytuowanie określa że w lokalu nie
            powinno być mniej niż 16 st.( to pamiętam, ale odpowiedni paragraf,
            znajdź sobie sama - koniec z gotowcami!!) Proponuję napisać donosik
            do nadzoru budowlanego że ten i ten własciciel użytkuje lokal
            nieZgodnie z przepisam tym i tym, co wpływa na to i na to muszą
            zrobić wizję i podjąć interwencję. Przecież jak obejrzą lokal to
            będzie widac czy ktoś ogrzewa czy nie !
            • grandy Re: Poradżcie - sąsiedzi nie ogrzewają swoich lok 20.11.07, 12:14
              bykira napisała:
              > Proponuję napisać donosik do nadzoru budowlanego

              Witaj Bykiro!

              Jesteś uroczo naiwna względem tych darmozjadów. Na 99% wymigają się
              od sprawy, a gdyby nawet ją podjęli to i tak muszą z wyprzedzeniem
              zawiadomić o zamiarze przeprowadzenia wizji. Jak już dojdzie do
              oględzin, to w lokalu będzie pewnie ze 30 stopni.

              Albo współwłaściciele dojdą do porozumienia, albo muszą sobie
              wybudować własne pałace.

              Miłego dnia Bykiro!
              • bykira Re: Poradżcie - sąsiedzi nie ogrzewają swoich lok 20.11.07, 12:32
                grandy napisał:
                Witaj Bykiro!
                >
                > Jesteś uroczo naiwna


                Grandy chyba się w tobie zakocham, za te komplementy w stosunku do
                mnie :-)Moje dni są zawsze spędzone mile, ale dziękuję za życzenia !!
                Za chwilę mam sesję z TVN, ha ha
                Przecież każdy fachowiec pozna czy lokal był, czy nie był ogrzewany
                od dłuższego czasu !! Na moje wnioski zawsze jest podejmowana
                interwencja, może dlatego, że jestem wymagająca i konsekwentna, nie
                dam się spławić byle czym !!!
                • grandy Re: Poradżcie - sąsiedzi nie ogrzewają swoich lok 20.11.07, 13:32
                  bykira napisała:
                  > Grandy chyba się w tobie zakocham, za te komplementy w stosunku do
                  > mnie :-)

                  Mam jeszcze wiele innych zalet!!!!


                  > Na moje wnioski zawsze jest podejmowana interwencja, może dlatego,
                  > że jestem wymagająca i konsekwentna, nie dam się spławić byle czym!

                  Mam fatalne doświadczenia z nadzorem budowlanym. Poziom merytoryczny
                  i intelektualny znanych mi inspektorów nadzoru budowlanego jest
                  odwrotnie proporcjonalny do ich skłonności do łamania prawa,
                  chronienia innych łamiących przepisy i podatności na łapówki.
                  Wychodzi z tego jedno wielkie zero, a panoszą się te darmozjady
                  niczym carscy urzędnicy.
                  • bykira Re: Poradżcie - sąsiedzi nie ogrzewają swoich lok 20.11.07, 13:40
                    grandy napisał:
                    Mam jeszcze wiele innych zalet!!!!
                    >
                    Jakich ????
                    • grandy Re: Poradżcie - sąsiedzi nie ogrzewają swoich lok 20.11.07, 14:31
                      bykira napisała:

                      > grandy napisał:
                      > Mam jeszcze wiele innych zalet!!!!
                      > >
                      > >Jakich ????

                      Nie prowokuj mnie do pisania na swój temat, bo wśród nielicznych
                      moich wad posiadam wrodzony brak skromności. Całość stanowi doskonały
                      obiekt miłości. Nie tylko własnej.

                  • czajnik5 Re: Poradżcie - sąsiedzi nie ogrzewają swoich lok 20.11.07, 13:46
                    Widocznie kolego musiałeś mieć straszliwego pecha w kontaktach z nadzorem. Moje
                    doświadczenia są raczej inne (o żesz ty - a może to ja miałem niesamowitego fuksa?)

                    Tak, czy inaczej, jedna praktyczna rada: nie bądź taki zgorzkniały, więcej
                    optymizmu.
                    • bykira Re: Poradżcie - sąsiedzi nie ogrzewają swoich lok 20.11.07, 14:41
                      czajnik5 napisał:



                      Tak, czy inaczej, jedna praktyczna rada: nie bądź taki zgorzkniały,
                      więcej
                      > optymizmu.
                      Jaki zgorzkniały ? Przy samych zaletach?
                    • grandy Re: Poradżcie - sąsiedzi nie ogrzewają swoich lok 20.11.07, 14:46
                      czajnik5 napisał:
                      > Widocznie kolego musiałeś mieć straszliwego pecha w kontaktach z nadzorem.

                      Pecha to nadzór ma ze mną - 6 decyzji uchylonych przez WSA i 2 wyroki
                      stwierdzające bezczynność organu.


                      > Tak, czy inaczej, jedna praktyczna rada: nie bądź taki
                      > zgorzkniały, więcej optymizmu.

                      W tej sprawie nie mam powodu do radości: zmarnowanych wiele dni w
                      sądach, stracony czas i pieniądze. Co z tego, że wygrywam z baranami
                      w sądzie skoro ich przegrane również są moim (podatnika) kosztem.
                      Nie wywołuje to jednak we mnie zgorzknienia, bowiem od lat znałem
                      finał sprawy i wiedziałem jak do niego doprowadzić. Żal mi tylko
                      innych skazanych na urzędniczą arogancję.


                      • bykira Re: Poradżcie - sąsiedzi nie ogrzewają swoich lok 20.11.07, 14:53
                        A nie pisałam, że Grandy to chodzący ideał ;-)?!!
                        • grandy do Bykiry 20.11.07, 15:47

                          Bykiro, od dawna jestem pod wrażeniem Twoich miarodajnych
                          postów, wnikliwych opinii i kompetentnych ocen.


                          • bykira Re: do Bykiry 20.11.07, 16:01
                            Może forum to nie najlepsze miejsce na takie wywody?
                            :-)))
                            • grandy Re: do Bykiry 20.11.07, 16:16
                              bykira napisała:

                              > Może forum to nie najlepsze miejsce na takie wywody?
                              > :-)))

                              I do tego Bykirze nie brakuje skromności!
                              Urocze! Jestem pod wrażeniem! Nie pierwszy raz!

                              Co do forum, to Twoja obecność znacząco podnosi
                              jego poziom, a mnie daje dobry powód aby tu
                              szukać ciekawych wypowiedzi.
                              • bykira Re: do Bykiry 20.11.07, 16:20
                                Ale mnie Pan rozpieszcza:-), proszę więcej !! Mam wrażenie, że zaraz
                                nas stąd wyrzucą w oburzeniu !!
                                • grandy Re: do Bykiry 20.11.07, 16:52

                                  Może nas nie wyrzucą?
                                  Przecież to tylko niewinna wymiana zasłużonych grzeczności,
                                  a nie publiczne perwersyjne pieszczoty słowem.

                                  • bykira Re: do Bykiry 20.11.07, 17:01
                                    O to, to wole to drugie!!:-) To gdzie się umawiamy na to drugie??
                                • xxxll Re: do Bykiry i Grandego 23.11.07, 08:29
                                  :)))Nie . Tu tacy chamscy administratorzy fora nie są, jak
                                  konkurencja (netia.pl).
                                  Możecie sobie gruchać do woli, chyba, że znajdzie się
                                  jakiś śliniący zazdrośnik po browarze i zacznie was...J)
                                  • bykira Re: do Bykiry i Grandego 23.11.07, 08:49
                                    Szanowny Panie XXXLL, cieszę się, że moja i Pana Grandy wymiana
                                    uprzejmości, która ma rozładować atmoserę na forum, podoba się Panu
                                    prawie jak "Wielki Brat". O śliniaczkach po piwie nic nie wiem :-)) -
                                    nie ta liga !! Grandy czy my gruchamy ? Gru,gru ? :-))Panie XXXLL
                                    zapraszam do trójkącika :-)Kto się jeszcze przyłączy ?
                                    Pjes.Z grandym mejlowo to dopiero się uprawia "gruchanie" - Polecam
                                    :-)))
                                    • xxxll Re: do Bykiry i Grandego 23.11.07, 15:49
                                      Witam Szanowna koleżanko.
                                      Mnie ten wasz "gołębnik" nie interesuje, ja mam swoje "stadko"
                                      dzikich i wolnych gg. Za "zaproszenie" jednak dziękuję.
                              • czajnik5 Re: do Bykiry 22.11.07, 16:40
                                grandy napisał:

                                > Co do forum, to Twoja obecność znacząco podnosi
                                > jego poziom, a mnie daje dobry powód aby tu
                                > szukać ciekawych wypowiedzi.
                                >
                                O, tak. Zdecydowanie. Zwłaszcza, że jesteśmy w dziale wspólnoty mieszkaniowe.
                                Zauważyłem, że póki co, obecność Bykiry nadyma Twoje ego, co do podnoszenia
                                jakości forum ... hm, trudno mi stwierdzić. Aż tak nie wnikałem.
                                • bykira Re: do Bykiry 22.11.07, 17:00
                                  Czajnik, skoro piszesz do Grandego, to dlaczego tytułujesz do mnie?
                                  Na marginesie mnie nadymanie Grandego nie przeszkadza ;-)!!
                        • czajnik5 Re: Poradżcie - sąsiedzi nie ogrzewają swoich lok 22.11.07, 16:37
                          Wybacz koleżanko Bykira, że ja jakoś nie będę się ślinił na myśl o użytkowniku
                          Grandy.
                          • bykira Do Czajnika ;-)) 22.11.07, 17:04
                            Wybaczam!! wcale, ale to wcale, nie oczekiwałam, abyś się ślinił na
                            myśl o forumowiczu Grandy !! ( skąd taki wniosek przewrotny?!)
                            Natomiast, nie mam nic przeciwko temu, abyś się ślinił na myśl o
                            mnie - w końcu nie ja będę tą slinę sprzątała :-)!!!
                            • grandy Re: Do Bykiry 22.11.07, 19:05
                              Już chciałem coś odpisać Czajniczkowi,
                              ale skutecznie mi Go obrzydziłaś.
                              • bykira Re: Do Bykiry 22.11.07, 19:45
                                Zapewniam, że nie taki miałam zamiar, aby Panu Grandemu obrzydzić
                                Pana Czajnika :-)) Chłopaki jak chcecie to śię ślińcie na myśl o
                                sobie i co tam tylko chcecie !! :-))
                                • grandy Re: Do Bykiry 22.11.07, 20:04
                                  bykira napisała:
                                  > Zapewniam, że nie taki miałam zamiar...

                                  Nie pierwszy to raz na tym nudnym forum, Twoje posty skutkują wartością dodaną.


                                  • bykira Słodzenie :-) 22.11.07, 20:17
                                    Naprawdę sądzę, że przesadzamy z tą prywatną wymianą zdań na
                                    eksperckim forum. Nie możemy tak sobie korespondować na forum, bo
                                    nas wyrzucą na zawsze. A zresztą niech się dzieje co chce !!Bo
                                    czasami tutaj jest faktycznie nudno !!
                                    • grandy Re: Słodzenie :-) 22.11.07, 21:08
                                      bykira napisała:
                                      > Naprawdę sądzę, że przesadzamy z tą prywatną wymianą zdań na
                                      > eksperckim forum. Nie możemy tak sobie korespondować na forum, bo
                                      > nas wyrzucą na zawsze. A zresztą niech się dzieje co chce !!Bo
                                      > czasami tutaj jest faktycznie nudno !!

                                      Ja nas wyrzucą z tego "eksperckiego" forum to przeniesiemy się tutaj:
                                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=212
                                      Temat modny, dyskusja ciekawa, a dyskutantki/ci o wiele bardziej
                                      kompetentni niż tutaj. Poza tym dla wszystkich dłużej czytających
                                      "wspólnoty mieskaniowe" lekturą obowiązkową o charakterze antidotum
                                      powinno być to forum: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=374

                                      • bykira Szukam Cię po całym świecie :-) 22.11.07, 21:41
                                        Pod jakim nickiem Pan tam występuje ?;-))
                                        • grandy Re: Szukam Cię po całym świecie :-) 22.11.07, 22:27
                                          Kobiety, których nie ma
                                          od rana mówią prawdę,
                                          kobiety, których nie ma
                                          są zawsze takie ładne,
                                          kobiety, których nie ma
                                          od rana mają czas,
                                          kobiety, których nie ma
                                          potrafią pojąć nas;
                                          nas - niepojetych,
                                          nas - wyklętych,
                                          nas - zawziętych,
                                          niezrozumianych - nas...

                                          Kobiety, których nie ma
                                          pieniądze mają własne,
                                          kobiety, których nie ma
                                          czekają aż ja zasnę,
                                          kobiety, których nie ma
                                          odchodzą zawsze pierwsze,
                                          kobiety, których nie ma
                                          czytują nasze wiersze;
                                          te - niepojęte,
                                          te - wyklęte,
                                          te - zawziete,
                                          niezrozumiane, niedocenione...Ech!...

                                          Kobiety, których nie ma
                                          są milsze od tych co - są,
                                          kobiety, których nie ma
                                          z poranną wstaja rosą,
                                          kobiety, których nie ma
                                          trafiają prosto w serce,
                                          kobiety, których nie ma -
                                          wciąż więcej was i więcej;
                                          tych wymarzonych,
                                          tych upragnionych,
                                          i tych wyśnionych -
                                          was...

                                          /Agnieszka Osiecka, Kobiety, których nie ma/



                                          bykira napisała:
                                          > Pod jakim nickiem Pan tam występuje ?;-))

                                          Trafiłem tam przypadkiem niedawno i tak jestem zaczytany,
                                          że jeszcze nie znalazłem czasu na pisanie.




                                          • bykira Re: Szukam Cię po całym świecie :-) 22.11.07, 22:46
                                            Piękny tekst... Pozostaje mi tylko żałować że jestem...Ta nieppjęta,
                                            wyklęta,zawzięta :-)
                                            • grandy Re: Szukam Cię po całym świecie :-) 22.11.07, 23:21
                                              Miłośnik poezji Agnieszki Osieckiej o imieniu Łukasz napisał
                                              taki wiersz:

                                              MĘŻCZYŹNI, KTÓRYCH NIE MA

                                              Mężczyźni, których nie ma
                                              od rana śnią o tobie.
                                              Mężczyźni, których nie ma
                                              niejedno mają w głowie.
                                              Mężczyźni, których nie ma
                                              co wieczór porwą w tan.
                                              Mężczyźni, których nie ma
                                              naprawią w kuchni kran –
                                              ten niepojęty,
                                              ten przeklęty
                                              i ten zawzięty –
                                              niezrozumiały kran.

                                              Mężczyźni, których nie ma
                                              są dla kwiaciarek hojni.
                                              Mężczyźni, których nie ma
                                              zabójczo są przystojni.
                                              Mężczyźni, których nie ma
                                              koszule noszą świeże.
                                              Mężczyźni, których nie ma
                                              ślą listy na papierze –
                                              takie magiczne,
                                              takie liryczne,
                                              ortograficzne,
                                              niezapomniane... ślą.

                                              Mężczyźni, których nie ma –
                                              słuchają cię uważnie.
                                              Mężczyźni, których nie ma
                                              podniosą, gdy upadniesz.
                                              Mężczyźni, których nie ma
                                              uchylą tobie nieba.
                                              Mężczyźni, których nie ma –
                                              ze świecą szukać trzeba –
                                              tych wymarzonych,
                                              tych upragnionych
                                              i tych wyśnionych – was...


                                              SUPLEMENT

                                              Mężczyźni, których nie ma
                                              kochają Magdy, Zosie.
                                              Mężczyźni, których nie ma
                                              wprost uwielbiają Gosie.
                                              Mężczyźni, których nie ma
                                              w ich duszach chochlik mieszka –
                                              „Kobieta, której nie ma"
                                              na imię jej: Agnieszka –
                                              taka magiczna,
                                              taka liryczna,
                                              ortograficzna,
                                              niezapomniana A.

                                              wciąż więcej Jej i więcej


                                              ---------------------------------------------
                                              • bykira Re: Szukam Cię po całym świecie :-) 22.11.07, 23:28
                                                Jeśli tylko zechcą to BĘDĄ - CHCIEJ :-)
                            • czajnik5 Re: Do Czajnika ;-)) 23.11.07, 08:18
                              Szanowna Pani Bykiro,
                              osobiście uważam, że nie zasłużyłem sobie na tak okrutne potraktowanie. Zawsze
                              wiedziałem, że kobieta nie ma litości i nie zawaha się tego braku litości użyć
                              przy pierwszej lepszej okazji.

                              Pozdrawiam.
                              • bykira : Do Czajnika ;-)) 23.11.07, 08:27
                                Szanowny Panie,
                                Słowa ślinienie Pan użył jako pierwszy - mnie tylko poniosła
                                wyobraźnia ;-)Przykro mi że zwykłą grę słów bierze Pan za
                                okrucieństwo. Czymczasem chciałoby się rzec " Mów do mnie jeszcze,
                                za taką rozmową tęskniłam lata" Ale to Pan jest radykalnym :-)
                                przeciwnikiem, prywatnych wycieczek nie na temat na forum !!Doradza
                                Pan priv, dla tematów odbiegających od meritum,a tymczasem, ile to
                                juz postów Pan tutaj napisał nie na temat ?:-)) Zapewniam Pana że to
                                też potrzebne, aby podtrzymac miłą i luźną atmosferę !!
                                • czajnik5 Re: : Do Czajnika ;-)) 23.11.07, 08:48
                                  bykira napisała:

                                  > Doradza
                                  > Pan priv, dla tematów odbiegających od meritum,a tymczasem, ile to
                                  > juz postów Pan tutaj napisał nie na temat ?:-))

                                  No cóż, to była prowokacja, a ja dałem się złapać.
                                  Nie wiem, jak to kobiety robią, ale z reguły o istnieniu pułapki dowiaduję się
                                  zawsze wtedy, kiedy już w niej tkwię po uszy.
                                  • bykira Re: : Do Czajnika ;-)) 23.11.07, 08:53
                                    I jak jawi się Panu mój dotyk po tym "złapaniu" ? :-)Mam nadzieję,
                                    że to nie jest zły dotyk :-)!! ( Mamy czworokącik- kto nastepny?)
                                  • gossart Re: : Amor omnia vincit ! 23.11.07, 09:11
                                    czajnik5 napisał:

                                    > bykira napisała:
                                    >
                                    > > Doradza
                                    > > Pan priv, dla tematów odbiegających od meritum,a tymczasem, ile
                                    to
                                    > > juz postów Pan tutaj napisał nie na temat ?:-))
                                    >
                                    > No cóż, to była prowokacja, a ja dałem się złapać.
                                    > Nie wiem, jak to kobiety robią, ale z reguły o istnieniu pułapki
                                    dowiaduję się
                                    > zawsze wtedy, kiedy już w niej tkwię po uszy.


                                    Do Czajnika5: "Kobiety nie są po to, żeby je rozumieć, lecz po to,
                                    by je kochać..." (Oskar Wilde).
                                    • bykira Re: : Amor omnia vincit ! 23.11.07, 09:16
                                      gossart napisał:

                                      Do Czajnika5: "Kobiety nie są po to, żeby je rozumieć, lecz po to,
                                      > by je kochać..." (Oskar Wilde).
                                      Tak napisał facet(Oskar Wilde) kochający facetów - o ironio :-)
                                      • bykira Podsumowanie :-) 23.11.07, 09:43
                                        Myslę że wraz z innymi( Czajnik,Grandy, Gossart, XXXLL i inni ) tak
                                        podgrzalismy atmoferę że nie ogrzewanie lokali stało się
                                        nieistotne !! jednym słowem znaleźliśmy sposób na ciepełko bez
                                        ogrzewania lokali przez poszczególnych właścicieli - można by rzec,
                                        że jednak bylismy cały czas w temacie :-)))
                                        Pozdrawiam cieplutko moich adwersarzy !!
                                        Omnia vincit Amor, nos et cedamus Amori
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka