Dodaj do ulubionych

pytanie do Specjalistów...

04.07.09, 14:31
W mojej wspólnocie, w zarządzie jest osoba z poza właścicieli
mieszkań (sama się zgłosiła) i większość jej kandydaturę przyjęła.
Osoba ta NIE ma pełnomocnictwa szczególowego do bycia w zarządzie
jak również nie posiada licencji zarządcy. Skład zarządu tworzą
dwie osoby. Pytanie: czy wszelkie umowy, które podpisał zarząd są
ważne w takim stanie prawnym? Wiadomo, że osoba z poza wspólnoty
może wejść do zarządu ale tylko i wyłącznie jeśli posiada licencję
zarządcy.
Tomek
Obserwuj wątek
    • gossart Re: Pytanie do Specjalistów... 04.07.09, 14:36
      time.is.over napisał:

      >Wiadomo, że osoba spoza wspólnoty może wejść do zarządu, ale
      tylko i wyłącznie
      jeśli posiada licencję
      >zarządcy.
      > Tomek



      Skąd taka pewność ???

      P.S. Niespecjalista
    • xxxll Re: pytanie do Specjalistów... 04.07.09, 14:41
      time.is.over napisał:

      > Pytanie: czy wszelkie umowy, które podpisał zarząd są
      > ważne w takim stanie prawnym?



      Art. 21.

      2. Gdy zarząd jest kilkuosobowy, oświadczenia woli za wspólnotę
      mieszkaniową składają przynajmniej dwaj jego członkowie


      > Osoba ta NIE ma pełnomocnictwa szczególowego do bycia w zarządzie

      A co to za pełnomocnictwo? Zarząd wybiera się uchwałą ogółu właścicieli lokali,
      jest uchwała to zarząd działa zgodnie z prawem.

      > Wiadomo, że osoba z poza wspólnoty
      > może wejść do zarządu ale tylko i wyłącznie jeśli posiada licencję
      > zarządcy.


      Tylko w przypadku, gdy pobiera za czynność zarządzania nieruchomością wspólną
      wynagrodzenie


      ----------------------------------------------------------------
      Zarządzanie - to sztuka bądź praktyka, rozumnego stosowania środków dla
      osiągnięcia wyznaczonych celów -(Henri Fayol).
      www.sn.pl/orzecznictwo/index.html wyroki sądowe - www.ebos.pl/
      • zarzadca.licencjonowany xxxll-ek pisze bzdury 04.07.09, 19:26
        xxxll napisał:

        > Tylko w przypadku, gdy pobiera za czynność zarządzania
        > nieruchomością wspólną wynagrodzenie

        Bzdura, członek zarządu wspólnoty mieszkaniowej nie musi mieć
        licencji zarządcy nieruchomości, nawet gdy otrzymuje wynagrodzenie
        i jest spoza wspólnoty. Na jakiej podstawie wypisujesz takie głupoty?
        • kondominium.net.twa zarzadca.licencjonowany pisze co ślina na ... 04.07.09, 20:01
          na klawiaturę przyniesie. Widać, że przebywanie na słońcu ci zaszkodziło smary p- słońcu nie pomogły

          zarzadca.licencjonowany napisał:

          > Bzdura, członek zarządu wspólnoty mieszkaniowej nie musi mieć
          > licencji zarządcy nieruchomości, nawet gdy otrzymuje wynagrodzenie
          > i jest spoza wspólnoty. Na jakiej podstawie wypisujesz takie głupoty?

          A na podstawie czego wypisujesz takie oszczerstwa? Tylko nie pisz w stylu, że co nie jest zabronione to jest dozwolone, czy że nigdzie nie jest zapisane (np: ustawa o gospodarce nieruchomościami), że tak być nie może.

          Sam tak robisz i boisz się o stołek w zarządzie wspólnoty.
          Opozycja twej wspólnoty czyta fora?

    • katrzynka1 Re: pytanie do Specjalistów... 04.07.09, 23:28
      nie jestem specjalista ale polecam temat na tym forum "wynagrodzenie dla zarządu - jak w praktyce" :)
    • mieszkanie.i.wspolnota sprawa nie jest skomplikowana 05.07.09, 00:58
      Jak zwykle, dużo emocji i dużo zamieszania.
      A sprawa nie jest skomplikowana.
      W zarządzie wspólnoty może być każda osoba fizyczna, wybrana przez
      właścicieli lokali zgodnie z art.23 uwl. Nie ma żadnego znaczenia to, czy
      ta osoba ma licencję. Każdy członek zarządu może również pobierać
      wynagrodzenie - a jedyne ograniczenie wynika z art.185 ustawy o gospodarce
      nieruchomościami: członek zarządu nie posiadający licencji nie może - bez
      narażenia się na sankcje karne - podpisać umowy o zarządzanie
      nieruchomością. Może jednak - jeśli właściciele chcą zeń zrobić
      zarządcę/administratora - podpisać inną, czy tylko inaczej zatytułowaną
      umowę, np. umowę o wykonywanie funkcji członka zarządu; w dołączonym cdo
      umowy lub spisanym później zakresie obowiązków można już, bez żadnych
      przeszkód, wpisać WSZYSTKIE typowe czynności zarządcy nieruchomości.
      • xxxll Re: sprawa nie jest skomplikowana 05.07.09, 05:52
        Witold Kalinowski napisał:

        > Każdy członek zarządu może również pobierać
        > wynagrodzenie - a jedyne ograniczenie wynika z art.185 ustawy o gospodarce
        > nieruchomościami:
        członek zarządu nie posiadający licencji nie może -
        bez
        > narażenia się na sankcje karne
        - podpisać umowy o zarządzanie
        nieruchomością.

        > Może jednak - jeśli właściciele chcą zeń zrobić
        > zarządcę/administratora - podpisać inną, czy tylko inaczej zatytułowaną
        > umowę,
        np. umowę o wykonywanie funkcji członka zarządu;

        :> No to już wiemy skąd u nas w Polsce mamy tylu partaczy i afer w
        rożnych zawodach czy usługach np: w służbie zdrowia, bo wizyta lekarska
        jest poradą medyczną, a nie pogadanką o zdrowiu; itd.
        Do "porady medycznej" trzeba mieć uprawnienia zawodowe, a do pogadanki o zdrowiu
        już nie.

        Sąd nie będzie oceniał jaką nazwę posiada ta umowa, ale czy osoba pobierająca
        wynagrodzenie
        a nie posiadająca licencji zawodowej wykonywała
        faktycznie czynności zarządu
        nad nieruchomością wspólna czy nie. Jak to już
        parokrotnie miało miejsce.

        Co wolno właścicielowi lokalu, członkowi wspólnoty, to nie zawsze
        wolno osobie trzeciej.

        Nie po to wprowadzono licencje zawodowe, aby dowolnie interpretować prawo w
        zakresie jego stosowania - czy jest ona potrzebna czy nie. :>



        ----------------------------------------------------------------
        - Póki walczę, to zwyciężam - obywatel RP
        Zarządzanie - to sztuka bądź praktyka, rozumnego stosowania środków dla
        osiągnięcia wyznaczonych celów -(Henri Fayol).
        www.sn.pl/orzecznictwo/index.html wyroki sądowe - www.ebos.pl/
        • mieszkanie.i.wspolnota Rzeczywistość jest inna 06.07.09, 14:44
          xxxll napisał:
          > Nie po to wprowadzono licencje zawodowe, aby dowolnie interpretować
          prawo w zakresie jego stosowania.

          Zgadzam się, co do zasady.
          Ale rzeczywistość jest inna.
          Są w Polsce tysiące ludzi, którzy zarządzają CUDZYMI nieruchomościami bez
          licencji, a jednak legalnie. To prezesi spółdzielni mieszkaniowych. Wielu
          z nich nie posiada licencji, wielu ma licenję z zasiedzenia (chodzi o
          długoletnie zasiadanie na spółdzielczych stołkach). Zarządzają na
          podstawie umowy o pracę, podpisaną ze spółdzielnią (z drugiej strony
          podpisy upoważnionych członków rady nadzorczej). Ta umowa nie musi
          zawierać - i często nie zawiera - załącznika w postaci zakresu obowiązków.
          Ale nawet jeśli taki załącznik jest, i jeśli wpisano w nim wszystkie
          typowe czynności zarządcy nieruchomości - to ten załącznik nie ma mocy
          prawnej umowy o zarządzanie nieruchomością, a tylko taka umowa może być
          podstawą ścigania "nielegalnego zarządcy".
          Zauważmy, że taki prezes - bez licencji, zarządzający nieruchomościami
          spółdzielczymi samowładnie i legalnie na podstawie umowy o pracę, nie
          ponosi praktycznie żadnej odpowiedzialności za błędy popełnione w
          czynnościach zarządcy; nie podlega komisji odpowiedzialności zawodowej
          (podlegają jej tylko licencjonowani), a bardzo ogólnikowa na ogół umowa o
          pracę nie zawiera przecież sankcji za nieprawidłowe zarządzanie
          nieruchomościami.
          Pytanie:
          Dlaczego takiej samej wygodnej umowy o pracę nie mogłaby zawrzeć z
          właścicielem nieruchomości (np. ze wspólnotą mieszkaniową) doświadczona
          administratorka bez licencji zarządcy - która z reguły wie na temat
          zarządzania nieruchomościami sto razy więcej niż zawodowy prezes
          spółdzielni (profesjonalista to on jest, ale od zdobywania i utrzymywania
          lukratywnego stołka). Oczywiście ta administratorka nie ponosiłaby
          odpowiedzialności za prawidłowość wykonywanych czynności zarządzania -
          ale, jako się rzekło, prezes też jej nie ponosi. Jest prezesem, bo go
          wybrali "spółdzielcy" (piszę w cudzysłowie, bo w praktyce wybiera
          niewielka grupka zwana radą nadzorczą). Prezes coś sknoci, albo
          zmarnotrawi - zapłacą spółdzielcy (już bez cudzysłowu, bo zapłacą wszyscy,
          nie tylko rada). Mogą go co najwyżej wyrzucić - i wybrać nowego.
          Tak samo będzie (a wiem, że w tysiącach przypadków jest) z
          nielicencjonowaną administratorką czy administratorem. Wspólnota może z
          nią zawrzeć umowę o pracę a w niej nawet zapisać wszystkie ustawowe
          czynności zarządcy - ale jak nie zapisze sankcji, to skutek będzie taki
          sam jak w przypadku prezesa spółdzielni: nie poniesie ona żadnej
          odpowiedzialności za błędy i szkody: można ją co najwyżej zwolnić (zgodnie
          z kodeksem pracy). Zapłaci wspólnota - która może przy okazji lepiej się
          zastanowi, kogo zatrudniać do zarządzania nieruchomością.
          Oczywiście, może się zdarzyć we wspólnocie ktoś, kto takiego "nielegalnego
          zarządcę" (cudzysłów niezbędny) zakapuje do sądu a nawet do prokuratora. I
          wiem, że takie pozwy lub donosy się zdarzają. Nie słyszałem natomiast,
          żeby ktokolwiek taką sprawę wygrał, w ścisłym sensie tego ostatniego
          słowa: tzn. żeby taki "nielegalny" został ukarany i musiał zapłacić
          wspólnocie za szkody, które spowodował.


          www.kalinowski.waw.pl
          +48 501 514 786, skype: witold.kalinowski +4822 219 60 09
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30104
          • xxxll Re: Rzeczywistość jest inna 06.07.09, 14:52
            mieszkanie.i.wspolnota - Witold Kalinowski napisał:


            > Zgadzam się, co do zasady.
            > Ale rzeczywistość jest inna.


            Panie Witoldzie pan pisze o patologii ... a nie normalności...
            Ja nigdy bym nie wpadł na pomysł zrównywać zarządzania nieruchomościami wspólnotowymi ze spółdzielczymi, to są dwa różne, odmienne światy...



            ----------------------------------------------------------------
            -Póki walczę to zwyciężam - xxxll
            Zarządzanie - to sztuka bądź praktyka, rozumnego stosowania środków dla osiągnięcia wyznaczonych celów -(Henri Fayol).
            www.sn.pl/orzecznictwo/index.html wyroki sądowe - www.ebos.pl/
    • kondominium Do eksperta (ów) tego forum 05.07.09, 09:21
      mieszkanie.i.wspolnota znowu wprowadza w błąd czytelników forum.

      Zastanawiam się czy nie czyni tego celowo, ponieważ prowadzi firmę zarządzającą i zniechęcając, poprzez udzielanie fałszywych rad, do samodzielnego działania zarządy wspólnot, nagania sobie klientów.

      Panie Kalinowski, czy Pan jako ekspert i specjalista nie ma podstawowej wiedzy o zasadach oceny dowodów przez sąd?

      Tylko dziecko albo wyrafinowany kłamca może twierdzić, że jeżeli umowę o administrowanie nazwiemy umową o pietruszkę, a w jej treści wpiszemy obowiązki administratora, to wszyscy dookoła wraz z sądem uwierzą w nazwę umowy bez badania jej treści.

      Długo milczałem czytając niektóre bzdury wypisywane przez eksperta tego forum, ale mam już dosyć kłamstw i niekompetencji.
      • kondominium.net.twa Re: Do eksperta (ów) ... forum 05.07.09, 09:50
        Bez obrazy, ale u nas nie jest lepiej np:. taki grandy czy owmer, ze o bykirze nie zapomnę, a andrzejL to pikuś

        tu napisze co o tym naszym forum myślę, by nie być zbanowanym i wypier...

        > Długo milczałem czytając niektóre bzdury wypisywane przez tuzy forum kondominium. net.pl,
        > ale mam już dosyć kłamstw i niekompetencji.
      • czajnik5 Re: Do eksperta (ów) tamtego forum 05.07.09, 10:04
        kondominium napisał:

        > Długo milczałem czytając niektóre bzdury
        > wypisywane przez eksperta tego forum,
        > ale mam już dosyć kłamstw i niekompetencji.

        Bzdury... kłamstwa... niekompetencja... Co Ci się ostatnio stało?
        A gdzie to piękne słownictwo: lenie, gamonie, partacze, pijaczki, nieudacznicy itd itp.?

        :) :) :) :) :)
        • kondominium.net.twa Re: Do eksperta (ów) tamtego forum 05.07.09, 19:48
          Dobra robota czajnik5 , jesteś naszym człowiekiem na tym forum .
          Ten wpis dotyczący zbanowanego xxxll-ka to majstersztyk. Tak trzymaj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka