Dodaj do ulubionych

pies-nowotwór

03.03.11, 15:18
witam, moj 9-letni pies Max ma wielkiego guza na prawym przednim lokciu...bylam w znim wczoraj u weterynarza ktory stwierdzil po punkcji ze jest to twor lity...i podejrzenie nowotworu. Zalecił badanie histopatologiczne i chirurgiczne usuniecie tego guza...Czy nie powienien najpierw przeslac probke do badania? zrobic wymaz czy cokolwiek po czym mozna by bylo ocenic czy to rak zlosliwy czy nie?? boje sie ze straci lapke po tej operacji..
Obserwuj wątek
    • semi-dolce Re: pies-nowotwór 03.03.11, 16:16
      We wszystkich podobnych przypadkach, z którymi miałam do czynienia - i ludzkich i psich - najpierw sie guza usuwa, a potem bada.
      • kratkawpaski Re: pies-nowotwór 03.03.11, 21:57
        No niekoniecznie - najpierw można np. zrobić biopsję, wysłać materiał do badania, ocenić jaki to rodzaj nowotworu (złośliwy lub łagodny). To wszystko po to, żeby np. chirurg wiedział z jakim marginesem wyciąć zmianę, a kolejny lekarz jak ewentualnie prowadzić chemioterapię.
    • bluemka78 Re: pies-nowotwór 05.03.11, 10:06
      Prawda jest taka, ze im szybciej sie ta zmiane wytnie tym lepiej. Nawet tydzien zwloki moze byc istotny. Moim zdaniem biopsja, czekanie ok 3 tyg. na wynik badania histopatologicznego to strata cennego czasu. Najlepiej od razu usuwac z zapasem i pozniej wyslac material do badania.
    • rezurekcja Re: pies-nowotwór 05.03.11, 19:45
      U mojego psa bylo podejrzenie guza jelit. Ja si e prawie od razu umowilam z jego lekarzem na operację (chodzimy do chirurga) usuniecia guza.
      Potem to mialo isc na badania, zeby bylo wiadomo, jakiego rodzaju.
      Ale sie okazalo, po otworzeniu brzucha, ze guza nie ma.
    • kratkawpaski Re: pies-nowotwór 05.03.11, 21:33
      To prawda, że u zwierząt rzadko robi się biopsję, nawet wtedy, gdy jest to możliwe (a nie zawsze jest). Ale takie podejście wynika z przyczyn "pozamedycznych" ogólnie rzecz biorąc, jak koszty i trudniejszy dostęp do diagnostyki.

      U człowieka w takim przypadku prawdopodobnie lekarze staraliby się najpierw ustalić, jaki to rodzaj nowotworu. Jeśli okazałoby się, że złośliwy, być może konieczna byłaby amputacja całej kończyny. Ale jeśli nowotwór złośliwy by nie był, to zmianę można by było wyciąć z bardzo małym marginesem, dzięki czemu być może udałoby się uratować staw czy też całą rękę czy nogę (a w tym przypadku łapę). A co do czekania na wynik badania histopatologicznego - ludzie też czekają, czasem ponad miesiąc, ale nikt z tego powodu nie kwestionuje sensowności tego badania – potencjalne korzyści są po prostu większe niż ryzyko...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka