08.08.12, 00:11
Wzięłam kota - taki lekko wyrośnięty, ale młody. Fajne diablę, miał byc dziki i niebezpieczny a okazało się, że to całkiem fajne kocisko:)
Ponieważ docelowo nie będzie przebywał w domu, powoli przyuczam go do tego. Więc by wchłonął dżwięki i zapachy otoczenia, od kilku dni przebywa głównie w domu. Tylko że mam już dosyć. Sika i s.ra do nosidła /nie wiem, jak się to fachowo nazywa/, w nocy obs.rał mi pościel pod którą spałam, nasikał przy kompie - a wszystko to przy możliwości wyjścia na podwórko:/ No żesz, jakiś wariat czy było coś na rzeczy? Bo kiedyś podobnie zachowywał się jamnik-wielorasowiec moich rodziców - sikał mi do kuchni. Mało kanalii nie udusiłam:)
Obserwuj wątek
    • wrexham Re: kot 08.08.12, 06:47
      ja bym postawiła kuwetę; moja wychodząca kotka ma w domu kuwetę, tak na wszelki wypadek, żeby jej nie kusiły inne miejsca;
      jak sama piszesz, twój kot jest już podrośnięty - jakie miał wcześniej toaletowe zwyczaje? może miał kuwetę?
      pozwól mu samemu zadecydować, że chce się załatwiać na dworze, daj szansę zrobienia tego w domu w bezpiecznym miejscu, które tobie również będzie pasowało; powolutku powinien sobie znaleźć jakiś piaseczek na zewnątrz, do którego będzie sobie chodził za potrzebą;
    • semi-dolce Re: kot 08.08.12, 09:58
      Mój wychodzący też ma kuwetę w domu i czasami z niej korzysta.
      • mist3 Re: kot 08.08.12, 15:11
        Jeśli kot jest nowym domownikiem to musi mieć kuwetę w domu, nawet jeśli docelowo będzie wychodzący. Poza tym kuweta musi stać w miejscu bezpiecznym, niezbyt oddalonym od miejsca, gdzie kot najchętniej przebywa (szczególnie w nocy) - wbrew pozorom, nawet dla najbardziej odważnego kota w nocy wyprawa do kuwety, która jest bardzo daleko, może być na początku 'niebezpieczną' wyprawą.
        Poza tym, jeśli kot zbyt często się załatwia (mówię o kupie...) to znaczy, że ma biegunkę - i tym też warto by się zająć. Czy to stres? Czy nieodpowiednia karma? Podawanie mleka? Zarobaczenie?
        To że Ty nie chodzisz do ubikacji w nocy, nie znaczy że kot nie będzie (szczególnie na początku) - musi mieć swoją ubikację blisko i tyle...
    • asfo Re: kot 08.08.12, 21:47
      Może z jakiegoś powodu boi się wyjść. Może w ogrodzie są jakieś obce koty, które go atakują?
      Postaw mu kuwetę. Ponadto wykastruj go, jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś - możliwe, że znaczy teren.
    • sekaty_dziadek Re: kot 10.08.12, 20:21
      Koty to bardzo czyste stworzenia, więc załatwianie się do łóżka nie leży w ich naturze. Nie sądzę, żeby twój robił to złośliwie lub z innych powodów poza zdrowotnymi. Coś musi być nie tak z jego żywieniem, może ma robaki albo jest na coś chory. Konieczna będzie wizyta u weta. No i kuweta, jak najbardziej.. bo musi mieć trochę "swojego kibelka" w domu.
      • hania261 Re: kot 12.08.12, 12:41
        A czy on jest wykastrowany ? Moze poprostu znaczy nowy teren ?
    • dar61 kot [a]higieniczny 12.08.12, 19:42
      Moim zdaniem owe defekacje etc. to objaw rozregulowania kiszek u zwierzaka.
      Nasze koty i kotki miały tak, ale dość rzadko, kiedy dorwały się do nieco nieświeżego przysmaku [rybka świeża, ale nieodłuskowana - lub nie pierwszej świeżości, bo taką zamrożoną kot zdołał wywąchać, skradł i spałaszował, skubaniec, nieproszony, coś z rzadko podawanego nabiału etc.] - potem klasyka - dzień, dwa rozregulowania kiszek, bez zastosowania głodówki [tę zwierz sam wdroży, kiedy wyczuje taką potrzebę].
      Podejrzewac można, że Wasz nowy kot zjadł coś dla siebie nowego i to mu siadło na wątrobę ;-)

      Po tych kilku dniach od postawienia tego pytania przez {Easyblue} jeśli samo się u zwierza nie wykurowało, to należy myśleć o pasożytach [od leczenia, tępienia których zaczyna się zwykle u nowo zadomowionych zwierzat i powtarza to okresowo].
      Dłuższe objawy mimwolnej defekacji to już alarm i niezbedna wizyta u weterynarza.

      Ostatnim tropem, skojarzeniem jest moja jedna z pierwszych kotek, wychowanica stada piwnicznego, gdzie zwyczajem tego stada było defekowanie po betonach [nie mogła się tego tamta kocica odzwyczaić], zanik nawyku zagrzebywania odchodów. Ale nie czyniła ona tego w domu, [prócz chyba 1. dnia, ale w piwnicy], a tym bardziej nie czyniła tego w pościeli i na kanapach.
      Stawiałbym na okresowy „katar kiszek" :-)

      ... jamnik-wielorasowiec moich rodziców [ ] sikał mi do kuchni. Mało kanalii nie udusiłam ...

      Jak kiedyś zobaczyłem naszego kota [półdziki, przewieziony na tydzień do rodziny; zima, na dworze śnieg, kuweta jeszcze nie była dla niego wymogiem sine qua non, objawy hrabiowskie=lenistwo], który wdrapał się w piwnicy na zlew i PRZY NAS - chyba wtedy płukałem coś w tym zlewie - raczył był oddać celną strużką wprost w sitko zlewozmywaka dług naturze, to miałem ochotę go nie udusić, a wręcz przeciwnie - co za objaw higieny, rzec by można, że wtedy kocurek posłużył się spłuczką [uff, prawie 70 słów, nieźle] :-)

      Oby tak higieniczny z czasem stał się i kocurek {Easyblue'owy}!
      A nawet lepiej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka