Dodaj do ulubionych

psi autyzm

22.09.05, 16:16
bardzo prosze o odpowiedz czy istnieje psi autyzm a jesli tak to jak sie
objawia i czym może być spowodowany (np.czy może to być cześciowy zanik
kom.mózgowych w wyniku długotrwałego głodzenia psiaczka),próbujemy znalezc
dom dla takiej suni,chcemy jak najwiecej wiedziec...sunia ma na imie Tola
jest mieszańcem i ma najsmutniejszy pyszczek na swiecie.Proszę zwłaszcza
Pania Doktor o odpowiedz....
Obserwuj wątek
    • wiesia.and.company Re: psi autyzm 23.09.05, 08:54
      Hop w górę
    • bunczitka Re: psi autyzm 23.09.05, 13:38
      No strasznie szkoda ,że nikt nic nie wie ale jesli to kogos ucieszy to
      informuje ze znalezlismy suni nowy dom!!!!!!!!Chora czy nie będzie kochana!!!
      • beali Re: psi autyzm 23.09.05, 20:02
        Może spróbuj tu www.psycholog.zoologia.pl/
        • beali Re: psi autyzm 23.09.05, 20:05
          A w tym wątku Rezurekcja podaje inne jeszcze namiary;
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=29136971&v=2&s=0
    • avasawaszkiewicz Re: psi autyzm 25.09.05, 22:26
      U psów trudno jest postawić taką diagnozę. Ogranicza nam tę możliwość kontakt
      ze zwierzakiem. Nie znamy jego przeszłości, jego zachowań, jego myśli,
      możliwości kontaktowania się z otoczeniem. Psy niestety nie mówią a ich kontak
      z człowiekiem złaszcza z którym się nie znają ma prawo być ograniczony.
      Postawienie takiej diagnozy nie jest więc możliwe.
      Coś co my obserwować możemy jako autyzm może okazać się *zaburzeniami psychiki -
      ze względu na wczęśniejsze przeżycia, kontakty z człowiekiem itp. * ślepotą
      lub innymi zaburzeniami zmysłów (zaburzenia słuchu, węchu, odnalezieniu się w
      otoczeniu (percepcja)). wsyztsko moze być związane z przebytymi chorobami,
      problemami, urazami ...
      Tak wiec wsyztsko jest możliwe. Zarówno podejrzenie uszkodzenia komórek mózku
      czy to na skutek głodzenia cyz to na skutek krwiaka a może problemy natury
      genetycznej, a może tfu, tfu odpukać guz mózgu czy jego niedorozwój.
      Nic nie napisałyście o suni, której GRATULUJEMY WSPANIAŁEJ RODZINY!!!
      A może to kwestia czasu, zaufania, zorientowania się w sytuacji, przyzwyczajeń
      itp.
      3mam kciuki - ava
      • bunczitka Re: psi autyzm 26.09.05, 17:27
        Pani Doktor! Sunia ma ok 8 lat kilka lat temu została adoptowana ze schroniska
        lecz okazało sie ze nowy własciciel tylko sie nad nia znecał i zagłodził psinke
        prawie na smierc.Jakby tego było mało porzucił ja przywiazawszy ja do siatki
        otaczajacej schronisko...szczęscie w nieszczęsciu ze miał choć tyle litości
        (zreszta nie wiem co to było...:/)ze nie przywiązał jej np.w lesie.Sunia od
        ponad roku znowu mieszkała w schronisku,padło hasło psiego autyzmy bo oprócz
        skrajnego wycienczenia sunia nie reagowała na nic ani na nikogo,siedziała w
        kącie i kiwała sie jak przy chorobie sierocej,albo krążyła w kółko albo
        spała.Ze spacerami nie było problemu,pozwalała sie wyprowadzać
        wolontariuszom.Ostatnio nastapiło załamanie i pies odmówił przyjmowania
        pokarmu...koleżanka która która koordynowała akcją ratowania suni strasznie
        płakała opowiadając mi najnowsze niewesołe nowiny...stąd było tez moje pytanie
        o psi autyzm....ale miejmy nadzieję ze nowa rodzina przyjmie Tole z wielkim
        otwartym sercem.Ten pies potwornie duzo wycierpiał w swoim życiu i trzymajmy
        kciuki zeby nareszcie stała sie szcześliwa i chociaz spróbowała zamerdać
        ogonkiem i dostrzec ze ktos wyciąga do niej serce na rece...
        • pierozek_monika Re: psi autyzm 26.09.05, 17:39
          biedny piesek :(
          • beali Re: psi autyzm 26.09.05, 21:13
            Ja się psinie wcale nie dziwię,też po takich przejściach byłabym załamana;-(
            Z całych sił zaciskam i będę trzymać kciuki,aby sunia poczuła wreszcie,co to szczęście.Ona potrzebuje ogromu miłości i czasu.Czas i miłośc leczą rany,ufam,że i jej zostaną zabliznione.
            • anuszkacan Re: psi autyzm 27.09.05, 21:29
              Biedna psinka :(
              Moze to postraumatyczne zaburzenia psychiczne? Wtedy byłaby nadzieja na to, że u tej nowej rodziny powoli jej sie polepszy. Oby.

              Ja mam królika, Kiwsaka, którego nazywam "uatystycznym" - też jest po przejściach (prawdopodobnie tragicznych warunkach), ale miałam okazję obserwować jednocześnie jego i jego brata. O ile jego brat pod dobra opieką odżył i zaczął szukać kontaktu, to mój mały "autystyk" miał i ma wciąż napady paniki, nienawidzi kontaktu, na początku w panice wpadał na ściany, jak ruszyłam ręką z klawiatury w stronę myszki. Skanował oczami non stop. Od tej pory mineło dwa lata, oczywiście został ze mna, był nie do wyadoptowania. Teraz już rzadko zdarzają sie mu napady paniki i nie takie, nauczył się, jak nas obsługiwać, polubił naszą obecność w pokoju, ale wciąż widać poważne różnice takie podstwowe w jego psychice w porównaniu z innymi królikami. Ma zachowania "natretne", żyje we własnym świecie. Stąd moje śledzenie wątków o autyzmie u zwierząt (znam też ten problem u ludzi trochę) i jestem przekonana, że istnieje u zwierząt, tylko jak go rozpoznać... ?

              Mam nadzieję, że sunia juz teraz powoli będzie wracała do siebie i że to jednak nie autyzm.

              Pozdrawiam
              Anuszka
              www.uszata.com
              • bunczitka Re: psi autyzm 28.09.05, 14:30
                Hurrrrrraaaa!!!!!!!!!!!!!!Mam najświeższe wieści o suni!!!Jest bardzo,bardzo
                szczęsliwa,apetyt ma jak za stado całe,rozrabia niesamowicie ale w takim
                pozytywnym znaczeniu i nie odstepuje swojej nowej pani na krok!Dziekuje
                wszystkim którzy trzymali łapki za Tolę!!!
                • beali Re: psi autyzm 28.09.05, 14:49
                  Kurczę,jak się cieszę;-))))))
                  Tola był spragniona po prostu prawdziwego domu,pewno czuje swoim szóstym zmysłem,że w końcu go ma;-)
                  • wiesia.and.company Re: psi autyzm 28.09.05, 14:53
                    Och, jaki miły wątek. Musiała Tola mieć naprawdę okropne przejścia, żeby nie
                    wierzyć w kontakt z ludźmi, zafundować sobie śmierć z głodu...
                    Doskonale! Brawo dziewczyny, że o nią zadbałyście tak gorąco.
                    Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka