Dodaj do ulubionych

bardzo swędzący liszaj

04.12.02, 16:23
Mój Szeryf, wczoraj jeszcze zdrów jak rybka, dzisiaj rano po spacerze zaczął
bardzo gwałtownie lizać boczno-grzbietową część ciała. Okazało się, że ma tam
czerwoną plamę wielkości dłoni. Bardzo delikatnie wycięłam futro na tej
plamie i wokół niej - obraz był przerażający. Naokoło różowe drobne krostki,
a w środku sączący się liszaj. Wyglądało to tak, jak zdarty pęcherz po
obtarciu nogi. Swędziało go to potwornie, bo cały czas lizał, jeszcze
pogarszając sytuację.
Oczywiście - natychmiast do weterynarza.
Pies dostał antybiotyk i zastrzyk przeciwśwądowi - pomogło, już kilkanaście
minut później przestał wylizywać ranę.

Ale skąd się to wzięło??? Weterynarz chyba trochę podejrzewał, że wylałam na
psa jakiś kwas (przysięgam że nie) albo że się w czymś wytarzał. Nic z tych
rzeczy! Przyczyny nie udało się ustalić.
Dodam, że moje zwierzę ma piękne, gęste futro ale niestety - jego
najwrażliwszą częścią jest własnie skóra. Często łapie różne alergie (na
pchły, na szelki). Jednak nigdy nie było tak nagle i tak groźnie zarazem.
Co to moglo być?
Obserwuj wątek
    • adam.pietron Re: bardzo swędzący liszaj 05.12.02, 17:16
      Liszaj o którym piszesz to zapewne gorąca rana czyli hot spot czyli inaczej
      głębokie ropne pourazowe zapalenie skóry.
      Przyczyn może być wiele – zakłucie , ukąszenie , uderzenie i jeszcze wiele –
      zazwyczaj związane jest z występowaniem stale lub okresowo objawów
      alergicznych
      Do tego dochodzi praca psiego języka i pazurów i zapalenie murowane.
      Na szczęście zazwyczaj nie przysparza kłopotów leczniczych – choć rozległa
      gorąca rana może dawać bardzo silne objawy ogólne – takie jak ból , gorączka i
      ogólne osłabienie.
      Pozdrawiam
      • piasia Goi się jak na psie 06.12.02, 14:01
        adam.pietron napisał:

        > Na szczęście zazwyczaj nie przysparza kłopotów leczniczych – choć rozległ
        > a
        > gorąca rana może dawać bardzo silne objawy ogólne – takie jak ból , gorąc
        > zka i
        > ogólne osłabienie.

        Szeryf na szczęście nie mial gorączki, i nie był osłabiony. Rana zagoiła się w
        mgnieniu oka - po 10-u godzinach od wystąpienia pierwszych objawów nie było po
        niej prawie śladu! Tzn. wystrzyzone przeze mnie futro nie odroso tak szybko,
        ale znikło zaczerwienienie, pęcherzyki i sączenie. Został tylko delikatny i
        cienki strup tam, gdzie było najbardziej zaognione. Skóra wokół jest już
        normalna. Po prostu - goi się jak na psie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka