Dodaj do ulubionych

ŚMIERĆ KOTA .........

13.03.07, 22:43
Przeważnie jest tak że koty albo umierają w samotności albo my towarzyszymy
im w ostatnich chwilach..
Ja miałam ten zaszczyt towarzyszyć mej kotce w ostatnich momentach życia.

Tak już przeważnie było że nie mogłam zasnąć bez kota. Uwielbiałam zasypiac
obok kota i budzic sie razem z nim . Przeżyliśmy razem 13 lat w smutkach i
radościach. Odeszła na moim łóżku , w mych objęciach w ogromnym cierpieniu
(dusiła się od 3 lat ).
To jest niesamowity widok kotan który lada moment zejdzie na tamten świat.
Przerażający widok a zarazem piękny ...Łzy płyneły..
Półtorej godziny płaczu..Mojego i Jej..Wysiłku..
I w pewnym momencie wszystko się wycisza..
Umarła..
W szoku robimy dziwne rzeczy . Ja obmyłam jej buzie wodą i zawinełam w kocyk
i zniosłam do piwnicy położyć ją w swoim kąciku , zostawiając kartek "KOT
ZDECHŁ" tacie..Tato też bardzo ją kochał...


Rok zleciał , ja nadal nie mam kota , psa ...i chyba już nie bede mieć..
Za bardzo ją kochałam , by móc oddać swe serce ponownie
Obserwuj wątek
    • manial1 Re: ŚMIERĆ KOTA ......... 14.03.07, 01:52
      Rok zleciał , ja nadal nie mam kota , psa ...i chyba już nie bede mieć..
      > Za bardzo ją kochałam , by móc oddać swe serce ponownie

      tez tak myślałam po stracie kotki, ale po miesiącu płakania w poduszkę wzięłam
      małą kotkę uratowaną z opuszczonych działek...początkowo myślałam tylko o tym,
      żeby zapełnić pustkę - ale szybko okazało się, że to nie tak - "nową" kotkę
      kocham tak samo mocno, choć kawałek serca na zawsze będzie należał do
      tamtej...teraz od jakiś 10 minut usiłuję napisać Ci tego posta - Luśka leży na
      biurku, zasłania mi klawiaturę, wymuszając głaskanie po brzuchu...a "traktor"
      ma tak głośny, że trudno zebrać myśli...

      Mogę Ci tylko życzyć, żebyś odważyła się otworzyć na nową ludzko - kocią
      przyjaźń...warto!
    • kirke18 Re: ŚMIERĆ KOTA ......... 14.03.07, 08:52
      Ja straciłam moją kotkę trzy tygodnie temu, ale nadal jestem zrozpaczona, była
      dla mnie jak mała dziewczynka w kocim futerku, która zmieniła nam spojrzenie na
      koty, rozkochała w sobie mojego męża, który "nie chce nowego kota, chce, żeby
      wróciła jego dzidźka". A ja wiem, że ona do mnie wróci w nowym wcieleniu, jej
      duszyczka kocia powróci z całą miłościa, jaką miała dla nas, a my dla niej. To
      będzie inny kot, ale dlatego Bóg dał nam Katię, żeby nam powiedzieć, że mamy w
      sercach takie specjalne, kocie miejsce... Czekam teraz, kiedy Mój Kot
      nadejdzie, bo on już do mnie idzie, pomalutku... Katia
      • kirke18 Re: ŚMIERĆ KOTA ......... 14.03.07, 08:53
        tak odeszła forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=56747191,
        prawdopodobnie był to FIP
    • mama-rybki Re: ŚMIERĆ KOTA ......... 14.03.07, 11:40
      Bardzo współczuję!!!
      Też mam kotkę tylko jeszcze malutką i starutkiego 17 lreniego kocurka.Kocham ich nad życie i nie
      wyobrażam sobie co to będzie jak przyjdzie na nich cas, a szczególnie na staruszka bo jego czas już
      krótki jest :(
      Nas kotek staruszek też się dusi!
      Co było Twojej kotce?
    • jerrykot1 Re: ŚMIERĆ KOTA ......... 14.03.07, 12:00
      współczuję, przeszlam przez to kilka razy... Twoja najmilsza kocia wroci
      powolutku, w innym futerku, w wybranym czasie i będziesz na pewno wiedziala, że
      to ona.
      Wspominaj, nie zapomnij, ale dopuść do serca innych futrzastych lokatorow:-)
      zapewniam cię, ze wszyscy się komfortowo pomieszczą.
      Pozdrawiam serdecznie - Iwona
    • default Re: ŚMIERĆ KOTA ......... 14.03.07, 13:51
      Bardzo Ci współczuję, śmmierć ukochanego zwierzaka to okropne przeżycie, sądzę
      jednak, że przyjdzie czas kiedy dojrzejesz do pokochania kolejnego stworzenia.
      Przepraszam, że pytam o to w tej trudnej dla Ciebie chwili - ale czemu
      pozwoliłaś swojej kocie tak długo i w cierpieniu umierać, czemu nie umożliwiłaś
      jej szybkiego i spokojnego zaśnięcia??
      • misia007 Re: ŚMIERĆ KOTA ......... 14.03.07, 14:06
        Zajmujac sie kotami, które mamy obecnie , często myslę o tych, które juz od nas
        odeszły.i tak dziwnie jest jakby nie odeszly do konca.
      • halimaria Re: ŚMIERĆ KOTA ......... 14.03.07, 14:49
        Moja Misia była ze mną 13 lat.Ostatnio bardzo chorowała i za namową weta
        skróciłam jej cierpienia.Przez długi czas myślałam nad tym czy dobrze postąpiłam
        , czy nie powinnam być do końca z nią.Po miesiącu przybłąkał się mały kotek ,
        chudy , pogryziony przez psa.Wziełam go do domu by nakarmić , już nie
        wyszedł.Jest miły ale to już nie Misia .13 lat to kawał czasu i trudno było
        na początku zrozumieć ,że jej nie ma i nie będzie.
    • vergissmichnicht Re: ŚMIERĆ KOTA ......... 15.03.07, 20:57
      jutro musze uspic mojego pieska, po pietnastu latach wspolnego zycia,
      przynioslam go do domu, przez nikogo niechcianego, byl taki malutki, wmowilam
      cioci, ze nie urosnie, ze taki maly juz bedzie, aby tylko pozwolila mu u nas
      zostac, zostal, dorastal, robil sie coraz wiekszy, ciocia sie dziwila, ale juz
      bylo za pozno, juz za bardzo go kochalysmy, przy nim zapalilam pierwszego
      papierosa i po latach w wielkich bolach rzucalam palenie, z nim przygotowywalam
      sie do egzaminow i z nim podrozowalam na uczelnie i z powrotem do domu,
      zajmowal cale tylne siedzenie w maluchu, byl przy mnie zawsze, gdy bylam
      smutna, wesola, samotna, zastepowal mi najblizsza rodzine, innej nie mialam,
      akceptowal mnie bezwzglednie taka jak jestem, kochal i towarzyszyl przez tyle
      lat, a dzisiaj ja juz nic nie moge dla niego zrobic, nie moge sprawic aby
      poczul sie lepiej, musze pogodzic sie z tym, ze nigdy nie bedzie lepiej, jestem
      bezsilna, moge skrocic jego cierpienie i to wlasnie zaplanowalam na jutro,
      najpierw podam mu tabletki, aby zasnal spokojnie, nie chce zeby przeestraszyl
      sie weterynarza, ktory przyjdzie zrobic mu zastrzyki niech zasnie spokojnie
      kochany piesek moj malutki
      • lotoss Re: ŚMIERĆ KOTA ......... 16.03.07, 16:30
        Zastanawiam sie, czy jezeli kot cierpi i wiadomo ze umrze, to nie lepiej mu
        tego wszystkiego oszczedzic i go uspic po prostu? Poltorej godziny placzu
        Twojego i jej mozna bylo skrocic i tylko przytulic dziewczynke co by w
        objeciach zasnela na zawsze... nie wiem... ale tak chyba byloby lepiej. Ja nie
        chce myslec o smierci swoich kociakow...
        • chantal11 Re: ŚMIERĆ KOTA ......... 16.03.07, 17:44
          Jak mogłas patrzec na kotkę, która 3 lata tak ogromnie cierpiała? Mogłas
          wczesniej pomyslec o tym, aby sie nie męczyła.
    • loginasi Re: ŚMIERĆ KOTA ......... 21.04.07, 11:46
      mój ukochany Rudy, cudowny, pomysłowy kotek odszedł w środę;
      nie mogę się z tym pogodzić... nie wiedziałam, że to takie trudne
      żal i strata nie do opisania
      • aicha_fr Re: ŚMIERĆ KOTA ......... 21.04.07, 14:48
        Wiem co to znaczy. Moje kochane kocię - Ramzes - zasnął w czwartek. Boli jak
        cholera, wszystko się kojarzy... przeciężkie było dla mnie to jego stopniowe
        odchodzenie, ale też w ciągu tych ostatnich dni tak wiele wzajemnie sobie
        daliśmy.

        A co najdziwniejsze - przed chwilą miałam telefon od jego lekarza, że jest
        pewna kicia, 3 latka, która bardzo potrzebuje domu...
        I wiecie co? okazuje się, że serce robi się coraz bardziej pojemne. Żaden nowy
        futrzak nie zastąpi mi Ramzesia, ale wiem że chciałabym dać sobie i innemu
        kocięciu szansę na miłość (oczywiście po upływie co najmniej kilku tygodni,
        żeby mi się wirusy z domu całkiem wyniosły).

        Przytulenia wirtualne dla wszystkich co w żałobie po Kocie.
        • cat_s Re: ŚMIERĆ KOTA ......... 21.04.07, 15:11
          magda_emem napisała:

          > Rok zleciał , ja nadal nie mam kota , psa ...i chyba już nie bede mieć..
          > Za bardzo ją kochałam , by móc oddać swe serce ponownie

          Magdo,
          Po prostu - bierz nowego kota.
          Tyle jest kotów, które potrzebują właściciela...
          I niech ból po stracie kota zastąpi Ci radość i ciepło od tego nowego.

          Pozdrawiam
          cat_s
          • mist3 Re: ŚMIERĆ KOTA ......... 21.04.07, 22:59
            No właśnie - tyle kociąt i kotów czeka (często w strasznych warunkach) na
            odrobinę miłości. Ty masz jej dużo, może czas to znowu wykorzystać?
            Twój kotek za TM na pewno podniósłby z radością ogon, widząc że jakieś kocie
            życie zostało uratowane od straszliwej wegetacji

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka