04.07.10, 14:15
Nie wchodze w szczegoly, nie ma czasu. Od jakichs 2h mam w salonie
mala wrzeszczaca bide zgarnieta z ulicy. Kotek dzikus, w
transporterku rzucal sie we wszystkie strony, plul i syczal.
Chcialam wlozyc go do wiekszego transportera z woda i jedzeniem, ale
spryciarz byl szybszy ode mnie i teraz siedzi pod fotelem w salonie.
Dostal wode, 1/3 saszetki mokrego, ktore juz wtrabil jak wyszlam z
salonu. Postawilam mu mala kuwete, ale obawiam sie, ze nie bedzie
wiedzial na co ona sluzy i zrobi swoje potrzeby gdzie indziej.
Trudno, bede sprzatac.
Na szybki 1wszy rzut oka wyglada na 4-5 tyg. z lekko zaplakanymi
oczkami. Mam nadzieje, ze to nie poczatki KK. Ma takie male glutki w
kacikach slepkow, takie jak czasami dorosle maja zaschnie. Kotek
jest wystraszony i wydziera sie z malymi przerwami.
Skontaktowalam sie z SOS dla zwierzat i pan wet powiedzial, ze jesli
nasze koty sa zaszczepione, to nie powinny niczego zlapac. Jesli
kotek jest w izolatce, to powinno byc ok. Chcialam zeby podjechal i
obejrzal go/zaszczepil/odrobaczyl...ale z racji, ze jest niedziela
to i stawka jest podwojna, a nawet i potrojna. Wyspiewal mi ponad
100€...w tym miesiacu strasznie cienko u mnie, a Pancio wraca z FR i
bedzie dopiero wieczorem. No a wetowi trzeba zaplacic od reki.
Zreszta wydaje mi sie, ze 100€ to duza przesada, zwlaszcza, ze ten
wet jest z mojej dzielnicy i ma tylko zaszczepic malego/mala.
Na moje pyanie czy moge poczekac z tym do jutra wieczor
odpowiedzial, ze jesli kotek nie ma czegos zlamanego/nie krwawi/nie
cierpi na 1wszy rzut oka, to tak.
CO WY RADZICIE? Juz nie raz mieliscie na stanie takie maluchy.
Czekac do jutra wieczor? ( jestem zla, bo wlasnei jutro zaczynam
nowa prace i kuzwa musze sie stawic na czas i wroce raczej pozno )
Na pewno nic sie nie stanie naszym? maja szczepionki/ sa
odrobaczone, itp.
Poscielic malemu/malej gazete, zeby ewentualnie chodzil tam...do
kuwety chyba nie trafi..
Jak wciagnal troche mokrego przed 14h, to o ktorej potem mu dac? Ja
mysle, ze on nie jadl od kilku dni...nie chce zle zrobic, a nigdy
nie mialam takiego malucha bez kociej mamy.
Dac mu troche suchego? Akurat dostalam w promocji dla maluchow.
Jakies inne rady doswiadczonych??
Z gory dziekuje smile


P.S rezydenci oczywiscie obrazeni.. smile
Obserwuj wątek
    • wladziac Re: PILNE 04.07.10, 14:40
      raczej wydaje mi się że to kk ale o swoje raczej się nie martw i izoluj, dobrze
      by było go złapać i do transportera razem z kuwetą to wtedy będzie musiał tam
      sikać,to że się wydziera to ze strachu tym się nie przejmuj tylko daj mu spokój
      zeby poczuł się bezpiecznie i jedzenie dawkuj co kilka godzin w małych ilościach
      żeby mu brzusio nie pękł,pewnie że miałam takie stwory złapane na ulicy u siebie
      w domu ale od razu szłam do weta bo były zapchlone i wszystkie miały kk ale
      domowe się nie zaraziły,suchą karmę dałabym nieco później nie na puste jelita a
      na razie tylko mokre,jak poczekasz do jutra z wizytą u weta to nic się nie
      stanie,może Pańcio znajdzie czas i pójdzie
      • kromisia Re: PILNE 04.07.10, 14:53
        Dzieki wladziac. Byc moze nasz staly wet podjedzie dzis wieczorem (
        dowiem sie po 20h ). A jak nie, to jutro wieczor. Udalo mi sie
        zrobic jedna mala fotke. Kotek troszeczke wychodzi poza fotel. Chyba
        to KK, te oczy to chyba jednak bardziej zaropiale. Ale nie dojrzalam
        nic przy nosie i kocio nie kicha.
        Niech on juz siedzi pod tym fotelem, nie dam rady sama go zlapac. No
        trudno, nie mamy dywanow, to latwo bedzie zmyc
        Wieczorem bedzie juz Pancio to bedzie mi razniej, a jak jeszcze wet
        podjedzie to bedzie z gorki.
        Potencjalny staly domek tez chyba bedzie, bo kotek bedzie taki
        kudlaty jak Malina, a moja kolezanka chce koniecznie takiego miec. smile
        A jak sie nie zdecyduje na niego, to....zostanie u nas. Co za
        roznica 3 czy 4 big_grin Pancio przez telefon sie smial, a to dobry znak.
        Zreszta niecale 2 tyg. jak zamykano schronisko i bylo 33 koty do
        adopcji zartowal, ze mozeby tak 4tego. Mowilam, zeby w
        pore "wyplul" smile
        • wladziac Re: PILNE 04.07.10, 15:04
          jak może tam zostać no to pewnie że tak,zostaw go i tak pewnie ze strachu nie
          będzie zaraz sikał,najważniejsze są te oczka żeby kk mu ich nie uszkodził,daj mu
          troszkę jedzenia i picie jest bardzo ważne,może masz jakieś mleczko dla kotów a
          jak nie to trochę śmietanki do kawy i większą część wody może się skusi
          • kromisia Re: PILNE 04.07.10, 15:40
            akurat tego kociego mleka nie mam, ale smietanke do kawy tak. Mam ja
            rozcienczyc z woda?
            Mala porcje mokrego jaka dostal juz wciagnal i miske ladnie wylizal.
            chyba tez troszke pil, bo nachlapane.
            Przyjrzalam sie zdjeciu w powiekszeniu: to jest KK i ja sie teraz
            martwie jak ja go bede leczyc z tego, bo jego nie da sie wziac na
            rece...a te oczy to pewnie trzeba czyms przemywac uncertain

            probuje wkleic zdjecie:
            http://x.garnek.pl/ga5817/8c1ce33d7c5f5a10366690a2/10366690.jpg
            • barba50 Re: PILNE 04.07.10, 15:51
              Ale puchacz się Ci trafił suspicious No i czarnego jeszcze nie miałaś big_grin Te oczy nie wyglądają ładnie crying Ale maluch jest malutki więc szybciutko się podleczy smile
              Wkleję może większe zdjęcie

              https://x.garnek.pl/ga5817/8c1ce33d7c5f5a10366690a3/przyczyna_obrazy_rezydentow.jpg
              • wiesia.and.company Re: PILNE 04.07.10, 16:14
                Kromisiu! Tak na szybko: koty małe są na ogół bardzo energiczne i spalają dużo
                kalorii. Takiemu małemu możesz dawać jeść 6 razy dziennie, dwumiesięczny może
                jeść troszkę rzadziej, półroczny trzy razy dziennie, a dorosły kot dwa razy
                dziennie (z przegryzkami, jeśli lubi pomiędzy zasadniczymi posiłkami).
                Mleczko do kawy jest dla kotów OK. Mleko matki kociej jest bardzo tłuste!
                dlatego spokojnie możesz podać troszkę śmietanki do kawy. Co jakiś czas i nie za
                dużo. Puste jelita mogą zareagować dosyć gwałtowie. Trzeba pamiętać, że mleko
                jest dla kotów pokarmem, a nie piciem. No i postaw mu miseczkę z wodą, bo
                to jest normalny napój dla wszystkich ssaków, które już wyszły poza okres ssania
                matki.
                Jeśli masz gdzieś sklep (w Polsce jakoś więcej jest tych czynnych w niedziele i
                święta niż w Beneluxie) to zanabądź jakąś kaszkę dla niemowląt ludzkich i
                mieszaj w normalnym pełnotłustym mlekiem aż uzyskasz konsystencję dosyć gęstej
                papki. Jest to świetny posiłek dla małych kociąt. Tylko nie kup przypadkiem z
                domieszkami owoców, bo dla kotów to bueeee...
                Kuwetę dla maluszka (może być odpowiednio podcięte jakiekolwiek pudełko) ze
                żwirkiem podstaw gdzieś w okolice maluszka (nie przy jedzeniu rzecz jasna) i
                domieszaj troszkę żwirku zwilżonego przez dorosłych kocich użytkowników, ten
                zapach wskaże maluszkowi gdzie jest kocia toaleta.
                Zostaw na razie maluszka we względnym spokoju, musi się oswoić z nową sytuacją.
                Daj mu tylko wygodę i bezpieczeństwo, niech pozna sam w swoim tempie nowe
                otoczenie i domowników.
                Nie przejmuj się na razie tymi oczkami, Twoim rezydentom dobrze odżywionym i już
                bardziej "wiekowym" i szczepionym KK nie zagraża (rzadkie to przypadki gdyby
                "takie koty" chwyciły - wiem po sobie).
                Po jedzonku pomasuj mu brzuszek kolistymi ruchami, tak jakby to robiła kocia
                matka języczkiem, co pobudzi perystaltykę jelit (małe kociaki nie mają jeszcze
                wyrobionego tego odruchu jelitowego).
                Na razie to tyle.
                Dzielna jesteś i operatywna. Ja to lubię! Potrzebna pomoc - to buch! ratujesz
                życie a potem jakby coś to szukasz domku (albo i nie... okaże się smile.
                Trzymajcie się!
              • kromisia Re: PILNE 04.07.10, 16:14
                Dzieki Barba, wlasnie nie wiedzialam jak wkleic wieksze.
                Po 20h dowiem sie czy wet dzis podjedzie czy dopiero jutro.Kurcze
                mam nadzieje, ze kotek jest zdrowy a ten KK da sie szybko wyleczyc.
                • kromisia Re: PILNE 04.07.10, 16:23
                  Wiesiu, napisalysmy w tym samym momencie smile
                  O jejku, z tym jedzeniem to bedzie nieco rzadziej. Ale poprosze
                  Pancia zeby w przerwie podjechal do domciu, bo ja jedynie moge mu
                  podac rano i pozniej wieczorem. Natomiast z masowaniem brzuszka nie
                  ma jak. On jest dziki. Nie da sie go podejsc. Kurcze uncertain
                  Wode ma cala miske, zaraz dam mu ta smietanke, tylko grzeje sie, bo
                  byla w lodowce.
                  Kuwete zaraz zrobie z pudelka na buty i popatrze czy nasi juz cos
                  zrobili ( bo akurat wszystkie kuwety dzis wysprzatalam na blysk )i
                  dorzuce do czystej kuwety.
                  Znalazlabym jakie "nocne" hinduskie sklepy, bo oczywiscie te
                  brukselskie supermarkety juz sa zamkniete, a polski sklep tez dzis
                  wyjatkowo do 16h. Ale mam w domu kaszke blyskawiczna. Nada sie?
                • wiesia.and.company Re: PILNE 04.07.10, 16:38
                  Kromisiu, spokojnie, nie denerwuj się tymi oczkami i KK, jeśli nie widzisz
                  żadnych niepokojących dodatkowych objawów (np. dyszenia, apatii, charczenia,
                  kaszlu, otwartego pyszczka sugerującego zatkany nosek). Ja bym spokojnie
                  darowała sobie nawet niedzielną stawkę weta i odwiedziła gabinet (lub wezwała
                  weta) w poniedziałek - ze zdjęcia patrzy na mnie mocno przestraszony maluszek,
                  ale oczy nie są w jakimś złym stanie. Moja Fryga straciła oko w wyniku KK, więc
                  jestem wrażliwa na ten KK, nasza barba też ma Gałeczkę ślepinkę. Spokojnie,
                  spokojnie. A na noc smile szykuj się do wzięcia maluszka do łóżka, być może
                  będziesz musiała położyć go na swojej piersi, żeby poczuł uspokajające bicie
                  serca. Potrzebne jest mu ciepło, spokój, jedzenie, picie, i ciepła ludzka ręka,
                  głaszcząca główkę i ciałko (spróbuj od tyłu, żeby nie wpadał w popłoch na widok
                  zbliżającej się ręki). smile Aha, masowanie brzuszka lekko zwilżoną gąbką lub
                  lekko zwilżonym wacikiem. Będziesz robić za mamusię i będziesz wstawać w nocy,
                  żeby podać porcyjkę jedzonka - ta częstotliwość karmienia małymi porcjami zmusza
                  do tego smile No i w razie gdybyś chciała małego obmyć, to jednak tylko zwilżonym
                  lekko ręczniczkiem, a potem wycieranie suchym. To jak masaż. Nie kąp jednak,
                  tylko przecieraj.
                  Będziesz wspaniałą delikatną mamusią smile
              • wladziac Re: PILNE 04.07.10, 16:24
                śliczny kociak,tak jak Barba myślę że szybko się wyleczy,oczka nie są ładne ale
                też nie tragiczne,a najskuteczniejsze są zastrzyki,ja częściowo robiłam sama po
                pierwszej wizycie u weta dostawałam strzykawkę z odmierzoną porcją antybiotyku z
                większego opakowania i do przechowania w lodówce,antybiotyk o przedłużonym
                działaniu raz na dwa dni więc nie tragedia,potrzebna jest druga osoba do
                przytrzymania kociaka i to solidnego przytrzymania a zastrzyk podskórny w
                kark,ale oczka też niestety trzeba smarować maścią,jak będzie wet i złapiecie
                malucha to już go nie wypuszczaj żeby łatwiej Ci było go dorwać do leczenia
                • kromisia Re: PILNE 04.07.10, 16:28
                  To ja chyba przyniose taki duzy karton, taki zeby i miski i mini
                  kuweta sie zmiescily..no i kotek. No nic, zobaczymy co wet powie.
                  • wiesia.and.company Re: PILNE 04.07.10, 16:55
                    Co do antybiotyku dla malutkiego 6 tygodniowego kotka, to ja dostałam od weta
                    taką weterynaryjną zawiesinę - kropelki na bazie ampicyliny. Kurczę, jaką to
                    miało nazwę : ampi.. amphi...nab.. czy cóóóś (generalnie od razu się kojarzyło z
                    ampicyliną) . Właśnie weterynaryjną. W takiej buteleczce, jak krople do oczu, z
                    zakraplaczem. I od razu ten zakraplacz się wtykało do kociego dzioba.
                    A na oczka może będzie potrzebny np. Dicortineff (zawiera neomycynę), zobaczymy
                    co powie tambylec wet. Ale nie jest źle.
                    I pewnie trzeba będzie odrobaczyć. Ale nie zgodź się na Vetminth! Żadnej pasty z
                    tuby, bo nieskuteczna, a stresuje i kosztuje. Lepiej dla maluchów podać
                    Pyrantelum. Lekarz może nabrać odpowiednią na wagę dawkę do dwóch strzykaweczek.
                    Jedną od razu podać kotkowi, a drugą podasz sama po 10 dniach (ja tak robiłam).
                    Odrobaczenie ważna rzecz, oczy wyleczycie, a kotki małe mają do do siebie, że
                    przytulane, bezpieczne, stają się bezstresowymi domownikami, bez żenady
                    zwiedzającymi wszystkie kąty. Aha, zabezpiecz wejście za lodówkę (zakryj jakimś
                    kawałkiem kartonu) i kup w sklepach z art. dla zwierząt płyn przeciwko
                    obgryzaniu przedmiotów przez zwierzęta. Jest na bazie gorzkich orzechów
                    włoskich, spryskane przedmioty, kable, niebezpieczne przewody elektryczne stają
                    się pfe... nie do polizania i przegryzienia.
                    Na razie! smile
        • lauralay Re: PILNE 04.07.10, 16:45
          kromisia napisał:

          > A jak sie nie zdecyduje na niego, to....zostanie u nas. Co za
          > roznica 3 czy 4 big_grin Pancio przez telefon sie smial, a to dobry znak.
          > Zreszta niecale 2 tyg. jak zamykano schronisko i bylo 33 koty do
          > adopcji zartowal, ze mozeby tak 4tego. Mowilam, zeby w
          > pore "wyplul" smile

          Pozdrowienia dla Pańcia - równiachy. smile
          Miewam momenty, że myślę o czwartym futrze, ale niestety... Już przy
          trzecim był foch. Wprawdzie Iwę przywiozłam z zaskoczenia, więc... wink

          Powodzenia dla czarnego kudłaczka.
          • wiesia.and.company Re: PILNE 04.07.10, 16:59
            Jest ten lek weterynaryjny dla kociaków: zwie się Ampitab.
            Stronka np. tu: www.veterynaria.pl/leki.php?cmd=info&id=149
            Baaaardzo skuteczny i łatwy w podaniu kociętom jako zawiesina w buteleczce z
            kroplomierzem. smile
            • wiesia.and.company Re: PILNE 04.07.10, 17:18
              Kromisiu, przepraszam, nie odpowiedziałam w temacie. Kaszka. Nie, nie podawaj
              tej kaszki błyskawicznej. Może być dla małych jelit niewłaściwa.
              Spróbuj u tych Hindusów kupić taki odpowiednik Bebiko (kaszka ryżowa dla dzieci
              od 6 m-ca życia, instant) lub jakichś Bobo-vita i to mieszać z mlekiem
              pełnotłustym z dodatkiem śmietanki do kawy (konsystencja papkowata lub co kocię
              będzie wolało - może być więcej mleka). Możesz też kupić słoiczek Gerberka np.
              indyk przetarty lub indyk z jarzynkami i podawać go jako uzupełnienie diety. On
              jeszcze nie wie, że jest w raju, jeszcze będziesz go musiała chronić przed
              wścibską trójeczką smile
              • kromisia Re: PILNE 04.07.10, 17:30
                Wiesiu, dziekuje za wszystkie rady smile Jak zwykle jestes niezawodna i
                bardzo pomocna.
                To dobrze, ze powiedzialas z ta kaszka, bo juz zaczelam jej szukac.
                No nic, jak nie znajde u hindusow to zadzwonie do kolezanki. Na
                pewno ma na stanie bo Antos wsuwa kaszki smile
                U nas weci odrobaczaja zastrzykami, a pasty przepisuja tylko
                czasami, ale ja wiem, ze ta maz nie dziala.
                No nic, czekam jak na jajkach do 20h zeby zadzwonic do weta. zeby
                tylko przyjechal dzis, nie martwilabym sie tak jutro.

                Kotek powoli wychyla sie. Wlasnie postawilam mu spodeczek ze
                smietanka. Pisze tutaj, a ten wychodzi spod fotela i tak sie
                patrzymy na siebie, az do momentu az sie porusze. Wtedy czmycha w
                bezpieczne miejsce.
                Jest zamkniety w salonie. Wszystkie kable juz podnioslam do gory.
                Innego niebezpieczenstwa nie ma.
                On tak placze za mama sad Szkoda, ze straszny dzikus, w ramionach
                byloby mu razniej.
                Znioslam mu jedno z legowisk i kocyk. Akurat wyprane to nie czuc
                naszych.
                • kromisia Re: PILNE 04.07.10, 22:54
                  Wet przyjedzie jutro. Kocio wciagnal smietanke. A teraz dostal
                  niemowleca papke z kurczakiem i marchewka. Wychyla sie juz razniej,
                  przebiega przez salon i pije wode.
                  Pancio powiedzial, ze jak to chlopiec to zostanie z nami, a jak
                  dziewczynka to pojdzie do naszej kolezanki ( ktora tez go dzisiaj
                  widziala ) jesli oczywiscie przekona swojego meza. Ale i tak musi
                  zostac u nas do 20.07
                  To teraz zglupialam: trzymac kciuki zeby to byl chlopak? ;D
                  • jottka Re: PILNE 05.07.10, 00:32
                    trzyyyymać!!! z całej siły, ono tak pięknie pasuje do malinkismile

                    a jak się okaże dziewczynką, to wytłumacz, że płeć nieważna, kolor się liczy -
                    macie dwa "bure", jedną krówkę, to potrzebujecie czarnego do kolorystycznej
                    równowagismile

                    daj mu jeszcze jakiegoś miśka czy coś, żeby miał się w co wtulić, jak pójdzie
                    spać, chyba że będziecie razem spali?
                  • wladziac Re: PILNE 05.07.10, 00:32
                    daj sobie trochę czasu a zobaczysz czy zawładnie Waszymi sercami tak że nie
                    będziesz miała wyboru,istnieje duże prawdopodobieństwo takiej sytuacji kiedy ma
                    się już dorosle koty,cieszę się że koteczek je i pije bo to świadczy nie tylko o
                    tym że się powoli oswaja ale też o tym że nie jest bardzo chory,do dwudziestego
                    jeszcze dużo czasu i wszystko się okaże bo ważne jest też jak będą wyglądały
                    relacje rezydentów i maleństwa,poczekaj cierpliwie,pozdrawiam
                    • wiesia.and.company Re: PILNE 05.07.10, 01:48
                      Mówię Ci, kromisiu, bierz go na siebie do łóżka smile Brzmi he he he, ale to jest
                      skuteczne, żeby maleństwo przestało płakać za mamą. Bicie ludzkiego serca jest
                      uspokajające. Moja dzikuska malutka Grosieńka (ta, co ją wyrzucono przez okno
                      samochodu na szosę w lesie) dygotała i fukała z nerwów, a potem płakała. Bała
                      się człowieka, ale trudno - musiałam, położyłam ją w nocy na malutkiej poduszce
                      tuż za wyższą trochę poduszką pod moją głową. Grosieńka leżała tak, że miałam ją
                      na oku patrząc trochę z góry, ona mnie zanadto nie widziała, a mogłam do niej
                      gadać, oddychać i nakrywać ręką. Następną noc miała spędzić podobnie, ale wtedy
                      już dała się przytulić do mojej piersi i wtulić pod szyję. I tak już zostało
                      przez dłuższy czas. Pozycja pod szyją. Bardzo to miłe było dla mnie, a dla Grosi
                      to było jak u mamy. Obopólna przyjemność. I obdarzenie zaufaniem. smile
                      • kromisia Re: PILNE 05.07.10, 05:49
                        O spaniu na sobie moge jeszcze zapomniec, bo dzikusek nie chce sie
                        zlapac. Ale juz coraz smielej wychodzi i wlasnie przed chwila ukazal
                        sie w calej okazalosci i moja reka byla juz tak blisko smile
                        Ale co jest najwazniejsze: znalazlam kupala na WLASCIWYM miejscu big_grin
                        Jego kuweta to solidne wieczko pudelka na buty ze zwirkiem i mala
                        domieszka uzytego zwirku przez naszych ( dziekuje Wiesiu za rade ).
                        Patrze, a on usypal taka piekna gorke...no, czyli zna sie na
                        rzeczy smile
                        Wlasnie wciaga sniadanko. Musialam wstac, bo zaczal bardzo plakac,
                        choc od 24 pieknie przespal do 5h. Caracas spal ciasno wbity pod
                        moja pache. Kochany gamon. Cessna udaje, ze nie slyszy miauczenia,
                        jedynie Malinka ma to wszystko gdzies. Najwazniejsze, ze ma swoj
                        pasztecik, chrupeczke i szczotkowanie...a, ze jakis pisklak jest w
                        salonie, no to co. Cala Malina smile
                        Kotek ma poslanie z kocyka i legowiska à la baranek. Chyba byl w
                        nim, bo odbite sa lapki. Ma tez maskotke. Pil wode, bo nachlapal.
                        Pancio podjedzie do domciu w godzinach poludniowych. Sam
                        zaproponowal, dobry znak ;D
                        A przed 20h przyjdzie wet.
                        Dziekuje Wam za wszystkie cenne rady smile
                          • kromisia Re: PILNE 05.07.10, 22:22
                            Dzieki Basiu.
                            Kotek ma sie coraz lepiej, juz dzis widac, ze oczka mniej lzawia.
                            Wspaniale wsuwa wszystko co sie mu daje i wszystkie potrzeby
                            zalatwia do swojej kuwety.
                            Wet oszacowal go na 4, gora 5 tyg. Nie zdazyl jeszcze zlapac pchel (
                            czuje, ze zostal wyrzucony przez kogos dzien wczesniej ). Robakow
                            tez nie widac golym okiem. Kitka dostala piku na robale, antybiotyk
                            i masc na oczka. Teraz siedzi spokojnie w transporterku, nie chce
                            wyjsc...pewnie jest nieco osowialy z powodu tego naglego piku-piku.
                            No i jest chlopcem smile
                            Ale jeszcze nie skaczcie do gory, bo dzis Pancio "wykreca" sie i
                            mowi, ze musialam opatrznie zrozumiec, ze on wcale nie podkreslal,
                            ze jak chopak to u nas zostanie, a jak dziewczynka to oddamy
                            kolezance. Dzis mowi, ze moze kolezanka tez bedzie chciala chlopca.
                            Ale on juz robi maslane oczy do niego wiec mysle, ze jak rzuce
                            jakiego focha to kocio bedzie nasz ;D
                            Ale sama musze sie zastanowic, bo jednak 4ty kot to juz przedszkole
                            w domu smile Hihihi, ale cos czuje, ze decyzja juz gdzies tam jest
                            podjeta smile

                            http://x.garnek.pl/ga9693/4e27e665efa9ca10385139a2/10385139.jpg
                            • lauralay Re: PILNE 05.07.10, 22:24
                              Po cichu marzę o czwartym kocie i zazdroszczę wściekle, naprawdę. I
                              cieszę się, że kocio miał takiego farta. smile
                              A Pańcia przekupisz jakoś. Na pewno masz jakieś swoje sposoby. wink
                              Trzymam kciuki. smile
                                  • wladziac Re: PILNE 05.07.10, 22:44
                                    zdrowiej szybko śliczny maluszku, Kromisiu napisz kiedyś jak będziesz miała czas
                                    jak się u Ciebie znalazł i jak pierwszy dzień w nowej pracy
                                    • kromisia Re: PILNE 05.07.10, 22:54

                                      Dziekuje w imieniu kocurka.
                                      Napisze na spokojnie w czwartek, a o imieniu pomyslimy jak juz
                                      Pancio podejmie decyzje zatrzymania malego. Tak czy siak do 24.07
                                      zostaje u nas...bedzie mial czas na skradniecie panciowego serca ;D
                                    • barba50 Re: PILNE 05.07.10, 23:02
                                      Znowu sobie pozwalam (ależ ja się szarogęszę suspicious) wstawić duże i tym razem zmodyfikowane zdjęcie, bo to kićka ma być widoczna, a nie łysina weta wink

                                      https://wstaw.org/m/2010/07/05/zapoznanie_z_wetem1.JPG

                                      Cztery koty to jest TO!!! (a sześć to już całkiem... big_grin)
                                      • lauralay Re: PILNE 05.07.10, 23:06
                                        Łysina weta była całkiem interesująca, chciałam rzecz niejakim
                                        przekąsem... wink
                                        Zauważam teraz, że kocio wygląda dużo pozytywniej, niż na pierwszym
                                        zdjęciu Kromisi smile
                                        • barba50 Re: PILNE 05.07.10, 23:14
                                          lauralay napisała:Łysina weta była całkiem interesująca, chciałam rzecz niejakim przekąsem... wink

                                          Z przekąsem czy bez - jest łysina weta big_grin (czyli górna połówka zdjęcia wink)

                                          https://wstaw.org/m/2010/07/05/łysina_weta.JPG
                                          • lauralay Re: PILNE 05.07.10, 23:17
                                            Barba, normalnie... Wzruszyłam się.
                                            Dzięki odpowiedniemu powiększeniu mogę zabrać ten widoczek do
                                            poduszki.
                                            Dziękuję.
                                            smile))

                                            Wdzięczna po grób:
                                        • kromisia Re: PILNE 05.07.10, 23:16
                                          Dziki Barba, mialam wlasnie prosic o to powiekszenie ( bo to juz
                                          cud, ze nauczylam sie jakiekolwiek zamieszczac tutaj smile.
                                          Lysinke weta mozna ogladnac na garze smile A kotek rzeczywiscie wyglada
                                          duzo lepiej.
                                          Prawie, ze go juz dotknelam, ale....szczerze sie Wam przyznam, ze
                                          balam sie o moja reke i nie odwazylam sie na ostateczny "ruch", a
                                          kocio juz tylko troszke prychal. Moze on tez przyklapniety troche po
                                          tym zastrzyku?
                                          Tak czy siak, wlasnei slysze jak zakopuje swoj urobek smile
                                          • kromisia Re: PILNE 05.07.10, 23:19
                                            Ahahahaha, dobrze, ze wecio nie zna forum, bo by mi wygrozil
                                            palcem...zartuje, to chodzace serce i odpowiada na kazde moje
                                            pytanie i zawsze powtarza, ze ja mam za duzo fachowych pytan jak na
                                            zwykla milosniczke kotow smileA i odpowiedzi nie sa do pogardzenia.
                                            Hihihi, no a niby skad ja to wszystko wiem? Stad i od Was smile
                                              • kromisia Re: PILNE 08.07.10, 15:50

                                                <a href="http://www.garnek.pl/kromis/10414379"><img
                                                src="x.garnek.pl/ga5600/6dabcae1e7d0ba10414379a2/10414379.jpg"
                                                width="133" height="200" alt="1 krok do przodu wink" /></a>

                                                1 krok do przodu wink
                                                po to abyscie zobaczyli jaki on maciupenki.

                                                Rosnie jak na drozdzach, nie wybrzydza i je wszystko co sie mu
                                                podaje. Dzis antybiotyk zlizal z miseczki bez zadnego "ale", a i
                                                oczka daje sobie zakraplac. I chociaz wciaz bawimy sie w "kotka i
                                                myszke" i schodzi nam troche czasu na lapaniu kiciaka, to pozniej,
                                                na kolankach, spokojnie daje sie glaskac smile
                                                Lapie go Pancio, bo jakos lepsza ma do tego reke...zreszta moja reka
                                                jest juz podziurkowana i w paskach. Trudno, takie ryzyko ;D
                                                Oczka sa coraz ladniejsze i coraz mniej zalzawione.

                                                Rezydenci sa rozpieszczani i wychwalani pod niebiosa. Juz nawet nie
                                                widze rozkopanej ziemi czy przewroconej bazylii...jakos mnie tak
                                                ostatnio zaslepilo..pewnie przez te upaly wink Wiedza, ze w salonie
                                                cos obcego siedzi i, ze nie maja tam, na razie, wstepu. Ale nie
                                                drapia w drzwi, nie domagaja sie....moze zalozyli, ze po kilku
                                                dniach bedzie wszystko ok i to cos wyparuje smile
                                                Pancio mieknie z dnia na dzien, doglada, jezdzi po kaszke...a dzis
                                                cos przebaknal, ze moze by jakie robocze imie dac smile
                                                Bedzie nasz jak nic!! No bo do 20-ego lipca to Pancio sie
                                                rozplynie ;D
                                                  • wladziac Re: PILNE 08.07.10, 16:06
                                                    Pańcio jest super,maleństwo cudne i wygląda coraz lepiej,będzie dobrze już
                                                    niedługo, jeszcze trochę wysiłku Was czeka i mały diabełek wyrośnie na cudownego
                                                    koteczka,powodzenia i trzymajcie się,czekam dalej na historię czarnuszka chociaż
                                                    w kilku słowach
                                                  • kromisia Re: PILNE 08.07.10, 16:58
                                                    Wladziac, nie zapomnialam smile
                                                    Tak naprawde, to juz w nocy z piatku na sobote, wracajac z
                                                    kolezanka, uslyszalysmy delikatne miauczenie. Obeszlysmy ulicze i
                                                    male krzaczki ( takie przy drzewach rosnacych na chodnikach ). No i
                                                    nic. Stwierdzilysmy, ze kotek musi byc za murem zakladu ( nawet nie
                                                    wiem co to za firma ). Postalysmy troche, pokiciowalysmy, ale kotek
                                                    juz sie nie odzywal.
                                                    W sobote nie szlam w tamta strone i zupelnie o kocie zapomnialam.
                                                    Dopiero w niedziele przed poludniem wracalam z targu i uslyszalam
                                                    okropny wrzask. Siedzial biedny pod samochodem przy ulicy ( a
                                                    powiem, ze ta ulica jest dosc ruchliwa w tyg. i autobus z tramwajem
                                                    przejezdza ). Wyszedl sasiad i mi mowi, ze on tak od soboty miauczy.
                                                    Zagotowalo sie we mnie, bo jak kuzwa miauczy, a nie ma kocicy w
                                                    poblizu to chyba cos nie tak, nie? No ale nie mialam czasu na
                                                    ewentualne komentarze tylko zabralam sie za lapanie. Wyszedl inny
                                                    sasiad z sasiadka, troche pomoc, ale bardziej popatrzec....a reszte
                                                    to juz znasz z 1wszego wpisu.
                                                    Jest dobrze, a jak wet przyjechal i go zobaczyl to powiedzial, ze
                                                    bedzie z niego piekny kocurek ( Panciowi jakby piers z dumy urosla,
                                                    hihihihi ). Jeszcze we wtorek Pancio sie lamal...ja nie mowie nic,
                                                    nie nalegam, nie przekonuje, bo i tak wiem, ze jeszcze kilka dni
                                                    minie, a rozplynie sie z milosci do czarnulka ;D
                                                    Sam dzis rzucil, ze glupio tak na niego wolac "petit" ( maly ) i
                                                    mozeby mu wymyslic jakie imie...ja nie skomentowalam, a ten
                                                    dodaje: "ale wiesz, 4 koty to juz limit...zeby potem nie bylo, ze
                                                    chcesz jeszcze rudego" ja: "no i brakuje nam jeszcze bialego".
                                                    Pancio: "no wiesz, balego to juz mamy, zalezy z ktorej strony patrzy
                                                    sie na Cessne". Chwila ciszy i mowi: " a rodzicom to nawet nie
                                                    musielibysmy mowic, bo i tak jak do nas przyjezdzaja to nie
                                                    wszystkie na raz sie pokazuja, a jak sie juz jaki pokazuje to i tak
                                                    ich nie rozrozniaja"
                                                    Ahahhahaha, myslalam, ze udlawie sie ziemniakiem. No, nasz bedzie smile

                                                    A w pracy jest super. Na razie pracuje tylko 3 dni w tyg., ale juz
                                                    wkrotce bedzie 5 smile
                                                  • wiesia.and.company Re: PILNE 09.07.10, 01:33
                                                    No, popłakałam się ze śmiechu czytając tę relację i podziwiając sterczące na
                                                    wszystkie strony czarniawe włoski w dużych ludzkich rękach. No naprawdę,
                                                    szczoteczka w dłoniach. smile Kromisia, pisz i pisz... i dawaj fotki. Czekać będę
                                                    z wytęsknieniem. smile smile
                                                  • wladziac Re: PILNE 09.07.10, 06:14
                                                    dzięki za relacje,nie mogę się nachwalić Pańcia,zachwyca mnie,kociak też jest
                                                    cudny,bardzo się cieszę z zaistniałej sytuacji a szczególnie że jesteś
                                                    zadowolona z pracy,wszelkiego powodzenia życzę
                                                  • mary4 Re: PILNE 09.07.10, 08:58
                                                    gratuluje pozytywnego zakończenia sprawy,
                                                    u mnie było podobnie, pytanie do meża ale co Twoi rodzice powiedzą
                                                    na dwie małe kotki u nas przecież jeden to za dużo? odp. nic one i
                                                    tak razem nie wyjda do nich jak beda z wizytą, faktycznie wyszła
                                                    jedna z zza rogu, a później druga (teście kociarze) po chwili
                                                    skumali i wychodząc zapytali czy trzeci może ich odprowadzi do
                                                    drzwi wink za jakis czas jedna oodeszła za TM i wzieliśy podwórkowego
                                                    rudaska co to było i jest za gderanie (tym bardziej ze zdiadnozowany
                                                    chory ma bakterie colli i nawroty choroby) po co wam itd a mi się
                                                    marzy trzeci, tym razem jednooki,

                                                    ehh ale mam zakaz meza wink poczekamy zobaczymy...
                                                  • kromisia Re: PILNE 09.07.10, 10:41
                                                    No wlasnie, najlepiej poczekac/przeczekac/nie zanudzac..;sam zmieni
                                                    zdanie ;D
                                                    Jak na razie nie mam wiecej zdjec, bo to male gowienko szybkie
                                                    niczym blyskawica. Widze je tylko wieczorem jak Pancio lapie do
                                                    zakraplania slepkow. Jak siedzimy w salonie to on sie chowa za
                                                    szafka z TV lub wchodzi do fotela. Juz nie miauczy, tylko jak Pancio
                                                    zabiera sie za lapanie to fuka i syczy...ale i tak coraz mniej.
                                                    Mysle, ze za jakis tydzien/2 tyg. bedzie spokojnie podchodzil do nas.
                                                    Oczka sa juz bardzo ladne, jeszcze zakroplimy dzis i jutro i potem
                                                    zobaczymy czy trzeba wiecej. Je ladnie, pije tez i chodzi do kuwety.
                                                    Niestety musialam zabrac mu poslanie, bo uznal je za 2-ga kuwete (
                                                    mimo, ze do prawdziwej tez chodzi ). Sikal na kocyk. Nie chce zeby
                                                    zostalo to u niego nawykiem i pozniej sikal na kazdy dywanik w
                                                    lazience, itp. Zostawilam mu transporterek wyscielony gazeta, chyba
                                                    tam spi. Ma jeszcze wycieraczke, taka z tych
                                                    mieciutkich..sprawdzalam, nie sika na nia, no to moze tam spac.
                                                    Ale co jest najfajniejsze, to zainkasowal moje 2 drewniane kocie
                                                    figurki i....bawi sie nimi big_grin Wczoraj slyszalam przez uchylone okno,
                                                    ze niezle nimi obracal smile Ma tez pileczke do zabawy i dzisiaj dostal
                                                    myszke smile
                                                  • kromisia Wiesci z frontu :) 09.07.10, 18:27
                                                    Rezydenci nie zadaja pytan wink Nie drapia zamknietych do salonu
                                                    drzwi, nie waruja. Ale musza przypuszczac, ze cos tam jest, bo
                                                    zazwyczaj jak zamykamy te drzwi to chca je wylamac wink Teraz
                                                    ignoruja. Nie sa obrazeni, przychodza spac i miziaja sie normalnie.
                                                    Jest ok...do czasu zapoznania z Malym. No ale to jeszcze potrwa
                                                    troszke.

                                                    A dzisiaj zlapalam go podstepem. zagonilam do transporterka i
                                                    zaczelam delikatnie glaskac. Potem wyciagnelam i juz na kolanach
                                                    mizialam. Kicio wciaz lekko nieufny, ale grzeczniutko siedzial ponad
                                                    45min i nawet zasnal w ktoryms momencie. Ale co bylo najmilsze, to
                                                    to, ze od miziania za uszkiem wlaczyl mu sie motorek big_grin
                                                    W koncu ogladnelam go w miare dobrze ( jeszcze brzusia nie
                                                    widzialam ). jest piekny!! Ma orzechowe oczy, mala biala krawatke, a
                                                    siersc czarna wpadajaca w braz. W dodatku na przednich lapkach ma
                                                    powplatane dluzsze biale wloski. Uszka ma szpiczaste ( on wyglada
                                                    jak taki maly main coonek )z dlugimi fredzelkami ( na uszach i
                                                    jeszcze z uszu wyrastaja dlugasne ).
                                                    On bedzie bardziej puchaty niz Malina smile
                                                  • wladziac Re: Wiesci z frontu :) 09.07.10, 19:45
                                                    po Twoim poście widać że już jesteś zakochana więc gratuluję tego cudownego
                                                    uczucia,z rezydentami maluch się dogada będąc potulną małą drobinką a
                                                    zaciekawione Twoje kociaki pewnie mu wybaczą to wtargnięcie w ich życie bo cóż
                                                    mogą zrobić takiemu maluchowi,cieszę się z postępów w oswajaniu Małego,jak
                                                    dobrze uratować życie i móc się tym cieszyć,pozdrawiam
                                                  • jottka Re: Wiesci z frontu :) 10.07.10, 11:16
                                                    matkoboska, horror o porankusad nieno, napisz, bo ja sie przywiązałam do puchatka
                                                    i teraz sie boje, co sie dzieje.

                                                    i osobne uściski dla cessny, wszyscy się zachwycają kolejnymi pięknościami, a tu
                                                    tak wybitnej urody kocica niedopieszczonasmile
                                                  • wiesia.and.company Re: Wiesci z frontu :) 10.07.10, 17:11
                                                    Rany Julek! Co to było? Duszności? Bo z moją malutką Amelką takie miałam
                                                    historie. I brzuszek był powiększony. A tfu, tfu, tfu! Mam nadzieję, że
                                                    przeszło, to tylko chwilowy alarm i teraz jest OK i będzie już OK.
                                                  • kromisia Re: Wiesci z frontu :) 10.07.10, 17:19
                                                    Juz jestem. przepraszam, ze trzymalam w niepewnosci.
                                                    Maly napedzil nam niemalego stracha. Tak sie zdenerwowalam, ze
                                                    prawie calej nocy nie przespalam!
                                                    Jak zwykle wieczorem, poszlismy zakroplic mu oczka. Jeszcze nie
                                                    zdazylismy wejsc do salonu, a maly zaczal wyc ( cos à la kocur przed
                                                    walka z innym kocurem ). Znalezlismy go pod fotelem, z uszami
                                                    polozonymi po sobie. Nie dalo sie do niego podejsc, wyl, fukal,
                                                    syczal, rzucal sie z zebami i pazurami i kladl na plecki lub bok (
                                                    jak pies, ktory sie boi ). Oczka mial bledne i wygladal na
                                                    zwierzatko ze wscieklizna...tylko piany z pyska brakowalo. Od 15h do
                                                    23h niczego nie zjadl. Wystraszylam sie, bo to ewidentnie wygladalo,
                                                    ze kotek sie broni, ze go cos boli. Alex sprawdzil reka czy
                                                    reaguje...kotek reagowal na nas po zapachu, odglosach, ale NIE
                                                    WIDZIAL reki. Wygladalo, ze oslepl.
                                                    Chwycilam za telefon i dawaj na SOS weterynarskie. Okazalo sie, ze
                                                    to skutki uboczne tego cholernego antybiotyku. Ze wet pomylil
                                                    dawki!!!! Zamiast polowy tableteczki 2 mg dal polowe tableteczki 5
                                                    mg!!!! Kotek mial chwilowa slepote!! Jak tak doswiadczony wet mogl
                                                    sie pomylic??!! No jak???!! Przeryczalam pol nocy, wyslalam cala
                                                    wiazanke przeklenstw pod adresem weta....wiem, ze to tylko ludzki
                                                    blad, ze uratowal kiedys naszego kocura jak go pszczola uzarla w
                                                    lape, opatrzyl mu szrame na nosie...ale zeby pomylic leki? Nie
                                                    wybacze!

                                                    Teraz kocio ma sie dobrze, juz wszystko ladnie zjadl, nie
                                                    wrzeszczy...zaczynamy na nowo podchody w kizi-mizi. Ale jeszcze
                                                    powoli, zeby go ne ploszyc.
                                                    Dzieki za kciuki, za wszystko.
                                                  • wiesia.and.company Re: Wiesci z frontu :) 10.07.10, 23:19
                                                    Rany Julek! Jak dobrze, że to już przeszło! Tak wielka dawka antybiotyku!
                                                    Zresztą, antybiotyk też może powodować reakcję uczuleniową. Znam taki przypadek
                                                    dorosłego kota, który się poważnie pochorował po antybiotyku, bo na ten akurat
                                                    był wrażliwy (o czym przecież nie wiadomo). Po zmianie antybiotyku wydobrzał,
                                                    ale wymagało to czasu.
                                                    Ufff.... mieliście naprawdę bardzo gorący okres. Jak już dobrze, że to za Wami.
                                                    Ale... po takich przejściach i takiej walce o przywrócenie zdrowia, no i nocy
                                                    pełnej myśli to.... no cóż... im mocniej się walczy to i uczucie bywa silniejsze
                                                    smile Coś mi się widzi, że sprawa domku przesądzona smile smile smile
                                                  • kromisia Re: Wiesci z frontu :) 11.07.10, 14:05
                                                    Najnowsze wiesci: oczka ladna, z noska nic nie leci, robi sie mala
                                                    klusia, bo pieknie je. Ma swojego osobistego rozowego zajaczka,
                                                    ktorego znajduje w roznych miejscach...czyli bawi sie.
                                                    Ciezko jeszcze go zlapac, ale jak juz sie udaje, to siedzi grzecznie
                                                    na kolankach i po krotkiej chwili mruczy. Dzis moja reka zostala
                                                    wylizana i wyciumkana, dostalam buziaka w nos, a na koniec, juz na
                                                    podlodze, zostalam dla zasady ofuknieta wink
                                                    Jest dobrze big_grin
                                                  • wladziac Re: Wiesci z frontu :) 11.07.10, 14:23
                                                    super,postępy są duże i to że u Was zostanie to wiadomości niezwykle radujące,ja
                                                    tylko jestem ciekawa jak będzie wyglądało zaznajamianie się z rezydentami,aż się
                                                    spalam z ciekawości,pozdrawiam
                                                  • kromisia Re: Wiesci z frontu :) 11.07.10, 22:12
                                                    Ja to nawet nie chce wiedziec jak to bedzie wygladalo wink Na razie
                                                    Arthur musi wyrosnac i oswoic sie z nami tak, zeby sam podchodzil, a
                                                    nie trzeba bylo go za kazdym razem lapac. Dopiero pozniej bedzie
                                                    konfrontacja z lwami surprised
                                                  • wiesia.and.company Re: Wiesci z frontu :) 12.07.10, 00:23
                                                    No to jeszcze trochę się będzie działo wink Ale takie wylizywanie i ciumkanie po
                                                    ręce to jest dopiero coś! Ja przy tym od razu robię się mięciutka. A Leosia tak
                                                    ma, że liże i jeszcze przytrzymuje przednimi łapkami, żebym nie zabrała ręki. I
                                                    ja niby tak nie chcę takiego aktu (poddańczej?)miłości i zaufania... ale się
                                                    rozpływam smile
                                                  • barba50 A ja mam pytanie 12.07.10, 09:58
                                                    może była odpowiedź, a ja przeoczyłam - czy Wasz wet wie o zaistniałej sytuacji?
                                                    Bo nie chodzi o to, żeby go skreślać, ale powinien mieć świadomość swojej
                                                    pomyłki. Tu skończyło się dobrze, zareagowaliście prawidłowo i szybko. Ale
                                                    konsekwencje mogły być tragiczne crying
                                                  • kromisia Re: A ja mam pytanie 12.07.10, 22:14
                                                    Nie Basiu, jeszcze nie wie, ale dowie sie jak wroci po wakacjach.
                                                    nie omine konwersacji.
                                                    pod wplywem nerwow troche zagalopowalam sie...nie chcialabym go
                                                    skreslac z listy, jednak uratowal kiedys kocura, no i podejscie do
                                                    zwierzat ma dobre. Pomylil sie, no boli mnie to, ale w zasadzie to
                                                    rzecz ludzka...powiem mu co mi lezy na sercu. Ale teraz mam nauczke,
                                                    ze zanim podam cokolwiek kotu skonsultuje z 2 innymi wetami...

                                                    A Arthur wariuje na calego. Spi w fotelu ( juz niedlugo, bo jak
                                                    podrosnie to nie zmiesci sie tam wink ), ale po nocach rozciaga po
                                                    calym salonie swoje zabawki...no i juz czesciej pokazuje sie i je
                                                    jak jestesmy w salonie smile Alez to bedzie kot smile
                                                  • wiesia.and.company Re: A ja mam pytanie 13.07.10, 01:05
                                                    Jak Ci się Arthur dogada z Caracasem i zaczną obaj rozrabiać w ogródku, to w
                                                    puch rozniosą różne Twoje krzaczki. Gang Ci się rozrasta.
                                                    smile Biedna Cessna, będzie chyba trochę izolowana przez radosną Trójkę.
                                                    Ale zapewne skorzysta ze specjalnych przywilejów i jako outsiderka dostanie
                                                    kolana Twoje lub Pańcia na ukojenie nerwów. Będzie udawać, że niby nie chce...
                                                    ale jak znam koty krówki, to uwielbiają takie pieszczoty. I człowieka na
                                                    własność, zajmującego się tylko ugłaskiwaniem sfrustrowanej kociej panny. smile
                                                    (to doświadczenia z moją Misiunią, podobną niesłychanie do Cessny i Ksiki
                                                    barby)
                                                    smile Że niby nie chce tak emablować, no ale człowiek zmusza, to
                                                    ostatecznie pozwoli się tak głaskać, ale oczywiście na jej warunkach i od czasu
                                                    do czasu można zostać skarconym pazurkiem smile A banda niech sobie wymyśla nowe
                                                    psoty. Oj kromisiu, a Ty masz bardzo pomysłowe koty smile
                                                  • kromisia Re: Wiesci z frontu :) 14.07.10, 22:20
                                                    Hihihi, masz racje Wiesiu...a Cessna juz ma mnie na wlasnosc. Czesto
                                                    wola mnie na stryszek i tam w swoim krolestwie kaze sie glaskac,
                                                    miziac i buziaczkowac. Pysiulek kochany.

                                                    A kitek ma sie bardzo dobrze i nawet upaly znosi na medal. Nie
                                                    podchodzi jeszcze sam do nas, ale juz coraz czesciej wychyla sie z
                                                    kryjowki. Broi na calego...drewniana figurke, ktore podkradl mi,
                                                    prawie, ze zagryzl na amen ( dobrze, ze wiem gdzie mozna takie
                                                    kupic, bo to prezent od kolezanki wink. Koszyk-legowisko fruwa po
                                                    calym salonie, poduszki z krzesel same spadaja i nawet zweszyl juz
                                                    bonzaia i rozsypal ziemie. Ech, juz niedlugo, a ogoli mi palme i
                                                    inne...ale czyscioch z niego jest. Do kuwety bezblednie trafia smile
                                                    A oto dzisiejsze marne zdjecie ( bo jego nie da sie obfocic...za
                                                    szybki jest wink )

                                                    http://x.garnek.pl/ga8776/73e54053b5209a10487412a2/10487412.jpg
                                                  • kromisia Re: No to tradycyjnie 16.07.10, 15:45
                                                    http://x.garnek.pl/ga4298/ec6b565758a7ea10504508a3/te_duza_a_laserami
_umiesz.jpg

                                                    O Matko, no w koncu doszlam do tego! Wstyd, ale dobrze pozno niz
                                                    wcale smile Dzieki Basiu za wszystkie wskazowki.
                                                    Postanowilismy powoli zapoznawac Rezydentow z Nowym. Na pierwszy
                                                    ogien poszla Malina, bo ona najspokojniejsza i najbardziej olewa
                                                    cala sprawe. Poburczala troche, pofukala i na tym sie skonczylo.
                                                    Siedziala i obserwowala czarnego. A ten zaczal junaka grac i biegac
                                                    przed nia na "kraba". Albo bawil sie wstazka, tak niby zapraszajac
                                                    do wspolnej zabawy.
                                                    Potem wszedl Caracas, bo strasznie chcial wiedziec co sie tam
                                                    dzieje....no ale jak uslyszal Malego w kuwecie, to dal takiego
                                                    sprinta, ze ledwo zdazylam drzwi otworzyc.
                                                    Cessna posiedziala dluzej, pofukala, burknela i szybko przybiegla z
                                                    miaukiem na glaski. A Maly....tutaj rozczulilam sie na amen...on
                                                    zaczal popiskiwac i biegac za kocica. Jego mama musiala byc albo
                                                    taka jak Cessna, albo cala czarna... no ale Cessna oczywiscie nie
                                                    dala sie podejsc. No nic, sprobujemy pozniej i jutro itd.
                                                    Chcialabym, zeby ktores pozwolilo sobie na mizianki z malym.
                                                  • wiesia.and.company Re: No to tradycyjnie 17.07.10, 01:13
                                                    Ależ się świetnie akcja powieści rozwija smile To zdjęcie Cessny dumnie kroczącej
                                                    a za nią małego Arthura również kroczącego (może trochę drobiącego) to mnie
                                                    rozśmieszyło! Tak ją ten kurdupelek naśladuje smile
                                                    Cessna będzie nareszcie miała swojego fana. Teraz to będzie dwójeczka razem,
                                                    podczas gdy Caracas i Malina tworzą ten drugi front (rozbrykanych figlarzy). No
                                                    i nareszcie Cessna będzie mogła się dowartościować, chociaż potrzyma malucha
                                                    trochę na dystans - w celach pokazowych. Ale fajnie się zaczyna układać: koty
                                                    sparowane smile
                                                    Cessna ma giermka!!!
                                                  • wladziac Re: No to tradycyjnie 17.07.10, 09:50
                                                    powoli zaczyna się rozwijać nowy rozdział w opowieści o Waszym jakże ciekawym i
                                                    bogatym w nieprzewidziane okoliczności życiu,powodzenia i opisuj wszystko po
                                                    kolei jako że jest to fascynujące i robisz to świetnie,pozdrawiam
                                                  • kromisia Re: No to tradycyjnie 17.07.10, 10:27

                                                    Dziekuje wladziac smile wlasnie zabieram sie do napisania jakiegos
                                                    tekstu na blogu, bo tutaj takie wydarzenie, a tam jeszcze nie ma
                                                    zadnego odnosnika smile
                                                    Wiesiu, ale to tylko tak na zdjeciu ladnie wyglada. Cessna prycha i
                                                    buczy jak jakis czolg...a potem miauczy bo chce koniecznie wyjsc z
                                                    pokoju.
                                                    Ale nie poddaje sie: bede tak je zapoznawac do skutku smile Maly musi
                                                    jeszce siedziec w salonie dotad az nam zaufa na tyle abysmy go
                                                    spokojnie brali na rece...gdybym teraz wypuscila go do ogrodu
                                                    zaszylby sie gdzies po drodze i tyle po malym wink
                                                  • barba50 Re: No to tradycyjnie 17.07.10, 11:20
                                                    Ale już widać, że nic nie przebije miny Caracasa na widok Maliny suspicious
                                                    (zdjęcie "wyciągnęłam" z Kromisiowego blogu, ono tam takie małe, mam gdzieś dużą fotkę Caracasa, ale chyba w innym kompie - przecież to zdjęcie było przez jakiś czas u mnie tapetą big_grin)

                                                    https://kromisiaa.blox.pl/resource/P6049237_400x400.jpg
                                                  • wiesia.and.company Re: No to tradycyjnie 17.07.10, 19:07
                                                    Hahaha, barba, dobrze że przypomniałaś ten "komentarz" Caracasa! Minę ma
                                                    wyrazistą! Uwielbiam te kocie miny Caracasa.
                                                    A co do Arthura, to sobie maluszek da radę z humorkami Cessny. Ona jeszcze nie
                                                    wie, że robi za idola. A jak się o tym przekona, to dopiero będzie nim kręcić za
                                                    tę izolację od współdziałającej szajki Caracas-Malina.
                                                    Kromisiu, słusznie, że na razie maluszek czarnuszek siedzi w domu.
                                                    Dla takiego maluszka to jest ho ho ho kawał świata do zwiedzania i poznania.
                                                    Niech poznaje... a my pewnie będziemy mieli co oglądać na dokumentacji z wypraw
                                                    odkrywczych Arthura po kocim "mniejszym świecie" smile
                                                  • kromisia Re: No to tradycyjnie 17.07.10, 20:47
                                                    Ahahha, wiem, wiem, ze to zdjecie z Carcasem podbilo serca smile Koty
                                                    przyzwyczaja sie do siebie, to jest pewne...2 razy dokacalismy sie i
                                                    wszystko bylo ok, wiec i za 3-cim razem powinno sie udac. Chcialabym
                                                    tylko, zeby ktores go juz przytulilo...byloby mu razniej smile
                                                    A Arthur mial dzisiaj spotkanie z paniami. Przed Cessna czuje
                                                    respekt, no ale ona jak to szefowa burknela groznie i dala mu do
                                                    zrozumienia, ze nie podoba sie jej to jego lazenie za nia smile
                                                    Natomiast Maline olewa totalnie. Junakuje przed nia na calego ;D W
                                                    ktoryms momencie wyturlal pilke ( taka z dzwoneczkeim ) i zaczal z
                                                    nia biegac po calym salonie, prawie, ze przez Maline. Potem
                                                    przebiegal "na kraba", robil wygibasy przed jej nosem...az dostal
                                                    lapa przez grzbiet wink Ale nie pomoglo, dalej ja zaczepial. Mysle, ze
                                                    Malina bedzie pierwsza do kiziania smile

                                                    http://x.garnek.pl/ga1865/793b8c6596aaba10518736a3/i_co_ja_mam_sie_ta
kim.jpg
                                                  • wiesia.and.company Re: No to tradycyjnie 17.07.10, 23:28
                                                    Hehehehe... to bieganie "na kraba" mnie rozśmieszyło, bo sobie wyobraziłam. Taki
                                                    mały szkrab ze swoimi zabaweczkami i gonitwami - ten to dopiero rozrusza
                                                    młodzież! Co to się będzie wyrabiało jak się podłączy Caracas i Malina! U mnie
                                                    czasem przebiega taki trójwagonowy pociąg: na przedzie zwinna Natalka, goniący
                                                    za nią szybki Miluś, Fryga jak wiewiórka za Milusiem i ciężki wagonik z węglem:
                                                    Filipek, który się w którymś momencie odczepia. Już mi kiedyś podcięli nogi,
                                                    szczęściem mieszkanie małe, jak rozłożyłam ręce w korytarzyku to się wsparłam na
                                                    ścianach. Teraz staję na baczność a pociąg mknie lekko zbaczając z trasy... wink
                                                  • kromisia Niech mi ktos powie, ze bedzie grzeczniejszy.. 18.07.10, 13:27
                                                    ...od Caracasa! surprised

                                                    * przerobka kwiatow na salate!
                                                    Tego akurat nie moge przestawic na polke czy gdzies
                                                    wysoko...musialabym obciac pedy, ktore juz sa pod sufitem ;/
                                                    Poza tym bilans po 2 tyg:
                                                    -gipsowa figurka kotka ....bez ucha ( Pancio przykleil ),
                                                    - zagryzione 2 drewniane kotki ( trudno, kupie podobne przed wizyta
                                                    kolezanki wink ),
                                                    - bonzai bez kilku lisci ( a cudem odratowany...przestal cala zime
                                                    na stryszku, w t.z sanatorium ),
                                                    -pozaciagane zaslony ( Arthur vel Tarzan!! ),
                                                    - sciagniety obrus ( kratka jak widac nie w modzie ),
                                                    - podgryziony pantofel Pancia ( myslalam, ze tylko psy zagryzaja
                                                    papcie ),
                                                    - zapewne mnostwo nowych szlaczkow na fotelach i kanapie ( nawet nie
                                                    sprawdzam ).

                                                    A to tylko 2 tygodnie!! surprised

                                                    http://x.garnek.pl/ga7344/4ac98f3f875d0a10525941a3/niech_mi_ktos_powi
e_ze_on_bedzie.jpg

                                                    Wiesiu, taki koci pociag jest super...jesli oczywiscie nie stoimy na
                                                    drodze i krysztaly nie spadaja z hukiem big_grin
                                                    U nas taki 2-wu wagonowy pociag mknie od kuchni po schodach do
                                                    stryszku. Motorniczy zmienia sie z Malinki na Caracasa....a Cessna
                                                    stoi z boczku jak ci panowie na peronie co gwizdkami daja sygnal na
                                                    odjazd pociagu ;D
                                                  • wladziac Re: Niech mi ktos powie, ze bedzie grzeczniejszy. 18.07.10, 14:13
                                                    to teraz już wiesz na pewno że powiedzenie:psy mają panów a koty służących nie jest bezpodstawne,karmisz,leczysz,dopieszczasz,zabawiasz, i sprzątasz a w ogóle cały dom "pod kota" i to jest to co kotu jest do życia potrzebne,ale w zamian nikt nie da tego co człowiek dostaje od kota czyli warto