tenshii
12.05.08, 18:36
Zrządzeniem losu mam w domu trzy małe kotki.
Idąc dziś jedną z ruchliwym ulic Wrocławia spostrzegłam jakies małe szcurki chodzące po jezdni. Samochody je omijały ale oczywiście nikt się nie zatrzymał.
Pewna pani pomogła mi je zagonić na chodnik, przelazły przez bramę na teren opuszczonej posesji i tam w słońcu siedziały.
Zdjęcie tu:
www.garnek.pl/tenshii/1641331/zdjecie-po-d-gladowe
Są ewidentnie chude i słabe. Na pewno opuszczone przez matkę.
Środek ruchliwej ulicy, słońce... Siedziałam tam ponad dwie godziny pilnując ich i czekając aż odbiora telefon w straży miejskiej lub schronisku.... Zero odzewu. Postanowiłam działać i zabrac je do domu. Pewien przechodzień pomgół mi je wsadzić do kartonu.
Nieznajomy - jeśli to czytasz jeszcze raz wielkie dzieki :)
W każdym bądź razie kotki są bardzo spokojne, aż za spokojne.
Nie wiem czy to efekt strachu czy może wycieńczenia.
Mają rozwolnienie bo maja posklejane futerko przy ogonkach.
Nie mam dziś możliwości oddania ich do lekarza.
Podać im może nifuroksazyd?
Co do picia? Przegotowana woda?
Ugotować im mięska drobiowego? Raczej już jedza same.
Jeśli ktoś będzie chcial wiecej zdjęć aby je "oglądnąć" oczywiście mogę zrobić.
Pomóżcie