04.07.07, 22:48
Mam już dość od ponad 7 lat jestem nękana przez faceta, poznałam go 7 lat
temu przez dwa miesiace traktowałam tę relację jako przyjaźń , po 7
miesiącach zgłosiłam sprawę na policję ale to nic nie pomogło. W ciągu
pierwszych dwóch lat 6 razy zmieniałam telefon i zastrzegałam. Od pięciu lat
nie zamienilam z nim słowa , ani nie odpowiedzialam na jakąkolwiek zaczepkę.
Cztery lata temu opisałam calą sprawę w gazecie. To była moja ostatnia
reakcja na jego osobę. Od tego czasu nigdy nie było z mojej strony żadnej
reakcji , nie odebrałam nawet żadnego listu który mi pisał.
Nie muszę mówić , że w tym czasie pokomplikował mi trochę życie m.in.
straciłam przez niego pracę i odwrocili się ode mnie niektórzy ludzie.
Obserwuj wątek
    • esster1 Re: Nękanie 04.07.07, 22:53
      ciag dalszy . Przez pewien czas wydawało mi się , że mam względny spokój
      czasami widywałam go koło mojego domu. Niestety od miesiąca gdzieś jest już
      codziennie pod moim oknem i jeździ za mną. Niestety ma duzo moich zdjęć i
      nagrany mój głos , obawiam się że stojąc pod moim oknem odsłuchuje tych nagrań
      i to jest dlaniego namiastka kontaktu. Moje pytanie brzmi :
      Czy powinnam jak najszybciej uciekać z kraju czy poprostu nasłać kogoś i mu
      wlać tak aby bał się do mnie zbliżać.
      • pawel.drozdziak Re: Nękanie 05.07.07, 01:28
        Witam,

        Pierwsze co bym w takiej sytuacji zaproponował, to poszukanie nieszczelności.
        Czyli takich rzeczy, które sprawiają, że kontakt jest możliwy mimo, że Pani go
        nie chce. Siedem lat to dosc dlugi czas nękania. Szczególnie, że jak Pani pisze
        od lat nie odpowiada Pani na żadne zaczepki. Jakie możliwości przeżywania Pani
        obecności miał ten człowiek w tym czasie? Chodzi mi o to, czy na przykład mógł
        Panią widywać, oglądać w telewizji, słuchać w radiu, czytać w internecie,
        obserwować przy pracy itp.? Chodzi mi o to, co w tym czasie mógł przeżywać jako
        wzmacniające i podtrzymujące kontakt.

        Pisze Pani na przykład:
        >W ciągu pierwszych dwóch lat 6 razy zmieniałam telefon
        >i zastrzegałam

        co jak rozumiem nie przyniosło efektu. Jeśli telefon zmieniała Pani szesc razy
        a nękacz za każdym razem go zdobywał, może to oznaczać, że miał na to jakiś
        pewny i prosty sposób. Czy wie Pani co to za sposób?

        Pisze Pani także:
        >nie odebrałam nawet żadnego listu który mi pisał

        niemniej skądś wie Pani, że je pisał. Skąd? Czy pisze na adres pod którym Pani
        aktualnie zamieszkuje, czy pod jakiś inny? Czy ktoś mówi Pani o listach?

        Pyta też Pani o wyjazd z kraju. Nasuwa mi się pytanie, czy możliwa bylaby
        zmiana mniejszego stopnia, np. przeniesienie się do innej dzielnicy. Rozumiem,
        że pytanie może być nieco naiwne, ale odpowiedź pozwoli zorientować się na
        przykład, skąd w takim wypadku nękacz miałby Pani nowy adres. Co jest jego
        głównym źródłem informacji o Pani poczynaniach?
        • shangri.la Re: Nękanie 05.07.07, 07:42
          Czytam ten wątek z przerażeniem(!)
          Mam za sobą półtora roku koszmaru i tak, jak wspomniałam w swoim wątku poniżej,
          jestem zaskoczona , że po czterech miesiącach mojej nieobecności na forum, on
          wciąż komentuje moje posty, obraża moich rodziców itp
          Pisze pan....."Panią widywać, oglądać w telewizji, słuchać w radiu, czytać w
          internecie,
          > obserwować przy pracy itp.? Chodzi mi o to, co w tym czasie mógł przeżywać jako
          >
          > wzmacniające i podtrzymujące kontakt."

          Czy pańskie słowa oznaczają , że oni się "nakręcają" widząc na forum nick
          kobiety swojej ofiary?!
          Sorry, ale to mi wygląda na jakąś poważną chorobę psychiczną.....

          W moim przypadku głuche telefony i sygnały puszczane w środku nocy skończyły się
          na szczęście po przeprowadzce na nowe mieszkanie i zmianie numeru stacjonarnego
          (oczywiście jest zastrzeżony i zna go tylko kilka osób). Komórkę zmieniłam
          jesienią 2006 i nie odpowiadam na maile od stycznia 2007 , ale wciąż
          przychodzą....ostatnio napisał sobie "laurkę" po lekturze której powinnam go
          zacząć uważać za najważniejsza osobę w gazeta.pl ;)))
          • esster1 Re: Nękanie 06.07.07, 19:48
            Jeżeli chodzi o sposób zdobywania przez nękacza mojego numeru telefonu to go
            znam. Byłam trochę nieostrożna dając telefon jednej osobie nie wspomnialam , iż
            ma go pod żadnym pozorem nikomu nie udostepniać.Niestety nękacz tak sprytnie ją
            podszedł , że uzyskał od niej informację. Innym żródłem było wyrzucanie wraz ze
            śmieciami moich rachunków telefonicznych bez niszczenia ich wcześniej. Jednakże
            po szóstej zmianie telefonu a było to około czterech lat temu nie nęka mnie w
            ten sposób.Nie widuje mnie w telewizji , ani wzmocnieniem dla niego nie jest
            Internet. Wydaje mi się , że wzmocnieniem dla niego jest sam mój widok i
            dlatego wystaje pod moim oknem. Myślę , że wzmocnieniem dla niego są moje
            zdjęcia które ma i nagrany mój głos , no ale niestety na to nie mam juz żadnego
            wpływu. Jeżeli chodzi o listy o których wspominałam , to poprostu były to listy
            polecone więc nie odbieralam ich na poczcie.
          • esster1 Re: Nękanie 06.07.07, 19:55
            Pytam czy w tej sytuacji nie byłby najbardziej sensowny wyjazd zagranicę , bo
            szczerze powiedziawszy nie mam już ochoty dłużej żyć pod taką presją.I stale
            kontrolować się czy gdzieś nie ma jakiś ,,przecieków''. Jeżeli chodzi zmianę
            dzielnicy to nie wydaje mi się to najlepsze rozwiązanie , być może zmiana
            miasta.
            Te rozwazania kieruję szczególnie do Pana Pawła poniewaz rozumiem , że z takimi
            sytuacjami spotyka sie Pan dość często no i chyba łatwiej jest z boku spojrzeć
            na tę sytuacje. Bo mnie sama myśl o tym kosztuje wiele emocji.
            • shangri.la Re: Zajrzyj na priv:) 07.07.07, 14:28
              @
              • katarzyna_222 Re: Zajrzyj na priv:) 24.07.07, 21:43
                czy nekacza nie podnieca twoj strach? uniki? podobno chodzi o to zeby kroliczka
                gonic a nie go zlapac.czy nie lepiej zamiast sie ukrywac stanac z nim twarza w
                twarz wychodzac z domu i spytac o co ci czlowieku chodzi itd powiedziec\ zeby
                przestal bo to nie ma sensu itp. Pawel, Wojtek- co o tym myslicie?
              • katarzyna_222 Re: nekanie 24.07.07, 21:44
                jak myslisz czy nekacza nie podnieca twoj strach? uniki? podobno chodzi o to
                zeby kroliczka
                gonic a nie go zlapac.czy nie lepiej zamiast sie ukrywac stanac z nim twarza w
                twarz wychodzac z domu i spytac o co ci czlowieku chodzi itd powiedziec\ zeby
                przestal bo to nie ma sensu itp. Pawel, Wojtek- co o tym myslicie?
                • shangri.la Re: nekanie 24.07.07, 21:58
                  W książce pana Pawła nie zauważyłam żadnych sugestii związanych z "podnieceniem
                  strachem ofiary" ( może nieuważnie czytałam)
                  Natomiast autor kilkakrotnie podkreśla, że prześladowca zmierza do tego, aby
                  "coś się działo" między nim a ofiarą.
                  Stwarza mu to pozory związku niezbędne do dalszego funkcjonowania(?)
            • pawel.drozdziak Re: Nękanie 27.07.07, 14:29
              Witam,

              Mysle, ze za granica przecieki sa tak samo prawdopodobne jak w Polsce jesli
              chodzi o znajomych. Powinni oni byc po prostu dokladnie poinformowani o tym, ze
              Pani sobie nie zyczy podawania komukolwiek swojego numeru telefonu w
              jakiejkolwiek sprawie i pod jakimkolwiek pozorem. Bywa z tym problem, jesli
              nekacz jest zdecydowany a znajomi lagodni i malo pewni siebie. Tacy ludzie
              czesto maja problem z odmawianiem i konczy sie to na takim "dobrze, ja juz panu
              dam ten numer tylko prosze nie mowic, ze dostal go pan ode mnie". Mozna sie
              spodziewac takiego zachowania po wszystkich tych osobach z Pani otoczenia,
              ktore sa niepewne siebie, lękliwe i lagodne. Prostym sposobem na to jest
              delegowanie uprawnienia. Czyli wybiera Pani jedna osobe ze swojego otoczenia,
              ktora jest bardzo pewna siebie, stanowcza, jest po Pani stronie i zna sprawe.
              Wszyscy znajomi sa poinformowani o tym, ze jesli nekacz zadzwoni i bedzie sie
              napraszal o numer, maja odsylac do tej osoby. A ona jest uprzedzona i godzi sie
              na to. Wtedy oni sobie radza z ta sytuacja, bo "cos" mu dają, a ta osoba juz go
              gladko zalatwia odmownie, bo dla tej osoby to nie jest zadna trudnosc. Przy
              osobach kompletnie nie umiejacych odmawiac uzgodnienie z nimi wersji "ja nie
              mam tego nowego numeru, ale ma go byc moze Kowalski wiec prosze zadzwonic do
              Kowalskiego" jest lepszym rozwiazaniem, niz uczenie ich odmawiania w sposob
              stanowczy.

              Wyjazd za granice jest inwestowaniem w sprawe energii. To zmiana calego zycia w
              zwiazku z jedna osoba. Jesli jest Pani gotowa zainwestowac az tyle pracy z
              mysla o tym kims, byc moze presja z jaka Pani zyje jest silna nie tyle z
              powodow zewnetrznych, ile z powodu tego co Pani sama ma w glowie w zwiazku z ta
              osoba. Odciecie sie zewnetrzne niewiele daje, jesli nie ma odciecia
              wewnetrznego. To wewnetrzne to podstawa.
              • esster Re: Nękanie 12.08.07, 14:48
                Zgadzam się z Panem , że wewnętrzne odcięcie to podstawa tylko
                pytanie jak to zrobić. Podejmując każde działanie właściwie myśle o
                tej osobie np.chcąc zmienić pracę rozważam wszystkie ewentualności
                nowego miejsca jak dojazd, czy nie jest przypadkiem obok jego
                dzielicy itp. Właściwie cały czas noszę w związku z tą sprawą w
                sobie uczucia złości , gniewu , bezradności , upokorzenia , wstydu i
                chyba poczucia winy.Być może ja już potrzebuję jakiejś psychoterapii?
                • shangri.la Re: Nękanie 12.08.07, 15:47
                  Użyłaś słów "chyba poczucia winy"
                  Czy i jak bardzo ona wciąż w Tobie pokutuje?
                  Sorry, że pytam, ale znasz moją sprawę i zapewniam Cię , że uwolnienie się
                  poczucia winy zaszczepionej w nas przez nękacza to podstawa.
                  Pozdrawiam:)
                • pawel.drozdziak Re: Nękanie 14.08.07, 10:39
                  Nie znam Pani sprawy dokladnie, wiec trudno mi to ocenic, ale
                  generalnie bardzo czesto jest tak, ze z nekaczem wewnetrznie laczy
                  ofiare duzo wiecej, niz ona poczatkowo chce przyznac. Nie wiem, czy
                  tak jest w Pani przypadku, ale czesto tak bywa. No i to jest punkt
                  zaczepienia dla jego dzialan, oraz przyczyna totalnej
                  nieskutecznosci dzialan ofiary. Instrukcje, ktore podaje sprowadzaja
                  sie do odciecia kontaktu. Na przyklad do nieczytania tego, co nekacz
                  wysyla i nieodpisywania na to. Do niepisania ani nie mowienia o
                  nekaczu. Do niezagladania w miejsca, w ktore on zaglada. To proste.
                  W praktyce jednak najczesciej jest tak, ze ofiara nie przestrzega
                  tego. Kilkakrotnie zdarzalo mi sie, ze ktos prosil mnie o zabranie
                  karty pin z wlasnego telefonu i zamkniecie jej w zalakowanej
                  kopercie, bo po prostu inaczej sie nie dawalo. Zdarzalo mi sie tez
                  widziec ofiary, ktore prosily znajomych o zalozenie nowego hasla do
                  wlasnej poczty, ktorego by same nie znaly. Jesli odczuwa Pani
                  poczucie winy, albo wstyd warto przyjrzec sie temu blizej. Byc moze
                  kilka godzin psychoterapii z dobrze zdefiniowanym kontraktem tj.
                  dokladnie okreslonym celem - np. "chce sie przyjrzec swoim uczuciom
                  w zwiazku z ta osoba i wewnetrznie zakonczyc z nia kontakt" - w
                  polaczeniu z dobrze przemyslana metoda postepowania z nekajaca
                  osoba, czyli po prostu z konsekwentnym odcieciem kontaktu, ale bez
                  nadmiarowych gestow polaczonych z wielkimi emocjami mogloby pomoc.
                  Pomysl zmiany kraju pobytu wydaje mi sie, tak na moje wyczucie, zbyt
                  naznaczony obecnoscia nekacza wewnatrz umyslu ofiary. Ale oczywiscie
                  moge sie mylic, Pani to wie najlepiej.
                  • shangri.la Re: Nękanie 14.08.07, 12:40
                    Zgadzam się z panem Pawłem w 100%.

                    P.S. Od dwóch tygodni mam tzw święty spokój i mam nadzieję, że tak już zostanie:)
                  • maszax Re: Nękanie 23.09.07, 21:21
                    Witam,
                    pozwolę sobie podpiąć się pod wątek.
                    Mam problem z internetowym znajomym i jego dziewczyną (według mojej
                    wiedzy to była jego ekspartnerka).
                    Dla tego mężczyzny byłam tylko narzędziem w grze między nim a jego
                    partnerką.

                    Znajomość opierała się głownie na rozmowach przez skype - całymi
                    wieczorami. Spotkaliśmy się kilka razy.
                    Mieliśmy spędzić razem tydzień wakacji, on uciekł po jednym dniu
                    zostawiając mnie w niesamowicie niezręcznej sytuacji. Zdezerterował
                    do swojej eks(?)kobiety właśnie (powrót z powodu szantażu - jak mnie
                    nie chcesz, będę z inną).Ponieważ dał swojej tej kobiecie mój numer
                    telefonu, wdałam się w smsową pyskówkę. Po kilku dniach dałam sobie
                    spokój, natomiast ta kobieta nadal mnie obrażała (z pomocą swojego
                    chłopaka). Miesiąc temu zmieniłam nr telefonu. Myślałam, że jest już
                    ok.
                    Dzisiaj dostałam maila, że mam oddać mojemu znajomemu pewną kwotę,
                    którą mi rzekomo pożyczył na urlop. W rzeczywistości zapłacił on
                    swoją część za nasz wspólny wyjazd. Jeśli nie dam mu pieniędzy
                    powiadomią mojego szefa i współpracowników, o tym jaka jestem
                    nieuczciwa i o innych kompromitujących mnie informacjach. Ponieważ
                    ta osoba ma bardzo dużo informacji o mnie, może teraz napisac i
                    uwiarygodnić każdą bzdure na mój temat. Oni mieszkaja zagranica, w
                    dodatku ona nie jest Polką, ja natomiast funkcjonuję w niewielkiej
                    miejscowści, gdzie plotka może zaszkodzić.
                    Co powinnam robić? Czy mam reagować? Zapłacić haracz? Czy trafiłam
                    na osoby chore psychicznie?
    • shangri.la Re: Nękanie 19.08.07, 18:03
      Esster, co u Ciebie? Masz spokój?
      • matat1 Re: Nękanie 20.08.07, 07:13
        Najgorsze jest to, ze mowi sie że obie stronysą winne, dlaczego obie strony są winne? Jeżeli ktoś napada, a ofiara się broni, to ona jest winna ? Jaką ja mam wine że nie chciałam zadawać sie z żonatem facetem, a też mi sie kiedyś podobał,bo takie schematy wymyslili ludzie,wbrew ludzkiej naturze!.To są skutki miłości niespełnionej, czy ludzie tego nie przewidzieli? Ja tak mam już kilkanaście lat, dokucza mi wszelkimi sposobami albo osobiście, albo przekupionymi pijakami. Jaką poniesie kare ?żadnej! Kto tworzy takie bzdurne prawo też powinien być ukarany.Na rynku powinna być wykonywana kara hłosty,najpierw sąd ,potem kara publicznie,tak dawniej robiono i był porządek.
        • shangri.la Re: Nękanie 23.09.07, 21:28
          Wiesz , ten pomysł z karą chłosty pod pręgierzem zaczyna mi się podobać:)

          Po dwóch miesiącach ciszy, znów dostałam od swojego prześladowcy mail, z którego nie wynika absolutnie nic poza tym, że "zrujnowałam mu życie"......
          • matat1 Re: Nękanie 25.09.07, 23:56
            Ja nawet nie jestem pewna,kto na tym forum pisze,przecież nick latwo można podrobic np dodając jedną literke. Spotkałam w necie mojego prześladowce, który pisał na siebie różne niestworzone rzeczy w moim imieniu i z moimi inicjałami.Opanował moje życie do perfektu.Wszędzie czytam jego slady,czyta moje ogłoszenia w prasie, zdobywa wiadomosci,nr tel, przysyla ludzi którzy załatwiaja transakcje handlowe,pisze o mnie do seriali telewiz. itd, itd. podsłuchują mnie, podglądają,jak poszłam na policje to mi nie uwierzyli,także grozi,straszy.Nie wiadomo jak postepowac,bo nie reagować zle, odpowiadać na zaczepki też zle. W koncu złożylam skarge w prokuraturze,napisze do Was o wyniku. Uczciwość drogo kosztuje,zona i tak z niego nic nie ma, a on sie teraz mści na kobietach, a sluby nic nie dają,komplikują tylko ludziom zycie.Ja nie jestem mściwa,Szkoda mi czasu i energii na takie głupoty, jest tyle innych ciekawych rzeczy do zrobienia.A morał jest taki" szkoda żeby milość zamieniła sie w nienawiść.
            • shangri.la Re: Nękanie 26.09.07, 08:01
              Przeczytaj sobie o nękaczach w tekście pana Pawła, który jest w moim wątku poniżej, a przekonasz się, że to nie jest ani miłość , ani nienawiść tylko choroba psychiczna.
              Ja zrezygnowałam z wniesienia sprawy do prokuratury pomimo setek dowodów, jakie posiadam, tylko dlatego, że nie mam zamiaru procesować się z osobą chorą.
              A on wykańcza kolejne kobiety z forum......
              No cóż, ostrzegałam:)
              • matat1 Re: Nękanie 26.09.07, 10:22
                Na temat zdrowia psychicznego powinien sie wypowiedziec psycholog.Psychopaci wymyslili chorobe psychiczną, aby uniknąc odpowiedzielności karnej.Chorzy to są raczej ludzie niedorozwinieci umysłowo, a psychopaci są wyrachowani, i robią to z premedytacją. Nasze życie składa sie z iluzji,marzen i snow, a tylko w połowie jest realne.Normalni ludzie podlegają emocjom pozytywnym i negatywnym, sztuką jest nam nad nimi zapanowac.Uczucia pozytywne takie jak miłosc,są najważniejsze,bo potrzebne od początku zycia az do konca.Ale nie kazdy jest psychologiem który wie jak jak ten cud natury przeżyć.Czasami ona zmusza dwoje ludzi do bycia ze sobą, chociaż oni tego nie chcą, ona nie umie kalkulowac.Marzenia nas niszczą. ...psychologiem trzeba się urodzic.
                • shangri.la Re: Nękanie 26.09.07, 17:12
                  Choroba psychiczna nękaczy nie budzi wątpliwości. Konsultowałam się w tej sprawie z różnymi specjalistami z policyjnymi wiktymologami włącznie.
                  Postaraj się zamknać wszelkie drogi kontaktu, tak , jak radzi pan Paweł....to chyba jedyne , co można zrobić.
                  • matat1 Re: Nękanie 26.09.07, 21:08
                    Ja go prawie nie znam ,.spotkalam go w pracy moze 5 razy, i to wszystko.Ostatnio widziałam go 7 lat temu.Jaką ja mu wiec mogłam krzywde wyrządzic, chyba mu sie śniło, i to wszystko sobie uroił, zeby miec ofiare do znecania sie, za swoje niepowodzenia zyciowe.zato on jest ciągle przy mnie, ciagle daje znac o sobie, nie pozwoli zapomniec.Kiedys wysłałam mu sms-a aby mi wytłumaczył o co mu chodzi, oficjalnie nie odpisał,zmieniłam numer.Jak jest chory to powinien byc leczony na sile,dlaczego ofiara ma sie bac?
                    • shangri.la Re: Nękanie 26.09.07, 21:17
                      Sądzisz , że ja "coś złego" zrobiłam swojemu prześladowcy, poza tym, że go kochałam, karmiłam, dopieszczałam, dowartościowywałam i otwierałam mu nowe horyzonty?
                      Nie daj sobie wmówić poczucia winy! To ich niezawodna taktyka na wrażliwe kobiety....perfidna taktyka, ale skuteczna.
                      Trzymaj się!:)
                      • matat1 Re: Nękanie 26.09.07, 21:44
                        Ale on mnie na róznych forach wyzywa od suki,a mnie już dawno,dawno,nawet zaden facet za reke nie potrzymał, i chyba predko nie potrzyma,tak mi obrzydił zycie i facetow,to czyli oni są o nas zazdrosni,
                        • shangri.la Re: Nękanie 26.09.07, 21:50
                          Mój osobisty psychol wyzywał mnie na forum, sms-ami, mailami , pisał donosy do pracy, wydzwaniał do moich rodziców.
                          Rozstałam sie z nim w lutym 2005 a ostanie przekleństwa padały publicznie pod moim adresem w lipcu 2007!
                          Rok wcześniej opublikował na forum moje pełne dane osobowe, dwukrotnie!
                          Nikt, nigdy w życiu nie zrobił mi tyle złego......

                          O jakiej zazdrości mówisz?
                          To jest pewien rodzaj zazdrości, a raczej zawiści....o Twoje życie, osobowość, o to, co sobą prezentujesz , co osiągnęłaś, kim jesteś itp
                          • matat1 Re: Nękanie 26.09.07, 22:20
                            Nie moge pisac wsystkiego,polak polakowi-hitlerem bywa. A może toten sam psychol.On już dawno grasuje na forum, i podszywa sie pod rózne osoby.mnie by szkoda bylo czasu na takie glupoty, Ty tez sie jakos trzymaj.
                            • shangri.la Re: Nękanie 26.09.07, 22:23
                              Ja też piszę tutaj mniej więcej jedną dziesiątą tego, co on robi....ale przestrzegam przed nim od samego początku.
                              W moich wątkach poniżej masz kilka nicków, które używał, może coś Ci się skojarzy, a jeśli chcesz bliższych informacji, zapraszam na priv.
                              Pozdrówki:)
                              • your_vengeance Re: Nękanie 28.09.07, 12:46
                                Wiesz, Shangri.la, myślę, że by Ci było bardzo przykro, gdyby "twój
                                prześladowca" przestałby się do Ciebie odzywać. O czym byś wtedy pisała i czym
                                żyła, gdyby sprawa była zamknięta. Nudno, by było, nie?

                                ps: i teraz tylko czekać jak zostanę uznana za kolejną z nałożnic tego pana,
                                tylko i wyłacznie dlatego, że Ci nie współczuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka