Dodaj do ulubionych

mamuśki obecne i oczekujace - studentki ATH.-

04.07.06, 23:56
Witam drogie forumowiczki z naszego malowniczego miasta i okolic. Ktore z was
to mlode studentki bielskiej uczelni na bloniach? jak godziłyście studia z
ciązą i z macierzyństwem? Czy mogłyście liczyć na jakies ulgi ze strony
profesorów jesli porod wypadal w czasie egzaminow? Czy udalo wam sie wszystko
ladnie zaliczyc nie przerywajac studiow? Proszę o odpowiedzi bo chcialabym
miec dziecko jeszcze na studiach ale mam obawy czy je pogodze z
macieżyństwem, studiuje zaocznie na wydziale humanistyczno - spolecznym. Od
roku jestem mezatka i marze o dziecku. a co mozecie powiedziec o wykladowcach
ktorzy sa przychylni a z ktorymi lepiej nie zadzierac? za wszelkie posty
dziekuje.
Obserwuj wątek
    • kaoli27 Re: mamuśki obecne i oczekujace - studentki ATH 05.07.06, 12:38
      czesc:)
      nie byłam i nie jestem studentką ATH, studia skończyłam w zeszłym roku i to też nie w Bielsku.
      Jestem w końcówce ciąży i właśnie w połowie czerwca miałam ostatnie egzaminy na dwuletnim studium, które zaczęłam jeszcze na piątym roku

      muszę powiedzieć, że wykłądowcy poszli mi na ręke, gdyz wogole nie chodziłam na zajęcia (studium rozpoczęłam we Wrocławiu, a od 6 miesiący mieszkam znowu na Podbeskidziu), w ostatnim semestrze byłam tylko na końcowych egzaminach.
      Przepisali mi oceny z przedmiotów, które miałam na studiach, mogłam wysłać prace zaliczeniowe mailem.

      Jak się chce, to wszystko można:) jeszcze jak kierunek nie jest zbyt trudny, zależy też na którym roku jesteś, czy to początek czy juz koncówka:)

      zycze powodzenia i w takim razie upragnionego maleństwa!!!
    • mathka Re: mamuśki obecne i oczekujace - studentki ATH 05.07.06, 22:17
      Hej hej! Właśnie skończyłam 3 rok informatyki - dzienne inż. Wydział Budowy Maszyn i Informatyki - przede mną ostatni semestr: pisanie pracy i obrona (w marcu lub w czerwcu ;)).
      Pierwsza ciąża wypadła na 1 rok studiów, rodziłam w sierpniu ze spokojną głową, bo sesję zaliczyłam w terminie ;) Cały 2 rok przesiedziałam w domu z dzidzią, nie przerwałam studiów, załatwiłam (u swojego prodziekana do spraw studentów) pseudo eksternistyczny tok nauczania, zaliczyłam dzięki pomocy przyjaciół, którzy dostarczali mi notatki i czasem coś wytłumaczyli (niestety, łatwo nie było i dopiero we wrześniu oddałam index ;)). Na 3 roku chodziłam na zajęcia, dzidzię oddawaliśmy do żłobka, nawet w pewnym momencie pracowałam (2 miesiące) na pół etatu, ale to niestety już było ponad moje siły. Wkrótce potem dowiedziałam się, że znów zostanę mamą i rozpoczął się dla mnie radosny okres całodniowych mdłości i choróbsk córy (wiosenne pylenia :]). Na szczęście ten okres mamy już za sobą :D
      Ciąża w trakcie studiów: może być kłopotliwa, zwłaszcza, jeśli pojawią się jakieś problemy (z jednego egzaminu wyszłam w trakcie, bo miałam skurcze - z nerwów).
      Macierzyństwo i studia: jeśli jesteś systematyczna, bobas jest aniołkiem, nie masz na głowie całego domu i na studiach macie już trochę spokoju, to poradzisz sobie bez problemu ;) W przeciwnym wypadku i tak sobie poradzisz, ale będzie trudniej :) Mnie to kosztowało sporo wysiłku i mnóstwo samozaparcia (nie jestem w tym odosobniona ;))
      Ulgowe traktowanie zależy tak naprawdę od osoby, z którą masz zajęcia, czasem było łatwiej, czasem miałam więcej roboty niż inni. Na studiach i tak nic nie jest sprawiedliwe.
      Co do przerwy w studiach: w regulaminie uczelni jest coś takiego, jak indywidualny tok nauczania, przyznawany z powodu sytuacji losowej czy coś w tym stylu - nie pamiętam już dokładnie. W praktyce prodziekan mi powiedział, że czegoś takiego w ogóle nie ma, indywidualny tok nauczania jest przyznawany tylko osobom, które chcą studiować na dodatkowym kierunku i ble ble. Uzgodnione zostało na tej zasadzie, że abym mogła studiować muszę dogadać się z wszystkimi prowadzącymi zajęcia (musieli mi pozwolić na nie nie chodzić - podstawowy warunek zaliczenia semestru). Udało mi się to bez większych problemów (o ile biurokracja na uczelni jest koszmarna i zżarła mi mnóstwo zdrowia, to wykładowcy potrafią być w porządku), pojawiałam się tylko na kolokwiach, zaliczeniach i egzaminach, musiałam oddawać sprawozdania i projekty.
      Przy czym z naszym dziekanatem zawsze były problemy (dopiero niedawno się coś zmieniło :)) słyszałam, że dziewczynie z zarządzania, która była w podobnej sytuacji ITN przyznano bez problemu.
      Co do wykładowców na twoim wydziale, obawiam się, że nie znam żadnych, więc w tej kwestii Ci nie pomogę ;)
      Ja też planowałam mieć dziecko w czasie studiów. Może niekoniecznie od razu na 1 roku (drugie parę lat PO studiach :]), nie jest łatwo, ale nie zmieniłabym niczego :D

      Pozdrawiam
      Monika

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka