Dodaj do ulubionych

Oj! Chyba nieprędko znów wyrwę się z domu

25.01.07, 09:31
a zwłaszcza w godzinach popołudniowo-wieczornych. Wpadłam wczoraj do
mieszkanka cała happy po naszym spotkaniu, a tam... POBOJOWISKO! Mężuś
spocony, zmęczony jakby 3 tony węgla zrzucił do piwnicy, dzidziuś zapłakany,
czerwony, spocony. Wszystkie zabawki jakie posiadł do tej pory porozrzucane po
pokoju, kocyki, pieluszki, magnetofon, potargana gazeta, butelka z herbatką i
inne akcesoria - wszystko w totalnym nieładzie. Okazało się, że 20 minut po
moim wyjściu synek zorientował się co się święci (czyli że mama zniknęła na
dłużej niż siku lub rozwieszenie prania) i obwieścił Tatusiowi: "nie dasz
sobie ze mną rady!" A podkreślam, że Tata zawsze doskonale potrafił się na 2-3
godziny zająć dzieckiem. Ale nie wieczorem... I wczoraj stało się jasne, że
mama ma szlaban na popołudniowe wyjścia.Choć mąż wykorzystał wszystkie znane
nam sposoby zabawienia dziecka.
Nat jak mnie zobaczył jeszcze przez 10 minut był obrażony i pobekiwał sobie
żałośnie, po czym odbraził się na dobre i cały wieczór czarował mnie
uśmiechami, marszczeniem noska i gaworzeniem, które ostatnio stało się jeszcze
słodsze niż zwykle, bo mały zaczął wymawiać pierwsze spółgłoski. A tata był
beeee. No, może nie be, ale przestał istnieć na cały wieczór i liczyła się
wyłącznie możliwość przytulenia do mamy i opowiedzenia jej o całym Natankowym
"nanana". Ech... Miłe to takie. A z drugiej strony chciałabym jeszcze się
kiedyś z Wami zobaczyć, ale nie wiem czy mężuś odważy się jeszcze na wieczór
sam na sam z synkiem :)
Obserwuj wątek
    • mysty Re: Oj! Chyba nieprędko znów wyrwę się z domu 25.01.07, 09:41
      'Nat jak mnie zobaczył jeszcze przez 10 minut był obrażony i pobekiwał sobie
      żałośnie' he,he, widok musiał być boski :)))).
      Kurczę, z tego wynika, że ja mam bardzo spokojne dziecko

      albo dziecko ma obecność mamuni daleko w tyle :/
    • ciri_77 Eee, trening czyni mistrza... 25.01.07, 10:22
      Ja wpadam zdyszana, (bo jazda która normalnie trwa 20 minut przedłużyła się do
      40) pełna najgorszych obaw cichutko zaglądam do dolnej kuchni i... dostaje
      talerz klusków na parze (PYCHA) a w pokoju dziadek z moim mężem urządzają
      dziewczynom wyścigi na jeździkach. Zdano mi relację jak laski wrąbały po pół
      kluchy, zapijając mlekiem z butli i że generalnie to oni się dobrze wszyscy
      bawili i mogę częściej wychodzić :)
      Tak jak pisze Ibatama, trzeba syna przywyczajać do obecności innych osób i do
      tego że może zostawać z kimś innym niż Ty. Bo potem może sie okazać, ze będziesz
      musiała wyjść a Młody odstawi koncert-histerię
      PS Gdy dziewczyny zostają tylko z Tatą to pobojowisko jest zawsze
    • luciii ech! ja sądzę, że jak małż Twój taki dzielny i... 25.01.07, 11:10
      i skory do zabaw z małym, przełknie wczorajszą, może nie porażkę, ale jednak
      cosik słabszy dzionek i z chęcią znów małym się zajmie, byś mogła wybyć z
      domku :)
      takie cosik się zdarza i ten jeden raz niekoniecznie musi przesądzać o
      zamknięciu się z dzidziem w czterech ścianach ;P

      wiesz, tata i syn muszą się poduczyć bywać ze sobą
      ja myślę, że nie nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i jeszcze będą z
      tego niezłe "samcze" harce :D

      także głowa do góry i szykuj się na kolejne spotkanko :))
      a wiesz...
      zobaczyć mamę po tych paru godzinach, to każdy szkrabek pragnie :)
      i wtedy taty, babcie i inne dziadki są niewidzialne :DDD
      normalka!

      :)))

      ps. to, że było pobojowisko to dobra sprawa, gorzej byłoby, gdyby był idealny
      porządek, bo byłoby to już, bynajmniej dla mnie, nieco podejrzane ;D hihi

      :))
      • madida a ja pędze do babci.. 25.01.07, 12:48
        bo tam Zunia zostawiona a wyszłam jako ostatnia z Lucii i Lotos i trochę miałam
        wyrzuty że już 18:20(chyba jakoś tak) a moja dziewczyna ok.18:30 zwykle do
        kąpieli jest szykowana.I myslę czy już bardzo babci marudzi ze zmęczenia(cały
        dzień u NIej była) a tu...... niespodzianka.Zuzia zasnęła o 17ej i w najlepsze
        spała do 18:15. Tak że jak wpadłam do domu to Mała zadowolona,wyspana i
        uhahana:DDDD.Więc ja na następne spotkanko się pisze:DD
    • kwaliczek Re: Oj! Chyba nieprędko znów wyrwę się z domu 25.01.07, 13:12
      Kochana! pocieszę Cię, że ja do niedawna tez mogłam tylko pomarzyć o wyjściu z
      domu na dłużej niż 2 godz. Ala do ukonczenia 6go miesiąca wyła za mną nawet gdy
      wyszłam zrobić siku
      Ale powoli się to zmienia odkąd zrozumiała że mamusia coraz częsciej znika z
      domu na 3-4godz (najdłużej mnie nie było 6godz) i gdy zajarzyła że z buteleczki
      też da się zjeśc, gdy głód doskiera. Zostaje wtedy z tatusiem, bawią się wtedy
      szampańsko i choć Alicja wtedy malutko je (w duchu czekając na cyc'a) bo z butli
      potrafi zjeść jednorazowo max 60ml, to mama niczym się nie musi martwić i
      spokojnie załatwiać wszystkie ważne i mniej ważne sprawy.
      Wczoraj pękałam z dumy, bo wyjechałam do Bielska ok.15.30, Alicja dostała po
      16.00 jeszcze troszkę mleka z buteleczki i pozwoliła dać się uśpić tacie! co do
      tej pory jeszcze nigdy się nie zdarzyło, usypianie przez tatę zawsze było
      traktowane jako zło konieczne. Co prawda drzemka trwała zaledwie 40min ale zawsze :D
      A jutro przychodzi niania, bo ja musze znowu uciec z domu na 4godz i Alicja
      będzie się oswajać z nową "ciocią" (oczywiascie jeszcze pod okiem męża), bo ja
      za tydzień wracam do pracy :(
      SPOKOJNIE !! wyrośnie z tego ani się obejrzysz! :)) i tak jak radzi ciri -
      oswajaj go z różnymi członkami rodziny a już niedługo Natanek nawet nie zauważy
      Twojego wyścia z domu
      • magdalena_pi Spoko !Spoko! 25.01.07, 15:02
        Madziu spoko! spoko!
        Mężulek na pewno dobrze się spisywał.Bałaganem się nie przejmuj przecież to
        normalne jak są dzieci. Zgadzam się z dziewczynami, za jakiś czas będziesz
        spokojnie wychodziła z domu tylko Nat musi częściej zostwać z kimś
        innym(napisała to ta, która swojej Zuzki z nikim poza tatą nie zostawi - ha, ha,
        ale jak wiesz i u mnie nadchodzi godzina "0" mała powoli będzie przyzwyczajać
        się do niani a ja będę musiała je w końcu zostawić same buuuuuuuuuu )Ale nic - u
        mnie na szczęście sajgonu nie było ale moja mała ma o 2m-ce mniej niż Natanek
        więc i ona pewnie pokaże na co ją stać.Trzymam kciuki!!!!!!
        • mpd3 Re: Spoko !Spoko! 25.01.07, 15:29
          Ja tam się bałaganem nie przejęłam :) Zaskoczyło mnie poprostu ile rzeczy mężuś
          musiał zaangażować w uspokajanie małego.
      • mpd3 Kwaliczku! 25.01.07, 15:30
        Czyli udało Ci się nauczyć Alę pić z butelki? Jak tego dokonałaś?
        • kwaliczek Re: Kwaliczku! 25.01.07, 17:59
          trudno powiedzieć żeby był to sukces w 100% bo po 1. Ala wypija za małe porcje
          niż taki 8kg bobas powinien wypijać (max 60ml i to w 2-3 ratach zamiast 180ml) a
          po 2. wciąż nie chwyci się bebilonu pepti w czystej postaci, więc dostaje moje
          mleczko pół na pół z bebilonem
          Zasada jest taka: mamy nie ma prawa być w domu, nawet usłyszenie głosu mamy
          powoduje że dziecko odmawia picia z butli. Zasada nr 2 jest taka, że mały
          delikwent musi być wygłodzony czyli najlepiej po długim spacerze albo po
          wyczerpującej zabawie - wtedy jest większa szansa że wypije z butelki wiekszą
          porcyjkę.
          Jednakże odrzucanie bebilonu pepti to tylko kwestia jej psychiki a nie smaku -
          przy próbie podania bebilonu na śpiąco wypiła duszkiem 20ml, oprzytomniała i
          popatrzyła na mnie z wyrzutem dlaczego ją oszukałam. I już nie było mowy o
          kontynuowaniu posiłku, bo dziecię zażądało ciepłej maminej piersi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka