mysty
12.07.07, 00:29
Tymek ma sorter klockowy. Sorter jest dla starszego dziecka, dużo w nim dziur
na figury o których w ogóle nie miałam pojęcia :/, skąd się u nas znalazł nie
wiem, nevermind. Nigdy specjalnie się nim nie interesował więc dziś ja
próbowałam go zainteresowac. Oczywiście, mimo wielkich prób, tłumaczeń i
lekcji pokazowej nie potrafił załapac, że koło do koła, kwadrat do kwadrata a
ołów w ołówku. Porzuciłam zabawę tłumacząc mu, że jest jeszcze za mały (żeby
se przypadkiem nie pomyślał biedaczysko, że jest ofermą nad ofermami) i
kiedyś napewno załapie co i jak i trening czyni mistrza i skąd się wzięła
taka zabawka to nieodpowiedzialne i napewno przyniósł ją tata. Wyszłam do
kuchni zrobic se kafke i przez dłuższą chwilę nic nie słyszę, a jak przez
dłuższą chwilę nic nie słyszę to oznacza tylko jedno - Tymek jest czymś
wielce zaabsorbowany i na bank jest to coś niedozwolonego. Kukam co on tam
robi a pan biedronek siedzi (moja ukochana oferma ofermiasta) z sorterem i
próbuje dużym klockiem WBIC trójkąt w okrągłą dziurę !!!!
Pobeczałam się ze śmiechu jak to zobaczyłam !