Dodaj do ulubionych

trzecie - czy to już za dużo?

27.10.07, 10:23
Pytanko nieprowokacyjne,ale zrodzone z potrzeby duszy. Chciałabym zaprosić Was
do podzielenia się odczuciami dotyczącymi kwestii trzeciego potomka w
rodzinie. Może któraś z tutejszych mam ma liczniejszą gromadkę,może w głowach
podwójnych mamuś rodzą się myśli o następnym dziecku. Chciałabym zapytać o
Wasze refleksje na plus dla sprawy, także o obawy i wnioski, o to co może
nawet przeraża.
Dla mnie jest to sytuacja hipotetyczna, ale przyznam szczerze - bardzo często
myślę o jeszcze jednym dzieciaczku do naszego grona........
Obserwuj wątek
    • adaja1 Re: trzecie - czy to już za dużo? 27.10.07, 10:49
      Hehe, coś w pogodzie, bo wczoraj ze ślubnym na ten temat rozmawiałam.

      Więc moje przemyślenia + przemyślenia mojej Mamy + przemyślenia
      ślubnego.

      Moja Mama urodziła 4 dzieci, pracuje zawodowo, i wieku lat 50 rzeczą
      której w życiu żałuje jest to że nie miała więcej dzieciaków,
      najbardziej marzyły się jej bliźniaki:)

      Mi wczoraj zrobiło się smutno, że to juz ostatni raz w życiu czuję
      takie ruchy w brzuchu :(. Ale ze względu na wiek 3 raz w ciąży nie
      będę. Niestety kto późno zaczyna, tak kończy, ale wcześniej nie
      byłam na dziecko gotowa i tyle.

      Ślubny wczoraj 1 raz od 1000 lat powiedział mi komplement, że jak to
      przecież nie jestem stara, że mam dopiero 30 lat (a tak naparwdę mam
      więcej:))


      Reasumując - wykluczam 3 ciążę, a że nie mam nic przeciwko i w sumie
      chciałabym 3 dziecko, to być może spełni się moje marzenie i oprócz
      tego ,że będę podwójnę mamą biologiczną zostanę też mamą adopcyjną,
      no ale do tego małżonek musi tym razem dojrzeć. A wiem, że zmuszać
      nie wolno...
      • lotos.flower Re: trzecie - czy to już za dużo? 27.10.07, 11:06
        u mnie trzecie dziecko stanęło na przeciw pieniądzom, a raczej braku pieniędzy:(
        i niestety brak forsy zaważa na decyzji :( to jest bardzo smutne, bo gdybym
        miała dodatkowy kat nie wahałabym się

        rozważam tez w przyszłości podobnie jak adaja, adopcje

        czas pokaże
      • dosia26 Re: trzecie - czy to już za dużo? 27.10.07, 11:08
        Podoba mi się to co napisałaś o swojej mamie.
        Mój "problem" polega prawdopodobnie na tym, że "chciałabym, ale się boję", a
        myślę, że w ostatecznym rozrachunku z życia tylko wartości wyższe będą miały
        znaczenie. Dla mnie taką wartością jest właśnie życie ludzkie. Wiem,że nie
        wystarczy tylko chcieć, trzeba myśleć też pragmatycznie. Więc ... ???
      • baska121 Re: trzecie - czy to już za dużo? 27.10.07, 11:32
        Ja mam 5-tke i nie dlatego że planowalam ale tak wyszło .Syna urodziłam w wieku 20 lat a ostatnia córkę w wieku 44 .mialo sie skonczyc na dwójce bo 2 gi porod mialam tak ciezki że powiedzialam do meża -wiecej dzieci nie chce chyba ze z adopcji .Stalo się inaczej.Pracowałam zawodowo i nie bylo lekko z uwagi na rozpoczeta budowę domu nie moglam liczyc na meża pomoc .Przy budowie domu maz powiedzial -dom taki duzy to może by tak jeszcze jedno .Kiedy bylo jeszcze to jedno zaszlam po 3 latach i musielismy dorobic pokoj .Kiedy już osiagnełam stabilizację w zyciu i planowalam spokojna prace zamiast zostac babcia zostałam mama Spotykam kolezanki ze
        swoimi 6-11 letnimi wnukami i pytaja mnie o Julkę -czy to Twoja wnuczka ?Ale ja wewnetrznie czuję się mamą bo musze .Musze byc na topie i dorównywac moim dzieciom zeby nie powiedzialy iz jestem zacofana że mam sklerozę wiec ucze sie tych wszystkich nowosci co one ,szlifuję angielski i w tym roku rozpoczelam 5 ty raz podstawowa szkołe .Nieraz ludzie pytaja mnie czy Ty tto dziecko wychowasz / A czy to sie wie .Moj brat zginal w wypadku majac 26 lat i osierocil 2-je dzieci czy mógł to przewidziec,czy to da sie zaplanowac .
        Ja osobiście nie zaluję choc mam i zmartwienia i klopoty to mam tez radosci z powodu dzieci a kto ich nie ma mając dzieci .Jedno jest pewne że za dzieci trzeba brac odpowiedzialnosć i stworzyc im godziwe warunki do życia czasami kosztem swoich wyrzeczen a przy większej gromadce jest ich sporo .Adaja jestem pewna ze 3-cie u Ciebie bedzie i napewno blizniaki a jak nie to córeczka i nie mów o starosci wyglądasz kwitnaco .
        • adaja1 Basiu! 27.10.07, 13:06
          Mam nadzieję,że trzecie będzie:) może być i rodzeństwo, ale jak na
          razie na 3 ciążę nie dam się namówić:)
    • luciii ja bym chciała trzecie, ale nie będę miała 27.10.07, 11:59
      bo mam swoje lata, a w obecnej sytuacji nie wyobrażam sobie
      znalezienia faceta i bachnięcia maluszka ot tak
      muszę pozostać dożywotnio na mojej obecnej cudownej dwójce
      • baska121 Re: ja bym chciała trzecie, ale nie będę miała 27.10.07, 12:39
        Lucii nie mow hop poki nie przeskoczysz .Nie wiadomo co Tam masz w gwiazdach zapisane .
        • lotos.flower Re: ja bym chciała trzecie, ale nie będę miała 27.10.07, 12:44
          Basia ma racje
          nigdy nie mów nigdy :)
      • adaja1 Luciii! 27.10.07, 13:03
        Przykład z Życia wzięty.
        Moja znajoma samotnie wychowywała 2 dzieci przez wiosen kilka.
        Obecnie jest z super człowiekiem i jego dzieckiem - więc facet w
        szybkim tempie wzbogacił się o dwoje ona o jedno dziecko:)

        A ja czekam aż zdecyduje się zaciążyć:) co prawda mówi - nie, ale ma
        taki uśmiech na gębie, że ja po prostu czekam....

        • luciii Re: Luciii! 27.10.07, 13:12
          adaja1 napisała:

          > A ja czekam aż zdecyduje się zaciążyć:) co prawda mówi - nie, ale
          ma
          > taki uśmiech na gębie, że ja po prostu czekam....
          >

          hehe! kciuczki 3mamy :)
    • ciri_77 Trójka jest fajna 27.10.07, 13:12
      i u nas plan takowy został powzięty - jak laski w przedszkolu wylądują to my sie
      bierzemy do majstrowania braciszka. Przy dobrych układach powinna mi wyjśc
      trz-czteroletnia róznica wieku, czyli jeszcze ok. Aczkolwiek może się jeszcze
      okazac ze dwójeczka sie znów trafi a wtedy... chyba byłabym przeszczęśliwa :))))))
      PS bo ja jedynaczka jestem i okropnie mi rodzeństwa brakuje
      • dosia26 Re: Trójka jest fajna 27.10.07, 17:51
        Wiem,że jest:) można powiedzieć,że ja także wywodzę się z tak 'licznego'
        rodzeństwa. Może to właśnie nie daje mi spokoju, wzorzec i te sprawy... W każdym
        bądź razie dzięki za uwagę i ciepłe słowa :) TO POKRZEPIAJąCE :)
    • mpd3 Re: trzecie - czy to już za dużo? 28.10.07, 10:10
      Wspominałam Wam tu kiedyś o znajomej, która obecnie ma piątkę i z całą powagą
      mówi o szóstym za jakieś dwa lata na "zakończenie kariery rozrodczej", jak to
      ujęła :)) Nie chce by najmłodszy synek został w domu sam gdy starsze ptaszki
      wylecą z gnizda. Co więcej, jeśli warunki mieszkaniowe pozwolą, marzy jej się
      stworzenie rodziny zastępczej dla trójki lub czwórki dzieciaczków. I jest z tym
      wszystkim przeszczęśliwa, tworzą cudowną rodzinę, choć w naszych czasach wiele
      osób kojarzy liczne rodziny z patologią, a szkoda...
    • madzis12 Re: trzecie - czy to już za dużo? 28.10.07, 17:34
      ja po urodzeniu drugiego syna powiedziałam sobie nigdy więcej, za ciężko
      przychodzi mi poród, synowie obaj chorzy, ale teraz od jakiegoś czasu myślimy o
      trzecim dziecku, lekarze nam mówią "poczekajcie aż zdiagnozujemy starszego
      syna", jak wyjdzie choroba genetyczna to nie decydujcie sie na następne dziecko,
      ale ja wychodzę z założenia, że nie zależnie czy będzie zdrowe czy chore to i
      tak będziemy je kochać i będziemy o nie walczyć. Teraz nie mamy jakiejś super
      sytuacji finansowej, mieszkamy na jednym pokoju, ale wiem, ze dziecko aby być
      szcześliwe nie musi mieć wszystkiego co najdrozsze na świecie, wystarcza miłośc,
      zrozumienie.
      Także teraz zdecydowaliśmy sie na 3 dziecko, ale dopiero po przeprowadzce do
      Włoch, która juz za kilka miesiecy.
      • mysty madzis12, przepraszam, ale 28.10.07, 19:23
        'jak wyjdzie choroba genetyczna to nie decydujcie sie na następne
        dziecko,
        ale ja wychodzę z założenia, że nie zależnie czy będzie zdrowe czy
        chore to i
        tak będziemy je kochać i będziemy o nie walczyć' - a cierpienie
        chorego dziecka ? Rozważałaś ten temat ?
    • drozdekbozena Re: trzecie - czy to już za dużo? 08.11.07, 19:36
      Re: w opinii innych ludzi...
      Autor: drozdekbozena 08.11.07, 18:55 Dodaj do ulubionych
      Odpowiedz

      Kochana Dominiko:))Myślę, że absolutnie nie można powiedzie, że
      rodziny wielodzietne są patologiczne... Niewątpliwie są mi znane
      przykłady rodzin wielodzietnych obciążone patologią, ale daleka
      jestem od generalizowania. Jako mama najpiękniejszego,
      najwspanialszego Karolka :)) też myślę o rodzeństwie dla
      Niego.......ALE........jednego jestem pewna DZIECKO KAŻDE KOLEJNE W
      RODZINIE TO DAR I JEDNOCZEŚNIE ODPOWIEDZIALNOŚ ZA NIE ORAZ ZA
      SIEBIE, MĘŻĄ I TE DZIECI, KTÓRE JUŻ MAMY. Każdy chyba
      odpowiedzialny rodzic pragnie szczęcia dla swojego dziecka, a
      posiadanie rodzeństwa to także inwestycja w szczęśliwe życie
      naszego dziecka. Warto więc miec dzieci. Osobiście zaś widzę sprawę
      tak, że trzeba tu rozważyc wiele aspektów sprawy i indywidualnie
      podejśc do myśli o następnym dziecku. Niewątpliwie pierwszym dla
      mnie aspektem byłaby praca zawodowa, która daje codzienny
      CHLEB,dalej nastawienie i dojrzałośc Męża, Dziecka i moje
      predyspozycje psychiczne, fizyczne i emocjonalne. Zawsze marzyłam o
      dużej, wielodzietnej rodzinie oraz o ewentualnym rodzicielstwie
      zastępczym lub adopcji, życie jednak trochę zweryfikowało moje
      zapędy. Jako kobieta korzystająca z rocznego urlopu wych. wiem, ile
      wysiłku kosztuje powrót do pracy. Trzeba się uporac z tęsknotą za
      dzieckiem, znaleźc dobrą opiekunkę, na nowo ułożyc plan dnia i
      obowiązki i co najtrudniejsze: od nowa pracowac na swoje nazwisko,
      nabywac wiedzę i kompetencję i jeszcze bardziej starac się w pracy.
      Dużo mnie kosztowało nerwów i łez zanim sobie poradziłam z
      problemami zdrowotnymi mojego Dziecka, trudnym połogiem,
      martwieniem się o życie małego Noworodka, z którym trafiłam do
      szpitala, bo się dusił.........i do tego wzszystkiego dochodził
      stres związany z późnym wprawdzie, ale jednak powrotem do
      pracy.Chciałabym naświetlic tutaj problem wielu trudnych aspektów
      związanych z tym, żeby więcej dzieci posiadac, bo my kobiety
      jesteśmy nie robotami, ale ludźmi i mamy jedno zdrowie, a
      obowiązków całe mnóstwo i mając już pewne doświadzczenia wiemy, ile
      to kosztuje. Chciałabym się również podzielic taką moją myślą, o
      tym, że choc pragniemy i mamy swoje najdroższe Skarby- Dzieci, to
      nie możemy zapominac, że one nie są naszą własnością i wychowujemy
      je dla świata. Dziś są może małe, ale jutro będą dorosłe i my także
      będziemy inne, bo starsze i cokolwiek by tu mówic o starości, to
      jedno jest pewne: w naszym kraju emeryturę musimy sobie wypracowac,
      bo inaczej na życie nam po prostu braknie środków. Biorąc jeszcze
      pod uwagę różne koleje życia i historie starszych koleżanek wiem,
      że trzeba myślec o sobie i czasem byc egoistką w dobrym tego słowa
      znaczeniu i jeśli to możliwe, to pracowac zawodowo albo miec jakieś
      hobby. Nie wiem, czy jest dyskryminacja rodzin wielodzietnych, może
      tak, ale osobiscie mam dobre zdanie o takich rodzinach. Postrzegam
      je jednak jako te majętne i w związku z tym doceniam
      odpowiezialnośc finansową, bo to naprawdę bardzo ważna kwestia ,
      jak wiemy my rodzice. Uważam, że należy wspierac rodziny takie, o
      ktorych mówimy. Chciałabym jednak, żeby chęc posiadania kolejnych
      moich dzieci była także spowodowana pewnością, że nie będę chciała
      ani musiała korzystac z pomocy społecznej i innych zasiłków, tylko
      będę mogła zapewnic swobodny rozwój swoim dzieciom oraz sobie ( to
      samo mój Mąż). Przyznac zaś muszę, że martwienie się o pieniądze to
      ostatnia rzecz, o której chciałabym myslec w aspekcie
      powiększającej się mojej Rodziny.........A CZY WARTO MIEC WIECEJ
      DZIECI??? PEWNIE ŻE TAK. BEZDYSKUSYJNIE. TO TROCHĘ, JAK Z AWANSEM W
      PRACY: TRZEBA SIĘ NAPRACOWAC, ALE PROCENT WIDOCZNY JEST W DALSZEJ
      PRZYSZŁOŚCI::))))) POZDRAWIAM MOCNO



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka