Dodaj do ulubionych

Rady dla tracących cierpliwość

18.01.09, 12:50
Opowieść zaczerpnięta z innego forum:

Chodzi znajoma po supermarkecie, robi zakupy. I widzi matkę z dzieckiem -
dziewczynką. Dziewczynka zachowuje się skandalicznie:wydziera się, rzuca się
na podłogę, ryczy itp. A jej mama spokojnie tłumaczy: Monisiu, cierpliwości,
jeszcze tylko kupimy parę rzeczy i jedziemy do domku... Monisiu nie denerwuj
się... Monisiu, już idziemy po płyn do płukania i koniec... Monisiu nie płacz,
już jedziemy do kasy...
Znajoma pełna podziwu dla cierpliwości tej mamy podeszła i mówi: Wie pani, ja
tez mam dzieci i naprawdę podziwiam ile Pani ma cierpliwości, bo ja to chyba
bym Monisi tyłek sprała! A owa mama na to: A, nie, nie, proszę pani - Monisia
to jestem ja.
Obserwuj wątek
    • sabciass to ja dorzucę 18.01.09, 16:21
      hehe, świetne, to ja apropos takich supermarketowych historii z
      dziećmi, też gdzieś przeczytałam.

      Po 20.00, kolejka do kasy w hipermarkecie, a w niej, mama z
      marudzącym maluchem, starasza pani, oraz wytapetowana strojnisia z
      tipsami na kilometr.

      Dziecko marudzi, mama już zdenerowana.
      strarsza pani: Słodka dziewczynka, niech się pani nie denerwuje,
      pewnie już zmęczona.
      Wytapetowana: O tej porze bachory powinny być już w łóżkach.
      starsza pani: A kurwy w pracy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka