akastel
01.02.09, 15:56
Pęknę z dumy za chwilę, więc się chwalę czym prędzej, zanim mnie ta duma do
reszty rozsadzi. Moje dziecko pierworodne (lat, jak wiecie, 4,5) zjeżdża samo
na nartach z Żaru, z samiutkiej góry na samiutki dół. Jestem w ciężkim szoku,
nie mogę się nadziwić. Mieli w przedszkolu tygodniowy kurs narciarski, uczyli
się w Szczyrku po 2 godziny dziennie. Jak byłam w czwartek, to jeszcze
jeździła trzymając się instruktora. W piątek twierdziła, że już jeździ sama,
ale jakoś nie chciało mi się wierzyć. Potem była ze 2 razy z nami na Białym
Krzyżu, a teraz jeździ jak wariat po prostu. Jestem taka szczęśliwa, że coraz
więcej można z tymi naszymi szkrabikami robić, niedługo będzie już można je
wszędzie zabierać. Ale fajnie!