Dodaj do ulubionych

Mamy "świeżych"PRZEDSZKOLAKÓW - łaczmy się :-)

31.08.09, 13:50
Od wczoraj mam ścisk w żołądku i kluchy w gardle. Przecież Patek się dopiero
urodził ...a jutro idzie do przedszkola. Trzylatek samodzielniak a matka
cierpi na lęki separacyjne (i tu ikonka stukająca się w czoło)
Trzymam kciuki za wszystkich "świeżych" przedszkolaków i łączę się z ich
rodzicami. POWODZENIA
Obserwuj wątek
    • i.n.f.i.n.i.t.y Re: Mamy "świeżych"PRZEDSZKOLAKÓW - łaczmy się : 31.08.09, 16:46
      oj przyznam się, że ja czuję się, jak wyrodna matka, która wysyła w
      świat swoje dziecko, całą tą hisrorię z przedszkolem przeżywam
      bardziej niż główny zainteresowany, cóż matka wariatka ;) również
      trzymam kciuki za dzieciaki przedszkolaki i ich zestresowanych
      rodziców :)
      • magdalena_pi Re: Mamy "świeżych"PRZEDSZKOLAKÓW - łaczmy się : 31.08.09, 19:14
        ojj ja z jednej strony straaaaasznie się denerwuje jak to będzie , jak mała
        sobie poradzi a z drugiej cieszę się, że może chociaż przez moment nie będę
        gonić z wywieszonym jęzorem i będę miała chwile dla siebie. Generalnie spać nie
        mogę i czuję ścisk w żołądku.
        Grunt to się trzymać !!!!!!!
    • lechickachata Re: Mamy "świeżych"PRZEDSZKOLAKÓW - łaczmy się : 31.08.09, 19:19
      :D
      Ja tak częściowo w temacie. W zeszłym roku moje wówczas 3-letnie do przedszkola się nie dostało i chodziło 2 x w tyg. do Włókniarza do namiastki przedszkola. Jutro startujemy na maxa w pobliskim przedszkolu. Ja spoko. Mała się cieszy. Tylko że cholera wakacje nam się kończą i trzeba będzie rano wstawać......

      Gosia
      1% dla Kacperka!
      • madida chlip...;( 01.09.09, 12:05
        mnie tez wczora z wieczora "wzięło"- kto pogłaska moją Zu, kto
        przytuli,kto wytrze śpika,kto opowie bajeczkę,kto powie że po spaniu
        będa lodu;(...ech..jakie to moje dziecko juz duże,jakie
        samoddzielne...i ma mnie i tate w nosie;).dzis bez gaci ,bez papci-
        już chciała smignąć na sale, udało mi się Ją ubrac i...juz Jej nie
        było.potem gdzieś tam z końca sali , na zawołanie moje"Pa
        Zuniu...buziaczki" raczyła krótkiego buziaka puścić i krzyknąć"idź
        już mama do pracy!!" Więc poszłam...:(
        • kateusia no i zaczęło się...poszła Ola do przedszkola 03.09.09, 13:47
          Ja ostatniego sierpnia byłam szczęśliwa, że idzie i ona też nie mogła się doczekać;) Jak ją odprowadziłam i zostawiłam było mi strasznie smutno i miałam mokre oczy od łez, gorzej to zniosłam niż Olcia, na drugi dzień niestety już nie było tak fajnie bo tym razem Olcia płakała a ja musiałam być twarda i ją zostawić, dzisiaj znów było ok, no i mam nadzieję, że już będzie lepiej i z uśmiechem będzie chodzić moja córcia bawić się z innymi przedszkolaczami ;)
          • alpio23 Re: no i zaczęło się...poszła Ola do przedszkola 04.09.09, 08:19
            O rany, moja wpada w histerię i na dokładkę już jest chora :-(
            • lechickachata Re: no i zaczęło się...poszła Ola do przedszkola 04.09.09, 08:54
              U nas OK, choć wczoraj o poranku dziecko powitało mnie tekstem: "Ja już nie chcę
              do przedszkola". Zelektryzowało mnie to dość mocno, ale na szczęście był to
              raczej przejaw niechęci do wstania rano z łóżka, bo jak się ocknęła na dobre to
              ruszyła do przedszkola z uśmiechem na buzi.

              Gosia
              1% dla Kacperka!
              • i.n.f.i.n.i.t.y Re: no i zaczęło się...poszła Ola do przedszkola 04.09.09, 10:16
                a Kubie udało się być w przedszkolu raz, bo po pierwszym dniu juz
                był chory i do końca tygodnia nie może chodzić, tak więc startujemy
                w poniedziałek
                • mpd3 A u nas bosko :D 05.09.09, 07:41
                  Przynajmniej po pierwszym tygodniu. Zachowanie Nata przeszło moje najśmielsze
                  oczekiwania. Ciocie w przedszkolu też twierdzą, że świetnie sobie radzi. Dwa
                  razy się im zbuntował. Raz uparł się, że nie pójdzie do ogródka (ale dał się w
                  końcu namówić), drugi raz że zamiast bułeczki chce zrobić pizzę (obwieścił z
                  płaczem, że musi posiedzieć sam w domku zbudowanym przez ciocię i tam pomysleć i
                  się uspokoić, a kiedy stamtąd wylazł był już gotów do zrobienia bułeczki :P ).
                  Raz wysikał się na trawnik w ogródku, czego nie powinien był robić (skąd miał
                  wiedzieć? ja mu pozwalam u nas w ogrodzie sikać ;))I na tym koniec wpadek :D Z
                  uśmiechem mnie żegnał, z uśmiechem witał. Oby tak już cały czas!
                  • malflu KAMIEŃ Z SERCA... 05.09.09, 09:16
                    U nas (odpukując w niemalowane drewno) też bosko. Choć ogólnie początek tygodnia
                    był w grupie trzylatków wybitnie ryczący. Pat nie płakał ani razu i z chęcią co
                    rano wędrujemy. Zdziwienie moje nie ma końca bo jest to grupa samych trzylatków
                    w której jest 14 walecznych chłopców i tylko 4 kobietki. Nad całością czuwają
                    dwie panie wychowawczynie i pani woźna. I anegdotka: "Patryczku a jak się nazywa
                    wasza pani? No Iwonka,Bożenka i .... pani MAKLELA" Dodam że ów pani ma na imię
                    Józia :-)
                    • madida po 4ech dniach 05.09.09, 23:31
                      od piątkowego popołudnia Zu zakatarzona;/Jej nastawienie do
                      przedszkola i radzenie sobie w nim na "szóstke":) ino kurna myślałam
                      ze choć z gilami spokój do zimy bedzie:(.niedobrze....
                      • magdalena_pi Re: po 4ech dniach- też katar 06.09.09, 17:52
                        Madida u nas to samo. Mała od piątku ma katar, a łudziłam się tak jak ty , że do
                        zimy będzie luz. Nie ma co się dziwić u nas w salach ciepło, dużo dzieci ledwo
                        któreś kichnie to drugie załapie. Naszprycowałam moją przez weekend wapnem i
                        wit. C licząc ,że w poniedziałek będzie dobrze. Generalnie córa bardzo
                        zadowolona chętnie idzie do przedszkola i uśmięchnietą ją odbieramy. Mam
                        nadzieję, że będzie tak dalej byleby tylko ją te wredne choróbska omijały.
                        • ciri_77 a u nas ospa :(( 07.09.09, 15:34
                          co prawda w środę łudziłam sie ze po prostu Anke coś pogryzło, w czwartek, hmm
                          nadal miałam taką nadzieje, jedna piątek rozwiał moje wątpliwości... Na co
                          najmniej dwa tygodnie mamy spokój od przedszkola (Ania) - Ola chodzi nadal i
                          bardzo sobie chwali, pytanie tylko jak długo sie będzie atakom wirusów opierać.....
                          • magdulichaa Re: a u nas ospa :(( 07.09.09, 21:42
                            co najwyżej 2 tygodnie i nie licz na to, że nie załapie!!!
                            u mnie w połowie lipca polegli Aga i Szymon, a równiutkie 2 tyg później Magda:(
                            a kto ich zawirusował? ich własny ojciec!!!!
                            mieliśmy sporo przejść z tą ospą, zwłaszcza najmłodsza choć i Szymek wylądował
                            na pogotowiu z gorączką ponad 40 stopni!

                            zdrówka życze i spokojnego przechorowania!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka