Angielski w LOT

12.01.05, 16:07
Juz dawno nie kupowalem biletu w LOT... Do biletu dolaczona jest informacja,
ze LOT pobiera oplaty za wystawienie biletu. Ta informacja w wersji
angielskiej jest po prostu pelna bledow gramatycznych... maksymalna zulia i
zenada, dziwie sie jak personel tej firmy tego nie zauwaza, poczynajac od
osoby ktora to splodzila a skonczywszy na pani ktora wrecza mi ten bilet?
Nikt nie zadal sobie trudu zeby to przeczytac? Niby wszyscy znaja angielski w
LOT??? To kpina. Mysle ze kazdy w PLL LOT rozumuje po staremu: "to nie moja
sprawa!".
Na dodatek, doklejona jest takze informacja o tym, ze bilet jest wystawiony
wg taryfy specjalnej itp itp. Ta informacja w wersji angielskiej jest juz
gramatycznie poprawna, owszem, ale ten jezyk i styl... zgroza. Nikt tak po
angielsku nie mowi. Tlumaczenie na angielski nie polega na przetlumaczaniu po
kolei kazdego slowka, styl jezyka polskiego nie jest odpowiednikiem stylu
angielskiego. Czy LOT nie stac na lepszych tlumaczy? Kompromitujemy sie przed
swiatem.
    • marabu Re: Angielski w LOT 12.01.05, 17:29
      Kiedyś w Locie, te osoby, które mówiły po angielsku, czy w jakimś innym języku,
      były traktowane jak 8 cud świata. Teraz się trochę zmieniło. Ci pracownicy nie
      kształcili dalej swojego języka, bo i nie mieli czasu, i nie było motywacji.
      Najważniejsze, żeby się dogadać. I tak to już pozostało.
      Ale teraz jest gorzej, bo Polska jest otwarta na świat. Ludzie jeżdżą i pracują
      w międzynarodowych środowiskach, a ich szefowie nie zawsze mówią po polsku.
      I dlatego te pseudojęzyki w wykonaniu pracowników tej firmy powodują
      niezadowolenie pasażerów. Bo inni muszą nie tylko się uczyć słówek czy
      gramatyki w sposób szkolny, ale są zmuszeni do tego, żeby szukać właściwych
      odpowiedników w obcym języku. Użycie niewłaściwego wyrażenia, czy
      przetłumaczenie dosłowne pewnych wyrazów może tych rozmówców skompromitować w
      oczach cudzoziemców. Może wywołać ironiczny uśmiech na twarzy szefa.
      • Gość: a Re: Angielski w LOT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 21:55
        Tamara ,jaka ty jesteś mądra jednak!
        Jaka szkoda że cie z LOTu wyrzucili na zbity pysk.
        • Gość: agata Re: Angielski w LOT IP: *.acn.waw.pl 13.01.05, 09:49
          Te wszytskie informacje , ktore LOT zamiescil ( np. o overbookingach,
          taryfach), pojawily sie za czasow Swissairu i zostaly PRZEPISANE z ich okladek
          biletowych, a potem PRZETLUMACZONE na polski. Wiec nie rozumiem, z tam moglyby
          znalezc sie jakiekolwiek bledy, skoro to jest wszystko u kazdego przewoznika
          dokladnie takie same!
        • marabu Re: Angielski w LOT 13.01.05, 11:15
          Nie martw się kotku.

          Zawsze mogę wrócić i być twoją szefową, a wtedy wzięłabym się za wasze
          pseudojęzyki.
          Ciekawa jestem jaką byś miała minę, jakbyś mnie zobaczyła na pokładzie.
          Ja w przeciwieństwie do was zwolnień z Lotu się nie boję, bo ....mam inne
          kwalifikacje.

          AAAaasa kotki dwa.
          • marabu Re: Angielski w LOT 13.01.05, 11:39
            A wracając do sprawy szwajcarskich tłumaczeń na angielski. Jako stały klient
            Swiss'a mogę powiedzieć, że język angielski pracowników tej linii chyba jest
            odrobinę lepszy od angielskiego pracowników Lotu - to zależy z kim się
            rozmawia.
            Natomiast, jeśli chodzi o tłumaczenia to Szwajcarzy, którzy znają obce języki
            też nie są native speakerami i dla nich jest to ich często drugi czy trzeci
            język (trzeba jednak wziąć pod uwagę, że wszystkie te języki znają bardzo
            dobrze, na poziomie niewyobrażalnym dla Polaków. Przeciętny Szwajcar zna tzn.
            komunikuje się w sposób poprawny i PISZE poprawnie w języku angielskim,
            niemieckim, francuskim, a czasami i we włoskim. Ta cała sytuacja powoduje, że
            często przenosi się sposób myślenia jednego języka na drugi język.)

            Wniosek z tego jest taki, jakby ten tekst był pisany przez Amerykanów, Anglików
            czy Australijczyków to można by to przyjąć bezstronnie, w tej sytuacji trzeba
            go było ZWERYFIKOWAĆ.
    • andywaw Re: Angielski w LOT 13.01.05, 15:15
      Nie chodzi o informacje o overbooking itp (zreszta nawet Szwajcarow nie
      podejrzewam o bledy w ich angielskim). Chodzi o informacje, ktore LOT dolacza
      do swoich biletow OD NIEDAWNA, a wiec nie moga one pochodzic z czasow
      Qualiflyer'a!!!

      Pierwsza informacja jest dodawana do biletu w formie dodatkowej plachty w
      bilecie i mowi o naliczanej doplacie za wydanie biletu.
      Druga to mala pomaranczowa naklejka na okladce biletu - ostrzegajaca, ze skoro
      bilet jest wystawiony w taniej taryfie, to podlega ograniczeniom w zmianach
      rezerwacji.

      Chyba przepisze nastepnym razem jak znajde czas slowo w slowo to co tam jest
      napisane i rece tez wam opadna jak pletwy (chyba ze pracujecie dla PLL LOT wiec
      oczywiscie wszystko wtedy trzeba zwalic na pasazerow bo sie niepotrzebnie
      wymadrzaja).
    • ampolion Re: Angielski w LOT 15.01.05, 00:56
      Mówiąc o błędach - czy to aby nie przypadkiem po polsku jest "błędy w locie"?
      (LOTcie?)
      • Gość: krzys Re: Angielski w LOT IP: *.hsd1.il.comcast.net 21.04.05, 07:38
        thank you from mountain
    • Gość: jast Re: Angielski w LOT IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 21.04.05, 08:19
      zamiast tyle gadac pokaz co tam jest napisane i daj nam samym ocenic jak to
      jest naprawde z tym angielskim.
    • Gość: ENGRISH Troche humoru IP: *.bchsia.telus.net 23.04.05, 21:13
      oto co widzisz w kraju cywilizowanym jak Japonia i to nawet na Lotniskach...

      www.engrish.com/
Pełna wersja