Dodaj do ulubionych

Klaskanie po wyladowaniu ???

09.12.03, 07:35
Witajcie,

Zdarzylo mi sie pare razy ze po wyladowaniu w Chicago - polski lot z wawy -
ludzie klaskali, podobnie przy lotach z chicago do wawy - tez klaskali.

Powiem ze bylem nieco zdumiony - a ze nie latam za czesto pytam Was.

Zdarzylo mi sie leciec inna trasa do USA z ladowaniem w innym miescie niz
chicago i niczego takie nie zuwazylem.

Czy spotkaliscie sie z czyms takim na innych trasach, pytam bo wlasnie
przeczytalem posta o locie do Hurghady i klaskaniu po wyladowaniu.

inz.math
p.s. sorki za literowki, ale rano jest i trzeba sie wziasc do pracy zaraz :-)
Obserwuj wątek
    • Gość: WMI Re: Klaskanie po wyladowaniu ??? IP: 195.112.95.* 09.12.03, 09:57
      To sie zdarza, ale tylko w LOT. I chyba coraz rzadziej.

      W.
      • Gość: dokt0r Nieprawda IP: *.pth0202.pth.iprimus.net.au 13.01.04, 20:14
        Qantas albo Malasian Airlines to z pewnoscia nie LOT.
    • Gość: michal_pilot Re: Klaskanie po wyladowaniu ??? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 09.12.03, 10:23
      Masz racje - to czysto Polski nawyk. Dla mnie to straszna dziecinnada.
    • Gość: kolo Re: Klaskanie po wyladowaniu ??? IP: *.kpwig.gov.pl 09.12.03, 11:28
      W zeszlym roku lecialem do Bangkoku liniami Finair i po wyladowaniu tez wszyscy
      klaskali - wiec nie wydaje mi sie aby to byla tylko nasza tradycja
      Dodam ze po wyladowaniu w Helsinkach tez byly oklaski!
    • jack_ryan Re: Klaskanie po wyladowaniu ??? 09.12.03, 12:39
      ludzie po prostu cieszą się że przeżyli ...
      • Gość: NEMO Re: Klaskanie po wyladowaniu ??? IP: 5.5R1D* / *.saix.net 09.12.03, 15:30
        Po raz pierwszy spotkalem sie z tym zwyczajem chyba w 1983 gdy samolot Delta
        Airlines ladowal w Atlancie po locie z Londynu. Poprzedniej nocy lecialem z
        Johannesburga do Londynu i nikt nie klaskal. Teraz jest tego wiecej,
        przynajmniej na trasach, na ktorych latam, ale w nasileniu do zniesienia.

        Pozdrawiam
      • gregban Re: Klaskanie po wyladowaniu ??? 28.01.04, 12:18
        Oczywiście , że spotkałem się kilkakrotnie z tym zjawiskiem. Jest to pewnego
        rodzaju podziękowanie za udany lot. Jednak pewnego razu podczas nocnego lotu z
        Mineralnych Wód do Moskwy nastąpił falstart w oklaskach. Wystąpiły one
        mianowicie po wypuszczeniu podwozia.Samolotem szarpnęło, a że za oknem było
        ciemno wszyscy myśleli, że samolot dotknął ziemi. Dopiero po chwili
        zauważyliśmy, że samolot jest jeszcze w powietrzu. Lądowanie nastąpiło trochę
        później.
        Pozdrawiam Greg
    • Gość: javor Re: Klaskanie po wyladowaniu ??? IP: *.tele2.pl 09.12.03, 15:49
      lot z Lizobony do Frankfurtu Lufthansą, sierpień 2003 - też klaskali; wcześniej
      jak leciałem Lotem do Motrealu w latach 80 wszyscy klaskali
      • Gość: JaK Re: Klaskanie po wyladowaniu ??? IP: 62.233.164.* 16.12.03, 20:14
        A może to podziękowanie za lot i miękkie lądowanie ?
    • Gość: wit Re: Klaskanie po wyladowaniu ??? IP: *.smrw.lodz.pl 09.12.03, 21:26
      Myślę , że jest to bardzo sympatyczne .
      Jak lecialem czarterem Lotu do Hurghardy to też po wylądowaniu wszyscy klaskali.
      To było bardzo miłe i pewno załodze równiez było przyjemnie tak jak każdemu z
      nas gdy inni okazuja nam uznanie za nasza pracę.
      Po drugie nie ma nic przyjemniejszego niż moment gdy koła samolotu dotykają
      Matki Ziemi.
      • Gość: TGIF Re: Klaskanie po wyladowaniu ??? IP: *.SNVACAID.dynamic.covad.net 09.12.03, 22:34
        Latam od 1984 roku i to duzo- przeroznymi liniami. Z klaskaniem spotkalam sie
        dotychczas tylko na LOT-owskich samolotach-nawet moje dziecko sie dziwi
        dlaczego ludzie tak robia.
        • dyltowiec Re: Klaskanie po wyladowaniu ??? 13.12.03, 02:08
          A ja też latem na tyle dużo że to mnie nie obchodzi, chyba że przeczytam taki
          post... no więc co to jest qurka za problem? klaskają w LH, w Swiss w NW ...
          itd itp... uważam że to zależy od .... aha w Libisjikich klaszczą i w
          Aeroflocie i w Trans Aero też.... składu pasażerów. Klaskają w różnych
          liniach, to jest forum "samoloty" samolot się od klasków nie rowzali ... niech
          sobie klaskają:) miłej soboty + niedzieli
    • Gość: pasażer57 Re: Klaskanie po wyladowaniu ??? IP: *.zus.pl 10.12.03, 14:11
      Hehe leciałem raz z Dallas przez Chicago do Warszawy w czasie lądowania na
      O'Hare usłyszałem jak ktoś klaszcze (jedna osoba) to był krótki z początku
      entuzjastyczny klask, który szybko przygasał niepewnością. Spotkałem tego
      człowieka chwilę później przy bramce LOTu.
      Nie śmiałem się, bo jak pierwszy raz leciałem to też klaskałem - ale zauważyłem
      to tylko w LOTcie.
      Mimo wszystko uważam, że to wioska - to jak by klaskać, gdy autobus staje na
      przystanku.
      • Gość: deo Re: Klaskanie po wyladowaniu ??? IP: *.smrw.lodz.pl 11.12.03, 21:28
        Wioska czy nie wioska ale lepiej mieszkać pod dachem w wiosce niż na kartonie w
        Londynie i zachowawac sie sympatycznie jak polski wsiarz niż dystyngowanie jak
        angielski kloszard . Samolot to nie autobus i jak już spada to z reguły nie ma
        czego zbierać a jak klaszczą to znaczy że wylądowali i żyją . Wątpie czy
        premier Miller miał czas by klaskać po wyladowaniu ale miał piekielne
        szczęście , że mimo braku oklasków jakos wyżył .
        Wyjątek potwierdza regułę
      • dyltowiec Re: Klaskanie po wyladowaniu ??? 13.12.03, 02:11
        ale wioska to część polskiej tradycji :) i nie ma się co chamować i wpędzać w
        poczucie winy... wyluzuj i klaskaj sobie nawet przy starcie :)
    • fan_latania Klaskanie po wylądowaniu - to miły zwyczaj 12.12.03, 18:24
      Zdecydowanie nie uważam, by oklaskiwanie pilotów po udanym lądowaniu
      było "wioską". Wręcz przeciwnie, to miły zwyczaj. A jeśli w innych liniach się
      to nie zdarza, to tym lepiej. Napewno "Światek lotniczy" się na Polaków nie
      obrazi.

      Zastanawiające natomiast jest, skąd się ten zwyczaj wziął. Mogę tylko
      przypuszczać, że wywodzi się on jeszcze z czasów PRL-u. Wtedy to chyba
      rzeczywiście była duża sztuka dolecieć do celu "latającą trumną" typu IŁ-62 i
      bezpiecznie posadzić ją na ziemi. Znajoma stewardessa opowiadała mi kiedyś, że
      kabina wracającego z Nowego Jorku IŁ-a wyglądała jak dyskoteka: paliły sie lub
      migotały wszelkie lampki sygnalizujące awarię i kończące się paliwo :-)

      W narodzie polskim lotnictwo ma od samego początku szczególną rangę, a lotnicy
      darzeni są estymą. I choc dziś bezpieczne pilotowanie Boeinga może nie wymaga
      już takiego mistrzostwa, jak kiedyś lot IŁ-em, to z całą pewnością zwyczaj
      oklaskiwania warto zachować (choć pewnie za jakiś czas zwyczaj ten umrze
      śmiercią naturalną - gdy latanie stanie się czymś tak normalnym, jak jazda
      autobusem).

      A poza tym, choć nie latam dużo, to jednak zawsze z ciekawości obserwuję
      przebieg lotu. I piloci żadnej innej nacji, z którą leciałem, nie sadzają
      maszyn tak łagodnie i z gracją, jak Polacy...

      Pozdrawiam
      fan latania
      • Gość: Cavy Re: Klaskanie po wylądowaniu - to miły zwyczaj IP: *.netcontrol.pl / *.netcontrol.pl 12.12.03, 21:52
        Czy Iła-62 można nazwać latającą trumną? Z lektury www.aviation-
        safety.net wynika że na 287 zbudowanych 20 uległo katastrofom. Dla jego
        odpowiedników czyli B707 jest to 885/137, dla DC-8 - 556/72. Ale jest to
        ciekawy temat na osobny wątek.
        • fan_latania Statystyki wypadków 12.12.03, 23:52
          Zastrzegam, że nie jestem żadnym ekspertem w dziedzinie wypadków lotniczych.

          Zapoznałem się z bazą danych o wypadkach lotniczych IŁ-a 62 znajdującą się na
          aviation-safety.net/database. Generalny wniosek jest taki, że wypadek wypadkowi
          nierówny. Statystyki operują określeniem "awaria z nieodwracalnym zniszczeniem
          kadłuba" oraz podają kategorię awarii. Jednakże taka sama kategoria opisuje
          przypadek np. Ił-a 62, który został staranowany w 1998 na lotnisku w Anchorage
          przez kołującego Boeinga 747, jak i tego nieszczęsnego Ił-a, który rozbił sie
          pod Warszawą.

          Aby poznac rzeczywistą przyczynę awarii, trzeba się niestety wczytać w opis
          każdego wypadku oddzielnie, gdyż statystyki aviation-safety.net nie
          kategoryzują przyczyn awarii na awarie samolotu, błędy ludzkie, bądż zamachy
          terrorystyczne, itp.

          Nie można się także sugerować liczbą ofiar, bo różne mogło być wypełnienie
          samolotu. Ale podam dane liczbowe:
          - Boeing 707: 137 "awarii z nieodwracalnym zniszczeniem kadłuba", 2729 ofiar
          - IŁ 62: 17 "awarii" , 1066 ofiar

          *) Liczba ofiar zawiera ewentualne ofiary na ziemi.

          Natomiast wracając do pytania, czy IL-62 był latającą trumną, mogę odpowiedzieć
          jedynie, że IŁ -62 nie przestaje taką trumną być tylko dlatego, że można
          wskazać inne konstrukcje, które uległy jeszcze większej ilości wypadków. Po
          prostu jest to latająca trunma pośród innych latających trumien. Z lektury
          postów na tutejszym forum wynika, że najczęstrzą przyczyną awarii były
          nieodpowiednio wykonane elementy wału silnika. Iliuszyn, który nie był
          wykonawcą silnika, zwlekał z decyzją o wymianie aż do bodajże 1989. Po
          wymianie silników awarie przestały sie zdarzać i nikt więcej nie zginął.
          Zdarzały się tylko wypadki zawinione przez człowieka lub warunki pogodowe.

          Należy dodać, że sama konstrukcja płatowca IŁ-a 62 zebrała wiele pochlebnych
          ocen (powtarzam za fachowcami). (Kilkukrotnie samoloty te rozbijały sie poza
          pasem po niewłaściwie wykonanym lądowaniu i nikt w tych wypadkach nie zginął).

          Gdybyż tylko decyzja o wymianie silników została podjęta wcześniej...

          Wypadki lotnicze nadal będą się zdarzać i to prawdopodobnie coraz częściej,
          zważywszy na przewidywane tempo rozwoju tej branży. Nie zmieni to jednak faktu,
          że transport lotniczy jest i pewnie nadal pozostanie najbezpieczniejszym
          sposobem podróżowania.

          Pozdrawiam
          fan latania
          • Gość: Cavy Re: Statystyki wypadków IP: *.netcontrol.pl / *.netcontrol.pl 13.12.03, 01:19
            No właśnie, gdyby nie te silniki to IŁ62 może byłby jednym z
            najbezpieczniejszych samolotów świata. Czyli zakładając że % udział przyczyn
            wypadków jest podobny, wynika że lepiej on wypada przy wspomnianych 707 i DC8,
            zgadza się? Jednak bałbym się wsiąść do niego...
            Co do udanej konstrukcji płatowca to też słyszałem takie opinie. Też gdzieś
            czytałem że był bardzo poprawny i bezpieczny w pilotażu.
            Po ostatnim wypadku w Locie wiem że silniki naszych Iłów zostały wyposażone w
            szwajcarską (?) aparaturę do wczesnego wykrywania drgań poprzedzających awarię.
            Były jakieś wymiany silników po 89? na inny typ, czy ten sam poprawiony?

            • Gość: michal_pilot Re: Statystyki wypadków IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.12.03, 05:29
              > najbezpieczniejszych samolotów świata. Czyli zakładając że % udział przyczyn
              > wypadków jest podobny, wynika że lepiej on wypada przy wspomnianych 707 i
              DC8,
              > zgadza się? Jednak bałbym się wsiąść do niego...

              statystyki ktore podaje fan_latania dotyczace B707 czy IL62 sa na tyle
              niekompletne ze nie mozna wywnioskowac z tego ktory samolot jest
              bezpieczniejszy. Wiadomo ze im wiecej samolot jest uzywany tym wieksza szansa
              wypadku - na chlopski rozum - stad trzeba porwonywac ilosc wypadkow na
              powiedzmy dana wylatana ilosc godzin, etc.

              Dla przykladu - Concorde mial tylko jeden wypadek w ciagu ponad 20 lat - wiec
              mogloby sie wydawac ze jest najbezpieczniejszym samolotem an swiecie,
              jakkolwiek jak policzymy ile razy Concorde latal w ciagu ostatnich 20 lat a ile
              latal tak 747 to naraz okazuje sie ze Concorde jest 5-razy bardziej
              niebezpieczny od 747 (ktory w tym czasie mial oczywiscie wiecej niz 1 wypadek).

              IL62 moze mial 8-razy mniej wypadkow niz 707 ale obawiam sie ze taki 707 zrobil
              w tym samym czasie o wiele, wiele wiecej lotow.
            • Gość: GAWEŁ Re: Statystyki wypadków IP: *.plusgsm.pl 19.12.03, 00:07
              Tak, te urządzonka nazywały się "Vibrometer" mam jescze w domu schemat gdyż
              pracowałem przy tym, uzupełniły one "IW" czyli "indykator wibracji" ze słynną
              żółtą lampką i wybierakiem silnika do badania drgań. Zdaniem silnikowców to
              nic by nie dało, gdyż wszystkie objawy następowały w łożyskach zbyt
              gwałtownie, poza tym osprzęt silnika wibruje i chałasuje też nieżle, co nam
              nie pomagało.
              Po 89 zastosowano D30KU 3-ciej serii, różniły się detalami i nieco większą
              dopuszczalną temperaturą przed tyrbiną, nikt u nas nigdy nie oglądał tego
              feralnego łożyska ani wału, bo nie było do tego stanowiska i sprzętu by taki
              silnik rozebrać. Poza tym były typki którym nie można było wprost powiedzieć
              że nie dowierza się specjalistom z ZSSR, mogli zaszkodzić...
        • pacio Re: Klaskanie po wylądowaniu - to miły zwyczaj 16.12.03, 13:23
          Gość portalu: Cavy napisał(a):

          > Czy Iła-62 można nazwać latającą trumną? Z lektury www.aviation-
          > safety.net wynika że na 287 zbudowanych 20 uległo katastrofom.
          Pomnóż przez 3, będziesz miał faktyczny wynik. takie dziwne czasy były...

          Dla jego
          > odpowiedników czyli B707 jest to 885/137, dla DC-8 - 556/72. Ale jest to
          > ciekawy temat na osobny wątek.
    • Gość: maag Re: Klaskanie po wyladowaniu ??? IP: *.smlw.pl / *.smlw.pl 14.12.03, 17:36
      Londyn - Berlin, 1.10.2003 /RYANAIR - rownież klaskano, ale jak zauważylem
      tylko kilku arabów, dla mnie osobiście - to ponieżające.... pozdrawiam

      ps. koażdy może miec własne zdanie..........
      • Gość: dokt0r poniżające???? IP: *.pth0202.pth.iprimus.net.au 13.01.04, 20:06
        Klaskanie po ladowaniu to swiatowa tradycja; zawsze tez mozna zalodze
        pogratulowac wyjatkowo gladkiego ladowania osobiscie, przy wyjsciu.

        To wcale nie jest ponizajace dla pilotow, wrecz przeciwnie.
    • Gość: 456988132 buractwo czy sympatyczne? IP: 134.146.212.* 15.12.03, 12:14
      przy moim raczej skromnym doświadczeniu jako pasażer (w ciągu ostatnich lat
      średnio po 50 startów i szczęśliwie tyle samo lądowań rocznie, w 3/4 LOTem) nie
      zauważyłem, żeby klaskano gdziekolwiek poza trasami z/do Warszawy (czyli
      niekoniecznie LOT).

      Fakt, kiedyś uważałem to za buractwo i wiochę, a w każdej takiej sytuacji byłem
      raczej zażenowany. Ach, co ci też ci zagraniczni pasażerowie sobie pomyślą,
      jaki wstyd! Ale jakiś czas temu na tymże forum chodził niemal taki sam wątek, a
      jakaś pani napisała wyśmiała nasze światowe pretensje i kompleksy. Zupełnie
      mnie przekonała. Odtąd podpisuję się pod opinią, że to miły i sympatyczny
      zwyczaj. Jak mam dobry humor to też klaskam.

      Inna sprawa, czy piloci coś z tego klaskania słyszą i co o tym myślą. Ale chyba
      każdemu jest miło jak dostanie aplauz, czy nie?
      • Gość: JH Re: buractwo czy sympatyczne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 14:46
        ...to miły i sympatyczny
        > zwyczaj. Jak mam dobry humor to też klaskam.
        >
        > Inna sprawa, czy piloci coś z tego klaskania słyszą i co o tym myślą. Ale
        chyba
        >
        > każdemu jest miło jak dostanie aplauz, czy nie?

        Zgadzam sie, ze milo, ale bez sensu klaskac tuz po wyladowaniu, nie? Przeciez
        wypadki zdarzaja sie tez po dotknieciu kol na ziemi, i to wcale nie rzadko, w
        porownaniu z innymi wypadkami samolotow. To takie same falszywe poczucie
        bezpieczenstwa jak odpinanie pasow bezpeczenstwa w samochodzie przy wjezdzie
        do miasta, bo "juz bezpiecznie," a duzo ludzi niestety ma takie podejscie.
        Pzdr
        • Gość: 87331942 lot jako msza IP: 134.146.212.* 15.12.03, 16:10
          fakt że bez sensu klaskać zaraz jak koła bęcną o ziemię a wszystkie te tony
          pędzą chybotliwie z prędkością ponad 100 km/h (??) po betonie. Ale w sumie o
          sens to chyba najmniej w tym wszystkim chodzi.

          Być może powinno być tak jak po protestanckiej mszy: pan pilot stoi w drzwiach
          swojej kabiny, a wszyscy wychodzący pasażerowie ściskają mu ręce i wymieniają
          komentarze.

    • kubiaka Re: Klaskanie po wyladowaniu ??? 15.12.03, 16:14
      Witam,
      niezależnie od wypowiadanych tu opinii tylko dodam, że często to dla załogi też
      jest jedynie dziecinada. Najczęściej (nie zawsze, ale najczęściej) oklaski są
      na charterach (pewien Rodzaj Pasażera), dużo żadziej na rejsowych. Według mnie
      jest to fajne, jeśli warunki rzeczywiście były trudne np. śnieżyca ogromna,
      duże turbulencje czy boczny wiatr, ale nie przy każdym lądowaniu ! Czy
      klaszczecie jak się PKS na przystanku zatrzyma ?
      Latam w LO wiele lat i zawsze wydawało mi się to śmieszne. Ale oczywiście co
      kto lubi !


      purserka
      • Gość: deo Re: Klaskanie po wyladowaniu ??? IP: *.smrw.lodz.pl 15.12.03, 22:02
        Prawdą jest że co kto lubi .
        Ale
        Pasażerowie czarterow to ludzie ,którzy nie latają samolotami na codzień i
        potrafią okazać swoje zadowolenie i uznanie dla załogi ,która ich bezpiecznie
        dowiozła i przywiozła z miejsca wypoczynku .Ci ktorzy latają często to
        najczęściej ci którym przeloty zafundowały firmy a oni udają największych
        światowców rodem z Koziej Wólki . Wystarczy , że szefostwo znajdzie kolejnego
        pociotka lub młodszą panienkę i ładniejszą i nasi światowcy nie tylko , że nie
        będą musieli ze wstrętem klaskać w samolocie ale z największa radościa
        oklaskiwac będą urzędasa , który da im zasilek dla bezrobotnych. Póki co to typ
        ludzi , którzy w myśl ludowego przysłowia - Wyżej sr..... niż d..... mają ..
        Co do załóg kokpitu to mimo , iż może nie słyszą czy klaszczą czy nie to
        życzliwe stewardesy natychmiast powiedzą pilotom : Jakie z nich d... nie
        lotnicy skoro pan np. kapitan Kowalski dostał oklaski a wy nic. Sądząc po forum
        personelu pokładowego i " niebywałej miłości i uznaniu " jakim darzą się te dwa
        środowiska zawodowe to stewardessy nieomieszkają powiadomić pilotów o ciszy na
        pokładzie w wiadomych intencjach .
        Z drugiej strony - piloci niech się cieszą, że ktoś ich jeszcze docenia , bo
        jak rozwiną się " tanie linie lotnicze " to załogom Lotu pozostanie tylko
        marzenie o oklaskach stojąc u drzwi portu lotniczego im . Fryderyka Chopina z
        wyciągniętą ręką w oczekiwaniu na 2 pln które może rzuci im jakiś dawny pasażer
        czarteru ujęty " pieska dolą " dawnych asów przestworzy .
    • Gość: lllukasz Re: Klaskanie po wyladowaniu ??? IP: *.sanok.sdi.tpnet.pl 24.12.03, 12:46
      ja lecialem juz 8 razy i zdarzylo mi sie tylko raz zobaczyc cos takiego.
      latalem lufthansa i british airways, a zdarzylo sie w lufthansie po wyladawaniu
      we frakfurcie (lot z warszawy) - wiekszosc pasazerow to byli polacy, pewnie
      dlatego.
      • Gość: ruda Re: Klaskanie po wyladowaniu ??? IP: *.sggw.waw.pl 08.01.04, 18:33
        mialam okazje leciec z erfurtu w niemczech na teneryfe calkowicie niemieckimi
        liniami lotniczymi(nazwy nie pamietam-3 lata temu).jedynie moja rodzinka byla z
        Polski-reszta Niemcy(nie slychac bylo innego jezyka), gazety rozdawane na
        pokladzie calkowicie niemieckie(wielki bol, bo nie znam zupelnie tego jezyka),
        stewardessy niemieckie jak sie patrzy...wszystko niemieckie do szpiku kosci...i
        kloaskali po wyladowaniu...ale wies;)
    • Gość: dokt0r Re: Klaskanie po wyladowaniu ??? IP: *.pth0202.pth.iprimus.net.au 13.01.04, 20:11
      Lecialem w pazdzierniku 2001, z Melbourne do Perth. Pilot wykonal troche
      twardsze niz zwykle (lecz technicznie mowiac ladowanie nie bylo 'twarde')
      ladowanie i wszyscy pasazerowie klaskali, moznaby powiedziec ze bardzo nerwowo -
      tak jakby chcieli zmusic klaskaniem do zatrzymania sie :)
    • Gość: asika Re: Klaskanie po wyladowaniu ??? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 16.01.04, 16:51
      Mi sie raz zdarzylo na trasie Pisa - Mediolan. Leciala jakas liczna wloska
      rodzinka, tatusiek podrywal stewardesse, dzieci strasznie wrzeszczaly z
      uciechy, a mamuska wreczyla mi kamere i poprosila, zeby nakrecic jak leci tym
      cholerym atr-em. Jak wyladowalismy, to oczywiscie klaskali:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka