Dodaj do ulubionych

czołg Sherman

09.02.10, 16:58
na głupoty wypisywane na forum trzeba reagowac

oto maxikasek pisze o Shermanie
najlepszy czołg II wojny swiatowej

a tymczasem to konstrukcja chora od samego początku
na przekroju widac jak głupi to był pomysł:
en.wikipedia.org/wiki/File:M4A4_cutaway.png
widąc że konstrukcja wymyslona ad hoc bez pomyślunku
co mieli pod ręką i co było wygodne dla producenta to tam wsadzili
a z mieli duzo silników samochodowych to popularna wersja Shermana
miescila 6 silników !
na przekroju widac wał cardana przechodzący przez cała dlugosc czołgu
podwyzszyło to niepotrzebnie sylwetke zwiekszajac masę czołgu i
powiększjac sylwetkę jako doskonały cel dla armat p-panc - przy tym
prostopadłe płyty pancerne po bokach

czołg miał tendencje do przewracania sie na pochyłosciach i przeszkodach
terenowych
za wąskie gąsienice uniemożliwiały poruszanie sie w grząskim terenie

itd.
protoplasta Shermana był już zupełnie koszmarny Lee
Obserwuj wątek
    • crannmer Re: czołg Sherman 09.02.10, 17:50
      Z tego steku glupot wybiore tylko jedna:

      niegracz napisał:
      > a z mieli duzo silników samochodowych
      > to popularna wersja Shermana
      > miescila 6 silników !

      1. Chrysler A57 Multibank byl jednym silnikiem, a nie szescioma.
      2. Jego konstrukcja bazowala na _pieciu_, a nie szesciu silnikach.
    • durny1 Re: czołg Sherman 09.02.10, 18:04
      Hm, mnie sie wydaje, że nie był to zły czołg.
      Jego zalety to mała awaryjność, niewielka masa, podobno dobry system
      celewniczy, który umożliwiał prowadzenie dość celnego ognia no i
      liczba wyprodukowanych egzemplarzy.
      • niegracz Re: czołg Sherman 09.02.10, 18:14

        durny1 napisał:

        > Hm, mnie sie wydaje, że nie był to zły czołg.
        > Jego zalety to ...
        > liczba wyprodukowanych egzemplarzy.
        ....
        proponuje nie rozważać ilości tylko jakość, zalety czy wady etc.
        • durny1 Re: czołg Sherman 09.02.10, 18:21
          Ilość też się liczy. Co do jakości to ona była wystarczająca.
          Czołg był niezawodny i spełniał swoje zadania w stopniu
          wystarczającym. Co wiecej chcieć?
          • niegracz Re: czołg Sherman 10.02.10, 19:30
            durny1 napisał:

            > Ilość też się liczy...


            . a to zupelnie nowy pogląd na tym forum
            w tasiemcowej wymianie opinii na temat piesci pancernych ZSRR i Niemiec np.
            marek boa dowodził ze 5000 tys T-26 z działem 45mm i podobna ilośc BT-7 w
            ogóle sie nie liczy w bilansie bo były to czólgi ...przestarzałe
            i lekkie

            a tu ilośc Shermanów ma znaczenie :)




            Co do jakości to ona była wystarczająca.
            ..

            ale nie to jest tematem watku ; temat watku to:

            jak można - zapewne w pijanym widzie- uznać Shermana
            za cytuje za maksikaskiem:
            najlepszy czołg II wojny światowej :))))

            • marek_boa Re: czołg Sherman 10.02.10, 20:43
              Niegracz a na trzeźwo Pisałeś ten post o 5000000 czołgów T-26????!:) I podobnej
              ilości BT-7 ????!:)
              • ramyus Re: czołg Sherman 10.02.10, 23:57
                marek_boa napisał:

                > Niegracz a na trzeźwo Pisałeś ten post o 5000000 czołgów T-26????!:) I podobne
                > j
                > ilości BT-7 ????!:)

                Nie, zrobil czeski blad, ktory doskonale rozumiesz.
                • marek_boa Re: czołg Sherman 11.02.10, 09:02
                  Nie nie Zrobił "czeskiego błędu" tylko palnął bzdurę! "Czeski błąd" polega na
                  przestawieniu cyfr w liczbie - "czeskim błędem" było by nazwania Boeinga 747
                  Boeingiem 474 - to samo dotyczy literówek!
                  -Pozdrawiam!
            • durny1 Re: czołg Sherman 11.02.10, 13:55
              >
              > . a to zupelnie nowy pogląd na tym forum
              > w tasiemcowej wymianie opinii na temat piesci pancernych ZSRR i
              Niemiec np.
              > marek boa dowodził ze 5000 tys T-26 z działem 45mm i podobna ilośc
              BT-7
              > w
              > ogóle sie nie liczy w bilansie bo były to czólgi ...przestarzałe
              > i lekkie

              > a tu ilośc Shermanów ma znaczenie :)

              Tylko, że shermany nie były przestarzałe.


              > ale nie to jest tematem watku ; temat watku to:
              >
              > jak można - zapewne w pijanym widzie- uznać Shermana
              > za cytuje za maksikaskiem:
              > najlepszy czołg II wojny światowej :))))


              Ja Ci odpowiem tak. Nie był to najlepszy czołg II wojny światowej.
              Był to czołg porównywalny do T-34 i PzKpfw IV.
              Mnie się osobiscie ten czołg z wyglądu nie podoba. Jednak spełniał
              on swoje podstawowe zadania w stopniu zadowalającym. Jego atutami
              jak już kilka osób wspomniało była mala awaryjność i stosunkowo
              silne uzbrojenie które na dodatek charakteryzowało sie dobrą
              celnością. Shermany też były budowane z materiałów o dość dobrej
              jakości, czego nie da sie powiedzieć o czołgach radzieckich.
              Niemniej mając do wyboru: shermana, tygrysa lub panterę - wybrał bym
              Tygrysa lub Pantere. Na pewno nie chciałbym być w Shermanie który
              natknął się na Tygrysa lub Pantere.
              Jednak należy pamiętać, że amerykańskie shermany podobno nie służyły
              do walki z czołgami wroga. Do tego celu budowano niszczyciele
              czołgów.
              • maxikasek Re: czołg Sherman 11.02.10, 16:20
                > Niemniej mając do wyboru: shermana, tygrysa lub panterę - wybrał bym
                > Tygrysa lub Pantere
                Obydwa świetne (oczywiście Tiger I i Panther Ausf G) - opancerzenie, uzbrojenie- ale...
                Własnie wysoka dośc cena tygryska (3 x wiecej roboczogodzin niż pantera 6tys./2 tys.), problemy z silnikami ,zawieszeniem i sprzęgłami bocznymi (francuski raport po wojnie - a użytkowali wersję G twierdzi że sprzęgła padały po 150 km). Duża masa która ograniczała ich poruszanie poza dużymi mostami. W Tygrysie były dwa rodzaje gąsienic: bojowe i do transportu, niewielki zasięg i aby obrócić wieżę ze wspomaganiem musiał pracować silnik wozu)
                I jak pisał Tymieniecki: i co z tego,że nie przebiję pancerza pantery, pierwszym strzałem spalę mu elektrykę, a po drugim załoga straci ochotę na walkę ;-).
                PS
                AMerykanom opłacało się stracic 4 M4 za jedną panterę bo byli w stanie wyprodukować 10 nowych wozów w miejsce jednej pantery.
                • durny1 Re: czołg Sherman 11.02.10, 16:38
                  Ja się z Tobą w 100% zgadzam, niemniej nie chciałbym być na miejscu
                  tego członka załogi shermana, ktory oberwal od tygrysa.
                  Teraz mam pytanie, z jakiej odleglości mogł Tygrys prowadzić
                  skuteczny ogień do shermanów i odwrotnie? Moze się orientujesz?
                  • maxikasek Re: czołg Sherman 11.02.10, 21:35
                    > Teraz mam pytanie, z jakiej odleglości mogł Tygrys prowadzić
                    > skuteczny ogień do shermanów i odwrotnie? Moze się orientujesz?
                    Skupię się tylkona czołowym pancerzu.
                    M4 z 75mm- praktycznie bez szans. M4 z 76mm- pocisk AP- z ok. 500m, pocisk APCR- z ok. 1500m (ale te pociski pojawiły się w sierpniu 1944, ale Shermany dostawały ograniczoną ich ilośc- pierwszestwo miały niszczyciele czołgów).
                    Jeśli chodzi o Tygrysa to jego armata przebijała pancerz praktycznie wszystkich czołgów alianckich (w tym i cięzkich) pow. 2km. Jedyny wyjątek to IS-2 którego pancerz czołowy "ulegał" z 1500m.
                    • durny1 Re: czołg Sherman 11.02.10, 21:55
                      To ciekawe co napisałeś. Teraz mnie ciekawi jaka była celność
                      tygrysa na dystansie 2000 metrów. hm Ciekawe tez jaka była celność
                      shermana na dystansie 1500 metrów. hm

                      Ciekawe to jest bo miałem okazje ogladać z bliska Shermana, ktory
                      stal obok IS-2 i t-34/85.
                      Najwieksze wrazenie robił IS. Ogromny potwór przy którym sherman
                      wygladał na niegroźną zabawke. Dobre wrazenie tez robił t-34/85.

                      Mnie się wydawało, że IS-2 obracając wierzą mogłby przewrocic
                      Shermana :D:D

                      A jednak Sherman to była bardzo groźna broń.
                    • durny1 Re: czołg Sherman 11.02.10, 22:01
                      A t-34/85 z jakiej odleglości mógł prowadzić skuteczny ogień do
                      tygrysa od przodu?

                      To samo się tyczy IS-2
                      • maxikasek Re: czołg Sherman 11.02.10, 22:48
                        T-34/85 pocisk AP -z ok. 500m, APCR- z ok. 1000m.
                        IS-2- teoretycznie z 2km, praktycznie z 1km. Przy wyżsyzch dystansach musiał miec dobrze wyszkolona załogę (celowniki nie najlepszej jakości). Kiedyś czytałem , że trafienie w cel z T-34 na dystansie 1000m wynosił na poligonie 50%.
                        >To ciekawe co napisałeś. Teraz mnie ciekawi jaka była celność
                        >tygrysa na dystansie 2000 metrów. hm Ciekawe tez jaka była celność
                        >shermana na dystansie 1500 metrów. hm
                        Teoretycznie: Niemcy mieli świetne celowniki- potrafili niszczyć czołgi z 3km. Amerykanie słabsze ale też dobre. ROsjanie- takie sobie. Ale gross pojedynków pancernych to 500-800 m (w Europie) i tu decydowało wyszkolenie załogi i szybkostrzelność (np Pantera na jeden strzał ISa-2 mogła odpowiedzieć trzema).
                        Na stepach Azji mogli wykorzystać dystanse do 2km.
                        Generalnie wszystko zależało od wyszkolenia załogi. Kiepska załoga to i kierowanym laserem pociskiem chybi ;-)
                        • stasi1 Re: czołg Sherman 30.03.19, 08:14

                          > Teoretycznie: Niemcy mieli świetne celowniki- potrafili niszczyć czołgi z 3km.
                          > Amerykanie słabsze ale też dobre. ROsjanie- takie sobie. Ale gross pojedynków p
                          > ancernych to 500-800 m (w Europie) i tu decydowało wyszkolenie załogi i szybkos
                          > trzelność (np Pantera na jeden strzał ISa-2 mogła odpowiedzieć trzema).
                          > Na stepach Azji mogli wykorzystać dystanse do 2km.

                          To tylko szkoda że na tych stepach Azji czołgi nie walczyły
                          • buona_parte Re: czołg Sherman 30.03.19, 12:33
                            stasi1 napisał:
                            > > Teoretycznie: Niemcy mieli świetne celowniki- potrafili niszczyć czołgi z
                            > 3km.
                            > > Amerykanie słabsze ale też dobre. ROsjanie- takie sobie. Ale gross pojedy
                            > nków p
                            > > ancernych to 500-800 m (w Europie) i tu decydowało wyszkolenie załogi i s
                            > zybkos
                            > > trzelność (np Pantera na jeden strzał ISa-2 mogła odpowiedzieć trzema).
                            > > Na stepach Azji mogli wykorzystać dystanse do 2km.
                            >
                            > To tylko szkoda że na tych stepach Azji czołgi nie walczyły


                            ZŁOTA ŁOPATA :>
                            • stasi1 Re: czołg Sherman 02.04.19, 20:54
                              Widziałem ostatnio że ktoś dał odpowiedź na post z życia sprzed 12 lat. A ty się czepiasz o te 9 lat z historii sprzed 70 lat!
                • stasi1 amerykanom nieopłacało sie 14.02.10, 12:53
                  tracić tych 4 shermanów na jedną pantere. I to z prozaicznego powodu, straty
                  ludzckie były nie do przyjęcia. Więc jak ktoś tutaj zauważył shermany nie
                  służyły do walki z czołgami
                  • marek_boa Re: amerykanom nieopłacało sie 14.02.10, 13:07
                    Stasi w tym cały sęk ,że pomimo tekstów "opłacało/nie opłacało" to zazwyczaj
                    tak było! Może po prostu tekst powinien brzmieć tak " Ze względu na potencjał
                    ekonomiczny dla Amerykanów utrata 4 czołgów Sherman w zamian za jedna Panterę
                    była całkowicie akceptowalna"
                    -Pozdrawiam!
                    • stasi1 co do maszyn to nie twierdze że amerykanom 15.02.10, 18:35
                      to się oplacało, ale w zniszczonych maszynach przynajmniej połowa załogi ginie.
                      Więc nie sadzę że amerykanie zgadzają się na taki rachunek:za zabicie jednego
                      niemca my tracimy 4 żołnierzy, mniejwięcej.
                      Dla zsrr takie straty byly do przyjęcie. Ze stanów zjednoczonych zgineło w
                      wojnie około 300-400tysięcy(akurat żołnierzy) to ile by ich było jeśli by poszli
                      na taki przelicznik jak proponujesz?
                      Więc ogólnie z panterami shermany nie miały walczyć
                      • aso62 Re: co do maszyn to nie twierdze że amerykanom 15.02.10, 19:15
                        stasi1 napisał:

                        > to się oplacało, ale w zniszczonych maszynach przynajmniej połowa
                        > załogi ginie.

                        Zależy w jakich czołgach. Wg statystyk 21 GA za okres 24.3 do
                        5.5.1945 średnio w czołgu trafionym pociskiem rdzeniowym obrażenia
                        odnosiło 1.4 osoby, przy trafieniach HEAT 1.3 osoby. W 38%
                        przypadków obrażenia były śmiertelne. Czyli średnio w czołgu ginęło
                        pół człowieka. Typ czołgu nie miał znaczenie, czy to był
                        Churchill, Sherman czy Comet straty były praktycznie identyczne.

                        > Więc nie sadzę że amerykanie zgadzają się na taki rachunek:za
                        > zabicie jednego niemca my tracimy 4 żołnierzy, mniejwięcej.

                        Teza, że na 1 Panterę tracono 4 Shermany to też niepoparty żadnymi
                        wiarygodnymi statystykami mit.
                        • stasi1 Więc to nie ja napisałem 16.02.10, 12:25
                          teze że amerykanie zgadzali się na ten przelicznik. Ale nawet Twoje wyliczenia
                          jednak mówia że tych amerykanów wiecej by gineło niz Niemców. Co jak sadze nie
                          bylo do zaakceptowania dla dowóctwa
                          > stasi1 napisał:
                          >
                          > > to się oplacało, ale w zniszczonych maszynach przynajmniej połowa
                          > > załogi ginie.
                          >
                          > Zależy w jakich czołgach. Wg statystyk 21 GA za okres 24.3 do
                          > 5.5.1945 średnio w czołgu trafionym pociskiem rdzeniowym obrażenia
                          >
                          odnosiło 1.4 osoby, przy trafieniach HEAT 1.3 osoby. W 38%
                          > przypadków obrażenia były śmiertelne. Czyli średnio w czołgu ginęło
                          > pół człowieka. Typ czołgu nie miał znaczenie, czy to był
                          > Churchill, Sherman czy Comet straty były praktycznie identyczne.
                          >
                          > > Więc nie sadzę że amerykanie zgadzają się na taki rachunek:za
                          > > zabicie jednego niemca my tracimy 4 żołnierzy, mniejwięcej.
                          >
                          > Teza, że na 1 Panterę tracono 4 Shermany to też niepoparty żadnymi
                          > wiarygodnymi statystykami mit.
                      • maxikasek Re: co do maszyn to nie twierdze że amerykanom 15.02.10, 20:13
                        Wg amerykańskich danych statystycznie na jeden zniszczony Sherman ginęło 1,3 członka załogi.
                        Najbardziej "styrana" 3. DPanc (walkio St. Lo, kocioł pod Falaise, Belgia czy Ardeny) na ok. 12 tys. ludzi i 245 czołgów (168M4 i 77M3/5 light) straciła: bezpowrotnie 632 M4, 1100 uszkodzonych (z czego ok. 700 wróciło do linii po remoncie przez oddziały dywizyjne). 173 bezpowrotnie M3/M5 Light (nie mam liczby uszkodzonych).
                        Straty ludzkie bojowe: 2540 zabitych,7331 rannych. Straty niebojowe- 6017 ludzi.
                        Jak na 800 zniszczonych wozów i ponad 1100 uszkodzonych - to niezbyt wysokie straty (a jeszcze w tym są straty piechoty i innych pododdziałów).
                        • stasi1 kiedy czołg jest zniszczony bezpowrotnie? 16.02.10, 12:28
                          Na pewno wtedy kiedy pocisk rozbije samą konstrukcje, ale samo spalenie czołgu
                          to jest zniszczenie bezpowrotne? W końcu można wymienić wszystkie elementy(chyba
                          że kadłub straci swoją wytrzymałość)
                          Kiedyś bylo zdjęcie dzaiała samobiżnego z ziura w pancerzu czołowym, ale jako
                          sprawnego. Pewnie dostało odremontowali i służyło dalej. Więc samo przebici
                          pancerza ni jest zniszczniem bezpowrotnym
                          • maxikasek Re: kiedy czołg jest zniszczony bezpowrotnie? 16.02.10, 12:55
                            > Na pewno wtedy kiedy pocisk rozbije samą konstrukcje, ale samo spalenie czołgu
                            > to jest zniszczenie bezpowrotne? W końcu można wymienić wszystkie elementy(chyb
                            > a
                            > że kadłub straci swoją wytrzymałość)
                            Wszystko można naprawić, ale kiedy koszt naprawy przewyższa koszt nowego- staje się nieopłacalne ;-).
                            A na poważnie oceniali to technicy. NA pewno uszkodzenie struktury pancerza kwalifikowało czołg do kasacji. W wypadku "czystej" przestrzeliny można było zaspawać dziurę. Jeśłi chodzi o T-34 sprawa była dość prosta- w większości wypadków "bezpowrotnych" wieża efektownie wylatywała kilka metrów w górę ;-).
                            Znam przypadek, kiedy na poligonie z 125mm odłamkowo-burzących (T-55 Merida) rozstrzeliwano T-34/85 celując po kolei w koła. Wieża odleciała na kilkanaście metrów w bok. Potem jeszcze kilkoma strzałami rozdrobniono wieżę.
                            • patmate Re: kiedy czołg jest zniszczony bezpowrotnie? 16.02.10, 14:09
                              Na pewno do utraty możliwości naprawy czołgu najpoważniej przyczynia
                              się pożar. W odpowiednio wysokiej temperaturze stal zaczyna zmieniać
                              strukturę martenzytyczną. Po czymś takim tylko do pieca hutniczego.
                              W tecie słabym punktem był pierścien osadczy wieży i cała płyta
                              stropu kadłuba. Takie czołgi nadawały sie później tylko jako
                              bezwieżowe ciagniki ewakuacyjne...
                              Pzdr
                            • benzodiazepiny Re: kiedy czołg jest zniszczony bezpowrotnie? - 16.02.10, 15:07
                              maxikasek napisał:

                              > Znam przypadek, kiedy na poligonie z 125mm odłamkowo-burzących
                              > (T-55 Merida) rozstrzeliwano (...)

                              Oftopicznie - jesteś pewien tego kalibru?

                              Pozdrawiam
                              B.
                              • maxikasek Re: kiedy czołg jest zniszczony bezpowrotnie? - 16.02.10, 15:35
                                sorki, z rozpędu walnąłem gafę. Oczywiście 100mm.
                        • patmate Re: co do maszyn to nie twierdze że amerykanom 19.02.10, 02:44
                          W 1943 straty załóg T34 wahały się na poziomie 70-75%. 25% trafionych
                          T-34 spaliło sie (za Osprey Duel 04 Panther vs T-34).
                          Pzdr
                  • niegracz Re: amerykanom nieopłacało sie 14.02.10, 16:46
                    stasi1 napisał:

                    > tracić tych 4 shermanów na jedną pantere. I to z prozaicznego powodu, straty
                    > ludzckie były nie do przyjęcia. Więc jak ktoś tutaj zauważył shermany nie
                    > służyły do walki z czołgami
                    ..
                    Sherman to był czołg piechoty
                    zgodnie z amerykanską doktryną walki

                    opancerzony na tyle by czołg mogł prowadzić działania na linni ognia
                    ale w razie pojawienia sie czołgów wroga miał się wycofać

                    do walki z czolgami słuzyły niszczyciele czołgow, działa ppanc al poźniej
                    czołgi Firefly ( Firefly stanowiły tylko kilka procent grupy bojowej )

                    w doktrynie amerykanskiej główna role w przelamaniu linii przeciwnika
                    odgrywała artyleria ,

                    jeżeli gdzies udawało sie przelamac linie obrony to czołgi miały wchodziły w
                    te dziurę i zajmować teren w głębi obrony

                    było to wiec zupełnie inne zadanie niz np.niemieckich Panzer
                    ktore tworzyly kliny uderzeniowe które miały przełamywac obrone przeciwnika
                    • marek_boa Re: amerykanom nieopłacało sie 14.02.10, 17:46
                      Niegracz Przestań Wypisywać głupoty! M4A4 Shermann Vc "Firefly" to BRYTYJSKA
                      modyfikacja Amerykańskiego czołgu NIE UŻYWANA przez Amerykanów!
                      • wiarusik Re: amerykanom nieopłacało sie 14.02.10, 19:36
                        poniekąd niegracz ma rację,gdyż amerykanie też mieli shermany dedykowane do
                        zwalczania broni pancernej:
                        www.themotorpool.net/Polish-Sherman-M4A1-76-W-Medium-Tank-p/dra60292.htm
                        • marek_boa Re: amerykanom nieopłacało sie 14.02.10, 20:32
                          Wiarusik sorry ale to "poniekąd" nie nazywało się "Shermann Firefly"!
                    • maxikasek Re: amerykanom nieopłacało sie 14.02.10, 19:27
                      > Sherman to był czołg piechoty
                      > zgodnie z amerykanską doktryną walki
                      ...
                      > do walki z czolgami słuzyły niszczyciele czołgow, działa ppanc al poźniej
                      > czołgi Firefly ( Firefly stanowiły tylko kilka procent grupy bojowej )
                      A ile Amerykanie mieli Firefly? ;-)
            • wiarusik Re: czołg Sherman 14.02.10, 19:38
              niegracz napisał:

              > durny1 napisał:
              >
              > > Ilość też się liczy...
              >
              >
              > . a to zupelnie nowy pogląd na tym forum
              > w tasiemcowej wymianie opinii na temat piesci pancernych ZSRR i Niemiec np.
              > marek boa dowodził ze 5000 tys T-26 z działem 45mm i podobna ilośc BT-7
              > w
              > ogóle sie nie liczy w bilansie bo były to czólgi ...przestarzałe
              > i lekkie

              > a tu ilośc Shermanów ma znaczenie

              co do radzieckiej techniki to Boa nie powie ci inaczej.on dostaje pieniądze z
              ruskiej ambasady.
      • maxikasek Re: czołg Sherman 09.02.10, 18:24
        Dodaj do tego stabilzator armaty, który choć prymitywny pozwalał na prowadzenie ognia podczas jazdy. Tego nie miały czołgi niemieckie ani sowieckie.
        • niegracz Re: czołg Sherman 09.02.10, 22:46

          maxikasek napisał:

          > Dodaj do tego stabilzator armaty, który choć prymitywny pozwalał na prowadzenie
          > ognia podczas jazdy. Tego nie miały czołgi niemieckie ani sowieckie.
          ...
          odejmij od tego beznadziejna sylwetkę:

          www.the-blueprints.com/blueprints/tanks/tanks-se-sz/26623/view/sherman_ii_1942/
          i marne opancerzenie

          stabilizacja armaty 75 mm niewiele dawała bo i tak pocisk nie przebijał
          czołowego pancerza czołgów niemieckich

          ale oczywiscie w zastosowaniu jako czołg piechoty to miało znaczenie

          • maxikasek Re: czołg Sherman 09.02.10, 23:17
            Brniesz dalej ;-)
            > stabilizacja armaty 75 mm niewiele dawała bo i tak pocisk nie przebijał
            > czołowego pancerza czołgów niemieckich
            Armata 75mm M3 była porównywalna a nawet ciut lepsza od sowieckiej 76mm F-34. Zaś 76mm M1 była lepsza od radzieckiej 85mm ZIS-S-53. WIeże Pz IV przebijała do 1000m od czoła. Problem był z pancerzem czołowym póxnych IV i nowszych czołgów. ALe ROsjanie też mieli ten sam problem.
            > i marne opancerzenie
            Naprawdę. OD czoła porównywalny pancerz z T-34, późniejsze M4 miały grubszy pancerz od T-34/76. Z boku T-34 miał . WIeża również porównywalna. SŁabsze boki miał to prawda. Ale co na ten temat pisza rosjanie? Raport 3. Frontu Ukraińskiego z 1945 roku (który kiedyś wkleił Aso na innym forum):
            "Znajdujące się na naszym uzbrojeniu czołgi importowane mają pancerz wyższej jakości od krajowych czołgów i SU, w szczególności T-34, SU-85, SU-100. Amerykański pancerz w ogóle posiada wysokie charakterystyki, plastyczność i brak kruchości. Często przy trafieniach pocisków npla, pancerz amerykańskich czołgów nie pęka a jedynie zostaje otwór odpowiadający kalibrowi pocisku. W rezultacie, nawet przy wielokrotnych trafieniach w kadłub, czołg łatwo wyremontować. Pancerz naszych czołgów najczęściej jest kruchy. Przy trafieniach w kadłub pancerz albo pęka albo po prostu odpada całymi kawałami w miejscach trafienia. Dużo było przypadków ranienia załóg odłamkami pancerza."
        • niegracz Re: czołg Sherman 13.02.10, 18:23
          maxikasek napisał:

          > Dodaj do tego stabilzator armaty, który choć prymitywny pozwalał na prowadzenie
          > ognia podczas jazdy. Tego nie miały czołgi niemieckie ani sowieckie.
          ...
          oczywiscie - mogł prowadzić niecelny ogień

          owczesne stabilizatory nie zapewniały trafienia w czołg przeciwnika ani inny cel
          z rozsądnej odleglosci
          • maxikasek Re: czołg Sherman 13.02.10, 19:59
            Tymieniecki wypowiada się całkiem pozytywnie o stabilizatorze w swoim Shermanie we Włoszech.
            > owczesne stabilizatory nie zapewniały trafienia w czołg przeciwnika ani inny
            > cel
            > z rozsądnej odleglosci
            A jak to rozsądna odległość?
            • niegracz Re: czołg Sherman 14.02.10, 16:49
              maxikasek napisał:

              > Tymieniecki wypowiada się całkiem pozytywnie o stabilizatorze w swoim Shermanie
              > we Włoszech.
              /
              A teraz zdefiniuj całkiem pozytywnie o stabilizatorze

              podaj przy jakiej predkości czołgu w jakim terenie byl skuteczny
              ( co do terenu zdefiniuj czy podloże kamienistre, piszczyste, mady itd.
              - czy teren plaski czy pofaldowany, czy pole uprawne czy przecinka leśna
              it))
              o ile procent poprawiła sie trafialnośc w cel przy danych parametrach itd. :))))
              • maxikasek Re: czołg Sherman 14.02.10, 19:28
                Poczytaj Tymienieckiego- drukowane ksiązki nie parzą ;-)
              • geminix Re: czołg Sherman 16.02.10, 17:38
                niegracz napisał:

                > A teraz zdefiniuj całkiem pozytywnie o stabilizatorze
                >
                > podaj przy jakiej predkości czołgu w jakim terenie byl skuteczny
                > ( co do terenu zdefiniuj czy podloże kamienistre, piszczyste, mady itd.
                > - czy teren plaski czy pofaldowany, czy pole uprawne czy przecinka leśna
                > it))
                > o ile procent poprawiła sie trafialnośc w cel przy danych parametrach itd. :
                > ))))

                Czepiasz się i zakrawa to na zwykłe szyderstwo a nie polemikę.
                Nikt nie podaje takich parametrów nigdy bo jeden teren nie równy drugiemu.
                Przy pełnej prędkości na tzw. muldach to i Abrams i Leopard nie trafi w cel
                chyba że cel jest wielkości... miasteczka.
                Jeśli ktoś (kto walczył w Shermanie) się wypowiada pozytywnie to znaczy że
                stabilizator w Shermanie działał i to jest najważniejsze.
                • niegracz Re: czołg Sherman 16.02.10, 21:33
                  geminix napisał:

                  > niegracz napisał:
                  >
                  > > A teraz zdefiniuj całkiem pozytywnie o stabilizatorze
                  > >
                  > > podaj przy jakiej predkości czołgu w jakim terenie byl skuteczny
                  > > ( co do terenu zdefiniuj czy podloże kamienistre, piszczyste, mady itd.
                  > > - czy teren plaski czy pofaldowany, czy pole uprawne czy przecinka leśna
                  > > it))
                  > > o ile procent poprawiła sie trafialnośc w cel przy danych parametrach itd
                  > . :
                  > > ))))
                  >
                  > Czepiasz się i zakrawa to na zwykłe szyderstwo a nie polemikę.
                  >..
                  ależ nigdy w życiu:)))
                  parodiuję tylko zagrywkę maksikaska !
    • ignorant11 Re: czołg Sherman 09.02.10, 18:19
      niegracz napisał:

      > na głupoty wypisywane na forum trzeba reagowac
      >
      > oto maxikasek pisze o Shermanie
      > najlepszy czołg II wojny swiatowej
      >
      > a tymczasem to konstrukcja chora od samego początku
      > na przekroju widac jak głupi to był pomysł:
      > en.wikipedia.org/wiki/File:M4A4_cutaway.png
      > widąc że konstrukcja wymyslona ad hoc bez pomyślunku
      > co mieli pod ręką i co było wygodne dla producenta to tam
      wsadzili
      > a z mieli duzo silników samochodowych to popularna wersja
      Shermana
      > miescila 6 silników !

      ????? A to ciekawe:)))

      Z tym, ze jak w czasie wojny bywa czesto trzeba adaptowac co sie juz
      ma i zmilitaryzowac posiadane zapasy...

      Stad na wojne idzie calkiem cywilny sprzet jak np statki pasazerskie
      czy transportowe...

      > na przekroju widac wał cardana przechodzący przez cała
      dlugosc czołgu
      > podwyzszyło to niepotrzebnie sylwetke zwiekszajac masę czołgu i
      > powiększjac sylwetkę jako doskonały cel dla armat p-panc -
      przy tym
      > prostopadłe płyty pancerne po bokach
      >
      > czołg miał tendencje do przewracania sie na pochyłosciach i
      przeszkodach
      > terenowych
      > za wąskie gąsienice uniemożliwiały poruszanie sie w grząskim
      terenie
      >
      > itd.
      > protoplasta Shermana był już zupełnie koszmarny Lee
    • ignorant11 M4 Sherman wcale nie beznajdziejny 09.02.10, 18:29
      Sława!
      pl.wikipedia.org/wiki/M4_Sherman

      Czołg sredni chyba jednak dosc rzadko stawia czoła czołgom ciezkim...

      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
    • odyn06 Re: czołg Sherman 09.02.10, 19:00
      na głupoty wypisywane na forum trzeba reagowac,
      ale w przypadkach beznadziejnych milczenie jest złotem.
    • grogreg Czyli to przez Shermana..... 09.02.10, 19:51
      .... Amerykanie przegrali II WŚ.
      • odyn06 I przez bombę atomową 10.02.10, 08:25
        która przypadkowo spadła na Waszyngton.
        :-))
      • ramol6 Re: Czyli to przez Shermana..... 10.02.10, 08:30
        Tak samo jak przez swój prymitywizm Rosjanie dotarli tylko do
        Berlina. A tak poza tym Niegracz znowu podpuszcza a niektórzy dają
        się wciągnąć w bezsensowne dyskusje.
        • marek_boa Re: Czyli to przez Shermana..... 10.02.10, 08:37
          Drogi Ramolu aby umieć kogoś podpuścić trzeba jednak wykazać się choć odrobiną
          inteligencji nie Uważasz?! NNN-N już kilkakrotnie Wykazał ,że nie tylko sam
          termin >>inteligencja<< jest Mu obcy ale i wszystko co pod tym terminem się kryje!:(
          -Pozdrawiam!
        • niegracz Re: Czyli to przez Shermana..... 10.02.10, 19:34
          ramol6 napisał:

          > A tak poza tym Niegracz znowu podpuszcza a niektórzy dają
          > się wciągnąć w bezsensowne dyskusje.
          .
          :)))
          to nie Niegracz
          a maksikasek

          rzuca takie bezsensowne hasełko:
          Sherman najlepszy czołg II wojny światowej :)))
        • bmc3i Re: Czyli to przez Shermana..... 10.02.10, 23:59
          ramol6 napisał:

          > Tak samo jak przez swój prymitywizm Rosjanie dotarli tylko do
          > Berlina.

          A przecież mogli - jak zapowiadał Tuchaczewski - napić konie w Sekwanie.


          A tak poza tym Niegracz znowu podpuszcza a niektórzy dają
          > się wciągnąć w bezsensowne dyskusje.
    • speedy13 Re: czołg Sherman 10.02.10, 09:06
      Hej

      niegracz napisał:

      >
      > podwyzszyło to niepotrzebnie sylwetke zwiekszajac masę czołgu i
      > powiększjac sylwetkę jako doskonały cel dla armat p-panc - przy tym

      Z tą sylwetką chyba nie było najgorzej (długość x szerokość x
      wysokość):

      Sherman M4A2 5,92 x 2,62 x 2,74 m
      T-34/85 6,07 x 3,0 x 2,72
      • marek_boa Re: czołg Sherman 10.02.10, 10:03
        Znaczy się Speedy nie wiem skąd Wzięło się Ci to 6,07 m jeśli chodzi o długość
        T-34-85?! Wedle moich źródełek wymiary T-34-85 są następujące:
        >T-34-85 wz.44 (z działem D-5-T85):
        - dług.całk.( z lufą) - 8150mm
        - dług.kadł. - 6190mm
        - szerokość - 3000mm
        - wysokość do stropu wieży - 2743mm
        > T-34-85 wz.44 (z działem ZIS-S-53):
        - dług.całk. (z lufą) - 8100mm
        - dług .kadł. - 6100mm
        - szerokość - 3000mm
        - wysokość do stropu wieży - 2720mm
        > OT-34-85 wz.44
        - dług.całk.(z lufą) - 8100mm
        - dług.kadł. - 6100mm
        - szerokość - 3000mm
        - wysokość do stropu wieży - 2743mm
        > T-34-85 wz.60
        - dług.całk.(z lufą) - 8100mm
        - dług.kadł. - 6100mm
        - szerokość - 3000mm
        - wysokość do stropu wieży - 2700mm
        - Pozdrawiam!
        • speedy13 Re: czołg Sherman 10.02.10, 11:03
          hej

          > Znaczy się Speedy nie wiem skąd Wzięło się Ci to 6,07 m jeśli
          chodzi o długość
          > T-34-85?! Wedle moich źródełek wymiary T-34-85 są następujące:
          > >T-34-85 wz.44 (z działem D-5-T85):

          Faktycznie powinno być 6,10. Sorry. Długości lufy nie uwzględniałem
          gdyż mało wpływa ona na sylwetkę wozu.
    • windows3.1 to nieklawo 10.02.10, 10:38
      właśnie sklejam Easy Eighta i po przeczytaniu Twojego postu zacząłem
      się zastanawiać, czy warto.
      • marek_boa Re: to nieklawo 10.02.10, 11:20
        A co tu się Windows zastanawiać?!:) W mojej kolekcji jak na razie (zawieszone
        sklejanie do emerytury - ale to jeszcze tylko rok:)) stoi jak na razie 4 sztuki:
        - 20mm Flak Vierling 38 mit sd,Ah-52 lavette Shermann
        - Selbstfarmlafette "Shermann M4A1" 3,7 cm
        - M4A2 Shermann
        - M4A3 Shermann 75
        A T-34 też jest kilka!:):
        - T-34-76 wz.40
        - T-34-76 wz.41/42
        - T-34-76 wz.42 z wieżyczka dowódcy od Pz.Kpfw.IV
        - T-34-76 wz.43 STZ z trałem przeciwminowym PT-3
        - T-34-76 wz.44
        - T-34-85 wz.44 z silnikiem W-2
        - T-34-85 wz.44 produkcji 1945
        - T-34-85 wz.45
        A przecie to jeszcze nie wszystko!:)
        -Pozdrawiam!
    • windows3.1 a o co chodzi z tym przekrojem? 10.02.10, 11:16
      napisałeś, że demonstruje jak nieudana to była konstrukcja. Nie znam
      się specjalnie na przekrojach, wygląda mi raczej normalnie, więc co
      tam jest takiego kompromitującego?

      Co zwróciło moją uwagę to brak krzesełka dla ładowniczego. Nie
      dorysowali czy faktycznie nie było?
      • marek_boa Re: a o co chodzi z tym przekrojem? 10.02.10, 11:22
        Według mnie Windows to ten przekrój pokazuje wyraźnie ...w jakich komfortowych
        warunkach walczyła załoga tego czołgu!:)
        -Pozdrawiam!
        • windows3.1 komfort 10.02.10, 14:09
          komfortowych? w sensie, że mieli sporo miejsca?

          Mi też się wydawało, że chłopaki mieli tam jednak trochę luzu.
          Niestety nie wiem, jak to wyglądało w porównywalnych maszynach owego
          okresu. Każdy z nas pewnie był w którymś z T-34, rozsianych po
          Polsce, ale wiadomo że to puste skorupy, z których wybrano cały
          środek, więc nie dają wielkiego pojęcia o przestrzeni pod blachą.

          Co do współczesnych czołgów, to nie wiem jak szanowni forumowicze,
          ale ja jako kanioner podchorąży zaliczyłem bliższą znajomość z
          szyłką. Co prawda nie bardzo to czołg i chyba nie całkiem
          współczesny, ale niech będzie. No więc jak siedziałem w wieży, to
          ilość miejsca była akurat taka, żeby mocno zgiętą ręką obsługiwać
          przełączniki przed tobą. A przy obracaniu się na boki musiałeś
          uważać, żeby uszami nie zawadzić o jakiś wystający wichajster.
          • marek_boa Re: komfort 10.02.10, 14:18
            Shermann w porównaniu do T-34 to na prawdę komfort! W T-34 było ciasno!
            Siedziałem w T-72, BWP-1 i BTR-60PB! W tym pierwszym mało miejsca!:( Najwięcej w
            BTR-ze!:)
            -Pozdrawiam!
            • stasi1 mo 14.02.10, 13:13
              że dlatego wiecej tego miejsca ze względu na te pionowe pancerze?
              • maxikasek Re: mo 14.02.10, 13:41
                też. A także dzięki zawieszeniu, które było na zewnątrz pancerza.
                W t-34 zawieszenie Christiego zabierało po ok. 20cm z każdej burty. W dodatku pomiędzy spręzynami były zbiorniki paliwa- wprost na drodze pocisków wroga. Taki bonus dla faszystów ;-). Dzięki czemu załoga miała minimalne szanse na wyjście z życiem.
                • stasi1 ten bunus 16.02.10, 12:19
                  gdzieś te zbiorniki paliwa muszą być umieszczone a że wewnątrz pancerza to chyba
                  lepiej
                  • patmate Re: ten bunus 16.02.10, 12:27
                    Silnik W2 + układ transmisyjny zajmował tyle miejsca, że zbiorniki nie
                    mieściły się w przedziale napędowym. Jeżeli umieszczono by je w tymże
                    przedziale, przegroda ogniowa poszła by do przodu - wieża mogłaby się
                    nie zmieścić. Stąd wniosek - przenoszenie transmisji do przodu jak to
                    było w czołgach niemieckich - miało swój sens.
                    Pzdr
      • niegracz Re: a o co chodzi z tym przekrojem? 10.02.10, 19:40
        windows3.1 napisała:

        > napisałeś, że demonstruje jak nieudana to była konstrukcja. Nie znam
        > się specjalnie na przekrojach, wygląda mi raczej normalnie, więc co
        > tam jest takiego kompromitującego?
        > .
        w oczy rzucaja się co najmniej 2 rzeczy:
        1, zachwiane proporcje w przekroju poprzecznym:
        zbyt waski kadłub w stosunku do wysokości
        2. ogromna ilosc objetosci wykorzystana na .. wał Cardana i przedzial silnikowy
        a obsluga 30 cylindrowego silnika to koszmar mechaników !

        rozwijajac dalej sprawę sylwetki i fatalnej konstrukcji:
        - za waskie gąsienice
        czołg mial zbyt duzy nacisk jednostkowy i nie mógł sprawnie poruszać się w
        terenie grzaskim czy przez błoto
        - sylwetka +_ gasienice + przeswity powodowały ze miał marna sdolnośc
        pokonywania przeszkód terenowych

        Sherman musiał wybierac na swą marszrute w maiarę równy teren
        nie mogł trawersowac pochyłości boi by sie przewrócil

        a od dobrego czołgu wymaga się sprawnego pokonywania trudnego terenu


        promień zawracania - beznadziejny czyli słabej manewrowowsci ciąg dalszy



        • patmate Re: a o co chodzi z tym przekrojem? 10.02.10, 21:56
          niegracz napisał:
          > a od dobrego czołgu wymaga się sprawnego pokonywania trudnego
          terenu

          Włochy na ten przykład - Sherman dobrze "wpisywał" się w wąskie,
          górskie drogi półwyspu apenińskiego.... czego nie można było
          powiedzieć o Pantherze czy Elefancie...

          >> czołg mial zbyt duzy nacisk jednostkowy i nie mógł sprawnie
          >poruszać się w terenie grzaskim czy przez błoto

          Nacisk na grunt Shermana podobny do Pz IV, V, VI - jakieś 0,97
          kg/cm2 Podobny też do nacisku czołgów obecnych (0,9 kg/cm2).
          Natomiast późniejsze Shermany z podwoziem HVSS i szerszymi
          gąsiennicami miały nacisk 0,7-0,8 kg/cm2, gdy T34/85 0,78 kg/cm2

          > 2. ogromna ilosc objetosci wykorzystana na .. wał Cardana

          Niby tak, ale nie do końca - na pewno nie objętość, choć wysokie
          poprowadzenie wału podnosiło sylwetkę czołgu.

          >i przedzial silnikowy

          radziłbym popatrzeć ma przekrój Teta i sprawdzić jak duży był
          przedział silnikowo-transmisyjny....

          >
          > a obsluga 30 cylindrowego silnika to koszmar mechaników !

          jeżeli się psuł. Koszmarem była wymiana zaolejonych świec dolnych
          cylindrów w silniku gwiazdowym innych wersji Shermana.

          > Sherman musiał wybierac na swą marszrute w maiarę równy teren
          > nie mogł trawersowac pochyłości boi by sie przewrócil

          W takim przypadku nie jedzie się równolegle do szczytu/grzbietu lecz
          ukosem - rzecz możliwa i nietrudna....

          Reasumując jak konkurenci (T-34, PzIV, Cromwell) miał swoje wady i
          zalety....


          Pzdr
          • marek_boa Re: a o co chodzi z tym przekrojem? 10.02.10, 22:12
            Patmate ja Cię Verry sorry ale skąd Wziąłeś to 0,78 kg/cm2 u T-34-85???!:( Toż
            to ...kosmos!:)
            - Nacisk na grunt czołgów rodziny T-34 podany w kg/cm2 :
            - T-34-76 wz.40 - 0,64
            - T-34-76 wz.41 - 0,65
            - OT-34-76 wz.42 - 0,65
            - T-34-76 wz.42 - 0,76
            - T-34-76 wz.43 - 0,83
            - OT-34-76 wz.43 - 0,83
            - T-34-85 wz.44 - 0,83
            - OT-34-85 wz.44 - 0,83
            - T-34-85 wz.45 - 0,83
            - T-34-85 wz.60 - 0,83
            - T-34-100 - 0,84!
            -Pozdrawiam!
            • patmate Re: a o co chodzi z tym przekrojem? 10.02.10, 22:14
              Nie pamiętałem ile, więc wziełem z pirwszego lepszego googla.
              Pamintom, że nawet Herr Michulec miał z tym kłopoty.
              Pzdr
              • marek_boa Re: a o co chodzi z tym przekrojem? 10.02.10, 22:19
                No problem Senior!:)
                -Pozdrawiam!
                • patmate Re: a o co chodzi z tym przekrojem? 10.02.10, 22:25
                  dzienks.
                  tak postrzegam forum - ja coś wiem, ktoś coś dorzuci - no i synteza,
                  choć częściej antyteza...........
                  Pzdr
                  • marek_boa Re: a o co chodzi z tym przekrojem? 10.02.10, 22:33
                    W tym sęk Patmate ,że nie do wszystkich racjonalne argumenty docierają!:(
                    -Pozdrawiam!
                    P.S.Pozostaję do usług!:)
          • wielki_czarownik Muszę zaprotestować 11.02.10, 18:37
            Sherman akurat zbyt dobrze się nie wspinał na pochyłości. Udowodnili to nawet sami Niemcy pokazując w kronice filmowej "wyścig" wspinaczkowy - Pantera kontra zdobyczny Sherman. Sherman nie dał rady podjechać na wzgórze.
            Sherman wspinał się na wzniesienia rzędu 60%, T-34 na 70%, tak samo Pantera.
            Ciekawostką jest Churchill, który na papierze radził sobie słabo, ale w rzeczywistości pod względem wspinaczkowym zaskakiwał wszystkich. We Włoszech 3 Churchille wspięły się na jakieś wzgórze, na którym Niemcy nie ustawili ciężkiej broni p-panc sądząc, że żaden czołg na nie nie wjedzie. No i zdziwili się kiedy okazało się, że 3 Churchille (za nic mając bezładną strzelaninę z małych armatek) wspięły się powolutku na górkę i rozjechały Niemców.
            • marek_boa Re: Muszę zaprotestować 11.02.10, 20:26
              W_C T-34 wspinał się maksymalnie na wzniesienia o pochyłości 35 stopni!
              -Pozdrawiam!
              • durny1 Re: Muszę zaprotestować 11.02.10, 20:48
                W_ZC chodziło chyba o %. Niemniej trudno mi sobie wyobrazić czołg,
                ktory mogłby wznieść się na wzniesienie o pochyleniu 70%. Przecież
                to jest prawie pion.
                • crannmer Re: Muszę zaprotestować 11.02.10, 21:19
                  durny1 napisał:

                  > Niemniej trudno mi sobie wyobrazić czołg,
                  > ktory mogłby wznieść się na wzniesienie o pochyleniu 70%. Przecież
                  > to jest prawie pion.

                  35° to prawie pion?
                  Przypatrz sie coponiektorym nasypom.
                  • durny1 Re: Muszę zaprotestować 11.02.10, 21:25
                    chodziło mi o 70 stopni.
                    sorki
                    • durny1 Re: Muszę zaprotestować 11.02.10, 21:26
                      A tak w ogole to się pomysliłem
                      70% to ile stopni? 35?
                      • maxikasek Re: Muszę zaprotestować 11.02.10, 21:37
                        45 stopni to 100%.
            • maxikasek Re: Muszę zaprotestować 11.02.10, 21:15
              > Sherman wspinał się na wzniesienia rzędu 60%, T-34 na 70%, tak samo Pantera.
              Wg moich danych M4- 68% (31°), T-34- 78%(35°), Pantera- ok. 66%(30°).Churchill od 30° do 35° (późniejsze wersje miały lepsze wyniki). Fakt że CHurchill miał świetną zdolnośc do pokonywania wzniesień.
              > ami Niemcy pokazując w kronice filmowej "wyścig" wspinaczkowy - Pantera kontra
              > zdobyczny Sherman.
              Pamiętam taki film propagandowy, ale tam była Pantera, Tiger I i M3, a nie M4. I pamiętaj że to nie był film z testów tylko WOchenschau, który puszczano w kinach ;-).
              • marek_boa Re: Muszę zaprotestować 12.02.10, 09:11
                No i mnie się tak ten film kojarzy! Tam był M3 "Lee" zdobyty w Afryce!
                -Pozdrawiam!
                • durny1 Re: Muszę zaprotestować 12.02.10, 10:49
                  > No i mnie się tak ten film kojarzy! Tam był M3 "Lee" zdobyty w
                  Afryce!

                  Dobrą masz pamięć. Faktycznie nazisci użyli do porównań M3 i
                  Pantery. Nie mogli lepiej wybrać.

                  www.youtube.com/watch?v=dzsObzFKo6I&feature=PlayList&p=E0009E492095E654&index=48
            • aso62 Re: Muszę zaprotestować 12.02.10, 10:53
              Odstawmy na bok propagandę i skupmy się na faktach.

              Albert Speer wizytował Włochy 19-25 października 1944 i potem
              raportował:

              "On the Southwest Front, opinions are in favor of the
              Sherman tank and its cross-country ability. The
              Sherman tank climbs mountains that our Panzer crews consider
              impassable.
              This is accomplished by the especially powerful
              engine in the Sherman in comparison to its weight. Also, according
              to reports from the 26.Panzer-Division, the terrain-crossing
              ability on level ground (in the Po valley) is completely superior
              to our Panzers
              . The Sherman tanks drive freely crosscountry,
              while our Panzers must remain on trails and narrow roads
              and
              therefore are very restricted in their ability to fight.

              All Panzer crews want to receive lighter Panzers, which
              are more maneuverable, possess increased ability to cross
              terrain, and guarantee the necessary combat power just with
              a superior gun."


              I tyle w temacie UberPanzerów w górach.
        • maxikasek Re: a o co chodzi z tym przekrojem? 10.02.10, 23:48
          > a obsluga 30 cylindrowego silnika to koszmar mechaników !
          >
          W T-34 aby dostać się do pompy paliwowej należało wyjąc silnik ;-)
          SHerman była najbardziej bezawaryjnym czołgiem II WŚ. ROsjanie w 1942 testując go na Kubince byli zszokowani lekko:
          M4 przejechał 3000 km, po czym po wymianie oleju był gotów do dalszej jazdy. testowany w tym samym czasie T-34 wymagał remontu po 200km.
          T-34 z produkcji sprzed 1942 (test z 1943) - po przejechaniu 300km należało wymienić dokonać kapitalnego remontu (fatalne filtry powietrza). AMerykanom w Aberdeen udało się przejechać 343 km, ale czołg już nie nadawał się do remontu.
          T-34 z produkcji po 1942 (nowe filtry powietrza)- test w 1945- 1500km.
          DLatego dopiero w 1943 albo i póxniej T-34 zaczął zbliżać się się swoim resursem do danych gwarancyjnych ustalonych przed wojną.
          RÓwniez podwójnie sprzęzony diesel w M4 był chwalony.
          > - sylwetka +_ gasienice + przeswity powodowały ze miał marna sdolnośc
          > pokonywania przeszkód terenowych
          M4/T-34
          Okopy- 2,44m/2,5m
          ściany- 0.61m/0,73m
          wzniesienia 31°/35° (niemieckie czołgi miały 30°).
          Aż tak marny nie był ;-).
          > czołg mial zbyt duzy nacisk jednostkowy i nie mógł sprawnie poruszać się w
          > terenie grzaskim czy przez błoto
          Porównywalny z niemieckimi czy T-34/85
          W terenie wbrew pzorom średnią prędkośc marszową miał porównywalną z T-34 z powodu świetnego układu przeniesienia napędu (mógł lepiej wykorzystać moc silnika). Bo co z tego że T-34 miał 500KM jak jego możliwości kończyły sie na 2 biegu, o ile kierowca nie miał młota pod ręką i dzięki pomocy strzelca mogli wrzucić trójkę. Zaś pierwszy bieg służył tylko do ruszania, więc w trudnym terenie musiał zyłowac na dwójce. Zaś skrzynia biegów miała tendencje do rozpadania się z powodu niskiej jakości (podobnie jak sprzęgła).
          > Sherman musiał wybierac na swą marszrute w maiarę równy teren
          > nie mogł trawersowac pochyłości boi by sie przewrócil
          NA szczęscie nie wiedzieli o tym pancerniacy we Włoszech, bo inaczej odmówili by wykonywania rozkazów ;-).
          • bmc3i Swiat siue konczy :)) 11.02.10, 00:47
            makxikasek i boa bronia amerykanskiego sprzetu, niegracz wychwala sowiecki :))

            • marek_boa Re: Swiat siue konczy :)) 11.02.10, 09:08
              Matrek kończenie świata nie ma tu nic wspólnego z bronieniem tego czy innego
              sprzętu! Po prostu z faktami nie ma co dyskutować!
            • maxikasek Re: Swiat siue konczy :)) 11.02.10, 12:29
              :-)) Po prostu ja (za Marka się nie wypowiadam) juz dawno nie wierzę w radziecką
              powojenna propagandę i programy na Discovery ;-). A niektórzy wciąz uważają
              "Czterech pancernych..." za film dokumentalny.
              PS
              Władco pierścieni- to nie Ciebie miałem na myśli ;-)
              • marek_boa Re: Swiat siue konczy :)) 11.02.10, 12:54
                Maxi w tym cały sęk ,że na JAKĄKOLWIEK propagandę jestem chronicznie uczulony i
                nie jest ważne jakiej jest "narodowości"!:)
                -Pozdrawiam!
                P.S. Dla tego od niepamiętnych czasów interesuje mnie bardziej technika wojskowa!
                • bmc3i Re: Swiat siue konczy :)) 11.02.10, 14:36
                  marek_boa napisał:

                  > Maxi w tym cały sęk ,że na JAKĄKOLWIEK propagandę jestem chronicznie uczulony
                  > i
                  > nie jest ważne jakiej jest "narodowości"!:)
                  > -Pozdrawiam!
                  > P.S. Dla tego od niepamiętnych czasów interesuje mnie bardziej technika wojskow
                  > a!


                  Kurcze, to forum jest pelne uodpornionych na propagande :))
                  Nie znam na nim kogokolwiek, kto nie oznajmialby swojej odpornosci. Wszyscy maja
                  zaj..sty system immunologiczny, a naj, naj, to ma Jorl. :)
                  • windows3.1 forum uodpornionych 11.02.10, 16:01
                    he he, nie dalej jak dziś rano obwieściłem nieodwracalne
                    zainfekowanie mojego systemu immunologicznego wiarą w
                    niezwyciężoność Armii Radzieckiej.

                    W medycynie to się nazywa AISDS (Acquired Immune Soviet Deficiency
                    Syndrome). Ale spox, ten wirus przez internet chyba się nie przenosi.


                    forum.gazeta.pl/forum/w,539,107110424,107111068,ciekawa_strona_dzieki.html
              • wladca_pierscienii Re: "czterej pancerni" 18.02.10, 20:03
                maxikasek napisał:

                > :-)) Po prostu ja (za Marka się nie wypowiadam) juz dawno nie
                wierzę w radzieck
                > ą
                > powojenna propagandę i programy na Discovery ;-). A niektórzy
                wciąz uważają
                > "Czterech pancernych..." za film dokumentalny.
                > PS
                > Władco pierścieni- to nie Ciebie miałem na myśli ;-)

                "Czterej Pancerni" to serial rozrywkowo-propagandowy
                ale uważam, że "na drugim planie" pokazane są pewne
                prawdziwe informacje

                Janusz Przymanowski napisał także dokumentalną
                książkę o Bitwie pod Studziankami
                więc coś musiał się na tym znać

                zniszczenie w tej bitwie paru "Tygrysów"
                to rozrywka i propaganda

                ale mimochodem jest pogazana scena słuchania
                przez radio walk innej kompanii
                i slychać było, że ta kompania ponosi straty
                i to jest prawda historyczna
                • maxikasek Re: "czterej pancerni" 18.02.10, 20:49
                  > Janusz Przymanowski napisał także dokumentalną
                  > książkę o Bitwie pod Studziankami
                  > więc coś musiał się na tym znać
                  Był dziennikarzem- tacy się znają ;-). Przymanowski był politrukiem (choć nie z funckji, a z powołania). Jego "dzieła" można sobie darować.
            • niegracz Re: Swiat siue konczy :)) 11.02.10, 17:49

              bmc3i napisał:

              > makxikasek i boa bronia amerykanskiego sprzetu, niegracz wychwala sowiecki :))
              >
              trudno byś to zauważył bo na forum są tysiące postów
              ale ja wypowiadam się o sprzęcie konsekwentnie
              -sprzęt sam w sobie nie jest ideologiczny
              to ludzie - bywa- dodają ideologie do sprzętu

              jakbys zajrzał np. do wątku piesci pancerne ZSRR i Niemiec to znajdziesz tam:
              -moja pozytywna opinię o T-26 jako o czołgu nadajacym się do walki
              - o BT-7 jako niezłym czołgu
              zobaczysz tez ze maksikasek wydał o tych czołgach opinie miazdżącą jako o
              nic nie wartych
              za to pozytywnie wyraził sie o Panzer I
              który czołgiem jest tylko z nazwy

              jest na forum dwóch Mądrali którzy kręcą manipulują jak im pasuje

              i tak np. Boa w tym wątku siedzi dość cicho ale w watku o L-l wychwalał
              czołgi radzieckie a miażdżył czołgi z L-l w tym Shermany
              teraz musiał spuscic z tonu bo maksikasek się zagalopował i palnął bzdure
              o Shermanie jako
              najlepszym czołgu II wojny swiatowej


              otóż nawet jakby ktoś się totalnie nie znał na czołgach
              to wie że żadnego skomplikowanego rodzaju uzbrojenia nie zbuduje kraj bez
              tradycji
              USA nie miało doświadczenia
              konstruowało na chybcika
              byle to było łatwe w produkcji w kierowaniu i obsłudze miało jakieś działo
              wynik nie beznadziejny ale nigdy w życiu
              najlepszy czołg :))))
              • marek_boa Re: Swiat siue konczy :)) 12.02.10, 09:18
                Gdybyś sklerotyku jeden pamiętał co Czytasz albo w ogóle cośkolwiek czytał to
                Byś wiedział,że akurat w przypadku L&L krytykowałem czołgi M3"Lee"/"Grant" (a
                nie M4 "Shermann),których Rosjanie bardzo nie lubili i w pewnych przypadkach
                przezbrojenie jednostki na ten typ czołgu traktowali jako...karę! To samo
                tyczyło się Brytyjskich ciężkich Churchilii i lekkich Tetrarch!
                • maxikasek Re: Swiat siue konczy :)) 12.02.10, 10:59
                  To samo
                  > tyczyło się Brytyjskich ciężkich Churchilii
                  Czy ja wiem ;-). Podobnie nie lubili MAtyld, ale chętnie chronili się pod ich
                  pancerzem. Churchill był powolny , ale opancerzony jak Tygrys i świetnie sobie
                  radził w terenie. Szczerze mówiąc spotkałem własnie pochlebne opinie z tego
                  powodu. Być może był trudny w eksploatacji. Ale w funkcji w jakiej go stosowano
                  na Wschodzie- Gwardyjskie Pułki Przełamania- prędkośc nie była istotna, a
                  pozwalała nadążać piechocie.
                  Przy okazji ciekawostka co łączyło Tygrysa i Churchila w afr. płn. gdzie się
                  spotkały po raz pierwszy? Obydwa typy pierwsze straty poniosły od tego samego
                  działa-57mm ppanc. Z tym, że Tigera ustrzelili Brytole, a Churchilla-
                  Australijczycy (swoją drogą to pech, na 38 bodajże bezpośrednich trafień tylko
                  jedna penetracja i to od swoich).
                  • patmate Re: Swiat siue konczy :)) 12.02.10, 11:08
                    maxikasek napisał:

                    Churchill był powolny , ale opancerzony jak Tygrys i świetnie sobie
                    > radził w terenie.

                    Churchill to dziecko brytyjskich Mark I - VII z I WŚ - potężne
                    podwozie stworzone do wojny okopowej. Zresztą specyfikacja czołgu
                    powstała przed II wojną, kiedy Brytole szykowali się do powtórki IWŚ.

                    Zresztą brytole szykowali inny czołg
                    TOG - nazwa od The Old
                    Gang - konstruktorzy czołgów z I WŚ

                    PZDR
                  • marek_boa Re: Swiat siue konczy :)) 12.02.10, 11:29
                    W źródełkach jakie posiadam większość opinii jest "taka sobie" choć przyznaję
                    ,że są i pozytywne!
                    -Pozdrawiam!
              • maxikasek Re: Swiat siue konczy :)) 14.02.10, 13:35
                >za to pozytywnie wyraził sie o Panzer I
                >który czołgiem jest tylko z nazwy
                A gdzie ja pozytywnie wyrażałem się o PZ I? I jaka jest definicja czołgu?
          • niegracz Re: a o co chodzi z tym Shermanem 13.02.10, 18:29
            maxikasek napisał:

            >
            >
            > > czołg miał zbyt duzy nacisk jednostkowy i nie mógł sprawnie poruszać się
            > w
            > > terenie grzaskim czy przez błoto
            > Porównywalny z niemieckimi czy T-34/85
            >..
            porównywalny - tak\
            ale wynik tego porównania bardzo niekorzystny dla Shermana

            zapadalność gąsienic w miękkim gruncie:
            Sherman przy masie 30 ton: 4-do 6 cali
            Pantera przy masie ok. 45 tom - 2-3 cali

            marna zwrotność Shermana
            brak możliwości skrętu w miejscu tak jak mógł to robić np. Panzer V
            • maxikasek Re: a o co chodzi z tym Shermanem 13.02.10, 20:01
              > zapadalność gąsienic w miękkim gruncie:
              > Sherman przy masie 30 ton: 4-do 6 cali
              > Pantera przy masie ok. 45 tom - 2-3 cali
              A teraz zdefiniuj "miękki grunt" i czy przy jednakowych warunkach atmosferycznych i na tym samym gruncie przeprowadzano testy ;-)
    • durny1 Ja mam pytanie z innej beczki :)) 11.02.10, 15:05
      Nie wiem czy ktoś z Was grał kiedys w Combat Mission? Jest to
      symulator pola walki z okresu drugiej wojny światowej. Są trzy
      części:
      1. Beyond Overlord,
      2. Barbarossa to Berlin,
      3. Afrika Korps.

      Ostatnio też wypuszczono na rynek: Combat Mission: Shock Force - na
      tej grze sie nie znam. To jest symulator walki w Iraku.

      link w wikipedii

      pl.wikipedia.org/wiki/Combat_Mission_(seria)
      Niemniej mnie w tej grze zawsze dziwiło to że aliancki sprzęt tak
      dobrze sobie radził z niemieckim. Czołg typu matylka raz zniszczył
      mi tygrysa i to od przodu z odległości 300 m. Mnie się wydaje ze w
      realu to byłoby nie możliwe.

      Moze ktoś z Was grał w to i wyrazi swoją opinię, czy jest to gra
      dobra, czy zła?

      Ja jeszcze podam link dotyczącej tej gry.

      www.cmhq.pl/
    • durny1 Re: czołg Sherman 11.02.10, 22:19
      www.konflikty.pl/a,258-0,Wojska_ladowe,T-34_-_legenda_w_zderzeniu_z_rzeczywistoscia.html

      Tutaj jest chyba dobrze napisany artykuł o t34.
      Wydaje się obiektywny.
    • being28 Re: czołg Sherman 11.02.10, 22:22
      Jesteście jak dzieci. Stalin śmieje się z Was w grobie. Czar sowieciekiej propagandy ciagle działa.

      Porównujecie wytwór kraju kapitalistycznego, gdzie każdy mial domek z ogródkiem, własny samochód, radio, telefon, bieżącą wodę z wytworem najgorszego kraju totalitarnego gdzie ludzie żyli w biedzie i ciągłym starchu. Na stal dla T-34 Polacy pracowali w kopalniach na Syberii, a w USA pracownicy przez 8 godzin pracowali w cieple i bez strachu, czy strażnik strzeli w plecy czy nie.

      W USA nie robiono czołgów bo nie były im do nieczego potrzebne. W tym samym czasie Sowieci robili czołgi jednowieżowe, dwuwieżowe, trójwieżowe i pięciowieżowe. Mieli czołgi lekkie, średnie i ciężkie. Były czołgi pływające i zrzucane z samolotów.

      Sherman był czołgiem kiepskim, ale byl to typowy czołg opracowany w normalnym kraju, zobaczcie jak wyglądały czołgi włoskie czy japońskie. Przy wytworach radzieckich fabryk wagonów to są prymitywne konstrukcje. Sowieci metoda prób i błędów oraz ciągłych konfliktów zbrojnych, po wyprodukowaniu 25 000 innych czołgów, opracowali wreszcie T-34.

      Porównując więc czas i środki poświęcone na powstanie Shermana i wysiłki ZSRR na wyprodukowanie T-34 konstrukcja amerykańska nie wygląda źle. Sherman to także późniejsze wersje z szerokimi gąsiennicami, a Izrael na zmodernizowanych Shermanach pogonił wiele T-34 i innych, nowszych pojazdów.
      • marek_ogarek Re: czołg Sherman 12.02.10, 04:56
        Ja tam sie na czolgach nie znam, ale wydaje mi sie ze cos w tym jest
        co napisales.
        Przed wojna amerykanom czolgi byly raczej malo potrzebne gdy
        wybuchla wojna nagle zaczeli ich potrzebowac na gwalt. Nie bardzo
        byl czas zeby glowic sie jak zbudowac najlepszy czolg swiata wiec
        zbudowano cos co bylo nie idealne ale wystarczajace.
        Podobnie sprawa miala sie z innymi typami uzbrojenia. Czy np.
        lotniskowce klasy essex byly szczytem marzen us navy ? Napewno nie.
        Ale gdyby czekano az wykluje sie o niebo lepszy typ midway to w
        miedzy czasie japonce pewnie mialyby juz bombe atomowa.
        >
      • marek_boa Re: czołg Sherman 12.02.10, 09:24
        No to może dodaj do tego jeszcze taki malutki drobiazg! USA w czasie II Wojny
        Światowej mogło spokojnie i w komfortowych warunkach produkować czołgi,samoloty
        i okręty bo nie doświadczyło praktycznie ataków na swoim terytorium (pomijam
        takie drobiazgi jak ostrzelanie wybrzeża przez Japoński op,i "balonowe"
        bombardowania) i nie doświadczyło okupacji przez przeciwnika! W dodatku już samo
        przekonanie o tym iż atak na kontynent Amerykański jest mało realny był
        komfortem psychicznym!
        • durny1 Re: czołg Sherman 12.02.10, 10:17
          Ratte - to byłby najlepszy czołg II wojny światowej jakby go
          wyprodukowano i zapewniono mu odpowiednią osłonę lotniczą byłby
          niepokonany.

          www.youtube.com/watch?v=BX49KFZ5ISU
          • patmate Re: czołg Sherman 12.02.10, 10:59
            Ratte? a jaka odległość strzału na minimalną odległość, jaka
            szybkostrzelność? tak leczył zainteresowanych tematem Guderian.
            Pzdr
            • durny1 Re: czołg Sherman 12.02.10, 11:35
              hehehe wiesz to byłby czołg dalekiego wsparcia piechoty. Czołg do
              specjalnych zadań.
      • patmate Re: czołg Sherman 12.02.10, 10:39
        being28 napisał:
        > W USA nie robiono czołgów bo nie były im do nieczego potrzebne

        Oczywiście, np M2
        którego podwozie
        wygląda dziwnie znajomo, a pojazd
        wyprodukowano w ilości 1000 szt?

        Czy też M2 czołg
        lekki
        wygląda dziwnie znajomo, nieprawdaż?

        Prawdą jest że prace przyśpieszono po upadku Francji w 1940, zdając
        sobie sprawę z przewag Panzerwaffe. Ale wtedy punkt ciężkości
        przesunięto na niszczyciele czołgów, co było ślepą uliczką.

        > Sherman był czołgiem kiepskim, ale byl to typowy czołg opracowany
        w normalnym k
        > raju

        Jak wygląda typowy czołg opracowany w normalnym kraju? Jak
        Covenanter?, jak R-35? jak LT vz 35?

        Czym się różni Vickers 6-ton od T-26?

        >Były czołgi pływające i zrzucane z sa
        > molotów.

        Należałoby przyblizyc liczbę tych "latających" czołgów w służbie
        RKKA..... ;)

        > Jesteście jak dzieci.

        Zanim wyjedziesz z takim textem sam trochę poczytaj, a nie obrażaj.

        > W USA nie robiono czołgów bo nie były im do nieczego potrzebne...

        no właśnie poczytaj, chociaż linki które podałem powyżej....

        Pzdr
        • being28 Re: czołg Sherman 12.02.10, 11:03
          Z M2 powstał lekki Stuart, a po dodaniu jednego wózka jezdnego M3 (Grant/Lee),
          który to z kolei przerobiono na M4. Dopiero zdobycie niemieckiego Panzer III
          doprowadziło do wprowadzenia nowego typu zawieszenia, stosowanego zresztą do
          dzisiaj.

          W 1940r. Rosjanie mieli czołgi 100 tonowe, które potopiły się na granicy z
          Finlandią. Podobne pojazdy rozwijali Niemcy w ...1945r. chodzi o Maus, E-100 itp.

          Covenanter, R-35, LT vz 35, te wymienione wozy były na poziomie pierwszych
          amerykańskich czołgów. Taki był poziom techniki w normalnych krajach. Po prostu
          Sowieci wyprzedzali wszystkich o lata świetlne dzięki systemowi politycznemu,
          który nie liczył się z kosztami. Ponadto rozpoczęli konstruowanie czołgów na
          początku lat 20stych, reszta w tym czasie cieszyła się pokojem.
          Amerykanie po rozpoczęciu działań wojennych i po zdobyciu doświadczeń (i
          konstrukcji przeciwników) szybko nadrobili stracony czas. Z kolei Włosi mogli
          dostać tylko licencje na Panzer IV, nic lepszego nie potrafili budować w swoich
          fabrykach.
          • patmate Re: czołg Sherman 12.02.10, 11:36
            being28 napisał:

            > Z M2 powstał lekki Stuart, a po dodaniu jednego wózka jezdnego M3
            (Grant/Lee),

            Odsyłam jeszcze raz do literatury dla zrozumienia różnicy pomiedzy
            M2 light tank oraz M2 Medium Tank.....


            > który to z kolei przerobiono na M4. Dopiero zdobycie niemieckiego
            Panzer III
            > doprowadziło do wprowadzenia nowego typu zawieszenia, stosowanego
            zresztą do
            > dzisiaj.

            W Shermanie???? W tym pojeździe zawieszenie typu VVS zmieniono na
            HVSS dla ułatwienia obsługi - w VVS problemem była wymiana koła
            jezdnego, co usprawniono właśnie w HVSS.

            >
            > W 1940r. Rosjanie mieli czołgi 100 tonowe, które potopiły się na
            granicy z
            > Finlandią.

            Może nazwa pojazdu? Jak pamintom to nie więcej niż 58 ton.

            >>Podobne pojazdy rozwijali Niemcy w ...1945r. chodzi o Maus

            Maus w 1945 JUŻ NIE był rozwijany.... Pozostały prototypy w
            Kummersdorfie...


            > Covenanter, R-35, LT vz 35, te wymienione wozy były na poziomie
            pierwszych
            > amerykańskich czołgów.

            Których? M2, M3, M4?


            >Taki był poziom techniki w normalnych krajach. Po prostu
            > Sowieci wyprzedzali wszystkich o lata świetlne dzięki systemowi
            politycznemu,

            Dość ryzykowna teza - wszystkie technologie kupowano na zachodzie...

            > który nie liczył się z kosztami. Ponadto rozpoczęli konstruowanie
            czołgów na
            > początku lat 20stych,

            No i zmajstrowali T-18 który nie spełniał marzeń Stalina.....

            > reszta w tym czasie cieszyła się pokojem.

            Dlatego Sowieci szybciutko zakupili Vickersa 6-ton i Christiego,
            czołgi które powstały w krajach które cieszyły się pokojem.

            Zaraz pewnie zaczniesz oświecać że z Christiego powstała rodzina BT
            a z Vickersa T-26? Daruj sobie.....

            Pzdr
            • maxikasek Re: czołg Sherman 12.02.10, 12:50
              > No i zmajstrowali T-18 który nie spełniał marzeń Stalina.....
              W końcu to tylko zmodernizowany Ruskij Reno z włoskim silnikiem. ;-)
          • marek_boa Re: czołg Sherman 12.02.10, 11:38
            Being kto Ci takich głupot do główki nakładł???! T-100 i SMK to były najcięższe
            czołgi skonstruowane do etapu prototypowego w ZSRR i każdy z nich ważył...55
            ton! Nie było takiego przypadku co by ,któryś z nich w Finlandii utonął!:)
            - Czołg M2 był protoplastą M4 i razem z tymi czołgami kilkanaście sztuk trafiło
            do ZSRR w ramach L&L!
            - Bzdury! Kolebka czołgową były dwa państwa - Wielka Brytania i Francja! To na
            podstawie czołgów skonstruowanych w tych dwóch państwach powstała większość
            czołgów Radzieckich!
            • marek_boa Re: czołg Sherman 12.02.10, 21:12
              Przepraszam - doczytałem!:) Czołg M2A1 był oczywiście przodkiem czołgu M3"Lee"
              choć bardzo się nie pomyliłem - z przeróbki M3"Lee" powstał M4 "Shermann"!
              - Poprzednik M3"Stuart" to nie M2A1 ,który był czołgiem średnim tylko M2A4,który
              był czołgiem lekkim! M2A1 i M2A4 to całkiem inna klasa czołgów!
            • patmate Re: czołg Sherman 12.02.10, 23:06
              marek_boa napisał:

              >
              > - Bzdury! Kolebka czołgową były dwa państwa - Wielka Brytania i
              Francja! To na
              > podstawie czołgów skonstruowanych w tych dwóch państwach powstała
              większość
              > czołgów Radzieckich!

              Dodałbym jednak jeszcze USA a raczej sektor prywatny w postaci
              Christiego i jego podwozia, było nie było cała rodzina BT i Tet, do
              tego "śladowe" ilości tanków made in UK - od A-13 do Cometa
              włącznie.... nie wspominając o 10 TP

              Pzdr
              • marek_boa Re: czołg Sherman 13.02.10, 08:32
                Oczywista oczywistość Patmate ino ,że skoro mowa była o początkach to raczej
                największy wpływ na konstruowanie czołgów na swiecie jednak mieli Brytyjczycy z
                czołgami Mark i Francuzi z Renault FT-17! Christi to jednak trochę późniejsze
                czasy! Pierwsze w ZSRR były Carden-Lloydy i Renault FT-17 jak by nie było!
                -Pozdrawiam!
          • durny1 Re: czołg Sherman 12.02.10, 11:42
            > W 1940r. Rosjanie mieli czołgi 100 tonowe, które potopiły się na
            granicy z
            > Finlandią.

            To ciekawe co napisałeś, hmmm. Co to były za czołgi??

            Poza tym uważsz, że "normalne" państwo nie da rady zbudować super
            czołgu?
            • patmate Re: czołg Sherman 12.02.10, 11:46
              durny1 napisał:

              > > W 1940r. Rosjanie mieli czołgi 100 tonowe, które potopiły się na
              > granicy z
              > > Finlandią.
              >
              > To ciekawe co napisałeś, hmmm. Co to były za czołgi??
              >
              > Poza tym uważsz, że "normalne" państwo nie da rady zbudować super
              > czołgu?
              >
              >
              no cóż, wszyscy budowali kopie
              Independe
              nta
              , czy to Neubaufarzeug, czy T-35....

              PZdr
              • durny1 Re: czołg Sherman 12.02.10, 11:52
                Człowiek całe zycie się uczy.

                pozdrawiam
                • patmate Re: czołg Sherman 12.02.10, 12:16
                  durny1 napisał:

                  > Człowiek całe zycie się uczy.
                  >
                  > pozdrawiam

                  To forum służy nie tylko kłótniom.

                  Pzdr
                  • durny1 Re: czołg Sherman 12.02.10, 13:01
                    Dobrze o tym wiem. Sporo ciekawych informacji stąd zaczerpnąłem:))
                    • being28 Re: czołg Sherman 12.02.10, 14:31
                      Dobra chłopaki, przepraszam:)

                      Celem mojego pierwszego postu było szersze spojrzenie na problem porównywania
                      czołgów czy samolotów. Porównując suche dane można wybrać lepszy pojazd, ale
                      warto też przyjrzeć się innym, z pozoru błachym szczegółom.

                      Nie czepiając się słówek wszyscy wiemy ile modeli czołgów powstało w ZSRR i ile
                      typów w reszcie świata. Gdyby np. w USA budowano czołgi od razu po pierwszej
                      wojnie i gdyby powstało ich ponad 20 000 sztuk w kilkudziesięciu typach to NA
                      PEWNO powstałby tam pojazd lepszy od Shermana. Gdyby Amerykanie prowadzili wojny
                      z użyciem czołgów, gdyby...

                      Sherman był słaby, T-34 był lepszy, ale zawsze jest ALE.
                      • patmate Re: czołg Sherman 12.02.10, 14:49
                        being28 napisał:

                        > Sherman był słaby, T-34 był lepszy, ale zawsze jest ALE.

                        No właśnie o to toczy się dyskusja i raczej prosiłbym o konkrety
                        przemawiające za Tetem....

                        PZdr
                        • patmate Re: czołg Sherman 12.02.10, 14:55
                          Ponadto trzeba sobie wyjaśnić, że generalnie ZSRS w latach 20/30 był
                          importerem technologii i patentów ze świata tzw zachodniego i to za
                          wszelką cenę (niszczenie własnej inteligencji żadnemu krajowi się
                          jeszcze dobrze nie przysłużyło).
                          Po wojnie to ZSRS "załatwił" że wszystkie patenty niemieckie zostały
                          unieważnione aby bez problemu korzystać z dorobku naukowego III
                          Rzeszy...
                          Pzdr
                          • bibolek1234 Re: czołg Sherman 12.02.10, 17:02
                            przy niemalej pomocy inszych aliantow;-]P
              • marek_boa Re: czołg Sherman 12.02.10, 21:14
                Mnie się jednak Patmate wydaje ,że ani T-100 ani SMK z Independentem wiele
                wspólnego nie miały!
                -Pozdrawiam!
                • patmate Re: czołg Sherman 12.02.10, 23:08
                  marek_boa napisał:

                  > Mnie się jednak Patmate wydaje ,że ani T-100 ani SMK z
                  Independentem wiele
                  > wspólnego nie miały!
                  > -Pozdrawiam!

                  Jednak koncepcja wielowieżowca....., no i następcy T-35, ale - nie
                  upieram się.
                  Pzdr
                  • marek_boa Re: czołg Sherman 13.02.10, 09:06
                    Jedynie właśnie koncepcja wielowieżowca Patmate była wspólna! Z tym ,ze czołgi
                    te od początku były uważane za konstrukcje eksperymentalne tak z reszta jak i KW
                    z dwoma armatami w jednej wieży - wspólny uczestnik prób w Wojnie Zimowej!
                    - Po za tym pomimo ogólnego podobieństwa czołgi SMK i T-100 miały tak na prawdę
                    nie wiele wspólnego z T-35 - którego przodkiem był czołg "TG"!
                    -Pozdrawiam!
      • niegracz Re: czołg Sherman 12.02.10, 16:51
        being28 napisał:


        > W USA nie robiono czołgów bo nie były im do nieczego potrzebne. W tym samym
        czasie Sowieci robili czołgi jednowieżowe, dwuwieżowe, trójwieżowe i pięciowieżowe
        > .
        > Sherman był czołgiem kiepskim, ale byl to typowy czołg opracowany w normalnym
        kraju, zobaczcie jak wyglądały czołgi włoskie czy japońskie. Przy wytworach radz
        > ieckich fabryk wagonów to są prymitywne konstrukcje. Sowieci metoda prób i błęd
        > ów oraz ciągłych konfliktów zbrojnych, po wyprodukowaniu 25 000 innych czołgów,
        > opracowali wreszcie T-34.
        >
        > ..
        no i widzisz maksikasek Madralo

        kolejny głos bardzo rozsądny który obala twoja opinie:
        Sherman - najlepszy czołg II wojny światowej

        jaki był Sherman każdy widzi
        • bibolek1234 Re: czołg Sherman 12.02.10, 17:00
          no pan boeing pokazal ze jest fachowcem prawie na miare zalogi;-]
        • patmate Re: czołg Sherman 12.02.10, 17:57
          niegracz napisał:

          > jaki był Sherman każdy widzi

          Ale czy dowidzi....... a może ślepy na RZECZOWE argumenty podane w
          niektórych postach.

          Pzdr
    • niegracz Re: czołg Sherman- Matrioszka 12.02.10, 19:11
      The Sherman had its weaknesses, the greatest of which was its high center of
      gravity. The tank frequently tipped over on its side, like a Matryoshka doll (a
      wooden stacking doll). But I am alive today thanks to this deficiency. We were
      fighting in Hungary in December 1944. I was leading the battalion and on a turn
      my driver-mechanic clipped a curb. My tank went over on its side. We were thrown
      around, of course, but we survived the experience. Meanwhile the other four of
      my tanks went ahead and drove into an ambush. They were all destroyed.

      tankista wspomina Shermana:

      jako jedną z jego słabości okresla za wysoko połozony srodek cięzkości
      Sherman miał tendencję do przewracania sie na bok
      a w opisywanym przypadku uratowało mu to życie gdyż z 5 czołgów biorących
      udział w akcji jego przewrócił sie- kierowca wyrżnął w krawężnik i to wystarczyło
      pozostałe 4 pojechały dalej i wszystkie zostały zniszczone

      taki to był czołg
      wspomina Dmitriy Loza
      www.iremember.ru/content/view/85/76/lang,en/
      • maxikasek Re: czołg Sherman- Matrioszka 12.02.10, 20:19
        Akurat gen. Łoza bardzo chwali w swoich wspomnieniach (tankista na innomarkie) M4, bardziej niż T-34 ;-).
        Poczytaj dalej
        "For a long time after the war I sought an answer to one question. If a T-34 started burning, we tried to get as far away from it as possible, even though this was forbidden. The on-board ammunition exploded. For a brief period of time, perhaps six weeks, I fought on a T-34 around Smolensk. The commander of one of our companies was hit in his tank. The crew jumped out of the tank but were unable to run away from it because the Germans were pinning them down with machine gun fire. They lay there in the wheat field as the tank burned and blew up. By evening, when the battle had waned, we went to them. I found the company commander lying on the ground with a large piece of armor sticking out of his head. When a Sherman burned, the main gun ammunition did not explode. Why was this?"

        "Still one great plus of the Sherman was in the charging of its batteries. On our T-34 it was necessary to run the engine, all 500 horsepower of it, in order to charge batteries. In the crew compartment of the Sherman was an auxiliary gasoline engine, small like a motorcycle's one. Start it up and it charged the batteries. This was a big deal to us!"

        "- It is considered noteworthy that the Sherman was very well appointed on the inside. Was this true?
        - It was true. These are not just words! They were beautiful! For us then this was something."
        "I want also to add that the Sherman's armor was tough. There were cases on our T-34 when a round struck and did not penetrate. But the crew was wounded because pieces of armor flew off the inside wall and struck the crewmen in the hands and eyes. This never happened on the Sherman."
        itd...itd...
        Łoza wspomina w ksiażce o dwóch przypadkach wywrócenia się M4, jeden wspomniany wyżej (z winy kierowcy, w książce rozwija bardziej ten wątek) i drugi: dwa czołgi na lodzie. Ale jak wpsomina w wywiadzie nakładki antypoślizgowe rozwiązały ten problem.
        Zresztą gen. Łoza podczas wojny stracił pod sobą sześć M4 (cztery zostały zniszczone, dwa uszkodzone)...i przeżył. Najlepszy argument.
        No i drugi: do rajdu na Wiedeń Rosjanie wysłali Shermany zamiast T-34/85. A mieli do wyboru jednostki wyposażone w obydwa typy czołgów.
        PS
        Nie "kierowca wyrżnął w krawężnik" tylko na zakręcie wjechał na krawęznik. Przy większej prędkości samochód w takim wypadku też będzie dachował.;-)
        • patmate Re: czołg Sherman- Matrioszka 12.02.10, 20:39
          Mx masz tą książkę?
          Pzdr
          • maxikasek Re: czołg Sherman- Matrioszka 13.02.10, 13:30
            dotarł do Ciebie priv?
            • patmate Re: czołg Sherman- Matrioszka 13.02.10, 14:15
              Tak, dzienks, zapomniałem o tym rozwiązaniu :((
              Pzdr
        • niegracz Re: czołg Sherman-na lodzie jak tłusta krowa 12.02.10, 23:26
          maxikasek napisał:

          >Ta wyciągasz jakies pieerdołowate zalety :))
          - ładna aranżacja wnetrza( moze lusterko do poprawiania fryzury /)
          - oraz lepsza metoda doładowywania akumulatora

          >To rzeczywiście przemawia za twoją opinia iż był
          to najlepszy czołg II wojny swiatowej

          a ze nawet na lekko oblodzonym podlożu ślizgal się jak tłusta krowa
          jak to barwnie opisuje Łoza to już mniej wazne
          • patmate Re: czołg Sherman-na lodzie jak tłusta krowa 12.02.10, 23:38
            > a ze nawet na lekko oblodzonym podlożu ślizgal się jak tłusta krowa
            > jak to barwnie opisuje Łoza to już mniej wazne

            A słyszałeś o nakładkach na gąsiennice do amerykanów?
            Pzdr
            • maxikasek Re: czołg Sherman-na lodzie jak tłusta krowa 13.02.10, 13:33
              MAło tego Łoza wyraźnie pisze, że nakładki antypoślizgowe całkowicie rozwiązały ten problem ;-)
          • maxikasek Re: czołg Sherman-na lodzie jak tłusta krowa 13.02.10, 13:37
            Przecież podałem ci chyba w cytatach że o tym pisał i jak szybko poradzono sobie z problemmem.
            Z drugiej strony stalowe gąsienice czołgów radzieckich (i nie tylko) ślizgały się na brukowanych drogach- stąd trzeba było bardzo powoli i ostrożnie manewrowac nimi w walkach miejskich.
            • patmate Re: czołg Sherman-na lodzie jak tłusta krowa 13.02.10, 14:20
              Jest jeszcze jedno, może mniej ważne, ale jednak. Metalowe gąsiennice
              niszczą kompletnie asfaltowe nawierzchnie. Sam to widzałem jako małolat
              - akurat w Szkarskiej Porębie - gdy Sowieci wchodzili do Czechosłowacji
              '68. Zmielony asfalt wywożono ciężarówkami.
              Pzdr
        • niegracz Re: czołg Sherman- Matrioszka 13.02.10, 15:15
          maxikasek napisał:


          > PS
          > Nie "kierowca wyrżnął w krawężnik" tylko na zakręcie wjechał na krawęznik.
          .
          Ogromna róznica:))
          Różnica miedzy Shermanem - a Panzer IV, Pantera, T-34 czy np. Churchillem
          jest taka
          ze
          tylko Sherman przewracał się w takich sytuacjach

          P.S.
          Jak szybko poradzono sobie z tym problemem ? :)))
    • buona_parte Re: czołg Sherman 12.02.10, 21:22
      Szanowni,

      Trochę mnie nie było, a tu taki zajefajny temat - poczytałem, przejrzałem...
      Padło wiele argumentów za i przeciw, a jednak mam wrażenie, że niektórym
      dyskutantom coś umknęło :-)...

      Czy Sherman był najlepszym czołgiem DWS? - TAK!

      Czy T-34 był najlepszym czołgiem DWS? - TAK!

      Jakie znaczenie ma grubość pancerza, moc silnika, odległość strzału
      bezwzględnego, przebijalność, awaryjność?

      Żadne - DWS to konflikt totalny i liczy się tylko i wyłącznie potencjał
      przemysłu. Możemy konstruować dowolnie doskonałe zabawki, ale i tak o wszystkim
      decyduje możliwość ich masowej i szybkiej produkcji....

      Vive l'Empereur!
      • patmate Re: czołg Sherman 12.02.10, 23:29
        buona_parte napisał:
        > Jakie znaczenie ma grubość pancerza, moc silnika, odległość strzału
        > bezwzględnego, przebijalność, awaryjność?
        >
        > Żadne -

        dyskutowałbym, każdy z wojujących dobiera strategie/taktykę zgodnie
        z ogólnymi uwarunkowaniami.
        A te były diametralnie różne dla Osi i Aliantów.
        Otóż chyba nie jest tajemnicą nieskrępowany dostęp do różnorakich
        surowców Anglosasów i Sowietów.
        nie jest tajemnicą że Niemcy poza wąglem k. nie mieli zbyt wiele.

        Stąd dążenie Niemców do wprowadzenia rewolucyjnych technologi
        zapewniających przewagę jakościową.

        Stąd np Panther czy Tiger-y które miały zapewnić "wyłączenie"
        przeciwnika z dystansu - jak z dystansu tzn. że niewielka ilość
        własnych czołgów radzi sobie z zalewem Tetów czy innych Shermanów.
        Dlaczego Panther miał "tylko" KWK 7,5 cm? Proste - ładowniczy mniej
        sie zmęczył przy szybkim ładowaniu kolejnych nabojów. Ale żeby to
        miało sens tenże KWK 43 L/70 musiał charakteryzować się konkretnymi
        parametrami - TECHNOLOGIA...

        Podobnie w powietrzu - rozmaite Me 262 czy Me 163, Ar 234 miały
        zapewnić przewagę.
        bardzo mnie rozbawił komentarz w jakiejś monografii Me 262, że
        Niemcy do końca wojny starannie wykańczali te samoloty -
        szpachlowanie przejść między blachami i wgłębień po nitach. A pytam,
        co mieli robić - wykańczać byle jak? - po co - byle jak sklecony Me
        262 nie osiągnąłby zakładanej prędkości - więc użycie w boju przeciw
        USAAF - problematyczne....

        Pzdr
        • buona_parte Re: czołg Sherman 13.02.10, 21:49
          patmate napisał:

          > buona_parte napisał:
          > > Jakie znaczenie ma grubość pancerza, moc silnika, odległość strzału
          > > bezwzględnego, przebijalność, awaryjność?
          > >
          > > Żadne -
          >
          > dyskutowałbym, każdy z wojujących dobiera strategie/taktykę zgodnie
          > z ogólnymi uwarunkowaniami.

          Może nie tyle z "ogólnymi", co z własnymi.

          > A te były diametralnie różne dla Osi i Aliantów.
          > Otóż chyba nie jest tajemnicą nieskrępowany dostęp do różnorakich
          > surowców Anglosasów i Sowietów.
          > nie jest tajemnicą że Niemcy poza wąglem k. nie mieli zbyt wiele.

          I to potwierdza moją tezę. W wojnie totalnej liczy się przede wszystkim potencjał przemysłu. Ponieważ poziom technologiczny przeciwników był taki sam, zadecydowała wydajność fabryk.
          >
          > Stąd dążenie Niemców do wprowadzenia rewolucyjnych technologi
          > zapewniających przewagę jakościową.

          A jak było z możliwością produkcji "rewolucyjnych technologi
          zapewniających przewagę jakościową"...???
          Po to, żeby choć w części zniwelować przewagę ilościową???... Na tym samym poziomie technologicznym?

          >
          > Stąd np Panther czy Tiger-y które miały zapewnić "wyłączenie"
          > przeciwnika z dystansu - jak z dystansu tzn. że niewielka ilość
          > własnych czołgów radzi sobie z zalewem Tetów czy innych Shermanów.

          Czołg przeciwpancerny :-))) Mylisz skutek z przyczyną....



          > Dlaczego Panther miał "tylko" KWK 7,5 cm? Proste - ładowniczy mniej
          > sie zmęczył przy szybkim ładowaniu kolejnych nabojów. Ale żeby to
          > miało sens tenże KWK 43 L/70 musiał charakteryzować się konkretnymi
          > parametrami - TECHNOLOGIA...

          :-))))

          • patmate Re: czołg Sherman 14.02.10, 18:14
            buona_parte napisał:

            > patmate napisał:
            >
            > > buona_parte napisał:
            > > > Jakie znaczenie ma grubość pancerza, moc silnika, odległość
            strzału
            > > > bezwzględnego, przebijalność, awaryjność?
            > > >
            > > > Żadne -
            > >
            > > dyskutowałbym, każdy z wojujących dobiera strategie/taktykę
            zgodnie
            > > z ogólnymi uwarunkowaniami.
            >
            > Może nie tyle z "ogólnymi", co z własnymi.

            ???????????? to nie to samo????????
            >
            > > A te były diametralnie różne dla Osi i Aliantów.
            > > Otóż chyba nie jest tajemnicą nieskrępowany dostęp do
            różnorakich
            > > surowców Anglosasów i Sowietów.
            > > nie jest tajemnicą że Niemcy poza wąglem k. nie mieli zbyt
            wiele.
            >
            > I to potwierdza moją tezę. W wojnie totalnej liczy się przede
            wszystkim potencj
            > ał przemysłu.

            Jeszcze pozostaje taki drobiazg jak potencjał ludnościowy, a
            wrzucanie bazy surowcowej do potencjału produkcyjnego jest
            uproszczeniem, ale pewnie zaraz sie dowiem że i zasoby ludzkie to też
            potencjał produkcyjny.....

            >>Ponieważ poziom technologiczny przeciwników był taki sam,

            Ciekawa teoria w stosunku do ZSRS.


            >części zniwelować przewagę ilościową???...

            Zasygnalizowałem przykład Me 262 - produkcja masowa była możliwa
            wcześniej - użycie tego samolotu zmieniłoby realia wojny na
            zachodzie.


            >Na tym samym pozi
            > omie technologicznym?


            > Czołg przeciwpancerny :-))) Mylisz skutek z przyczyną....

            Wskazałem po prostu na sposób prowadzenia wojny....

            Pzdr
            • buona_parte Re: czołg Sherman 15.02.10, 21:32

              > > > dyskutowałbym, każdy z wojujących dobiera strategie/taktykę
              > zgodnie
              > > > z ogólnymi uwarunkowaniami.
              > >
              > > Może nie tyle z "ogólnymi", co z własnymi.
              >
              > ???????????? to nie to samo????????

              Niezupełnie, ale podejrzewam skrót myślowy.... Pewnie myślimy o tym samym...
              > >
              > > > A te były diametralnie różne dla Osi i Aliantów.
              > > > Otóż chyba nie jest tajemnicą nieskrępowany dostęp do
              > różnorakich
              > > > surowców Anglosasów i Sowietów.
              > > > nie jest tajemnicą że Niemcy poza wąglem k. nie mieli zbyt
              > wiele.
              > >
              > > I to potwierdza moją tezę. W wojnie totalnej liczy się przede
              > wszystkim potencj
              > > ał przemysłu.
              >
              > Jeszcze pozostaje taki drobiazg jak potencjał ludnościowy, a
              > wrzucanie bazy surowcowej do potencjału produkcyjnego jest
              > uproszczeniem, ale pewnie zaraz sie dowiem że i zasoby ludzkie to też
              > potencjał produkcyjny.....

              Może nie potencjał produkcyjny, ale potencjał "wojenny" na pewno :-))

              Potencjał przemysłu jest pochodną technologii, wydajności, dostępu do surowców i wykwalifikowanej siły roboczej. Poszczególne składowe mogą się zmieniać, ale suma pozostaje stałą...
              >
              > >>Ponieważ poziom technologiczny przeciwników był taki sam,
              >
              > Ciekawa teoria w stosunku do ZSRS.

              Czyżby?
              Czy mogę prosić o jakieś rozwinięcie tezy?



              > > Czołg przeciwpancerny :-))) Mylisz skutek z przyczyną....
              >
              > Wskazałem po prostu na sposób prowadzenia wojny....
              >
              Związany z możliwościami i dostępnymi zasobami... ;-))

              Vive l"Empereur!
              • patmate Re: czołg Sherman 15.02.10, 23:32
                buona_parte napisał:




                > > >>Ponieważ poziom technologiczny przeciwników był taki sam,
                > >
                > > Ciekawa teoria w stosunku do ZSRS.
                >
                > Czyżby?
                > Czy mogę prosić o jakieś rozwinięcie tezy?

                Pierwszy napisałeś o poziomie technologicznym, więc może jednak
                jakieś uzasadnienie...

                >
                >
                >
                > > > Czołg przeciwpancerny :-))) Mylisz skutek z przyczyną....
                > >
                > > Wskazałem po prostu na sposób prowadzenia wojny....
                > >
                > Związany z możliwościami i dostępnymi zasobami... ;-))
                >
                Przecież o tym piszę, a wrzucanie wszystkiego w jeden gar pt.
                potencjał produkcyjny to zbytnie uogólnienie...

                Pzdr
      • cie778 Re: czołg Sherman 13.02.10, 00:19
        buona_parte napisał:
        > DWS to konflikt totalny i liczy się tylko i wyłącznie potencjał
        > przemysłu. Możemy konstruować dowolnie doskonałe zabawki, ale i tak o
        > wszystkim decyduje możliwość ich masowej i szybkiej produkcji...

        Abstrahując od prawdziwości tej tezy (patmate trochę już napisał) to wedle niej
        bezapelacyjnym zwycięzcą jest Sherman. ztcp to Amerykanie oceniali, że T-35 jest
        dwukrotnie bardziej pracochłonny..

        pozdrawiam
        jasiol
        • buona_parte Re: czołg Sherman 13.02.10, 21:57
          cie778 napisał:


          > Abstrahując od prawdziwości tej tezy (patmate trochę już napisał)

          A mogę prosić o rozwinięcie tezy?....

          to wedle niej
          > bezapelacyjnym zwycięzcą jest Sherman.

          Nie tylko.... Porównaj ilości czołgów wyprodukowane przez "Oś" i Aliantów :-))

          ztcp to Amerykanie oceniali, że T-35 jes
          > t
          > dwukrotnie bardziej pracochłonny..

          A T-35 jest tu " ni pri cziom.."

          Jeśli miałeś na myśli T-34, to nawet jeśli był "> dwukrotnie bardziej pracochłonny.." to i tak został wyprodukowany w zacnej ilości egzemplarzy. Vide hasło: "wydajność fabryki".
          • cie778 Re: czołg Sherman 09.03.10, 14:48
            buona_parte napisał:

            > > Abstrahując od prawdziwości tej tezy (patmate trochę już napisał)
            >
            > A mogę prosić o rozwinięcie tezy?....

            W skrócie - bo to temat na sporą dyskusję, ale gdyby Twoja teza była prawdziwa,
            to wystarczyłoby Sowietom utrzymać w produkcji BT-7 i zalać nimi cały kontynent.
            Tymczasem wszystkie walczące strony robiły co mogły by jak najszybciej
            zwiększać możliwości swojego uzbrojenia. Inna sprawa czy były w stanie...


            > > wedle niej bezapelacyjnym zwycięzcą jest Sherman.
            > > ztcp to Amerykanie oceniali, że T-35 jest dwukrotnie bardziej
            > > pracochłonny..
            >
            > A T-35 jest tu " ni pri cziom.."

            oczywiście błąd, miałem na myśli T-34

            > Jeśli miałeś na myśli T-34, to nawet jeśli był "> dwukrotnie bardziej
            > pracochłonny.." to i tak został wyprodukowany w zacnej ilości
            > egzemplarzy. Vide hasło: "wydajność fabryki".

            Tematem wątku nie jest "wydajność fabryk" tylko porównanie "dobroci" produktu
            końcowego, a do tego "wydajność fabryki" ma się nijak. Porównywanie
            pracochłonności ma sensu znacznie więcej, bo wskazuje, że gdyby (hipotetycznie i
            teoretycznie) wdrożyć do produkcji Shermana zamiast T-34 to produkcja by się
            podwoiła.
            To jest rzecz jasna bzdura, (choćby dlatego, że materiałów by nie stało) ale
            dużo niższa pracochłonność z założenia przekłada się na jakieś tam zwiększenie
            produkcji.

            pozdrawiam
            jasiol
            • buona_parte Re: czołg Sherman 09.03.10, 21:20
            • buona_parte Re: czołg Sherman 09.03.10, 22:25
              cie778 napisał:

              > buona_parte napisał:
              >
              > > > Abstrahując od prawdziwości tej tezy (patmate trochę już napisał)
              > >
              > > A mogę prosić o rozwinięcie tezy?....
              >
              > W skrócie - bo to temat na sporą dyskusję, ale gdyby Twoja teza była prawdziwa,
              > to wystarczyłoby Sowietom utrzymać w produkcji BT-7 i zalać nimi cały kontynent
              > .

              No właśnie - posypuję głowę popiołem i przepraszam forumowiczów - zastosowałem
              skrót myślowy i sam padłem jego ofiarą.

              Oczywiście można utrzymać w produkcji nawet FT - 17 i zalać nimi świat.... :-)
              ale nie to miałem na myśli.
              Praktycznie przez całą wojnę sprzęt pancerny USA, ZSSR i Niemiec był na
              zbliżonym poziomie. T - 34, Sherman, Pantera czy Tygrys to są zbliżone
              konstrukcje - nie dzieliła ich żadna przepaść techniczna ani technologiczna.
              Poszczególne parametry się zmieniały, ale żadnych rewolucji nie było. I
              wystarczyło utrzymać w produkcji Shermana i T-34... zamiast BT-7 ;-)

              Myślę, że wizja Patmate, cyt.:

              "Stąd np Panther czy Tiger-y które miały zapewnić "wyłączenie"
              przeciwnika z dystansu - jak z dystansu tzn. że niewielka ilość
              własnych czołgów radzi sobie z zalewem Tetów czy innych Shermanów. "

              wyjaśnia wszystko - a sedno leżało nie w porównaniu charakterystyk KwK 42 lub
              KwK 43 vs. M3, M1A1 czy ZiS-S-53, ale w dostępności "nosicieli" .... A ta była
              warunkowana przez potencjał przemysłu.
              Stąd IMHO porównywanie poszczególnych parametrów mija się z celem i prowadzi na
              manowce.


              > > Jeśli miałeś na myśli T-34, to nawet jeśli był "> dwukrotnie bardziej
              > > pracochłonny.." to i tak został wyprodukowany w zacnej ilości
              > > egzemplarzy. Vide hasło: "wydajność fabryki".
              >
              > Tematem wątku nie jest "wydajność fabryk" tylko porównanie "dobroci" produktu
              > końcowego, a do tego "wydajność fabryki" ma się nijak.

              No właśnie. Tylko możemy dyskutować czy lepszy był 9-o cylindrowy Continental
              ,diesel GM, Ford GAA czy może Chrysler A-57?
              Czy należało wcześniej przezbroić Shermana w M1A1 lub 17 pdr, biorąc pod uwagę
              możliwości ppanc.?
              Czy należało zaprzestać produkcji M4A1 i skoncentrować się na spawanych kadłubach?
              Czy "mokre komory" nie pojawiły się zbyt późno?...

              IMHO to jest dyskusja o detalach, a zasadnicza "dobroć" produktu, jakim
              był Sherman, sprowadzała się do jego dostępności w długich seriach - a ta jest
              warunkowana "wydajnością fabryki" - tylko to miałem na myśli.

              I jak byśmy tej "wydajności fabryki" czy "potencjału przemysłu" nie definiowali,
              to sprawa była przesądzona, osobliwie po 11 grudnia 1941 :-)))...



              > pozdrawiam
              > jasiol

              Vive l'Empereur!

              PS.

              Śledzika proszę w to nie mieszać ;-)
              • patmate Re: czołg Sherman 09.03.10, 22:47
                > IMHO to jest dyskusja o detalach, a zasadnicza "dobroć" produktu, jakim
                > był Sherman, sprowadzała się do jego dostępności w długich seriach - a ta jest
                > warunkowana "wydajnością fabryki" - tylko to miałem na myśli.
                >
                > I jak byśmy tej "wydajności fabryki" czy "potencjału przemysłu" nie definiowali
                > ,
                > to sprawa była przesądzona, osobliwie po 11 grudnia 1941 :-)))...

                Widzę, że dalej tylko od jednej strony.
                Można mieć fabryki całej zachodniej Europy,
                Można mieć technologie jak np luf o zmiennym przekroju.
                Tylko, co z tego, gdy samolot nie poleci z braku paliwa
                Tylko co z tego gdy zabraknie wolframu na pociski albo na pancerze.
                A ci inni przywiozą zza stawu w całym konwoju.
                Możemy sobie skonstruować FW TA 154 jako odpowiedź na Mosquito, tylko co z tego
                gdy nie ma balsy, której za kanałem skolko ugodno.
                Braknie kauczuku w Bristolu? Przypłynie, konwojem HX.
                Braknie kauczuku w Bunie? Przypłynie, a jakże łamaczem blokady albo u-bootem
                może nawet 500 ton. Czas resju z Japonii 3 miesiące? Jak nie zatopi Royal Navy....
                A jeszcze na te samoloty, czy Panthery trzeba posadzić ludzi i to nie tylko
                Volksdojczów, czy Hiwisów.....
                Więc nie pakujmy wszystkiego do jednego wora...
                PZdr
                • buona_parte Re: czołg Sherman 10.03.10, 08:42
                  patmate napisał:

                  > > IMHO to jest dyskusja o detalach, a zasadnicza "dobroć"
                  produktu,
                  > jakim
                  > > był Sherman, sprowadzała się do jego dostępności w długich
                  seriach - a ta
                  > jest
                  > > warunkowana "wydajnością fabryki" - tylko to miałem na
                  myśli.
                  > >
                  > > I jak byśmy tej "wydajności fabryki" czy "potencjału przemysłu"
                  nie defin
                  > iowali
                  > > ,
                  > > to sprawa była przesądzona, osobliwie po 11 grudnia 1941 :-)))...
                  >
                  > Widzę, że dalej tylko od jednej strony.
                  > Można mieć fabryki całej zachodniej Europy,
                  > Można mieć technologie jak np luf o zmiennym przekroju.
                  > Tylko, co z tego, gdy samolot nie poleci z braku paliwa
                  > Tylko co z tego gdy zabraknie wolframu na pociski albo na
                  pancerze.
                  > A ci inni przywiozą zza stawu w całym konwoju.
                  > Możemy sobie skonstruować FW TA 154 jako odpowiedź na Mosquito,
                  tylko co z teg
                  > o
                  > gdy nie ma balsy, której za kanałem skolko ugodno.
                  > Braknie kauczuku w Bristolu? Przypłynie, konwojem HX.
                  > Braknie kauczuku w Bunie? Przypłynie, a jakże łamaczem blokady
                  albo u-bootem
                  > może nawet 500 ton. Czas resju z Japonii 3 miesiące? Jak nie
                  zatopi Royal Navy.
                  > ...
                  > A jeszcze na te samoloty, czy Panthery trzeba posadzić ludzi i to
                  nie tylko
                  > Volksdojczów, czy Hiwisów.....
                  > Więc nie pakujmy wszystkiego do jednego wora...

                  Ależ ja się z Tobą w 100% procentach zgadzam!!! Dokładnie o TO samo
                  mi chodzi :-))
                  I stąd, wdł. mnie porównywanie parametrów sprzętu, będącego na
                  zbliżonym poziomie, jego "dobrość", ma niewielkie znaczenie - o
                  wyniku wojny zadecydowały zupełnie inne czynniki.

                  Czy jeśli zamiast:
                  > > był Sherman, sprowadzała się do jego dostępności w długich
                  seriach - a ta
                  > jest
                  > > warunkowana "wydajnością fabryki"

                  napiszę: wydajnością fabryki, potencjałem przemysłu, dostępem do
                  zasobów naturalnych, zasobów ludzkich będzie dobrze?

                  Odnoszę wrażenie, że spór wiedziemy bardziej o definicję i
                  terminologię niż o zasadę :-)))

                  pzdr

                  Vive l'Empereur!
        • stasi1 a 15.02.10, 18:21
          le jeszcze liczy się ile kosztuje ta godzina pracy. Podejrzewam że w zsrr była
          niższa niż w usa 10 razy, albo i więcej
          • aso62 Re: a 15.02.10, 19:19
            stasi1 napisał:

            > le jeszcze liczy się ile kosztuje ta godzina pracy. Podejrzewam że
            > w zsrr była niższa niż w usa 10 razy, albo i więcej

            Godzina pracy wszędzie kosztuje tyle samo, czy w USA czy ZSRR X osób
            jest w stanie przepracować Y roboczogodzin. To jaką wartość
            monetarną przypiszesz tej godzinie ma drugorzędne znaczenie.
            • buona_parte Re: a 15.02.10, 19:39
              aso62 napisał:

              > stasi1 napisał:
              >
              > > le jeszcze liczy się ile kosztuje ta godzina pracy. Podejrzewam że
              > > w zsrr była niższa niż w usa 10 razy, albo i więcej
              >
              > Godzina pracy wszędzie kosztuje tyle samo, czy w USA czy ZSRR X osób
              > jest w stanie przepracować Y roboczogodzin. To jaką wartość
              > monetarną przypiszesz tej godzinie ma drugorzędne znaczenie.

              Dlaczego produkty z Chin są tańsze niż inne?
              Skąd pojęcie tańszej siły roboczej?..... Godzina pracy wszędzie kosztuje inaczej :-)

              Natomiast X osób jest w stanie wykonać Y czynności, dysponując liczbą Z narzędzi. Chyba o to chodzi :-))

              Vive l'Empereur!
              • aso62 Re: a 15.02.10, 20:34
                Mieszasz gospodarkę rynkową z gospodarką wojenną. Chińczycy są tani
                z punktu widzenia rynku światowego, na którym działają także bogaci.
                Dla Amerykanów chińska praca jest bardzo tania ale dla samych
                Chińczyków już nie.

                W czasie takiej wojny jak II wś o "rynku światowym" możesz
                zapomnieć, krajowym zresztą też. Nie produkuje się na zewnątrz tylko
                dla siebie, z nikim nie konkurujesz. Liczy się dostęp do zasobów
                mierzonych w wielkościach naturalnych - liczba ludzi, dostępność
                surowców w tonach - bo to, zmodyfikowane o wydajność, wyznacza
                poziom produkcji wojennej. Pojęcie "tania siła robocza" nie ma
                zastosowania, płace są regulowane a praktycznie każdy zdolny albo
                trafia do wojska albo do fabryki.
                • buona_parte Re: a 15.02.10, 21:19

                  > W czasie takiej wojny jak II wś o "rynku światowym" możesz
                  > zapomnieć, krajowym zresztą też. Nie produkuje się na zewnątrz tylko
                  > dla siebie, z nikim nie konkurujesz. Liczy się dostęp do zasobów
                  > mierzonych w wielkościach naturalnych - liczba ludzi, dostępność
                  > surowców w tonach - bo to, zmodyfikowane o wydajność, wyznacza
                  > poziom produkcji wojennej. Pojęcie "tania siła robocza" nie ma
                  > zastosowania, płace są regulowane a praktycznie każdy zdolny albo
                  > trafia do wojska albo do fabryki.

                  Ależ jak najbardziej zgadzam się, po takim dookreśleniu, TAK....

                  Czyż nie napisałem:

                  "Natomiast X osób jest w stanie wykonać Y czynności, dysponując liczbą Z narzędzi. Chyba o to chodzi :-)) "

                  Czyli mówimy o tym samym.

                  Vive l'Empereur!

                  • patmate Re: a 15.02.10, 23:26
                    buona_parte napisał:

                    >
                    > > W czasie takiej wojny jak II wś o "rynku światowym" możesz
                    > > zapomnieć, krajowym zresztą też. Nie produkuje się na zewnątrz
                    tylko
                    > > dla siebie, z nikim nie konkurujesz. Liczy się dostęp do zasobów
                    > > mierzonych w wielkościach naturalnych - liczba ludzi, dostępność
                    > > surowców w tonach - bo to, zmodyfikowane o wydajność, wyznacza
                    > > poziom produkcji wojennej. Pojęcie "tania siła robocza" nie ma
                    > > zastosowania, płace są regulowane a praktycznie każdy zdolny albo
                    > > trafia do wojska albo do fabryki.
                    >
                    > Ależ jak najbardziej zgadzam się, po takim dookreśleniu, TAK....
                    >
                    > Czyż nie napisałem:
                    >
                    > "Natomiast X osób jest w stanie wykonać Y czynności, dysponując
                    liczbą Z narzęd
                    > zi. Chyba o to chodzi :-)) "
                    >
                    > Czyli mówimy o tym samym.
                    >
                    Nie, pływasz w mglistych ogólnikach drogi forumowiczu, na forum
                    militaria to ciut za mało......
                    Pzdr
                • patmate Re: a 15.02.10, 23:50
                  aso62 napisał:

                  > Pojęcie "tania siła robocza" nie ma
                  > zastosowania, płace są regulowane a praktycznie każdy zdolny albo
                  > trafia do wojska albo do fabryki.

                  Nie zapominajmy o dodatkowych czynnikach:
                  - reglamentacji dóbr konsumpcyjnych
                  - regulacji zysków koncernów zbrojeniowych
                  - składkach społecznych na uzbrojenie (jeden z sowieckich asów myśliwskich żartował, że myśliwiec kosztuje tyle ile parę kilo miodu na czarnym rynku)
                  - pracy przymusowej w okupowanych krajach


                  A wracając do poruszonego "potencjału przemysłowego/wojennego" -

                  III Rzesza, a raczej Niemcy doskonale sobie zdawali sprawę z przewagi potencjalnych wrogów. Stąd też koncepcja Blitzkriegu. Trzeba przyznać że do 1942 Niemcy dość skutecznie udowadniali, że do prowadzenia wojny nie potrzebują totalnej mobilizacji. Siłowe i mało finezyjne rozwiązania - były domeną Sprzymierzonych.

                  Pzdr
                  • wladca_pierscienii Re: składki społeczne na czołgi i samoloty 22.05.10, 21:15
                    patmate napisał:

                    > Nie zapominajmy o dodatkowych czynnikach:
                    > - reglamentacji dóbr konsumpcyjnych
                    > - regulacji zysków koncernów zbrojeniowych
                    > - składkach społecznych na uzbrojenie (jeden z sowieckich asów
                    > myśliwskich żartował, że myśliwiec kosztuje tyle ile parę kilo
                    > miodu na czarnym rynku)
                    > - pracy przymusowej w okupowanych krajach

                    raz
                    że te ceny sprzętu był celowo zaniżane
                    forum.gazeta.pl/forum/w,539,111723509,111723509,Za_co_walczyli_sowieckie_ludzie_cz_2.html

                    dwa, że płace w ZSRR też były zaniżane

                    przeglądałem książkę
                    www.empik.com/szukaj/ksiazki?qtype=basicForm&q=smakowanie+raju&searchCategory=book
                    Erlichson Icek - "Smakowanie raju"

                    autor pracował chyba przy wyprawianiu skór
                    jedzenie dawali w fabryce, ale było niewystarczające
                    nie regenerowało sił
                    gdy próbował dorównać swojej rosyjskiej koleżance
                    szybko opadał z sił

                    gdy po sześciu tygodniach dostał wypłatę
                    opąlcił należność za mieszkanie
                    to zostało mu tyle,
                    że na czarnym rynku szklanka tytoniu kosztowała więcej

                    spytał się tej kolezanki
                    powiedziała mu, że trzeba kraść
                    ona kradnie skóry, sprzedaje na czarnym rynku
                    i z tego ma na żywność
                    nic nie robi złego
                    bo dzięku temu pracuje wydajniej
                    :-))))
              • wladca_pierscienii Re: cena pracy 18.02.10, 20:16
                buona_parte napisał:

                > Dlaczego produkty z Chin są tańsze niż inne?

                z tego co wiem
                to rząd chiński sztucznie podtrzymuje zawyżony kurs
                dolara względem juana
                tak aby eksport był opłacalny


                > Skąd pojęcie tańszej siły roboczej?.....

                1) kurs waluty
                2) wysokość lokalnych podatków i składek na ZUS
                3) na samym końcu ambicje materialne pracowników

                > Godzina pracy wszędzie kosztuje inaczej :-)

                jeśli kupujesz coś w obcych krajach
                to masz rację

                jeśli w czasie wojny rząd zmuszony jest
                jest coś produkować u siebie
                to różnice się zacierają
            • stasi1 Re: a 16.02.10, 12:34
              nie do końca tak jest, w końcu pracownikowi możesz zapłacić za tą godzine łyżke
              ryżu albo kilo miesa. Tak samo jak robotnik może pracować młotkiem jak tez
              obrabiarką numeryczną. A w tych roboczych kosztach podano tylko czas spędzony
              nad danym egzemplarzem, a juz dodatkowe koszty byly pomijanie(czas
              wyprodukowania tego jedzenia)

              > stasi1 napisał:
              >
              > > le jeszcze liczy się ile kosztuje ta godzina pracy. Podejrzewam że
              > > w zsrr była niższa niż w usa 10 razy, albo i więcej
              >
              > Godzina pracy wszędzie kosztuje tyle samo, czy w USA czy ZSRR X osób
              > jest w stanie przepracować Y roboczogodzin. To jaką wartość
              > monetarną przypiszesz tej godzinie ma drugorzędne znaczenie.
      • patmate Re: czołg Sherman 14.02.10, 17:57
        buona_parte napisał:
        > Jakie znaczenie ma grubość pancerza, moc silnika, odległość
        strzału
        > bezwzględnego, przebijalność, awaryjność?

        No właśnie, jakie?
        Proponuje wykazać na podstawie pary np. Pz III i BT 7 anno domini
        1941, czekamy....

        Pzdr
        • buona_parte Re: czołg Sherman 15.02.10, 18:28
          patmate napisał:

          > buona_parte napisał:
          > > Jakie znaczenie ma grubość pancerza, moc silnika, odległość
          > strzału
          > > bezwzględnego, przebijalność, awaryjność?
          >
          > No właśnie, jakie?
          > Proponuje wykazać na podstawie pary np. Pz III i BT 7 anno domini
          > 1941, czekamy....
          >
          Dokładnie takie same jak pary Sherman vs. Tygrys B anno domini 1944 lub T-34/85 vs. Pantera ad. 1945 :-)))

          Vive l'Empereur!
          • patmate Re: czołg Sherman 15.02.10, 23:26
            buona_parte napisał:

            > patmate napisał:
            >
            > > buona_parte napisał:
            > > > Jakie znaczenie ma grubość pancerza, moc silnika, odległość
            > > strzału
            > > > bezwzględnego, przebijalność, awaryjność?
            > >
            > > No właśnie, jakie?
            > > Proponuje wykazać na podstawie pary np. Pz III i BT 7 anno
            domini
            > > 1941, czekamy....
            > >
            > Dokładnie takie same jak pary Sherman vs. Tygrys B anno domini 1944
            lub T-34/85
            > vs. Pantera ad. 1945 :-)))
            >
            Nadal nic nie wykazałeś :(((

            Pzdr
            • buona_parte Re: czołg Sherman 16.02.10, 19:37
              > Nadal nic nie wykazałeś :(((
              >
              > Pzdr

              A co tu jest do wykazywania?, że mając lepszy czołg możesz zajechać pod Moskwę?, że mając gorszy czołg możesz zajechać do Łaby albo Berlina?

              Porównując charakterystyki czołgów, Alianci powinni zostać zepchnięci do morza - wszak Tygrys B bił Shermana na głowę w każdym z parametrów ( awaryjnością również :-) ), T 34/85 nie powinien zbliżyć się do Wisły, a dla....Pz III wojna powinna skończyć się we Władywostoku.

              Po prostu takie porównania mają niewiele sensu.

              Vive l'Epereur!
              • patmate Re: czołg Sherman 16.02.10, 22:58
                buona_parte napisał:

                > > Nadal nic nie wykazałeś :(((
                > >
                > > Pzdr
                >
                > A co tu jest do wykazywania?, że mając lepszy czołg możesz zajechać
                pod Moskwę?
                > , że mając gorszy czołg możesz zajechać do Łaby albo Berlina?
                >
                > Porównując charakterystyki czołgów, Alianci powinni zostać
                zepchnięci do morza
                > - wszak Tygrys B bił Shermana na głowę w każdym z parametrów (
                awaryjnością rów
                > nież :-) ), T 34/85 nie powinien zbliżyć się do Wisły, a dla....Pz
                III wojna po
                > winna skończyć się we Władywostoku.
                >
                > Po prostu takie porównania mają niewiele sensu.
                >
                bez sensu są powyższe insynuacje,
                Viva Śledzik!!!!!!!!
                Pzdr
    • niegracz Re: czołg Sherman 18.02.10, 17:16
      w perwszym starciu na kontynencie

      amerykanie stracili (jednego dnia) tak z 41 Shermanów

      w czym one niby były tak dobre maksikasek:
      Sherman - najlepszy czołg I wojny śwatowej

      w łatwości ich unicestwiania ?
      • maxikasek Re: czołg Sherman 18.02.10, 20:47
        > w perwszym starciu na kontynencie
        SYcylia, WŁochy czy Francja ;-)
        > amerykanie stracili (jednego dnia) tak z 41 Shermanów
        No i? ROsjanie jednego dnia stracili pod Kurskiem kilkaset T-34. W jednym z epizodów w ciągu pół godziny stracili 46 T-34 z jednej brygady.
        • niegracz Re: czołg Sherman 19.02.10, 09:15
          maxikasek napisał:

          > > w pierwszym starciu na kontynencie
          Francja
          > > amerykanie stracili (jednego dnia) tak z 41 Shermanów
          > No i?

          No w czym był to - jak twierdzisz
          najlepszy czołg I wojny św. ?

          ROsjanie jednego dnia stracili pod Kurskiem kilkaset T-34.
          - to co
          niby wszystkie stracili ?
          • maxikasek Re: czołg Sherman 19.02.10, 12:59
            > No w czym był to - jak twierdzisz
            > najlepszy czołg I wojny św. ?
            M.in. możliwości modernizacyjne, bezpieczeństwo załóg, komfort pracy, masowośc
            produkcji.
            Chociązby sprawa gąsienic. Kiedy w T-34 zwężano je z powodu ich kruchości z 550
            do 500mm, W M4 poszerzano z ok. 17 cali(ok. 420mm) do 23 cali w podwoziu HVSS
            (ok. 570mm). Pz IV miał 370mm. Czy też bardzo chwalony przez Rosjan podwójny
            diesel- pozwalał na ekonomiczną jazdę na jednym silniku lub na skryte podejście
            pod pozycje przeciwnika.
            > - to co
            > niby wszystkie stracili ?
            W bitwie Kurskiej wzięły udział siły trzech frontów (nie licząc dwoch
            pozostałych użytych do kontrofensywy). Sam Woroneski liczył ponad 100 czołgów
            cięzkich (KW i Churchill) i troche ponad 1500 średnich (T-34, Sherman i
            VAlentine). Tak naprawde chyba do końca nie poznamy strat. Kriwoszew podaje że
            Rosjanie stracili ponad 6 tys. czołgów i dział pancernych. Od 7 lipca do 23
            sierpnia- bo tyle trwała bitwa pod Kurskiem.
            • niegracz Re: czołg Sherman 19.02.10, 15:31
              maxikasek napisał:

              > > No w czym był to - jak twierdzisz
              > > najlepszy czołg I wojny św. ?
              > M.in. , bezpieczeństwo załóg,
              .
              :((
              niestety : niebezpieczeństwo
              - przydomek zapalniczka nie wziął sie znikąd

              - Sherman by dobry na Afryke w 1942 /43 roku poźniej juz był tyko srednim
              czogiem wsparcia piechoty - działem na gąsienicach
              • maxikasek Re: czołg Sherman 19.02.10, 17:36
                Przydomek zapalniczka wziął się z tego, że wczesne M4 miały tendencję do ekplozji amunicji w czasie pożaru. W dodatku amunicja była pośrodku boku kadłuba. Problem ten rozwiązano stosując mokre komory amunicyjne i przenosząc amunicję. Doraźnie zaś dopancerzano boki dodatkowymi płytami. Jednak zanim dochodziło do eksplozji, załoga najczęściej zdążyła już opuścić czołg. Dane o stratach załóg M4 dobitnie o tym świadczą.
                W T-34 amunicja łatwiej eksplodowała niż w T-34 (wspomnienia Łozy). W dodatku pośrodku boku kadłuba miał zbiornik z paliwem. Zaś co do strat to wspomnienia skibińskiego spod Falaise: jednego dnia pułk stracił 32 Shermany, w nocy przyszły nowe czołgi które obsadzono starym i załogami i uzupełniono ludźmi ze szwadronu zapasowego. Wg danych z 1.DPanc średnio ginęła jedna załoga na pięć straconych M4.
                Zaś nazwy ROnson i Zippo to były nazwy nadawane Shermanom z miotaczami płomieni ;-)
                Tu masz filmik z pojedynku Pershinga z Panterą. Najpierw widać trafionego Shermana przez PAnterę, potem fajczy się Pantera zniszczona przez M26.
                www.youtube.com/watch?v=LqH_WEqNK5Y
                Jak widać wszystkie czołgi płoną tak samo.
                www.3ad.com/history/wwll/feature.pages/bates.index.htm pod nr 652 pięknie widac gdzie pociski przebiły pancerz (to tak przy okazji ;-) )
                WIttman zginął kiedy jego Tiger eksplodował po trafieniu.
                PS
                >promień zawracania - beznadziejny czyli słabej manewrowowsci ciąg dalszy
                T-34 miał 7-8m, M4- 9,5m- chyba nie az tak beznadziejnie.
                Przy okazji PAntera nie zawracała w miejscu- miał promień 5m. W miejscu jako jedyny czołg II WŚ zawracał Tiger.
        • amunicyjny1 Re: czołg Sherman 23.04.19, 17:30
          maxikasek napisał:

          > > amerykanie stracili (jednego dnia) tak z 41 Shermanów
          > No i? ROsjanie jednego dnia stracili pod Kurskiem kilkaset T-34. W jednym z epi
          > zodów w ciągu pół godziny stracili 46 T-34 z jednej brygady.

          2. Pułk Pancerny stracił 32 z 36 wysłanych do ataku „Shermanów” w 15 minut, w sumie w wszystkich 43, też w pół godziny
          Wojna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka