moped Re: Monte Cassino- jak to bylo tam ? 09.04.04, 00:03 Prosze zajrzec pod: www.powstanie.com/index.php?ktory=2 Odpowiedz Link Zgłoś
jack_ryan Re: Monte Cassino- jak to bylo tam ? 09.04.04, 17:51 To co zrobił autor artykułu to przeinaczanie faktów. Monte Cassino to przegrana? Wolne żarty panowie. Że nie zostało zdobyte tylko zajęte? Westerplatte też nie zostało zdobyte, tylko nasi nie mieli się jak wycofać :) A za nazwanie polskich żołnierzy spod Monte Cassino najemnikami autor może się spodziewać pozwów o zniesławienie. Odpowiedz Link Zgłoś
cattaraugus Nareszcie... 09.04.04, 00:23 ... odważny głos rozsądku. Moja prywatna butelka najdroższego koniaku dla autora tego tekstu, choć to jeszcze nie mój szczyt marzeń. Wreszcie ktoś zauważył, że pieśni Wańkowicza są niestrawne nawet dla polskich kombatantów spod Monte Cassino. Odpowiedz Link Zgłoś
ogniomistrz Nic nadzwyczajnego (tekst kryczyczny, ale dobry). 09.04.04, 11:00 Mam jedno pytanie. Czy byłej pod Monte Cassino? Czy byłeś na cmentarzu polskim? Gdybyś był to byś tak się nie cieszył. P.S. Piśń Wańkowicza jest jaka jest, po wojnie była traktowana niczym humn - byli ludzie którzy słuchali jej w postawie zasadniczej, niektórzy za próbę tańczenia do tej melodi dostawali w pysk. Poza tym pień to utwór literacki a nie relacja historyczna - ma inne cele (jest nośnikiem emocji i przeżyć a nie obiektywnej prawdy) Odpowiedz Link Zgłoś
ogniomistrz No tak, wiedziałem że coś pokręciłem :( 09.04.04, 11:10 Oczywiście tekst pieśni "Czerwone maki" (i właśnie tę pieś miałem namyśli w swoim poprzednim poście) napisał Feliks Stanisław Konarski a nie Melichior Wańkowicz. Wańkowicz napisał oczywiście monografię "Bitwa o Monte Cassino" P.S. cattaraugus co miałeś na myśli pisząc "pieśni Wańkowicza są niestrawne nawet dla polskich kombatantów spod Monte Cassino." Jakie pieśni? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
cattaraugus Ogniomistrzu drogi - spokojnie 09.04.04, 11:49 Nie było moim zamiarem szarganie raz ustalonych narodowych świętości, choć cały polski patos tej bitwy jest dla mnie nie do zaakceptowania. Tak samo jak krajowe przecenianie roli Polaków w tej bitwie. Polskie cmentarze tamże? Nie wkroczę na obszar takiej debaty, bo czymże różnią się polskie od hinduskich czy brytyjskich? Pisząc wcześniej o "pieśni" nie miałem na myśli "Czerwonych maków", a raczej jedną wielką pieś-pean, czyli właśnie ów nieznośny polski patos w opisach tej bitwy. Śmieją się z tego patosu nawet kombatanci stamtąd. Ja przynajmniej miałem szczęście takich właśnie co rozsądniejszych poznać. Jeden z nich wyraźnie mówi, że tego, co w Polsce wypisano o Monte Cassino po prostu nie da się czytać. I dodaje, że w zasadzie należałoby to spisać od nowa, także z rozbudowanym wątkiem polskich zbrodni wojennych (rozstrzeliwanie jeńców). Ów kombatant to postać nie taka anonimowa, gość przynajmniej niektórych publicznych wydarzeń związanych jeśli nie z Monte Cassino, to z PSZ. Pozdrawiam C. Odpowiedz Link Zgłoś
ogniomistrz Ale tych "pieśni" to ci nie daruję :) 09.04.04, 14:02 Przez twoją sugestję (pieśni Wańkowicz) głupotę napisałem :) *********************************************** Co do patosu i zbrodni. Wojna to wojna, ma swoje prawa, jest brutalna i brudna - nikt nie jest święty, wszyscy maja coś na sumieniu. Wszytko co do tej pory zostało napisane w tym wątku i w przetaczanej stronie nie zmienia faktu że Polacy walczyli dzielnie i w sumie wygrali tę bitwe (osiągnęli wyznaczone przez dowódctwo cele - reszta to czyste gdybanie) *************************************************** A teraz trochę osobistych wrażeń. Byłem pod Monte Cassino, byłem na cmentarzu. To naprawdę robi wrażenie (niesamowite różnice wysokości, stoki prawie pionowe). Ludzi którzy tam walczyli należy podziwiać. Poza tym te krzyże (katolickie i prawosławne) te gwiazdy dawida i wreszcie grób gen.Andersa robią niesamowitew wrażenie. Czasem patos jest potrzebny. Pozdrawiam sedecznie i zycze Wesołych Świąt! Odpowiedz Link Zgłoś
cattaraugus No to przepraszam - tak jakoś wyszło... 09.04.04, 14:19 > Przez twoją sugestję (pieśni Wańkowicza) głupotę napisałem :) * Eee tam. To ja nie oddałem należycie tego, co chciałem przekazać. Miało być coś w stylu "pieśni o Rolandzie". > Co do patosu i zbrodni. Wojna to wojna, ma swoje prawa, jest brutalna i > brudna - nikt nie jest święty, wszyscy maja coś na sumieniu. * Brawo. Dołączasz do rozsądnego tonu omawianego artykułu. > Wszytko co do tej pory zostało napisane w tym wątku i w przetaczanej stronie > nie zmienia faktu że Polacy walczyli dzielnie i w sumie wygrali tę bitwe > (osiągnęli wyznaczone przez dowódctwo cele - reszta to czyste gdybanie) * Absolutna zgoda. > Ludzi którzy tam walczyli należy podziwiać. * I też nikt nawet nie próbuje ujmować im czegokolwiek. Ja też pozdrawiam i życzę najwspanialszych Świąt, jakie tylko mogą być. Odpowiedz Link Zgłoś
elde23 Re: Monte Cassino- jak to bylo tam ? 09.04.04, 07:29 Można pod tekstem podpisać się obiema rękami. Gwoli ścisłości pragnę zaznaczyć,że publikacja "Monte Cassino" autorstwa Wańkowicza była wstrzymywana przez dowództwo Korpusu,z powodu krytyki sposobu dowodzenia.Dotyczyło to walk o Piedimonte. Zresztą u Wańkowicza można doszukać się części informacji o których wspomina Autor,ale są mocno wymieszane z literaturą,przez co mało czytelne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Słoju Re: Monte Cassino- jak to bylo tam ? IP: *.tele2.pl 09.04.04, 10:06 Nie widzę w tym tekście nic odkrywczego dla uczestnik tego forum, moze poza analizą motywacji do walki poszczególnych narodów ale tu zauważyłem kilka błedów. Po pierwsze tzw. rodowici francuzi walczyli na froncie zachodnim, przypominam dywizje pancerną gen Leclerca i nie było tak, że wszyscy siedzieli w domu. Po drugie pisanie o Monte Casino jako niemieckich Termopilach to gruba przedasada. Radziłbym dokłądnie poczytać czym były Termopile a nie szukanie ich ponad 1500 km od berlina. Po trzecie, nie wiem gdzie w tym wszystkim było narodowe szaleństwo. To co mieliśmy siedzieć i dowozić wodę i patrzeć jak się inni wykrwawiają albo rozgladać się, gdzie by tu się zaczepić we Włoszech? pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piekielny P. Re: Monte Cassino- jak to bylo tam ? IP: *.zwnet.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 09.04.04, 14:17 Istotą sprawy jest to, że polski atak na Mt.C. (frontalne natarcie na silnie umocnioną pozycję) spowodował wykrwawienie atakujących bez szans na zwycięstwo. Sprecyzujmy: ruiny klasztoru nie zostały zdobyte lecz zajęte. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Słoju Re: Monte Cassino- jak to bylo tam ? IP: *.tele2.pl 09.04.04, 14:48 Nie tylko polskie natarcie było frontalne na silnie umocnione pozycje. Inne były podobne, bo inaczej w tamtych warunkach się nie dało. Czasami na wojnie tak jest, że trzeba frontalnie, zwłaszcza do czasu kiedy nie było śmigłowców. Nie zostały zdobyte lecz zajete. Niemcy musieli sie wycofać, bo nie byli w stanie dłużej się utrzymać na tej pozycji. W tej sytuacji, zdobycie powinniśmy przypisać polakom, bo to oni ostatni nacierali. Tak jak wąwóz pod Samosierrą. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hood Re: Monte Cassino- jak to bylo tam ? IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 18.05.04, 22:45 Nic szczególnego w tym tekście nie ma. Nie ma co dyskutować z faktami dotyczącymi bitwy. Natomiast reszta to polityczne fantazjowanie (żeby nie powiedzieć brednie) autora na zasadzie co by było gdyby. A już pomysł wyprawy z Włoch na Węgry jest zupełnie idiotyczny. Zresztą cała kampania Włoska była tak nonsensowna że trudno racjonalnie o niej myśleć. Chyba głupszym sposobem na wygranie tej wojny byłoby tylko wysadzenie desantu w Narviku i zdobywanie całej Norwegii w kierunku Niemiec. Odpowiedz Link Zgłoś
windows3.1 Hapgood i Richardson vs Wańkowicz 09.04.04, 14:27 zgadzam się z umiejscowieniem roli Polaków w całej bitwie, zgadzam się też z omówieniem mitologii, która narosła wokół bitwy wśród biorących udział narodów. Vide forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=8265620&a=8265620, zresztą z książki Hapgooda i Richardsona autor chyba mocno korzystał przy pisaniu swojego tekstu. Nie zgadzam się z wieloma kontrowersyjnymi (mówiąc najłagodniej) i szeroko rozrzuconymi po tekście ocenami, typu "była to bitwa przegrana" etc. Odpowiedz Link Zgłoś
cattaraugus Re: Hapgood i Richardson vs Wańkowicz 09.04.04, 14:34 Wiesz, to już o krok od dyskusji, co w ogóle należało, a czego nie, w kampanii włoskiej w świetle D-Day i jak rozsądnie podzielić siły alianckie na te dwa fronty, które niekorzystnie zbiegły się w czasie. Amerykanom ewidentnie brakowało ludzi i sprzętu do D-Day - tych ludzi i sprzętu, o których myśleli, że wycofają to wszystko właśnie z Włoch. Odpowiedz Link Zgłoś
moped Po co bylo marnowac Zycie Polskich Zolnierzy!!! 09.04.04, 19:25 Wprost nie moge uwierzyc co czytam... Dalej nie ktorym sie snia zwycieskie walki walecznego "Polskiego Oreza" za "czyjas wolnosc", kiedy to alianci-sojusznicy w perfidny sposob oddaja Polske w rece Sowietow! Kiedy Panowie zaczniecie myslec kategoriami- Polak Zyjacy jest sto razy lepszy i potrzebny krajowi niz zlozony pod bialym krzyzem na cmentarzu Monte Cassino? i co dalej smutnego...walczacy po powrocie do kraju byli szykanowani, a walczacy pozostali na zachodzie rowniez byli...szykanowani!!!! Pora zaczac uzywac mozg Polskiego Narodu (np. Irak - po co sie tam pchano?) i budowac swoj kraj !!! aby byl zasobny oraz jego mieszkancy... Jak wypowiedzialem sie wczesniej.. ...nie szastajcie Polskim Zyciem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ez Re: Po co bylo marnowac Zycie Polskich Zolnierzy! IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 10.04.04, 03:39 Dlaczego zatem piszesz tego posta o budowaniu z Kanady pachnacej zywica i tak odleglej? Wroc tu i buduj. Albo zamilcz. Odpowiedz Link Zgłoś
moped Re: Po co bylo marnowac Zycie Polskich Zolnierzy! 11.04.04, 21:43 dlatego pisze z Kanady pachnacej zywica, gdyz wyjechalem i nie moglem wiecej zniesc takich mozgow jak twoj i podobnie tobie myslacych!!! A ze instnieje ponoc wolnosc slowa wie mama prawo zabierac glos na kazy temat jaki uwazam za sluszny !!!! A wiec zabieraj sie za szabelke i dalej walcz... tylko nie wiem o co? a z ta odbudowa twego kraju to jakos marnie to wyglada... wybrales tych samych ludzi do rzadu co toba poniewierali ponad 45 lat.. Nie rozliczyles bandytow za przeszlosc wiec teraz sobie sam buduj to co sobie zgotowales... a co mojego glosu...nikt nie kaze ci czytac :)))) wesolych swiat...oj wesolych :))) Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: Po co bylo marnowac Zycie Polskich Zolnierzy! 28.04.04, 21:18 moped napisał: > dlatego pisze z Kanady pachnacej zywica, tylko, ze ta twoja kanada juz nie zywica pachnie... > a z ta odbudowa twego kraju to jakos marnie to wyglada... > wybrales tych samych ludzi do rzadu co toba poniewierali ponad 45 lat.. > Nie rozliczyles bandytow za przeszlosc wiec teraz sobie sam buduj to > co sobie zgotowales... widac zabraklo tu twojego geniuszu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomson Dla wszystkich frankofobów, obok Polak największym IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 10.04.04, 23:13 męstwem w tej bitwie wykazali się Francuzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek-Zyd Dowodzcy byli Francusi, ale trupa byla IP: *.fastres.net 18.05.04, 21:30 kolonialna i zlozona z Berberow z Maroka,Algieri , ktorzy sie wyroznili w walce, ale tez niestety w gwalceniu wloskich kobiet... Odpowiedz Link Zgłoś
maniek182 Re: Monte Cassino- jak to bylo tam ? 29.04.04, 14:14 Artykuł jest prawdziwy...Ale to tak samo jak Patton był masta w Sycylii choć z drugiej strony szli Anglicy a wokoło roiło się od alianckich okrętów a w powietrzu od samolotów.Wojna to jest współpraca wielu różnych oddziałów.Kto walczy sam to przegrywa.A Polakom potrezebne było takie zwycięstwo Anglicy i Amerykanie mieli Normandię to dlaczego my nie mielibyśmy mieć Monte Cassino.To co zrobiona z Polską w Teheranie było spowodowane po pierwsze chęcią ułaskawienia Stalina po drugie tym że POlskę traktowano jako państwo sezonowe (po 123 latach niewoli bo 20 latach znów została rozebrana).Ja się cieszę nawet jeśli jesto naciągnięte...POzdr Odpowiedz Link Zgłoś
sidorowicz Re: Monte Cassino- jak to bylo tam ? 30.04.04, 01:40 Jak bylo pod Monte Cassino? Przeczytaj uwaznie moj artykul pt. CZTERY PRZEGRANE BITWY O MONTE CASSINO. Znajdziesz na mojej stronie www.powstanie.com lub na wyszukiwarce GOOGLE zadajac haslo Bitwa Monte Cassino (zostal opublikowany na lamach poloninej gazety wydawanej w Toronto) Jan Sidorowicz z Montrealu Odpowiedz Link Zgłoś
cattaraugus Prof. Paweł Wieczorkiewicz w "Polsce Zbrojnej" 14.05.04, 16:05 Zdroworozsądkowy artykuł na temat Monte Cassino jest w dzisiejszej "Polsce Zbrojnej" (PZ nr 20/382, 16 maja 2004 r.). Polecam go wszystkim zacietrzewionym zarówno na modłę bogoojczyźnianą, jak i "prostownikom" historii. Prof. Paweł Wieczorkiewicz znajduje chyba w swoim artykule coś w rodzaju "złotego środka" dla obu opcji. Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Prawdziwi BOHATEROWIE 19.05.04, 09:14 Dla mnie bohaterami Monte Cassino nie byly dywizje alianckie tylko I Dywizja Spadochraniarzy Niemieckich, uwazana za najlepsza i najbojowniejsza dywizje niemiecka, lepsza jak dywizje SS, nazywana przez aliantow “ Zielone Diably” wlasnie w niej walczyl moj ojciec. W dywizji sluzyli tylko i wylacznie ochotnicy. Niemcy zachowali sie tam bardzo humanitarnie i pozwalali zawsze na zaopatrzenie rannych i na wyciagniecie ich z linii strzalu. Prawda jest , ze Polacy “weszli “do opuszczonego przez Niemcow klasztoru, a to bez walki, wiec nie ma sie czym chlubic. PRAWDZIWYMI BOHATERAMI SPOD MONTE CASSINO byly wiec zielone diably z elitarnej I Dywizji Spadochroniarskiej, ktora przez pol roku opierala sie przemocy alianckiej Odpowiedz Link Zgłoś
cattaraugus Re: Prawdziwi BOHATEROWIE 19.05.04, 09:33 ballest napisała: > Dla mnie bohaterami Monte Cassino nie były dywizje alianckie tylko I Dywizja > Spadochroniarzy Niemieckich. > Właśnie w niej walczył mój ojciec. > Niemcy zachowali sie tam bardzo humanitarnie i pozwalali zawsze na > zaopatrzenie rannych i na wyciagniecie ich z linii strzalu. -------------------------------------------------------------------------------- Droga ballest, Zakładam, że piszesz prawdę. Czy mogłabyś napisać, jak Twój Tata zapatrywał się na kwestię roztrzeliwania przez aliantów jeńców właśnie z dywizji Twojego Taty? Nie wiem, jak było w pułkach brytyjskich, nowozelandzkich, francuskich i polskich, ale wiem, jak było w pułkach amerykańskich. Wiele z nich miało rozkaz rozstrzeliwania jeńców z Waffen SS i pułków spadochronowych. Czy także w tym przypadku dywizja Twojego Taty zachowywała się szlachetnie i pozwalała mordować swoich jeńców w zamian traktując jeńców alianckich z maksymalną wojenną galanterią i dostępem do paczek Międzynarodowego Czerwonego Krzyża? Pozdrawiam C. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ballest Re: Prawdziwi BOHATEROWIE IP: *.lbo.de.add / 62.138.243.* 19.05.04, 13:09 Tak z dywizji mojego ojca byl pewien gosc, ktory roztrzelal 12 albo 14 brytyjczykow, ktorych wzieto do niewoli w kosciele, jak przszedl rozkaz do odwrotu, facet stracil nerwy i zastrzelil wszystkich. Dostal sie do niewoli i go Anglicy postawili pod sad zostal tez roztrzelany. Dywizje spadochroniarzy pod Monte Cassino traktowali Alianci bardzio dobrze , bo koledzy od ojca sie dostali do niewoli i nic im sie nie stalo. Jeden z nich zyje do dzis w Kleszczowie pod Gliwicami. Ten co roztrzelal Anglikow tez byl z pod Gliwic. -- pyrsk ballest Odpowiedz Link Zgłoś
grba Re: Prawdziwi BOHATEROWIE 19.05.04, 13:13 Gość portalu: ballest napisał(a): > Tak z dywizji mojego ojca byl pewien gosc, ktory roztrzelal 12 albo 14 > brytyjczykow, ktorych wzieto do niewoli w kosciele, jak przszedl rozkaz do > odwrotu, facet stracil nerwy i zastrzelil wszystkich. > Dostal sie do niewoli i go Anglicy postawili pod sad zostal tez roztrzelany. > Dywizje spadochroniarzy pod Monte Cassino traktowali Alianci bardzio dobrze , > bo koledzy od ojca sie dostali do niewoli i nic im sie nie stalo. > Jeden z nich zyje do dzis w Kleszczowie pod Gliwicami. > Ten co roztrzelal Anglikow tez byl z pod Gliwic. > > -- > > pyrsk > ballest Pytanie: kto Brytyjczykom o rozstrzelaniu powiedział? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ballest Re: Prawdziwi BOHATEROWIE IP: *.lbo.de.add / 62.138.243.* 19.05.04, 14:44 Oni kazdego z tej jednostki , ktora odpowiedzialna za ten odcinek byla przesluchiwali, a ze Niemcy sie sami tego wstydzili, wiec napewno wiecej go sypnelo. -- pyrsk ballest Odpowiedz Link Zgłoś
grba Re: Prawdziwi BOHATEROWIE 19.05.04, 10:11 ballest napisała: > Dla mnie bohaterami Monte Cassino nie byly dywizje alianckie tylko I Dywizja > Spadochraniarzy Niemieckich, uwazana za najlepsza i najbojowniejsza dywizje > niemiecka, lepsza jak dywizje SS, nazywana przez aliantow “ Zielone Diabl > y” > wlasnie w niej walczyl moj ojciec. > W dywizji sluzyli tylko i wylacznie ochotnicy. > Niemcy zachowali sie tam bardzo humanitarnie i pozwalali zawsze na > zaopatrzenie rannych i na wyciagniecie ich z linii strzalu. > Prawda jest , ze Polacy “weszli “do opuszczonego przez Niemcow kla > sztoru, a to > bez walki, wiec nie ma sie czym chlubic. > PRAWDZIWYMI BOHATERAMI SPOD MONTE CASSINO byly wiec zielone diably z elitarnej > > I Dywizji Spadochroniarskiej, ktora przez pol roku opierala sie przemocy > alianckiej > Na gliwickim forum kpiłem, więc odpowiem Ci w tym miejscu poważnie. Twoi bohaterowie przedłużyli agonię nazizmu, i jasno mogę powiedzieć, że zapewnili więcej ofiar (także niemieckich), więcej zagazowanych Żydów i więcej Związku Sowieckiego w Europie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Twoi BOHATEROWIEzostali pokonani przez Polaków IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.05.04, 15:53 I Dywizja > Spadochraniarzy Niemieckich, uwazana za najlepsza i najbojowniejsza dywizje > niemiecka, lepsza jak dywizje SS, nazywana przez aliantow “ Zielone Diabl > y” to się zgadza tylko że właśnie tej dywizji nasi chłopcy spuścili w końcu lanie, w Gardzieli, na Albanecie, 593 i San Angelo, na wzgórzu klasztornym zresztą też, bo z klasztoru ewakuowano niedobitki. O tym jak I dyw.sspad. została zmasakrowana przez Polaków niech świadczy to że z 1 batalionu spad. broniącego 593 zdołał uratować się tylko 1 oficer, 1 podoficer i 1 strzelec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rtiu Re: Twoi BOHATEROWIEzostali pokonani przez Polakó IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 19.05.04, 17:01 -O tym jak I dyw.sspad. została zmasakrowana przez Polaków niech świadczy to że > z 1 batalionu spad. broniącego 593 zdołał uratować się tylko 1 oficer, 1 > podoficer i 1 strzelec- Interesujacy i bardzo obusieczny argument:skoro spadochroniarze zostali tak zmasakrowani jak piszesz (zostalo podobno tylko 3 ludzi) to dlaczego mogla ta trojka powstrzymac caly atak? Albo wybili napastnikow do nogi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO BOHATEROWIE IP: 5.5R4D* / 198.54.202.* 19.05.04, 17:38 Sadze, ze mimo woli poruszono jeszcze jedna sprawe - bohaterstwa zonierza niemieckiego. W calym tle II wojny swiatowej, zbrodni jakich dokonano itd zniknal drobny fakt, ze zolnierz niemiecki tez mogl byc bohaterski. Coz przemilczenie czy tez zapomnienie jest konsekwencja tego co sie zdarzylo. Prosze mnie dobrze zrozumiec, nie jestem za wybielaniem ani usprawiedliwianiem przeszlosci. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: Twoi BOHATEROWIEzostali pokonani przez Polakó IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.05.04, 09:06 Faktem jest że wzgórze 593 pochłonęło najwięcej polskiej krwi m.in. dlatego właśnei na nim jest polski cmentarz. Niemniej Polacy zajęli to wzgórze, które było w samym centrum obrony niemieckiej. Powtarzam jeszcze raz, tylko 3 Niemcom z 1bsspad. udało się ewakuować po zdobyciu wzgórza przez Polaków, reszta w większości zginęła bo rannych i wziętych do niewoli było stosunkowo niewielu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek To nie Polacy weszli do pustego klasztoru, tylko IP: *.fastres.net 27.05.04, 21:32 Niemcy widzac ,ze tym razem nie maja szans sie wycofali a wycofanie sie, jest tez sztuka wojenna. To wlasnie Clark ze swoja mania wielkosci udajac sie do Rzymu pozwolil Niemcom sie wycofac w porzadku zbrojnym na linie Gofryda( albo Zyfryda)( Apennino Tosco-Emiliano) i przedluzyl wojne we Wloszech o 6 miesiecy i moze tez przyczynil sie posrednio do upadku Powstania Warszawskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mysl256 Re: Prawdziwi BOHATEROWIE? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.05.05, 01:40 ballest napisała: > Dla mnie bohaterami Monte Cassino nie byly dywizje alianckie tylko I Dywizja > Spadochraniarzy Niemieckich, uwazana za najlepsza i najbojowniejsza dywizje > niemiecka, lepsza jak dywizje SS, nazywana przez aliantow “ Zielone Diabl > y” > wlasnie w niej walczyl moj ojciec. No to "gratuluje" tatusia ktory jako ochotnik poszedl strzelac do tych ktorzy walczac z nazizmem niesli wolnosc Europie. Nie masz sie czym chwalic chlopie. > Prawda jest , ze Polacy “weszli “do opuszczonego przez Niemcow kla > sztoru, a to > bez walki, wiec nie ma sie czym chlubic. > PRAWDZIWYMI BOHATERAMI SPOD MONTE CASSINO byly wiec zielone diably z elitarnej > > I Dywizji Spadochroniarskiej, ktora przez pol roku opierala sie przemocy > alianckiej Prawda jest taka, ze Niemcy zwiali przed nacierajacymi oddzialami polskimi. A wiec byli to nie tylko kiepscy obroncy (w koncu nie zdolali utrzymac swoich pozycji) ale rowniez tchorze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lukasz z USA oto moje $0.02 IP: 206.198.5.* 19.05.04, 20:51 najlepiej o pozycje monte cassino i okolice walczyli niemcy. do zmuszenia niemcow do wycofania sie najbardziej zasluzonymi jednostkami byly oddzialy armi francuskiej - specyficznie goumiers z moroka i tunezji. polacy walczyli bardzo bohatersko, atakujac frontalnie pozycje gorska. niemcy wycofali sie jak zagrozilo im okrazenie ze strony wojsk francuskich. polacy jako pierwsi alianci weszli do klasztoru. polacy brali udzial w czwartej (4!!!!!) bitwie pod monte cassino - w poprzednich brali udzial amerykanie, nowo zelandczycy i francuzi. pozdraviam Odpowiedz Link Zgłoś
cattaraugus Tłumaczenie tego, co napisał Łukasz 19.05.04, 21:10 Łukasz, weź no się chłopie trochę opamiętaj Będąc na tym forum nie jesteś w Ameryce. Nie każdy musi wiedzieć, co oznacza tytuł Twojego postu. Staraj się nie udziwniać swoich wypowiedzi, dopóki jeszcze tutaj ktoś się stara, żeby Cię względnie poważnie traktować. Zdezorientowanym tłumaczę: Tam, gdzie w Polsce mówi się "wtrącę moje trzy grosze" - tam w Ameryce mówi się "wtrącę moje dwa centy". I to ma być to Łukaszowe: "oto moje $0.02" Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: Tłumaczenie tego, co napisał Łukasz 19.05.04, 22:24 Pod Monte Cassino dostalo pare zolnierzy odznaki za walke wrecz (miedzy innymi moj ojciec) ale nie z Polakami tylko z indyjskimi Ghurkami. Prawda jest, ze puszczano zolnierzy alianckich na parenascie metrow od ich pozycji i dopiero pozniej otwierano do nich ogien. Czasami ojciec rozumial jak sie Polacy miedzy soba rozmawiali. Za najlepszych uwazal jednak arabskie jednostki francuskie,(marokanskie) byly one bardzo nie tylko zaciete ale i podstepne, a na drugim miejscu postawil Ghurkow i Nowozelandczykow z oddzialami Maori i Szkotow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: korn Ballest IP: *.chello.pl 19.05.04, 23:56 Ballest na slaskich forach znany jest ze swoich pogladow lekko nazistowskich. Jezeli zas chodzi o Bitwe pod Monte Cassino to zapraszam do przesledzenia dyskusji z Ballestem w roli glownej na Forum Gliwice :) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=12753885&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: Ballest 20.05.04, 05:51 Gość portalu: korn napisał(a): > Ballest na slaskich forach znany jest ze swoich pogladow lekko nazistowskich. > Jezeli zas chodzi o Bitwe pod Monte Cassino to zapraszam do przesledzenia > dyskusji z Ballestem w roli glownej na Forum Gliwice :) > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=12753885&v=2&s=0 Nigdy nie mialem nazistowskich pogladow, Hitlera porownuje przeciez do Busha, a moj stosunek do niego chyba znacie! - nie wszyscy zolnierze niemieccy byli w SS a takze nie wszystkie dywizje niemieckie przegrywaly z czterema pancernymi i ich psem. Odpowiedz Link Zgłoś
grba Re: Ballest 20.05.04, 06:49 ballest napisała: > Gość portalu: korn napisał(a): > > > Ballest na slaskich forach znany jest ze swoich pogladow lekko nazistowski > ch. > > Jezeli zas chodzi o Bitwe pod Monte Cassino to zapraszam do przesledzenia > > dyskusji z Ballestem w roli glownej na Forum Gliwice :) > > > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=12753885&v=2&s=0 > > Nigdy nie mialem nazistowskich pogladow, Hitlera porownuje przeciez do Busha, > a moj stosunek do niego chyba znacie! > - nie wszyscy zolnierze niemieccy byli w SS a takze nie wszystkie dywizje > niemieckie przegrywaly z czterema pancernymi i ich psem. > Przy rozmowach o IIWW wielu Niemców udowadnia, że SS z Einzatzkommando prowadziły zupełnie inną wojnę niż szlachetny Wehrmacht. Przypominam cel do którego zmierzała SS i szlachetny Wehrmacht był ten sam. Bohdan Tymieniecki pancerniak z II Korpusu, pisze o kwestii poboru żołnierzy wśród jeńców z Wehrmachtu. Wielu dowódców nie chciało ich. On uważał, że nie mając zaplecza trzeba korzystać z jeńców, którzy służyli w doborowych jednostkach. Sam wspomina jak szedł wśród szeregu i miał wybrać żołnierzy do swojego oddziału. Nazwisko? Tomczyk Jednostka? Hermann Goering PanzerDivision Napisał, że śmiał się do tego żołnierza, tak ich potrzebował. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Wzglednosc ocen IP: 5.5R4D* / *.saix.net 20.05.04, 09:08 Oceny sa rzecza wzgledna. Oto cytat z ksiazki " The Long March on Rome. The Forgotten War" " Nigdy nie mialem zbyt dobrego wyobrazenia o Polakach, przynajmniej do tamtego momentu ( bitwy o Monte Cassino - moj dopisek)- wspomina Oberjaeger Juppi Most- Tak zostalem wychowany by myslec o nich jako "Polacken", lecz tamtego dnia zmienilem zdanie. Nie bylo chyba odwazniejszych zolnierzy od Polakow, nigdzie na swiecie. Tracili zycie tak, jak by to nie mialo najmniejszego znaczenia" Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Panie daruj zycie, zrobie wszystko. 20.05.04, 09:30 Odwazni byli, bo jak Niemcy nie strzelali, to szli do przodu, tylko jak ich zlapano, to pierwsze ich slowa, "Panie daruj zycie, zrobie wszystko, ale daruj mi pan zycie", to mego ojca najwiecej wkurzalo, bo on rozumial po polsku i twierdzil, ze prawdziwy zolnierz tak nie postepuje. Slazacy nie mieli wtedy zadnych uraz do Polakow, urazy zaczely sie po wojnie, jak ich Polacy zaczeli ponizac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Ballest daruj sobie IP: 5.5R4D* / 198.54.202.* 20.05.04, 11:24 Przeciez w ten sposob mozna o kazdym. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Jedyny argument 20.05.04, 11:42 Jak jedynem waszym "argumentem" jest obrazanie osobiste, to tak mozna, bo to tez prawda jest! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: Jedyny argument IP: 5.5R4D* / 198.54.202.* 20.05.04, 11:59 Mylisz sie. Popatrz kilka linijek wyzej, gdzie pisze o sprawie bohaterstwa niemieckich zolnierzy. A czy naprawde chcesz bym z literatury, nie polskiej, wyciagnal "kawalki" o niemieckich zolnierzach w podobnym stylu do Twego ( albo jeszcze gorsze )? I czemu by to sluzylo? A jesli masz ochote na polajanki, to nie ze mna. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
psie.pole Re: Jedyny argument 20.05.04, 12:34 Ballest to znany z forum Gliwice nazistoski wariat. np. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=12753885 Nikt tam już specjalnie z nim nie polemizuje bo to jest chory facet. Odpowiedz Link Zgłoś
ernest_wilimowski Chlopaki zaopiekujcie sie Ballestem 20.05.04, 16:18 Mam nadzieje ,ze On znajdzie na tym forum ludzi ,ktorzy beda go rozumiec.My na Slaskich forach musimy jego wypociny czytac od jakichs 3 lat i mamy po prostu dosc.W kocnu ile mozna sluchac opowiesci o wyczynach ojca nazisty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Właśnie otaczamy go troskliwą opieką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 16:21 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek-Zyd I jak sie ojciec ballasta po wojnie zachowywal. IP: *.fastres.net 28.05.04, 23:09 uwazal sie za ofiara Niemcow( a tych bylo na Podbeskidzi bardzo duzo) w taki sam sposob jak ci co z Bielska zglosili sie ochotniczo do SS, a potem w Murnau urzadzali swoje zjazdy, bo im sie udalo Amerykanom poddac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lonewolf Re: Jedyny argument IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.05, 13:09 Jak kazda nazistowska swinia od razu musisz zarzucac Polakom, co najgorsze. Pamietaj, ze to twoi "bohaterowie" zostali pokonani, a do Berlina tez weszli polacy. Niemcy, jako jency, szczegolnie na wschodzie, tez krzyczeli "Hitler kaput" albo "Frau und kinder". Mysle ze kazdy wziety do niewoli zolnierz tak sie moze zachowywac, chcialbym zobaczyc twojego ojca zlapanego przez NKWD- tez bylby pewno ubaw ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mysl257 Re: Ballest IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.05.05, 01:50 ballest napisała: > Nigdy nie mialem nazistowskich pogladow Jak inaczej nazwac robienie bohaterow z oprychow broniacych Monte Cassino? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Ballest IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 28.05.04, 12:15 Poczytałem wypowiedzi Ballesta na forum gliwic i jestem ciekawy kto wg niego stworzył obozy w Dachau, Oświęcimiu , getta dla żydów ????????? Same sie kur..... stworzyły a rycerska armia niemiecka nic o nich nie wiedziała Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mysl258 Re: Ballest IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.05.05, 01:56 Przejmowanie sie opiniami tego goscia mija sie z celem. Mozna sie z nich posmiac ale wszelka polemika nie ma najmniejszego sensu z uwagi na to, ze on po prostu ma bardzo zawezone spojrzenie na swiat. Biorac pod uwage to, ze wychowywal go ktos walczacy po stronie hitlerowskich Niemiec (do czego sam sie przyznal w tym watku- na dodatek zdajac sie byc z tego dumnym), nalezy mu raczej wspolczuc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Ballest IP: *.dip.t-dialin.net 01.05.05, 16:08 Nie calkiem na temat,jednak zwiazane.General Henrici dowodzacy w ostatniej fazie obrony Berlina,zadzwonil w czasie walk o Seelowskie wzgorza do Hermana Göringa i zameldowal z wyrazna satysfakcja w glosie "ci panscy spadochroniarze,bohaterowie spod Monte Cassino,poprostu zwiali.Przestraszyli sie i w panice uciekli".(Cornelius Rayan,Ostatnia Bitwa). Musieli rowniez zwiac spod Monte Cassino.Nawet nie zdazyli zabrac swoich rannych. Encyklopedia IIwojny swiatowej Christiana Zentnera podaje ze alianci stracili pod Monte Cassino 12000 ludzi,natomiast Niemcy 20000. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Wiecie co? Tu macie odpowiedni wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 12:47 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=12017288 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZDF Dzisiaj ARD 21:45 IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 20.05.04, 13:20 Kolejny reportaz dotyczacy bitwy tym razem na 1.niemieckim programia programm.daserste.de/detail1.aspheute=20.05.04&id=X000180784&sdatlo=20.05.04&sender=1&dpointer=19&anzahl=29&ziel=19 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdf Korekta IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 20.05.04, 13:23 programm.daserste.de/detail1.asp?heute=20.05.04&id=X000180784&sdatlo=20.05.04&sender=1&dpointer=19&anzahl=29&ziel =19 Odpowiedz Link Zgłoś
cattaraugus Do BALLEST 20.05.04, 13:47 Czy może przypadkiem wiesz, czy kombatanci niemieccy spod Monte Cassino biorą w tym roku udział w uroczystościach rocznicowych i czy w tę ostatnią wielką rocznicę (bo dalszych okrągłych rocznic już mało kto dożyje) ma dojść do czegoś w rodzaju oficjalnego pojednania między kombatantami obu wrogich stron? Coś takiego jest planowane w Normandii, przynajmniej oficjalnie. Nieoficjalnie kombatanci alianccy z niemieckimi chodzą na piwo od dziesięcioleci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Do kol "cattaraugusa" IP: 5.5R4D* / *.saix.net 20.05.04, 14:43 Poruszyl kolega ciekawy problem kontaktow kombatanckich. Jestem ciekaw jak to wyglada przy okazji badan kolegi. Moje spostrzezenia ( bardzo amatorskie) nie za bardzo potwierdzaja fakt powszechnego, wspolnego chodzenia na piwo. W polowie lat 70 tych w Norwegii stosunek byl raczej niechetny. Z Brytyjczykami chyba podobnie, od lekko niechetnego do wrogiego ( pojecie " Bad eggs all of them" znane z popularnego programu BBC dosyc dobrze odzwierciedlalo te nastroje). W Poludniowej Afryce sprawa jest raczej zagmatwana z przyczyn historycznych lecz nie tylko. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
cattaraugus Re: Do kol "cattaraugusa" 20.05.04, 14:59 Gość portalu: NEMO napisał(a): > Poruszyl kolega ciekawy problem kontaktow kombatanckich. Jestem ciekaw jak to > wyglada przy okazji badan kolegi. Moje spostrzezenia ( bardzo amatorskie) nie > za bardzo potwierdzaja fakt powszechnego, wspolnego chodzenia na piwo. W > polowie lat 70 tych w Norwegii stosunek byl raczej niechetny. Z Brytyjczykami > chyba podobnie, od lekko niechetnego do wrogiego ( pojecie " Bad eggs all of > them" znane z popularnego programu BBC dosyc dobrze odzwierciedlalo te > nastroje). > W Poludniowej Afryce sprawa jest raczej zagmatwana z przyczyn historycznych > lecz nie tylko. > Pozdrawiam -------------------------------------------------------------------------------- Tak, to racja. Tu nie można mówić o masowości zjawiska, ani o żadnych jego regułach. Nie wiem, jak państwo się między sobą dogadują, czy są to spotkania typu nacja/nacja, albo dywizja/dywizja, ale wiem jedno. Od roku 1968, może 69 datuje się coś w rodzaju wielkiego pojednania niemiecko-kanadyjskiego. Jest to o tyle fascynujące, że najgorszych mordów na swoich jeńcach dopuścili się w Normandii właśnie Niemcy i Kanadyjczycy. To był po prostu mord za mord. Już nawet nie wiadomo, kto to rozpętał, ale nie musi być tak, że obowiązuje tu jedynie słuszna wersja naszej strony, iż to Waffen SS zainicjowało. Doskonale opisuje to w swojej książce kanadyjski gen. Harry W. Foster - weteran z Normandii i jeden z licznych kanadyjskich żołnierzy, którzy nie udają dobrego, szlachetnego alianta. Polecam Ci tę książkę. Napisał ją syn generała, ale tylko taki zabieg formalny, de facto to jest prawie książka generalska. A więc: Tony Foster - "Meeting of Generals". W roku 1970 w Niemczech odbyło się pierwsze wielkie spotkanie niemieckich i kanadyjskich weteranów z Normandii i od tego mniej więcej czasu kombatanci obu państw są raczej zdolni do normalnej, refleksyjnej, rozmowy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: Do kol "cattaraugusa" IP: 5.5R4D* / *.saix.net 20.05.04, 15:55 Dziekuje za informacje o ksiazce. Przy okazji wyjasnienie. Nie jestem z pokolenia "kombatanckiego" lecz moi Rodzice i ich najblizsi tak. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
grzegorz-cz Do kolegi NEMO 20.05.04, 17:18 Gość portalu: NEMO napisał(a): > Dziekuje za informacje o ksiazce. > Przy okazji wyjasnienie. Nie jestem z pokolenia "kombatanckiego" lecz moi > Rodzice i ich najblizsi tak. Jeśli można - dodałbym do tego, że wspomnienia generała Harry’ego W. Fostera pt. „Meeting of Generals” warto poznać także z tego powodu, że jest to człowiek, który po wojnie sądził za zbrodnie wojenne SS-Brigadeführera Kurta Meyera - dowódcę 25. Pułku Grenadierów Pancernych SS. Ale sądził go z przeświadczeniem, że nie ma do tego moralnego prawa, tak wiele Kanadyjczycy i inni alianci popełnili mordów w Normandii na jeńcach niemieckich. I Foster wyraźnie o tym pisze. Do pewnego momentu Foster sam nie chciał wierzyć, że alianci masowo mordowali jeńców niemieckich, dopóki nie pokazano mu pisemnego rozkazu kanadyjskiego oficera nakazującego swoim podkomendnym natychmiastowe rozstrzeliwanie jeńców, a nie odsyłanie ich do obozów. Był to moment przełomowy w psychice Fostera i jego postrzeganiu wojny. Foster miał po wojnie wielką odwagę cywilną powiedzieć własnemu społeczeństwu, że Kanada miała podczas II wojny zarówno bohaterów, jak i zwyczajnych zbrodniarzy wojennych. Pracuję m.in. z tą obszerną książką oraz z kombatantami polskimi, amerykańskimi i kanadyjskimi nad spisaniem historii wydarzeń w kotle Falaise pomiędzy 8 a 22 sierpnia 1944 r. Zabiegam, by dołączyli do tej grupy kombatanci niemieccy z tego rejonu walk, gdyż wiem kto dysponuje bazą ich danych teleadresowych. Koledzy mają tu rację – kwestia wzajemnego pojednania między ludźmi, którzy nieraz musieli walczyć ze sobą na bagnety jest niezmiernie trudna. Kombatanci zachodni jakoś się przełamali i są zdolni do poprawnych kontaktów z byłymi niemieckimi wrogami. Trochę inaczej to wygląda w przypadku polskich żołnierzy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: Do kolegi NEMO IP: 5.5R4D* / 198.54.202.* 20.05.04, 17:45 Dziekuje za dodatkowe informacje. Drobna refleksja. Z "pojednaniem" kombatantow polskich i niemieckich problem pozostanie az do momentu, gdy ostatni z nich umrze. Jest to mimo wszystko troche inny uklad niz z kombatantami krajow zachodnich. Chyba tez sprawa podswiadomosci. Udzielam konsultacji firmom niemieckim, wielu z pracownikow, Niemcow, znam bardzo dobrze a mimo wszystko, niezaleznie od wieku, sprawy wojny sa dyskretnie omijane przez obie strony - tak jest jakos wygodniej. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
adrzewoj gdybając 20.05.04, 15:06 Ciekawe, czy zależec to może np. od formacji? Być może lotnikom lub marynarzom łatwiej przychodzi przełamywanie stereotypu wroga i dostrzeżenie jakiegoś podobieństwa, wspólnoty losu u przedstawiciela strony przeciwnej. Przypomniało mi się, co napisał W. H. Auden w eseju "Grecy i my". Otóż szukając analogii we współczesności, doszedł do wniosku, że bohatera homeryckiego najlepiej porównać do pilota myśliwca i że obu charakteryzuje silniejsza więź ze swoim przeciwnikiem niż z własną czeladzią (u Homera) czy piechotą (u pilota). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
cattaraugus Re: gdybając 20.05.04, 15:25 adrzewoj napisał: > Ciekawe, czy zależec to może np. od formacji? Być może lotnikom lub marynarzom > łatwiej przychodzi przełamywanie stereotypu wroga i dostrzeżenie jakiegoś > podobieństwa, wspólnoty losu u przedstawiciela strony przeciwnej. -------------------------------------------------------------------------------- Psychologowie już to kiedyś zdiagnozowali. Łatwiej jest się pojednać żołnierzom "kabinowym", niż "okopowym". Dlatego najwcześniej ze wszystkich względnie pojednali się lotnicy i marynarze, dla których II wojna to głównie walka ze sprzętem z niewidocznym wewnątrz niego człowiekiem. Takie wrażenia przebijają zresztą z wielu wspomnień lotników: "Ja strzelałem do samolotu, nie do człowieka". Inaczej jest z piechotą. Po walce wręcz myślę, że nie tak łatwo pojednać się po 20-, 30-, czy 40 latach ze stroną przeciwną. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: gdybając 20.05.04, 23:10 No i co pokazali Film w ARD o Monte Cassino o Niemcach opowiadali tylko w samych superlatywach Odpowiedz Link Zgłoś
woytas Re: gdybając 21.05.04, 11:18 a co mieli szkopy o sobie mowic? ze w tylek dostali od jakis tam polaczkow? widze ze ballest zaczyna byc specem od spraw militarnych Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Tez wierzysz w polskie mity ? 21.05.04, 20:54 Ach wojtku. przeczytaj prawde o turystach Generala Andersa na tym watku: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=12753885 Odpowiedz Link Zgłoś
sas12 Re: Tez wierzysz w polskie mity ? 21.05.04, 22:34 balest chyba nie chcesz powiedziedz ze doborowa jednostka niemiecka wycofała sie z Klasztoru żeby gościnnie ustąpić miejsca Polakom? Wycofali sie bo musieli,byli juz zdziesiątkowani przez aliantów /w tym oczywiście przez POlakow. Na wspomnienia twojego ojca który był dobrowolnym faszystą,odpowiem wspomnieniem Poznaniaka ,który dobrowolnie przedostał się na zachód aby walczyć z faszyzmem.Strzelali do nas Slazacy,gdy ich osaczylismy podnosili ręce do gory i krzyczeli nie strzelojcie my Polacy.Nie zawsze braliśmy ich do niewoli.Słusznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pzl PROPAGANDA w tym Gebels był mistrzem IP: *.interkam.pl / *.interkam.pl 22.05.04, 01:35 I po co ty sie tak meczysz ?? Po co wywarzasz otwarte drzwi? Przeciez dla kazdego jest jasne ze Polacy wygrali ta bitwe PROPAGANDOWO. Teraz sie zastanów i powiedz uczciwie, gdyby twój ojciec nie walczył w tej bitwie to chciałoby Ci sie szukac informacji o bitwie w innych niz źródłach niz podręczniki ??? Nie, prawda :) I to jest własnie mitologia, wszyscy sie nią karmimi. My mitologia zdobywców klasztoru, a ty mitologia ojca obrońcy. Na koniec powiedz lepiej gdzie i kiedy ojciec dostał sie do niewoli i w jakiej jednostce Wojska Polskiego konczył wojne. Bo chyba tak to było ?? Odpowiedz Link Zgłoś
woytas Re: PROPAGANDA w tym Gebels był mistrzem 22.05.04, 08:22 parowkowym prowokatorom glosne NIE !!! Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: PROPAGANDA w tym Gebels był mistrzem 22.05.04, 12:03 "Na koniec powiedz lepiej gdzie i kiedy ojciec dostał sie do niewoli i w jakiej jednostce Wojska Polskiego konczył wojne. Bo chyba tak to było ?? " fajnie, co !!! Ojciec w polskim wojsku, ja nie moglem zostac " zuchem" bo uwazal, ze tam sie partyzantow produkije, a partyzant to obludnik, z przodu sie do Ciebie smiej a z tylu ci wlozy noz do plec. Nie posadzaj wiec ojca o ZDRADE! Tak, ojciec sie dostal dwa razy do niewoli, raz w Afryce do francuskiej i byl w Side bel abes, uciekl z dwoma kolegami, (jeden kolega zginal w czasie tej ucieczki) Z pomoca Arabow dostal sie z Bizerty (Tunezja) na Sycylie, przebnil sie przez ALIANCKI Front i walczyl znowu w swej jednostce pod Monte Cassino. Drugi raz dostal sie do brytyjskiej niewoli w walkach nad Arno, stad tez uciekl i mieszkal w Niemczech do 1948 roku, gdzie jako zawodowy zolnierz chcial sie zaciagnac do Legii Cudziemskiej, ale go bracia odkryli i jako jedynego kawalera (oni byli w Niemczech ozenieni) na Slask wyslali bo mojej "omie i opowi" Polacy renty nie placili (Opa byl niemieckim Beamtem, czytaj urzednikiem. Ciekawostka: Bedac w Opolu ojciec spotkal przypadkowo znajomego, ktory sie zdziwil, ze zyje, bo on tez byl w Sidi Bel Abes, a Francuzi po ich ucieczce oglosili, ze ich zastrzelono. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: es Re: PROPAGANDA w tym Gebels był mistrzem IP: *.bicom.pl / *.bicom.pl 24.05.04, 18:21 balast a twoj tatus nie nazywal sie czasem franek dolas? i jak cie nie chcial zapisac do zuchow to mogl do hitlerjungen tam to sie zolnierzy produkowalo co batest? nozem w plecy ci nie dali ale cywliow do komory gazowej albo rozstrzelac to juz bylo dla niemcow honorowo. a tak tez patrzylem kilka watkow wczesniej jak to sie twoj tatus dziwil ze polacy prosili o zycie jak sie do niewoli dostali. moj dziadek tez mi o niemcach opowiadal jak sie do niewoli dostali i lepsi nie byli. tak wiec balet nie badz taki madry i sie doswiadczeniami tatusia nie zaslaniaj bo nie wiesz jakbys sie sam zachowal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: PROPAGANDA w tym Gebels był mistrzem IP: *.dip.t-dialin.net 24.05.04, 19:36 Slazacy brani do niewoli darli sie "hitler(Deutschland)kaput,i zaraz dodawali ze sa Polakami wzietymi do wojska pod przymusem.(to bylo bardzo czesto zgodne z prawda)Duzy odsetek zolnierzy II korpusu,to byli tzw Kesselringowie,czyli byli zolnierze hitlera.Rowniez byli spadochroniarze i wafenssmani. PS.Czy znacie wydana w RFN ksiazke Janusza Piekalkiewicza "Die Schlacht von Monte Casino"? Mysle ze istnieje rowniez wersja Polska.Z ciekawostek,jest tam wywiad z jednym z "zabitych"przez Polakow rannych Niemcow wzietych do niewoli w ruinach klasztoru.Jeden z tych rannych wytoczyl przed Niemieckim sadem sprawe przeciwko wydawcy ksiazki w ktorej napisano ze Polacy rozstrzelali rannych.Sad nakazal wycofac ksiazke z sprzedazy i usuniecie oczerniajacego Polskich zolnierzy akapitu. Odpowiedz Link Zgłoś
letalin Re: Niemiecki cmentarz 26.05.04, 22:58 Byłem na tym cmentarzu i pozwolę sobie zauważyć na podstawie własnych obserwacji, że podana w artykule liczba ponad 20000 Niemców tam leżących jest prawdziwa, ale nie jest prawdziwe to, że zostali oni zabici pod M.Cassino. Sądzę , że na tym cmentarzu leżą polegli z całych południowych Włoch. Daty śmierci sa już z września 1943 więc daleko od pierwszych starć pod Cassino. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rezerwista Re: Monte Cassino- jak to bylo tam ? IP: *.protonet.pl 02.05.05, 14:15 [Jeśli można - dodałbym do tego, że wspomnienia generała Harry’ego W. Fostera pt. „Meeting of Generals” warto poznać także z tego powodu, że jest to człowiek, który po wojnie sądził za zbrodnie wojenne SS-Brigadeführera Kurta Meyera - dowódcę 25. Pułku Grenadierów Pancernych SS. Ale sądził go z przeświadczeniem, że nie ma do tego moralnego prawa, tak wiele Kanadyjczycy i inni alianci popełnili mordów w Normandii na jeńcach niemieckich. I Foster wyraźnie o tym pisze. Do pewnego momentu Foster sam nie chciał wierzyć, że alianci masowo mordowali jeńców niemieckich, dopóki nie pokazano mu pisemnego rozkazu kanadyjskiego oficera nakazującego swoim podkomendnym natychmiastowe rozstrzeliwanie jeńców, a nie odsyłanie ich do obozów. Był to moment przełomowy w psychice Fostera i jego postrzeganiu wojny. Foster miał po wojnie wielką odwagę cywilną powiedzieć własnemu społeczeństwu, że Kanada miała podczas II wojny zarówno bohaterów, jak i zwyczajnych zbrodniarzy wojennych.] Tych zwyczajnych zbrodniarzy w każdej armii jest niestety za duży procent. Po prawdzie oni (cywile) do armii przychodzą zazwyczaj jako zwykli ludzie, tam jednak ich umysły poddaje specyficznej obróbce. Zaczyna się od niewinnego słownictwa np. "enpel" = "nieprzyjaciel", "zlikwidować" = "zabić", "zrobić wywiad" = "torturować", "nasz = święty", "nie nasz = wróg" itd., itp. Poza tym wmawia się rekrutowi, że zwycięzców się nie sądzi. Na koniec napomyka się o takich bzdetach, jak honor żołnierza, jak ochrona ludności cywilnej, prawa jeńców. Czytam właśnie jak to wyglądało w I Wojnie, zwykła rzeź, słowo litośc było prawie nieznane. W II Wojnie było tylko gorzej, czego się zatem spodziewać po III?? Proszę zatem nich nikt nam nie mówi, że jakaś J.W. w czasie wojny była bez grzechu, a że tylko niektórzy z winnych byli osądzeni, a większość barbarzyńców dostała medale, to inna sprawa. Czterej pancerni i pies odebrali niektórym rozum, tego typu filmy powinny być zakazane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radek Re: Monte Cassino- jak to bylo tam ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 20:23 Jak ktos widzial Saving Private Ryan to jest tam kilka scen rozstrzeliwania niemieckich jencow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: palka Re: Monte Cassino- jak to bylo tam ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 17:27 Trochę z innej beczki. Mam spisane wspomnienia kogoś z rodziny. Był w jednostce, której część żołnierzy (ok. 200) została rostrzelana pod Ciepielowem(początek Września 39), widać, że był to standard od początków wojny. Odpowiedz Link Zgłoś