Dodaj do ulubionych

Pytanie o Fokuszima...

19.03.11, 09:03
Czy można monitorować z daleka przez satelity lub inaczej zbliżającej chmurę radioaktywną?
Amerykanie wysylali GLOBAL HAWK...

www.youtube.com/watch?v=y4Dunh4i0H8&feature=player_embedded
Obserwuj wątek
    • marek_boa Re: Pytanie o Fokuszima... 19.03.11, 09:50
      Mając odpowiednie siły i środki jak najbardziej tak!
      -Pozdrawiam!
      • mosze_zblisko_daleka Re: Pytanie o Fokuszima... 19.03.11, 10:12
        Halo, to Marek?
        zawsze podałeś rożne "instrumenty" czy bron. Tym razem jest coś parve... ;-)
        • marek_boa Re: Pytanie o Fokuszima... 19.03.11, 10:57
          Mosze tego typu "zwiad" robi się samolotami i śmigłowcami przystosowanymi do takich działań! W Rosji zajmuje się tym MCzS i w armii specjalne oddziały obrony radiacyjnej i chemicznej!
          -Pozdrawiam!
          • kawitator Re: Pytanie o Fokuszima... 19.03.11, 11:57
            Myślę ze nie za bardzo da się z satelity bowiem promieniowanie gamma jest dosyć skutecznie tłumione przez atmosferę Nie znajduje się w żadnym tak zwanym oknie atmosferycznym. Myślę ze opinia Marka jest OK Bada się takie skażenia radioaktywne z niskiego pułapu samolotami lub z powierzchni gruntu pobierając próbki atmosfery do analizy O metodach teledetekcji takich chmur nie słyszałem.
            • marek_boa Re: Pytanie o Fokuszima... 19.03.11, 12:14
              Ciekawy jestem czy takiej "chmury" nie dało by się wyśledzić poprzez satelity ...meteorologiczne?! Czy chmura taka po za emisją promieniowania gamma nie będzie wydzielać pewnych ilości ciepła?! Wtedy była by widoczna w podczerwieni a w tym wypadku może (podkreślam MOŻE - czyli moje gdybanie!) dało by się ją wyśledzić poprzez satelity wczesnego ostrzegania!
              -Pozdrawiam!
              • kawitator Re: Pytanie o Fokuszima... 19.03.11, 12:41
                Znikło mi więc jeszcze raz
                Taka chmura to jest mały pikuś w stosunku do promieniowania tła czyli gruntu , dobiegającego z kosmosu itp np w rejonie Południowych wybrzeży morza czarnego promieniowanie tła jest około 1000 razy większe niż promieniowanie takiej "Strasznej promieniotwórczej chmury"
                Dla postawienia sprawy w prawidłowej proporcji cytuję fragmenty wywiadu z prof. Zbigniewem Jaworowskim, który w chwili katastrofy w Czarnobylu kierował Zakładem Higieny Radiacyjnej w Centralnym Laboratorium Ochrony Radiologicznej, a także reprezentował Polskę w Komitecie Naukowym ONZ ds. Skutków Promieniowania Atomowego (UNSCEAR), któremu także przewodniczył w latach 1980-1981:

                Podawanie jodu było więc niepotrzebne?

                Teraz sądzę, że tak. Zakładaliśmy jednak najgorsze i stosowaliśmy się do, jak już teraz wiemy, przesadnie ostrożnych zaleceń międzynarodowych. Na pewno jednak uniknęliśmy koszmarnych błędów popełnionych w ZSRR, gdzie zupełnie bezsensownie przesiedlono 336 tys. ludzi z tzw. terenów skażonych. Gdyby władze sowieckie nie kiwnęły palcem w bucie, dosłownie nie zrobiły nic dla ochrony ludności przed skutkami Czarnobyla, byłoby to nieporównanie lepsze niż decyzje, które podjęto.

                Ale przecież cały świat jest przekonany, że od promieniowania zginęły tam tysiące ludzi, a ogromne tereny zostały skażone na całe tysiąclecia. Do dziś wokół Czarnobyla istnieje zamknięta 30-kilometrowa strefa.

                To są powtarzane od lat mity nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. 30-kilometrową zonę rzeczywiście utworzono, tylko nie wiadomo po co.

                Pan chyba żartuje...

                Mówię to z pełną odpowiedzialnością. To nie są moje wymysły. Proszę zajrzeć do raportu Komitetu Naukowego ONZ ds. Skutków Promieniowania Atomowego (UNSCEAR) z 2000 r. W dziedzinie skażeń promieniotwórczych i ich następstw dla zdrowia jest to najbardziej miarodajna instytucja na świecie, w której zasiada ponad setka najwybitniejszych specjalistów z 21 krajów.

                Co zatem mówi UNSCEAR?

                Że jedynie 134 pracowników elektrowni było narażonych na bardzo wysokie dawki promieniowania, po których rozwinęła się ostra choroba popromienna. W ciągu kilku miesięcy od katastrofy 31 osób zmarło i są to jedyne śmiertelne ofiary Czarnobyla.

                A nowotwory?

                Raport UNSCEAR jasno mówi, że nie ma żadnych naukowych dowodów, by wśród ludności Ukrainy, Rosji i Białorusi zwiększyła się liczba zachorowań na raka lub wystąpiły inne choroby mogące mieć związek z promieniowaniem. Stwierdzono natomiast ogromny wzrost chorób psychosomatycznych - zaburzeń układów oddechowego, trawiennego i nerwowego. Co to oznacza? Że ludzie panicznie bali się i nadal boją zagrożenia, które nie istniało.

                Jaka więc była prawdziwa skala skażeń?

                W pobliżu elektrowni jest niecały kilometr kwadratowy tak skażony, że tuż po wybuchu wyginęły tam drzewa. Reszta tzw. zamkniętej zony nadaje się do zamieszkania, włącznie z wysiedlonym i pustym do dziś miastem Prypeć, położonym 3 km od elektrowni czarnobylskiej. Poziom promieniowania jest tam taki jak w Warszawie. Na najsilniej skażonych terenach Białorusi, Rosji i Ukrainy roczne dawki promieniowania, spowodowane katastrofą czarnobylską, wynoszą ok. 1 mSv (mili siwerta). Dla porównania, są rejony na świecie (np. we Francji, Brazylii i Iranie), w których roczne naturalne dawki promieniowania z gleby i skał sięgają dziesiątków, a na nawet setek mili siwertów. Ludzie żyją tam od wieków i cieszą się dobrym zdrowiem. Nikomu nie przychodzi też do głowy, by ich wysiedlać. Dodam, że w Polsce w ciągu pierwszego roku po katastrofie dawka odczarnobylska wynosiła 0,3 mSv.

                A nowotwory tarczycy u dzieci?

                UNSCEAR stwierdził 6 lat temu, że na terenach Rosji, Ukrainy i Białorusi wykryto ok. 1800 raków tarczycy u dzieci. Na szczęście nowotwory te są w około 95 proc. całkowicie wyleczalne. Nawet jednak te dane budzą liczne wątpliwości uczonych. Wspomnę tylko o jednej:
                "jest bardzo prawdopodobne, że wzrost liczby raków tarczycy na tzw. terenach skażonych to nie efekt promieniowania, ale skrupulatnych badań ludności, których przed 1986 r. w ogóle nie prowadzono. Wiele spośród raków tarczycy to tzw. nowotwory nieme, które do końca życia nie dają żadnych objawów. Ludzie najczęściej są więc zupełnie nieświadomi, że mają raka. Dowiadują się o tym dopiero wtedy, gdy wykonają specjalistyczne badania.

                Czy raport UNSCEAR to jedyny dokument demaskujący czarnobylskie mity?

                Nie, w 2002 r. cztery oenzetowskie organizacje - WHO, UNDP, UNICEF i UN-OCHA - sporządziły dokument, w którym piszą niemal to samo co UNSCEAR.

                Skąd w takim razie wziął się przerażający mit Czarnobyla?

                Ludzie nie tylko boją się Czarnobyla, ale w ogóle mają paniczny lęk przed promieniowaniem. To zjawisko ma nawet swoją nazwę - radiofobia. Przecież od ataków atomowych w Hiroszimie i Nagasaki straszono nas wojną atomową i jej przerażającymi skutkami związanymi z promieniowaniem. Ale ogromnie zawinili również uczeni, bo bezkrytycznie, jak stado baranów, przyjęli za podstawę działania w ochronie radiologicznej tzw. hipotezę LNT.

                Co to takiego?

                We wczesnych latach 50. amerykański uczony i noblista Hermann Muller przeprowadził eksperyment dotyczący wywoływania zmian genetycznych przez promieniowanie. Bardzo silnymi dawkami naświetlał muszki owocowe i sprawdzał poziom uszkodzeń ich DNA. W tych doświadczeniach wyszła mu prosta zależność liniowa - im silniejsza była dawka promieniowania, tym więcej powstawało mutacji w materiale genetycznym owadów. Stąd wyciągnięto wniosek, że również małe dawki promieniowania są szkodliwe - jednak w ogóle nie potwierdzono tego eksperymentalnie. Tak narodziła się tzw. hipoteza LNT (linear non-threshold, czyli liniowo bezprogowa), mówiąca, iż nawet bliska zeru dawka promieniowania może być groźna dla zdrowia. LNT została przyjęta jako podstawa bardzo restrykcyjnych przepisów w ochronie radiologicznej.

                LNT okazała się nieprawdziwa?

                Całkowicie. Jeszcze w latach 60. sam w nią wierzyłem, ale z czasem zaczęły pojawiać się wyniki badań dotyczące skutków zdrowotnych małych dawek promieniowania. Na początku lat 80. było już ponad 2 tys. prac naukowych na ten temat. Wskazywały, że małe dawki promieniowania są nie tylko niegroźne, ale mają wręcz pozytywny wpływ na nasze zdrowie.

                Jak to możliwe?

                W toku ewolucji organizmy ssaków zostały wyposażone w bardzo sprawnie działające mechanizmy naprawy uszkodzeń w DNA spowodowanych przez różne czynniki, znacznie bardziej toksyczne niż promieniowanie jonizujące. Są nimi przede wszystkim agresywne rodniki powstające wskutek metabolizmu tlenu. W ciągu każdej sekundy naszej rozmowy powodują one ok. 2,2 uszkodzeń DNA w każdej z pańskich i moich komórek. Te uszkodzenia są jednak natychmiast naprawiane. Natomiast średnia roczna dawka promieniowania naturalnego (pochodzi ono z kosmosu, gleby i licznych radioizotopów naturalnych obecnych w ciele człowieka) powoduje w ciągu roku zaledwie 5 uszkodzeń DNA w każdej komórce.

                Ale pan mówi nawet o pozytywnym wpływie małych dawek promieniowania.

                Tak, bo pobudzają one mechanizmy obronne i naprawcze. Promieniowanie niejako zmusza organizm do bardziej skutecznej reakcji. To jest hipoteza tzw. hormezy radiacyjnej, która świetnie tłumaczy takie oto pozornie paradoksalne zjawisko - ratownicy z Czarnobyla, którzy otrzymali stosunkowo spore, ale niegroźne dla życia dawki promieniowania, są zdrowsi niż reszta populacji. To samo zaobserwowano m.in. wśród pracowników stoczni remontujących okręty podwodne z napędem jądrowym i wśród lekarzy-radiologów.

                Ale LNT nadal obowiązuje?

                Tak, choć jest już naukowym trupem. Zanim jednak zostaną zmienione absurdalne administracyjne przepisy ochrony radiologicznej, minie sporo czasu. Problemem są również interesy rozmaitych grup - na ochronę radiologiczną wydaje się dziś na świecie miliardy dolarów. Ktoś na tym zarabia i nie ma żadnego interesu, by utracić tak cenne źródło dochodów.
                I to by było tyli :-)
                • marek_boa Re: Pytanie o Fokuszima... 19.03.11, 12:54
                  Danke schon,Spasiba , Xin cam o'n!:)
                  -Pozdrawiam!
                • kawitator Re: Pytanie o Fokuszima... 19.03.11, 13:00
                  A teraz zakończenie bo się nie zmieściło
                  Dyskutowaliśmy o antenach radaru położonych w bezpośredniej bliskości elektrowni w Czernobylu Dotarłem do ludzi zainteresowanych tymi antenami którzy wybierają się tam tego lata i od nich są te zacytowane informacje
                  Polecam wyluzowanie poprzez spacer lub zażycie C2OH5 i tak zwane w dupiemanie chmury
                  • marek_boa Re: Pytanie o Fokuszima... 19.03.11, 13:07
                    Sorki Kawitator ale ja proponował bym "C2H5OH" jednak!:)
                    -Pozdrawiam!
                    • kawitator Re: Pytanie o Fokuszima... 19.03.11, 13:19
                      Jasne ;-)) Mea Culpa

                      • kawitator Re: Pytanie o Fokuszima... 19.03.11, 18:55
                        Uzupełnienie kolejne
                        dostałem linki do oryginałów artykułów na temat Czarnobyla
                        Pełny wywiad Prof Jaworowskiego
                        archiwum.polityka.pl/art/zabojczy-mit-czarnobyla,374808.html
                        Oraz drugi na ten sam temat
                        www.wprost.pl/ar/8939/Czarnobyl-najwiekszy-blef-XX-wieku/?I=946
                      • kawitator Re: Pytanie o Fokuszima... 19.03.11, 18:55
                        Uzupełnienie kolejne
                        dostałem linki do oryginałów artykułów na temat Czarnobyla
                        Pełny wywiad Prof Jaworowskiego
                        archiwum.polityka.pl/art/zabojczy-mit-czarnobyla,374808.html
                        Oraz drugi na ten sam temat
                        www.wprost.pl/ar/8939/Czarnobyl-najwiekszy-blef-XX-wieku/?I=946
                        • mosze_zblisko_daleka Re: Pytanie o Fokuszima... 19.03.11, 20:54
                          Czy jest tez po angielsku?
                          • kawitator Re: Pytanie o Fokuszima... 20.03.11, 07:49
                            Nie spotkałem się z angielska wersja tych artykułów natomiast poniżej linki do raportu ONZ na który powołuje sie Prof jaworowski i przy opracowaniu którego pracował
                            www.unscear.org/unscear/publications/2000_1.html
                            www.unscear.org/unscear/publications/2000_2.html
                            www.unscear.org/unscear/en/publications/2001.html
                            szczególnie polecam aneks do części drugiej
                            www.unscear.org/docs/reports/annexj.pdf
                            • mosze_zblisko_daleka Re: Pytanie o Fokuszima... 20.03.11, 09:29
                              dziekuje bardzo... ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka