Dodaj do ulubionych

Historia (bajka) lotnicza

06.07.12, 11:24
Przeczytalem taka dowcipna historie. Nie wiem gdzie, kiedy i z kim wydarzyla sie.

A wiec, rejs naszego samolotu transportowego z poludniowej respubliki do ZSRR. Zaloga zaladowala caly przedzial fruktami. Samolot rozpendza sie po pasie startowym. 500 do konca - nie ma odrywu, 300 m - nie ma, 100 m - odryw!
Pierwszy pilot ociera pot, obraca sie do nawigatora i mowi "A nie mowilem ze jeszcze wiadro mandarynow do kokpitu moglismy wziac ?!!"

Nawet jesli bajka to smieszna )
Obserwuj wątek
    • maxikasek Re: Historia (bajka) lotnicza 06.07.12, 12:21
      Miszka- to jest dowcip- tak po polsku się to nazywa ;-)
      • misza_kazak Re: Historia (bajka) lotnicza 06.07.12, 13:00
        maxikasek napisał:

        > Miszka- to jest dowcip- tak po polsku się to nazywa ;-)

        No tak, po naszemu anekdot :)
    • mosze_zblisko_daleka Żydowski humor 06.07.12, 12:54
      Mojszele przychodzi do rabina z płaczem: "rebe, ratuj mnie"
      Rabin : "co stało się"
      Mojszele: "żona krzyczy na mnie, dzieci krzyczą, nie mam chwile spokoju. Po prostu wariuje"
      Rabin: masz kozę?
      Mojszele: tak
      Rabin: wpakuj ja też do mieszkania i przyjdź za tydzień...
      Mojszele: jak to.....????

      Po tygodniu wraca Mojszele do rabina
      Rabin: Nu....???
      Mojszele: Rebe, teraz jest dom wariatów. "żona krzyczy na mnie, dzieci krzyczą, koza beczy i cały dom śmierdzi...!
      Rabin: teraz wyjmij kozę z domu przyjdź za tydzień...

      Po tygodniu wraca Mojszele do rabina
      Rabin: Nu....???
      Mojszele: rebe, jaki cud ty zrobiłeś. teraz jest spokój. wszyscy po cicho gadają, nikt nie krzyczy na mnie, raj jest teraz po prostu....
      • misza_kazak Fajny!! :)) 06.07.12, 12:59
        U nas sa podobne tylko pro tesciowa :)
        • kawitator Re: Fajny!! :)) 06.07.12, 14:32
          Mam dowcip żydowski ale chyba tylko dla Moszego :-)
          Brytyjski Żyd ma być mianowany przez Królową na rycerza. Już sobie wyobraża, jak klęka, Królowa dotyka jego ramienia mieczem, on recytuje odpowiednią formułkę łacińską i... jest rycerzem. Ale kiedy nadchodzi jego kolej i Królowa mieczem dotyka jego barku, okazuje się, że z wrażenia zapomniał tekstu łacińskiej formułki. Ratując sytuację, zaczyna recytować inną formułkę w języku obcym jaką zna z Sederu Paschy: "Mah nisztana ha laila ha zeh mi kol ha lailot...". Zdumiona Królowa odwraca się do swych doradców i pyta: "Czym różni się ten miecz od innych mieczy?"

          Dla innych także mam
          Zdenerwowany Żyd narzeka na Mojżesza do rodaków:
          "Mojżesz... przez całe 40 lat prowadził nas przez pustynie Bliskiego Wschodu, aby zaprowadzić nas do tego miejsca, w którym nie ma ani kropli ropy!"

          • odyn06 Re: Fajny!! :)) 06.07.12, 15:14
            Dawno temu, w galicyjskim miasteczku, gdzie w sztetlu wszyscy o wszystkich wiedzieli wszystko pewien elegant zauważył, że jego przyjaciel jeździ na rowerze, choć wczoraj go nie miał. Pyta tedy
            "Mosze, a skąd o ciebie rower?
            Pytany rzekł"" Handlarz futer, co go znasz, pojechał za interesami do Radomia, a jego młoda żona zaprosiła mnie na herbatę. Chyba jej było gorąco, bo rozebrała się do rosołu i powiedziała, abym wziął to, co ma najcenniejszego. No, to wziąłem rower".
      • wladca_pierscienii Re: Żydowski humor 07.07.12, 13:15
        mosze_zblisko_daleka napisał:

        > Mojszele przychodzi do rabina z płaczem: "rebe, ratuj mnie"
        > Rabin : "co stało się"
        > Mojszele: "żona krzyczy na mnie, dzieci krzyczą, nie mam chwile spokoju. Po pro
        > stu wariuje"
        > Rabin: masz kozę?
        > Mojszele: tak

        znałem ten dowcip w trochę innej wersji:
        człowiek skarży się rabinowi, że ma ciasno w domu (dom musiał być jednoizbowy)
        rabin poradził mu, żeby wziął kozę do domu

        po tygodniu się pyta jak mu się żyje "ciasno jest"
        więc rabin kazał wyprowadzić kozę z domu
        po tygodniu się spotykają
        rabin się pyta "jak jest teraz"
        "Oooo, teraz mam luźno w domu"
    • o333 Re: Historia (bajka) lotnicza 06.07.12, 15:12
      www.youtube.com/watch?v=ZyvY2GK9B3M
      • misza_kazak Re: Historia (bajka) lotnicza 06.07.12, 15:36
        Блядь, я в aхyе прocтo.... cлoв нет
      • janptak Re: Historia (bajka) lotnicza 06.07.12, 16:10
        Tu chyba wzieli nie tylko wiadro mandarynek, ale jeszcze pilot wział pare kilo bananów na kolana......
    • gryzli5 Re: Historia (bajka) lotnicza 11.07.12, 20:25
      A to znasz ...?
      Pasażerowie siedzą w kabinie samolotu odlatującego do USA,po chwili na pokład wchodzi dwóch pilotów ubranych w mundury linii lotniczej -mają na nosach czarne okulary a w dłoniach białe laski .
      Stukając laskami o fotele udają się do kokpitu ,siadają za sterami ,uruchamiają śliniki....
      Pasażerowie lekko w szoku myślą że to jakiś dowcip ,samolot rozpędza się po pasie a pasażerowie z przerażeniem widza zbliżający się koniec drogi startowej-samolot jednak się nie odrywa.
      Tuż przed samym końcem pasa wszyscy pasażerowie jednocześnie krzyczą ..."W GÓRĘĘĘ" !!!
      Samolot odrywa się od pasa.
      Wtedy pierwszy pilot mówi do drugiego...
      "Jak kiedyś nie krzykną to na bank się rozpier...my :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka