igor_uk 20.02.13, 19:31 Czy sa chetni o tym porozmawiac? Oczywiscie mowa tylko o wojskowej przyszlosci ekranoplanow. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gangut Może nie całkiem na temat ale 20.02.13, 19:43 ktoś napisał o ekranoplanie "Łuń" coś takiego "Wygląda jak samolot, zbudowany przy pomocy technologii stoczniowych" :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
igor_uk Re: Może nie całkiem na temat ale 20.02.13, 19:48 Bo taki on wlasnie i byl. Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Nie maja:-) 20.02.13, 20:00 igor_uk napisał: > Bo taki on wlasnie i byl. Ra że napęd o nie przewidywalnej:-) Sowieci mieli zaawansowane projekty palenie widać aby ktokolwiek wdrazal To chyba podobna jakość wynalazku jak latające łodzie podwodne c:-)y latające czołgi:-) Albo pacenniki lądowe omasi tysięcy t Odpowiedz Link Zgłoś
gangut A propos "pancerników lądowych" 20.02.13, 20:07 (no, prawie) www.ihs.com/imageDisplay.ashx?ID=6798591 Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: A propos "pancerników lądowych" 20.02.13, 20:38 gangut napisał: > (no, prawie) > > www.ihs.com/imageDisplay.ashx?ID=6798591 A czyje to to? Do niemieckich pomysłow to mu daleko jeszcze.., oczywiscie pod wzgledem amsy a nie siły ognia. Odpowiedz Link Zgłoś
gangut Re: A propos "pancerników lądowych" 20.02.13, 21:44 Firmują toto Zjednoczone Emiraty Arabskie, ale technicznie to robili to Turcy. Prezentacja była parę dni temu na targach broni w Dubaju. Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: A propos "pancerników lądowych" 21.02.13, 00:21 gangut napisał: > Firmują toto Zjednoczone Emiraty Arabskie, ale technicznie to robili to Turcy. > Prezentacja była parę dni temu na targach broni w Dubaju. To wcle nie wyglada az tak bardzo ciezko jak niemieckie pomysły. Wyglada jak mocny TIR:)) Odpowiedz Link Zgłoś
a4095211 Re: Ekranoplany,czy maja przyszlosc. 20.02.13, 20:11 igor_uk napisał: > Czy sa chetni o tym porozmawiac? > Oczywiscie mowa tylko o wojskowej przyszlosci ekranoplanow. - raczej nie. Problemem jest dzielność tego typu jednostek. Przy stanie morza 3-4 (albo i mniejszym) przestaje to to nadawać się do użycia. Pozdrawiam www.ssbn.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
igor_uk Nic podobnego . 20.02.13, 20:20 Naprzyklad ekranoplan "Orlonok" mogl ,w razie potrzeby ,wzbic sie na wysokosc 3000 metrow. weaponscollection.com/uploads/posts/2013-02/thumbs/1360904029_6.jpg weaponscollection.com/uploads/posts/2013-02/thumbs/1360904157_7.jpg Z kolei "Lun" mogl dzialac przy stanie morza do 6 -ciu. Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: Nic podobnego . 20.02.13, 20:41 igor_uk napisał: > Naprzyklad ekranoplan "Orlonok" mogl ,w razie potrzeby ,wzbic sie na wysokos > c 3000 metrow. > weaponscollection.com/uploads/posts/2013-02/thumbs/1360904029_6.jpg > weaponscollection.com/uploads/posts/2013-02/thumbs/1360904157_7.jpg > Z kolei "Lun" mogl dzialac przy stanie morza do 6 -ciu. > > > 6B To jest nic dla jednostki pełnomorskiej. Uwierz mi:)) Bo pływałem nawet w 11B i to zaglowka:)) Z taka dzielnoscia nie ma co marzyc o oceanie a na małe morze chyba nawet za szybkie i za mało ładowne w porównaniu z okretem Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: Nic podobnego . 20.02.13, 20:42 ignorant11 napisał: > igor_uk napisał: > > > Naprzyklad ekranoplan "Orlonok" mogl ,w razie potrzeby ,wzbic sie na w > ysokos > > c 3000 metrow. > > weaponscollection.com/uploads/posts/2013-02/thumbs/1360904029_6.jpg > > weaponscollection.com/uploads/posts/2013-02/thumbs/1360904157_7.jpg > > Z kolei "Lun" mogl dzialac przy stanie morza do 6 -ciu. > > > > > > > 6B To jest nic dla jednostki pełnomorskiej. > > Uwierz mi:)) > > Bo pływałem nawet w 11B i to zaglowka:)) > > Z taka dzielnoscia nie ma co marzyc o oceanie a na małe morze chyba nawet za sz > ybkie i za mało ładowne w porównaniu z okretem NB nikt nie stosował militarnie znacznie lepiej opracowanych wodolotów... > > Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: Nic podobnego . 20.02.13, 23:25 A ja tu jeszcze z małą uwagą: ignorant11 napisał: > NB nikt nie stosował militarnie znacznie lepiej opracowanych wodolotów... Ależ stosował jak najbardziej! Rosjanie zbudowali spore serie kilku typów ścigaczy w tym układzie, zarówno klasycznych wodolotów jak i takich dziwnych "półwodolotów", mających tylko przedni płat. Niektóre z nich są jeszcze w służbie do dzisiaj (zresztą co ja się będę wysilał, są tu lepsi ode mnie znawcy rosyjskiej floty :) ). Amerykanie prowadzili przez wiele lat prace nad takimi jednostkami. W czasie wojny wietnamskiej pod koniec lat 60. używali bojowo dwóch eksperymentalnych ścigaczy artyleryjskich, USS Flagstaff (PGH-1) i USS Tucumcari (PGH-2). Na podstawie zdobytych doświadczeń na początku lat 70. rozpoczęli budowę serii ścigaczy rakietowych Pegasus. Początkowo zamierzali zamówić ich aż 30, ponadto Niemcy chciały 10 a Włochy 6 (Włosi eksploatowali też wówczas swoje własne wodoloty - ścigacze rakietowe typu Sparviero). Ostatecznie jednak Niemcy zrezygnowali, US Navy też doszła do wniosku, że okręty rakietowe do działań przybrzeżnych nie są potrzebne, w końcu zakupiła ich tylko 6. Wycofano je z użytku w 1993. Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: Nic podobnego . 21.02.13, 00:23 speedy13 napisał: > A ja tu jeszcze z małą uwagą: > > ignorant11 napisał: > > > NB nikt nie stosował militarnie znacznie lepiej opracowanych wodolotów... > > Ależ stosował jak najbardziej! > Rosjanie zbudowali spore serie kilku typów ścigaczy w tym układzie, zarówno kla > sycznych wodolotów jak i takich dziwnych "półwodolotów", mających tylko przedni > płat. Niektóre z nich są jeszcze w służbie do dzisiaj (zresztą co ja się będę > wysilał, są tu lepsi ode mnie znawcy rosyjskiej floty :) ). > > Amerykanie prowadzili przez wiele lat prace nad takimi jednostkami. W czasie wo > jny wietnamskiej pod koniec lat 60. używali bojowo dwóch eksperymentalnych ścig > aczy artyleryjskich, USS Flagstaff (PGH-1) i USS Tucumcari (PGH-2). Na podstawi > e zdobytych doświadczeń na początku lat 70. rozpoczęli budowę serii ścigaczy ra > kietowych Pegasus. Początkowo zamierzali zamówić ich aż 30, ponadto Niemcy chci > ały 10 a Włochy 6 (Włosi eksploatowali też wówczas swoje własne wodoloty - ścig > acze rakietowe typu Sparviero). Ostatecznie jednak Niemcy zrezygnowali, US Navy > też doszła do wniosku, że okręty rakietowe do działań przybrzeżnych nie są pot > rzebne, w końcu zakupiła ich tylko 6. Wycofano je z użytku w 1993. Zatem experyment jedynie i raczej fisako jak piszesz:)) Ja miałem na mysli jakies szersze zastosowanie a nie experyment > Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: Nic podobnego . 21.02.13, 10:02 Hej ignorant11 napisał: > Zatem experyment jedynie i raczej fisako jak piszesz:)) > > Ja miałem na mysli jakies szersze zastosowanie a nie experyment No nie wiem, jak mówiłem Rosjanie zbudowali tego całkiem sporo. Ponieważ żaden z kolegów - tutejszych "rosjan" czy Rosjan - się nie wypowiedział to pokrótce: 1) typ Sharancha (projekt 1240 Uragan) - ścigacz rakietowy, zbudowano 1 (1972), wycofany w 1990 2) typ Turya (projekt 206M Sztorm) - ścigacz torpedowy, w l. 1971-76 zbudowano kilkadziesiąt (prawdopodobnie 24 dla samego ZSRR i 16 trochę zmienionych 206EM na eksport, czyli 40, ale być może jednak więcej), 3 są nadal w użytkowaniu floty rosyjskiej, 2 na Litwie chyba jeszcze 3) typ Matka (projekt 206MR Wichr) - ścigacz rakietowy, zbudowano 12 w latach 1976-83, z tego 5 jest nadal w użytkowaniu floty rosyjskiej, 2 we flocie ukraińskiej. 4) typ Muravey (projekt 133 Antares) - kuter patrolowy, w l. 1983-89 zbudowano 16, z tego 10 jest nadal użytkowanych przez rosyjską straż graniczną, 3 na Ukrainie Również te amerykańskie prace trudno uznać za fiasko. Eksploatacja wodolotów Pegasus wypadła generalnie pomyślnie, nie było z nimi jakichś dramatycznych problemów, a nawet okazało się że są w stanie działać przy wyższym stanie można niż początkowo zakładano. Zrezygnowano z nich z powodu ewolucji poglądów marynarki, która stwierdziła że nie jest zainteresowana małymi okrętami rakietowymi do działań przybrzeżnych. Zauważ, że klasycznych małych kutrów rakietowych także Amerykanie nie posiadają. Ocenili bowiem, że ich potencjalni przeciwnicy nie dysponują tak silną marynarką, żeby mogła zagrozić amerykańskim brzegom. Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: Nic podobnego . 21.02.13, 14:06 speedy13 napisał: > Również te amerykańskie prace trudno uznać za fiasko. Eksploatacja wodolotów Pe > gasus wypadła generalnie pomyślnie, nie było z nimi jakichś dramatycznych probl > emów, a nawet okazało się że są w stanie działać przy wyższym stanie można niż > początkowo zakładano. Zrezygnowano z nich z powodu ewolucji poglądów marynarki > , która stwierdziła że nie jest zainteresowana małymi okrętami rakietowymi do d > ziałań przybrzeżnych. Zauważ, że klasycznych małych kutrów rakietowych także Am > erykanie nie posiadają. Ocenili bowiem, że ich potencjalni przeciwnicy nie dysp > onują tak silną marynarką, żeby mogła zagrozić amerykańskim brzegom. zatem jedynie małe przybrzezne i na mała skale... Ale mowilismy o transkontynetalnych ekranoplanach. jakos nie słyszałem o podbnych projektachw Niemczech Francji Wloszech i ojczyznie wszystkich zeglarzy UK... Zatem te próby to jedynie jakies 3ciorzedne i na małą skale i szybko wycofane, wiec trudno uznac ze odniosły sukces. Odpowiedz Link Zgłoś
cie778 Re: Nic podobnego . 21.02.13, 14:01 speedy13 napisał: > > NB nikt nie stosował militarnie znacznie lepiej opracowanych wodolotów... > > Ależ stosował jak najbardziej! Nie zaczęli czasem Niemcy pod koniec II w.św.? Coś mi dzwoni... pozdrawiam jasiol Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: Nic podobnego . 20.02.13, 21:14 igor_uk napisał: > Naprzyklad ekranoplan "Orlonok" mogl ,w razie potrzeby ,wzbic sie na wysokos > c 3000 metrow. No ale po co skoro mamy samoloty zdolne chyba az do 30km:)) Jak zmieniaja sie wtedy jego włąsnosci lotne ile laduku moze wyniesc na wyskosc 3km? > > > Odpowiedz Link Zgłoś
a4095211 Re: Nic podobnego . 20.02.13, 21:20 igor_uk napisał: > Naprzyklad ekranoplan "Orlonok" mogl ,w razie potrzeby ,wzbic sie na wysokos > c 3000 metrow. > weaponscollection.com/uploads/posts/2013-02/thumbs/1360904029_6.jpg > weaponscollection.com/uploads/posts/2013-02/thumbs/1360904157_7.jpg > Z kolei "Lun" mogl dzialac przy stanie morza do 6 -ciu. > Trudno dyskutować z entuzjastą, ale spróbuje. AS-90 się wzniesie, ale żeby wytarował potrzebuje odpowiedniego stanu morza. W przeciwnym wypadku niestety rozleci się w drzazgi. Zakładając mimo wszystko, że poleci, drwiąc sobie z niebezpieczeństwa jakie niesie spotkanie z niesforną falą przy dużej prędkości, to gdy już tak będzie sobie fruwał na wysokości 3000 m promień lotu, bez efektu powierzchniowego, dramatycznie mu spadnie. Ergo nie doleci. Co do Łuna i "6", to chciałbym zobaczyć start przy takim stanie morza, a najlepiej kilka takich startów. Bo mam nieodparte wrażenie, że raz się uda, może dwa, ale przy trzecim całość się rozleci. No i argument ostateczny, ale i najłatwiejszy do przyswojenia. Gdy by było tak fajnie, to wszyscy byśmy latali ekranoplanami. Ślepa uliczka, jakich było wiele. Pozdrawiam www.ssbn.pl Odpowiedz Link Zgłoś
igor_uk a4095211 . 20.02.13, 21:28 Popierwszych -zalozenie jest mylne,ze jestem entuzjastem ekranoplanow.Owszem,interesowalem sie nimi i sadze,ze wiedze o nich mam dosc obszerna i wlasnie to mnie nie pozola byc ich entuziastem. 2. proba nie udana :-)))) .zaden z argumentow nie jest na tyle mocny,zeby "ochlodzic" entuziaste. Operacje desantowe,a wlasnie dla takich cele najlepiej nadaja sie ekranoplany,nie prowadza sie w pogode sztormowa. Dla tego stan morza, w przypadku ekranoplanow, ma takie same znaczenie,jak i w przypadku innych srodkow transportowych. Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: a4095211 . 21.02.13, 00:27 igor_uk napisał: > Popierwszych -zalozenie jest mylne,ze jestem entuzjastem ekranoplanow.Owszem,in > teresowalem sie nimi i sadze,ze wiedze o nich mam dosc obszerna i wlasnie to mn > ie nie pozola byc ich entuziastem. > 2. proba nie udana :-)))) .zaden z argumentow nie jest na tyle mocny,zeby "oc > hlodzic" entuziaste. > Operacje desantowe,a wlasnie dla takich cele najlepiej nadaja sie ekranoplany, > nie prowadza sie w pogode sztormowa. Dla tego stan morza, w przypadku ekranopl > anow, ma takie same znaczenie,jak i w przypadku innych srodkow transportowych. A ja juz kiedys wystapiłem na FM jako entuzjasta ekranoplanow i jednak w końcu poległęm a walczyłem do konca:)) Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: Nic podobnego . 21.02.13, 00:26 a4095211 napisała: > igor_uk napisał: > > > Naprzyklad ekranoplan "Orlonok" mogl ,w razie potrzeby ,wzbic sie na w > ysokos > > c 3000 metrow. > > weaponscollection.com/uploads/posts/2013-02/thumbs/1360904029_6.jpg > > weaponscollection.com/uploads/posts/2013-02/thumbs/1360904157_7.jpg > > Z kolei "Lun" mogl dzialac przy stanie morza do 6 -ciu. > > > Trudno dyskutować z entuzjastą, ale spróbuje. > > AS-90 się wzniesie, ale żeby wytarował potrzebuje odpowiedniego stanu morza. W > przeciwnym wypadku niestety rozleci się w drzazgi. > > Zakładając mimo wszystko, że poleci, drwiąc sobie z niebezpieczeństwa jakie nie > sie spotkanie z niesforną falą przy dużej prędkości, to gdy już tak będzie sobi > e fruwał na wysokości 3000 m promień lotu, bez efektu powierzchniowego, dramaty > cznie mu spadnie. Ergo nie doleci. > > Co do Łuna i "6", to chciałbym zobaczyć start przy takim stanie morza, a najlep > iej kilka takich startów. Bo mam nieodparte wrażenie, że raz się uda, może dwa, > ale przy trzecim całość się rozleci. > > No i argument ostateczny, ale i najłatwiejszy do przyswojenia. Gdy by było tak > fajnie, to wszyscy byśmy latali ekranoplanami. > > Ślepa uliczka, jakich było wiele. > > Pozdrawiam > www.ssbn.pl Moga to zastsowac na spokojnym morzu ale morze jest na ogól co najmniej ruchliwe. I jak toto moze latac o ile pamietam 30m na woda skoro fale na Atlantyku masz nawet ponad 20m a bryzgi jeszcze wyzej... Granica woda powietrze jest bardzo trudna i dlatego az tak wielka sztuka jest budowac zaglowce Odpowiedz Link Zgłoś
eshelon Re: Ekranoplany,czy maja przyszlosc. 20.02.13, 20:44 a4095211 napisała: > - raczej nie. Problemem jest dzielność tego typu jednostek. Przy stanie morza 3 > -4 (albo i mniejszym) przestaje to to nadawać się do użycia. Racja, ale nie można zapominać o tym, że wyższe stany morza ograniczają możliwości prowadzenia walki także dużych okrętów nawodnych. Mają też swoje zalety: - w porównaniu z powietrznymi platformami pocisków przeciwokrętowych mogą znacznie dłużej przebywać w gotowości do ataku, nie potrzebują lotnisk - w porównaniu do małych okrętów rakietowych są tańsze, wielokrotnie szybsze i szybciej mogą wyruszyć do walki Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: Ekranoplany,czy maja przyszlosc. 20.02.13, 20:48 eshelon napisał: > a4095211 napisała: > > - raczej nie. Problemem jest dzielność tego typu jednostek. Przy stanie m > orza 3 > > -4 (albo i mniejszym) przestaje to to nadawać się do użycia. > Racja, ale nie można zapominać o tym, że wyższe stany morza ograniczają możliwo > ści prowadzenia walki także dużych okrętów nawodnych. Ale okrety moga przetrwac wysokie stany morza. > Mają też swoje zalety: > - w porównaniu z powietrznymi platformami pocisków przeciwokrętowych mogą znacz > nie dłużej przebywać w gotowości do ataku, nie potrzebują lotnisk Ale wodnosamoloty i latajace łodzie i nawet podwodne jednak zostały zarzucone, wiec moim zdaniem nie jest to argument. > - w porównaniu do małych okrętów rakietowych są tańsze, wielokrotnie szybsze i > szybciej mogą wyruszyć do walki Na płaskim morzu:))) Ale morze prawie nigdy nie jest płaskie... Odpowiedz Link Zgłoś
eshelon Re: Ekranoplany,czy maja przyszlosc. 20.02.13, 21:06 ignorant11 napisał: > Ale okrety moga przetrwac wysokie stany morza. Ale są wolne. Ekranoplany mogą wielokrotnie szybciej przybyć na miejsce i to niweluje ich wadę niemożności operowania w trudnych warunkach. > Ale wodnosamoloty i latajace łodzie i nawet podwodne jednak zostały zarzucone, > wiec moim zdaniem nie jest to argument. To, że zostały zarzucone to żaden argument przeciwko nim. Te rodzaje są wyspecjalizowane na obszary morskie, z obecnie wykorzystywanego lotnictwa nie ma nic lepszego od nich. Utrzymanie specjalistycznych maszyn kosztuje i to jest powodem braku ich szerszego zastosowania. > Na płaskim morzu:))) > > Ale morze prawie nigdy nie jest płaskie... I możliwość działania nie ogranicza się tylko do spokojnego (płaskiego) morza. Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: Ekranoplany,czy maja przyszlosc. 20.02.13, 21:13 eshelon napisał: > To, że zostały zarzucone to żaden argument przeciwko nim. Te rodzaje są wyspecj > alizowane na obszary morskie, z obecnie wykorzystywanego lotnictwa nie ma nic l > epszego od nich. Utrzymanie specjalistycznych maszyn kosztuje i to jest powodem > braku ich szerszego zastosowania. Nie wiem czy az tak bardzo duzo drozsze niz np Ospreye? Otóz ma znaczenie, bo sam powłujesz sie na cechy jakie posiadały min wodnosamoloty i latajce łodzie, których nie ma juz w wosjku choc nadal stosuje sie cywilne wersje na małą skale Zatem brak lotnisk nie jest argumentem przewazajacym bo wąłsnie bazy lotnmiska czy jeszcze bardziej lotniskowce sa niezwykle drogie gdyby ekranplan choc w czesci mogł zastapic lotniskowce z jednostka lotnicza to zapewne dawno juz byłyby powszechne. Zauwaz ze nie ma prob zastosowania ich nie tylko bojowo ale nawet do szybkiego transportu morskiego mimo iz stosuje sie np napedy strumieniowe na szybkich promach o Vmax ca 40 kt > > > Na płaskim morzu:))) > > > > Ale morze prawie nigdy nie jest płaskie... > I możliwość działania nie ogranicza się tylko do spokojnego (płaskiego) morza. Przy 6B to morze jeszcze dosc płaskie:))) Odpowiedz Link Zgłoś
eshelon Re: Ekranoplany,czy maja przyszlosc. 20.02.13, 21:39 ignorant11 napisał: > Nie wiem czy az tak bardzo duzo drozsze niz np Ospreye? Dlaczego akurat Ospreye? Ich utrzymanie kosztuje więcej niż śmigłowców, ale można je także wykorzystać w głębi lądu. A ekranoplany nie i chcąc posiadać obie możliwości musiałbyś w ich przypadku posiadać 2 rodzaje maszyn. Widzisz już skąd się w ich przypadku wezmą większe koszty? > Otóz ma znaczenie, bo sam powłujesz sie na cechy jakie posiadały min wodnosamol > oty i latajce łodzie, których nie ma juz w wosjku choc nadal stosuje sie cywiln > e wersje na małą skale Jak nieumiejętnie komponowanym armiom brakuje kasy na posiadanie wystarczającej liczby maszyn w obecnym uniwersalnym modelu, to skąd mają ją wziąć na dodatkowe wyspecjalizowane maszyny, przydatne tylko w określonych warunkach? To jest właśnie powód ich braku. > gdyby ekranplan choc w czesci mogł zastapic lotniskowce z jednostka lotnicza to > zapewne dawno juz byłyby powszechne. Kluczem jest wszechstronność. Dałoby się skomponować z ekranoplanów o różnym przeznaczeniu morskie skrzydło lotnicze i było by ono lepsze od lotniskowcowego głównie dlatego, że zniszczeniem jednego okrętu nie przestałoby ono istnieć. Jednak nie można by go było wykorzystać w głębi lądu jak lotnictwo pokładowe i to jest właśnie powód dla którego ekranoplany bojowe nie są rozpowszechnione. Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: Ekranoplany,czy maja przyszlosc. 21.02.13, 00:35 eshelon napisał: > ignorant11 napisał: > > Nie wiem czy az tak bardzo duzo drozsze niz np Ospreye? > Dlaczego akurat Ospreye? Ich utrzymanie kosztuje więcej niż śmigłowców, ale moż > na je także wykorzystać w głębi lądu. A ekranoplany nie i chcąc posiadać obie m > ożliwości musiałbyś w ich przypadku posiadać 2 rodzaje maszyn. Widzisz już skąd > się w ich przypadku wezmą większe koszty? dałem przykład tnowatorskiej technologii, która tez rodziła sie wbolach, zreszta co nie rodziło sie w bolach..? Oczywiscie zgoda:)) > > > Otóz ma znaczenie, bo sam powłujesz sie na cechy jakie posiadały min wodn > osamol > > oty i latajce łodzie, których nie ma juz w wosjku choc nadal stosuje sie > cywiln > > e wersje na małą skale > Jak nieumiejętnie komponowanym armiom brakuje kasy na posiadanie wystarczającej > liczby maszyn w obecnym uniwersalnym modelu, to skąd mają ją wziąć na dodatkow > e wyspecjalizowane maszyny, przydatne tylko w określonych warunkach? To jest wł > aśnie powód ich braku. Kazdy budzet jest ograniczony i wdraza sie głownie choc nie tylko takie konstrukcje, które maja zastosowanie praktyczne i jakos tworza wartosc bojowa A nieudanych experymentów jest cała masa, ale czasem mała poprawka wystarczy aby z gniota i nielota zrobic HIT jak np Manchester/Lancaster > > > gdyby ekranplan choc w czesci mogł zastapic lotniskowce z jednostka lotni > cza to > > zapewne dawno juz byłyby powszechne. > Kluczem jest wszechstronność. Dałoby się skomponować z ekranoplanów o różnym pr > zeznaczeniu morskie skrzydło lotnicze i było by ono lepsze od lotniskowcowego g > łównie dlatego, że zniszczeniem jednego okrętu nie przestałoby ono istnieć. Jed > nak nie można by go było wykorzystać w głębi lądu jak lotnictwo pokładowe i to > jest właśnie powód dla którego ekranoplany bojowe nie są rozpowszechnione. W przeciweiństwe do np poduszkowców A lotniskowiec ma nieporównanie silniejsza wartosc bojowa nie mowiac juz ze przetrwa kazdy sztorm a nawet huragan... Czy tez fale uderzeniowa niezbyt bliskiego wybuchu jadrowego Odpowiedz Link Zgłoś
eshelon Re: Ekranoplany,czy maja przyszlosc. 21.02.13, 09:11 ignorant11 napisał: > Kazdy budzet jest ograniczony i wdraza sie głownie choc nie tylko takie konstru > kcje, które maja zastosowanie praktyczne i jakos tworza wartosc bojowa A ekranoplany tego nie mają? Wdraża się konstrukcje jak najbardziej uniwersalne i przez koszty często nie najlepsze, jakie mogłyby być (półśrodki). > A lotniskowiec ma nieporównanie silniejsza wartosc bojowa nie mowiac juz ze prz > etrwa kazdy sztorm a nawet huragan... Ekranoplany tego nie muszą. Dzięki dużo większej prędkości mogą szybko dotrzeć na miejsce, gdy się uspokoi, także ta wada nie ma dużego znaczenia. Przykładowo w przypadku zaostrzenia się konfliktu na M.Południowochińskim wysłany tam lotniskowiec musi tam pozostać (i tym samym przetrzymać złe warunki). Ekranoplanom trzeba tylko kilkanaście godzin na dolot tam, więc mogą spokojnie sobie czekać w USA na moment gdy będą potrzebne. Nie trzeba im zdolności przetrwania sztormu. Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: Ekranoplany,czy maja przyszlosc. 21.02.13, 14:15 eshelon napisał: > ignorant11 napisał: > > Kazdy budzet jest ograniczony i wdraza sie głownie choc nie tylko takie k > onstru > > kcje, które maja zastosowanie praktyczne i jakos tworza wartosc bojowa > A ekranoplany tego nie mają? > Wdraża się konstrukcje jak najbardziej uniwersalne i przez koszty często nie na > jlepsze, jakie mogłyby być (półśrodki). > > > A lotniskowiec ma nieporównanie silniejsza wartosc bojowa nie mowiac juz > ze prz > > etrwa kazdy sztorm a nawet huragan... > Ekranoplany tego nie muszą. Dzięki dużo większej prędkości mogą szybko dotrzeć > na miejsce, gdy się uspokoi, także ta wada nie ma dużego znaczenia. Przykładowo > w przypadku zaostrzenia się konfliktu na M.Południowochińskim wysłany tam lotn > iskowiec musi tam pozostać (i tym samym przetrzymać złe warunki). Ekranoplanom > trzeba tylko kilkanaście godzin na dolot tam, więc mogą spokojnie sobie czekać > w USA na moment gdy będą potrzebne. Nie trzeba im zdolności przetrwania sztormu > . ja mysle ze ci, co wydali na nie miliony maja o wiele wieksze mozliwosci badawcze i ocney koncepcji niz my.., ale mimo slusznych twoich pogladów nikt tego nie wdraza jednak a dotychczasowe projekty sa zarzucone... Zatem okazuje sie to byc slepa uliczka. Oszczednosc energii okazuje sie bardzo iluzoprycznea wobec tego co pisał igor... Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Ekranoplany,czy maja przyszlosc. 21.02.13, 16:08 A kto Ci takich głupot nagadał ,że w wojsku nie ma wodnosamolotów/łodzi latających???! airwar.ru/enc/sea/be200.html airwar.ru/enc/sea/be12p.html airwar.ru/enc/sea/swolf.html airwar.ru/enc/sea/seastar.html airwar.ru/enc/sea/cl415.html airwar.ru/enc/sea/sh5.html airwar.ru/enc/sea/us1kai.html Odpowiedz Link Zgłoś
igor_uk masz racje,eshelon. 20.02.13, 21:21 Ekranoplany moga dosc szybko dostarczyc desant do odpowiedniego miejsca. Do tego operacje wojskowe planuja sie z duzym wyprzedzeniem i warunki pogodowe sa brane pod uwage . Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: masz racje,eshelon. 21.02.13, 00:36 igor_uk napisał: > Ekranoplany moga dosc szybko dostarczyc desant do odpowiedniego miejsca. > Do tego operacje wojskowe planuja sie z duzym wyprzedzeniem i warunki pogodowe > sa brane pod uwage . OK ale szkopól w tym ze nadal nie udaje sie zamowic pogody na czas operacji:)) W DDay grozilo nawet załamanie... Achajom sie udało a Mongołom juz nie:)) Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Dwóch admirałow RN 2 skale... 20.02.13, 20:56 Sława! W poprzdnich postach PT Koledzy zaczeli znowu mowic o stanie morza i podawac go w stopniach Beauforta... Ale do okreslania stanu morza słuzy skala Petersena. Ogolnie i pobieznie tłumacze: Skala B to siła wiatru od 0 do 12 Powyzej 12 stosuje sie skale huragonowa równiez do oceny cyklonów tropikalnych Ta siła wiatru to po prostu predkosc wiatru. Natomiast skala stanu morza petersena to wyskosc fali. Niektórzy wiaza i pisza bzdury nawet w literaturze nautycznej, ze obie skale sa jakoby powiazane ze soba i to scisle... Ale jest tak jedynie w szcegolnym wypadku otwartego oceanu z akwenem rzedu 1000nm sam byłem swiadkiem na Pogorii na Wybrzezu Liguryjskim gdy siłą wiatru była 9-10 B a stan morza 2-3P Ale był to wiatr odladowy a my wzdłuz brzegu thorzliwie ale szybko bo na małej chusteczce darlismy ca 9kt Forum Słowiańskie gg 1728585 Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: Dwóch admirałow RN 2 skale... 20.02.13, 23:04 > > Ta siła wiatru to po prostu predkosc wiatru. > > Natomiast skala stanu morza petersena to wyskosc fali. > > Niektórzy wiaza i pisza bzdury nawet w literaturze nautycznej, ze obie skale sa > jakoby powiazane ze soba i to scisle... Oj troche więcej skromności, z siłą wiatru powiązana jest wielkość/wysokość fali WIATROWEJ, inna czyli rozkołys/martwa fala/swell już nie bezpośrednio. > sam byłem swiadkiem na Pogorii na Wybrzezu Liguryjskim gdy siłą wiatru była 9-1 > 0 B a stan morza 2-3P Wiatr katabatyczny najpewniej, albo świerzy wiatr od strony lądu któy nie zdążył jeszcze rozbujać wody. A obecnie raczej odchodzi się w prognozach pogody od skali Beauforta na rzecz m/s. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: Dwóch admirałow RN 2 skale... 21.02.13, 00:40 patmate napisał: > > > > Ta siła wiatru to po prostu predkosc wiatru. > > > > Natomiast skala stanu morza petersena to wyskosc fali. > > > > Niektórzy wiaza i pisza bzdury nawet w literaturze nautycznej, ze obie sk > ale sa > > jakoby powiazane ze soba i to scisle... > > Oj troche więcej skromności, z siłą wiatru powiązana jest wielkość/wysokość fa > li WIATROWEJ, inna czyli rozkołys/martwa fala/swell już nie bezpośrednio. Na małym akwenie albo swiezy sztorm albo odladowy nie sa powiazane w najmniejszy sposob, Stara technika sztormowania przy zawietrznym brzegu:)) Tchórzliwa ale sprawdza sie:)) > > > sam byłem swiadkiem na Pogorii na Wybrzezu Liguryjskim gdy siłą wiatru by > ła 9-1 > > 0 B a stan morza 2-3P > > Wiatr katabatyczny najpewniej, albo świerzy wiatr od strony lądu któy nie zdąż > ył jeszcze rozbujać wody. Czy katabatyczny ze wzgledu na powstanie to jest do zatanowienia ale faktycznie z gor wiec o cehcach katabatycznego. > > A obecnie raczej odchodzi się w prognozach pogody od skali Beauforta na rzecz > m/s. No tak jest to precyzjniejsze ale skale B nadal slysze w wielu prognozach.. > > pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
cie778 było 20.02.13, 21:22 igor_uk napisał: > Czy sa chetni o tym porozmawiac? > Oczywiscie mowa tylko o wojskowej przyszlosci ekranoplanow. polecam wątek: forum.gazeta.pl/forum/w,539,102178888,102178888,Ekranoplany.html pozdrawiam jasiol Odpowiedz Link Zgłoś
igor_uk Re: było 20.02.13, 21:32 Jasiol,dzieki za link. Przeczytalem caly watek (bardzo krotki i pozbawiony meritum ,a to dzieki zalozycielu watku) i widze,ze powrot tematu byl wskazany. Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 A jak tam lotniskowiec?... 20.02.13, 21:36 ...Przejdź na rufę, to mu się dziób wynurzy, kazioł! Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: było 21.02.13, 00:42 cie778 napisał: > igor_uk napisał: > > > Czy sa chetni o tym porozmawiac? > > Oczywiscie mowa tylko o wojskowej przyszlosci ekranoplanow. > > polecam wątek: forum.gazeta.pl/forum/w,539,102178888,102178888,Ekranoplany.html > > pozdrawiam > jasiol Wzmiankowałem ale nie chcialo mi sie szukac dziekuje za link:)) Odpowiedz Link Zgłoś
igor_uk Co zgubilo ekranoplany. 20.02.13, 22:52 Moim zdaniem -opor powietrza . Ekranoplan mial poruszac sie bardzo szybko,wprawie jak samolot,ale robil to na wysokosci kilku metow,gdzie powietrze stwarza najwiekszy opor .A to zmuszalo do instalacji mnostwa silnikow ,ktore potrzebowali paliwa. Taka ciekawostka. -KM (kaspijski monstr,a tak naprawde korabl makiet) mial 10 silnikow RD-7 . od momentu starta i do osiagniecia predkosci "przelotowej" te 10 silnikow spalali 30 ton paliwa. -"Lun" -8 silnkow odrzutowych NK-87 (od IL-86) -Wspomniany przez mnie "Orlonok" oprocz silnika glownego ,o mocy nominalnej ponad 10 000 koni ,mial jeszcze dwa odrzutowych silnika NK-8 (wziete od TU-154). To wszystko pozeralo ogromne ilosci paliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: Co zgubilo ekranoplany. 21.02.13, 00:43 igor_uk napisał: > Moim zdaniem -opor powietrza . Ekranoplan mial poruszac sie bardzo szybko,wpr > awie jak samolot,ale robil to na wysokosci kilku metow,gdzie powietrze stwarza > najwiekszy opor .A to zmuszalo do instalacji mnostwa silnikow ,ktore potrzebo > wali paliwa. > Taka ciekawostka. > -KM (kaspijski monstr,a tak naprawde korabl makiet) mial 10 silnikow RD-7 . od > momentu starta i do osiagniecia predkosci "przelotowej" te 10 silnikow spalali > 30 ton paliwa. > -"Lun" -8 silnkow odrzutowych NK-87 (od IL-86) > -Wspomniany przez mnie "Orlonok" oprocz silnika glownego ,o mocy nominalnej po > nad 10 000 koni ,mial jeszcze dwa odrzutowych silnika NK-8 (wziete od TU-154). > To wszystko pozeralo ogromne ilosci paliwa. Mysle ze nie tylko paliwozernosc ale tez inne wady omowione tutaj juz > Odpowiedz Link Zgłoś
eshelon Re: Co zgubilo ekranoplany. 21.02.13, 08:56 igor_uk napisał: > Moim zdaniem -opor powietrza . Ekranoplan mial poruszac sie bardzo szybko,wpr > awie jak samolot,ale robil to na wysokosci kilku metow,gdzie powietrze stwarza > najwiekszy opor .A to zmuszalo do instalacji mnostwa silnikow ,ktore potrzebo > wali paliwa. > Taka ciekawostka. > -KM (kaspijski monstr,a tak naprawde korabl makiet) mial 10 silnikow RD-7 . od > momentu starta i do osiagniecia predkosci "przelotowej" te 10 silnikow spalali > 30 ton paliwa. > -"Lun" -8 silnkow odrzutowych NK-87 (od IL-86) > -Wspomniany przez mnie "Orlonok" oprocz silnika glownego ,o mocy nominalnej po > nad 10 000 koni ,mial jeszcze dwa odrzutowych silnika NK-8 (wziete od TU-154). > To wszystko pozeralo ogromne ilosci paliwa. Dzisiaj można zastosować dużo oszczędniejsze silniki, więc nie jest to już taka ogromna wada. Poza tym jeśli chcesz mieć coś lepszego to musisz (za)płacić więcej, tak było, jest i będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: Co zgubilo ekranoplany. 21.02.13, 14:21 ja mysle ze one po prostu nie maja takich zalet ajkie im przypisuja entuzjasci... Paliwa zra ogromne ilosci. Zatem nie sa ani ekonomiczne jak statki ani nie maja ich dzielnosci morskiej zatem nie nadaja sie na duza inwazje. A do transportu sił szybkiego reagowania mamy samoloty znacznie szybsze mnie odporne na wykrycie i zestrzelenie. Zatem ekranoplany nie łącza zalet lotnictwa i floty.., ale przciwnie lącza ich wady... Po co komu wydawac milardy na opracowanie czegos co jest gorsze od samolotu i gorsze od okretu/statku transportowego? Równie dobrze jak twierdza entuzjasci mozna budowac podwodne tarnsportowce, ale poza niemieckimi probami nikt tego nie rozwija od 70 lat... Podobnie jak nikt nie rozwija podwodnych lotniskowców nawet Japonczyc zarzucili po 1 czy 2 prototypach. Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: Co zgubilo ekranoplany. 21.02.13, 15:21 Hej ignorant11 napisał: > Podobnie jak nikt nie rozwija podwodnych lotniskowców nawet Japonczyc zarzucili > po 1 czy 2 prototypach. Z pewnego punktu widzenia można też powiedzieć, że prawie wszyscy je mają. Jeżeli nie większość to w każdym razie bardzo wiele współczesnych okrętów podwodnych jest lub może być uzbrojonych w pociski manewrujące w rodzaju Tomahawków czy podobne. W praktyce są to właśnie samoloty bombowe - tyle że jednorazowego użytku i bez pilota. Ale wszak i Japończycy zamierzali używać tych swoich do ataków samobójczych a więc też były jednorazowego użytku. Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: Co zgubilo ekranoplany. 21.02.13, 15:38 speedy13 napisał: > Hej > > ignorant11 napisał: > > > Podobnie jak nikt nie rozwija podwodnych lotniskowców nawet Japonczyc zar > zucili > > po 1 czy 2 prototypach. > > Z pewnego punktu widzenia można też powiedzieć, że prawie wszyscy je mają. Jeże > li nie większość to w każdym razie bardzo wiele współczesnych okrętów podwodnyc > h jest lub może być uzbrojonych w pociski manewrujące w rodzaju Tomahawków czy > podobne. W praktyce są to właśnie samoloty bombowe - tyle że jednorazowego użyt > ku i bez pilota. Ale wszak i Japończycy zamierzali używać tych swoich do ataków > samobójczych a więc też były jednorazowego użytku. Na upartego wszystko da sie udowodnic:)) Ale jakos USS Ronald Reagan nie zanurza sie... > Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: Co zgubilo ekranoplany. 21.02.13, 15:40 ignorant11 napisał: > > > > Z pewnego punktu widzenia można też powiedzieć, że prawie wszyscy je mają > . Jeże > > li nie większość to w każdym razie bardzo wiele współczesnych okrętów pod > wodnyc > > h jest lub może być uzbrojonych w pociski manewrujące w rodzaju Tomahawkó > w czy > > podobne. W praktyce są to właśnie samoloty bombowe - tyle że jednorazoweg > o użyt > > ku i bez pilota. Ale wszak i Japończycy zamierzali używać tych swoich do > ataków > > samobójczych a więc też były jednorazowego użytku. > > Na upartego wszystko da sie udowodnic:)) > > Ale jakos USS Ronald Reagan nie zanurza sie... > > > > Kazdy okret a nawet kazdy statek zanurza sie czasem ale wiekszos jednorazowo jesli juz mowimy o jednorazowej jednostce lotniczej... :))) Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Casa finita"))) 21.02.13, 00:54 Sława! tamten watek wyczerpał temat i nie o co kruszyc kopii:)) jeszcze jeden experyment do lamusa... Forum Słowiańskie gg 1728585 Odpowiedz Link Zgłoś